kto wam się podoba?

Forum dla dyskusji o rozmaitych związkach: as + as, as + nie-as...i wszystko pomiędzy.
Ciekawa
młodASek
Posty: 22
Rejestracja: 5 lut 2011, 14:22
Lokalizacja: śląsk

Post autor: Ciekawa » 10 lut 2011, 13:15

Unheilig76 pisze:
Takie rzeczy tylko w.....
Myślę że długo sobie poszukasz
A mi się te wymagania nie wydają jakieś specjalnie wygórowane, nawet bym powiedziała, że całkiem normalne i nic tam niemożliwego nie dostrzegam.
W życiu chodzi o to, by być trochę niemożliwym...

bittersweet
starszASek
Posty: 35
Rejestracja: 5 lut 2011, 22:44
Lokalizacja: zza biurka

Post autor: bittersweet » 10 lut 2011, 15:34

Ciekawa pisze:
Unheilig76 pisze:
Takie rzeczy tylko w.....
Myślę że długo sobie poszukasz
A mi się te wymagania nie wydają jakieś specjalnie wygórowane, nawet bym powiedziała, że całkiem normalne i nic tam niemożliwego nie dostrzegam.
:)

Dla mnie są zwyczajne i normalne. Gdyby wykreślić punkt o uszanowaniu czyjejś wolności i niezależności, to mogłabym powiedzieć, że byłam już z takimi mężczyznami. Niestety, nie byli też AS-ami.

Awatar użytkownika
Unheilig76
łASuch
Posty: 198
Rejestracja: 4 paź 2010, 06:53
Lokalizacja: Śląsk
Kontakt:

Post autor: Unheilig76 » 10 lut 2011, 18:46

Spróbujmy więc trochę to uporządkować.
1. Musi być nadziany jak mafioso jakiś,
2. Tolerancyjny bezwzględnie, zdolny znieść wszystko,
3. Wykształcony (ale nie mądry przecież bo nie spełni pozostałych wymogów; no i jak to pogodzić?)
4. To nieszczęsne poczucie humoru. Chodzi zapewne o sypanie dennymi żarcikami jak z rękawa. Teraz to bardzo cenione, nigdy nie pojmę dlaczego.
5. O! Nawet sprzątać Ci się nie chce! :D
6. Oczywiście musi być piękny jak z wenezuelskiej telenoweli.

Masakra.

Jedna refleksja mi się nasunęła: gdzieś na forum zastanawiano się, czy asy różnią się od nie-asów, czy jesteśmy dziwakami itd.
Tutaj mamy jasny dowód, że nie różnią się wcale!
Wśród "normalnych" też zdarzają się osoby o takim poglądzie na życie. Niestety coraz częściej.
Jak dobrze, że temat związków mam już za sobą.

Awatar użytkownika
Artemis
pASsiFlora
Posty: 1354
Rejestracja: 7 sie 2008, 21:41
Lokalizacja: z miasta

Post autor: Artemis » 10 lut 2011, 19:15

Hm, też lubię jak ktoś ma podobne do mojego poczucie humoru. To fantastyczne, że w określonej sytuacji wystarczy, że zerkamy na siebie i wybuchamy śmiechem...
Nie wydaje mi się, żeby chodziło o sypanie dowcipami... dla mnie osobiście to zbyt męczące... trzeba uważać, kiedy się śmiać :mrgreen:

A w temacie:
Podobał mi się Kolberger. Jego głos, sposób bycia, prostolinijność, a nawet ta jego ciapowatość.
Turysta-człowiek pętający się po szlakach w poszukiwaniu jedzeniaObrazek

Awatar użytkownika
Unheilig76
łASuch
Posty: 198
Rejestracja: 4 paź 2010, 06:53
Lokalizacja: Śląsk
Kontakt:

Post autor: Unheilig76 » 10 lut 2011, 19:35

Może masz rację Artemis, może nie o to chodziło ale ciągle to widzę w swoim otoczeniu że każdy chce za wszelką cenę, na siłę być "fajny", "z poczuciem humoru", zaj****sty itd. Faktycznie tacy ludzie są w stanie zamęczyć na śmierć tymi swoimi żarcikami, dlatego jak słyszę "z poczuciem humoru" to od razu czerwona kontrolka mi się zapala.

