Aseksualizm - wiara

Jeśli masz pytanie i znikąd odpowiedzi, zwróć się do nas
Awatar użytkownika
maxiformat
ASiołek
Posty: 99
Rejestracja: 22 lip 2007, 00:05

Aseksualizm - wiara

Post autor: maxiformat » 7 mar 2008, 02:40

http://pl.wikipedia.org/wiki/Aseksualno%C5%9B%C4%87

Często cytowana strona, ale nie znalazlam watku, ktory by dotyczyl wiary.
Autor tego artykulu napisal cos takiego:
"Pewne religie oraz sekty uważają, że aseksualność jest duchowo lepszym stanem, a niektóre osoby aseksualne wierzą, że ich brak "zwierzęcych potrzeb" pozwala im na doświadczenie głębszej duchowości, [...]"

Jestem wychowana w rodzinie katolickiej, aczkolwiek mam watpliwosci co do istnienia Boga (jakiegokolwiek). Nie chodze do kosciola (chyba, ze wypada jakies wesele, czy komunia, na ktora musze isc) i nigdy nie postrzegałam swojej aseksualnosci jako daru, czy łaski...
Nie ukrywam, ze wczesniej zaczelam miec watpliwosci co do istnienia bostw, nim uswiadomilam sobie swoja aseksualnosc.
Miłość doskonała przecz wyrzuca bojaźń, a kto się boi jest w miłości niedoskonały.
(W. Orłow "Demon z altówką")

dorosłe dziecko
alabAStrowy bożek
Posty: 1333
Rejestracja: 25 maja 2007, 13:44

Post autor: dorosłe dziecko » 7 mar 2008, 13:53

Również pochodzę z katolickiej rodziny, ale jestem osobą zdecydowanie niewierzącą. Do kościoła nie chodzę. Nie postrzegam aseksualności jako lepszej od seksualności a samej seksualności jako czegoś "nieczystego". Natomiast samo określenie "zwierzęcy" nie ma dla mnie wydźwięku pejoratywnego. Nie przeczę, że ktoś może uważać, że "ich brak "zwierzęcych potrzeb" pozwala im na doświadczenie głębszej duchowości", ale mam tutaj takie odczucia, że komuś, kto tak myśli jest bliżej do antyseksualizmu niż aseksualizmu.
Nie podobałoby mi się bardzo gdyby przez takie artykuły aseksualność zaczęła być kojarzona z wyborem motywowanym religijnie. Po pierwsze, dlatego, że to nie jest wybór (wyborem może być celibat) a po drugie aseksualność nie oznacza uważania się za lepszego człowieka, (bo aseksualnego). Za gorszego zresztą też nie.
„Dorosłe dzieci mają żal
Za kiepski przepis na ten świat!
Dorosłe dzieci mają żal
Że ktoś im tyle życia skradł...”

Kagura
ASiołek
Posty: 62
Rejestracja: 6 mar 2008, 21:49

Post autor: Kagura » 7 mar 2008, 15:23

Nie jestem religijna, więc w moim przypadku nie ma o czym mówić. ;)

Salomea

Post autor: Salomea » 7 mar 2008, 15:43

Ja urodziłam się w rodzinie, powiedzmy, że katolickiej, ale nigdy nie wierzyłam w boga, nawet w dzieciństwie. Do kościoła nie chodzę, do meczetu też nie. Z religiami teistycznymi nic mnie nie łączy, co do tego nie mam żadnych wątpliwości.
Dla mnie aseksualność to zwykła orientacja, nie jest ani lepsza, ani gorsza od innych. Moim zdaniem nie jest to żaden dar, łaska, czy wyróżnienie. :wink:
Doświadczenie głębszej duchowości – Głębszej od czego? Nie wiem co to może być. :roll: :mrgreen:

magorek
mASełko
Posty: 123
Rejestracja: 3 kwie 2007, 20:39
Lokalizacja: śląsk

Post autor: magorek » 7 mar 2008, 16:09

Jestem z katolickiej rodziny i jestem akatolicka i areligijna, ale zupełnie nie pojmuję jak to można łączyć z asowatością? :P
All men dream: but not equally. Those who dream by night in the dusty recesses of their minds wake in the day to find that it was vanity: but the dreamers of the day are dangerous men, for they may act their dreams with open eyes, to make it possible

