Jestem WŚCIEKŁA na samców (nie mylić z Mężczyznami)

Forum dla dyskusji o rozmaitych związkach: as + as, as + nie-as...i wszystko pomiędzy.
Awatar użytkownika
DZIEWICA8
zarASek
Posty: 1874
Rejestracja: 6 paź 2006, 09:33
Lokalizacja: z Lublina

Re: Jestem WŚCIEKŁA na samców (nie mylić z Mężczyznami)

Post autor: DZIEWICA8 » 8 sie 2015, 14:57

Poison Ivy pisze:
DZIEWICA8 pisze:Natomiast kiedy przebywam z kobietami, to zaraz zaczynam się do nich porównywać i szybko dostrzegam, że niektóre z nich mają coś lepszego ode mnie: są ładniejsze, mają pracę, mają ładniejsze ubrania, mają lepszy charakter. Po takich porównaniach często czuję się gorsza.
DZIEWICA8
Szkoda czasu na porównania. Lepiej skupić się na tym, co się ma do dyspozycji.
Ja na przykład zawsze byłam za niska na modelkę, nie przepadam też za wysiłkiem fizycznym i trzymaniem diety, więc musiałam ukończyć różne studia i zostać dyrektorem. ;)
Nie chcę się już powtarzać, ale naprawdę przy odrobinie wysiłku każdy może mieć dobrą pracę, fajne ciuchy (choćby z lumpeksu) itd. Nawet charakter to jest coś, nad czym się pracuje - na przykład na takiej terapii.




Akurat ja poszam na terapię głównie po to żeby ogólnie otworzyć się na ludzi, pokonać nieśmiałość, stać się odważniejsza, nauczyć się rozmawiać. Nad poprawą własnej samooceny fizycznej nie miałam zamiaru pracować, bo wiem, że są pewne rzeczy w moim wyglądzie, których nigdy nie zaakceptuję u siebie.
"Boże, daj mi pogodę ducha, abym godziła się z tym, czego zmienić nie mogę,
odwagę, abym zmieniała to, co zmienić mogę, i mądrość, abym zawsze potrafiła
odróżnić jedno od drugiego."

DZIEWICA8

satyamevajayate
mASełko
Posty: 133
Rejestracja: 12 lip 2013, 19:28

Re: Jestem WŚCIEKŁA na samców (nie mylić z Mężczyznami)

Post autor: satyamevajayate » 3 paź 2015, 16:42

Rozśmieszyło mnie to. Dobrze odzwierciedla moje ówczesne podejście do mężczyzn hahaha:

Obrazek

dorothy_s
przedszkolASek
Posty: 5
Rejestracja: 7 wrz 2015, 22:34

Re: Jestem WŚCIEKŁA na samców (nie mylić z Mężczyznami)

Post autor: dorothy_s » 25 paź 2015, 10:00

Uroda jest pojęciem względnym. Dla jednego możesz być brzydka a dla kogoś innego wprost przeciwnie - piękna. :) Ilu ludzi tyle opinii. Mówienie o kimś, że jest ładny/brzydki to nic innego jak puszkowanie czy wkładanie do jednego wora.
Nawet jeżeli uważam się za brzydką, to nie wszystko we mnie takie jest. Może chodzi też o to, żeby zacząć zauważać w sobie ładne rzeczy np. mam ładne rzęszy, zgrabne nogi... Może całość nie jest taka jakbym chciała ale są we mnie takie szczegóły, który mi się podobają. Uważam, że zauważanie w sobie ładnych rzeczy jest pierwszym krokiem do tego, żeby nauczyć się akceptacji samej siebie. Jeżeli mówię o sobie, że jestem brzydka, to znaczy że się nie akceptuje, jestem do siebie nastawiona krytycznie.

Przeczytałam też blog o którym piszecie. Owszem może to i oburzające co pisze blogger ale ja już nie raz to przechodziłam. W tej chwili jestem na takim etapie, że to kobiety budzą we mnie złość. :evil:
Szczególnie denerwują mnie kobiety, które w pracy zachowują się nieodpowiednio np. noszą głębokie dekolty, podkreślają wydęte usta, mają kocie ruchy i są ch.rnie z siebie zadowolone. Wiem, że takie kobiety podobają się mężczyznom. Ciekawe czy ta rececpjonistka o której wspomina blogger, też tak tak się zachowywała i była ubrana? Jeżeli tak, to najchętniej bym ją zwolniła. :wink: Nic mnie tak nie wkurza jak brak profesjonalizmu w pracy. Jeżeli laska ma czelność się tak w pracy zachowywać i ubierać, to może niech zmieni fach?

