Winkie

Dla ludzi o mocnych nerwach i nadprogramowej cierpliwości, czyli flame'y i offtopy wszelkiej maści tylko tutaj!
Winkie
AScetyk
Posty: 4640
Rejestracja: 25 sie 2011, 18:58

Post autor: Winkie » 1 lis 2011, 16:55

Na początek - w swoich postach w tym temacie nie chodzi/ło mi o etykietki, ale o rzeczywisty stan rzeczy. Katolicyzm w naszym kraju jest religią powszechną, posiadającą duży wpływ chociażby na ustawodawstwo, czy szeroko rozumianą kulturą, więc nie podejmowanie tego tematu byłoby chowaniem głowy w piasek.
Chciałam przekazać, że żadna religia, większość wyznaniowa nie powinna dyktować innym jak mają żyć, a w razie nieposłuszeństwa grozić wykluczeniem z życia społecznego. I kto tu kogo myśl wypacza? No właśnie...
bodolsog napisał:
Niby forum ASow, a okazuje sie, ze najwieksze argumenty przeciw kosciolowi to aborcja, seks przed, po i w trakcie malzenstwa i antykoncepcja o_O


Tak, dokładnie + bogacenie się, mieszanie się do polityki, interpretacja Biblii wg własnego uznania i na potrzeby manipulowania wiernymi, wymyślanie praw/obowiązków zupełnie niezgodnych z Pismem, a przydatnych do dalszej manipulacji.
Na problem trzeba bowiem patrzeć całościowo. Te słowa, pisane przez Ciebie Bodolsogu śmiesznym mi się zdają, bo kto jak nie Ty właśnie w innych tematach tak bardzo drążyłeś podział na seksualnych i aseksualnych i coś tam jeszcze. To, że czegoś nie robisz nie oznacza, że to nie jest ważne i w jakiś sposób nie dotyka Cię, lub osoby z Twego otoczenia.


Bodolsog.
Pewnie sie czepiam slow i wypaczam Twoja mysl, ale religii jest tyle i ich ksiag, ze wszystkie nie beda mialy nawet kilku wspolnych mysli. No bo co znajdziesz wspolnego między ksiegami Zaratrusty, sziwy, Koranem, Tora, Biblia, Ksiego Prawa Crowley'a i przekazami ustnymi animalistow?

Jak sie ograniczasz do galezi judeochrzescijanskiej bądź religii wywodzacych sie z judaizmu to pewnie cos sie uda. Ale już wierzenia fenickie, babilonskie, grecko-rzymskie odnajdziesz tylko szczatkowo i to glownie jako babilonskie bajki o stworzeniu swiata w 10 dni przerobione na 7-dniowa wersje itp.
Mylisz się. Nieco znam się na mitologii (o DZIWO nie dzięki definicji
:diabel: ), więc powiem Tobie, że czytając różne podania, legendy, a nawet drzewa rodowe bogów olimpijskich wychwyciłam wspólną cechę ich wszystkich. W spojrzeniu całościowych wszystkie religie, mitologie (o nich głównie mowa w odniesieniu do religii katolickiej) mają jedną Ideę przewodnią. Nieśmiertelność, dusza, bóg - Bóg, sens istnienia. Jesteśmy takimi samymi ludźmi mimo różnych epok, ras i miejsca zamieszkania. Nasze wątpliwości są uniwersalne i ponadczasowe. Jedna myśl dla całej ludzkości - to jest właśnie Bóg.

Bodolsog.
A Winkie nie sluchaj, jakas niedospoleczniona jest Razz
:toohappy: A czy kiedyś było inaczej? Czy ktokolwiek mnie słuchał, czy traktował jak równoprawnego rozmówcę? Niby żartem niby serio - ale zastanów się na drugi raz. Każdy ma prawo być wysłuchanym, nawet jeśli Twoim zdaniem nie zasługuje na to...

bodolsog
Wyrób chłopakopodobny
Posty: 361
Rejestracja: 26 gru 2010, 00:45

Post autor: bodolsog » 1 lis 2011, 17:24

Winkie, zanim znow odpowiesz przeczytaj swoje posty o sarkazmie i dorzuc wiedze o satyrze, bo motywow nie wychwytujesz.

