Bóg, religia, offtop

Dla ludzi o mocnych nerwach i nadprogramowej cierpliwości, czyli flame'y i offtopy wszelkiej maści tylko tutaj!
Awatar użytkownika
dimgraf
szarASek
Posty: 2607
Rejestracja: 7 sie 2011, 13:26
Lokalizacja: Dolny Śląsk

Post autor: dimgraf » 2 lis 2011, 22:51

Tak forsujesz tę aborcję, a czemu po prostu skoro kobieta nie chce mieć dzieci, a chce uprawiać seks nie pójdzie na zabieg usunięcia, jajników czy też podwiązania jajowodów? To tak samo niebezpieczny zabieg jak aborcja, a przy tym legalny i wcale nie trzeba zmieniać prawa. Jeśli chodzi o podwiązanie to jest to ponoć odwracalne nie wiem nie jestem lekarzem tak tylko słyszałem.

Kolejna sprawa. Czemu tak generalizujesz i krytykujesz mężczyzn.
Mówi się o kobiecie, co jej wolno, a czego nie wolno, ale czy mówimy to samo w kontekście mężczyzny? Dlaczego opuszczają kobiety, nie są dla nich wsparciem oraz partnerami? Dlaczego są niedojrzali i tacy pozostają? Alimenty musi płacić państwo, a są one wtedy niższe niż płacone prosto od ojca dziecka?
To nie jedyny przykład jak nieuczciwie podchodzisz do obu płci. Skrzywdził ciebie jakiś facet, że tak nienawidzisz mężczyzn. Jest wielu porządnych i często nawet odrzucanych przez kobiety "w pierwszym sorcie". Potem te kobiety mają pretensje do całego świata, że wybrały złego faceta, a przecież był przystojny, silny, odważny i bogaty. Dobra bo robię OT.

Sprawa kościoła i księży. Śledząc ten temat naczytałem się tylu bzdur powtarzanych na zasadzie głuchego telefonu, że nie wiedziałem czy śmiać się czy płakać. Każdy człowiek może być zły - nawet ksiądz, a to nie znaczy to samo co każdy ksiądz jest zły. Niestety taki wniosek z niektórych wypowiedzi się nasuwał. Nie wiem po co ta cała akcja antykościelna. Zgadzam się z tym, że kościół - księża nie powinni się mieszać w politykę. Nie powinni decydować za ludzi. Powinni dawać przykład wiary i wskazywać drogę do bycia dobrym człowiekiem. Była mowa o tym, że kościół nie pomaga ludziom. Owszem są księża którzy zbierają tylko pieniądze i stosują same nakazy i zakazy. Aby nikt mi nie zarzucił, że nie mam dowodów potwierdzających tezę to proszę. W Legnicy jak być może i w innych miastach jest organizowany "marsz dla życia". Owszem jest to akcja skierowana przeciw aborcji, ale nie akcji chciałem tylko o towarzyszących jej inicjatywach. Między innymi jeden z księży organizatorów odwiedził dom samotnych matek by się zapytać czego potrzebują. Ku jego zdziwieniu główną potrzebą nie były pieniądze. Matki te nie chciały żadnego wsparcia finansowego. Poprosiły tylko o jedno o pieluchy i tak zrodziła się inicjatywa. Na każdym marszu ale i nie tylko, są prowadzone zbiórki pieluch. Jest to realne wsparcie którego ponoć jak twierdzicie nie ma. Kolejne bajki to te rzekome zakazy. Nie ma czegoś takiego jak zakaz seksu przedmałżeńskiego, to jest tylko nadinterpretacja w tym i niektórych księży i katechetów. Obrączka na palcu to jest tylko formalność, a prawdziwy ślub można zawrzeć o wiele wcześniej. W przeciwieństwie do niektórych zamiast opierać się na plotkach i pomówieniach staram się szukać u źródeł. Byłem u proboszcza mojej parafii. Jak sobie rozmawialiśmy byłem świadkiem ciekawej sytuacji. Przyszła para, która chciała ochrzcić dziecko. Okazało się jednak, że nie mają zawartego ślubu kościelnego. Ksiądz bez wahania zgodził się na chrzest. Jak widać nie wszyscy księża są źli.
"Szczęście jest tak bardzo blisko, jeśli tego chcesz
marzeniami zbuduj przyszłość, swój własny los"
Obrazek

