Jestem WŚCIEKŁA na samców (nie mylić z Mężczyznami)

Forum dla dyskusji o rozmaitych związkach: as + as, as + nie-as...i wszystko pomiędzy.
satyamevajayate
mASełko
Posty: 133
Rejestracja: 12 lip 2013, 19:28

Jestem WŚCIEKŁA na samców (nie mylić z Mężczyznami)

Post autor: satyamevajayate » 24 lip 2015, 22:32

Trochę regularnego wbijania mi szpilek, trochę moich własnych rozważań, obserwacji, cudzych rad... aż w końcu miarka się przebrała, czara przepełniła.
Dzisiejszego pamiętnego wieczora naszły mnie przykre, ale ważne i cenne (bo TRAFNE) wnioski nt. mężczyzn seksualnych tudzież przeseksualizowanych, seksem ogarniętych i seksem opętanych. Darcie twarzy na krakowskich derbach (tak tak, właśnie dziś) stanowi doskonałe tło do moich mizoandrycznych przemyśleń, kropkę nad i.

Rozczarowałam się. Gdzie pojawia się seks, tam pojawia się nacisk na atrakcyjność fizyczną, czyli:
1. młodość
2. estetykę rysów i kształtów
3. pełnosprawność.

Spełniam punkty 1. i 3. więc niekiedy załapuję się na bycie "opcją", a ściślej: ochłapem. Jednak nigdy jakoś nie dopuszczam do siebie tej świadomości, że mężczyźni tworzą sobie w móżdżkach hierarchie, na których dole jestem... ja. To oburza, ale dopiero w momencie, gdy zdam sobie z tego sprawę, czyli ho ho po fakcie, po długotrwałym okresie robienia sobie absurdalnych nadziei. Tak było i tym razem - pretensje mogę mieć tylko do siebie, że nie byłam ze sobą do końca szczera i że nie oceniłam UCZCIWIE sytuacji i mojej roli w haremowej hierarchii.

Gwóźdź do trumny stanowił ten tekst, który bardzo gorąco polecam:
http://malemen.blox.pl/2012/07/Jak-rozp ... ziala.html

Znów okazuje się, że jestem na szarym końcu. Mężczyznopodobne jednostki z mojego otoczenia zdają się potwierdzać ten schemat. Co gorsza, zdarza im się ślinić na mnie, co oznacza, że niekoniecznie są ambitni. Hm, nigdy nie zrozumiem fenomenu podwójnego braku szacunku w kwestii NIEWYBREDNOŚCI SEKSUALNEJ zwanej rozwiązłością i szeroko stosowanej nawet przez przystojnych mężczyzn - czemu startują też do tych z niższych półek? Podwójny brak szacunku, bo nie chcą dla samych siebie tego, co naj-naj-NAJ-lepsze, oraz ponieważ zawracają głowę dziewczyną niższych sfer. Uważam to za bezczelność.

Roli ochłapu już nigdy nie przyjmę, nigdy też nie poczuję się źle z racji zobaczenia w męskich oczach braku aprobaty wobec mojej powierzchowności. Takie uniżenie i wymaganie od siebie nieustannego sprostywania estetycznym standardom bo Jaśnie Roszczeniowy Pan sobie życzy by otaczały go atrakcyjne wizualnie samice oburza, bo POWINNO OBURZAĆ. Wreszcie jakiś powiew mądrości i zdrowego buntu w mojej zahukanej typowo dziewczęcym schematem myślenia głowie.

Przydałoby mi się trochę równowagi po tej zawierusze. Jakieś bezdotykowe i aseksualno-antyseksulne towarzystwo. Przy którym można chodzić w okularach bez makijażu i mieć czelność nie mieć biustu.

Wyżyłam się, dziękuję. :)

Awatar użytkownika
Viljar
Wielki AS Jedi
Posty: 2579
Rejestracja: 16 cze 2009, 21:33
Lokalizacja: Wrocław
Kontakt:

Re: Jestem WŚCIEKŁA na samców (nie mylić z Mężczyznami)

Post autor: Viljar » 25 lip 2015, 00:42

Tak jakby kobiety postępowały inaczej :roll: A nie, przepraszam: oprócz zwracania uwagi na atrakcyjność, zwracają też uwagę na portfel i to, czy jest w wystarczającym stopniu ***, bo z kimś, kto je szanuje, nigdy się zadawać nie będą. Skoro uogólniamy, to na całego, nie?
Człowiek-Redaktor czyli mój fanpage

Awatar użytkownika
Patryk
bASyliszek
Posty: 1004
Rejestracja: 20 lis 2011, 00:47
Lokalizacja: Starogard Gdański, Londyn
Kontakt:

Re: Jestem WŚCIEKŁA na samców (nie mylić z Mężczyznami)

Post autor: Patryk » 25 lip 2015, 08:29

Satya a ty szukasz dla siebie samca czy mężczyznę?

