Strona 4 z 4

Re: Nagość, wstyd, dziwne sytuacje

: 10 gru 2014, 23:37
autor: poducha360n
krótko opowiem, co mi się jakiś czas temu przytrafiło.
w czasie podróży musiałem zatrzymać się w hotelu. wchodzę do pokoju. chcę się odświeżyć, więc wyskakuję z ciuchów. biorę szybki prysznic i zamierzam się z powrotem ubrać, a tu pukanie do drzwi i jednocześnie drzwi się uchylają (bo to room service, dziewczyna miała kartę-klucz). i słyszę że ona koniecznie musi uzupełnić minibar. ja jeszcze zupełnie nago, ale jakoś tak mi się wymsknęło 'come in'. no więc ona wchodzi, uzupełnia ten minibar i jednocześnie zerka na mnie co chwila. a ja stoję nago z pilotem tv w ręku, głupio przełączam kanały i czuję, że bardzo mi się ta sytuacja podoba. trwało to parę chwil, po czym dziewczyna wychodzi.
tak więc, chciałbym, żeby to zdarzyło mi się znowu. chciałbym, żeby jakaś dziewczyna zobaczyła mnie nago.
jestem w miarę dobrze wyglądającym, zadbanym facetem. mieszkam w warszawie.
chętnie pokażę się nago nieznajomej dziewczynie. nic poza tym. bez zobowiązań.
poducha360n@gmail.com

Re: Nagość, wstyd, dziwne sytuacje

: 5 sty 2015, 19:39
autor: kawa z mlekiem
jak bylam jescze pokojowka.....
sprzatalysmy pokoj jednego z klientow( dodam ze byl to dostojny gosc w krawacie),
moja kolezanka sprzatala lazienke a ja pokoj
nagle ona wola "chodz tu szybko" a tam z kosmetyczki wylonil sie Ogromny, CZARNY wibrator :P
nasza wyobraznia poszla w ruch , a ja.........
na zawsze stracilam szacunek do tego goscia hahahaahaha

Re: Nagość, wstyd, dziwne sytuacje

: 18 sty 2016, 20:53
autor: Słomiany Zapał
Szczęście mi pod tym względem dopisuje i nikt mnie jeszcze nigdy nie przyłapał w nagiej pozie, ani też wpół nagiej. Natomiast w drugą stronę to już zupełnie inna bajka. Zdarzało mi się popełniać "wejścia smoka" , że tak to sobie pozwolę określić. Kilkoro golasów mi mignęło przed oczami - jaka jestem niezdara tak mi się w tych chwilach włączył refleks i nic nie widzę, nic nie wiem :P Natomiast raz zdarzyło mi się pojawić w chwili... :oops: Tutaj pozwolę wam na puszczanie wodzy fantazji. Tak, więc strzeżcie się ci, którzy pozostawiacie otwarte drzwi.

Re: Nagość, wstyd, dziwne sytuacje

: 18 sty 2016, 21:53
autor: Viljar
Mnie nie przyłapano nago nigdy, aż do zeszłego roku, kiedy zdarzyło mi się parę razy. Otóż w mieszkaniu mam "kuchniołazienkę". To stara kamienica z 1906 roku, nie ma oddzielnej łazienki, ale w kuchni stoi kabina prysznicowa. Wejście do niej jest tak ustawione, że jak się wchodzi do mieszkania, to wystarczy spojrzeć w lewo i mamy piękny widok na kabinę z zawartością. Z sąsiadką, co mieszka piętro wyżej, mam przyjacielskie stosunki i czasami jak na dłużej wyjeżdżam to zostawiam jej klucze do mieszkania, żeby kotę nakarmiła. I jakoś tak się trafia, że potem wraca oddać klucze akurat wtedy, jak Viljarek po podróży bierze prysznic i wyłazi z kabiny. Już chyba ze cztery razy mi się tak trafiło.

