Dopisywanie

Jak sama nazwa wskazuje
Winkie
AScetyk
Posty: 4640
Rejestracja: 25 sie 2011, 18:58

Re: Dopisywanie

Post autor: Winkie »

Jasio wyszedł na miasto, aby sobie uświadomić, jak bardzo boi się wracać do domu. Było już ciemno. Nagle poczuł jak straszne kawki zaczęły latać nad jego głową. Telepatycznie usłyszał zbliżający się statek istot przypominających niebieskie baloniki z odpustu. Uznał to za akcydentalny wpływ pylenia jednego kwiatka o bardzo krystalicznym kształcie przypominającym poszatkowany kalafior. Ogarnąwszy wzrokiem absurdalne cale organicznego świata, padł nieprzytomny niczym karaluch. Akurat szedł tamtędy kot, który go za bardzo interesujący obiekt do podrapania uznał, albowiem cenił sobie manicure. Jasio stracił wszelką szansę na buty z różowymi sznurówkami. W furii ukradziono wiele takich skarbów, jak Posąg przyglądał się pięknej, skrytej wiedźmie.
- Co się tu orzeł pałęta, gdzie gryka jak śnieg biała rośnie, dzięcielina pała elektrycznym najaraniem ponadprzestrzennych dźwięków gitary astrofizykalnej. Czyżby to duch geomorfologicznego stalagnatu z rajskiej doliny szczęśliwości grzybem o nieboskłonie gwiaździstym podszytym tendencyjną abstrakcją. Jednakże owe obsypane spekulacje wojskowych specjalistów - planistów destrukcji totalnej samozwańczej ekspedycji zwieńczającej dzieło korpuskularnej teorii światła ultrafioletowego koziorożca w konwencji haskiej wiosny były może tylko wymysłami ostatniego rządu. Kiedy stało się nieuniknione skonfrontowanie potęg militarnych sił Zachodu z imperialistyczną wizją bełkotu wczesnoromantycznego ośrodka kultu solarnego lampionu ogrodowego zdeponowanego w kazamatach obszaru syberyjskiej tajgi to wydarzyło się coś zwyczajnie nadzwyczajnego. Aby sprecyzować ostatnie tchnienie czosnku chińskiego cesarza dynastii Xia syna młodego zarządcy pól nawadnianych systemem kropelkowym niezliczone połacie czerwonych tulipanów sprowadzonych z Królestwa Polskiego, należałoby uwięzić Mistrza Ceremonii Ślubnej. Porywacze zwęszywszy fetor z rynsztokowej studzienki kanalizacyjnej znajdującej się nieopodal ogromnej elektrociepłowniczej fabryki Willy'ego Wonki, która przebudowana została za późno, co rozwścieczyło Czerwonego Kapturka. Ów mały fiacik 126p z wadliwym układem hamowania stworzonym według tajnej instrukcji niezrównoważonego, zdziecinniałego magistra niewyedukowanego w dziedzinie atomowej bomby ręcznie zmontowanej przez pijanego stróża pilnującego wrót czasoprzestrzennych bez klamki, ale z

Awatar użytkownika
chochol
pASsé
Posty: 1965
Rejestracja: 15 wrz 2011, 10:22
Lokalizacja: 49º06’17’’N 22º39’02’’E / 50º02’01’’N 22º00’17’’E

Re: Dopisywanie

Post autor: chochol »

Jasio wyszedł na miasto, aby sobie uświadomić, jak bardzo boi się wracać do domu. Było już ciemno. Nagle poczuł jak straszne kawki zaczęły latać nad jego głową. Telepatycznie usłyszał zbliżający się statek istot przypominających niebieskie baloniki z odpustu. Uznał to za akcydentalny wpływ pylenia jednego kwiatka o bardzo krystalicznym kształcie przypominającym poszatkowany kalafior. Ogarnąwszy wzrokiem absurdalne cale organicznego świata, padł nieprzytomny niczym karaluch. Akurat szedł tamtędy kot, który go za bardzo interesujący obiekt do podrapania uznał, albowiem cenił sobie manicure. Jasio stracił wszelką szansę na buty z różowymi sznurówkami. W furii ukradziono wiele takich skarbów, jak Posąg przyglądał się pięknej, skrytej wiedźmie.
- Co się tu orzeł pałęta, gdzie gryka jak śnieg biała rośnie, dzięcielina pała elektrycznym najaraniem ponadprzestrzennych dźwięków gitary astrofizykalnej. Czyżby to duch geomorfologicznego stalagnatu z rajskiej doliny szczęśliwości grzybem o nieboskłonie gwiaździstym podszytym tendencyjną abstrakcją. Jednakże owe obsypane spekulacje wojskowych specjalistów - planistów destrukcji totalnej samozwańczej ekspedycji zwieńczającej dzieło korpuskularnej teorii światła ultrafioletowego koziorożca w konwencji haskiej wiosny były może tylko wymysłami ostatniego rządu. Kiedy stało się nieuniknione skonfrontowanie potęg militarnych sił Zachodu z imperialistyczną wizją bełkotu wczesnoromantycznego ośrodka kultu solarnego lampionu ogrodowego zdeponowanego w kazamatach obszaru syberyjskiej tajgi to wydarzyło się coś zwyczajnie nadzwyczajnego. Aby sprecyzować ostatnie tchnienie czosnku chińskiego cesarza dynastii Xia syna młodego zarządcy pól nawadnianych systemem kropelkowym niezliczone połacie czerwonych tulipanów sprowadzonych z Królestwa Polskiego, należałoby uwięzić Mistrza Ceremonii Ślubnej. Porywacze zwęszywszy fetor z rynsztokowej studzienki kanalizacyjnej znajdującej się nieopodal ogromnej elektrociepłowniczej fabryki Willy'ego Wonki, która przebudowana została za późno, co rozwścieczyło Czerwonego Kapturka. Ów mały fiacik 126p z wadliwym układem hamowania stworzonym według tajnej instrukcji niezrównoważonego, zdziecinniałego magistra niewyedukowanego w dziedzinie atomowej bomby ręcznie zmontowanej przez pijanego stróża pilnującego wrót czasoprzestrzennych bez klamki, ale z majestatycznym
"Serce czyste i otwarte, w dobrą zmienia trefną kartę"

