Mówić czy nie mówić? A może się "Odkochać"?

Forum dla dyskusji o rozmaitych związkach: as + as, as + nie-as...i wszystko pomiędzy.
Awatar użytkownika
dziwożona
tłumok bezczASowy
Posty: 1940
Rejestracja: 29 lut 2008, 20:29
Lokalizacja: z bagien i uroczysk
Kontakt:

Re: Mówić czy nie mówić? A może się "Odkochać"?

Post autor: dziwożona » 23 lut 2014, 09:52

To prawda, chłopaki, zgadzam się. Stawiam na dojrzałość. Kobieta, która chce być zdobywana jak księżniczka z zamku na szklanej górze - jest mocno infantylna.
Seks należy tępić, gdyż z niego biorą się dzieci - źródło naszej nieustającej, pedagogicznej udręki.

Awatar użytkownika
wyrwana_z_kontekstu
mASakra
Posty: 2033
Rejestracja: 12 mar 2011, 12:42

Re: Mówić czy nie mówić? A może się "Odkochać"?

Post autor: wyrwana_z_kontekstu » 23 lut 2014, 12:06

.

Awatar użytkownika
Patryk
bASyliszek
Posty: 1004
Rejestracja: 20 lis 2011, 00:47
Lokalizacja: Starogard Gdański, Londyn
Kontakt:

Re: Mówić czy nie mówić? A może się "Odkochać"?

Post autor: Patryk » 23 lut 2014, 13:56

wyrwana_z_kontekstu pisze:Wydaje mi się, że gdyby chłopak był zainteresowany jakimkolwiek kontaktem z autorką, dałby to po sobie poznać i nie byłoby tego całego zastanawiania się.
Ona w żaden sposób nie dała po sobie poznać a jest zainteresowana. Jakby wykonała ten ruch nie byłoby zastanawiania się.
Świecąc przykładem nieśmiałym towarzyszom/kom ogłaszam oficjalnie swą miłość do Dziwożony :serce: Ale to ona właśnie pierwsza mi ją wyznała :mrgreen:

Awatar użytkownika
dziwożona
tłumok bezczASowy
Posty: 1940
Rejestracja: 29 lut 2008, 20:29
Lokalizacja: z bagien i uroczysk
Kontakt:

Re: Mówić czy nie mówić? A może się "Odkochać"?

Post autor: dziwożona » 24 lut 2014, 09:09

:serce: drogi Patryku :serce:
Seks należy tępić, gdyż z niego biorą się dzieci - źródło naszej nieustającej, pedagogicznej udręki.

CloudninowaSWQ
ASter
Posty: 635
Rejestracja: 25 kwie 2010, 14:06
Lokalizacja: łódzkie
Kontakt:

Re: Mówić czy nie mówić? A może się "Odkochać"?

Post autor: CloudninowaSWQ » 28 lut 2014, 22:03

A mi nie chodziło o jakieś zdobywanie go,ale o zwykłe utrzymywanie kontaktu.Owszem czas łączy i dzieli,ale dla chcącego nic trudnego.Nie karze też ci czekać wiecznie,najpierw ludzie muszą sie poznac (i to dobrze),potem co ma być to będzie.Uważam,że jeżeli obu osobom zależy na jakiejkolwiek relacji,to przetrwa ona mimo wszystko.I lepiej za długo tego nie chować bo później może być za późno,jak sama zauważyłaś.

Indiana
fantAStyczny
Posty: 556
Rejestracja: 26 sty 2014, 00:50

Re: Mówić czy nie mówić? A może się "Odkochać"?

