Aseksualizm? Czy aby to prawda?

Jeśli masz pytanie i znikąd odpowiedzi, zwróć się do nas
Krzysiu36lat
gimnASjalista
Posty: 17
Rejestracja: 6 lis 2021, 00:07

Aseksualizm? Czy aby to prawda?

Post autor: Krzysiu36lat »

Czytam te forum przez 2 miesiące, przeglądam wypowiedzi użytkowników i użytkowniczek i wyrabiam sobie opinie na pewne tematy.
Czy czasem nie jest tak, że aseksualizm u mężczyzn to objaw bycia znsizczonym przez życie, okłamanym przez kobiety, traktowanym przez nie tylko jako kolega? Ten aseksualizm to jest rozpaczliwa forma wytłumaczenia sobie swoich wszystkich niepowodzeń. Łatwiej widzieć siebie jako aseksualistę niż jako mało atrakcyjnego faceta, który desperacko szuka zbliżenia z kobietą. Samotność w XXI wieku boli bardziej bo mamy nieco więcej czasu wolnego niż w poprzednich epokach i nie ma już zwyczaju "swatania" przez rodzinę czy przyjaciół jak kiedyś. Mężczyźni tego nie wytrzymują.
To co do mężczyzn.

Kobiety natomiast...czy aby ten aseksualizm to nie jest raczej forma by powiedzieć facetowi na starcie- "trzymaj się ode mnie z daleka". Jak czytam posty mężczyzn i kobiet na tym forum to mam takie wrażenie, że dla kobiet bycie samą to jakieś takie fajne doświadczenie, pełnia wolności od zobowiązań, bo przecież facetowi zdarza się zapić, zrobić awanturę itd. Twórcze rozwinięcie idei feminizmu gdzie facet może być, ale w sumie to lepiej jakby go nie było. Przepraszam, że może uogólniam ale takie jest moje wrażenie, może mylne. Już bardzo często spotykałem kobiety, które stwarzały pozory, że jest im tak źle, bo mężczyźni to seksoholicy, że seks to dla faceta wszystko. Znam osobiście mnóstwo chłopaków, którzy wcale tak nie myślą i często mi opowiadali jak byli traktowani przez kobiety. Te historie znam na pamięć. Te legendy, bajki z mchu i paproci o tym jak to kobiety szukają wrażliwych facetów co to nie myślą tylko o seksie tylko są romantyczni i czuli mnie zaczynają wkurzać. Czemu w takim razie co spotykam takiego faceta to on jest sam i ta samotnosć go wykańcza? Może to jest tylko taka forma kreowania własnego wizerunku kobiet jako takich wrażliwych i zagubionych. W rzeczywistości te wrażliwe i zagubione to najbardziej nieraz ranią, a jeszcze sprawiają, że facet traci czas.

Nikogo tu nie winię, ja uważam, że my jako ludzie gdzieś od 30 lat się cofamy. Pod każdym względem. Rozwój technologii nas rozleniwił, internet zniszczył kulturę i relacje międzyludzkie, a nowe ideologie nas totalnie ogłupiają. Zanikły jakiekolwiek normalne relacje między ludzźmi czy to rodzinne czy przyjacielskie. Wszystko jest postawione na głowie i słyszymy ciągle, że tak właśnie ma być. Nie da się już tego zatrzymać.
Hazel
ciAStoholik
Posty: 346
Rejestracja: 21 mar 2016, 18:27

Re: Aseksualizm? Czy aby to prawda?

Post autor: Hazel »

Krzysiu36lat pisze: 17 sty 2022, 15:47 Czytam te forum przez 2 miesiące, przeglądam wypowiedzi użytkowników i użytkowniczek i wyrabiam sobie opinie na pewne tematy.
Mam nadzieję, że nie będzie to dla Ciebie problemem, że ponownie wypowiadam się w założonym przez Ciebie wątku.
Czy aby na pewno takie spostrzeżenia masz akurat po lekturze tego forum? Możesz przytoczyć przykłady (tematy, wątki, posty) na podstawie których masz akurat taki pogląd?
GG: 3498837
Krzysiu36lat
gimnASjalista
Posty: 17
Rejestracja: 6 lis 2021, 00:07

Re: Aseksualizm? Czy aby to prawda?

