Bóg, religia, offtop

Dla ludzi o mocnych nerwach i nadprogramowej cierpliwości, czyli flame'y i offtopy wszelkiej maści tylko tutaj!
Awatar użytkownika
dimgraf
szarASek
Posty: 2607
Rejestracja: 7 sie 2011, 13:26
Lokalizacja: Dolny Śląsk

Post autor: dimgraf » 7 paź 2011, 22:54

Ja nie wątpię w to, że dziecko uwierzy w Boga. Jedynie wątpię w to, że zaakceptujesz jego punkt widzenia bo niestety znam wiele osób tak mocno wierzących co nie dopuszczają innej prawdy niż ta którą ksiądz naucza.

Moje zdanie o eutanazji jest trochę inne, jestem za tylko w wyjątkowych sytuacjach. Może przestańmy właśnie cały czas męczyć Boga, wiecznie od niego coś chcieć, bo co to za miłość gdzie cały czas się czegoś tylko żąda i oczekuje od drugiej osoby czy nawet samego Boga. Znów wraca temat wolnej woli.

Dobra skoro zabijanie to znów pytanie do Ambdy (wybacz, że prowadzę dyskusje jak przesłuchanie ale nie chce znów być zignorowany i po za tym jestem ciekaw twojej wiary i jednocześnie tolerancji na inne poglądy lub inną wiarę)
Gdybyś znalazła się w sytuacji gdzie masz tylko dwie możliwości:
1) zabicie mordercy nim on zabije innego człowieka np. dziecko
2) modlitwę do Boga by ocalił to dziecko, a później godzić się z śmiercią dziecka jeśli nie będzie interwencji
Załóżmy hipotetycznie, że masz nóż i możesz wbić go mordercy nim on zastrzeli dziecko. Czy była byś gotowa zabić?
"Szczęście jest tak bardzo blisko, jeśli tego chcesz
marzeniami zbuduj przyszłość, swój własny los"
Obrazek

Winkie
AScetyk
Posty: 4640
Rejestracja: 25 sie 2011, 18:58

Post autor: Winkie » 7 paź 2011, 23:00

Teraz ja czuję się ignorowana. Dlatego takich pytań nie zadajesz mi? Widocznie nie zasługuję na uwagę... :alien2:

Ambdy
starszASek
Posty: 38
Rejestracja: 30 kwie 2009, 22:34

Post autor: Ambdy » 7 paź 2011, 23:02

Wiedz, że szatan też wierzy w istnienie Boga, a poprzez swoje nieposłuszeństwo został skazany na piekło. Ty nie musisz tak wierzyć. Wybór należy do Ciebie.

Ja nie potępiajmy nikogo. Po prostu nie mówmy na białe czarne a na czarne białe. Ja ciągle staram się powiedzieć jakie zachowania czy decyzje są dobre a jakie złe i dlaczego, a Ty chcesz mi pokazać że potępiam ludzi jestem nietolerancyjna i nie wiadomo co jeszcze. Nie potępiam kogoś, że popełnił błąd, lub ciągle go potępia. Ale nie oznacza to że uznam, że to nie błąd tylko coś dobrego.

Szczerze mówiąc jest mi przykro, bo założyłam wątek tak po przyjacielsku, żeby komuś pomóc, zainspirować, może podtrzymać na duchu. A widzę, że jestem ciągle traktowana jak wróg narodów, bo bronie swoich przekonań, które z resztą są zgodne z Dekalogiem i nikomu krzywdy nie czynią. Nikt nie chce tu ze mną rozmawiać tylko wystawiać mnie na próbę, prowokować albo krytykować. Ok, macie do tego prawo. Ale ja już nie chcę w tym uczestniczyć. Być może będę śledzić jeszcze ten wątek, ale nie będę się już wdawać w czcze dyskusje. Nie czujcie się odtrąceni moi drodzy rozmówcy. Po prostu nie mam czasu i nerwów brnąć w to dalej.

Trzymajcie się i śpijcie dobrze.