Awatar użytkownika
ouo
ciAStoholik
Posty: 327
Rejestracja: 25 lut 2015, 15:32
Lokalizacja: Wrocław

Re: Jestem WŚCIEKŁA na samców (nie mylić z Mężczyznami)

Post autor: ouo » 25 lip 2015, 08:41

Rozbawił mnie tekst tego gościa do łez. Rozbawiło mnie jaką wagę do tego przykłada, pisząc np "Teraz czytaj uważnie bo to prawdopodobnie najważniejsze słowa w życiu jakie możesz przeczytać" :lol:

Szczerze mówiąc nie przeszkadza mi że ktoś mnie ocenia pod kątem seksualnym, dopóki nie próbuje mnie w związku z tym dotykać, albo zbyt nachalnie się gapi. Oczywiście taki samiec nie ma u mnie szans, więc cieszę się, że ja u niego też. :roll:

Swoją drogą niektóre kobiety też to robią. :P
(~˘▾˘)~

satyamevajayate
mASełko
Posty: 133
Rejestracja: 12 lip 2013, 19:28

Re: Jestem WŚCIEKŁA na samców (nie mylić z Mężczyznami)

Post autor: satyamevajayate » 25 lip 2015, 09:19

To chyba kwestia specyficznego środowiska w jakim tymczasowo przebywam.
i to, czy jest w wystarczającym stopniu ***
Co kryje się pod kropeczkami, Viljar?

Nie twierdzę, że kobiety tak nie robią. Pewnie, że robią - niektóre. Dlatego trzymajmy się może rozróżnień:
samiec // mężczyzna
a więc analogicznie
samica // kobieta

Nie ma to brzmieć obraźliwie, lecz biologicznie. Samce chcą kopulować, więc szukają atrakcyjnych wizualnie samic, przy okazji urażając niewerbalnie te niższego sortu estetycznego(bo savoir-vivre do aż tak subtelnej komunikacji jak pozawerbalna nie sięga!).

Patryk, ja nie szukam nikogo. Odpadam w przedbiegach, na etapie koleżeństwa hehe.

Acha, dodam, że jestem świadoma, iż nawet tutaj, wśród aseksualnych wygląd się liczy i wpływa drastycznie na chęć lub nie podtrzymania relacji. Hehe. Chyba u mnie siłą napędową aseksualizmu jest antyseksualizm.

Awatar użytkownika
Patryk
bASyliszek
Posty: 1004
Rejestracja: 20 lis 2011, 00:47
Lokalizacja: Starogard Gdański, Londyn
Kontakt:

Re: Jestem WŚCIEKŁA na samców (nie mylić z Mężczyznami)

Post autor: Patryk » 25 lip 2015, 09:40

Jeden błąd który robisz to przekonanie, że faktycznie większość tworzy w głowie chore hierarchie na których dole jesteś ty a drugi to że zakładasz, że istnieje jeden wspólny gust dla wszystkich chłopów. Nie wiem czego tak w sobie nie lubisz i nie wiem jak wyglądasz ale np. zazwyczaj puszyste panie czują się gorsze od tych zgrabnych a znam dwóch facetów którzy gustują tylko w paniach xxl. Grunt to wysoka samoocena, pewność siebie i taka osoba zawsze trafi na kogoś kto się nią zainteresuje, w którego gusta się wpisze.

satyamevajayate
mASełko
Posty: 133
Rejestracja: 12 lip 2013, 19:28

Re: Jestem WŚCIEKŁA na samców (nie mylić z Mężczyznami)

Post autor: satyamevajayate » 25 lip 2015, 09:46

Tak, to chyba jedyny słuszny sposób myślenia. Całe lata nie dawałam rady, a w ostatnim okresie (przy ostatnim i przedostatnim z moich [Nie]Rokujących) w newralgicznym momencie dałam radę powiedzieć sobie: "Jego strata". Co najlepsze - z przekonaniem. ;) Nawet jeśli to przekonanie obiektywnie jest absurdalne, to dla mojej psychiki na pewno dobre. ^^

A teraz popatrzcie, w kwestii hierarchii po raz kolejny trafiłam na przeurocze zwierzenia Samca - pisze to ktoś tkwiący w związku z dziewczyną, co do której nie jest przekonany:

"Miałem kiedyś okazję na romans z inną dziewczyną, ładniejszą, silną, z charakterem. Ale pomyślałem sobie "co jak nie wyjdzie?" Sp*****le 2 lata związku, dla jakiejś c*pki, której nie znam."