Właśnie może o to chodzi, żeby czasem być sobą... zapomnieć o tym że się ma cycki, założyć grube okulary, ubrać się według własnego gustu i poczuć się Sobą a przy okazji mieć wszystko gdzieś.

Dziewczyny niejednokrotnie same uczą facetów takiego podejścia, bo po prostu starają się im za wszelką cenę przypodobać, latają za nimi i włażą im bez proszenia do łóżek... stąd potem takie artykuły...

Przepraszam jeżeli kogoś uraziłam, nie to miałam na celu. Jeżeli powiało agrsją, to nie będę ukrywać że ostatnio noszę w sobie pewną dozę złóści w stosunku do pewnych osób.
DorotA_S

Awatar użytkownika
Patryk
bASyliszek
Posty: 1003
Rejestracja: 20 lis 2011, 00:47
Lokalizacja: Starogard Gdański, Londyn
Kontakt:

Re: Jestem WŚCIEKŁA na samców (nie mylić z Mężczyznami)

Post autor: Patryk » 25 paź 2015, 17:44

satyamevajayate pisze:Rozśmieszyło mnie to. Dobrze odzwierciedla moje ówczesne podejście do mężczyzn hahaha:

Obrazek
Dobre hah :lol2:

davina
starszASek
Posty: 43
Rejestracja: 20 maja 2016, 10:34

Re: Jestem WŚCIEKŁA na samców (nie mylić z Mężczyznami)

Post autor: davina » 20 maja 2016, 14:53

Szczerze mówiąc to ja mam mocno utrwalony wzorzec heteroseksualnego, nie- aseksualnego mężczyzny jako takiego niewyżytego zwierzaka. Dlatego mnie od nich tak odrzuca. A blog tego typka znam i moim zdaniem jest strasznie prymitywny i ograniczony. Jest taki drugi jeszcze Volant ale w sumie to tak jakby się czytało jedną osobę. Tacy Ci panowie są pod szablon.

Awatar użytkownika
Keri
łASkawca
Posty: 1653
Rejestracja: 16 cze 2009, 11:13
Lokalizacja: ze źródła światła :D (okolice Łodzi :P )
Kontakt:

Re: Jestem WŚCIEKŁA na samców (nie mylić z Mężczyznami)

Post autor: Keri » 20 maja 2016, 22:31

davina pisze:Szczerze mówiąc to ja mam mocno utrwalony wzorzec heteroseksualnego, nie- aseksualnego mężczyzny jako takiego niewyżytego zwierzaka. Dlatego mnie od nich tak odrzuca. A blog tego typka znam i moim zdaniem jest strasznie prymitywny i ograniczony. Jest taki drugi jeszcze Volant ale w sumie to tak jakby się czytało jedną osobę. Tacy Ci panowie są pod szablon.
Mnie odrzucają pogaduszki męskie na temat seksu i kobiet ;) Ale i kobiety też są nieźle napalone :x Ale trzeba to zrozumieć, że nimi kieruje popęd.

Awatar użytkownika
marisaxyz
alabAStrowy bożek
Posty: 1230
Rejestracja: 8 gru 2011, 15:34

Re: Jestem WŚCIEKŁA na samców (nie mylić z Mężczyznami)

Post autor: marisaxyz » 21 maja 2016, 08:28

Jak czytam wypowiedzi niektórych osób to mam wrażenie że są albo: tylko napaleńcy albo osoby aseksualne i nic pomiędzy, po prostu albo białe albo czarne. I jeszcze jedno co mi się bardzo nie podoba mówienie o osobach seksualnych którymi kierują tylko popędy, zero rozumu tylko popędy, no ludzie nie dajmy się zwariować 8)
Last night I felt
real arms around me.
No hope, no harm,
just another false alarm...

Awatar użytkownika
Keri
łASkawca
Posty: 1653
Rejestracja: 16 cze 2009, 11:13
Lokalizacja: ze źródła światła :D (okolice Łodzi :P )
Kontakt:

Re: Jestem WŚCIEKŁA na samców (nie mylić z Mężczyznami)

Post autor: Keri » 21 maja 2016, 10:29

A co niby nimi kieruje?