"chochoł = feminoasozołza"

bodolsog
Wyrób chłopakopodobny
Posty: 361
Rejestracja: 26 gru 2010, 00:45

Re: Dopisywanie

Post autor: bodolsog »

Jasio wyszedł na miasto, aby sobie uświadomić, jak bardzo boi się wracać do domu. Było już ciemno. Nagle poczuł jak straszne kawki zaczęły latać nad jego głową. Telepatycznie usłyszał zbliżający się statek istot przypominających niebieskie baloniki z odpustu. Uznał to za akcydentalny wpływ pylenia jednego kwiatka o bardzo krystalicznym kształcie przypominającym poszatkowany kalafior. Ogarnąwszy wzrokiem absurdalne cale organicznego świata, padł nieprzytomny niczym karaluch. Akurat szedł tamtędy kot, który go za bardzo interesujący obiekt do podrapania uznał, albowiem cenił sobie manicure. Jasio stracił wszelką szansę na buty z różowymi sznurówkami. W furii ukradziono wiele takich skarbów, jak Posąg przyglądał się pięknej, skrytej wiedźmie.
- Co się tu orzeł pałęta, gdzie gryka jak śnieg biała rośnie, dzięcielina pała elektrycznym najaraniem ponadprzestrzennych dźwięków gitary astrofizykalnej. Czyżby to duch geomorfologicznego stalagnatu z rajskiej doliny szczęśliwości grzybem o nieboskłonie gwiaździstym podszytym tendencyjną abstrakcją. Jednakże owe obsypane spekulacje wojskowych specjalistów - planistów destrukcji totalnej samozwańczej ekspedycji zwieńczającej dzieło korpuskularnej teorii światła ultrafioletowego koziorożca w konwencji haskiej wiosny były może tylko wymysłami ostatniego rządu. Kiedy stało się nieuniknione skonfrontowanie potęg militarnych sił Zachodu z imperialistyczną wizją bełkotu wczesnoromantycznego ośrodka kultu solarnego lampionu ogrodowego zdeponowanego w kazamatach obszaru syberyjskiej tajgi to wydarzyło się coś zwyczajnie nadzwyczajnego. Aby sprecyzować ostatnie tchnienie czosnku chińskiego cesarza dynastii Xia syna młodego zarządcy pól nawadnianych systemem kropelkowym niezliczone połacie czerwonych tulipanów sprowadzonych z Królestwa Polskiego, należałoby uwięzić Mistrza Ceremonii Ślubnej. Porywacze zwęszywszy fetor z rynsztokowej studzienki kanalizacyjnej znajdującej się nieopodal ogromnej elektrociepłowniczej fabryki Willy'ego Wonki, która przebudowana została za późno, co rozwścieczyło Czerwonego Kapturka. Ów mały fiacik 126p z wadliwym układem hamowania stworzonym według tajnej instrukcji niezrównoważonego, zdziecinniałego magistra niewyedukowanego w dziedzinie atomowej bomby ręcznie zmontowanej przez pijanego stróża pilnującego wrót czasoprzestrzennych bez klamki, ale z majestatycznym...
- Przepraszam

Winkie
AScetyk
Posty: 4640
Rejestracja: 25 sie 2011, 18:58

Re: Dopisywanie

Post autor: Winkie »

Jasio wyszedł na miasto, aby sobie uświadomić, jak bardzo boi się wracać do domu. Było już ciemno. Nagle poczuł jak straszne kawki zaczęły latać nad jego głową. Telepatycznie usłyszał zbliżający się statek istot przypominających niebieskie baloniki z odpustu. Uznał to za akcydentalny wpływ pylenia jednego kwiatka o bardzo krystalicznym kształcie przypominającym poszatkowany kalafior. Ogarnąwszy wzrokiem absurdalne cale organicznego świata, padł nieprzytomny niczym karaluch. Akurat szedł tamtędy kot, który go za bardzo interesujący obiekt do podrapania uznał, albowiem cenił sobie manicure. Jasio stracił wszelką szansę na buty z różowymi sznurówkami. W furii ukradziono wiele takich skarbów, jak Posąg przyglądał się pięknej, skrytej wiedźmie.
- Co się tu orzeł pałęta, gdzie gryka jak śnieg biała rośnie, dzięcielina pała elektrycznym najaraniem ponadprzestrzennych dźwięków gitary astrofizykalnej. Czyżby to duch geomorfologicznego stalagnatu z rajskiej doliny szczęśliwości grzybem o nieboskłonie gwiaździstym podszytym tendencyjną abstrakcją. Jednakże owe obsypane spekulacje wojskowych specjalistów - planistów destrukcji totalnej samozwańczej ekspedycji zwieńczającej dzieło korpuskularnej teorii światła ultrafioletowego koziorożca w konwencji haskiej wiosny były może tylko wymysłami ostatniego rządu. Kiedy stało się nieuniknione skonfrontowanie potęg militarnych sił Zachodu z imperialistyczną wizją bełkotu wczesnoromantycznego ośrodka kultu solarnego lampionu ogrodowego zdeponowanego w kazamatach obszaru syberyjskiej tajgi to wydarzyło się coś zwyczajnie nadzwyczajnego. Aby sprecyzować ostatnie tchnienie czosnku chińskiego cesarza dynastii Xia syna młodego zarządcy pól nawadnianych systemem kropelkowym niezliczone połacie czerwonych tulipanów sprowadzonych z Królestwa Polskiego, należałoby uwięzić Mistrza Ceremonii Ślubnej. Porywacze zwęszywszy fetor z rynsztokowej studzienki kanalizacyjnej znajdującej się nieopodal ogromnej elektrociepłowniczej fabryki Willy'ego Wonki, która przebudowana została za późno, co rozwścieczyło Czerwonego Kapturka. Ów mały fiacik 126p z wadliwym układem hamowania stworzonym według tajnej instrukcji niezrównoważonego, zdziecinniałego magistra niewyedukowanego w dziedzinie atomowej bomby ręcznie zmontowanej przez pijanego stróża pilnującego wrót czasoprzestrzennych bez klamki, ale z majestatycznym...
- Przepraszam Państwa

bodolsog
Wyrób chłopakopodobny
Posty: 361
Rejestracja: 26 gru 2010, 00:45

Re: Dopisywanie

Post autor: bodolsog »