Urocze, nie? Wyrachowanie i tchórzostwo. Ohyda. Chciałabym poczytać sobie albo posłuchać, co moi [N]R mówili o mnie za moimi plecami...

Awatar użytkownika
Patryk
bASyliszek
Posty: 1004
Rejestracja: 20 lis 2011, 00:47
Lokalizacja: Starogard Gdański, Londyn
Kontakt:

Re: Jestem WŚCIEKŁA na samców (nie mylić z Mężczyznami)

Post autor: Patryk » 25 lip 2015, 10:04

No ten pan nie ma szacunku ani dla siebie, ani dla c.pki ani dla swojej kobiety.
Posłużę się jeszcze przykładem mojego kumpla z pracy. Otórz gościu nie ma dwóch zębów z przodu. Może wybił mu je jakiś zazdrośnik. W każdym razie ma on dobre wzięcie mimo, że przez swój defekt w kobiecych hierarchiach normalnie byłby na dole. Facet ma jednak całkowitą pewność siebie w kontaktach z kobietami. W opozyzji do niego pracuje z nami gościu z wyglądu typowy lovelas. Lovelas jest jednak już mniej przebojowy, powodzenie ma nijakie a w przypadku kosza zachowuje się jak płaczliwa fujara za przeproszeniem, potrafi wisieć pół dnia na telefonie i prosić kobietę o litość.

Indiana
fantAStyczny
Posty: 556
Rejestracja: 26 sty 2014, 00:50

Re: Jestem WŚCIEKŁA na samców (nie mylić z Mężczyznami)

Post autor: Indiana » 25 lip 2015, 10:55

Patryk pisze:zazwyczaj puszyste panie czują się gorsze od tych zgrabnych .
:lol: ja jestem szczupła, ale do zgrabnych nie należe xD

Awatar użytkownika
DZIEWICA8
zarASek
Posty: 1874
Rejestracja: 6 paź 2006, 09:33
Lokalizacja: z Lublina

Re: Jestem WŚCIEKŁA na samców (nie mylić z Mężczyznami)

Post autor: DZIEWICA8 » 25 lip 2015, 11:19

Witaj w klubie. Mnie też przez całe moje życie bardzo i wielokrotnie rozczarowali faceci. Większość z tych, których spotkałam byli żałosnymi, żenującymi, dziecinnymi i egoistycznymi d.upkami przez których wiele razy płakałam i cierpiałam. Dlatego w pewnym momencie postanowiłam, że w moim życiu nie będzie nigdy żadnego seksu i żadnych facetów na stałe.
Żeby być sprawiedliwa muszę przyznać, że udało mi się też spotkać nielicznych mężczyzn, którzy mi pomogli i byli dla mnie dobrzy. Ale niestety ci pierwsi jakoś przeważali i bardziej zapadli mi w pamięć.
DZIEWICA8
"Boże, daj mi pogodę ducha, abym godziła się z tym, czego zmienić nie mogę,
odwagę, abym zmieniała to, co zmienić mogę, i mądrość, abym zawsze potrafiła
odróżnić jedno od drugiego."

DZIEWICA8

Rheda
pASibrzuch
Posty: 239
Rejestracja: 18 kwie 2015, 23:32

Re: Jestem WŚCIEKŁA na samców (nie mylić z Mężczyznami)

Post autor: Rheda » 25 lip 2015, 12:02

A ja chyba nigdy nie spotkałam "samca". Mam to szczęście, że w moim otoczeniu są wrażliwi, inteligentni, przyjacielscy, naprawdę świetni panowie. Prostaków spotykam na razie tylko w internecie.

Awatar użytkownika
Issander
ciAStoholik
Posty: 342
Rejestracja: 18 sty 2008, 23:17
Lokalizacja: zagranico
Kontakt:

Re: Jestem WŚCIEKŁA na samców (nie mylić z Mężczyznami)

Post autor: Issander » 25 lip 2015, 22:17

.

satyamevajayate
mASełko
Posty: 133
Rejestracja: 12 lip 2013, 19:28

Re: Jestem WŚCIEKŁA na samców (nie mylić z Mężczyznami)

Post autor: satyamevajayate » 25 lip 2015, 23:01

A czemu miałabym nie obarczać winą mężczyzn?
Co mnie obchodzi ich motywacja?

