Spotkania rodzinne ...

Podziel się swoją radością! :) Oto miejsce aby pisać o Twoich osiągnięciach i sukcesach, oraz o tym co ostatnio sprawiło Ci radość lub przyjemność.
Awatar użytkownika
adam
ASiołek
Posty: 50
Rejestracja: 8 sie 2009, 21:25
Lokalizacja: Trójmiasto

Spotkania rodzinne ...

Post autor: adam » 17 kwie 2010, 19:44

Życzcie szczęścia zaraz rodzinna impreza czas odpierać ataki przepytujących ciotek :lol Tylko sie nie pokłócić siła spokoju :D . Ciekaw jestem ja sobie radzicie z takimi akcjami.

nyar
przedszkolASek
Posty: 6
Rejestracja: 14 sie 2009, 15:54

Post autor: nyar » 17 kwie 2010, 20:44

Unikać rodzinnych spotkać? Położyć się spać wcześniej. Spytać ciocię, jak jej się układa?

Awatar użytkownika
Jo
bASałyk
Posty: 731
Rejestracja: 7 lut 2009, 23:07
Lokalizacja: z wlasnego swiata

Post autor: Jo » 17 kwie 2010, 20:53

Wczesniej byl temat dotyczacy spotkan rodzinnych. Niestety, nie moge go znalezc :( Jak znajde to wkleje link.
'Never give up on your adventures and dreams ...'

marchewa
AS gaduła
Posty: 475
Rejestracja: 7 gru 2009, 19:55

Post autor: marchewa » 18 kwie 2010, 01:13

Nienawidzę takich drętwych spotkań- na każdym dzieje się dokładnie to samo, padają te same głupie pytania, niby pomocne rady, jakieś uszczypliwości, próby swatania (ktoś tam zawsze akurat przypadkiem zna jakiegoś wolnego ,,fajnego chłopca") itd.

Awatar użytkownika
DZIEWICA8
zarASek
Posty: 1874
Rejestracja: 6 paź 2006, 09:33
Lokalizacja: z Lublina

Spotkania rodzinne ...

Post autor: DZIEWICA8 » 19 kwie 2010, 11:17

Brrrr! Nie cierrrrpię takich sytuacji, gdy ktoś się dopytuje: Kiedy wyjdziesz za mąż, znajdziesz chłopka? lub gdy ktoś mówi mi wprost: Szukaj chłopa. :? :x :P :evil: :!:

Kiedyś robiła tak moja mama, ja stanowczo mówiłam jej, że nie chcę, i w końcu dała mi spokój. Robiła też tak moja ciocia i jej zięć, ale przestałam ich odwiedzać, a oni nas odwiedzają rzadko, bo mieszkają w innym mieście. Babcia nadal tak mówi, ale ja odpowiadam, że nie chcę i się tym nie przejmuję.

Koleżanka i osoby w pracy też próbowali mnie swatać, ale ja ostatnio stanowczo odmawiałam. Parę razy dałam się namówić i dziś żałuję, bo spotkania z tymi osobami to był stracony czas.

Najbardziej denerwuje mnie taka sytuacja, którą ja nazywam "łapanką" i która mi się przydarzyła parę razy: Ktoś próbuje wyswatać dwoje ludzi, mimo że żadna z tych dwóch osób go o to nie prosi. :stormingMad: :stormingMad: :stormingMad:
DZIEWICA8
"Boże, daj mi pogodę ducha, abym godziła się z tym, czego zmienić nie mogę,
odwagę, abym zmieniała to, co zmienić mogę, i mądrość, abym zawsze potrafiła
odróżnić jedno od drugiego."

DZIEWICA8

Awatar użytkownika
nightmare
ASter
Posty: 662
Rejestracja: 26 lip 2009, 00:58
Lokalizacja: w trakcie poszukiwań

Post autor: nightmare » 9 maja 2010, 21:07

No cóż. Ja obecnie jestem na tym etapie, że unikam lub zrywam kontakty z ludźmi, których zachowanie mi nie dopowiada. Staram się nie myśleć kategoriami "co wypada". Jeżeli ktoś mnie próbuje uszczęśliwiać na siłę, lub też za punkt honoru uważa swatki to mamy konflikt interesów. Jeżeli grzeczne tłumaczenie z mojej strony nic nie zmienia, to kończę kontakt/znajomość, nie przebywam z taka osobą.
"Kotom nie wolno! Z kotami nie wolno! Psik! Wyłaź, bo zawołam milicjanta!"