Ciuciu - ok, umknelo mi o tycm, ze nie uwazasz swojej interpretacji za jedyna sluszna, ale i tak chcialem powiedziec to co powiedzialem :P

A religie Latajacego Potwora Spaghetti i Niewidzialnego Rozowego Jednorozca to satyry na religie monoteistyczne. To co znajdziesz na wiki starczy Ci do ich poznania (z tel. pisze, troche sie trzeba namachac, zeby linki dac, więc sobie sama posdzukaj). Moga Ci sie spodobac jako antykleryczce.

Czemu to jest tak, że ja nie wciskam, a mówię. A ktoś wciska, a jak mi się tylko odbija, to jeszcze głośniej krzyczy?
Byli już tacy co to sprawdzili. Okazuje sie, ze ludzie im mniej sa czegos pewni tym glosniej i agresywniej bronia tego, oni tez gotowi sa za sprawe walczyc dluzej od osob pewnych swoich idei. Prawdopodobnie zwiazane jest to z proba przekonywania tez samego siebie, gdy dostrzegalne sa watpliwosci. Skrotowe wyniki badan byly publikowane w portalu racjonalista.pl, tam tez jest link do oryginalu. Jak kogos to interesuje to moze w weekend poszukam.

Winkie
AScetyk
Posty: 4640
Rejestracja: 25 sie 2011, 18:58

Post autor: Winkie » 1 lis 2011, 17:46

Winkie, zanim znow odpowiesz przeczytaj swoje posty o sarkazmie i dorzuc wiedze o satyrze, bo motywow nie wychwytujesz.
Następny. Czy to temat o sarkazmie i o satyrze itp.? Nie. Poza tym jako osoba zainteresowana mogę wypowiedzieć się negatywnie na temat tego co może razić w moje poczucie zasad fair play.

Forum jest miejscem gdzie można prowadzić długie rozmowy, ze względu na możliwość zamieszczania linków, danych oraz dołączania do dyskusji innych osób. Po co jakieś limity objętościowe?

Powracając do tematu. Równie dobrze co na religie monoteistyczne można robić satyrę na religie politeistyczne. Tyle tylko, że ważny jest sposób jej dawkowania. Dla wielu religia jest jednak tematem drażliwym, z którym związane są ich uczucia. Poza tym trzeba wiedzieć, że kiedyś np. istnienie bogów greckich czy nordyckich było elementem rzeczywistości. Należy spróbować chociaż zrozumieć mentalność ludzi z przeszłości, aby zrozumieć religie w ich formie na chwilę obecną.

bodolsog
Wyrób chłopakopodobny
Posty: 361
Rejestracja: 26 gru 2010, 00:45

Post autor: bodolsog » 1 lis 2011, 17:59

Winkie pisze:Następny. Czy to temat o sarkazmie i o satyrze itp.? Nie.
O Twoich zalach tez nie, a sie zalisz. Dygresje tez sa wazne.
Po co jakieś limity objętościowe?
Cos mi umknelo? O czym mowisz?
Dla wielu religia jest jednak tematem drażliwym, z którym związane są ich uczucia.
Dla mnie ja jestem swiety, a moja religia nie dopuszcza innych mozliwosci jak superlatywy skierowane do mnie. Wyrazajac sie bez nalezytej czci obrazasz mojego Boga i moje uczucia religijne, cytujac mnie bez nalezytego wstepu: "Wielki, swiety, wszechmocny, wszechobecny, najwiekszy sposrod bogow zywych i niezywych, Bodolsog, w ktorego wierze powiedzial:" dokonujesz obrazy slowa przeze mnie objawionego. :D Dostosujesz sie, by nie obrazac mojej wrazliwosci?

A, zapomnialem wczesniej. Sposrod bogow nordyckich przynajmniej jeden umarl, w innych religiach tez sie pojawial motyw bogow smiertelnych.