Dodam, że twoja obcesowość też jest nie na miejscu.

Mój kolega twierdzi, że wszystkie zbuntowane feministki są brzydkie. Są feministkami, bo są brzydkie (a nie odwrotnie, bo od feminizmu się nie brzydnie). Pytanie: co w tym złego, jeśli nawet? Czy taki ad-personam w stylu "jesteś brzydka", do którego właśnie posunąłeś się także i ty (podziwiam wyżyny zdolności erystycznych, czapki z głów, Issander) ma zamknąć mi usta albo stanowić jakiś wartościowy, coś wnoszący do dyskusji argument?

Przedstawiłam tutaj moją drogę, która zaprowadziła mnie do ANTY-seksualizmu (bo należy odróżnić go od aseksualizmu, który ma raczej podłoże hormonalne, wrodzone, zaś antyseksualizm bardziej filozoficzne). W moim przypadku: duma i roszczeniowość nie przystające do mojego obiektywnego poziomu estetycznego wywołały u mnie dysonans w wyniku braku aprobaty ze strony mężczyzn (i braku powodzenia) w wyniku czego spośród dwóch dostępnych pod-samicom dróg, czyli 1)kariery szmaty ostatniego sortu, oraz 2)wycofania, wybrałam drogę wycofania z rynku damsko-męskiego, na którego obrzeżach spokojnie mogłam funkcjonować, jako jednonocna klubowa zabawka.

Czemu o tym piszę? Bo lubię. Takie mam przemyślenia i myślę, że forum dla Aseksualistów jest dobrym miejscem do takich zwierzeń.

Rzeczywiście, może niesłusznie dokonałam podziału w nazewnictwie na "samców" i "mężczyzn" skoro przecież WSZYSCY ludzie zwracają uwagę na wygląd, aseksualni również. Pretensje mogę mieć tylko do siebie, że robiłam sobie głupie nadzieje. Do ludzi zaś o hipokryzję. Niemniej jednak zwrot do jakiejkolwiek kobiety gdziekolwiek w stylu: "jesteś brzydka" uważam za skandalicznie buracki i prostacki.

Awatar użytkownika
Issander
ciAStoholik
Posty: 342
Rejestracja: 18 sty 2008, 23:17
Lokalizacja: zagranico
Kontakt:

Re: Jestem WŚCIEKŁA na samców (nie mylić z Mężczyznami)

Post autor: Issander » 25 lip 2015, 23:22

/

satyamevajayate
mASełko
Posty: 133
Rejestracja: 12 lip 2013, 19:28

Re: Jestem WŚCIEKŁA na samców (nie mylić z Mężczyznami)

Post autor: satyamevajayate » 25 lip 2015, 23:34

Owszem, uraziłeś, ponieważ zauważ, że w moim powyższym tekście nie padło słowo "brzydka" czy "brzydota". Z racji dużej wrażliwości na nie u osób dotkniętych niewystarczającą estetyką ciała, unikam go jak ognia i na pewno bym (już, bo dawniej owszem, zdarzało się) tak o sobie nie napisała, niezależnie od stanu faktycznego. O nikim innym również. Wolę słowo: "nieatrakcyjny/a".

Zwrot "jesteś brzydka" ma dla mnie złe konotacje. Nie odbieram tego jako komunikatu, lecz jako dowód napuszenia i przekonania wygłaszającego o własnej wyższości.

Rozumiem, że agresja wzbudza agresję. Mój początkowy post był agresywny, ponieważ pisany był pod wpływem emocji, wzburzenia. Dziś trochę już one opadły.

Nie mam pretensji do mężczyzn, nie dzielę świata na dwie płcie.
Błąd popełniłam ja, niepoprawnie rozpoznając sygnały, a potem musiałam się trochę wyżyć (tu).

W zasadzie dało mi to też do myślenia: mam rozdwojenie jaźni - z jednej strony oburza mnie, gdy ktoś ośmiela się nazwać mnie brzydką, z drugiej - tak jakby się tego boję, daję się zahukać, nakładam na siebie obowiązek spełniania męskich wymogów estetycznych...

ODPOWIEDZ