Całą resztę też trochę przerysowałem, oczywiście celowo, aby łatwiej było wychwycić sedno.
Sad, but true.

bittersweet
starszASek
Posty: 35
Rejestracja: 5 lut 2011, 22:44
Lokalizacja: zza biurka

Post autor: bittersweet » 10 lut 2011, 20:38

Unheilig76 pisze:Spróbujmy więc trochę to uporządkować.
1. Musi być nadziany jak mafioso jakiś,
2. Tolerancyjny bezwzględnie, zdolny znieść wszystko,
3. Wykształcony (ale nie mądry przecież bo nie spełni pozostałych wymogów; no i jak to pogodzić?)
4. To nieszczęsne poczucie humoru. Chodzi zapewne o sypanie dennymi żarcikami jak z rękawa. Teraz to bardzo cenione, nigdy nie pojmę dlaczego.
5. O! Nawet sprzątać Ci się nie chce! :D
6. Oczywiście musi być piękny jak z wenezuelskiej telenoweli.

Masakra.

Jedna refleksja mi się nasunęła: gdzieś na forum zastanawiano się, czy asy różnią się od nie-asów, czy jesteśmy dziwakami itd.
Tutaj mamy jasny dowód, że nie różnią się wcale!
Wśród "normalnych" też zdarzają się osoby o takim poglądzie na życie. Niestety coraz częściej.
Jak dobrze, że temat związków mam już za sobą.
Odnoszę nieodparte wrażenie, że albo masz kłopot z analizą i interpretacją rzeczywistości (bo przejaskrawiasz jak mało kto i nie dostrzegasz normalnego stopniowania, jakie przejawia się we wszelkich doświadczeniach i sytuacjach życiowych*), albo zwyczajnie szukasz zaczepki.

np. jeśli ktoś jest 'przyjemny dla oka', nie musi być od razu urodziwy, jak 'z wenezuelskiej telenoweli' - wystarczy, że mieści się w kanonie piękna, przyjętym przez jednostkę wypowiadającą taki sąd. Podobnie z poczuciem humoru, które - prócz sypania żartami, jak z rękawa - może przybierać jeszcze inne (dla niektórych, bardziej wyszukane) formy (humor sytuacyjny, sarkazm etc. - dla każdego coś miłego).
3. Wykształcony (ale nie mądry przecież bo nie spełni pozostałych wymogów; no i jak to pogodzić?)
No tak... w końcu, człowiek mądry nie może być przyjemny dla oka, jest całkowicie wyzuty z poczucia humoru, nie jest w stanie zapewnić innym bezpieczeństwa. Na pewno nie ma również w zwyczaju sprzątać po sobie... i jest liliputem (nie obrażając nikogo) :lol:

Awatar użytkownika
PoGrzyba
ASshole
Posty: 47
Rejestracja: 8 lut 2011, 13:47
Lokalizacja: Świat.
Kontakt:

