Bóg, religia, offtop

Dla ludzi o mocnych nerwach i nadprogramowej cierpliwości, czyli flame'y i offtopy wszelkiej maści tylko tutaj!
Winkie
AScetyk
Posty: 4640
Rejestracja: 25 sie 2011, 18:58

Post autor: Winkie » 7 lis 2011, 15:01

Wiem, ze to nikogo z was nie przekona, a co najlepsze utwierdzi w przekonaniu, że macie racje, a mi mózg przeżarł katolicyzm.
Chyba czegoś nie rozumiem. Tu nie chodzi, aby kogoś przekonać do czegoś, ale o to chyba aby zrozumieć że racja drugiej osoby też może być ważna. I należy być tolerancyjnym, a nie w imię "wyższych celów" narzucać komuś swą wizję życia.

A to z tą naturalną antykoncepcją to loteria - tym kobietom mogło się "poszczęścić", a w innych przypadkach inne kobiety zaliczyć "wpadki".
nawet kobiety nie umiejące czytac i pisać moga nauczyć sie naturalnych metod i skutecznie je stosować, wiec jeśli ktoś nie da rady, to widocznie faktycznie jest w grupie osób, które nie powinny mieć możliwości przekazywania życia.
Zabawne, kobiety które potrafią właściwie zmierzyć sobie temperaturę i mają tendencyjny organizm, bardziej nadają się na matki, niż te co w zamian biorą np. pigułki. Doprawdy zabawne.
A Twój komentarz do mojego rzekomo nieodpowiedniego tonu wypowiedzi jest dla mnie komplentnie niezrozumiały.
i odpowiedź:
I tym się właśnie różnią ludzie skłonni do kompromisów od tych którzy "wiedzą najlepiej".

bodolsog
Wyrób chłopakopodobny
Posty: 361
Rejestracja: 26 gru 2010, 00:45

Post autor: bodolsog » 7 lis 2011, 18:49

chochol pisze:Przeżarł czy nie, nie masz prawa decydować o innych. Na szczęście nie wykazuję chęci posiadania potomstwa, więc Twój grom na mnie nie spadnie.
Lubie to!
Winkie pisze:Tu nie chodzi, aby kogoś przekonać do czegoś, ale o to chyba aby zrozumieć że racja drugiej osoby też może być ważna. I należy być tolerancyjnym, a nie w imię "wyższych celów" narzucać komuś swą wizję życia.
Lubie to!
Winkie pisze:A to z tą naturalną antykoncepcją to loteria - tym kobietom mogło się "poszczęścić", a w innych przypadkach inne kobiety zaliczyć "wpadki".
Albo zrobic jak moja kuzynka. Przekonywac wszystkich, ze to było zaplanowane i tak wlasnie mialo byc. Albo zalozyc spiralke jak już ma sie dosc. Nawet maz nie musi wiedziec :] a co dopiero kolezanki.
Winkie pisze:
nawet kobiety nie umiejące czytac i pisać moga nauczyć sie naturalnych metod i skutecznie je stosować, wiec jeśli ktoś nie da rady, to widocznie faktycznie jest w grupie osób, które nie powinny mieć możliwości przekazywania życia.
Zabawne, kobiety które potrafią właściwie zmierzyć sobie temperaturę i mają tendencyjny organizm, bardziej nadają się na matki, niż te co w zamian biorą np. pigułki. Doprawdy zabawne.
Ambdy szlo o to, ze jak ktos nie umie stosowac kalendarzyka to jest glupi i moze by było lepiej, zeby nie mial dzieci :)

