Do NIE AS-ów którzy sa z AS-ami

Forum dla dyskusji o rozmaitych związkach: as + as, as + nie-as...i wszystko pomiędzy.
kolega
gimnASjalista
Posty: 18
Rejestracja: 22 maja 2015, 19:04

Do NIE AS-ów którzy sa z AS-ami

Post autor: kolega » 26 sie 2017, 20:25

Wiem, że podobnie jak ja, forum czytają również Nie-Asy - osoby seksualne często żyjące w związku z AS-em. Pewnie jak Wy, ja również poszukiwałem sposobu funkcjonowania w swoim , już 28 letnim, związku. Niestety przyznaję, że przegrałem. Mimo, że nadal jesteśmy ze sobą, mam to poczucie. Najgorsza jest niska samoocena, unikanie kontaktów z ludźmi. Dla mnie jest już za późno ale pomyślałem sobie, że my, nie asy, też możemy sobie pomóc. Może wymieńmy chociaż swoje doświadczenia z życia z Asem. Może znajdziemy jakieś rozwiązania aby nie krzywdzić siebie i swojego partnera. Rozmowa i wygadanie się wiele daje.
Na forum pisałem dwa lata temu i tam opowiedziałem swoją historię, więc nie ma potrzeby powtarzania się. A nic się nie zmieniło, tylko ze mną dzieje się coraz gorzej po latach abstynencji seksualnej. Jak już pisałem "natury nie da się oszukać". :(

panna_x
ASoholik
Posty: 1712
Rejestracja: 9 sty 2013, 13:20

Re: Do NIE AS-ów którzy sa z AS-ami

Post autor: panna_x » 28 sie 2017, 10:45

Nie rozumiem, czemu w takim razie osoby z dużym temperamentem wiążą się z asem. Zapewne zawsze liczą, że drugiej stronie cudownie się odmieni i w końcu polubi seks, bo jak można nie lubić. Partnerka pewnie od początku nie wykazywała chęci, ale myślenie u facetów w stylu, że się to zmieni. Tak samo jak wiele kobiet widzi, że facet lubi alkohol i kumpli, ale myślą, że po ślubie się zmieni. I może zostanie ciepłym pantoflarzem. Moim zdaniem, wcześniej już widać różne nieodpowiadające nam cechy, tylko nie chce się tego przyjąć do wiadomości ( dotyczy to obu płci). Jak kobieta nie przepadała za seksem,a on był ważny dla Ciebie, to wskazane było coś robić z tym od początku np wtedy szukać rozwiązań, kompromisów, terapii bądź form zastępczych spełnienia, bądź się rozstać na w miarę wczesnym etapie związku ( przed ślubem, lub jak najwcześniej po ślubie, kiedy nie było jeszcze kredytów i masy zobowiązań,a Wam się nie układało), a nie czekać prawie 3 dekady na cudowną odmianę i doprowadzić się do nerwicy. Aseksualizmu nauka jeszcze nie znała wtedy, ale niechęć do seksu znała ( dlatego funkcjonowały takie pojęcia jak mały temperament, kompleks Dafne, więc nie było to całkiem nieznane psychologom i seksuologom), zatem można było już na początku związku wybrać się do specjalisty. Nie czekać tyle lat z megadołem.

kolega
gimnASjalista
Posty: 18
Rejestracja: 22 maja 2015, 19:04

Re: Do NIE AS-ów którzy sa z AS-ami

Post autor: kolega » 28 sie 2017, 21:10

Sprawa nie jest prosta. Można "rozbierać" ją psychologicznie, logicznie czy emocjonalnie. Nie o to chodzi. Dla mnie najistotniejszą jest uczciwość wobec żony i odpowiedzialność za nią (nas) na którą się zdecydowałem. I za rodzinę. Że byliśmy w dużym dyskomforcie w związku było oczywiste. Nie sadziliśmy jednak, że konsekwencje natury zdrowotnej czy w sferze społecznej mogą być takie wysokie. Dlatego ponawiam apel który już raz wystosowałem na tych forach. To osoba aseksualna czuje (i chyba wie), że nią jest. Czy patrząc na człowieka możemy powiedzieć, co ma w głowie? Druga strona (seksualna) może się domyśla, ale gdy w grę wchodzi miłość...traci czujność (ja też straciłem). Tak więc apel do aseksualnych - nie wiążcie się z osobami seksualnymi!!! Natura tego nie wybaczy i konsekwencje będą po obu stronach, zwłaszcza, że życie nie trwa rok czy dwa. Uwierzcie mi, bo jestem tego przykładem. Ja tęsknię za kobietą mimo, że mam dobrą, wspaniałą żonę.