Jasio wyszedł na miasto, aby sobie uświadomić, jak bardzo boi się wracać do domu. Było już ciemno. Nagle poczuł jak straszne kawki zaczęły latać nad jego głową. Telepatycznie usłyszał zbliżający się statek istot przypominających niebieskie baloniki z odpustu. Uznał to za akcydentalny wpływ pylenia jednego kwiatka o bardzo krystalicznym kształcie przypominającym poszatkowany kalafior. Ogarnąwszy wzrokiem absurdalne cale organicznego świata, padł nieprzytomny niczym karaluch. Akurat szedł tamtędy kot, który go za bardzo interesujący obiekt do podrapania uznał, albowiem cenił sobie manicure. Jasio stracił wszelką szansę na buty z różowymi sznurówkami. W furii ukradziono wiele takich skarbów, jak Posąg przyglądał się pięknej, skrytej wiedźmie.
- Co się tu orzeł pałęta, gdzie gryka jak śnieg biała rośnie, dzięcielina pała elektrycznym najaraniem ponadprzestrzennych dźwięków gitary astrofizykalnej. Czyżby to duch geomorfologicznego stalagnatu z rajskiej doliny szczęśliwości grzybem o nieboskłonie gwiaździstym podszytym tendencyjną abstrakcją. Jednakże owe obsypane spekulacje wojskowych specjalistów - planistów destrukcji totalnej samozwańczej ekspedycji zwieńczającej dzieło korpuskularnej teorii światła ultrafioletowego koziorożca w konwencji haskiej wiosny były może tylko wymysłami ostatniego rządu. Kiedy stało się nieuniknione skonfrontowanie potęg militarnych sił Zachodu z imperialistyczną wizją bełkotu wczesnoromantycznego ośrodka kultu solarnego lampionu ogrodowego zdeponowanego w kazamatach obszaru syberyjskiej tajgi to wydarzyło się coś zwyczajnie nadzwyczajnego. Aby sprecyzować ostatnie tchnienie czosnku chińskiego cesarza dynastii Xia syna młodego zarządcy pól nawadnianych systemem kropelkowym niezliczone połacie czerwonych tulipanów sprowadzonych z Królestwa Polskiego, należałoby uwięzić Mistrza Ceremonii Ślubnej. Porywacze zwęszywszy fetor z rynsztokowej studzienki kanalizacyjnej znajdującej się nieopodal ogromnej elektrociepłowniczej fabryki Willy'ego Wonki, która przebudowana została za późno, co rozwścieczyło Czerwonego Kapturka. Ów mały fiacik 126p z wadliwym układem hamowania stworzonym według tajnej instrukcji niezrównoważonego, zdziecinniałego magistra niewyedukowanego w dziedzinie atomowej bomby ręcznie zmontowanej przez pijanego stróża pilnującego wrót czasoprzestrzennych bez klamki, ale z majestatycznym...
- Przepraszam Państwa, ale

Winkie
AScetyk
Posty: 4640
Rejestracja: 25 sie 2011, 18:58

Re: Dopisywanie

Post autor: Winkie »

Jasio wyszedł na miasto, aby sobie uświadomić, jak bardzo boi się wracać do domu. Było już ciemno. Nagle poczuł jak straszne kawki zaczęły latać nad jego głową. Telepatycznie usłyszał zbliżający się statek istot przypominających niebieskie baloniki z odpustu. Uznał to za akcydentalny wpływ pylenia jednego kwiatka o bardzo krystalicznym kształcie przypominającym poszatkowany kalafior. Ogarnąwszy wzrokiem absurdalne cale organicznego świata, padł nieprzytomny niczym karaluch. Akurat szedł tamtędy kot, który go za bardzo interesujący obiekt do podrapania uznał, albowiem cenił sobie manicure. Jasio stracił wszelką szansę na buty z różowymi sznurówkami. W furii ukradziono wiele takich skarbów, jak Posąg przyglądał się pięknej, skrytej wiedźmie.
- Co się tu orzeł pałęta, gdzie gryka jak śnieg biała rośnie, dzięcielina pała elektrycznym najaraniem ponadprzestrzennych dźwięków gitary astrofizykalnej. Czyżby to duch geomorfologicznego stalagnatu z rajskiej doliny szczęśliwości grzybem o nieboskłonie gwiaździstym podszytym tendencyjną abstrakcją. Jednakże owe obsypane spekulacje wojskowych specjalistów - planistów destrukcji totalnej samozwańczej ekspedycji zwieńczającej dzieło korpuskularnej teorii światła ultrafioletowego koziorożca w konwencji haskiej wiosny były może tylko wymysłami ostatniego rządu. Kiedy stało się nieuniknione skonfrontowanie potęg militarnych sił Zachodu z imperialistyczną wizją bełkotu wczesnoromantycznego ośrodka kultu solarnego lampionu ogrodowego zdeponowanego w kazamatach obszaru syberyjskiej tajgi to wydarzyło się coś zwyczajnie nadzwyczajnego. Aby sprecyzować ostatnie tchnienie czosnku chińskiego cesarza dynastii Xia syna młodego zarządcy pól nawadnianych systemem kropelkowym niezliczone połacie czerwonych tulipanów sprowadzonych z Królestwa Polskiego, należałoby uwięzić Mistrza Ceremonii Ślubnej. Porywacze zwęszywszy fetor z rynsztokowej studzienki kanalizacyjnej znajdującej się nieopodal ogromnej elektrociepłowniczej fabryki Willy'ego Wonki, która przebudowana została za późno, co rozwścieczyło Czerwonego Kapturka. Ów mały fiacik 126p z wadliwym układem hamowania stworzonym według tajnej instrukcji niezrównoważonego, zdziecinniałego magistra niewyedukowanego w dziedzinie atomowej bomby ręcznie zmontowanej przez pijanego stróża pilnującego wrót czasoprzestrzennych bez klamki, ale z majestatycznym...
- Przepraszam Państwa, ale wyszło