Awatar użytkownika
Czarny
bASyliszek
Posty: 1015
Rejestracja: 13 paź 2007, 13:36
Lokalizacja: Otwock koło stolicy
Kontakt:

Post autor: Czarny » 7 mar 2008, 16:50

Ja urodziłem się w domu teoretycznie katolickim, praktycznie zagubionym w wierze. Mój stary to chyba w ogóle nie wierzy, ale nie jestem pewien. A ja? Ja jestem pewien, że Bóg jest. Nie respektuję tylko totalnych bzdur narzucanych przez Kościół, wyssanych z palca i nie mających nic wspólnego ze Słowem Bożym zapisanym w Biblii, jak na przykład post co piątek, odrzucanie teorii ewolucji i wielu innych.
Kocham Boga, nie lubię Kościoła.
Czarno to widzę...

Kagura
ASiołek
Posty: 62
Rejestracja: 6 mar 2008, 21:49

Post autor: Kagura » 7 mar 2008, 18:45

Czarny pisze:Kocham Boga, nie lubię Kościoła.
Sama,jak już napisałam, jestem agnostyczką, ale chyba wielu wierzących nie przepada za Kościołem. Kościół sobie nieźle na Bogu zarabia i aż się przykro robi, jak się pomyśli, że te wszystkie pieniądze, które idą na to złoto i marmury, których tak dużo w kościołach i bazylikach, mogłyby wielu ludziom życie uratować. Kościół zamiast dawać, odbiera, hehe. A biedni emeryci są tak zaślepieni, że resztki pieniędzy dają na tacę. I co to ma wspólnego z wiarą? Na co Bogu te pieniądze, jeśli w ogóle istnieje?

dorosłe dziecko
alabAStrowy bożek
Posty: 1333
Rejestracja: 25 maja 2007, 13:44

Post autor: dorosłe dziecko » 10 mar 2008, 16:03

Kagura pisze:Sama,jak już napisałam, jestem agnostyczką, ale chyba wielu wierzących nie przepada za Kościołem. Kościół sobie nieźle na Bogu zarabia i aż się przykro robi, jak się pomyśli, że te wszystkie pieniądze, które idą na to złoto i marmury, których tak dużo w kościołach i bazylikach, mogłyby wielu ludziom życie uratować. Kościół zamiast dawać, odbiera, hehe. A biedni emeryci są tak zaślepieni, że resztki pieniędzy dają na tacę.
Mnie tych emerytów nie szkoda ani trochę. Kiedyś mój pogląd na ten temat byłby zbliżony do Twojego, ale dochodzę do wniosku, że skoro ci ludzie, którzy dają księżom pieniądze, czy to na tacę, czy w innej formie, to robią to widocznie uznają, że jest to im potrzebniejsze niż coś, co sami mogliby sobie kupić za te pieniądze. Jeśli jakiś emeryt woli oddać księdzu pół swojej emerytury a potem nie ma na leki – trudno, sam tak chciał i nie widzę powodu by się specjalnie litować nad dorosłymi ludźmi, którzy sami, zgodnie ze swoją wolą rozporządzają swoimi własnymi pieniędzmi.
Mnie denerwują państwowe dotacje na ŚOB, czy inne przywileje np. podatkowe kościoła, bo na to idą pieniądze wszystkich podatników. Również tych, którzy – tak, jak ja – by sobie tego nie życzyli.
„Dorosłe dzieci mają żal
Za kiepski przepis na ten świat!
Dorosłe dzieci mają żal
Że ktoś im tyle życia skradł...”

fonfeluch
mASełko
Posty: 144
Rejestracja: 19 lip 2007, 18:41
Lokalizacja: Łódź
Kontakt:

Post autor: fonfeluch » 17 kwie 2008, 18:31

Ja jestem chrześcijaninem, od małego w rodzinie katolickiej, ale mógłbym iść zarówno do protestantów jak i do innych:)
zajrzyjcie http://www.youtube.com/fonfeluch
^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^
możliwe że jesteś zainteresoanya przyłączeniem do grupy aseksualistów na youtube jak tak to klik klik:
http://www.youtube.com/group/aventube :)
pozdrochy
^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^
świat jest o wiele ciekawszy/bogatszy gdy nam się zdaje że nikt nie pa3y --- Kofta