Winkie
AScetyk
Posty: 4640
Rejestracja: 25 sie 2011, 18:58

Post autor: Winkie » 2 lis 2011, 23:34

Tak forsujesz tę aborcję, a czemu po prostu skoro kobieta nie chce mieć dzieci, a chce uprawiać seks nie pójdzie na zabieg usunięcia, jajników czy też podwiązania jajowodów? To tak samo niebezpieczny zabieg jak aborcja, a przy tym legalny i wcale nie trzeba zmieniać prawa. Jeśli chodzi o podwiązanie to jest to ponoć odwracalne nie wiem nie jestem lekarzem tak tylko słyszałem.
Ja słyszałam co innego. Ponoć podwiązanie jajowodów powoduje nieodwracalną niepłodność, a chyba niewiele jest kobiet które na 100% wiedzą, że w przyszłości nie będą chciały zostać matkami.
Legalny? Czytałam artykuł, chyba w Wysokich Obcasach, odnośnie tego, że lekarze nie chcą podejmować się takiego zabiegu. Może boją się późniejszych nieprzyjemności w stylu "Nie poinformowano mnie.", oraz ewentualnych pozwów?
Każdy rodzaj antykoncepcji ma jakiś wpływ na zdrowie kobiety. Chyba najmniejszy - prezerwatywy. Pigułki, plastry zaburzają gospodarkę hormonalną, niekiedy kobiety tyją po nich, mają huśtawki nastroju oraz inne skutki uboczne. Wszystko zależy na jakiego lekarza ginekologa kobieta trafi i czy potraktuje ją jak osobny przypadek, a nie dane w formularzu, które trzeba wypełnić.
To nie jedyny przykład jak nieuczciwie podchodzisz do obu płci. Skrzywdził ciebie jakiś facet, że tak nienawidzisz mężczyzn. Jest wielu porządnych i często nawet odrzucanych przez kobiety "w pierwszym sorcie". Potem te kobiety mają pretensje do całego świata, że wybrały złego faceta, a przecież był przystojny, silny, odważny i bogaty. Dobra bo robię OT.
OT, co prawda ale odpowiem. Nie zrozumiałeś. Nie generalizuję, ale chciałam podać jeden z powodów wykonywania aborcji przez kobiety. Nie podałam procentowo ilu jest niedojrzałych mężczyzn w społeczeństwie polskim, bo takich badań nikt nie robi. A jeśli ktoś robi, to na jakich zasadach?

Księża to ludzie. Ja również mam wiarygodne dane i to wcale nie za pomocą "głuchego telefonu". Spotkałam się z przypadkami niesprawiedliwego traktowania ludzi którzy np. nie mają ślubu kościelnego, a chcą ochrzcić dziecko. Ksiądz w jednym przypadku, wręcz krytykował młodych ludzi.
A te przypadki chrztów dzieci rodziców żyjących bez ślubu kościelnego, w inne dni tygodnia niż niedziela na sumie? Czy to nie dyskryminacja? Czym takie dziecko różni się od innych?

W marszach życia nie uczestniczę ponieważ nie popieram owej idei. Jeśli zbierano na którymś z nich rzeczy dla dzieci, to bardzo dobrze, ale to nie zmienia faktu, że marsze mają jakiś konkretny cel, którym jest zaostrzenie ustawy o ochronie życia poczętego.
Spojrzałam na mapę przepisów aborcyjnych w różnych krajach świata. Polska w tej części Europy ma najsurowsze przepisy. Poza Polską jeszcze Irlandia. Ale już w Czechach można jej dokonać bez problemu. Tylko czy NFZ zwróci koszty operacji?

Awatar użytkownika
dimgraf
szarASek
Posty: 2607
Rejestracja: 7 sie 2011, 13:26
Lokalizacja: Dolny Śląsk

Post autor: dimgraf » 3 lis 2011, 00:15

Tylko czy NFZ zwróci koszty operacji?
Za błędy trzeba płacić, tylko czemu z mojej kieszeni - podatnik. Jeśli już legalizować aborcję całkowicie to bez refundacji bo z jakiej racji. Identyczne zdanie mam do invitro.
Każdy rodzaj antykoncepcji ma jakiś wpływ na zdrowie kobiety. Chyba najmniejszy - prezerwatywy. Pigułki, plastry zaburzają gospodarkę hormonalną, niekiedy kobiety tyją po nich, mają huśtawki nastroju oraz inne skutki uboczne. Wszystko zależy na jakiego lekarza ginekologa kobieta trafi i czy potraktuje ją jak osobny przypadek, a nie dane w formularzu, które trzeba wypełnić.
No cóż ja jestem zwolennikiem najskuteczniejszej metody - zero seksu:P