Awatar użytkownika
chochol
pASsé
Posty: 1965
Rejestracja: 15 wrz 2011, 10:22
Lokalizacja: 49º06’17’’N 22º39’02’’E / 50º02’01’’N 22º00’17’’E

Re: Dopisywanie

Post autor: chochol »

Jasio wyszedł na miasto, aby sobie uświadomić, jak bardzo boi się wracać do domu. Było już ciemno. Nagle poczuł jak straszne kawki zaczęły latać nad jego głową. Telepatycznie usłyszał zbliżający się statek istot przypominających niebieskie baloniki z odpustu. Uznał to za akcydentalny wpływ pylenia jednego kwiatka o bardzo krystalicznym kształcie przypominającym poszatkowany kalafior. Ogarnąwszy wzrokiem absurdalne cale organicznego świata, padł nieprzytomny niczym karaluch. Akurat szedł tamtędy kot, który go za bardzo interesujący obiekt do podrapania uznał, albowiem cenił sobie manicure. Jasio stracił wszelką szansę na buty z różowymi sznurówkami. W furii ukradziono wiele takich skarbów, jak Posąg przyglądał się pięknej, skrytej wiedźmie.
- Co się tu orzeł pałęta, gdzie gryka jak śnieg biała rośnie, dzięcielina pała elektrycznym najaraniem ponadprzestrzennych dźwięków gitary astrofizykalnej. Czyżby to duch geomorfologicznego stalagnatu z rajskiej doliny szczęśliwości grzybem o nieboskłonie gwiaździstym podszytym tendencyjną abstrakcją. Jednakże owe obsypane spekulacje wojskowych specjalistów - planistów destrukcji totalnej samozwańczej ekspedycji zwieńczającej dzieło korpuskularnej teorii światła ultrafioletowego koziorożca w konwencji haskiej wiosny były może tylko wymysłami ostatniego rządu. Kiedy stało się nieuniknione skonfrontowanie potęg militarnych sił Zachodu z imperialistyczną wizją bełkotu wczesnoromantycznego ośrodka kultu solarnego lampionu ogrodowego zdeponowanego w kazamatach obszaru syberyjskiej tajgi to wydarzyło się coś zwyczajnie nadzwyczajnego. Aby sprecyzować ostatnie tchnienie czosnku chińskiego cesarza dynastii Xia syna młodego zarządcy pól nawadnianych systemem kropelkowym niezliczone połacie czerwonych tulipanów sprowadzonych z Królestwa Polskiego, należałoby uwięzić Mistrza Ceremonii Ślubnej. Porywacze zwęszywszy fetor z rynsztokowej studzienki kanalizacyjnej znajdującej się nieopodal ogromnej elektrociepłowniczej fabryki Willy'ego Wonki, która przebudowana została za późno, co rozwścieczyło Czerwonego Kapturka. Ów mały fiacik 126p z wadliwym układem hamowania stworzonym według tajnej instrukcji niezrównoważonego, zdziecinniałego magistra niewyedukowanego w dziedzinie atomowej bomby ręcznie zmontowanej przez pijanego stróża pilnującego wrót czasoprzestrzennych bez klamki, ale z majestatycznym...
- Przepraszam Państwa, ale wyszło to
"Serce czyste i otwarte, w dobrą zmienia trefną kartę"

"chochoł = feminoasozołza"

Winkie
AScetyk
Posty: 4640
Rejestracja: 25 sie 2011, 18:58

Re: Dopisywanie

Post autor: Winkie »

Jasio wyszedł na miasto, aby sobie uświadomić, jak bardzo boi się wracać do domu. Było już ciemno. Nagle poczuł jak straszne kawki zaczęły latać nad jego głową. Telepatycznie usłyszał zbliżający się statek istot przypominających niebieskie baloniki z odpustu. Uznał to za akcydentalny wpływ pylenia jednego kwiatka o bardzo krystalicznym kształcie przypominającym poszatkowany kalafior. Ogarnąwszy wzrokiem absurdalne cale organicznego świata, padł nieprzytomny niczym karaluch. Akurat szedł tamtędy kot, który go za bardzo interesujący obiekt do podrapania uznał, albowiem cenił sobie manicure. Jasio stracił wszelką szansę na buty z różowymi sznurówkami. W furii ukradziono wiele takich skarbów, jak Posąg przyglądał się pięknej, skrytej wiedźmie.
- Co się tu orzeł pałęta, gdzie gryka jak śnieg biała rośnie, dzięcielina pała elektrycznym najaraniem ponadprzestrzennych dźwięków gitary astrofizykalnej. Czyżby to duch geomorfologicznego stalagnatu z rajskiej doliny szczęśliwości grzybem o nieboskłonie gwiaździstym podszytym tendencyjną abstrakcją. Jednakże owe obsypane spekulacje wojskowych specjalistów - planistów destrukcji totalnej samozwańczej ekspedycji zwieńczającej dzieło korpuskularnej teorii światła ultrafioletowego koziorożca w konwencji haskiej wiosny były może tylko wymysłami ostatniego rządu. Kiedy stało się nieuniknione skonfrontowanie potęg militarnych sił Zachodu z imperialistyczną wizją bełkotu wczesnoromantycznego ośrodka kultu solarnego lampionu ogrodowego zdeponowanego w kazamatach obszaru syberyjskiej tajgi to wydarzyło się coś zwyczajnie nadzwyczajnego. Aby sprecyzować ostatnie tchnienie czosnku chińskiego cesarza dynastii Xia syna młodego zarządcy pól nawadnianych systemem kropelkowym niezliczone połacie czerwonych tulipanów sprowadzonych z Królestwa Polskiego, należałoby uwięzić Mistrza Ceremonii Ślubnej. Porywacze zwęszywszy fetor z rynsztokowej studzienki kanalizacyjnej znajdującej się nieopodal ogromnej elektrociepłowniczej fabryki Willy'ego Wonki, która przebudowana została za późno, co rozwścieczyło Czerwonego Kapturka. Ów mały fiacik 126p z wadliwym układem hamowania stworzonym według tajnej instrukcji niezrównoważonego, zdziecinniałego magistra niewyedukowanego w dziedzinie atomowej bomby ręcznie zmontowanej przez pijanego stróża pilnującego wrót czasoprzestrzennych bez klamki, ale z majestatycznym...
- Przepraszam Państwa, ale wyszło to niestety