Winkie
AScetyk
Posty: 4640
Rejestracja: 25 sie 2011, 18:58

Post autor: Winkie » 1 lis 2011, 18:05

O Twoich zalach tez nie, a sie zalisz. Dygresje tez sa wazne.
Przypominam, że to Ty zacząłeś. Chyba nie myślałeś, że nie zauważę tudzież zignoruję skoro ludzie (nie znający się oczywiście na sarkazmie) mogą to wziąć jako powód lekceważenia rozmówcy?
Tematu Sarkazmu nie będę tutaj ciągnąć. "Żali" też nie.
Dostosujesz sie, by nie obrazac mojej wrazliwosci?
Nie. Nie uznaję Twojej "boskości", a ewentualny "kult" Twej osoby można by było porównać do sekty.
Sposrod bogow nordyckich przynajmniej jeden umarl, w innych religiach tez sie pojawial motyw bogow smiertelnych.
Oczywiście, no i? W religiach monoteistycznych jak np. w chrześcijaństwie Bóg też umarł ku odkupieniu win grzeszników.

Awatar użytkownika
dimgraf
szarASek
Posty: 2607
Rejestracja: 7 sie 2011, 13:26
Lokalizacja: Dolny Śląsk

Post autor: dimgraf » 1 lis 2011, 19:19

Po co ta cała wojenka? Nie będę rozstrzygać kto zaczął itd. Najwyżej połączycie siły by mnie zrównać z błotem bo wtrącam się w waszą dyskusję trudno, przeżyje wasz gniew :diabel: Rozumiem sprzeciw Ambdy ponieważ częściowo ten temat został zmieniony w wojnę z... właśnie z czym? Z wierzącymi? Z księżmi? Z katolikami? Czy to w co kto wierzy jest, aż tak istotne by się sprzeczać i wytykać sobie wypowiedzi z innych tematów?
Bodolsog.
Cytat:
A Winkie nie sluchaj, jakas niedospoleczniona jest Razz
A czy kiedyś było inaczej? Czy ktokolwiek mnie słuchał, czy traktował jak równoprawnego rozmówcę? Niby żartem niby serio - ale zastanów się na drugi raz. Każdy ma prawo być wysłuchanym, nawet jeśli Twoim zdaniem nie zasługuje na to...
A czy ty Winkie do traktujesz innych jako równoprawnych rozmówców? Nie odbieraj tego jako atak w twoją stronę, bo Bodolsog też zaczyna przesadzać w tej dyskusji.

Zgadzam się w dużej mierzę z tym co pisała CiuciuBabka. Wszystkie religie (podkreślam religie, a nie jakieś wymysły stworzone w celach ośmieszenia wiary jako takiej, czy kulty zła w poszczególnych religiach) poruszają te same wartości i są jednakowo prawdziwe, lub jak kto woli jednakowo zakłamane. Nie zgadzam się w kwestii interpretatora nie dlatego, że uważam iż ktoś powinien nam mówić jak postępować, a powinien dawać swoim przykładem świadectwo "prawdy" którą głosi.

I jeszcze pozwolę sobie skomentować wypowiedź CiuciuBabki
Dla mnie katolik, to nie jest osoba dobra czy zła, ale zamknięta. A ja dla katolika jestem od razu "ZŁA", "BEZBOŻNA"?
Nie jest tak jak napisałaś. Nie każdy katolik jest zamknięty - znam wielu księży którzy by powiedzieli, że słusznie czynisz nie wierząc im tylko kierując się własnymi odczuciami i własną analizą słów ksiąg świętych. Owszem jest to o czym napisałaś, że im ktoś bardziej zamknięty tym głośniej krzyczy i niszczy tak naprawdę wspólnotę do której chce należeć wystawiając jej taki, a ni inny obraz osoby wierzącej. Nie każdy wierzący to fanatyk i nie każdy katolik to moher. Czy dla katolika jesteś zła i bezbożna? Dla mohera czy innego fanatyka pewnie i tak, ale myślę, że jakbyś porozmawiała choćby z Ambdy na pw zobaczyła byś, że wcale tak nie jest.

Zaciekawił mnie ten bahaizm i ten francuski przykład przytoczony przez Bodolsoga. Może właśnie ten temat jest odpowiedni na dyskusje o różnych religiach i o tym co nas łączy, o tych wspólnych wartościach, a nie o tym co dzieli i zamiast toczenia wojenek możemy rozmawiać merytorycznie.
"Szczęście jest tak bardzo blisko, jeśli tego chcesz
marzeniami zbuduj przyszłość, swój własny los"
Obrazek

Winkie
AScetyk
Posty: 4640
Rejestracja: 25 sie 2011, 18:58

Post autor: Winkie » 1 lis 2011, 19:37

A czy ty Winkie do traktujesz innych jako równoprawnych rozmówców? Nie odbieraj tego jako atak w twoją stronę, bo Bodolsog też zaczyna przesadzać w tej dyskusji.