Winkie
AScetyk
Posty: 4640
Rejestracja: 25 sie 2011, 18:58

Post autor: Winkie » 7 lis 2011, 22:10

Ambdy szlo o to, ze jak ktos nie umie stosowac kalendarzyka to jest glupi i moze by było lepiej, zeby nie mial dzieci Smile
Ja też myślałam, że to mowa o kalendarzyku, ale niezupełnie, bo:
A co do całkowitej zawodności metod naturalnych (nie chodzi o zwykły kalendarzyk, czyli, ze z góry wyliczamy co i jak, zakładając że cykle ma np. 28 czy 29 dni, a o ciągła obserwacje różnych obiawów naszego organizmu, co nie jest ani trudne, ani kłopotliwe). W takim wypadku nawet zachwianie spowodowane stresem czy infekcją da się zauważyć (przesunięcie owulacji o kilka dni) i odpowiednio zareagować. Czasem zdarzają się tez cykle bezowulacyjne, z którymi także nalezy postępować inaczej.
To jest już wyższa szkoła jazdy. Kobieta ma monitorować cały czas swój organizm. Naturalnie zakładając, że w międzyczasie nie zachoruje bezobjawowo, nie będzie piła alkoholu, stresowała się i zapominała o termometrze. Wtedy ma 50% szans, ze nie zajdzie w ciąże. :? A jak zajdzie, to cóż - tak miało być. (ewentualnie pozwać do sądu producenta termometrów)

Awatar użytkownika
dimgraf
szarASek
Posty: 2607
Rejestracja: 7 sie 2011, 13:26
Lokalizacja: Dolny Śląsk

Post autor: dimgraf » 8 lis 2011, 08:56

Nie rozumiem tej całej kłótni o antykoncepcje. Dziwi mnie takie podejście, że dzieci się planuje, że najpierw studia, dobra praca, stabilizacja finansowa i nim się obejrzysz masz 40 lat i jest już praktycznie za późno. Takie planowanie trochę mi przypomina "jak spłacę kredyt kupie sobie telewizor". Moja mama zwykła mówić "dzieci się nie planuję, dzieci się rodzą" i w zupełności się z tym zgadzam. Życie cały czas się zmienia. Nawet po 10 lat bycia dyrektorem można stracić pracę. Życia się nie zaplanuje ale można sobie wszystko ułożyć niezależnie od sytuacji. Jedynie uważam, że kościół nie powinien nazywać antykoncepcji grzechem bo wtedy konsekwentnie powinni naturalne metody też grzechem nazwać.
"Szczęście jest tak bardzo blisko, jeśli tego chcesz
marzeniami zbuduj przyszłość, swój własny los"
Obrazek

Winkie
AScetyk
Posty: 4640
Rejestracja: 25 sie 2011, 18:58

Post autor: Winkie » 8 lis 2011, 09:31

Ja natomiast rozumiem ludzi planujących dzieci. To nie sztuka spłodzić, sztuką jest wychować, zapewnić szczęśliwe dzieciństwo oraz środki do życia.
Przykład. Małżeństwo, które mieszka kątem u rodziców któregoś z nich albo na stancji, mają dorywcze prace, nieustabilizowaną sytuację życiową. Czy mogą mieć dziecko? Oczywiście. :) Ale czy będzie im łatwo wychowywać dziecko i czy dziecko będzie miało to samo co jego rówieśnicy? Teraz ubranka, jedzenie, pampersy, zabawki nie są takie tanie, a będą jeszcze droższe. Do tego doliczyć koszty żłobka, przedszkola, szkoły, aż do uzyskania pełnoletności (co jednakże nie oznacza koniec finansowania dziecka).
To jest decyzja na całe życie. Dojrzali ludzie chcą ustrzec się sytuacji, w której nie będą w stanie wychować dziecka tak jak sobie wymarzyli.
Dlatego antykoncepcja.
Również posiadając jedno dziecko, nie decydują się szybko na drugie - co nie oznacza przecież celibatu. Seks jest naturalną potrzebą ludzką.

Awatar użytkownika
dimgraf
szarASek
Posty: 2607
Rejestracja: 7 sie 2011, 13:26
Lokalizacja: Dolny Śląsk

