Jestem hepi, bo...

Podziel się swoją radością! :) Oto miejsce aby pisać o Twoich osiągnięciach i sukcesach, oraz o tym co ostatnio sprawiło Ci radość lub przyjemność.
Dun Wodis
pASibrzuch
Posty: 232
Rejestracja: 23 sie 2018, 11:53

Re: Jestem hepi, bo...

Post autor: Dun Wodis »

... zwróciłem bez problemu buty trekkingowe Elbrus. Nie polecam.
Nawet jak spróbujesz, nie dowiesz się co to seks.
Zamiast PIV wolę 5 piw.
Dun Wodis
pASibrzuch
Posty: 232
Rejestracja: 23 sie 2018, 11:53

Re: Jestem hepi, bo...

Post autor: Dun Wodis »

... od dzisiaj jestem wolnym.
Nawet jak spróbujesz, nie dowiesz się co to seks.
Zamiast PIV wolę 5 piw.
Awatar użytkownika
Libra
carrASius
Posty: 2298
Rejestracja: 18 kwie 2009, 19:23

Re: Jestem hepi, bo...

Post autor: Libra »

bo przyszły nowe butki. Zamówiłam sobie superstary z adidasa, czyli buty których nigdy nie chciałam mieć, bo wszyscy dookoła je mają.
Już kumam o co chodzi z tym ich wzięciem - mają dużo miejsca na palce :shock: i to duża część ich szeroko pojętej wygody. Miodzio!
What's mooo?
Dun Wodis
pASibrzuch
Posty: 232
Rejestracja: 23 sie 2018, 11:53

Re: Jestem hepi, bo...

Post autor: Dun Wodis »

... pozostając w temacie butów mogę coś polecić. Po zwrocie wyjątkowo nieudanych trekkingów Elbrusa, długo szukałem. Obszedłem parę razy lokalną galerię licząc głównie na Martes. Nic ciekawego. Dużo Elbrusów właśnie. Szukanie w necie to nie moja bajka. Jak po paru próbach nie znajduję, trafia mnie szlag. Po złym doświadczeniu z imitacją skóry Elbrusa, szukam prawdziwej. Ceny markowych to jakiś kosmos. Nawet 8 stówek. Ale za kolejnym razem się udało. Znalazłem to cudo. Cena niższa niż pierwotnie Elbrus w galerii (bardzo staniał, nie dziwię się). Skóra naturalna. Ręczna robota. Produkt polski. Po odbiorze wszystko ok. Zgodnie z opisem. Zobaczymy jak się będą sprawować po bieganiu i takich 200 km chodzenia. Niestety z tym chodzeniem, to jeszcze nie wiem gdzie.
Nawet jak spróbujesz, nie dowiesz się co to seks.
Zamiast PIV wolę 5 piw.
Awatar użytkownika
bombolada
gimnASjalista
Posty: 12
Rejestracja: 7 sty 2022, 13:04

Re: Jestem hepi, bo...

Post autor: bombolada »

Jestem hepi bo w końcu obejrzałam nowego spider-mana:) nie wiem jakim cudem doczekałam do tego czasu BEZ SPOJLERÓW
"I tried to be a joyful feminist, but I was very angry." Agnès Varda (The Beaches of Agnès)
Dun Wodis
pASibrzuch
Posty: 232
Rejestracja: 23 sie 2018, 11:53

Re: Jestem hepi, bo...

Post autor: Dun Wodis »

Nie wiem czy na pewno chcę pisać w tym wątku. Ostatnio po basenie wstąpiłem po drodze do Żabki. Po piwo. W trakcie pływania staram się pić mało, więc po basenie trochę jestem spragniony. Pani zapytała czy mam 18 lat! Z jednej strony mnie połechtało. Z drugiej mniej. Ale przyznam, że spod czapki i maseczki widziała tylko oczy.
Nawet jak spróbujesz, nie dowiesz się co to seks.
Zamiast PIV wolę 5 piw.
Ewa_EDC
mASełko
Posty: 123
Rejestracja: 23 wrz 2021, 19:01
Lokalizacja: Toruń

Re: Jestem hepi, bo...