To on zaczął, on niby z sarkazmem mi "dokuczał" ( :lol: ), a ja sie tylko broniłam. No i "też"... Mój Boże...
Traktuję innych jako równoprawnych rozmówców, ponieważ staram się chociażby ustosunkować do ich wypowiedzi, nie pomijać ich. W moim przypadku nie raz spotkałam się z sytuacją, że do moich słów na temat nikt się nie odniósł. Nie wspominając już o chwili refleksji.
A miało nie być "żali". Ech.

Nie ma, owszem, 100% dobrych i 100% złych ludzi. Świat nie jest czarno - biały, tyle że to właśnie przekazuje nam obecna wizja świętości - że nie stosując się do wymagań, nie rezygnując z wolności przekreślasz możliwość. No właśnie, i tu pojawiają się rozbieżności. Czy może być tak, że wizja Nieba zaprezentowanego przez Kościół może się nie podobać? Jeśli ludzie tu na ziemi są od siebie różni, czy będą tacy sami w zaświatach?
Pragnę tu zauważyć, że muszą być i tzw. "dobrzy" i tzw. "źli", aby można było nauczać czym jest Dobro.

bodolsog
Wyrób chłopakopodobny
Posty: 361
Rejestracja: 26 gru 2010, 00:45

Post autor: bodolsog » 1 lis 2011, 19:49

Winkie, ale to dlatego, ze przybierasz arogancki ton belfra, a do tego zdajesz sie często nie odpowiadac na temat, za to piszesz rozwlekle i nikomu sie nie chce Cie jeszcze naprostowywac. Ci co probowali byli przez Ciebie pouczani. Nie wiem, czy nie rozumiesz intencji autora, czy watek Ci sie traci, czy czytasz dwa zdania akapitu i reszte sobie dopowiadasz, ale jak mam Ci odpowiadac, jak mnie lajasz za cos o czym nawet nie mowilem?

A z bogami nordyckimi było odnosnie tej wykrytej u Ciebie mysli przewodniej wszystkich religii :)

Awatar użytkownika
dimgraf
szarASek
Posty: 2607
Rejestracja: 7 sie 2011, 13:26
Lokalizacja: Dolny Śląsk

Post autor: dimgraf » 1 lis 2011, 21:30

Widzę światełko w tunelu zaczynamy rozmawiać:P
Winkie pisze:To on zaczął, on niby z sarkazmem mi "dokuczał" ( ), a ja sie tylko broniłam. No i "też"... Mój Boże...
Traktuję innych jako równoprawnych rozmówców, ponieważ staram się chociażby ustosunkować do ich wypowiedzi, nie pomijać ich. W moim przypadku nie raz spotkałam się z sytuacją, że do moich słów na temat nikt się nie odniósł. Nie wspominając już o chwili refleksji.
A miało nie być "żali". Ech.
Bodolsog pisze:Winkie, ale to dlatego, ze przybierasz arogancki ton belfra, a do tego zdajesz sie często nie odpowiadac na temat, za to piszesz rozwlekle i nikomu sie nie chce Cie jeszcze naprostowywac. Ci co probowali byli przez Ciebie pouczani. Nie wiem, czy nie rozumiesz intencji autora, czy watek Ci sie traci, czy czytasz dwa zdania akapitu i reszte sobie dopowiadasz, ale jak mam Ci odpowiadac, jak mnie lajasz za cos o czym nawet nie mowilem?
Ech. Trochę jak dzieci w przedszkolu. Pan nakrzyczał zaczynam się tłumaczyć. Winkie może nie zawsze trzeba do wszystkiego się ustosunkować, a tym bardziej odnosić się arogancko do osób o innym, odmiennym od twojego zdaniu. Czasem jak ktoś się nie ustosunkuje się do wszystkich twoich wypowiedzi i poruszanych kwestii nie znaczy, że ciebie olewa. Może po prostu nie ma zdania, albo w jakimś stopniu zgadza się z twoim poglądem. Trochę muszę przyznać Bodolsogowi rację z tym tonem belfra - 1. Winkie ma zawsze rację; 2. Jak nie ma racji patrz punkt pierwszy. Może czasem nie odpowiadaj w afekcie tylko przemyśl wypowiedź, może nawet poczekaj na inne wypowiedzi, tak by nie była krzywdząca i nie była próbom zakrzyczenia rozmówcy. No ale aby nie było, że czepiam się tylko Winkie to ona też ma rację, że to ty wywołałeś spór, takie odniosłem wrażenie. I właściwie nie wiem co chcieliście osiągnąć w tej dyskusji bo z waszych długich postów najsilniejszy był akcent krytyki drugiego niż merytoryczna ocena i sensowne argumenty. Tyle krytyki, albo głosu rozsądku (nazwijcie jak chcecie), przejdźmy do merytorycznej dyskusji.