Odwrotna sytuacja trafiła mi się w latach 2005-2006. Wynajmowałem maleńkie mieszkanko na strychu, a naprzeciwko żyła przez kilka miesięcy dziewczyna, która była striptizerką i nagość jej zupełnie nie ruszała. Mieliśmy wspólną łazienkę, więc wpadaliśmy na siebie często. Tylko że ja zawsze byłem ubrany, a ona po prawdzie nie zawsze, a latem - nigdy.

Re: Nagość, wstyd, dziwne sytuacje

: 18 sty 2016, 22:23
autor: Issander
.

Re: Nagość, wstyd, dziwne sytuacje

: 19 sty 2016, 08:51
autor: marisaxyz
jak nie lubię memów to te z Antkiem wprost uwielbiam :mrgreen:

Re: Nagość, wstyd, dziwne sytuacje

: 19 sty 2016, 17:40
autor: Słomiany Zapał
Viljar pisze: I jakoś tak się trafia, że potem wraca oddać klucze akurat wtedy, jak Viljarek po podróży bierze prysznic i wyłazi z kabiny. Już chyba ze cztery razy mi się tak trafiło.
Może nie ma w domu. Dajesz komuś chwilę radości :lol: A tak poważnie, to sytuacja co prawda zabawna, ale jak się pojawia systematycznie to zaczyna być dziwnie. Przypadek dość wątpliwej natury.

Re: Nagość, wstyd, dziwne sytuacje

: 28 sty 2016, 12:07
autor: 4w5
Viljar pisze:To stara kamienica z 1906 roku, nie ma oddzielnej łazienki, ale w kuchni stoi kabina prysznicowa.
Znałam kiedyś taki jeden adres w Łodzi, gdzie koledzy mieli prysznic za kredensem w pokoju. Na szczęście nie miałam okazji obejrzeć użytkownika w akcji.

Z łódzkich historii - to jeszcze widywałam raz na jakiś czas ekshibicjonistę, który działał w okolicach osiedla studenckiego, pobliskich wydziałów i parku.

Poza tym nic mi się nie przydarzyło, co by tu pasowało.

Re: Nagość, wstyd, dziwne sytuacje

: 20 lut 2016, 23:03
autor: dimgraf
No cóż założyłem temat to w końcu wypadałoby się jedną z własnych wpadek podzielić. Miałem chyba połowę obecnego wieku. Po wyprowadzce siostry w końcu zyskałem własny pokój, który mieścił się tuż obok toalety. Po wieczornej kąpieli poszedłem sobie do pokoju i położyłem spać. Mogę w tej sytuacji dodać, że zanim wszedłem w wiek dojrzewania byłem bardzo nieśmiały i wstydliwy. Potem mi się nieco odmieniło i jako trzynastolatek trochę eksperymentowałem z nagością. Jednym z pierwszych udanych eksperymentów było spanie nago. Pomijam pierwszą nieudaną próbę, o której może też kiedyś napiszę. Ogólnie do dziś często sypiam w "stroju wolnym", bo po prostu lubię ale wtedy to był w pewnym sensie ekstremalny wyczyn, bo co to będzie jak ktoś wejdzie w nocy do pokoju i ujrzy mnie w całej okazałości :oops: . Wracając jednak do opisywanej sytuacji. Już nie jedna naga noc była za mną więc i tym razem piżamy nie włożyłem. W nocy zachciało mi się do toalety. Uznałem, że skoro jest około trzeciej, wszyscy śpią, a toaleta jest zaraz obok to nie będę się specjalnie ubierał. I tak sobie w "stroju Adama" poszedłem załatwić potrzeby fizjologiczne. Pech chciał, że akurat jak opuszczałem kibelek moja mama po coś wstała i wyszła z pokoju chyba do kuchni już nie pamiętam. Zapaliła przedpokoju światło i nie trudno się domyśleć, że stanęliśmy naprzeciw siebie po dwóch stronach przedpokoju.