Wiem, że są różne charaktery, osobowości, często zasady u seksualnych. Jednak zaprzeczysz temu, że u osób seksualnych gdy widzą atrakcyjnego partnera/rkę kieruje co innego niż popęd? Np dobra wróżka albo krasnoludki? albo Jin?

Popęd jest silną energią, mąci w głowie, że blakną i nikną zasady, które sobie przyjęliśmy na początku. Tą energię ciężko ujarzmić. Jedynie my mamy o tyle prosto, że u nas brak takiej silnej energii.

To dlaczego jest tak odbierane wynika z różnicy jaka się jawi mnie nami asami a całą resztą seksualnych. Widzimy kontrast, przepaść między tym. Dla osób seksualnych to rzecz zwykła dla nas taka: :shock: O ile można zrozumieć i być wyrozumiałym to wciąż dla mnie to czemu o tym tyle obie strony gadają i się zachwycają jest... :roll: No właśnie..

davina
starszASek
Posty: 43
Rejestracja: 20 maja 2016, 10:34

Re: Jestem WŚCIEKŁA na samców (nie mylić z Mężczyznami)

Post autor: davina » 22 maja 2016, 19:48

Keri pisze:A co niby nimi kieruje?

Wiem, że są różne charaktery, osobowości, często zasady u seksualnych. Jednak zaprzeczysz temu, że u osób seksualnych gdy widzą atrakcyjnego partnera/rkę kieruje co innego niż popęd? Np dobra wróżka albo krasnoludki? albo Jin?

Popęd jest silną energią, mąci w głowie, że blakną i nikną zasady, które sobie przyjęliśmy na początku. Tą energię ciężko ujarzmić. Jedynie my mamy o tyle prosto, że u nas brak takiej silnej energii.

To dlaczego jest tak odbierane wynika z różnicy jaka się jawi mnie nami asami a całą resztą seksualnych. Widzimy kontrast, przepaść między tym. Dla osób seksualnych to rzecz zwykła dla nas taka: :shock: O ile można zrozumieć i być wyrozumiałym to wciąż dla mnie to czemu o tym tyle obie strony gadają i się zachwycają jest... :roll: No właśnie..
Popieram. Ludziom odbija z powodu popędu płciowego i tyle. A jak to jest u Was? Nie mieliście nigdy tak, że Wam odbijało pod względem emocjonalnym na czyimś punkcie? Nie wiem jak mają faceci ale jako kobieta muszę przyznać, że bywałam zauroczona ludźmi i nie miało to podtekstów seksualnych. Ostatnia osoba, która mnie zauroczyła w ogóle mnie nie kręciła fizycznie ale za to pod względem osobowości bardzo mi się podobała. Mam wrażenie, że nikłe libido lub jego brak jest trochę jak błogosławieństwo bo możemy zajrzeć w głąb człowieka i bardziej nas interesuje jej osobowość. Trochę z takim szyderczym uśmieszkiem patrzę na te związki gdzie wszystko głównie opiera się na atrakcyjności fizycznej a po czasie jest lament Bo to nie ta sama osoba, którą poznałam/łem. Jak się patrzy tylko na ładną buźkę, tyłek, cycki, klatę to tak jest.

Awatar użytkownika
Keri
łASkawca
Posty: 1653
Rejestracja: 16 cze 2009, 11:13
Lokalizacja: ze źródła światła :D (okolice Łodzi :P )
Kontakt:

Re: Jestem WŚCIEKŁA na samców (nie mylić z Mężczyznami)

Post autor: Keri » 22 maja 2016, 22:48

davina pisze:
Keri pisze:A co niby nimi kieruje?

Wiem, że są różne charaktery, osobowości, często zasady u seksualnych. Jednak zaprzeczysz temu, że u osób seksualnych gdy widzą atrakcyjnego partnera/rkę kieruje co innego niż popęd? Np dobra wróżka albo krasnoludki? albo Jin?

Popęd jest silną energią, mąci w głowie, że blakną i nikną zasady, które sobie przyjęliśmy na początku. Tą energię ciężko ujarzmić. Jedynie my mamy o tyle prosto, że u nas brak takiej silnej energii.