Awatar użytkownika
Weep
ruda mASzkara
Posty: 539
Rejestracja: 26 mar 2008, 12:38
Lokalizacja: Łódź/ Włocławek
Kontakt:

Post autor: Weep » 17 kwie 2008, 19:04

Jestem tak bardzo niereligijna jak tylko sie da. Bliżej mi chyba do agnostyka niż ateisty - mimo tego, że w moim sercu nie ma miejsca na żadnych bogów, dopuszczam możliwość ich istnienia. Po prostu nie chcę mieć z nimi nic wspólnego - czy są, czy też ich nie ma. ;)
Osobiście swoich preferencji seksualnych, a raczej ich braku nie wiążę z tym w co wierzę.
-------------------------------
Niektóre religie, np. szejkersi i gnostycy, głoszą poglądy antyseksualne - uważają aktywność seksualną w jakiekolwiek formie za grzech.

Ale... czy wyznawcy tych wiar to osoby aseksualne?! To raczej ludzie seksualni w imię wiary wstrzymujący swoje popędy. Nie widzę tutaj większego związku z aseksualizmem.
Życie stoi przede mną otworem.
I nawet wiem co to za otwór.

Awatar użytkownika
Piorun
PerkunAS
Posty: 595
Rejestracja: 8 kwie 2008, 12:50
Lokalizacja: z fabryki cyborgów

Post autor: Piorun » 18 kwie 2008, 16:24

Jestem panteistą, ale i religijnym demokratą - wierzę we wszystkich Bogów, którzy chcą uwierzyć we mnie. Nie uznaję faworyzowanie jakiejkolwiek religii - wszystkie powinny żyć na tych samych prawach, gdyż wszystkie są tak samo prawdziwe. I tak samo fałszywe.

Ale co to ma do popędów, to nie wiem

Awatar użytkownika
Ognik
ASter
Posty: 600
Rejestracja: 28 lut 2008, 17:14

Post autor: Ognik » 20 kwie 2008, 15:06

Piorun, to ludzi, którzy chcą w Ciebie uwierzyć też nazywasz Bogami??? :wink: Wiara to indywidualna sprawa każdego człowieka. Gorzej gdy drugi człowiek chce narzucić swoją wiarę innym. Na przykład mi.

Awatar użytkownika
Piorun
PerkunAS
Posty: 595
Rejestracja: 8 kwie 2008, 12:50
Lokalizacja: z fabryki cyborgów

Post autor: Piorun » 20 kwie 2008, 15:56

Nope, ludzi którzy wierzą we mnie nazywam moimi wyznawcami :D

Co do narzucania, zgoda - nie cierpię ludzi którzy narzucają wiarę, idee a nawet tych którzy po prostu się narzucają

Awatar użytkownika
damian1900
ASiołek
Posty: 55
Rejestracja: 7 lut 2008, 13:56
Lokalizacja: małopolskie

Post autor: damian1900 » 20 kwie 2008, 18:39

A ja każdego dnia dziękuje bogu,że jestem ateistą :wink:

Jabberwocky
młodASek
Posty: 21
Rejestracja: 4 maja 2008, 11:37

Post autor: Jabberwocky » 4 maja 2008, 17:57

Religia katolicka, bo o innej wiele wypowiadać się nie mogę, tworzy sporo sprzeczności. Silnie wspiera aseksualność w wieku, gdy większość ludzi, mocno seksualnością jest mocno zainteresowana, by potem niespodziewanie płynnie przejść do wspierania jedynie heteroseksualnych rodziców. Takie śmieszne założenie, że ślub to takie czary-mary, że przed to wszystko jest be, a potem dziwnie partner jest wyznacznikiem istnienia.
Niewiele słychać o stosunku Kościoła do osób aseksualnych lub samotnych, samotni są kojarzeni wyłącznie z wdowami/wdowcami. Jakby zostali gdzieś w średniowieczu i nie zauważyli, że życie zakonne nie jest jedyną alternatywą. Kościół mną gardzi, dlaczego ja mam go szanować?

ODPOWIEDZ