Post autor: Krzysiu36lat »

Widzę w jakim tonie wypowiadają się tu mężczyźni, a w jakim kobiety. U mężczyzn dominuje szczery smutek, jakaś taka refleksja nad swoją samotnością i dostrzegam też pewną desperację. U kobiet natomiast często przewija się motyw feminizmu, pochwała tzw" silnych kobiet". Przykład w ankiecie politycznej gdzie większość osób zaznaczyła swoje poglądy jako lewicowe. Myślę, że większość z tych osób to były kobiety. To nie tylko obserwacje z tego forum. Czytałem anonsy towarzyskie na gumtree. U mężczyzn najczęsciej pesymizm, smutek, wołanie o pomoc, próby poznania kogoś, a u kobiet coś w stylu "poznam kumpelę na pogaduchy przy winku" itd. Mam czasem wrażenie, że mężczyzna już do niczego nie jest potrzebny.
Awatar użytkownika
pingwinka
ASiołek
Posty: 92
Rejestracja: 13 wrz 2016, 21:22

Re: Aseksualizm? Czy aby to prawda?

Post autor: pingwinka »

Krzysiu36lat pisze: 17 sty 2022, 15:47 Kobiety natomiast...czy aby ten aseksualizm to nie jest raczej forma by powiedzieć facetowi na starcie- "trzymaj się ode mnie z daleka". Jak czytam posty mężczyzn i kobiet na tym forum to mam takie wrażenie, że dla kobiet bycie samą to jakieś takie fajne doświadczenie, pełnia wolności od zobowiązań, bo przecież facetowi zdarza się zapić, zrobić awanturę itd. Twórcze rozwinięcie idei feminizmu gdzie facet może być, ale w sumie to lepiej jakby go nie było. Przepraszam, że może uogólniam ale takie jest moje wrażenie, może mylne. Już bardzo często spotykałem kobiety, które stwarzały pozory, że jest im tak źle, bo mężczyźni to seksoholicy, że seks to dla faceta wszystko. Znam osobiście mnóstwo chłopaków, którzy wcale tak nie myślą i często mi opowiadali jak byli traktowani przez kobiety. Te historie znam na pamięć. Te legendy, bajki z mchu i paproci o tym jak to kobiety szukają wrażliwych facetów co to nie myślą tylko o seksie tylko są romantyczni i czuli mnie zaczynają wkurzać. Czemu w takim razie co spotykam takiego faceta to on jest sam i ta samotnosć go wykańcza? Może to jest tylko taka forma kreowania własnego wizerunku kobiet jako takich wrażliwych i zagubionych. W rzeczywistości te wrażliwe i zagubione to najbardziej nieraz ranią, a jeszcze sprawiają, że facet traci czas.
Ja jestem aseksualna i od prawie 10 lat jestem w związku (i to wcale nie białym) z nieaseksualnym mężczyzną (który jest wrażliwy, czuły, romantyczny i nie myśli non stop o seksie). Także nie wiem jak to się ma do tego, że aseksualność to tylko wymówka żeby być samą i trzymać facetów na dystans, zwłaszcza tych wrażliwców.

Oczywiście wszystko co złe, to feminizm. Bo kto to widział, żeby kobiety nie opierały całego swojego "ja" na mężczyznach i relacjach z nimi... Jak kobiety w ogóle śmią być szczęśliwe bez faceta u boku? No i wszelkie niepowodzenia mężczyzn biorą się tylko z tego, że kobiety są złe, a wcale nie dlatego że najwyraźniej mają jakąś cechę, która jest odrzucająca. Ja jak w przeszłości nie mogłam nikogo znaleźć to nie obwiniałam o to wszystkich facetów naokoło, tylko zastanowiłam sie dlaczego może tak być i nad tym pracowałam (np. nad pewnością siebie; o byciu aska wtedy nie wiedziałąm)
grey_wednesday
młodASek
Posty: 20
Rejestracja: 17 sty 2022, 20:58

Re: Aseksualizm? Czy aby to prawda?