Post autor: PoGrzyba » 16 lut 2011, 15:36

Pytanie brzmi "kto wam się podoba", więc chyba nie będzie nie na miejscu, jeśli odpowiem nieco inaczej od tych odpowiedzi, które tu widziałam...
Często kogoś potajemnie podziwiam.
Czasami może to być jakiś starszy pan wsiadający do autobusu, który na twarzy ma już silnie wyryte emocje, jakie niegdyś przeżywał... Tu mowa o zmarszczkach, jeśli ktoś nie zrozumiał...
Bywa też, iż podoba mi się jakaś dojrzała kobieta, widziałam kiedyś taką na przystanku, pewnej jesieni. Miała na sobie czerwony płaszcz, spódnicę, buty na obcasie oraz zauważyłam zmarszczki przy zewnętrznych kącikach oczu tuż obok starannego makijażu. Te zmarszczki były po prostu niesamowicie naturalne i piękne, wyglądały jak odciśnięte po uśmiechach... I nie wyglądało, jakby próbowała z nimi walczyć, choć nie mogę tego wiedzieć... Wyglądała trochę jak z filmu... Po prostu piękna kobieta. Promieniowało od niej spokojem i ułożeniem, jednak chyba miała dużo na głowie. Stała wyprostowana i dumna, a mimo to wydawała się czymś martwić...
Kiedyś wysiadałam na pewnym przystanku regularnie i zawsze wysiadał ze mną taki starszy pan, który też mi się bardzo podobał. Miał niezwykle radosną twarz. Wydaje mi się, iż nie do końca kojarzył już swoje otoczenie, czasami niechcący skręcał w prawo, gdy mijaliśmy skrzyżowanie, ale wracał się, i zawsze razem staliśmy na czerwonym świetle. Rozchodziliśmy się dopiero po drugiej stronie ulicy. On wydawał się szczęśliwy... Do tego miał takie białe włosy i zawsze był bardzo elegancko i schludnie ubrany... Miał wesołe, niebieskie oczy i często mówił nimi do mnie, ale wydawało mi się, iż nie rozpoznawał mnie, choć widywaliśmy się tam bardzo długi czas...
Innym razem, w autobusie, bo to tam można dłużej kogoś obserwować, rzucił mi się w oczy pewien chłopak, miał może około 22 lat. Z typu "dresiarz", ale wyróżnił się czymś. Usiadł lekko przygarbiony, miał wybitnie strzeliste brwi, kaptur na prawie łysej głowie. Była zima, a on siedział w samej bluzie, choć przyznam, że dość grubej. Zdarzało mi się takie nosić, gdy ktoś okazywał się miły i myślę, że może nie było mu zimno. Pod oczami miał podkowy na szczęście, a dłonie spracowane. Najbardziej pamiętam jednak te brwi... Zdawały się nadawać mu srogości, ale gdy spojrzałam mu w oczy, on był po prostu smutny... W tym smutku zauważyłam piękno, choć trochę głupio mi tak mówić o smutku, bo wiem, że mimo wszystko woli się go unikać...
Tylko w ten sposób ktoś mi się czasem podoba... Bywa, że skrycie robię niektórym osobom zdjęcia telefonem... Nigdy nie zostałam przyłapana, robię to "metodami" i czasem niewiele na nich widać, ale udało mi się uwiecznić kilka ciekawych osób...
Czasami przechodzi mi przez myśl zaczepić kogoś smutnego, ale nikt normalny i tak nie zacząłby obcej osobie zwierzać się w autobusie, toteż mogę tylko widzieć ich smutek... Inna myśl to przytulić kogoś takiego, jednak najpewniej większość z nich źle by na to zareagowała... Więc taka ze mnie nienasycona pocieszycielka... Jedyne co mogę, to wspierać ich "siłą umysłu" i "mową ciała"...
To tyle.
"Zarówno najwyższa, jak i najniższa forma krytyki jest pewnego rodzaju autobiografią."