Awatar użytkownika
dimgraf
szarASek
Posty: 2607
Rejestracja: 7 sie 2011, 13:26
Lokalizacja: Dolny Śląsk

Post autor: dimgraf » 7 paź 2011, 23:06

Winkie po prostu już Ciebie na tyle poznałem, że wiem co byś odpowiedziała ale nie bronię ci odpowiadać na moje pytania zwłaszcza, że to temat publiczny i nawet pytanie do konkretnej osoby może być punktem zaczepienia do ogólnej dyskusji. Gdyby chodziło mi tylko o odpowiedź Ambdy to bym pisał na pw:P

Ambdy źle mnie zrozumiałaś nie staram się udowodnić, że się mylisz. Ja chce tylko Ciebie poznać ponieważ jak pisałem nie uważam się za katolika jednak wyznaje te same wartości i wierzę w tego samego Boga bo przecież Bóg jest jeden. Różnimy się co jest jasne ale cieszy mnie, że jesteś szczęśliwa trzymając się drogi którą obrałaś. Może faktycznie za bardzo zacząłem podważać twoje zdanie za co przepraszam.
"Szczęście jest tak bardzo blisko, jeśli tego chcesz
marzeniami zbuduj przyszłość, swój własny los"
Obrazek

Winkie
AScetyk
Posty: 4640
Rejestracja: 25 sie 2011, 18:58

Post autor: Winkie » 7 paź 2011, 23:07

Nie jesteś traktowana jako wróg, nie dostrzegasz tego? Jesteś traktowana jako partnerka do rozmowy i z tego powodu jest Ci przykro? Może nie potrafisz bronić własnych poglądów i dlatego życzysz nam dobrych snów?
Tak się nie robi...

Z tym porównaniem do Szatana to już nieco przesadziłaś. To, że ktoś ciągle poszukuje, zadaje pytania nie oznacza, że kupił sobie bilet do Piekła.

No to, jeśli mnie tak dobrze znasz Dimgrafie to powiedz jaka byłaby moja odpowiedź na to pytanie?

Awatar użytkownika
dimgraf
szarASek
Posty: 2607
Rejestracja: 7 sie 2011, 13:26
Lokalizacja: Dolny Śląsk

Post autor: dimgraf » 7 paź 2011, 23:31

Zakładam, że bez wahania byś go zabiła i nie miała wyrzutów sumienia ale może się mylę.
"Szczęście jest tak bardzo blisko, jeśli tego chcesz
marzeniami zbuduj przyszłość, swój własny los"
Obrazek

Awatar użytkownika
chochol
pASsé
Posty: 1965
Rejestracja: 15 wrz 2011, 10:22
Lokalizacja: 49º06’17’’N 22º39’02’’E / 50º02’01’’N 22º00’17’’E

Post autor: chochol » 7 paź 2011, 23:34

A miałam pytanie do Ambdy, skąd jest wiadomo, ze osoba popełniająca samobójstwo lub chcąca swojej śmierci nie zostanie zbawiona?
Kolejne pytanie: w religii katolickiej przyjęte jest, że człowiek po śmierci, 'przechodzi' do życia wiecznego i kierowany jest do krainy szczęśliwości. W takim razie dlaczego ludzie nie chcą i trzymają się kurczowo życia? wszak czeka ich sama 'przyjemność'?
Proszę o odp osobę wierzącą
"Serce czyste i otwarte, w dobrą zmienia trefną kartę"

"chochoł = feminoasozołza"

Winkie
AScetyk
Posty: 4640
Rejestracja: 25 sie 2011, 18:58

Post autor: Winkie » 7 paź 2011, 23:34

Już miałam się wyłączyć, ale przed snem postanowiłam Ci jeszcze odpowiedzieć.

Miałabym wyrzuty sumienia, związane z tym że to jednak była istota czująca, czasami myśląca. Łatwiej byłoby w takim wypadku pociągnąć za spust niż zadać bezpośrednie ranienie nożem (bo głownia niektórych noży łatwo się klinuje).

Czyżbyś wykluczała mnie Chochoł z kręgu osób wierzących? :wink:
Tak, niby skromność, życie doczesne nie jest ważne, ale w takim razie na jakich zasadach i za co utrzymuje się cała administracja kościelna?

Awatar użytkownika
chochol
pASsé
Posty: 1965
Rejestracja: 15 wrz 2011, 10:22
Lokalizacja: 49º06’17’’N 22º39’02’’E / 50º02’01’’N 22º00’17’’E

Post autor: chochol » 7 paź 2011, 23:53

Nikogo nie wykluczam. Takie tematy mnie bardzo interesują.
Tylko czasami znikąd odpowiedzi, być może zadaję 'niewygodne' pytania.
"Serce czyste i otwarte, w dobrą zmienia trefną kartę"

"chochoł = feminoasozołza"

Awatar użytkownika
dimgraf
szarASek
Posty: 2607
Rejestracja: 7 sie 2011, 13:26
Lokalizacja: Dolny Śląsk

Post autor: dimgraf » 8 paź 2011, 00:33

Postaram się Ci Chochol odpowiedzieć ale to trudne pytanie. Jeśli wierzysz wystarczająco mocno nie boisz się śmierci i nie trzymasz się kurczowo jesteś gotowa odejść. Jednak czasem masz powody obawiać się tego co nastanie. Wątpisz bądź masz coś na sumieniu i obawiasz się, że nie zaznasz tego miejsca szczęśliwości zwanego niebem.