Post autor: Indiana » 4 kwie 2014, 22:10

wyrwana_z_kontekstu pisze:A z mojej strony będzie krótko, wrednie i dosadnie. Gdyby gość był zainteresowany, sam by Cię już dawno gdzieś zaprosił. Druga kwestia: jeśli musisz się głęboko zastanawiać, czy jest Tobą zauroczony - nie jest. Takie rzeczy widać jak na dłoni.
Oczywiście, możesz go zaprosić, może facet nawet będzie podążał w stronę związku, gdy Ty go pociągniesz. Jeśli lubisz takie typy, to OK, ja bym takiego nie chciała.
Zapomnialas usunac. :D

Awatar użytkownika
Aenyeweddien
pASibrzuch
Posty: 263
Rejestracja: 8 kwie 2013, 21:49
Lokalizacja: Łódź

Re: Mówić czy nie mówić? A może się "Odkochać"?

Post autor: Aenyeweddien » 10 kwie 2014, 16:04

Wpadłam tu na chwilę opowiedzieć dalszą część historii, tak dla ciekawskich ;)

Najgorsze w sumie już mi przeszło, jestem w stanie zachowywać się normalnie w jego obecności. Normalnie z nim rozmawiać. I nadal twierdzę, że jestem w nim zakochana, na swój sposób. Bo tak do mnie to dociera, że pociągu fizycznego to w tym nie ma, totalnie. Za to uwielbiam go słuchać, patrzeć kiedy się droczy i nawet jego poprawianie mojej katakany nie jest irytujące. I się czepia, że kreski w hiraganie stawiam w złej kolejności... Słodkie stworzonko.

Jakoś tak w marcu były Dni Kultury Japońskiej, wybraliśmy się potem większą ekipą do Manufaktury. Dowiedziałam się, że chciałby przeczytać konkretną książkę ale planuje ją kupić dopiero w Dni Książki (23 kwietnia). Kupiłam tę książkę z zamiarem żeby mu ją dać ale kończy mi się czas, żeby zdążyć zanim on sobie kupi ją sam. A nadal nie udało mi się przekonać samej siebie, że to dobry pomysł. Wyjaśnienie powodów prezentu mam takie jak zawsze, moim zdaniem bardzo dobre: bo chcę i mogę. Mimo wszystko boję się jak on to oceni, jak otoczenie to oceni, co stanie się później. Kilka dni później (26 kwietnia) ma urodziny ale nie chcę się za bardzo w to pakować, bo pewnie nawet w nie o mnie nie pomyśli, ani ja czyichkolwiek urodzin nie obchodzę, no i nie wiem na ile dociera to do niego, że data jego urodzin jest wiedzą dość publiczną (FB oczywiście).

Czuję, że nie dam mu tej książki... Mnie też książka się podoba i sama planowałam kupić sobie drugą, więc jakoś wyjątkowo źle na tym nie wyjdę. I to chyba tylko dodatkowo mnie zniechęca, nie ma dla mnie żadnych wad w tym, że nie dam mu tej książki.

I żeby było zabawnie to w majówkę jedziemy do Wrocławia na wycieczkę, mamy 7-osobowy pokój i ja niestety zaliczam dość poważnego ZONKA ale nic się nie da tu zrobić. I się cieszę i się boję. Resztę ekipy znam i lubię ale mimo wszystko... Chociaż tutaj nie mam powodów żeby się wycofywać.

Problemy mam jak jakaś trzynastolatka... ale czasami naprawdę nie wiem jak funkcjonują w takich kwestiach 'normalni' ludzie. Jakoś nigdy do tych 'normalnych' nie należałam... Tak wyszło.
"Czyny niezaistniałe wywołują często katastrofalny brak następstw." - S. J. Lec

melodia
AS gaduła
Posty: 404
Rejestracja: 10 lip 2012, 15:38

Re: Mówić czy nie mówić? A może się "Odkochać"?