Post autor: dimgraf » 8 lis 2011, 12:46

Małżeństwo, które mieszka kątem u rodziców któregoś z nich albo na stancji, mają dorywcze prace, nieustabilizowaną sytuację życiową. Czy mogą mieć dziecko? Oczywiście. Ale czy będzie im łatwo wychowywać dziecko i czy dziecko będzie miało to samo co jego rówieśnicy? Teraz ubranka, jedzenie, pampersy, zabawki nie są takie tanie, a będą jeszcze droższe. Do tego doliczyć koszty żłobka, przedszkola, szkoły, aż do uzyskania pełnoletności (co jednakże nie oznacza koniec finansowania dziecka).
Mnie chodziło zupełnie o co innego. Owszem koszty są i zawsze będą. Takie kombinowanie odkładanie na później wcale nie pomaga, a wręcz przeciwnie. Pieniądze to chyba nie jest najważniejsza rzecz jaką potrzebuje dziecko. Właśnie nie rozumiem podejścia "zrobimy dziecko jak nas będzie stać". Jeszcze rozumiem okres studiów, że to jakoś skomplikuje sytuacje, ale ludzie potem kombinują dalej "znajdźmy pierw stałą i dobrą pracę". Potem znowu inny pretekst "bo wydatki, mieszkanie, samochód, wakacje..." i tak można odkładać aż sobie takie małżeństwo uświadamia "w końcu możemy" ale mają już sporo lat, najlepszy okres na dziecko przeminął i okazuje się że od antykoncepcji są już bezpłodni, albo z innego powodu już nie mogą. Wtedy leczenie, in-vitro i ostatecznie może jak jedno spłodzą z trudem to już na tym koniec. Owszem zgadzam się co do poczucia odpowiedzialności, aby zapewnić dziecku jako takie warunki, ale mieszkanie można wynająć, praca też jest choć czasem nie taka jaką sobie marzymy, ale to już zależy od zaradności ludzi (no ale temat bezrobocia to nie tu). Seks też powinien być odpowiedzialną decyzją. Jest potrzebą ale można się wstrzymać - z braku się nie umiera (inaczej my asy byśmy dawno wyginęli:P).

Ludzie powinni nauczyć się odpowiedzialności za swoje czyny, a nie robić coś bo mamy ochotę i przede wszystkim zaspokajanie zachcianek nie zważając na konsekwencje. A potem naprawiać swój brak odpowiedzialności np. aborcją. Jeśli ludzie postępowali by odpowiedzialnie nie było by potrzeby stosowania antykoncepcji. Oczywiście nikomu nie bronie. Jestem za legalizacją wielu rzeczy ale przy jednoczesnym uczeniu i wymaganiu odpowiedzialności. Można nawet drastycznie. Kobietom po aborcji usuwać jajniki bo skoro raz się poddała zabiegowi to znaczy nie chce wcale dzieci. (kastrowanie samców się nie sprawdza, tak twierdzą weterynarze - organizacje, które ograniczają populacje bezpańskich kotów:P)
"Szczęście jest tak bardzo blisko, jeśli tego chcesz
marzeniami zbuduj przyszłość, swój własny los"
Obrazek

Winkie
AScetyk
Posty: 4640
Rejestracja: 25 sie 2011, 18:58

Post autor: Winkie » 8 lis 2011, 13:14

Pieniądze to chyba nie jest najważniejsza rzecz jaką potrzebuje dziecko.
Może nie najważniejsza, ale jedna z najważniejszych. Niestety sama miłość nie wystarczy, a brak pieniędzy może prowadzić do zabrania dzieci rodzicom i umieszczania ich w domu dziecka, bądź w rodzinie zastępczej. Bieda rodzi biedę, tak jak patologia patologię...
Seks też powinien być odpowiedzialną decyzją. Jest potrzebą ale można się wstrzymać - z braku się nie umiera (inaczej my asy byśmy dawno wyginęli:P).
No nie wiem, czy wszyscy ludzie tak poważnie podchodzą do spraw seksu. Pewnie dla niektórych seks to forma rozrywki, która może się skończyć nieciekawie. Dlatego też sięgają po sztuczne metody antykoncepcji, aby robić to kiedy chcą i nie ponosić konsekwencji.
Aseksualni ludzie nie mają potrzeby seksu, i może to sprawia, że ciężko im niekiedy zrozumieć ludzi, którzy dążą do fizycznego kontaktu.
Kobietom po aborcji usuwać jajniki bo skoro raz się poddała zabiegowi to znaczy nie chce wcale dzieci. (kastrowanie samców się nie sprawdza, tak twierdzą weterynarze - organizacje, które ograniczają populacje bezpańskich kotówRazz)
Ależ głupoty napisałeś... Aborcja jest trudną decyzją, a Ty jako facet nie rozumiesz widać do końca psychiki kobiecej.
Ludzie to nie zwierzęta, ginekolodzy to nie weterynarze - więc dlaczego nie kastrować facetów? :wink:
To by się bardziej opłacało - jeden mężczyzna zapłodnił by mniej kobiet. :diabel:

Ant
BażANT
Posty: 6068
Rejestracja: 1 paź 2006, 14:26

Post autor: Ant » 8 lis 2011, 13:46

Winkie pisze:Ależ głupoty napisałeś... Aborcja jest trudną decyzją, a Ty jako facet nie rozumiesz widać do końca psychiki kobiecej.
Tu się zgodzę. Kobiety mają zdecydowanie inne podejście do swoich dzieci, niż mężczyźni :P It's evolution, baby ;)

Winkie pisze:
Kobietom po aborcji usuwać jajniki bo skoro raz się poddała zabiegowi to znaczy nie chce wcale dzieci. (kastrowanie samców się nie sprawdza, tak twierdzą weterynarze - organizacje, które ograniczają populacje bezpańskich kotówRazz)
Ależ głupoty napisałeś... Aborcja jest trudną decyzją, a Ty jako facet nie rozumiesz widać do końca psychiki kobiecej.
Ludzie to nie zwierzęta, ginekolodzy to nie weterynarze - więc dlaczego nie kastrować facetów? :wink:
To by się bardziej opłacało - jeden mężczyzna zapłodnił by mniej kobiet. :diabel:
The effin' what?! xD To konkurs na głupstwo roku? xD Dobrze trafiłem? xD

Co do bezpańskich kotów to może mieć sens, bo samicy wystarczy dokładnie jeden płodny samiec, ale nie wiem czy i jeśli tak, to jakie to może mieć przełożenie na człowieka. Pod tym względem kiciury bądź co bądź nieco inaczej działają :roll: Tak czy owak, poproszę jakieś dane, cytację, cokolwiek :P

I w ogóle to nie wiem, czy dobrze widzę, ale usuwanie jajników za samo poddanie się aborcji jest conajmniej... kontrowersyjne xD
Czczony nie tylko w Chinach

Winkie
AScetyk
Posty: 4640
Rejestracja: 25 sie 2011, 18:58

Post autor: Winkie » 8 lis 2011, 16:20

The effin' what?! xD To konkurs na głupstwo roku? xD Dobrze trafiłem? xD
Tak. Dimgraf zgarnął główną nagrodę. :diabel: Problem aborcji i antykoncepcji załatwi za jednym zamachem - przez sterylizację.
I w ogóle to nie wiem, czy dobrze widzę, ale usuwanie jajników za samo poddanie się aborcji jest conajmniej... kontrowersyjne xD
Co najmniej... chore, okrutne i szowinistyczne.

Awatar użytkownika
dimgraf
szarASek
Posty: 2607
Rejestracja: 7 sie 2011, 13:26
Lokalizacja: Dolny Śląsk