Post autor: Ewa_EDC »

Dun Wodis pisze: 16 sty 2022, 22:37 Nie wiem czy na pewno chcę pisać w tym wątku. Ostatnio po basenie wstąpiłem po drodze do Żabki. Po piwo. W trakcie pływania staram się pić mało, więc po basenie trochę jestem spragniony. Pani zapytała czy mam 18 lat! Z jednej strony mnie połechtało. Z drugiej mniej. Ale przyznam, że spod czapki i maseczki widziała tylko oczy.
Dzisiaj mam 35 lat, jeszcze 5 lat temu zdążyło mi się że ktoś poprosił mnie o dowód :D
Awatar użytkownika
Libra
carrASius
Posty: 2298
Rejestracja: 18 kwie 2009, 19:23

Re: Jestem hepi, bo...

Post autor: Libra »

Moja przyjaciółka odkryła siebie :lol: Od kilku tygodni jest najszczęśliwsza na świecie, bo jest w związku poligamicznym. Zerwała zaręczyny, ma teraz 2 facetów, 1 dziewczynę i bujają się wszyscy razem po tinderze w poszukiwaniu "przyjaciół".

Trochę jakby tym szczęściem (albo orgazmami) naćpana była, ale widziałam ją wcześniej w kiepskim stanie nieraz, a w takiej jowialności nigdy.

Może się aseks kumplować z poliamorystką? Może :P
What's mooo?
Awatar użytkownika
marzesobie
mASełko
Posty: 140
Rejestracja: 28 kwie 2017, 12:35

Re: Jestem hepi, bo...

Post autor: marzesobie »

Po prawie 2ch miesiącach chorowania w końcu prawie wyzdrowiałam. Co prawda jeszcze troszkę męczy mnie kaszel ale to chyba już bardziej z przyzwyczajenia 😁
I zaczynam pracę nad powrotem do kondycji.
Nautilus1992
pASibrzuch
Posty: 288
Rejestracja: 6 wrz 2017, 01:57

Re: Jestem hepi, bo...

Post autor: Nautilus1992 »

... bo po ponad 10 latach przeszedłem wraz z dodatkiem jedną z moich ulubionych gier komputerowych - Baldur's Gate II.
Niby nic, a jednak cieszy.

04.03.2022, 22:57:
... bo odkryłem, że garnek do gotowania parówek to całkiem udany dodatek do zestawu perkusyjnego, hehe.
Awatar użytkownika
Heremis87
bASałyk
Posty: 748
Rejestracja: 18 gru 2013, 22:05
Lokalizacja: Śląski Rzym
Kontakt:

Re: Jestem hepi, bo...

Post autor: Heremis87 »

Zafarbowałem włosy henną na czarną, jednak moje włosy okazały się dość oporne w efekcie z jasnego blondyna jestem ciemnym blondynem, ale jest zabawnie, chyba dokupię jeszcze jedną hennę aby dopełnić dzieła. Od nastolatka chodziło za mną zafarbowanie włosów na czarno.
Rzekł Jezus: "Bądźcie tymi, którzy przechodzą mimo!"
Ewangelia Tomasza 42

"Dla radowania się i bólu człowiek urodził się na ziemi. Jeśli to rozumiemy dobrze, bezpiecznie przez ten świat idziemy."
William Blake
Dun Wodis
pASibrzuch
Posty: 232
Rejestracja: 23 sie 2018, 11:53

Re: Jestem hepi, bo...

Post autor: Dun Wodis »

Można jechać do Wietnamu. Żadnych kwarantann ani dyskryminacji nie/zaszczepiony. Tylko test przed wyjazdem. Żegnaj piękna Ojczyzno.
Nawet jak spróbujesz, nie dowiesz się co to seks.
Zamiast PIV wolę 5 piw.
Dun Wodis
pASibrzuch
Posty: 232
Rejestracja: 23 sie 2018, 11:53

Re: Jestem hepi, bo...