Post autor: melodia » 14 kwie 2014, 21:05

Aenyeweddien pisze:Problemy mam jak jakaś trzynastolatka... ale czasami naprawdę nie wiem jak funkcjonują w takich kwestiach 'normalni' ludzie. Jakoś nigdy do tych 'normalnych' nie należałam... Tak wyszło.
Każdy jest nienormalny (czyt. wyjątkowy) na swój sposób i nie wszyscy od razu mają doświadczenie w niektórych dziedzinach życia. Twoim problemem jest, przypuszczam, myślenie. Za dużo analizujesz, komplikujesz (też tak miałam, ale przeszło mi z wiekiem :mrgreen: ). Postaw bardziej na luz, olej system i zacznij działać. Nikt za Ciebie niczego nie zrobi, nikt Ci nie doradzi lepiej niż Ty sama w głębi swojej duszy. Wiesz, co robić. Pomysł z tą książką jest rewelacyjny. Super, krok pierwszy zaliczony, ale drugim krokiem i to nie ukrywajmy- znacznie większym jest podarowanie mu jej. I nie zważaj na ludzi, rób to, co na masz ochotę. Myślisz, że za parę lat wszyscy szczegółowo będą to pamiętać? Zapomną po paru chwilach. Więcej wiary w siebie ;)

Tron
bobASek
Posty: 1
Rejestracja: 7 cze 2014, 21:10

Re: Mówić czy nie mówić? A może się "Odkochać"?

Post autor: Tron » 7 cze 2014, 21:13

Aenyeweddien pisze:Za to uwielbiam go słuchać, patrzeć kiedy się droczy i nawet jego poprawianie mojej katakany nie jest irytujące. I się czepia, że kreski w hiraganie stawiam w złej kolejności... Słodkie stworzonko.

Cóż w tym dziwnego. Trzeba pisac w dobrej kolejnosci :) Bo inaczej bedzie zle wygladalo. Ja chyba tylko 'fu' w hiraganie pisze po swojemu (zaczynam od srodka).

No i jak poszlo?
Co Ty tak wogole od niego chcesz? Kolezenstwa blizszego czy zwiazku bez seksu? A co jak on bedzie tego potrzebowal?

Awatar użytkownika
Aenyeweddien
pASibrzuch
Posty: 263
Rejestracja: 8 kwie 2013, 21:49
Lokalizacja: Łódź

Re: Mówić czy nie mówić? A może się "Odkochać"?

Post autor: Aenyeweddien » 7 cze 2014, 22:25

Związku bez seksu, takie były założenia. Jakby seksu potrzebował to nie byłoby związku, nie ma co ze sobą ludzi męczyć.

Ale teraz to już nieistotne, bo w końcu udało mi się odpuścić i wszystko jest po staremu.
"Czyny niezaistniałe wywołują często katastrofalny brak następstw." - S. J. Lec

Awatar użytkownika
Keri
łASkawca
Posty: 1656
Rejestracja: 16 cze 2009, 11:13
Lokalizacja: ze źródła światła :D (okolice Łodzi :P )
Kontakt:

Re: Mówić czy nie mówić? A może się "Odkochać"?

Post autor: Keri » 3 lip 2014, 00:12

Droga Autorko ja lubię obserwować ludzi i dochodzić do wniosku co nimi kieruje i dlaczego tak żyją i dlaczego wyznania takie a takie wartości. Oraz lubię też czytać wschodnie myśli ku osiągnięciu Nirwany.

Twoja postawa to zauroczenie czyli z twojego punktu widzenia zachwycasz się chłopakiem.. Ale to twój punkt widzenia. Tak to widzisz. Tak to odbierasz. Bo tak ci myśli twoje mówią. Że on jest fajny itd.. że go lubisz itd. Medytacja jest o tyle fajną rzeczą że dzięki niej dochodzi się do wniosku że to nie Ty się Nim zachwycasz (na twoim przykładzie) ale zachwycasz się myślami które tworzą wizję obraz tego jaki On jest.

To jest najczęstszy powód cierpień po odkochaniu się. Gdy uświadamiamy sobie że ktoś się okazał inny Niż nam się wydawało.

Gdy chcesz z kimś być zaakceptuj go takim jaki On jest naprawdę bez dopisywania do niego swoich wizji: Ja chcę takiego albo takiego. To ja lubię albo tego nie lubię.