Awatar użytkownika
Wicherek
przytulAS
Posty: 774
Rejestracja: 1 wrz 2010, 06:56
Lokalizacja: Pyrlandia

Re: Dopisywanie

Post autor: Wicherek »

Jasio wyszedł na miasto, aby sobie uświadomić, jak bardzo boi się wracać do domu. Było już ciemno. Nagle poczuł jak straszne kawki zaczęły latać nad jego głową. Telepatycznie usłyszał zbliżający się statek istot przypominających niebieskie baloniki z odpustu. Uznał to za akcydentalny wpływ pylenia jednego kwiatka o bardzo krystalicznym kształcie przypominającym poszatkowany kalafior. Ogarnąwszy wzrokiem absurdalne cale organicznego świata, padł nieprzytomny niczym karaluch. Akurat szedł tamtędy kot, który go za bardzo interesujący obiekt do podrapania uznał, albowiem cenił sobie manicure. Jasio stracił wszelką szansę na buty z różowymi sznurówkami. W furii ukradziono wiele takich skarbów, jak Posąg przyglądał się pięknej, skrytej wiedźmie.
- Co się tu orzeł pałęta, gdzie gryka jak śnieg biała rośnie, dzięcielina pała elektrycznym najaraniem ponadprzestrzennych dźwięków gitary astrofizykalnej. Czyżby to duch geomorfologicznego stalagnatu z rajskiej doliny szczęśliwości grzybem o nieboskłonie gwiaździstym podszytym tendencyjną abstrakcją. Jednakże owe obsypane spekulacje wojskowych specjalistów - planistów destrukcji totalnej samozwańczej ekspedycji zwieńczającej dzieło korpuskularnej teorii światła ultrafioletowego koziorożca w konwencji haskiej wiosny były może tylko wymysłami ostatniego rządu. Kiedy stało się nieuniknione skonfrontowanie potęg militarnych sił Zachodu z imperialistyczną wizją bełkotu wczesnoromantycznego ośrodka kultu solarnego lampionu ogrodowego zdeponowanego w kazamatach obszaru syberyjskiej tajgi to wydarzyło się coś zwyczajnie nadzwyczajnego. Aby sprecyzować ostatnie tchnienie czosnku chińskiego cesarza dynastii Xia syna młodego zarządcy pól nawadnianych systemem kropelkowym niezliczone połacie czerwonych tulipanów sprowadzonych z Królestwa Polskiego, należałoby uwięzić Mistrza Ceremonii Ślubnej. Porywacze zwęszywszy fetor z rynsztokowej studzienki kanalizacyjnej znajdującej się nieopodal ogromnej elektrociepłowniczej fabryki Willy'ego Wonki, która przebudowana została za późno, co rozwścieczyło Czerwonego Kapturka. Ów mały fiacik 126p z wadliwym układem hamowania stworzonym według tajnej instrukcji niezrównoważonego, zdziecinniałego magistra niewyedukowanego w dziedzinie atomowej bomby ręcznie zmontowanej przez pijanego stróża pilnującego wrót czasoprzestrzennych bez klamki, ale z majestatycznym...
- Przepraszam Państwa, ale wyszło to niestety niezbyt
<< Free hugs >> << Free hugs >> << Free hugs >>

Awatar użytkownika
Lachesis
AS gaduła
Posty: 419
Rejestracja: 6 lut 2009, 19:20
Lokalizacja: Smerfów Świat

Re: Dopisywanie

Post autor: Lachesis »