Awatar użytkownika
Nightfall
bASyliszek
Posty: 1142
Rejestracja: 21 cze 2011, 17:08

Re: Do NIE AS-ów którzy sa z AS-ami

Post autor: Nightfall » 28 sie 2017, 23:39

Tak więc apel do aseksualnych - nie wiążcie się z osobami seksualnymi!!!
Tak więc apel do osób seksualnych - nie wiążcie się z asami!!! ;p

Chwała tobie, że jesteś uczciwy i skoro wziąłeś odpowiedzialność za związek, starasz się, żeby jakoś było. Dla mnie jest to na pewien sposób godne podziwu. Jednak wina w takich związkach nie leży tylko po stronie asów. Leży po obydwóch stronach - znaliście się przed małżeństwem i rozmawialiście. Z drugiej strony 28 lat temu nie było pojęcia takiego jak "as", więc twoja żona nie mogła się tak określić. Czy rozmawiałeś o tym z żoną, kiedy odkryłeś, że asy istnieją? Czy przed ślubem mówiła Ci, że seks jej nie interesuje?

Zgadzam się, że takie związki przynoszą cierpienie dla obydwu stron.

Skoro tak fatalnie się czujesz, może spróbuj zażyć coś na obniżanie popędu? Skoro w sumie inne opcje nie wchodzą w grę.

Awatar użytkownika
Biała
pASibrzuch
Posty: 233
Rejestracja: 9 gru 2014, 21:08

Re: Do NIE AS-ów którzy sa z AS-ami

Post autor: Biała » 29 sie 2017, 08:32

To właśnie nie jest wina aseksualnych. Bardziej otoczenia, które im wmawia, że to się zmieni, jak znajdą właściwą osobę. I tak niektórzy - zwłaszcza aseksualne kobiety, mogą stwierdzić, że coś w tym jest. I wchodzą w związki a potem właśnie się okazuje, że to tak nie działa.
Matka jest o 21 lat starsza od swojego dziecka. Za 6 lat dziecko będzie 5 razy młodsze od matki. Gdzie jest ojciec??

Awatar użytkownika
Bartek95
ASiołek
Posty: 78
Rejestracja: 27 cze 2017, 21:03

Re: Do NIE AS-ów którzy sa z AS-ami

Post autor: Bartek95 » 31 sie 2017, 20:24

Ciężko jest tutaj cokolwiek powiedzieć bo to jest jak spotkanie wody i ognia i zawsze jest albo tak albo nie. W tym przypadku abstynencja seksualna po stronie faceta. Co prawda z seksu możesz zrezygnować bo to dla niej przyjemne nie bedzie ale z 2 strony może znajdźcie jakąś inna formą zbliżenia cielesnego nie do końca seks co pomoże wam sie zbliżyć. Nawet masaż eroryczny jest dobrą formą zastępującą stosunek.

kolega
gimnASjalista
Posty: 18
Rejestracja: 22 maja 2015, 19:04

Re: Do NIE AS-ów którzy sa z AS-ami

Post autor: kolega » 4 wrz 2017, 09:08

Dziękuję za odpowiedzi i za rady. Ja jednak w swoim związku nie zamierzam nic już zmieniać. Próbowałem już chyba wszystkiego i jest to tak. Jeśli ja "czuję lepiej" to partnerka gorzej i odwrotnie. Jestem w takim wieku, że byłoby bezsensem abym robił rewolucję w swoim życiu. Mogę tylko apelować aby inni nie popełnili tego błędu co ja (my). Nie uda się to jeżeli druga strona (aseksualna) będzie egoistyczna. Wyrządzając krzywdę łącząc się z osobą seksualną tak naprawdę osoba ta wyrządza krzywdę również sobie. A więc apeluję do aseksualnych - jeśli nawet nie jesteście na 100% pewni o swojej orientacji Wasze życie będzie o wiele spokojniejsze i lepsze jeśli nie zwiążecie się z osobą seksualną. Nie róbcie związku na siłę bo taki błąd wróci do Was. Wiem, że napiszecie, że łatwo się mówi. Życie jest bardziej skomplikowane niż się wydaje i powody aby "zdobyć" tego akurat partnera bywają różne, nie zawsze miłość. Łatwiej jednak rozstać się na początku związku niż po zabrnięciu w pewne zależności i wspólne obowiązki.
Zbyt wielkie są "koszty" wzajemnego niezrozumienia swoich potrzeb seksualnych.