Co do księży to oczywiście jak pisałem są różni. Ale to tak jak z lekarzami. Możesz szukać dobrego prosząc o opinię lub krytykować wszystkich tylko jaki ma sens taka krytyka. Oczywiście też znam takiego księdza co potrafi wmawiać że nie danie na tace to grzech.
"Szczęście jest tak bardzo blisko, jeśli tego chcesz
marzeniami zbuduj przyszłość, swój własny los"
Obrazek

Winkie
AScetyk
Posty: 4640
Rejestracja: 25 sie 2011, 18:58

Post autor: Winkie » 3 lis 2011, 00:39

Za błędy trzeba płacić, tylko czemu z mojej kieszeni - podatnik. Jeśli już legalizować aborcję całkowicie to bez refundacji bo z jakiej racji. Identyczne zdanie mam do invitro.
Taak? A dlaczego z mojej kieszeni opłacać naukę dzieci, czyjeś studia - podatnik. Aborcja nie zawsze jest błędem, są sytuacje w których jest niezbędna, chodzi o gwałt oraz o uszkodzenie płodu.
W innych sytuacjach powinny być wprowadzone opłaty, ale nie zaporowe, które na dobrą sprawę uniemożliwiałyby przeprowadzenie zabiegu.
In vitro natomiast powinno być w całości refundowane i traktowane jak taka sama choroba jak np. schorzenia kobiece. Bo to niczyja wina, że dzieci mieć nie może. Dlaczego jesteś przeciwko pomaganiu ludziom w zrealizowaniu marzeń o dziecku?
No cóż ja jestem zwolennikiem najskuteczniejszej metody - zero seksu:P
Aha, zero. Ale dopuszczasz seks w celach rozpłodowych, więc jako Pół - AS, chyba powinieneś okazywać więcej zrozumienia ludziom, którzy seks traktują bardziej rozrywkowo.
Możesz szukać dobrego prosząc o opinię lub krytykować wszystkich tylko jaki ma sens taka krytyka.
Sens to ma taki, że różnią się ewentualnie podejściem do ludzi, trochę więcej lub trochę mniej empatii, ale obowiązuje ich przestrzeganie zasad. Podlegają administracji wyższego szczebla, ta znowu komuś itd. i np. nie wolno im udzielać ślubu osobom tej samej płci, propagować stosowania zabezpieczeń, czy dopuszczalności przerywania ciąży. Dobrze, to sprawy wewnętrzne do których możesz się dostosowywać bądź nie, tyle tylko że Kościół przenosi to do życia świeckiego, które powinno rządzić się na zasadach równości i bezstronności.
Urzędy Stanu Cywilnego moim zdaniem powinny udzielać małżeństw osobom tej samej płci na równi z innymi. Ale wiem jaki by się raban podniósł...

Awatar użytkownika
dimgraf
szarASek
Posty: 2607
Rejestracja: 7 sie 2011, 13:26
Lokalizacja: Dolny Śląsk