Awatar użytkownika
Keri
łASkawca
Posty: 1656
Rejestracja: 16 cze 2009, 11:13
Lokalizacja: ze źródła światła :D (okolice Łodzi :P )
Kontakt:

Post autor: Keri » 25 lut 2011, 22:08

PoGrzyba :roll: Widzisz piekno duszy :D To jakimi sa te osoby naprawde ;) We mnie tez jest smutek ktorego nie potrafie uleczyc wrecz... nie znam zrodla jego... :? A moze znam ;) Ale faktem jest ze malo osob interesuje sie smutnimi osobami wrecz te osoby sa omijane przez reszte i pozostawione samym sobie :( . Dzisiaj ciezko znalesc chec do zycia, iskierke ktora rozbudzi to skostniale cialo do dzialania... Niby wszystkiego w brud dzis jest ale... akurat mnie... to nie cieszy... :roll: Dziwne nie? :roll:

Awatar użytkownika
Immortelle
pASibrzuch
Posty: 272
Rejestracja: 4 gru 2010, 15:22
Kontakt:

Post autor: Immortelle » 26 lut 2011, 01:28

Jeżeli chodzi o wygląd, to trudno jednoznacznie określić... Ideał : czarne włosy, jasna cera, niebieskie, szare lub zielone oczy, wzrost powyżej 170cm [facet. a kobieta, dowolnie :D], waga w normie, ewentualnie niedowaga :D
Bonusy w postaci piercingu mile widziane ^^

Ale podobają Mi się również inne typy urody, mimo to największą uwagę zwracam na twarz, oczy, uśmiech...

Poza wyglądem liczą się takie cechy jak INTELIGENCJA, szczerość [bezwarunkowa], lojalność, wierność, opiekuńczość, wyrozumiałość, cierpliwość, pewność siebie [byle nie przesadna...], indywidualizm, poczucie humoru...
Uwielbiam osoby o artystycznej duszy i otwartym umyśle, dumne i delikatnie narcystyczne, marzycieli. Płeć i wiek nie mają znaczenia, liczy się to, co kto sobą reprezentuje, intencje, dusza, umysł.

Awatar użytkownika
PoGrzyba
ASshole
Posty: 47
Rejestracja: 8 lut 2011, 13:47
Lokalizacja: Świat.
Kontakt:

Post autor: PoGrzyba » 26 lut 2011, 10:01

To nie jest dziwne, Keri...
"Zarówno najwyższa, jak i najniższa forma krytyki jest pewnego rodzaju autobiografią."

lukasz82
gimnASjalista
Posty: 16
Rejestracja: 26 lut 2011, 03:24

Post autor: lukasz82 » 27 lut 2011, 05:23

Dla mnie wygląd jest ważny ale nie mam określonego jednoznacznie ideału. Lubie ładne kobiety ale najdłużej w związku o dziwo bylem z "mało atrakcyjną" dziewczyną.
To czego szukam to niezależność, zaradność oraz najnormalniejsza uczciwość. Sam jestem niezależny i potrzebuje wolności (w granicach rozsądku) i wydaje mi się ze tylko osoba która również tego potrzebuje, potrafi to uszanować. Zaradność, lubię kobiety które potrafią same sobie radzić w życiu, nie potrzebują faceta do każdej błahostki. Chce aby kobieta była ze mną bo mnie lubi, kocha a nie bo mnie potrzebuje. Przydałoby się zbliżone poczucie humoru oraz podobne zainteresowania, aby wspólnie spędzać czas i obie osoby czerpały z tego przyjemność. I oczywiście musi to być aska :)

Awatar użytkownika
blackdress92
starszASek
Posty: 38
Rejestracja: 13 lut 2011, 23:49

Post autor: blackdress92 » 27 lut 2011, 09:26

hej, lukasz82, napisales to tak jakbys za mnie to zrobil (nie liczac czesci o zwiazku :) ) !
dlatego podpisuje sie pod tym i dodaje, ze z wygladu zwracam uwage na oczy (kolor mnie nie interesuje) i nos. w charakterze czy tez zachowaniu nie lubie przesadzonej pewnosci siebie oraz nieumiejetnosci dochodzenia do kompromisu.