Re: Nagość, wstyd, dziwne sytuacje

: 28 lut 2016, 19:39
autor: Emka_:)
Mnie zdarzyło się to niestety całkiem publicznie, bo w poznańskim aquaparku, zwanym Termami Maltańskimi. Przywdziałam dwuczęściowy kostium kąpielowy i poleciałam poszaleć na zjeżdżalniach, znajdujących się na odkrytym basenie. Przy kolejnej rundzie na tzw. "kamikadze" , która ma dosyć zawrotne tempo, wpadłam do wody z takim impetem, że podniosła mi się góra stroju kąpielowego, pokazując co nieco.... Szybko się zreflektowałam i doprowadziłam do porządku, ale i tak było mi głupio. Na wszelki wypadek szybko poszłam do innego basenu :P

Re: Nagość, wstyd, dziwne sytuacje

: 8 sty 2017, 19:56
autor: AlaZala
melodia pisze: No dobrze, do rzeczy. U mnie w szkole jest łazienka 'bezprzedziałowa' (w sensie dla obu płci). Kilka kabin, z czego jedna się nie zamyka do końca. Zresztą można się domyśleć, co zrobiło dziecko trosk specjalnych (czyt. ja), które stąpa trzy metry nad ziemią i nie do końca jest tak ogarnięte i spostrzegawcze... Mianowicie "myślałam", że nikogo tam nie ma w środku i szybko otworzyłam drzwi, które się do końca nie zamykają. Lekkomyślność nie zna bowiem granic. I... przyłapałam osobę płci męskiej, ze spodniami ściągniętymi do kostek, trzymającą również swój sprzęt w łapkach (w sumie ledwo go trzymały, bo ptaszek został obnażony w całości) Oczywiście zamiast wykrztusić z siebie: "przepraszam" czy coś w tym stylu, tak po ludzku, to widząc jego zdezorientowany wyraz twarzy wpadłam w obłędny śmiech (wspólnie z kumpelą) i nie mogłam się powstrzymać :mrgreen:
Miałam bardzo podobną przygodę u mnie na wydziale, z tą różnicą, że w mojej toalecie wydziałowej we wszystkich kabinach są drzwi z poprawnie działającymi zamkami. Tylko czasami ktoś zapomina z nich skorzystać...

Weszłam do toalety, stwierdziłam, że drzwi do trzech kabin były zamknięte na zamek, a drzwi jednej nie. Szarpnęłam więc energicznie te otwarte drzwi otwierając je na oścież i zobaczyłam tam pana profesora, z którym miałam wykłady. Na szczęście był w trakcie standardowej czynności toaletowej, więc uznałam, że nie było to aż tak bardzo krępujące i zamiast zamknąć te drzwi ładnie ukłoniłam się, przywitałam go, on też się uśmiechnął, powiedział "Dzień dobry, pani Alicjo!". Potem zaczęłam się tłumaczyć, że drzwi nie były zamknięte na zamek, więc myślałam, że kabina jest wolna, ale widzę, że nie, więc przeprosiłam go za niepokojenie, jeszcze raz się ukłoniłam i zamknęłam wreszcie te drzwi. Potem dopiero dowiedziałam się, że największy ubaw miały koleżanki i kolega w tych zamkniętych kabinach, którzy bali się z nich wyjść dopóki profesor nie umył rąk i nie opuścił całkowicie toalety...

Re: Nagość, wstyd, dziwne sytuacje

: 28 lut 2019, 08:16
autor: króliczka
Jeśli chodzi o miejsca otwarte to w dzieciństwie/wszesnej młodości (koniec podstawówki/gimnazjum) widziałam chyba z kilka razy nagiego faceta. Jeden to mój sąsiad z dawnego miejsca zamieszkania - wyszedł bez ubrania na balkon, drugi spacerował nad rzeką (starszy gość, koło sześćdziesiątki), i trzeci również - rzeka, opalanie się, leżał odwrócony. On też nie był już namłodszy. Byłam wtedy z ciocią.
Na młodego, rozebranego faceta (poza kolegą z którym miałam kilka kontaktów seksualnych) natknęłam się przynajmniej raz, ale bardzo prawdopodobne że więcej, tylko nie pamiętam już tamtych sytuacji, bo wobec tego co wyrabiają niektórzy znietrzeźwieni nagość nie jawi się jako coś zwracającego uwagę. Znajdował się w stanie mocnego ućpania, więc pewnie nawet nie zauważył że majtki mu się zsunęły.