Strona 175 z 185

Re: Jestem hepi, bo...

: 2 maja 2017, 16:08
autor: Nightfall
Super zdjęcia, nie rozpoznaję wielu postaci. Eh wygląda na to, że się starzeję xd

Re: Jestem hepi, bo...

: 2 maja 2017, 19:03
autor: Viljar
No weeeź, ja mam 38 lat, na pewne rzeczy nigdy się nie jest za starym :D

A przy okazji - właśnie rozmawiałem z matką. Powiedziałem, że jestem przeszczęśliwy, bo w Poznaniu rozmawiałem z Kobietą-Ślimakiem i Człowiekiem-Sk...wielem. W słuchawce zapadła cisza, a po chwili: "Viljarku*, czy ty się na pewno dobrze czujesz?"

* Tutaj padło oczywiście moje prawdziwe imię.

Re: Jestem hepi, bo...

: 3 maja 2017, 20:51
autor: Libra
Ślimaka czytam.

Jestem hepi, bo spędziłam cały dzień obkładając się kotem i zajadając ser wędzony. Skończyłam też zacną książkę.

Re: Jestem hepi, bo...

: 13 maja 2017, 13:59
autor: Heremis87
Robi się ciepło wreszcie, dziś wielkie warzywne zakupy :) Poza tym kulinarnie też rozkwita człowiek, ostatnio wyszły mi świetne napoje: domowe: podpiwek, kwas chlebowy i nalewka żeń-szenia, ta ostatnia daje potężnego kopa, kawa i kakao nie umywają się (ale nadal je wielbię) :D

Re: Jestem hepi, bo...

: 22 maja 2017, 08:29
autor: Viljar
Zatrzymała mnie policja. Po prostu, zamyśliłem się i wlazłem na czerwonym na przejście dla pieszych. Pech chciał, że obok stał radiowóz (którego oczywiście też nie zauważyłem). Wysiada policjant i pyta:
- Co to, obywatelu, świateł nie widzicie?
Ja na to mówię:
- Ja... ja nie zauważyłem.
Policjant każe mi podać dowód. Z zapisanym adresem zameldowania - w Ciechanowie. Pyta mnie, co to ten Ciechanów. Odpowiadam, że niedaleko Warszawy, taka mała mieścina. Policjant myśli, myśli i mówi:
- No dobra, tym razem skończy się na pouczeniu, ale proszę zapamiętać na przyszłość, że wolno przechodzić tylko na zielonym świetle.

Nie wierzę. Po prostu nie wierzę... Czy on naprawdę myślał, że ktoś może nie znać sygnalizacji świetlnej? I to człowiek w wieku 38 lat prawie?

Re: Jestem hepi, bo...

: 23 maja 2017, 08:20
autor: panna_x
byłam na wycieczce w Czechach, a teraz też się wybieram na urlop :)

Re: Jestem hepi, bo...

: 23 maja 2017, 11:46
autor: Viljar
A gdzie byłaś w Czechach?

Re: Jestem hepi, bo...

: 24 maja 2017, 08:40
autor: panna_x
Praga, Kutna Hora i Karlowe Wary :) taka miniobjazdówka.

Re: Jestem hepi, bo...

: 4 lip 2017, 10:21
autor: Nightmarine
W końcu zabrałam się za długo odkładane pisanie bloga. Kupno tradycyjnego notatnika było strzałem w dziesiątkę. Przed monitorem jakoś nigdy nie mogłam zebrać myśli.

Re: Jestem hepi, bo...

: 6 lip 2017, 20:53
autor: DZIEWICA8
Jestem hepi bo chodzę teraz na dwa nowe szkolenia i od września będę mogła iść na 3 miesięczny płatny staż.

Re: Jestem hepi, bo...

: 12 lip 2017, 14:17
autor: pzonko
Dostałem się na wymarzoną medycynę :D i to z pierwszej listy rankingowej o czym rok temu nie mogłem nawet pomarzyć

Re: Jestem hepi, bo...

: 12 lip 2017, 14:38
autor: Nightmarine
Gratulacje! No to masz powody do dumy :)

Re: Jestem hepi, bo...

: 13 lip 2017, 22:24
autor: JacobMcAllen
Gratulacje, to rzeczywiście wielki sukces :)
Medycyna to skomplikowany kierunek, bardzo trudno się dostać, mnie zawsze fascynowała, ale nie mam takiej wiedzy, żeby iść na takie studia. No i boję się widoku krwi :lol:

Re: Jestem hepi, bo...

: 13 lip 2017, 23:53
autor: Nightmarine
Hehe, to tak jak ja. Krwi, ran i igieł. Gdyby nie to, to może bym została weterynarzem.

... bo moje życie towarzyskie się rozwija. Odnowiłam kontakt dawnymi znajomymi i znalazłam kilku nowych. Wszystko dzięki Internetowi.

Re: Jestem hepi, bo...

: 15 lip 2017, 18:47
autor: pzonko
Nightmarine pisze:Gratulacje! No to masz powody do dumy :)
JacobMcAllen pisze:Gratulacje, to rzeczywiście wielki sukces :)
Medycyna to skomplikowany kierunek, bardzo trudno się dostać, mnie zawsze fascynowała, ale nie mam takiej wiedzy, żeby iść na takie studia. No i boję się widoku krwi :lol:
Dzięki :) musiałem rok zostać w domu i uczyć się do poprawy matury i czuję że opłacało się.
Co do ekstremalnych widoków myślę że podołam temu, kiedyś na dniach otwartych Śumu byłem w prosektorium gdzie dotykałem i oglądałem różne okazy i nie zadziałało to na mnie jakoś, nawet po wyjściu z sali zjadłem batonika.