Jasio wyszedł na miasto, aby sobie uświadomić, jak bardzo boi się wracać do domu. Było już ciemno. Nagle poczuł jak straszne kawki zaczęły latać nad jego głową. Telepatycznie usłyszał zbliżający się statek istot przypominających niebieskie baloniki z odpustu. Uznał to za akcydentalny wpływ pylenia jednego kwiatka o bardzo krystalicznym kształcie przypominającym poszatkowany kalafior. Ogarnąwszy wzrokiem absurdalne cale organicznego świata, padł nieprzytomny niczym karaluch. Akurat szedł tamtędy kot, który go za bardzo interesujący obiekt do podrapania uznał, albowiem cenił sobie manicure. Jasio stracił wszelką szansę na buty z różowymi sznurówkami. W furii ukradziono wiele takich skarbów, jak Posąg przyglądał się pięknej, skrytej wiedźmie.
- Co się tu orzeł pałęta, gdzie gryka jak śnieg biała rośnie, dzięcielina pała elektrycznym najaraniem ponadprzestrzennych dźwięków gitary astrofizykalnej. Czyżby to duch geomorfologicznego stalagnatu z rajskiej doliny szczęśliwości grzybem o nieboskłonie gwiaździstym podszytym tendencyjną abstrakcją. Jednakże owe obsypane spekulacje wojskowych specjalistów - planistów destrukcji totalnej samozwańczej ekspedycji zwieńczającej dzieło korpuskularnej teorii światła ultrafioletowego koziorożca w konwencji haskiej wiosny były może tylko wymysłami ostatniego rządu. Kiedy stało się nieuniknione skonfrontowanie potęg militarnych sił Zachodu z imperialistyczną wizją bełkotu wczesnoromantycznego ośrodka kultu solarnego lampionu ogrodowego zdeponowanego w kazamatach obszaru syberyjskiej tajgi to wydarzyło się coś zwyczajnie nadzwyczajnego. Aby sprecyzować ostatnie tchnienie czosnku chińskiego cesarza dynastii Xia syna młodego zarządcy pól nawadnianych systemem kropelkowym niezliczone połacie czerwonych tulipanów sprowadzonych z Królestwa Polskiego, należałoby uwięzić Mistrza Ceremonii Ślubnej. Porywacze zwęszywszy fetor z rynsztokowej studzienki kanalizacyjnej znajdującej się nieopodal ogromnej elektrociepłowniczej fabryki Willy'ego Wonki, która przebudowana została za późno, co rozwścieczyło Czerwonego Kapturka. Ów mały fiacik 126p z wadliwym układem hamowania stworzonym według tajnej instrukcji niezrównoważonego, zdziecinniałego magistra niewyedukowanego w dziedzinie atomowej bomby ręcznie zmontowanej przez pijanego stróża pilnującego wrót czasoprzestrzennych bez klamki, ale z majestatycznym...
- Przepraszam Państwa, ale wyszło to niestety niezbyt udane

Winkie
AScetyk
Posty: 4640
Rejestracja: 25 sie 2011, 18:58

Re: Dopisywanie

Post autor: Winkie »

Jasio wyszedł na miasto, aby sobie uświadomić, jak bardzo boi się wracać do domu. Było już ciemno. Nagle poczuł jak straszne kawki zaczęły latać nad jego głową. Telepatycznie usłyszał zbliżający się statek istot przypominających niebieskie baloniki z odpustu. Uznał to za akcydentalny wpływ pylenia jednego kwiatka o bardzo krystalicznym kształcie przypominającym poszatkowany kalafior. Ogarnąwszy wzrokiem absurdalne cale organicznego świata, padł nieprzytomny niczym karaluch. Akurat szedł tamtędy kot, który go za bardzo interesujący obiekt do podrapania uznał, albowiem cenił sobie manicure. Jasio stracił wszelką szansę na buty z różowymi sznurówkami. W furii ukradziono wiele takich skarbów, jak Posąg przyglądał się pięknej, skrytej wiedźmie.
- Co się tu orzeł pałęta, gdzie gryka jak śnieg biała rośnie, dzięcielina pała elektrycznym najaraniem ponadprzestrzennych dźwięków gitary astrofizykalnej. Czyżby to duch geomorfologicznego stalagnatu z rajskiej doliny szczęśliwości grzybem o nieboskłonie gwiaździstym podszytym tendencyjną abstrakcją. Jednakże owe obsypane spekulacje wojskowych specjalistów - planistów destrukcji totalnej samozwańczej ekspedycji zwieńczającej dzieło korpuskularnej teorii światła ultrafioletowego koziorożca w konwencji haskiej wiosny były może tylko wymysłami ostatniego rządu. Kiedy stało się nieuniknione skonfrontowanie potęg militarnych sił Zachodu z imperialistyczną wizją bełkotu wczesnoromantycznego ośrodka kultu solarnego lampionu ogrodowego zdeponowanego w kazamatach obszaru syberyjskiej tajgi to wydarzyło się coś zwyczajnie nadzwyczajnego. Aby sprecyzować ostatnie tchnienie czosnku chińskiego cesarza dynastii Xia syna młodego zarządcy pól nawadnianych systemem kropelkowym niezliczone połacie czerwonych tulipanów sprowadzonych z Królestwa Polskiego, należałoby uwięzić Mistrza Ceremonii Ślubnej. Porywacze zwęszywszy fetor z rynsztokowej studzienki kanalizacyjnej znajdującej się nieopodal ogromnej elektrociepłowniczej fabryki Willy'ego Wonki, która przebudowana została za późno, co rozwścieczyło Czerwonego Kapturka. Ów mały fiacik 126p z wadliwym układem hamowania stworzonym według tajnej instrukcji niezrównoważonego, zdziecinniałego magistra niewyedukowanego w dziedzinie atomowej bomby ręcznie zmontowanej przez pijanego stróża pilnującego wrót czasoprzestrzennych bez klamki, ale z majestatycznym...
- Przepraszam Państwa, ale wyszło to niestety niezbyt udane ponieważ

bodolsog
Wyrób chłopakopodobny
Posty: 361
Rejestracja: 26 gru 2010, 00:45

Re: Dopisywanie

Post autor: bodolsog »