To dlaczego jest tak odbierane wynika z różnicy jaka się jawi mnie nami asami a całą resztą seksualnych. Widzimy kontrast, przepaść między tym. Dla osób seksualnych to rzecz zwykła dla nas taka: :shock: O ile można zrozumieć i być wyrozumiałym to wciąż dla mnie to czemu o tym tyle obie strony gadają i się zachwycają jest... :roll: No właśnie..
Popieram. Ludziom odbija z powodu popędu płciowego i tyle. A jak to jest u Was? Nie mieliście nigdy tak, że Wam odbijało pod względem emocjonalnym na czyimś punkcie? Nie wiem jak mają faceci ale jako kobieta muszę przyznać, że bywałam zauroczona ludźmi i nie miało to podtekstów seksualnych. Ostatnia osoba, która mnie zauroczyła w ogóle mnie nie kręciła fizycznie ale za to pod względem osobowości bardzo mi się podobała. Mam wrażenie, że nikłe libido lub jego brak jest trochę jak błogosławieństwo bo możemy zajrzeć w głąb człowieka i bardziej nas interesuje jej osobowość. Trochę z takim szyderczym uśmieszkiem patrzę na te związki gdzie wszystko głównie opiera się na atrakcyjności fizycznej a po czasie jest lament Bo to nie ta sama osoba, którą poznałam/łem. Jak się patrzy tylko na ładną buźkę, tyłek, cycki, klatę to tak jest.
U mnie fascynacja silna byla tylko dlatego ze wizualnie bez podtekstu erotycznego i aura wobec osoby. Mialem tez tak ze oczarowala mnie "pieknem" osoba w oparciu o zdjecie samo. Ale to tez ze uroda i cos jeszcze bylo. Rozmowa sie malo kleila. Emocje mam na wodzy.

Podpisuje sie ppd twoim postem w kwestii tego jak patrzysz na te relacje. Caly swiat opiera sie na seksie bo jest to energia ktora mimo roznic charakterow itd ma fizycznie laczyc i zblizac ludzi. Jak widac dziala wobec seksualnych osob bo wrecz pewne zwiazki trwaja tylko dzieki seksowi bo bez niego by sie to rozpadlo.

Ja jako facet bez potrzeb silnego przebywania z ludzmi czuje jako bycie asem problem ze brak u mnie sily motywujacej jakim jest poped do zaciesnienia wiezi. Majac poped cos by mnie ciaglo i bym przelamywal pewne ograniczenia i parl do przodu.

satyamevajayate
mASełko
Posty: 133
Rejestracja: 12 lip 2013, 19:28

Re: Jestem WŚCIEKŁA na samców (nie mylić z Mężczyznami)

Post autor: satyamevajayate » 23 maja 2016, 21:22

Mężczyźni w moim odczuciu mają niepowtarzalny urok - także ten fizyczny, czyli estetyczno-romantyczny (spojrzenie, włosy, uśmiech, głos). Przykre i pustackie jest sprowadzanie całej ich atrakcyjności do *** wyrzeźbionej na siłce w orzeszek.
Mam wrażenie, że nikłe libido lub jego brak jest trochę jak błogosławieństwo bo możemy zajrzeć w głąb człowieka i bardziej nas interesuje jej osobowość.
Tak, to prawda. Nawet niskie trochę przeszkadza, gdy feromony zaatakują rozum, ale na pewno łatwiej się obronić nisko- niż wysokolibidowcom.

davina
starszASek
Posty: 43
Rejestracja: 20 maja 2016, 10:34

Re: Jestem WŚCIEKŁA na samców (nie mylić z Mężczyznami)

Post autor: davina » 24 maja 2016, 00:16

Keri pisze:
davina pisze:
Keri pisze:A co niby nimi kieruje?

Wiem, że są różne charaktery, osobowości, często zasady u seksualnych. Jednak zaprzeczysz temu, że u osób seksualnych gdy widzą atrakcyjnego partnera/rkę kieruje co innego niż popęd? Np dobra wróżka albo krasnoludki? albo Jin?

Popęd jest silną energią, mąci w głowie, że blakną i nikną zasady, które sobie przyjęliśmy na początku. Tą energię ciężko ujarzmić. Jedynie my mamy o tyle prosto, że u nas brak takiej silnej energii.