Post autor: dimgraf » 8 lis 2011, 19:52

Widzę problem z czytaniem ze zrozumieniem i kiepska pamięć. Gdyby to napisała osoba która pierwszy raz czyta temat i od ostatniej strony zaczyna to owszem pojechałem po bandzie. Chciałem w ten sposób pokazać absurd walczenia o refundowaną aborcje dla wszystkich i że problem można rozwiązać łatwiej metodami niczym z średniowiecza skoro ludzie potrzebują straszenia by pomyśleć wcześniej i być odpowiedzialnym. Zresztą odświeżę krótko co pisałem o aborcji. Jestem przeciwnikiem aborcji. Wyjątkowe sytuacje które jeszcze częściowo jestem w stanie zrozumieć są uwzględnione w obecnych przepisach i nie trzeba zmieniać prawa. Jeśli zalegalizować aborcję w innych przypadkach to bez refundacji. Antykoncepcja też przeze mnie była poruszana wcześniej ale nie będę kopiować posta.
Może nie najważniejsza, ale jedna z najważniejszych. Niestety sama miłość nie wystarczy, a brak pieniędzy może prowadzić do zabrania dzieci rodzicom i umieszczania ich w domu dziecka, bądź w rodzinie zastępczej. Bieda rodzi biedę, tak jak patologia patologię...
Nie wiem o jakiej biedzie ty myślisz ale poruszana przeze mnie nie dotyczy skrajnej patologii gdzie dochód na osobę nie przekracza 100zł tylko normalnych ludzi którzy pracują i jakoś wiążą koniec z końcem. Zresztą wiem co to bieda i można z niej wyjść trzeba tylko rozsądnie zarządzać budżetem i znam wiele takich przykładów ludzi których znam. Owszem dziecko wiąże się z kosztami ale jest to do uniesienia tylko wiąże się z rezygnacją z różnych rzeczy jak alkohol. Ubranka dla dzieci do 3 - 4 lat też można zdobyć nie wydając fortuny, a takiemu dziecku jest obojętne czy ma ciuszki po kuzynie czy nowe ze sklepu. Do tego są znajomi, rodzina, przyjaciele którzy pomogą bezinteresownie. Co do zabierania dzieci to była jakaś ustawa ale chyba nie przeszła albo nie w tak drastycznej formie lub też kolejny martwy przepis, bo i tak domy dziecka, pogotowia opiekuńcze są przepełnione.
No nie wiem, czy wszyscy ludzie tak poważnie podchodzą do spraw seksu. Pewnie dla niektórych seks to forma rozrywki, która może się skończyć nieciekawie. Dlatego też sięgają po sztuczne metody antykoncepcji, aby robić to kiedy chcą i nie ponosić konsekwencji.
Aseksualni ludzie nie mają potrzeby seksu, i może to sprawia, że ciężko im niekiedy zrozumieć ludzi, którzy dążą do fizycznego kontaktu.
Nie wiem widać znam same asy lub w miarę odpowiedzialnych ludzi. Pozostaje jedynie grupa absolwentów PUA ale ten przypadek to przemilczę:P No ale znów wracamy do punktu antykoncepcja :arrow: poprzednie posty.

Ant co do kotów to nie ten temat no i odsyłam np. do TOZu lub poszukać w google o programach sterylizacji bezpańskich kotów.

A i jeszcze jedno.
Ty jako facet nie rozumiesz widać do końca psychiki kobiecej
Tak tylko chyba tak naprawdę nikt nie potrafi zrozumieć kobiet :diabel: A aborcja jest trudną decyzją ale można się ustrzec przed podejmowaniem takiej decyzji - odpowiedzialność. I znów odsyłam do poprzednich moich postów bo nie chce mnie się 100 razy tego samego pisać.
"Szczęście jest tak bardzo blisko, jeśli tego chcesz
marzeniami zbuduj przyszłość, swój własny los"
Obrazek

Winkie
AScetyk
Posty: 4640
Rejestracja: 25 sie 2011, 18:58

Post autor: Winkie » 8 lis 2011, 20:38

Widzę problem z czytaniem ze zrozumieniem i kiepska pamięć. Gdyby to napisała osoba która pierwszy raz czyta temat i od ostatniej strony zaczyna to owszem pojechałem po bandzie.
Wstydź się Ant. :diabel:

Dimgrafie, przez Internet naprawdę ciężko poznać jest kiedy ktoś pisze poważnie, albo z przymrużeniem oka. Stwierdzenie Twe w poprzednim poście było dosadne, stąd głosy oburzenia. Wprawdzie cichutkie, ale jednak. :lol:

A poza tym refundowanie aborcji nie było w tym temacie forsowane, to była tylko taka moja luźna myśl. Tak jak i o częściowych refundowaniu. Podstawowym problemem tutaj jest samo przyznanie całkowitego prawa do aborcji kobietom, w placówkach publicznych, bez względu na powód.
Jestem przeciwnikiem aborcji.
Tak, wiem. Pisałeś to już wielokrotnie. Jesteś przeciwnikiem aborcji, tak jak i większość mężczyzn, choć tak naprawdę ich rola jest marginalna i pełniona przez chwilę. Poza tym wiele kobiet decyduje się na aborcję właśnie ze względu na niedojrzałość ojca dziecka, ale o tym pisałam wcześniej.

