Bóg, religia, offtop

Dla ludzi o mocnych nerwach i nadprogramowej cierpliwości, czyli flame'y i offtopy wszelkiej maści tylko tutaj!
Ambdy
starszASek
Posty: 38
Rejestracja: 30 kwie 2009, 22:34

Post autor: Ambdy » 7 paź 2011, 16:39

Po pierwsze nie wrzucałabym do jednego worka niepełnosprawnych i homoseksualistów czy aseksualnych. Ale jeśli chodzi nam tylko o to dlaczego wszyscy nie są jednakowi, idealni i nieskazitelni to nie wiem, może różnorodność jest piękna? A może komu brakło urody dostał więcej mądrości czy dobroci? A kto nie chodzi ma np. talent do pisania wierszy? Rozpatrując orientacje seksualną jako cechę możemy uznać, że jest to pewna właściwość, która wpływa na nasze wybory, jednak nie determinuje całego życia. Osoba spóźnialska może się nie spóźniać, jeśli zacznie nad sobą pracować, tak jak i bardzo nieśmiały czasem może wyjść do ludzi. Bóg na pewno miał szczególny i niepowtarzalny plan na każdego z nas. I nie jest tak, ze jesteśmy jego marionetkami. On dał nam wolną wolę i bardzo ją szanuje. Tak bardzo, że nie zmusza nas nawet byśmy Go uznawali, słuchali, czy szli do Nieba. On puka do drzwi naszego serca i czeka aż z własnej woli Mu otworzymy.
Jeśli sugerujesz, że próbą dla katolika jest zaakceptowanie homoseksualisty to chyba nie rozumiesz problemu. Kościół nie odrzuca homoseksualistów tylko potępia ich związki, tak jak nie wyklucza morderców a potępia zbrodnie które popełnili, czy popełniają. Katolik nie musi palić na stosie gejów, jednak powinien protestować przeciwko np. legalizacji takich związków.
Tyle odnośnie Twoich pytań, choć wydaje mi się, ze pośrednich odpowiedzi udzieliłam już w moich innych postach w tym wątku.

A co do ostatniego pytania, trudno mi odpowiadać, gdyż to nieco inna sytuacja. Ludzie z czasów Jezusa oczekiwali przyjścia Mesjasza gdyż był on zapowiadany w Starym Testamencie. My natomiast czekamy na powtórne przyjście Jezusa na sąd ostateczny. Gdyby pojawił się ktoś, kto podaje się za zbawiciela, chodzi i głosi swoje nauki nie uwierzyłabym, gdyż nie jest to zgodne z Pismem Świętym.

Winkie
AScetyk
Posty: 4640
Rejestracja: 25 sie 2011, 18:58

Post autor: Winkie » 7 paź 2011, 16:47

Czasami Ambdy, zdarza się i tak, że konkretnej osobie w ogóle nie dano ani jednego talentu, uzdolnienia, no nie wiem - iskry bożej... I jak to można by było wyjaśnić? Dlaczego jeden człowiek może żyć tak jak mu się podoba, bo ma ku temu możliwości, a drugi nie mimo iż pragnie tego samego?

Ale co komu przeszkadza związek dwojga dorosłych ludzi, którzy chcą być ze sobą z miłości? Czy to ważne czy oni są mężczyznami czy dwiema kobietami? Te protesty mi się nie podobają.
Aha, co sądzisz o aborcji i eutanazji?

Ambdy
starszASek
Posty: 38
Rejestracja: 30 kwie 2009, 22:34

Post autor: Ambdy » 7 paź 2011, 17:05

Co mi to przeszkadza? Właściwie to nic, bo co mi może przeszkadzać, że np. bijesz swoją mamę, trujesz się lub kradniesz? Co mnie to obchodzi skoro mnie to nie dotyka osobiście? Jest coś takiego jak grzechy cudze, czyli jak zachęcam, namawiam czy choćby przyzwalam na grzech to ponoszę za niego częściową odpowiedzialność. Skoro Bóg nie chce by dwóch mężczyzn czy dwie kobiety uprawiali seks ze sobą to nie mi się z nim sprzeczać. Dostrzegając ten grzech mam obowiązek napominać, a już na pewno nie można mi przyzwalać na takie zachowania. Nie można uznać tego za dobre czy obojętne moralnie (podobnie masturbacja) skoro sprzeciwia się przykazaniom.