Jasio wyszedł na miasto, aby sobie uświadomić, jak bardzo boi się wracać do domu. Było już ciemno. Nagle poczuł jak straszne kawki zaczęły latać nad jego głową. Telepatycznie usłyszał zbliżający się statek istot przypominających niebieskie baloniki z odpustu. Uznał to za akcydentalny wpływ pylenia jednego kwiatka o bardzo krystalicznym kształcie przypominającym poszatkowany kalafior. Ogarnąwszy wzrokiem absurdalne cale organicznego świata, padł nieprzytomny niczym karaluch. Akurat szedł tamtędy kot, który go za bardzo interesujący obiekt do podrapania uznał, albowiem cenił sobie manicure. Jasio stracił wszelką szansę na buty z różowymi sznurówkami. W furii ukradziono wiele takich skarbów, jak Posąg przyglądał się pięknej, skrytej wiedźmie.
- Co się tu orzeł pałęta, gdzie gryka jak śnieg biała rośnie, dzięcielina pała elektrycznym najaraniem ponadprzestrzennych dźwięków gitary astrofizykalnej. Czyżby to duch geomorfologicznego stalagnatu z rajskiej doliny szczęśliwości grzybem o nieboskłonie gwiaździstym podszytym tendencyjną abstrakcją. Jednakże owe obsypane spekulacje wojskowych specjalistów - planistów destrukcji totalnej samozwańczej ekspedycji zwieńczającej dzieło korpuskularnej teorii światła ultrafioletowego koziorożca w konwencji haskiej wiosny były może tylko wymysłami ostatniego rządu. Kiedy stało się nieuniknione skonfrontowanie potęg militarnych sił Zachodu z imperialistyczną wizją bełkotu wczesnoromantycznego ośrodka kultu solarnego lampionu ogrodowego zdeponowanego w kazamatach obszaru syberyjskiej tajgi to wydarzyło się coś zwyczajnie nadzwyczajnego. Aby sprecyzować ostatnie tchnienie czosnku chińskiego cesarza dynastii Xia syna młodego zarządcy pól nawadnianych systemem kropelkowym niezliczone połacie czerwonych tulipanów sprowadzonych z Królestwa Polskiego, należałoby uwięzić Mistrza Ceremonii Ślubnej. Porywacze zwęszywszy fetor z rynsztokowej studzienki kanalizacyjnej znajdującej się nieopodal ogromnej elektrociepłowniczej fabryki Willy'ego Wonki, która przebudowana została za późno, co rozwścieczyło Czerwonego Kapturka. Ów mały fiacik 126p z wadliwym układem hamowania stworzonym według tajnej instrukcji niezrównoważonego, zdziecinniałego magistra niewyedukowanego w dziedzinie atomowej bomby ręcznie zmontowanej przez pijanego stróża pilnującego wrót czasoprzestrzennych bez klamki, ale z majestatycznym...
- Przepraszam Państwa, ale wyszło to niestety niezbyt udane ponieważ tyle

Awatar użytkownika
chochol
pASsé
Posty: 1965
Rejestracja: 15 wrz 2011, 10:22
Lokalizacja: 49º06’17’’N 22º39’02’’E / 50º02’01’’N 22º00’17’’E

Re: Dopisywanie

Post autor: chochol »

Jasio wyszedł na miasto, aby sobie uświadomić, jak bardzo boi się wracać do domu. Było już ciemno. Nagle poczuł jak straszne kawki zaczęły latać nad jego głową. Telepatycznie usłyszał zbliżający się statek istot przypominających niebieskie baloniki z odpustu. Uznał to za akcydentalny wpływ pylenia jednego kwiatka o bardzo krystalicznym kształcie przypominającym poszatkowany kalafior. Ogarnąwszy wzrokiem absurdalne cale organicznego świata, padł nieprzytomny niczym karaluch. Akurat szedł tamtędy kot, który go za bardzo interesujący obiekt do podrapania uznał, albowiem cenił sobie manicure. Jasio stracił wszelką szansę na buty z różowymi sznurówkami. W furii ukradziono wiele takich skarbów, jak Posąg przyglądał się pięknej, skrytej wiedźmie.
- Co się tu orzeł pałęta, gdzie gryka jak śnieg biała rośnie, dzięcielina pała elektrycznym najaraniem ponadprzestrzennych dźwięków gitary astrofizykalnej. Czyżby to duch geomorfologicznego stalagnatu z rajskiej doliny szczęśliwości grzybem o nieboskłonie gwiaździstym podszytym tendencyjną abstrakcją. Jednakże owe obsypane spekulacje wojskowych specjalistów - planistów destrukcji totalnej samozwańczej ekspedycji zwieńczającej dzieło korpuskularnej teorii światła ultrafioletowego koziorożca w konwencji haskiej wiosny były może tylko wymysłami ostatniego rządu. Kiedy stało się nieuniknione skonfrontowanie potęg militarnych sił Zachodu z imperialistyczną wizją bełkotu wczesnoromantycznego ośrodka kultu solarnego lampionu ogrodowego zdeponowanego w kazamatach obszaru syberyjskiej tajgi to wydarzyło się coś zwyczajnie nadzwyczajnego. Aby sprecyzować ostatnie tchnienie czosnku chińskiego cesarza dynastii Xia syna młodego zarządcy pól nawadnianych systemem kropelkowym niezliczone połacie czerwonych tulipanów sprowadzonych z Królestwa Polskiego, należałoby uwięzić Mistrza Ceremonii Ślubnej. Porywacze zwęszywszy fetor z rynsztokowej studzienki kanalizacyjnej znajdującej się nieopodal ogromnej elektrociepłowniczej fabryki Willy'ego Wonki, która przebudowana została za późno, co rozwścieczyło Czerwonego Kapturka. Ów mały fiacik 126p z wadliwym układem hamowania stworzonym według tajnej instrukcji niezrównoważonego, zdziecinniałego magistra niewyedukowanego w dziedzinie atomowej bomby ręcznie zmontowanej przez pijanego stróża pilnującego wrót czasoprzestrzennych bez klamki, ale z majestatycznym...
- Przepraszam Państwa, ale wyszło to niestety niezbyt udane ponieważ tyle nienormalności
"Serce czyste i otwarte, w dobrą zmienia trefną kartę"

"chochoł = feminoasozołza"

bodolsog
Wyrób chłopakopodobny
Posty: 361
Rejestracja: 26 gru 2010, 00:45

Re: Dopisywanie

Post autor: bodolsog »