Tyle z mojej strony jako osoby wierzącej choć pewnie chodziło ci o wypowiedź Ambdy.
"Szczęście jest tak bardzo blisko, jeśli tego chcesz
marzeniami zbuduj przyszłość, swój własny los"
Obrazek

Winkie
AScetyk
Posty: 4640
Rejestracja: 25 sie 2011, 18:58

Post autor: Winkie » 8 paź 2011, 08:42

To był tylko taki żarcik, Chochoł. :wink: Ambdy chciała mi co chwilę udowodnić ateizm...
Niewygodne pytania można zadawać tak, że przestaną być niewygodne. :mrgreen:

Albo moja odpowiedź rozczarowała Dimgrafa (bo spodziewał się karmazynowego mściciela) albo przeraziła (bo noże się lubią klinować) i nie skomentował tego. To do niego niepodobne. Trzeba będzie zmierzyć mu puls, zaraz po tym jak dobierze mu się do żyły. :xwampir:

Awatar użytkownika
dimgraf
szarASek
Posty: 2607
Rejestracja: 7 sie 2011, 13:26
Lokalizacja: Dolny Śląsk

Post autor: dimgraf » 8 paź 2011, 12:16

Co miałem niby komentować? Miałem napisać, że jestem rozczarowany bo pasowałaś mi do wizerunku zimnej agentki KGB?

Po prostu uznałem, że nie muszę komentować. Ojć życie:P
"Szczęście jest tak bardzo blisko, jeśli tego chcesz
marzeniami zbuduj przyszłość, swój własny los"
Obrazek

Winkie
AScetyk
Posty: 4640
Rejestracja: 25 sie 2011, 18:58

Post autor: Winkie » 8 paź 2011, 12:20

Taa, takiej Nikity. :wink:
Mnie nie obchodzi co Ty uznajesz, a co nie uznajesz - masz komentować i tyle. :mrgreen:

Dobrze, dlaczego zabójstwo kogoś np. z najniższych pobudek miałoby być równe samobójstwu?

CiuciuBabka
starszASek
Posty: 49
Rejestracja: 29 paź 2011, 13:15

Post autor: CiuciuBabka » 30 paź 2011, 16:01

Czegoś tutaj nie rozumiem...albo mi ktoś wytłumaczy tak, że zrozumiem...
Nie chcę tutaj generalizować, jednak pewne myśli mi się nasuwają nieodzownie...Czemu mam wrażenie, że osoby ortodoksyjnie wierzące w wiarę katolicką, są tak jakby na samym dnie wora w osobnym do tego worku, do którego dostać się można tylko za pośrednictwem/wstawiennictwem księży/modlitwy oraz przestrzegając niesamowicie rygorystycznych, narzuconych i niekwestionowalnych zasad?
To jest coś, jakby zbiór ludzi, którzy stanowią ułamek procenta całej ludzkości, i którzy uważają, że są jedynymi i namaszczonymi wierzącymi, którzy mało tego, mogą i muszą nawracać/upominać/oceniać/szufladkować innych. A może się mylę...
Dlaczego więc ktoś otwarty, tolerancyjny, żyjący "pod prąd" może i chce szanować/tolerować/akceptować inności, a jego inności już są wyłączane na margines?
Nie rozumiem idei Kościoła Katolickiego, który jest płatną, bardzo bogatą instytucją, która samozwańczo okrzyknęła się jedynym i słusznym interpretatorem Biblii.
Z tego, co czytałam właśnie w Biblii, to nie ma rozgraniczenia np. że aborcja czy eutanazja jest zabójstwem. A dlatego nie ma tego rozgraniczenia, bo to księga uniwersalna, pozwalająca na szukanie odpowiedzi w różnych czasach, dla różnych ludzi. Dośpiewywanie przez Kościół co konkretnie jest zabójstwem, to jest już dla mnie absurd i zakłamanie.
I tak praktycznie z wieloma wartościami zawartymi w Biblii. Co jest wygodne - to interpretują wprost, dosłownie; a co niewygodne - to tam szukają ukrytego sensu, który i tak znajdą wg własnego uznania.