To dlaczego jest tak odbierane wynika z różnicy jaka się jawi mnie nami asami a całą resztą seksualnych. Widzimy kontrast, przepaść między tym. Dla osób seksualnych to rzecz zwykła dla nas taka: :shock: O ile można zrozumieć i być wyrozumiałym to wciąż dla mnie to czemu o tym tyle obie strony gadają i się zachwycają jest... :roll: No właśnie..
Popieram. Ludziom odbija z powodu popędu płciowego i tyle. A jak to jest u Was? Nie mieliście nigdy tak, że Wam odbijało pod względem emocjonalnym na czyimś punkcie? Nie wiem jak mają faceci ale jako kobieta muszę przyznać, że bywałam zauroczona ludźmi i nie miało to podtekstów seksualnych. Ostatnia osoba, która mnie zauroczyła w ogóle mnie nie kręciła fizycznie ale za to pod względem osobowości bardzo mi się podobała. Mam wrażenie, że nikłe libido lub jego brak jest trochę jak błogosławieństwo bo możemy zajrzeć w głąb człowieka i bardziej nas interesuje jej osobowość. Trochę z takim szyderczym uśmieszkiem patrzę na te związki gdzie wszystko głównie opiera się na atrakcyjności fizycznej a po czasie jest lament Bo to nie ta sama osoba, którą poznałam/łem. Jak się patrzy tylko na ładną buźkę, tyłek, cycki, klatę to tak jest.
U mnie fascynacja silna byla tylko dlatego ze wizualnie bez podtekstu erotycznego i aura wobec osoby. Mialem tez tak ze oczarowala mnie "pieknem" osoba w oparciu o zdjecie samo. Ale to tez ze uroda i cos jeszcze bylo. Rozmowa sie malo kleila. Emocje mam na wodzy.

Podpisuje sie ppd twoim postem w kwestii tego jak patrzysz na te relacje. Caly swiat opiera sie na seksie bo jest to energia ktora mimo roznic charakterow itd ma fizycznie laczyc i zblizac ludzi. Jak widac dziala wobec seksualnych osob bo wrecz pewne zwiazki trwaja tylko dzieki seksowi bo bez niego by sie to rozpadlo.

Ja jako facet bez potrzeb silnego przebywania z ludzmi czuje jako bycie asem problem ze brak u mnie sily motywujacej jakim jest poped do zaciesnienia wiezi. Majac poped cos by mnie ciaglo i bym przelamywal pewne ograniczenia i parl do przodu.
A nie ciągnie Cię do samego faktu, że np. ktoś jest ciekawą osobą, że fajnie się z nią gada, spędza czas? Przecież to też jest ważne. Jak dla mnie najbardziej wartościowe. Z resztą nie wiem. Ja jestem kobietą. Podobno my inaczej funkcjonujemy. Gdzieś czytałam, że natura dała nam popęd i biologiczne przyciąganie ale to powoduje chwilową fascynację żeby się po prostu rozmnażać a jeśli chodzi o przywiązanie to już nie.
satyamevajayate pisze:Mężczyźni w moim odczuciu mają niepowtarzalny urok - także ten fizyczny, czyli estetyczno-romantyczny (spojrzenie, włosy, uśmiech, głos). Przykre i pustackie jest sprowadzanie całej ich atrakcyjności do *** wyrzeźbionej na siłce w orzeszek.
Mam wrażenie, że nikłe libido lub jego brak jest trochę jak błogosławieństwo bo możemy zajrzeć w głąb człowieka i bardziej nas interesuje jej osobowość.
Tak, to prawda. Nawet niskie trochę przeszkadza, gdy feromony zaatakują rozum, ale na pewno łatwiej się obronić nisko- niż wysokolibidowcom.
No tak. Choć rzadko kiedy pod tym względem ich spostrzegam. Z reguły po prostu nie robi nic na mnie wrażenia. Ostatnia osoba, która była dla mnie czarująca pod względem osobowości i podejścia do życia okazała się być orientacji homoseksualnej. Ja tam mam jakieś marne libido ale najwyraźniej nie na tyle silne żeby mi aż odbierało rozum. Dla mnie to nie do pojęcia jak ludziom może odbijać jedynie z powodu chęci seksu z kimś. U mnie emocjonalność jest na tyle rozwinięta, że jestem skłonna wariować z powodu tego jak ktoś działa na moje emocje i samopoczucie. Chyba najlepiej pasuje do mnie określenie demiseksualna.