Post autor: grey_wednesday »

Tak, to prawda, nawet istnieją osoby które są jednocześnie homo i aseksualne, nie wszystko i nie wszyscy obracają się wokół relacji romantycznych damsko-męskich
Awatar użytkownika
Mirek
gimnASjalista
Posty: 19
Rejestracja: 9 sie 2021, 12:49

Re: Aseksualizm? Czy aby to prawda?

Post autor: Mirek »

Ciężko mi się odnieść do tego jakie wnioski wyciągnąłeś z lektury wątków na forum. Odniosę się tylko częściowo do kwestii facetów.
Moim zdaniem może być tak, że facetom ciężko jest rozważać temat własnej aseksualności. Stereotypy mówią, że faceci co kilka sekund myślą o seksie, potrzebują seksu bardziej niż wody, a ich wartość jest definiowana w dużej mierze tym jak wygląda ich życie seksualne. To oczywiście stereotypy, ale faceci są nimi atakowani od najmłodszych lat. Ja sam może nie byłem jakoś strasznie dociskany przez presję otoczenia, ale swojej porcji złośliwych komentarzy o braku podbojów seksualnych się nasłuchałem. Ood jakiegoś czasu po długim okresie przemyśleń i introspekcji czuję się dobrze z określaniem się jako osoba aseksualna. Jeśli mam jakieś powody do czucia się zagubionym to nie są one związane z kwestiami seksu, a raczej z pewnością siebie czy innymi kwestiami.
Uważam, że jeśli ktoś świadomie chce się definiować jako osoba aseksualna to nie powinno się tego unieważniać i szukać mu innych wytłumaczeń. Bo to trochę wygląda jakby się chciało "unieważnić" czyjąś aseksualność. Gdybym hipotetycznie miał powiedzieć, któremuś kumplowi, że identyfikuję się jako osoba aseksualna, a on odpowiedziałby coś w stylu: "tak sobie tylko usprawiedliwiasz swój brak sukcesów na polu seksualnym" to dla mnie byłoby to koniec znajomości. Podejrzewam jednak, że nie taka była twoja intencja Krzysiu, chyba nie chciałeś nikogo tu "unieważniać" :)
Mysliwy
bobASek
Posty: 2
Rejestracja: 3 lut 2022, 12:52

Re: Aseksualizm? Czy aby to prawda?

Post autor: Mysliwy »

By dodac nieco wiecej swiatla na kwestie aseksualnosci u mezczyzn podam swoj przyklad. Jestem 41 letnim mezczyzna zwiazku z kobieta od ponad 25 lat. Ktory od niedawna odkryl swoja aseksualnosc. Przyszla zone poznalem w wieku 16 lat i mysle (a pamiec jest zawodna) iz to ona rozpoczela zabiegala o moje zainteresowanie, ktore dosc szybko sie rozwinelo. Moja zona okazala sie delikatna, czula i bardzo cierpliwa osoba, ktora bardzo kocham. Nie wierze aby moja aseksualnosc byla jakos polaczona ze zgorzknieniem czy uraza do kobiet, wrecz przeciwnie dzieki zonie mam bardzo pozytywne skojarzenia z kobieta.
Awatar użytkownika
Anusia Borzobohata
łASuch
Posty: 159
Rejestracja: 9 mar 2015, 21:46

Re: Aseksualizm? Czy aby to prawda?