Post autor: dimgraf » 3 lis 2011, 01:02

Znów od końca zacznę:p
Urzędy Stanu Cywilnego moim zdaniem powinny udzielać małżeństw osobom tej samej płci na równi z innymi. Ale wiem jaki by się raban podniósł...
Zgadzam się ślub cywilny dla homo nie mam nic przeciwko.
Aha, zero. Ale dopuszczasz seks w celach rozpłodowych, więc jako Pół - AS, chyba powinieneś okazywać więcej zrozumienia ludziom, którzy seks traktują bardziej rozrywkowo.
Rozumiem jak najbardziej lecz wiąże się to z ryzykiem i jeśli już prezerwatywa nie zadziałała to trzeba się pogodzić i uznać, że Bóg, przeznaczenie, czy los (zwał jak zwał) tak chciał. Znamy ryzyko trzeba się z nim liczyć. Ale braku odpowiedzialności nie mam zamiaru pochwalać. "Oj zapłodniłeś mnie ale spoko usunę." Z takim podejściem się nie zgodzę. Nie jest dla mnie to argument za aborcji.
Aborcja nie zawsze jest błędem, są sytuacje w których jest niezbędna, chodzi o gwałt oraz o uszkodzenie płodu.
Akurat te przypadki są dopuszczone przez prawo do legalnego zabiegu z tego co wiem. Jeszcze jest legalny przypadek gdy jest zagrożone życie matki z tego co pamiętam. Więc po co zmieniać prawo? Pozostałe przypadki to jest brak odpowiedzialności osób uprawiających seks. Więc jest to błąd.
In vitro natomiast powinno być w całości refundowane i traktowane jak taka sama choroba jak np. schorzenia kobiece. Bo to niczyja wina, że dzieci mieć nie może. Dlaczego jesteś przeciwko pomaganiu ludziom w zrealizowaniu marzeń o dziecku?
In vitro może być refundowane w szczególnych przypadkach. Gdy nie może para mieć dziecka metodą naturalną i wszystkie inne opcje odpadły. Ale nie może to być sponsorowanie dzieciaka każdemu kto chce tak samo jak usuwanie nie może być sponsorowane.
Taak? A dlaczego z mojej kieszeni opłacać naukę dzieci, czyjeś studia - podatnik
I tu też się zgadzam choć nie do końca. Generalnie jestem przeciwnikiem solidarności - płace solidarnie na innych. Uważam że w tej kwestii prawo powinno się zmienić. Jest wiele możliwości ale to chyba nie jest odpowiedni temat.

I generalnie chyba trzeba by tę dyskusje przenieść pod właściwe adresy.
"Szczęście jest tak bardzo blisko, jeśli tego chcesz
marzeniami zbuduj przyszłość, swój własny los"
Obrazek

Ambdy
starszASek
Posty: 38
Rejestracja: 30 kwie 2009, 22:34

Post autor: Ambdy » 3 lis 2011, 11:08

Nie będę się wtrącać w tematy dotyczące finansów i podatków, ale chciałam tylko odnieść się do wypowiedzi CiuciuBabki, większości wypowiedzi. Bardzo krytycznie wypowiadasz się o osobach, które nie myślą, tylko bezkrytycznie przyjmują co im się poda. I ja tak uważam. To że uwierzyłam i przyjęłam za swoją religię katolicka nie oznacza, ze popieram wszystkie zachowania księży. Sama także jestem osobą poszukującą. Z tym że ja szukam Boga i szukam go właśnie w Kościele Katolickim.
Przeczytałam gdzieś, że Kościół nie powinien wpływać na prawo ale na serca ludzi, by sami wiedzieli i czuli co jest dobre a co złe, a nie musieli poddawać się restrykcyjnym nakazom i zakazom, nie rozumiejąc właściwie dlaczego. Zupełnie się z tym zgadzam. Jednak rozumiem też stanowisko, by chronić ludzi poprzez wyznaczanie pewnych granic (ochrona życia, sprzeciw wobec małżeństw homoseksualnych). Oczywiście, każdy chce mieć wybór i pewnie jego brak skłania część osób do walki, mimo, ze sami nie koniecznie chcą korzystać z zakazanej opcji. Po prostu czasem ciężko odnaleźć się pośrodku tak wielkiego zamętu i zamieszania. Dobrzy rodzice też czasem są nadopiekuńczy względem swoich dzieci, tylko po to by je chronić.
Cieszę się, że ludzie nazywający się otwartymi (choć osobiście także się za taką uważam) faktycznie poszukują, a nie przystają na tym co dla nich jest wygodne. Bo jeśli krytykuje się tych, którzy przyjmują "bezmyślnie" trudne i wymagające Przykazania Boże to co myśleć o takich, którzy za swoje przyjęli łatwe i przyjemne rozwiązania promowane przez media, zachód czy inne czysto ludzkie "instytucje". Powiecie, że kościół to grzeszni ludzie. Owszem. Jednak Bóg sam powołał go do głoszenia Ewangelii i zapewne sam go z tego rozliczy.
Warto czytać Pismo Święte. Co do interpretacji, to sądzę, że nie tak łatwo zupełnie rozminąć się z prawdą, zwłaszcza czytając Ewangelię. Jeśli ktoś sam, swoja pracą, licznymi przemyśleniami i chęcią poznania prawdy będzie szukał to wierzę, że odnajdzie właściwą drogę i pozna prawdziwe wartości.