Awatar użytkownika
frank86
starszASek
Posty: 47
Rejestracja: 13 mar 2010, 09:01
Lokalizacja: bstok

Post autor: frank86 » 9 maja 2010, 21:40

Pytań ciotek nie biorę do głowy. Lepiej odpowiedzieć "U mnie wszystko w porządku" i głupkowato się uśmiechać. Działa w 99% przypadków.

Prędzej im się znudzi pytać niż mi odpowiadać :)
What if I say I'm not like the others?

Awatar użytkownika
noan
starszASek
Posty: 42
Rejestracja: 23 sty 2010, 23:40
Lokalizacja: nie wiadomo skąd

Post autor: noan » 9 maja 2010, 23:03

frank86 pisze:...Lepiej odpowiedzieć "U mnie wszystko w porządku" i głupkowato się uśmiechać. Działa w 99% przypadków.

Prędzej im się znudzi pytać niż mi odpowiadać :)
W takim razie moja rodzina zalicza się do tego 1% przypadków. Na nich nic nie działa:/ A jak dotrze do nich jeszcze wiadomość, że następna koleżanka wychodzi za mąż...chyba już życia nie będę mieć:/ (Chociaż zostało do tego "cudownego" dnia dużo czasu już teraz muszę się odpowiednio nastawić psychicznie i zacząć ćwiczyć głupkowaty uśmiech)

Daisy, chodziło Ci o ten temat?
http://asexuality.org/pl/viewtopic.php?t=2464&start=0
czy może ten:
http://www.asexuality.org/pl/viewtopic.php?t=1754

Awatar użytkownika
chochol
pASsé
Posty: 1965
Rejestracja: 15 wrz 2011, 10:22
Lokalizacja: 49º06’17’’N 22º39’02’’E / 50º02’01’’N 22º00’17’’E

Re: Spotkania rodzinne ...

Post autor: chochol » 22 kwie 2013, 19:48

adam pisze:Życzcie szczęścia zaraz rodzinna impreza czas odpierać ataki przepytujących ciotek :lol Tylko sie nie pokłócić siła spokoju :D . Ciekaw jestem ja sobie radzicie z takimi akcjami.
Potraktować je trzeba z taka sama nachalnością i wypytywać o szczegóły szczegółów, wtedy im się odechce :diabel: .
Przy wspólnym jedzeniu można zacząć opowiadać o problemach ze stolcem i na tym natrętne pytania się skończą :lol: .
"Serce czyste i otwarte, w dobrą zmienia trefną kartę"

"chochoł = feminoasozołza"

Awatar użytkownika
Libra
carrASius
Posty: 2233
Rejestracja: 18 kwie 2009, 19:23

Re: Spotkania rodzinne ...

Post autor: Libra » 22 kwie 2013, 20:18

A mnie zwykli pytać o prawo jazdy częściej niż o zamążpójście czy plany dotyczące rozmnożenia się ;)
What's mooo?

hrabinka
pASibrzuch
Posty: 207
Rejestracja: 4 wrz 2010, 19:31

Re: Spotkania rodzinne ...

Post autor: hrabinka » 30 kwie 2013, 21:08

Moi krewni nie dopytują się o moje sprawy sercowe, na szczęście ;) Mimo to nie przepadam za spotkaniami rodzinnymi.

Loorelay
młodASek
Posty: 23
Rejestracja: 24 maja 2013, 18:24
Lokalizacja: Kraków

Re: Spotkania rodzinne ...

Post autor: Loorelay » 26 maja 2013, 21:59

ja jeśli chodzi o takie rzeczy to staram się unikać tego jak ognia :)
rodzice często mnie męczą, żebym jechała z nimi do ciotki/wujka/czy kogoś tam na urodziny, imieniny, grilla.
Ale raczej się nie zgadzam mówiąc, że albo mi się nie chce, albo "co ja tam będę robić i o czym z nimi gadać?!", albo po prostu mówię NIE! i tyle;)
gorzej jak rodzina przyjeżdża do nas, to wtedy trudno tego uniknąć chociaż staram się, ale nie zawsze wychodzi... więc zostaje tylko zacisnąć zęby i jakoś to wytrzymać :)
Coraz więcej osób zastanawia się czy jest sens w ogóle żyć,
Starać się no i z kimś być?
Czy miłość w ogóle gdzieś jest?
Czy wszystko się ułoży i będzie ok?
Czy jest sens kogoś kochać?
Jak każdy chce się wzbogacić?
Czy warto komuś zaufać?
Jak przez to tak wiele można stracić...

ODPOWIEDZ