Jasio wyszedł na miasto, aby sobie uświadomić, jak bardzo boi się wracać do domu. Było już ciemno. Nagle poczuł jak straszne kawki zaczęły latać nad jego głową. Telepatycznie usłyszał zbliżający się statek istot przypominających niebieskie baloniki z odpustu. Uznał to za akcydentalny wpływ pylenia jednego kwiatka o bardzo krystalicznym kształcie przypominającym poszatkowany kalafior. Ogarnąwszy wzrokiem absurdalne cale organicznego świata, padł nieprzytomny niczym karaluch. Akurat szedł tamtędy kot, który go za bardzo interesujący obiekt do podrapania uznał, albowiem cenił sobie manicure. Jasio stracił wszelką szansę na buty z różowymi sznurówkami. W furii ukradziono wiele takich skarbów, jak Posąg przyglądał się pięknej, skrytej wiedźmie.
- Co się tu orzeł pałęta, gdzie gryka jak śnieg biała rośnie, dzięcielina pała elektrycznym najaraniem ponadprzestrzennych dźwięków gitary astrofizykalnej. Czyżby to duch geomorfologicznego stalagnatu z rajskiej doliny szczęśliwości grzybem o nieboskłonie gwiaździstym podszytym tendencyjną abstrakcją. Jednakże owe obsypane spekulacje wojskowych specjalistów - planistów destrukcji totalnej samozwańczej ekspedycji zwieńczającej dzieło korpuskularnej teorii światła ultrafioletowego koziorożca w konwencji haskiej wiosny były może tylko wymysłami ostatniego rządu. Kiedy stało się nieuniknione skonfrontowanie potęg militarnych sił Zachodu z imperialistyczną wizją bełkotu wczesnoromantycznego ośrodka kultu solarnego lampionu ogrodowego zdeponowanego w kazamatach obszaru syberyjskiej tajgi to wydarzyło się coś zwyczajnie nadzwyczajnego. Aby sprecyzować ostatnie tchnienie czosnku chińskiego cesarza dynastii Xia syna młodego zarządcy pól nawadnianych systemem kropelkowym niezliczone połacie czerwonych tulipanów sprowadzonych z Królestwa Polskiego, należałoby uwięzić Mistrza Ceremonii Ślubnej. Porywacze zwęszywszy fetor z rynsztokowej studzienki kanalizacyjnej znajdującej się nieopodal ogromnej elektrociepłowniczej fabryki Willy'ego Wonki, która przebudowana została za późno, co rozwścieczyło Czerwonego Kapturka. Ów mały fiacik 126p z wadliwym układem hamowania stworzonym według tajnej instrukcji niezrównoważonego, zdziecinniałego magistra niewyedukowanego w dziedzinie atomowej bomby ręcznie zmontowanej przez pijanego stróża pilnującego wrót czasoprzestrzennych bez klamki, ale z majestatycznym...
- Przepraszam Państwa, ale wyszło to niestety niezbyt udane, ponieważ tyle nienormalności jak

Awatar użytkownika
chochol
pASsé
Posty: 1965
Rejestracja: 15 wrz 2011, 10:22
Lokalizacja: 49º06’17’’N 22º39’02’’E / 50º02’01’’N 22º00’17’’E

Re: Dopisywanie

Post autor: chochol »

Jasio wyszedł na miasto, aby sobie uświadomić, jak bardzo boi się wracać do domu. Było już ciemno. Nagle poczuł jak straszne kawki zaczęły latać nad jego głową. Telepatycznie usłyszał zbliżający się statek istot przypominających niebieskie baloniki z odpustu. Uznał to za akcydentalny wpływ pylenia jednego kwiatka o bardzo krystalicznym kształcie przypominającym poszatkowany kalafior. Ogarnąwszy wzrokiem absurdalne cale organicznego świata, padł nieprzytomny niczym karaluch. Akurat szedł tamtędy kot, który go za bardzo interesujący obiekt do podrapania uznał, albowiem cenił sobie manicure. Jasio stracił wszelką szansę na buty z różowymi sznurówkami. W furii ukradziono wiele takich skarbów, jak Posąg przyglądał się pięknej, skrytej wiedźmie.
- Co się tu orzeł pałęta, gdzie gryka jak śnieg biała rośnie, dzięcielina pała elektrycznym najaraniem ponadprzestrzennych dźwięków gitary astrofizykalnej. Czyżby to duch geomorfologicznego stalagnatu z rajskiej doliny szczęśliwości grzybem o nieboskłonie gwiaździstym podszytym tendencyjną abstrakcją. Jednakże owe obsypane spekulacje wojskowych specjalistów - planistów destrukcji totalnej samozwańczej ekspedycji zwieńczającej dzieło korpuskularnej teorii światła ultrafioletowego koziorożca w konwencji haskiej wiosny były może tylko wymysłami ostatniego rządu. Kiedy stało się nieuniknione skonfrontowanie potęg militarnych sił Zachodu z imperialistyczną wizją bełkotu wczesnoromantycznego ośrodka kultu solarnego lampionu ogrodowego zdeponowanego w kazamatach obszaru syberyjskiej tajgi to wydarzyło się coś zwyczajnie nadzwyczajnego. Aby sprecyzować ostatnie tchnienie czosnku chińskiego cesarza dynastii Xia syna młodego zarządcy pól nawadnianych systemem kropelkowym niezliczone połacie czerwonych tulipanów sprowadzonych z Królestwa Polskiego, należałoby uwięzić Mistrza Ceremonii Ślubnej. Porywacze zwęszywszy fetor z rynsztokowej studzienki kanalizacyjnej znajdującej się nieopodal ogromnej elektrociepłowniczej fabryki Willy'ego Wonki, która przebudowana została za późno, co rozwścieczyło Czerwonego Kapturka. Ów mały fiacik 126p z wadliwym układem hamowania stworzonym według tajnej instrukcji niezrównoważonego, zdziecinniałego magistra niewyedukowanego w dziedzinie atomowej bomby ręcznie zmontowanej przez pijanego stróża pilnującego wrót czasoprzestrzennych bez klamki, ale z majestatycznym...
- Przepraszam Państwa, ale wyszło to niestety niezbyt udane, ponieważ tyle nienormalności jak u
"Serce czyste i otwarte, w dobrą zmienia trefną kartę"

"chochoł = feminoasozołza"

ODPOWIEDZ