Rheda
pASibrzuch
Posty: 239
Rejestracja: 18 kwie 2015, 23:32

Re: Do NIE AS-ów którzy sa z AS-ami

Post autor: Rheda » 4 wrz 2017, 10:12

kolega, kilka osób starało się już powiedzieć, że osoby aseksualne mogą nie tyle nie być pewne swojej orientacji, co nie mieć zielonego pojęcia, ze aseksualizm w ogóle istnieje. Mogą być przekonywane przez otoczenie, że są seksualne, tylko że "nierozbudzone". Śledząc forumowe posty dotyczące związków as-nieas zauważam, że świadome ASy informują swoich potencjalnych partnerów o swoim braku potrzeb seksualnych. Swój apel na dobrą sprawę kierujesz do osób, które nie wiedzą, że są jego adresatami. Apeluj o wyższy poziom edukacji seksualnej, również uświadamiającej ludziom, że tak, można nie chcieć seksu i jednocześnie nie być postacią fikcyjną. Myślę, że to niewiedza jest głównym źródłem problemu.

kolega
gimnASjalista
Posty: 18
Rejestracja: 22 maja 2015, 19:04

Re: Do NIE AS-ów którzy sa z AS-ami

Post autor: kolega » 4 wrz 2017, 19:13

Tak na pewno masz rację, ale czytając forum wydaje mi się, że asami też trzeba "potrząsnąć".

takasobie

Re: Do NIE AS-ów którzy sa z AS-ami

Post autor: takasobie » 4 wrz 2017, 20:33

A może lepiej w ogóle nie wchodzić w związki? Gdy nie znajdzie się w 100% kompatybilnego z nami partnera, kiedyś te ułomności mogą być problemem i zarówno jedna jak i druga strona nie będzie w pełni zadowolona. Nie ważne czy dotyczy to seksualności partnerów czy kwestii posiadania dzieci, ale również tak codziennych spraw jak preferencje kulinarne. To się może zmienić, ale nie musi.

kolega
gimnASjalista
Posty: 18
Rejestracja: 22 maja 2015, 19:04

Re: Do NIE AS-ów którzy sa z AS-ami

Post autor: kolega » 4 wrz 2017, 21:53

Jeśli chodzi o podstawowe potrzeby fizjologiczne człowieka (wg Maslova) to "do tanga trzeba dwojga".

panna_x
ASoholik
Posty: 1712
Rejestracja: 9 sty 2013, 13:20

Re: Do NIE AS-ów którzy sa z AS-ami

Post autor: panna_x » 6 wrz 2017, 11:42

Mogła nie umieć określić się jako as, ale na pewno umiała określić, że nie lubi seksu. Nie wierzę, że nie rozmawiali o tym i że nie było widać wcześniej tej niechęci. A jeśli nie, to tym gorzej, co to za związek, gdzie ludzie nie mówią o swoich podstawowych potrzebach. Ale właśnie jest takie nastawienie, że to się zmieni i polubi. Tyle, że rozumiem, można czekać kilka miesięcy, rok, dwa lata, ale jak widać, że się nie zmienia w tym przedziale czasu, to wtedy już coś robić. Ewentualnie rozstać się. No sory, jak dla mnie czekanie 30 lat na to, że ktoś się zmieni o 180 stopni, jest trochę niedorzeczne, a potem wylewanie swoich żali i rozczarowań. Nie rozumiem też sformułowania, że nie wiedział, że to będzie mieć takie konsekwencje. Tylko jakich się spodziewał? Że da radę bez seksu? Wytrzyma? Że oleje tę strefę życia i będzie dobrze funkcjonował bez tego? Że będzie dobrze się czuł z tym? Uważam, że nie myślał w ten sposób, lecz właśnie w taki, że to chwilowe, minie, żona polubi, a jak to nie następowało, to coraz większa frustracja. Pisze też, że lepiej się rozstać wcześniej, ale to oczywiście wina asa, że się zwiąże z seksualnym i as nie zerwie pierwszy. Sam też mógł się przecież rozstać. No błagam, to dorosły facet, wie, czego chce, a nie maleńkie dziecko we mgle. I że miłość go zaślepiła. A żona (as) wiążąc się z seksualnym partnerem jest egoistką. I tylko z egoizmu asy się wiążą z drugą stroną. A może żonę też miłość zaślepiła? Może też go kochała, liczyła, że polubi seks, a tak się nie stało.