Post autor: Anusia Borzobohata »

Jak już jechać uogólnieniami, to widzę to tak:

Mężczyzna "aseksualny": przejrzały " incel", nieatrakcyjny, życiowy nieudacznik, niegdyś uzależniony od pornografii i masturbacji, teraz już tylko impotent. Ponieważ chciałby zachować jako taką klasę przedstawia się jako aseksualny bo to lepiej brzmi.

Kobieta "aseksualna": taka, która nie chce w swoim życiu wyżej wymienionego, jest on dla niej "aseksualny" czyli kompletnie niepociągający. Nawiązanie relacji z innymi mężczyznami jest dla niej jednak trudne ze względu na światopogląd, nietypowe zainteresowania lub inne czynniki (żeby Panowie się nie gniewali uznajmy, że może być wstrętnym, grubym, kartoflopodobnym pasztetem o zawyżonych wymaganiach :D).

Z góry przepraszam, tych, którzy się w te schematy nie wpisują :)

Jeszcze może coś dodam, odnosząc się do wypowiedzi autora, że wrażliwi mężczyźni przez kobiety tracą czas. Otóż myślę, że tracą go dlatego, iż nie chcą przyjąć do wiadomości, że "nie" znaczy "nie". W swej desperacji przyczepiają się jak rzep do psiego ogona, a odczepić takiego to jest sztuka i często zajmuje niestety trochę czasu.
Dun Wodis
pASibrzuch
Posty: 232
Rejestracja: 23 sie 2018, 11:53

Re: Aseksualizm? Czy aby to prawda?

Post autor: Dun Wodis »

Rzeczywiście aseksualny ma kilka znaczeń. Między innymi nieatrakcyjny i niepociągający właśnie. Incele mogą być aseksualni w tym sensie. Chociaż gdy poznawałem słowo incel, na YT obejrzałem wypowiedzi paru i o żadnym bym się tak nie wyraził. Na pewno nie są aseksualni w sensie w jakim my się czujemy. Przeciwnie. Mają potrzeby, które nie znajdują zaspokojenia. Na forum jest wielu młodych asów. Nie wierzę, że mają jakiekolwiek problemy z potencją. To chyba nie jest częsta przypadłość. Zadeklarowanie się aseksualnym nie przydaje żadnej klasy. Jest postrzegane gorzej niż coming out osób homoseksualnych. Przyjmuję więc zastrzeżenie o uogólnieniu i wpisywaniu się w schemat.
Wypowiedź o mężczyznach wrażliwych jest dla mnie kompletnie nieczytelna. Ale o co chodzi? Mężczyzna wrażliwy to desperat?
Raczej podpiszę się pod wypowiedzią
Mysliwy pisze: 3 lut 2022, 13:12 By dodac nieco wiecej swiatla na kwestie aseksualnosci u mezczyzn podam swoj przyklad. Jestem 41 letnim mezczyzna zwiazku z kobieta od ponad 25 lat. Ktory od niedawna odkryl swoja aseksualnosc. Przyszla zone poznalem w wieku 16 lat i mysle (a pamiec jest zawodna) iz to ona rozpoczela zabiegala o moje zainteresowanie, ktore dosc szybko sie rozwinelo. Moja zona okazala sie delikatna, czula i bardzo cierpliwa osoba, ktora bardzo kocham. Nie wierze aby moja aseksualnosc byla jakos polaczona ze zgorzknieniem czy uraza do kobiet, wrecz przeciwnie dzieki zonie mam bardzo pozytywne skojarzenia z kobieta.
Z racji podobnych doświadczeń. Inne liczby, inne zakończenie. Moja jeszcze żona (już niedługo) przeżyła 20 lat, w okresie życia, który uważa się za najbardziej aktywny, praktycznie bez seksu. Przez ostatnie kilka lat raz na rok. Tylko po alkoholu. Wyobrażacie sobie podróż poślubną bez seksu? No właśnie. Wtedy nie znałem pojęcia aseksualności. Myślałem, że to nasz wspólny wybór. Chyba się myliłem. Teraz oceniam to jako wyjątkowe poświęcenie z jej strony. Nigdy nie miałem problemów z potencją. Po głodówce rok temu byłem wręcz zaskoczony na duży plus. Z samym seksem zawsze miałem problemy. To nie moja bajka. Raz zasnąłem w trakcie. Alkohol. Introwertykiem pozostaje się w każdym aspekcie życia.
Nawet jak spróbujesz, nie dowiesz się co to seks.
Zamiast PIV wolę 5 piw.
Dun Wodis
pASibrzuch
Posty: 232
Rejestracja: 23 sie 2018, 11:53