Odnośnie aborcji czy eutanazji sprawa jest oczywista. Zabijanie człowieka na dowolnym etapie jego życia jest złe i łamie 5 przykazanie. Wszelkie argumenty, ze kulka komórek to nie człowiek, a cierpiący staruszek nie powinien konać długo i boleśnie są absurdem. To Bóg dał człowiekowi życie i tylko On ma do niego prawo.

Winkie
AScetyk
Posty: 4640
Rejestracja: 25 sie 2011, 18:58

Post autor: Winkie » 7 paź 2011, 17:17

Dlaczego przemoc wobec bliźnich, kradzieże przyrównujesz do miłości? :? Jakaś sprzeczność płynie z Twych słów.

Dla mnie sprawa aborcji i eutanazji nie jest już tak oczywista, bowiem jestem za przyznaniem kobietom prawa do aborcji.
Jest tak, że albo jesteśmy za albo przeciw - nie ma półśrodków jeśli o to chodzi. Teraz lekarz może odmówić usunięcia płodu, jeśli to stoi w sprzeczności z jego sumieniem mimo iż kobieta może mieć ustawowe prawo do legalnej aborcji, bo np. została zgwałcona.
Eutanazja jest już zagadnieniem o wiele bardziej złożonym, ale ogólnie - jeśli człowiek się męczy, to dlaczego mu nie pomóc ukrócić męczarni?

Awatar użytkownika
dimgraf
szarASek
Posty: 2607
Rejestracja: 7 sie 2011, 13:26
Lokalizacja: Dolny Śląsk

Post autor: dimgraf » 7 paź 2011, 18:03

Dlaczego przemoc wobec bliźnich, kradzieże przyrównujesz do miłości?
Właśnie dlaczego wszystko wrzucasz do jednego worka? Dlaczego są równi i równiejsi - grzechy jednych są mniej istotne, a innych bardziej? Dlaczego normalnego pedofila się wsadza do więzienia, a księdza nie można?
"Szczęście jest tak bardzo blisko, jeśli tego chcesz
marzeniami zbuduj przyszłość, swój własny los"
Obrazek

Winkie
AScetyk
Posty: 4640
Rejestracja: 25 sie 2011, 18:58

Post autor: Winkie » 7 paź 2011, 18:07

Nie można, ponieważ obowiązuje go prawo kościelne.
Przytoczyłeś ważny zarzut wobec Kościoła. To z tego powodu wielu ludzi odchodzi od Kościoła, jako od instytucji, która nie podejmuje konkretnych wysiłków w celu ukarania winnych tragedii dzieci.

Ambdy
starszASek
Posty: 38
Rejestracja: 30 kwie 2009, 22:34

Post autor: Ambdy » 7 paź 2011, 19:53

Winkie, przykro mi to stwierdzać, ale szukasz powodu do kłutni. Czy jesteś dumna, ze popierasz mordowanie nienarodzonych? Bo jeśli tak to załóż, może wątek na ten temat, pewnie znajdziesz poparcie w tym świecie ogarniętym kulturą śmierci.
A to co Ty nazywasz miłością nie ma prawa nią być. I myśl co chcesz, ale miłość pochodzi od Boga, a grzech od złego. Dlatego związki budowane w grzechu nie mogą być prawdziwą miłością. Popieraj sobie co chcesz i kogo chcesz, to Twój wybór. I nie próbuj mi udowodnić, że to ja nie mam racji lub moje wypowiedzi są ze sobą sprzeczne. Nie wiem skąd w Tobie tyle jadu, ale proszę wylej go grześ indziej, najlepiej poza tym forum. Z tego co mi wiadomo tutaj większość ludzi jest wrażliwych i bardziej szuka zrozumienia, przyjaźni i jedności niż rozłamów sporów i kłótni. Teraz pewnie przeczytam: "ale z niej katoliczka skoro tak niemiło potraktowała koleżankę..." Przykro mi, ale nadstawiając policzek po raz kolejny mam prawo się lekko skwasić na twarzy.