Nawet jeśli gej z gejem będą zachowywać wstrzemięźliwość seksualną przed ślubem, to po ślubie też będą grzeszyć, bo sam ślub geja z gejem jest wg Kościoła lubieżny.

Nie mam nic do czyjejś wiary takiej czy innej, jednak tolerancja obejmuje wszystkich - katolików takich, siakich czy owakich lub innowierców czy ateistów.

Czemu Kościół potrafi narzucać pewne cytaty z Biblii jak prawdę objawioną, a sam nie potrafi się zastosować do podstawowej kwestii głoszonej przez Jezusa Chrystusa: nie posiadać, służyć nic nie mając i nigdzie nie osiadając. Wiara i głoszenie jej to posługa, wg Biblii darmowa.

Ach, tych minusów Kościoła Katolickiego to mogę nawymieniać tysiące...Tylko po co? Ortodoks katolicki i tak uzna mnie za wcielonego Szatana, a każdy bardziej elastyczny mniej lub bardziej pomyśli nad tym.

Wyznaję zasadę "żyj i daj żyć innym" - co nie znaczy zmuszaj innych do życia, tylko niech każdy decyduje o sobie swobodnie, bez nagonki czy 4-tygodniowa fasolka to już człowiek czy fasolka. Jak ktoś jest za siebie pewien, że nie usunie, to niech nie usuwa, ale niech da taką możliwość tym, którzy usunąć chcą. To, że sąsiadka usunie, a ja jej nie będę przeszkadzać, to mi nic nie ujmuje, a jej pomaga. Nie rozumiem kwestii.

Czasami mam ochotę przyłączyć się do jakiejś antykatolickiej grupy, żeby piętnować katolików tak, jak katolicy piętnują innych. Tylko po co, skoro wyznaję zasadę "szanuj bliźniego jak siebie samego"?....

Winkie
AScetyk
Posty: 4640
Rejestracja: 25 sie 2011, 18:58

Post autor: Winkie » 30 paź 2011, 16:18

Bardzo dobrze to ujęłaś CiuciuBabko. Mam takie same zdanie na zagadnienie wiary, "wiary" i równie dużą tolerancję na odmienność innych. Katolicy upatrują w swych działaniach zbyt wielką rolę "zbawczą". Mają silną potrzebę nawracania, nawet tych co tego nie chcą i, których to unieszczęśliwi. Nie jestem ateistką, ponieważ Bóg może być dla każdego inny. Może jestem nieco antyklerykalna, ale to już raczej wynik wewnętrznej sprzeczność nauk głoszonych przez Kościół, rzekomo nieomylnego w sprawach Biblii. Dlatego też w historii mieliśmy coś co nazywa się "reformacją" - jedną z podwalin było prawo do swobodnego interpretowania Biblii.
Nawet jeśli gej z gejem będą zachowywać wstrzemięźliwość seksualną przed ślubem, to po ślubie też będą grzeszyć, bo sam ślub geja z gejem jest wg Kościoła lubieżny.
Ale pamiętaj - geje nie dostaną ślubu w Kościele katolickim. Powodem jest tu ich płeć. Miłości nie bierze się pod uwagę.
Ach, tych minusów Kościoła Katolickiego to mogę nawymieniać tysiące...Tylko po co? Ortodoks katolicki i tak uzna mnie za wcielonego Szatana, a każdy bardziej elastyczny mniej lub bardziej pomyśli nad tym.
Mnie już poniekąd porównano do Szatana, więc wiesz...
To, że sąsiadka usunie, a ja jej nie będę przeszkadzać, to mi nic nie ujmuje, a jej pomaga.
Dokładnie. Pełna swoboda i możliwość wyboru. Dziecko to nie tylko płód w łonie matki, lecz później - koszty, obowiązki, ciężar, który kobietom niekiedy nakładają faceci pod przymusem realizujący swe żądze. O dziwo, faceci krzyczą głośno, choć to nie oni mają największy udział w procesie rozmnażania. Aby zrobić nie potrzeba wiele, ale kobieta nie tylko przyjmuje, ale też nosi, odżywia sobą, rodzi. Do niej powinien należeć wybór.

Zablokowany