Re: Aseksualizm? Czy aby to prawda?

Post autor: Dun Wodis »

W moim związku to jeszcze żona wypożyczyła raz film pornograficzny. Odebrałem to bardzo źle. Używała też wibratora. To zapytam jeszcze. Programista 15k to nieudacznik życiowy? Sorki @Anusia wracaj na Wenus.
Nawet jak spróbujesz, nie dowiesz się co to seks.
Zamiast PIV wolę 5 piw.
Dolly
mASkotka
Posty: 1476
Rejestracja: 3 lis 2020, 18:54
Lokalizacja: Szczecin

Re: Aseksualizm? Czy aby to prawda?

Post autor: Dolly »

15k? Czyli, że zarabia 15 patyków czy co?
Nautilus1992
pASibrzuch
Posty: 288
Rejestracja: 6 wrz 2017, 01:57

Re: Aseksualizm? Czy aby to prawda?

Post autor: Nautilus1992 »

Nie samym pieniądzem człowiek żyje.
Krzysiu36lat pisze: 17 sty 2022, 15:47 Czy czasem nie jest tak, że aseksualizm u mężczyzn to objaw bycia znsizczonym przez życie, okłamanym przez kobiety, traktowanym przez nie tylko jako kolega? Ten aseksualizm to jest rozpaczliwa forma wytłumaczenia sobie swoich wszystkich niepowodzeń. Łatwiej widzieć siebie jako aseksualistę niż jako mało atrakcyjnego faceta, który desperacko szuka zbliżenia z kobietą. Samotność w XXI wieku boli bardziej bo mamy nieco więcej czasu wolnego niż w poprzednich epokach i nie ma już zwyczaju "swatania" przez rodzinę czy przyjaciół jak kiedyś. Mężczyźni tego nie wytrzymują.
W moim przypadku diagnoza nietrafiona. Pierwszy raz na forum zawędrowałem w okolicach 18 roku życia - już wtedy po obserwacjach przygód miłosnych swoich rówieśników podejrzewałem, że mogę być w jakimś stopniu aseksualny. Nie byłem wcześniej uprzedzony do kobiet, jakoś tak się nimi po prostu nie interesowałem (facetami też nie). Z tego, co pamiętam moje hobby pochłonęły prawie cały mój czas i zdarzył się nawet moment, w którym czułem niezwykłą irytację połączoną z faktem, że kumple zaczęli odmawiać mi towarzystwa, by zacząć pracować nad swoimi związkami.
Byłem w pewien sposób atrakcyjny dla innych i nie mogłem narzekać na powodzenie (choć oczywiście też nim nie grzeszyłem), ale nie angażowałem się nigdy w nic poważnego. Takie podejście prezentowałem do roku 2018-ego, w którym zacząłem sobie kogoś szukać.
Co do bycia negatywnie traktowanym przez kobiety - zdarzyło mi się to w ostatnim, nieudanym związku, ale to nie jest powód, by po takim doświadczeniu zacząć z pogardą patrzeć na każdą inną przedstawicielkę płci pięknej. Choć faktem jest, że ciężko się pozbierać po zranieniu w strefie emocjonalnej, to jednak oczywistym błędem jest, by odnosić się później do wszystkich na jeden identyczny sposób, bo każdy człowiek ma swój osobisty, unikalny charakter, który z resztą z czasem potrafi się zmieniać w lepszą stronę.