Awatar użytkownika
Keri
łASkawca
Posty: 1653
Rejestracja: 16 cze 2009, 11:13
Lokalizacja: ze źródła światła :D (okolice Łodzi :P )
Kontakt:

Re: Jestem WŚCIEKŁA na samców (nie mylić z Mężczyznami)

Post autor: Keri » 24 maja 2016, 10:59

Davino.. Mało kto mnie też zaciekawił osobowością. to jest tak samo jak z zauroczeniem. Gdy na początku jest super a potem czar pryska. Tak samo z ludźmi. Są oni ciekawi, intrygujący bez zakochań/zauroczeń, popędu do pewnego momentu.

Z każdym tak jest. co do tego, czy jest osoba, z którą mi się miło spędza czas na rozmowa to tak. Jest. Ale to internet. Choć planuję w przyszłości spotkanko, ciekawe czy mi się uda :roll: I czy będzie też fajnie. Nic związanego z atrakcyjnością fizycznym itd. ale ciągnie pod innym kątem :)

davina
starszASek
Posty: 43
Rejestracja: 20 maja 2016, 10:34

Re: Jestem WŚCIEKŁA na samców (nie mylić z Mężczyznami)

Post autor: davina » 24 maja 2016, 13:53

Keri pisze:Davino.. Mało kto mnie też zaciekawił osobowością. to jest tak samo jak z zauroczeniem. Gdy na początku jest super a potem czar pryska. Tak samo z ludźmi. Są oni ciekawi, intrygujący bez zakochań/zauroczeń, popędu do pewnego momentu.

Z każdym tak jest. co do tego, czy jest osoba, z którą mi się miło spędza czas na rozmowa to tak. Jest. Ale to internet. Choć planuję w przyszłości spotkanko, ciekawe czy mi się uda :roll: I czy będzie też fajnie. Nic związanego z atrakcyjnością fizycznym itd. ale ciągnie pod innym kątem :)
A czemu tylko do pewnego momentu? Potem stawali się nudni czy jak? :) Szczerze mówiąc ilość osób, która mnie ciekawiła i się to nie zmieniło można policzyć na palcach u jednej ręki. Ja mam raczej problem z tym, że nie mam nawet zbytnio potrzeby z kimś obcować bo aż tak super się nie spędza z nią czasu. Jakoś mało spotykam ludzi, z którymi można pogadać szczerze i bez owijania w bawełnę. Te pieprzone konwenanse czy whatever.

Awatar użytkownika
Lisek
młodASek
Posty: 20
Rejestracja: 27 lip 2016, 22:13
Lokalizacja: Łódź

Re: Jestem WŚCIEKŁA na samców (nie mylić z Mężczyznami)

Post autor: Lisek » 17 sie 2016, 00:20

Popęd mnie brzydzi... Tzn może raczej nieumiejętność jego opanowania. Trzymania na wodzy.
Jest niestety wielu mężczyzn, którzy by mnie chętnie obracali w tę i z powrotem, ale już mało który chciałby zapamiętać datę urodzin, czy porozmawiać o moich problemach. Dlatego nie noszę dekoltów, mini, nie chadzam do klubów - nie chcę żeby mnie napastowały niewyżyte zwierzęta. Trudno dziś o gentlemanów.

Przykład typu przebieram się przy moim jednym, czy drugim już ex, ale cały czas opowiadam o tym, co mnie trapi - widok cycka! Koniec! On już nie wie, co mówiłam, tylko biegnie, bo chce tego cycka złapać :/ A ja dostaję szału...
To jest takie niskie, zwierzęce i żałosne.
Całe życie spinałam się, żeby być ładna, zgrabna, zadbana, bo inaczej nikt mnie nie zechce. Teraz wyluzowałam. Z wiekiem nie mam coraz lepszej sylwetki, ale dla kogo niby miałabym ją mieć. Będzie mi po stokroć lepiej, kiedy przestaną mi zaglądać w dekolt.

Tez mam problem z porównywaniem się z kobietami i stawianiem niżej niż one.
Coś się kończy, coś się zaczyna...

ODPOWIEDZ