Wbrew temu co pisałam wcześniej nie uważam już, że zostałam zaszczuta czy odrzucona. Dzięki wam (nawet Winkie:) ) zobaczyłam spojrzenie innych osób, które choć nie jest takie jak moje i może nawet nigdy nie będzie to jest twórcze i pozwala na rozwój, także rozwój duchowy. Może takie rozmowy wcale nie są czcze i przesiąknięte nienawiścią, a pozwalają właśnie na uświadomienie sobie tego w co tak na prawdę wierzymy.

Winkie
AScetyk
Posty: 4640
Rejestracja: 25 sie 2011, 18:58

Post autor: Winkie » 3 lis 2011, 12:07

In vitro refundowane? Sprawdziłam. Wygląda na to, że jak na razie brak regulacji odnośnie in vitro. Mam nadzieję, że dobrze zrozumiałam - projekt został przyjęty w komisji, ale nie poddany do głosowania Sejmowi. Ok, tutaj link:http://wiadomosci.wp.pl/title,W-tej-spr ... omosc.html
lecz wiąże się to z ryzykiem i jeśli już prezerwatywa nie zadziałała to trzeba się pogodzić i uznać, że Bóg, przeznaczenie, czy los (zwał jak zwał) tak chciał.
To w sumie również nie jest błędem człowieka - zawiodły metody antykoncepcji. Tylko ciężko by było komukolwiek udowodnić, że zabezpieczał się - a więc częściowo refundowane? Tylko wtedy ile państwo by dopłacało do zabiegu?
Akurat te przypadki są dopuszczone przez prawo do legalnego zabiegu z tego co wiem. Jeszcze jest legalny przypadek gdy jest zagrożone życie matki z tego co pamiętam. Więc po co zmieniać prawo? Pozostałe przypadki to jest brak odpowiedzialności osób uprawiających seks. Więc jest to błąd.
Wiem o tym. Mogłam oskarżyć cię o generalizowanie, ale tego nie zrobiłam.
Niech zacytuję:
Za błędy trzeba płacić, tylko czemu z mojej kieszeni - podatnik. Jeśli już legalizować aborcję całkowicie to bez refundacji bo z jakiej racji.
I generalnie chyba trzeba by tę dyskusje przenieść pod właściwe adresy.
Why? Jest to temat szeroki, który obejmuje takie zagadnienia jak wspomniane. Po co od razu przenosić?

Ambdy, bardzo dobrze, że doszliśmy do porozumienia. Nikt nie chce tutaj siać nienawiści, ani oskarżać się o nieznajomość tematu. Chodzi o to, aby znaleźć słynny "złoty środek". :)

Ambdy
starszASek
Posty: 38
Rejestracja: 30 kwie 2009, 22:34

Post autor: Ambdy » 3 lis 2011, 14:54

Jeśli Twoim zdaniem prawda leży po środku to owszem. Jak dla mnie to nie kompromisy są najlepszymi rozwiązaniami, ale takie rozwiązania, które rzeczywiście są najlepsze.
Może ktoś z was spotkał się kiedyś na jakichś zajęciach z ćwiczeniem o negocjacji?Było to tak, że dzielono się na pary i każda z osób w parze dostała swój scenariusz rozmowy. Chodziło o pozyskanie strusich jaj do czegoś tam. Jedna z osób (firma A) chciała pozyskać te jaja by z ich żółtek robić produkt X. Natomiast firma B należąca do osoby drugiej miała pomysł by z białka tychże jaj robić produkt Y.
W zadaniu chodziło tylko o to, by zamiast kłócić się kto zgarnie te jaja ustalić, że jedni mogą zabrać białka, drudzy żółtka i każdy będzie zadowolony. Większość grup natomiast dochodziła do kompromisu, gdzie to dzielono ilość jaj po równo i każdy robił tylko połowę produktów jakie miał zamiar wykonać.
Głupia historyjka, ale to moje skojarzenie z kompromisami zamiast dialogu.

Winkie
AScetyk
Posty: 4640
Rejestracja: 25 sie 2011, 18:58

Post autor: Winkie » 3 lis 2011, 19:05

No to wypracujmy kompromis: rozdział Kościoła od państwa. Tak jak w krajach zachodnich i po krzyku.

Ambdy
starszASek
Posty: 38
Rejestracja: 30 kwie 2009, 22:34

Post autor: Ambdy » 3 lis 2011, 21:56

Albo stwórzmy takie państwo, w które Kościół nie będzie musiał ingerować.