Awatar użytkownika
Słomiany Zapał
fantAStyczny
Posty: 573
Rejestracja: 2 lis 2015, 16:31

Re: Do NIE AS-ów którzy sa z AS-ami

Post autor: Słomiany Zapał » 6 wrz 2017, 13:53

panna_x, no właśnie. Daję ciasteczko za obie wypowiedzi :ciasto:
W swoich starszych postach, autor tematu napisał, że czekał aż partnerka się zmieni. Takie robienie sobie nadziei na to, że druga strona magicznie stanie się seksualna to tak naprawdę oszukiwanie samego siebie. Związek as+s wymaga całej masy kompromisów i dużej elastyczności od obu partnerów. W takim przypadku obie strony niestety muszą z czegoś zrezygnować, gdyż musi się w takim związku znaleźć miejsce i dla tej strefy aseksualnej i tej seksualnej, a to jest bardzo trudne do zrealizowania. Najczęściej niestety są sytuacje, w których któraś ze stron bagatelizuje te różnice i robi sobie nadzieje, że to się zmieni, że potrzeba czasu itp. Tak niestety się nie dzieje, a potem są problemy. Wina w takim przypadku leży po obu stronach, gdyż partnerzy nie byli ze sobą szczerzy i zamiast patrzeć na to, co jest to patrzyli na to, czego oczekiwali od drugiej strony. Związki as+s są możliwe, ale tutaj trzeba mieć świadomość tego z czym się człowiek mierzy. Osoby seksualne z bardzo małymi potrzebami oraz akceptujące potrzeby aseksualnego partnera i asy, które są w stanie zaakceptować obecność seksu w związku mają jeszcze szansę się dogadać. Ale związek, gdzie partner seksualny oczekuje całego pakietu seksualnego, a partner aseksualny białego związku, nie wypali.

kolega
gimnASjalista
Posty: 18
Rejestracja: 22 maja 2015, 19:04

Re: Do NIE AS-ów którzy sa z AS-ami

Post autor: kolega » 7 wrz 2017, 14:36

I cóż z tego, że macie rację, że byłem za mało czujny, czy zbagatelizowałem znaczenie seksu dla seksualnego człowieka. Dla mnie jest już za późno, ale może choć kilka par AS i NIE AS zostanie uratowanych. Zastanowią się, przemyślą. Zycie to strasznie długa sprawa i nie da się pewnych spraw załatwiać doraźnie lub udawać, że nie istnieją. Z seksem u seksualnego człowieka jest jak z jedzeniem. Delektuje się, poszukuje smacznych potraw gdy tak naprawdę nie czuje głodu. Ale spróbuj nie jeść z tydzień. Jak wtedy będziesz patrzeć na potrawy? Czy będziesz przebierał? A po miesiącu? Czy będziesz zdolny do "czynów zabronionych"? Pomyślcie.

kolega
gimnASjalista
Posty: 18
Rejestracja: 22 maja 2015, 19:04

Re: Do NIE AS-ów którzy sa z AS-ami

Post autor: kolega » 14 wrz 2017, 08:04

Tak, przesadziłem. Tak to NATURA wymyśliła. Jeśli dwoje ludzi zakochają się w sobie, i trzeba powiedzieć, nie często się zdarza ten sam poziom seksualności oraz orientacji, to nie ma argumentów aby nie byli razem.

ODPOWIEDZ