Winkie
AScetyk
Posty: 4640
Rejestracja: 25 sie 2011, 18:58

Post autor: Winkie » 7 paź 2011, 20:10

A mi się dlaczego znowu dostało? :? Jeśli sądzisz, że to uwertura do kłótni, to jesteś w błędzie. Chciałam poznać jedynie Twój punkt widzenia, dlatego analizowałam Twoje słowa i starałam się wyłapać ogólny ich sens. Gdybym chciała się "pokłócić", to użyłabym zupełnie innych słów i zarzutów. Bardzo mi przykro...

Może i jestem dziwna, ale uważam że ludzie umierają. Kobiety czasami nie chcą rodzić dzieci, a cierpiący umierać latami... Tak, to jest dziwne.

No i nie jestem wrażliwa. Miło mi się o tym dowiedzieć. Tak, to prawda wokół tyle wspaniałych jest osób, więc lepiej abym się nie wtrącała, bo jeszcze bardziej się pogrążę...

Miłość osób tej samej płci jest z urzędu gorsza niż osób o przeciwnych płciach, nawet gdy partnerzy traktują się w nich z miłością, szacunkiem i zaufaniem. To zło w najczystszej postaci.

Ambdy
starszASek
Posty: 38
Rejestracja: 30 kwie 2009, 22:34

Post autor: Ambdy » 7 paź 2011, 20:39

Ciekawe jest to, że nie domyśliłaś się, że będę bronić życia. Co do kobiet nie chcących rodzić dzieci... no cóż, ludzie nie chcą płacić podatków, dzieci myć zębów... takie jest życie. A żadna kobieta nie ma prawa odbierać prawa do życia swojemu dziecku. Co jest gorsze, pomęczyć się 9 miesięcy czy też nie przeżyć nawet jednej chwili poza łonem matki?Są rzeczy ważne i ważniejsze. A gdy ktoś umiera to się nie patrzy czyje to leki tylko mu podaje i nie patrzy czy to suknia za 10000 tylko tamuje krwotok. Bo prawo do szczęścia, planów, marzeń, pieniędzy jednej osoby nie może odebrać nigdy nikomu prawa do życia. Nawet jeśli kobietę zgwałcono to czemu za winy ojca ma płacić dziecko?

Winkie
AScetyk
Posty: 4640
Rejestracja: 25 sie 2011, 18:58

Post autor: Winkie » 7 paź 2011, 20:46

A czemu za winy zwyrodnialca ma płacić kobieta, która ma swoje plany i nie wyobraża sobie bycia matką? Może i jestem okrutna, moje okrucieństwo miało swe wzloty i upadki, ale czy Ty nie zauważasz, że to co Ty piszesz także na swój sposób jest okrutne? Takie zmuszanie ludzi do życia wg woli ogółu, bo tak trzeba. A może wcale nie trzeba? Kto wie...
Piszesz o eutanazji tak, jak gdyby byłoby to zabójstwo z premedytacją. A co jeśli ta osoba błaga, prosi, bo chce zachować do końca świadomość?

Awatar użytkownika
dimgraf
szarASek
Posty: 2607
Rejestracja: 7 sie 2011, 13:26
Lokalizacja: Dolny Śląsk

Post autor: dimgraf » 7 paź 2011, 21:30

Ambdy niedawno wróciłaś na forum więc pewnie nie miałaś czasu poznać sposobu wypowiedzi Winkie. Sam też miałem z nią parę nieporozumień przez sposób pisania.

Jeśli chodzi o aborcja jestem zdecydowanie przeciw. Jest tylko drobna różnica w podejściu katolickim, a moim tycząca się momentu zaczęcia się życia, a mianowicie jest to około 25 dzień po zapłodnieniu gdy zaczyna bić serce od tego momentu próba usunięcia dziecka to morderstwo.