No właśnie, wiązanie końca z końcem. Ludzie nie chcą tego. Chcą mieć dobrze płatną pracę, mieszkanie i pewność, że zgromadzone środki pokryją częściowo wysokie koszty wychowania dziecka, kiedy państwo raczej tego nie ułatwia.

Bieda prowadzi do patologii. Wiele osób po stracie pracy popadło w alkoholizm, z którego ciężko wyjść. Trzeba samozaparcia, pomocy i zmiany środowiska. Do nałogu nie trudno wrócić, a dzieci wychowujące się w rodzinach z problemem alkoholowym mogą być zaniedbywane.

Poziom życia, stabilizacja jest ważna. Pamiętać też trzeba o tym, że dziecko może urodzić się chore, że może będzie potrzebna opieka rodziców, jednego rodzica całodobowo, na zmiany, rehabilitacja, drogie leki. A więc koszty, które rodzice sami nie będą w stanie udźwignąć. Miłość tu nie wystarczy, w zderzeniu z twardą rzeczywistością i widmem zapaści finansowej.
Tak tylko chyba tak naprawdę nikt nie potrafi zrozumieć kobiet Diabel
Potrafi. Liczą się dobre chęci i umiejętność spojrzenia na dane zagadnienie z drugiej strony.

Awatar użytkownika
dimgraf
szarASek
Posty: 2607
Rejestracja: 7 sie 2011, 13:26
Lokalizacja: Dolny Śląsk

Post autor: dimgraf » 8 lis 2011, 21:33

Staram się zrozumieć ale drażni mnie marginalizacja mężczyzn
Jesteś przeciwnikiem aborcji, tak jak i większość mężczyzn, choć tak naprawdę ich rola jest marginalna i pełniona przez chwilę
I dobra czas na kolejne gromy z twojej strony:P
Poza tym wiele kobiet decyduje się na aborcję właśnie ze względu na niedojrzałość ojca dziecka, ale o tym pisałam wcześniej.
Albo własną niedojrzałość przy wyborze partnera seksualnego. W dodatku chcesz całkowitego prawa do aborcji bez względu na powód ale nie podałaś żadnego argumentu za takim prawem. Jedyne argumenty jakie podałaś uwzględnia obecne prawo. A argument złego faceta... nie mało przekonujące. Rozszerzać prawo tylko po to by np. kobieta mogła usunąć ciąże by uchronić kochanka przed problemami.
No właśnie, wiązanie końca z końcem. Ludzie nie chcą tego. Chcą mieć dobrze płatną pracę, mieszkanie i pewność, że zgromadzone środki pokryją częściowo wysokie koszty wychowania dziecka, kiedy państwo raczej tego nie ułatwia.
Bieda prowadzi do patologii. Wiele osób po stracie pracy popadło w alkoholizm, z którego ciężko wyjść. Trzeba samozaparcia, pomocy i zmiany środowiska. Do nałogu nie trudno wrócić, a dzieci wychowujące się w rodzinach z problemem alkoholowym mogą być zaniedbywane.
Idę się upić bo i tak nikt mnie nie słucha :(
Szczęśliwe życie w dostatku to bajka z telenoweli. Prawda jest taka, że nie ma takiego poziomu dostatku który daje szczęście.
dzieci wychowujące się w rodzinach z problemem alkoholowym mogą być zaniedbywane
Ta dzieci w bogatych domach też wcale nie mają lepiej bo rodzice w pogoni za powiększaniem majątku zapominają o dzieciach. Patologia nie powstaje z biedy. Jeszcze co do tego, że państwo nie ułatwia (a na wybory poszłaś? :P) No i jak ma państwo ułatwiać? Zasiłki? Zaopatrzenie w produkty dla dzieci?
"Szczęście jest tak bardzo blisko, jeśli tego chcesz
marzeniami zbuduj przyszłość, swój własny los"
Obrazek

Winkie
AScetyk
Posty: 4640
Rejestracja: 25 sie 2011, 18:58

Post autor: Winkie » 8 lis 2011, 22:01

Marginalizacja mężczyzn? Kobiety są marginalizowane w wielu sferach życia, więc tą jedną faceci jakoś przeżyją. :lol:

Nie podałam argumentu? No to, chyba nie ja mam problem z czytaniem ze zrozumieniem. Kobiety mają prawo do całkowitej aborcji ponieważ tyle jest powodów dokonywania aborcji, że ograniczenie sytuacji tylko do tych określonych w ustawie nie jest wystarczające.
Powinno być prawo, ale zauważ - nie przymus, czy obowiązek. Kobieta, która jest zdecydowana nie urodzić i tak to zrobi, czy ma teraz do tego prawo, czy nie. Więc dlaczego nie zapewnić każdej kobiecie należyte warunki przeprowadzenia zabiegu i opiekę lekarską?

Może to wniesie coś nowego do dyskusji i zapobiegnie stagnacji.
W roku 2004 Europejski Trybunał Praw Człowieka w Strasburgu niejednogłośnie orzekł, że "nienarodzone dziecko nie jest uznawane za ‘osobę’ bezpośrednio chronioną art. 2 Konwencji [prawo do życia], a nawet jeśli nienarodzone ma ‘prawo’ do ‘życia’ to jest ono implicite ograniczane przez prawa i interesy matki"[78].
W roku 1997 – kiedy obowiązywała uznana później za niekonstytucyjną poprawka do ustawy zezwalająca na usunięcie ciąży z przyczyn społecznych – wykonano w Polsce 3173 legalne aborcje.

Statystyki nielegalnych aborcji dokonywanych obecnie w Polsce są trudne do oszacowania: raporty organizacji feministycznych szacują je na ok. 200 tys. rocznie, zaś organizacje działaczy pro-life na 7-13 tys.
Stanowisko Kościoła katolickiego w kwestii aborcji nie było jednolite na przestrzeni wieków.
Znane są źródła hagiograficzne z epoki średniowiecza, w których cudów przypominających aborcję dokonywali święci. Nigdy nie zyskały one jednak oficjalnej aprobaty władz kościelnych, a były elementem twórczości ludowej.
Wszystkie powyższe cytaty pochodzą z Wikipedii.
Jeśli ktoś znajdzie na temat aborcji więcej informacji, z innych źródeł, to proszę o wklejenie linku bądź cytatu.

Awatar użytkownika
dimgraf
szarASek
Posty: 2607
Rejestracja: 7 sie 2011, 13:26
Lokalizacja: Dolny Śląsk

Post autor: dimgraf » 8 lis 2011, 22:33

Kobiety mają prawo do całkowitej aborcji ponieważ tyle jest powodów dokonywania aborcji, że ograniczenie sytuacji tylko do tych określonych w ustawie nie jest wystarczające.
Tyle powodów... ogólnik nie argument. I kto ma płacić? Bo na mój argument o odpłatności został skrytykowany. Zalegalizujmy wszystko może wpływy z tego będą takie, że będzie można obniżyć podatki :diabel:
"Szczęście jest tak bardzo blisko, jeśli tego chcesz
marzeniami zbuduj przyszłość, swój własny los"
Obrazek

Winkie
AScetyk
Posty: 4640
Rejestracja: 25 sie 2011, 18:58

Post autor: Winkie » 8 lis 2011, 22:43

Tyle powodów... ogólnik nie argument.
Tak jak ogólniki podawane za zakazem aborcji.
Ja myślę, że to co napisałam wcześniej to dobry argument. Jednostka ma prawo decydowania o samej sobie i decydowania o swoim ciele.
I kto ma płacić? Bo na mój argument o odpłatności został skrytykowany.
Tak jak i mój, nie... ja napisałam, że odpłatna tak, ale po rozsądnych cenach, nie zaporowych.
Zalegalizujmy wszystko może wpływy z tego będą takie, że będzie można obniżyć podatki Diabel
Wyjaśnij, zanim znowu źle zrozumiem.

Czy ktoś odniesie się do zamieszczonych przeze mnie w poprzednim poście cytatów?
1) Europejski Trybunał Sprawiedliwości, 2004 r.
2) Statystyki
3) Stanowisko kościoła katolickiego w kwestii aborcji

Zablokowany