W skrócie - chybiłeś swoimi obserwacjami i wrzuciłeś wszystkich do jednego wora.
rumburak80
przedszkolASek
Posty: 7
Rejestracja: 7 mar 2022, 19:27

Re: Aseksualizm? Czy aby to prawda?

Post autor: rumburak80 »

Powracają tu jak bumerang tezy o tym, że ten cały aseksualizm to jakiś mit.
Otóż nie. To prawda. Istnieją tacy ludzie. Ale tak samo, jak inni ludzie - każdy jest inny.
Stąd prowadzi to do pewnego chaosu interpretacyjnego. Oczywiście zawsze stoją za byciem asem jakieś przyczyny
i zawsze jest to raczej świadoma decyzja. To nie oznacza jednak, że jesteśmy uwarunkowani przez te przyczyny
i uwięzieni przez te decyzje. Człowiek to bestia maksymalnie zdolna do przystosowywania się i nieustannie
gotowa zmienić samą siebie. A więc osoby na niby aseksualne są smutne z tego powodu lub mają żal do świata
lub nie akceptują siebie. Natomiast osoby prawdziwie aseksualne mają to w nosie, mają seks w nosie i chcą
po prostu szczęśliwie żyć bez tego "przymusu społecznego" na tyle, na ile się da. Ot cała filozofia.
Tak uważam.
Awatar użytkownika
Heremis87
bASałyk
Posty: 748
Rejestracja: 18 gru 2013, 22:05
Lokalizacja: Śląski Rzym
Kontakt:

Re: Aseksualizm? Czy aby to prawda?

Post autor: Heremis87 »

Ja sam mam różne przemyślenia w temacie swojej aseksualności, odczuwam libido, ale nie mam potrzeby rozładowania, sprawy seksu są mi obojętne. Od lat żyję sam i seks może dla mnei nie istnieć, poniekąd wiąże się to badziej z moim podejściem do życia, swego rodzaju filozofią. Nie usprawiedliwiam sie aseksualnością, dla mnei sprawa jest prosta, jest tyle innych spraw w których doświadczam radości i spełnienia. Tymczasem obecne czasy nadal promują stereotyp mężczyzny macho, zdobywcy, dla mnie to zawsze było takie puste i bez sensu. Może dlatego, ze od dziecka jestem bardzo wrażliwą osobą, a płytkie, seksistowskie podejście czyni z człowieka przedmiot, co w moim odczuciu jest po prostu złe. Kluczowa jest odpowiedź samemu sobie kim się jest i jak z czym się czuję.
Rzekł Jezus: "Bądźcie tymi, którzy przechodzą mimo!"
Ewangelia Tomasza 42

"Dla radowania się i bólu człowiek urodził się na ziemi. Jeśli to rozumiemy dobrze, bezpiecznie przez ten świat idziemy."
William Blake
Odkrywca
młodASek
Posty: 20
Rejestracja: 7 lut 2022, 19:56

Re: Aseksualizm? Czy aby to prawda?

Post autor: Odkrywca »

Zaczynam uważać, że to jest ściema. Bardziej uważam, że to są osoby niedostosowane do społeczeństwa i ze mną chyba tak jest. To dotyczy każdej sfery życia, nie tylko seksu. Natomiast wyjątkowo drażni mnie wysyp osób, które robią z siebie wrażliwców, których brzydzi seks jako wulgarny i pierwotny a tak naprawdę są to osoby, które szukają pretekstu do tego by odmawiać innym przyjaźni, towarzystwa, spędzania czasu itd. Przecież dla tych wszystkich młodych feministek wyszkolonych na tych wszystkich psychologiach społecznych, gender studies itd jakikolwiek bliski kontakt z mężczyzną to już jest obrzydliwość. Małpy na nas patrzą z zoo i mają ubaw.

Przepraszam, że kilka moich postów ma taki negatywny wydźwięk, ale trudno widząc to co widzę zachować spokój.
ODPOWIEDZ