Dzisiejszy dzień, obraz przygnębionych ludzi na cmentarzu skłonił mnie do refleksji nad tym świętem i podejściem ludzi do śmierci i pamięci o bliskich zmarłych. Moim zdaniem to święto powinno być raczej radosne, bo to nie jest pogrzeb tylko dzień poświęcony pamięci o tych których już nie ma wśród nas (w formie cielesnej, bo ktoś może wierzy w obecność duchów tych osób). Dlaczego kiedy wspominamy ludzi nam bliskich to nie potrafimy się cieszyć, że byli z nami na dobre i złe? Dlaczego nie staramy sobie przypomnieć wszystkich miłych wspomnień o tej osobie tylko pogrążamy się w smutku? Chwilami miałem wrażenie, że tylko ja potrafię się uśmiechać, a inni patrzą na mnie jak na dziwadło. Też możemy poruszyć kwestie samego pochówku w różnych religiach i kulturach. Nie wszędzie się zakopuje w ziemi, niektóre kultury preferują spalanie, w innych ciało zmarłego służy jako pokarm np. niektóre afrykańskie kultury uważają, że nie zjedzenie zmarłego to obraza i brak szacunku, z kolei w buddyzmie tybetańskim funkcjonuje coś takiego jak niebiański pogrzeb gdzie ciało zmarłego staje się pokarmem dla ptaków. No może tyle na początek.
"Szczęście jest tak bardzo blisko, jeśli tego chcesz
marzeniami zbuduj przyszłość, swój własny los"
Obrazek

Winkie
AScetyk
Posty: 4640
Rejestracja: 25 sie 2011, 18:58

Post autor: Winkie » 1 lis 2011, 22:10

Szczerze? Wy się chyba nie macie do kogo doczepić, a najłatwiej jest się doczepić do osoby aktywnie udzielającej się na forum. Sami nierzadko jesteście aroganccy - zarówno Bodolsog, jak i Dimgraf, ale swoje wady to już nie zauważacie...
za to piszesz rozwlekle i nikomu się nie chce Cie jeszcze naprostowywac.
O tak, nie chce. Nikomu. To dobre słowa. Lepiej stawiać na rozrywkę.

A "pouczani"? Dlaczego ja nie mam prawa pytać się, bronić swego punktu widzenia, skoro i Wy sami, wszyscy to robią. I nikt nie mówi, że są przez kogoś POUCZANI.
ale jak mam Ci odpowiadac, jak mnie lajasz za cos o czym nawet nie mowilem?
Bo o to chodzi, aby rozmowę skierować na nowe tory.
A z bogami nordyckimi było odnosnie tej wykrytej u Ciebie mysli przewodniej wszystkich religii Smile
Szkoda, że nie było rozwinięcia. No cóż, potem najwyżej zarzuci się nadinterpretację i z głowy.
Winkie może nie zawsze trzeba do wszystkiego się ustosunkować, a tym bardziej odnosić się arogancko do osób o innym, odmiennym od twojego zdaniu.
Chyba nie wiecie czym jest arogancja. Jeśli myślicie, że jestem wobec WAS arogancka to się mylicie. Mylicie pojęcia, ale co ja będę Wam tłumaczyć...
Nie ustosunkowuję się do wszystkiego - nie piszę na temat dajmy na to seksu w związkach, oraz w innych tematach. Lubię rozmowy, a jak widać wielu osobom to przeszkadza, choć to forum internetowe tylko.
Olewanie? Hm. Widać, że nie spotyka Cię ono za często, bo wiedziałbyś co oznacza to...
przejdźmy do merytorycznej dyskusji.
Merytorycznie? Dobrze, wystarczy. Na temat.