Post autor: Dun Wodis »

Dzisiaj trafiłem fajną trasę rowerową na obrzeżach Oradea. Jakieś 8 km. I centrul de dans czyli szkołę tańca jakieś 200 m obok. Otwarta codziennie do 22. W weekendy do 13. Żadnych restrykcji.
Nawet jak spróbujesz, nie dowiesz się co to seks.
Zamiast PIV wolę 5 piw.
Dun Wodis
pASibrzuch
Posty: 232
Rejestracja: 23 sie 2018, 11:53

Re: Jestem hepi, bo...

Post autor: Dun Wodis »

... dzisiaj udałem się do Timisoary. Przepiękna miejscowość. Trzecia największa w Rumunii. Nad rzeką Bega. Po rzece kursują wodne autobusy. Normalnie są przystanki. Miejscowość pełna życia. Pełno ludzików wszędzie. Stolika trzeba szukać. Nawet sobie nie wyobrażam jak tam było przed pandemią. Zapewne nie dało się przejść. Zaparkowałem gdzie zaczyna się międzynarodowy szlak rowerowy prowadzący do Serbii. Na Strada Ovidiu. Jakieś 40 km do granicy. Wiedziałem, że nie dojadę żeby wrócić na czas. Po 25 km zawróciłem. Chciałem zobaczyć jeszcze miasto. Oczywiście najpierw rower. 2 rynki, 2 parki. Piękna ogromna cerkiew. Jak w każdym mieście. Np. Salonta czy Arad po drodze. Pogoda idealna. Pierwszy raz w tym roku wystąpiłem w krótkim rękawku. Dojazd i powrót prawie 3 godziny. Drogi idealne. Żadnej dziury. Autostrada A1 do Bukaresztu jak nasza A4 za Krakowem na wschód. Liczę już razem 150 km na rowerze w Rumunii. Trawa dopiero zaczyna się zielenić. Drzewka kwitną. Jakby ktoś się zastanawiał, gdzie się wybrać, Rumunia to jest ten kierunek. Zdecydowanie bliżej niż Portugalia. Ciekawostka. Jak ktoś zna hiszpański, portugalski lub włoski, będzie mu super łatwo nauczyć się rumuńskiego. Zrozumienia na dzień dobry (buna dimineata) zero. To zawsze wymaga czasu. Niestety mają 4 przypadki deklinacji. Niespotykane w wymienionych językach. I ten rodzajnik określony na końcu rzeczownika jak w językach skandynawskich. Słucham lokalnego radia. Mineli i Eneli są rewelacyjne. Rumuni są wysocy i wielcy. Rumunki też. Panowie przystojni. Panie nie mój typ. Uroda specyficzna. Są super gościnni i przyjaźni. Jak Portugalczycy. Nawet bardziej. Ceny jak w kraju. Polecam. Zazdroszczę tym co tu dotrą w sezonie. Mnie się nie uda. Będę w Azji.
Nawet jak spróbujesz, nie dowiesz się co to seks.
Zamiast PIV wolę 5 piw.
Awatar użytkownika
Karolina z Księżyca
mASełko
Posty: 145
Rejestracja: 18 mar 2022, 08:40
Lokalizacja: Przydroże

Re: Jestem hepi, bo...

Post autor: Karolina z Księżyca »

Jestem hepi bo, postanowiłam zaryzykować i kroczek po kroczku wychodzić ze swojej strefy komfortu, by spróbować się w czymś nowym. I jak na razie idzie całkiem nieźle.
Choć przeraża mnie to, co dzieje się dookoła - że nastają istotne zmiany - to jest to pozytywne, motywujące uczucie. Jestem naładowana dobrą energią i chęcią do działania i staram się nie słuchać cichego demotywującego głosu samokrytyki z tyłu głowy.

Parafrazując pewne memowe przysłowie: krok w tył zaraz po zrobieniu kroku naprzód to nie katastrofa, lecz cha-cha.
A czuję, że właśnie tak teraz działam ze swoimi uprzedzeniami i drobnymi straszkami. I to JA prowadzę w tym tańcu 😎

Trzymajcie kciuki 🤞💜
[...] Nie ma nikt takiej nadziei jak ja
Nie ma nikt takiej wiary w ludzi cały ten świat [...]
~ IRA "Nadzieja"

A tak ogólnie, to miłego dnia :D
ODPOWIEDZ