Awatar użytkownika
matnia
mASełko
Posty: 125
Rejestracja: 23 sty 2011, 16:55
Lokalizacja: CT

Post autor: matnia » 28 lut 2011, 03:00

Kto mi się podoba? Hmm dobre pytanie. Nie mam określonego kanonu. Uroda nie jest kluczem do mojego serca (choć muszę przyznać, że gdy mnie przyjaciółka zaciągnęła do kina na „Zaćmienie” to pewien wilkołak zrobił na mnie wrażenie :D ) Szukam po prostu człowieka z "tym czymś". Z pasją, nieco ironicznym poczuciem humoru, nie mogącego spokojnie patrzeć na krzywdę innego człowieka.


P.S blackdress92 powodzenia na maturze :)

lukasz82
gimnASjalista
Posty: 16
Rejestracja: 26 lut 2011, 03:24

Post autor: lukasz82 » 2 mar 2011, 05:16

blackdress92 pisze:hej, lukasz82, napisales to tak jakbys za mnie to zrobil (nie liczac czesci o zwiazku :) ) !
dlatego podpisuje sie pod tym i dodaje, ze z wygladu zwracam uwage na oczy (kolor mnie nie interesuje) i nos. w charakterze czy tez zachowaniu nie lubie przesadzonej pewnosci siebie oraz nieumiejetnosci dochodzenia do kompromisu.
Ciesze sie ze moglem pomoc :)

margitt
przedszkolASek
Posty: 9
Rejestracja: 21 mar 2011, 15:10
Lokalizacja: Szwecja

Post autor: margitt » 23 mar 2011, 20:17

Ideal.. prawie jak moj maz, tyle ze aseksualny lub niskim parciu na seks ;).

Sama jestem dosc skomplikowana, pewnie nie tylko ja, a cale forum. Pozwole sobie na chwile narcyzmu, a co tam..
Jestem ateistka, prolewicowa (ale nie lewica w polskim wydaniu), milosniczka zwierzat i przeciwniczka testowania na nich, kocham kulture przez duze K, obrazy Mondriana, Kandinskiego i Pollocka, uwielbiam rosliny egzotyczne, muzyke elektroniczna, filmowa, industrialna, ambient i etniczna. Bardzo dbam o wyglad, uwielbiam malowac paznokcie :), poza tym swietnie gotuje i uwielbiam ukladac wszystko w mniejsze pudeleczka. Kolekcjonuje przyprawy z calego swiata, lubie robic zakupy przez net, plywac, jezdzic na rowerze itd... Gdybym miala sama urzadzac mieszkanie, najwazniejsza dla mnie jest przestrzen, neutralne kolory, jasnosc, duzo roslin, malo przedmiotow i wylacznie naturalne drewno i kamien.
wady: choc jestem przyjazna, wole wlasne towarzystwo, trudno mi pielegnowac znajomosci, miewam sklonnosci do depresji, nadmiernie sie martwie, czasem zbyt wiele uwagi poswiecam jednej sprawie, a reszta lezy i kwiczy. Ostatnio robie sie zgorzkniala i narzekam na beznadziejna mode szwedzka... same legginsy, a wszystkei kolory dozwolone pod warunkiem, ze czarne ;). My house is my castle, chociaz lubie wyjezdzac. Najlepiej sama. Nie znosze kampingow i spania w lesie, a takze brudzenia sobie raczek czymkolwiek ;). Mam 'spaczony' gust kulinarny, bo nie lacze mleka z miesem i nie jadam wieprzowiny oraz bialego pieczywa.

Gdybym byla wolna, poszukalabym sobie kogos o podobnych dziwactwach lub innych, ktore wnioslyby cos do moich. Ba... nawet, w ramach swoich dziwactw, zaproponowalabym kupienie przeze mnie i wspoldziwaka po jednym malym mieszkanku obok siebie, bysmy mogli sobie czasem zejsc z oczu.
A zamiast rodzenia wlasnych dzieci, przygarnelabym jakies rodzenstwo w liczbie 2-3 par stopek.

To taka moja fantazja, ktora sobie snuje przed zasnieciem.

ODPOWIEDZ