Temat pochówku i obrzędów z nim związanych to już chyba zasługuje na osobny temat. Ten chyba powinien być bardziej o tolerancji i roli Kościoła w kształtowaniu świadomości społecznej.

Ale dobrze, u nas preferuje się zarówno grzebanie jak i spalanie. Choć nie tak jak łodzie wikingów, ale w krematoriach.
Zjadanie? Wojownicy wierzyli, że zjedzenie upolowanych zwierząt sprawi, że będą tak silne jak one.
W Egipcie jak wszyscy wiedzą mumifikowano władców, wnętrzności wkładając do osobnych urn o odpowiednich nazwach. Mumifikowano też koty, które czczono jako ulubione zwierzęta bogini Bastet.
Do pewnego momentu z Faraonem podążał do grobowca cały dwór, sprzęt codziennego użytku itp. Potem jak się nie mylę wkładano tylko rekwizyty.

Awatar użytkownika
dimgraf
szarASek
Posty: 2607
Rejestracja: 7 sie 2011, 13:26
Lokalizacja: Dolny Śląsk

Post autor: dimgraf » 1 lis 2011, 22:41

No i co potwierdziłaś tylko moją krytykę twojego zachowania na forum. Około 80% twojej wypowiedzi to odparcie tej krytyki. Oczywiście nie twierdze, że jestem święty przyznaje się do tego też czasem odpowiadam w afekcie i mocno krytykuje, ale w rozmowach prywatnych wszyscy narzekają na twój sposób wypowiedzi. Czemu nie piszesz tak jak pisałaś przed to większą przerwą?
Traktuję innych jako równoprawnych rozmówców, ponieważ staram się chociażby ustosunkować do ich wypowiedzi, nie pomijać ich. W moim przypadku nie raz spotkałam się z sytuacją, że do moich słów na temat nikt się nie odniósł.
Właśnie i gdzie tu to równoprawne traktowanie rozmówcy? Skupiłaś na odparciu mojej krytyki, a na poruszone przeze mnie kwestie dostałem tylko skrótowy wyciąg z historii co do formy traktowania zmarłych.

Wiem, że ta odpowiedź nic nie wnosi dlatego pewnie będzie ostatnią z mojej strony w tym temacie.

Tym razem nie
"Szczęście jest tak bardzo blisko, jeśli tego chcesz
marzeniami zbuduj przyszłość, swój własny los"
Obrazek

Winkie
AScetyk
Posty: 4640
Rejestracja: 25 sie 2011, 18:58

Post autor: Winkie » 1 lis 2011, 22:50

Proszę bardzo, mało mnie to obchodzi. Co zrobisz i dlaczego. Za mało życia na użeranie się z ludźmi.
Tak, ciągle odpieram krytykę bo ciągle wypaczano jest moja myśl, w zależności od czyjeś potrzeby.
Szkoda, że te osoby nie powiedzą mi tego prosto w wirtualną twarz, zamiast kryć się po kątach. To nie jest fair mówienie o kimś za jego plecami, kiedy bronić się nie może.

A czego Ty więcej oczekiwałeś? Sam niewiele napisałeś na temat pochówków, a do tego miałam wątpliwości czy jest to prawidłowy kierunek rozwijania wątku.
Tak, podaj literaturę, artykuły itp., wtedy będzie można za jakiś czas założyć odpowiedni wątek i rozwijać myśli.

Aha, formę pisania dostosowuję do rozmówców.

Awatar użytkownika
dimgraf
szarASek
Posty: 2607
Rejestracja: 7 sie 2011, 13:26
Lokalizacja: Dolny Śląsk