A skoro o dzieciach mowa to pytanie do Ambdy. Jeśli twoje dziecko w przyszłości nie będzie chciało chodzić do kościoła to będziesz je zmuszać czy pozwolisz mu zdecydować samemu o tym w co wierzy?
"Szczęście jest tak bardzo blisko, jeśli tego chcesz
marzeniami zbuduj przyszłość, swój własny los"
Obrazek

Ambdy
starszASek
Posty: 38
Rejestracja: 30 kwie 2009, 22:34

Post autor: Ambdy » 7 paź 2011, 22:17

Na pewno to zależy od wieku dziecka. Na pewno kilkulatkowi nie dam wyboru, zwłaszcza, ze nie zotsawie go samego w domu. Myślę, że do momentu I Komuni Świętej powinna wykształtować się w nim wiara w Boga na tyle by nie chciało zrezygnować ze Mszy Świętych. Uważam, że najlepszy sposób na kształtowanie w dziecku wiary jest dobry przykład i rozmowy na temat Boga. Nie wykluczam, ze dziecko kiedyś się zbuntuje, ale jeśli będzie miało już np. 14-15 lat to pozwolę mu decydować za siebie, licząc na to, że prędzej czy później znów powróci do Kościoła i modląc się za nie.

Ja swoje a Winkie swoje i tak można w nieskończoność. Po co to? JA bronie dziecka, Ty matki, ja życia Ty "szczęścia". Mogę wyskoczyć teraz z argumentem, ze kobiety po aborcji mają sfiksowaną psychikę, na co Ty powiesz, ze i tak mają prawo wybierać, na co ja powiem, że niektóre potem nie mogą mieć dzieci, mają problemy zdrowotne, a Ty znów, że niektóre wolą to niż przymusowe macierzyństwo. Skrajne przypadki, gdy podczas lub po zabiegu kobieta umiera może sobie darujemy, a Ty dodasz, że przecież jak dziecko ma żyć w ubóstwie lub bidulu to lepiej wcale. I tak sobie pogadamy, do niczego nie dojdziemy, a tylko stracimy czas. Mam nadzieję, ze temat aborcji został wyczerpany, jeśli nie to zachęcam do przeniesienia go gdziekolwiek indziej.
Eutanazja na życzenie pacjenta to samobójstwo, równie dobrze może połknąć paczkę jakiś leków albo oderwać sobie kroplówkę, czy cośtam (zakładam, ze jest już z nim bardzo źle). Tak czy owak nie powinien decydować o swojej śmierci, bo to nie jego działka. Jeśli cierpi, to widocznie ma cierpieć, np. żeby w swym cierpieniu nawrócić się do Boga i prosić o zdrowie lub szybkie odejście, a nie iść na łatwiznę. Życie nie jest łatwe i nie może być.

Winkie
AScetyk
Posty: 4640
Rejestracja: 25 sie 2011, 18:58

Post autor: Winkie » 7 paź 2011, 22:26

Może być, wszystko jest możliwe kiedy się tego bardzo chce. :mrgreen:
Jeśli o aborcji nie wypada mi tutaj mówić, to o eutanazji jeszcze tak. A więc mówię.
To nie samobójstwo. Zabija druga osoba, więc pacjent może umrzeć w spokoju. Trzeba mocno kogoś kochać, aby zabić tą osobę kiedy ona tego chce.

Ambdy
starszASek
Posty: 38
Rejestracja: 30 kwie 2009, 22:34

Post autor: Ambdy » 7 paź 2011, 22:41

To prawda, trzeba go kochać, skoro za jego spokój płaci się własnym Zbawieniem. Problem w tym, ze o ile zabójcą ma jeszcze szanse się nawrócić o tyle osoba która umiera 'bo tak chce' jest na straconej pozycji. Czy gdybyś mogła się pomęczyć godzinę żeby przeżyć wspaniały rok zdecydowałabyś się? A o ile bardziej warto się pomęczyć rok czy dwa, żeby móc zyskać wspaniałą wieczność?
Tylko właśnie, jakże mam z Tobą dyskutować skoro Ty nie wierzysz? Ty patrzysz tylko przez pryzmat doczesności, a w takim wymiarze, w ateistycznym świecie być może byłoby to iście bohaterskie. Dla mnie wcale.

Winkie
AScetyk
Posty: 4640
Rejestracja: 25 sie 2011, 18:58

Post autor: Winkie » 7 paź 2011, 22:46

I tu się mylisz ponieważ jestem osobą wierzącą.

Ludzie przeważnie nie są jasnowidzami i nie wiedzą ile potrwa ich udręka, a gdy każda upływająca sekunda wydaje się udręką na dnie rozpaczy, to śmierć jawi się wtedy jako wybawienie.
Nie należy potępiać ludzi za to, że chcą być zapamiętani za swych najlepszych lat...

Zablokowany