Dla mnie osobiście zakochanie i zauroczenie to największa głupota ale cóż jednym potrzebna ona jest :mrgreen:

Awatar użytkownika
Aenyeweddien
pASibrzuch
Posty: 263
Rejestracja: 8 kwie 2013, 21:49
Lokalizacja: Łódź

Re: Mówić czy nie mówić? A może się "Odkochać"?

Post autor: Aenyeweddien » 5 paź 2016, 23:57

Zostałam wywołana do odpowiedzi jak historia z tego wątku się skończyła. Zasadniczo to się skończyła i nie skończyła.

Tak jak napisałam samo "zakochanie" mi przeszło, odpuściłam sobie. Za to jesteśmy dobrymi znajomymi, widzimy się kilka razy w miesiącu, z innymi wspólnymi znajomymi, czasami sami. I w sumie taki układ mi bardzo odpowiada, stworzył się prawie sam, choć od czasu do czasu staram się tym trochę sterować.

Jedyne co... to jak jest w pobliżu to zazwyczaj mam ochotę go przytulić. Bo to słodkie stworzenie jest. :aniol:
Teraz zaczynamy kolejny rok japońskiego i choć nie jesteśmy razem w grupie, to i tak sporo robimy razem.

Jak dla mnie wątek jest wciąż otwarty, choć skręciło to wszystko na inne tory niż były pierwsze zachcianki.

Mam też ochotę jakoś mu pokazać definicję aseksualizmu, jestem bardzo, bardzo ciekawa czy by odnalazł w niej siebie. Może kiedyś się uda. Na razie mamy kolejny rok znajomości przed sobą :) I nie zapowiada się, żeby ktoś miał mi go "ukraść" ;)
"Czyny niezaistniałe wywołują często katastrofalny brak następstw." - S. J. Lec

Awatar użytkownika
wyrwana_z_kontekstu
mASakra
Posty: 2033
Rejestracja: 12 mar 2011, 12:42

Re: Mówić czy nie mówić? A może się "Odkochać"?

Post autor: wyrwana_z_kontekstu » 6 paź 2016, 07:25

Dzięki za odpowiedź. Miałam podobną historię i też chciałam się z tą osobą kolegować, ale zostałam posłana na drzewo. :P Może i lepiej, on jest moim osobowościowym ideałem i trudno by mi było pozbyć się uczuć.

Awatar użytkownika
Keri
łASkawca
Posty: 1656
Rejestracja: 16 cze 2009, 11:13
Lokalizacja: ze źródła światła :D (okolice Łodzi :P )
Kontakt:

Re: Mówić czy nie mówić? A może się "Odkochać"?

Post autor: Keri » 7 paź 2016, 14:16

wyrwana_z_kontekstu pisze:Dzięki za odpowiedź. Miałam podobną historię i też chciałam się z tą osobą kolegować, ale zostałam posłana na drzewo. :P Może i lepiej, on jest moim osobowościowym ideałem i trudno by mi było pozbyć się uczuć.
Nie ma ideałów :P One tylko tkwią w naszych głowach 8)

Awatar użytkownika
wyrwana_z_kontekstu
mASakra
Posty: 2033
Rejestracja: 12 mar 2011, 12:42

Re: Mówić czy nie mówić? A może się "Odkochać"?

Post autor: wyrwana_z_kontekstu » 7 paź 2016, 19:19

Keri, ale jesteś upierdliwy, wybacz. :P "Ideału nie ma, ideał tkwi w głowie" - a gdzie ma tkwić? :> To są tandetne banały zalatujące podręcznikiem małoletniego buddysty. Mam na to uczulenie. Już dostałam wysypki. Przez Ciebie. :>

Ideały obiektywne może i nie istnieją, subiektywne się zdarzają, choćby przy zestawieniu kogoś z innymi osobami.

ODPOWIEDZ