Post autor: dimgraf » 1 lis 2011, 23:09

Szkoda, że te osoby nie powiedzą mi tego prosto w wirtualną twarz, zamiast kryć się po kątach. To nie jest fair mówienie o kimś za jego plecami, kiedy bronić się nie może.
Może dlatego, że się boją, że sprawisz im większą przykrość tak jak w przypadku Bodolsoga czy moim.
Za mało życia na użeranie się z ludźmi. .... Aha, formę pisania dostosowuję do rozmówców.
To dlaczego tak traktujesz mnie, Bodolsoga czy już przeglądając ten temat Ambdy?
A czego Ty więcej oczekiwałeś?
no choćby paru słów na te kwestie:
Dimgraf pisze:Dzisiejszy dzień, obraz przygnębionych ludzi na cmentarzu skłonił mnie do refleksji nad tym świętem i podejściem ludzi do śmierci i pamięci o bliskich zmarłych. Moim zdaniem to święto powinno być raczej radosne, bo to nie jest pogrzeb tylko dzień poświęcony pamięci o tych których już nie ma wśród nas (w formie cielesnej, bo ktoś może wierzy w obecność duchów tych osób). Dlaczego kiedy wspominamy ludzi nam bliskich to nie potrafimy się cieszyć, że byli z nami na dobre i złe? Dlaczego nie staramy sobie przypomnieć wszystkich miłych wspomnień o tej osobie tylko pogrążamy się w smutku? Chwilami miałem wrażenie, że tylko ja potrafię się uśmiechać, a inni patrzą na mnie jak na dziwadło.
Gdybyś chociaż napisała jaki jest twój stosunek do święta wszystkich świętych. I nie sądzę by to była jakaś kwestia do dyskusji w osobnym wątku, a nawet jeśli to założyć taki wątek.
"Szczęście jest tak bardzo blisko, jeśli tego chcesz
marzeniami zbuduj przyszłość, swój własny los"
Obrazek

Winkie
AScetyk
Posty: 4640
Rejestracja: 25 sie 2011, 18:58

Post autor: Winkie » 1 lis 2011, 23:17

Może dlatego, że się boją, że sprawisz im większą przykrość tak jak w przypadku Bodolsoga czy moim.
O Boże jacy wrażliwi. Winkie ich skrzywdzi i nie dojdą do siebie po takiej traumie. Mogłeś wymyślić coś lepszego.
A jak Wy potraktowaliście mnie? Myślicie, że jak z wami nie rozmawiam na privie, to nie posiadam wrażliwości?
To dlaczego tak traktujesz mnie, Bodolsoga czy już przeglądając ten temat Ambdy?
Ekhm, Ambdy zarzuciła mi klika rzeczy - w tym ateizm, z czym nie wypadało mi się zgodzić, bo to nie było prawdą. Bodolsog świadomie mnie prowokował, ta "dygresja" nie była nawet jakoś związana z tematem, z Ty oczywiście bezstronnie zarzuciłeś mi arogancję, i wszystkie wady jakie można zarzucić użytkownikowi forum...
Dimgraf napisał:
Dzisiejszy dzień, obraz przygnębionych ludzi na cmentarzu skłonił mnie do refleksji nad tym świętem i podejściem ludzi do śmierci i pamięci o bliskich zmarłych. Moim zdaniem to święto powinno być raczej radosne, bo to nie jest pogrzeb tylko dzień poświęcony pamięci o tych których już nie ma wśród nas (w formie cielesnej, bo ktoś może wierzy w obecność duchów tych osób). Dlaczego kiedy wspominamy ludzi nam bliskich to nie potrafimy się cieszyć, że byli z nami na dobre i złe? Dlaczego nie staramy sobie przypomnieć wszystkich miłych wspomnień o tej osobie tylko pogrążamy się w smutku? Chwilami miałem wrażenie, że tylko ja potrafię się uśmiechać, a inni patrzą na mnie jak na dziwadło.
To jest Twoja prywatna opinia. Można się z Tobą zgodzić, albo nie i to wszystko. No co to da? Jak najbardziej to jest temat na osobny wątek.

Awatar użytkownika
dimgraf
szarASek
Posty: 2607
Rejestracja: 7 sie 2011, 13:26
Lokalizacja: Dolny Śląsk

Post autor: dimgraf » 1 lis 2011, 23:25

To jest Twoja prywatna opinia. Można się z Tobą zgodzić, albo nie i to wszystko. No co to da? Jak najbardziej to jest temat na osobny wątek.
Ale opinie zamieszczam na forum więc poddaje dyskusji. I jak najbardziej jak nie kontynuować tego tematu tu to załóż osobny wątek.
"Szczęście jest tak bardzo blisko, jeśli tego chcesz
marzeniami zbuduj przyszłość, swój własny los"
Obrazek

Zablokowany