Winkie
AScetyk
Posty: 4640
Rejestracja: 25 sie 2011, 18:58

Post autor: Winkie » 3 lis 2011, 23:36

Kościół nie powinien ingerować w sposób mocny, niedopuszczający do głosu ludzi o innym spojrzeniu na dane sprawy. Moim zdaniem, jako że mamy prawo swobodnej wypowiedzi - podejmować dialog, doradzać oraz zmienić podejście przynajmniej w kwestii antykoncepcji.

bodolsog
Wyrób chłopakopodobny
Posty: 361
Rejestracja: 26 gru 2010, 00:45

Post autor: bodolsog » 4 lis 2011, 00:50

Generalnie popieram Winkie, ale inne marzy mi sie rozwiazanie. Zeby stworzyc dwa sfederowane panstwa (albo w szerszym ujeciu federacje miast) gdzie demokratyczna wiekszosc organizuje sobie zycie po swojemu. Bylyby Torunie i wsie rydzykowskie, bylyby miasta i wsie koscielne, miasta i wsie z kosciolem zupelnie rozbiezne. Gdzie jest pelno homofobow niech sie w swoim piekle smaza, gdzie ludzie bardziej tolerancyjni - niech sie pary homoseksualne zenia, zyja i szczescia zazywaja itp. Itd.

No bo to musimy uszczesliwiac wszystkich? Ambdy wizja Polski nie uszczesliwi mnie, moja jej. A tak - kazdy moglby miec kawalek ojczyzny dla siebie w formie jakiej potrzebuje :]

Winkie
AScetyk
Posty: 4640
Rejestracja: 25 sie 2011, 18:58

Post autor: Winkie » 4 lis 2011, 10:21

Państwem Kościelnym jest Watykan. Polska jest jednością, a dzielenie jej na "federację miast, państw - miast" przywodzi na myśl zabory i utratę niepodległości; rozbicie dzielnicowe. W Polsce nie żyją tylko katolicy, a nawet wśród samych katolików są ludzie tzw. niepraktykujący. Każde państwo powinno być świeckie, kierować się etyką, bezstronne i demokratyczne. Tylko takie podejście do zagadnienia "społeczeństwo" warunkuje rozwój gospodarczy, kulturalny i polityczny państwa.

Awatar użytkownika
chochol
pASsé
Posty: 1963
Rejestracja: 15 wrz 2011, 10:22
Lokalizacja: 49º06’17’’N 22º39’02’’E / 50º02’01’’N 22º00’17’’E

Post autor: chochol » 4 lis 2011, 11:02

dimgraf pisze: Jeszcze jest legalny przypadek gdy jest zagrożone życie matki z tego co pamiętam
legalne w sensie tylko napisane na papierze, co nie ma odbicia w rzeczywistości. Przypomnij sobie tak wielką aferę pani Alicji Tysiąc.
Gadaj zdrów, bo jesteś tylko rozpłodnikiem, nie masz prawa do decydowania o ciele kobiecym.
"Serce czyste i otwarte, w dobrą zmienia trefną kartę"

"chochoł = feminoasozołza"

Winkie
AScetyk
Posty: 4640
Rejestracja: 25 sie 2011, 18:58

Post autor: Winkie » 4 lis 2011, 11:51

Chochoł, uważaj. :wink: Faceci mają skłonności do obrażania się, kiedy mówi im się, że są tylko dawcami nasienia. Co zresztą jest prawdą i oni o tym dobrze wiedzą. Kobieta jest osobą, do której ostatecznie należy decyzja i zabieg może dokonać nawet bez zgody ojca, co umożliwia chociażby możliwość wyjazdu do innego kraju.
W przypadku Alicji Tysiąc, jak dobrze sobie kojarzę nie chodziło o życie matki, ale o jej zdrowie. Kobieta miała problemy ze wzrokiem, a poród nosił ze sobą bardzo duże ryzyko jego utraty, lub też dużego uszkodzenia. Pojawia się tu kolejny dylemat: zdrowie, a życie. Jakość życia.
Czy kobieta ze względów zdrowotnych ma prawo nie urodzić dziecka?
Czy dziecko z poważnymi uszkodzeniami już w łonie matki należy za wszelką cenę ratować, skazując tym samym je na wegetację, a rodziców na wielką odpowiedzialność i ciężar, który czasami nie są w stanie udźwignąć?

Zablokowany