zazdrosc,smutek z powodu...

Jeśli masz pytanie i znikąd odpowiedzi, zwróć się do nas
Gość

zazdrosc,smutek z powodu...

Post autor: Gość » 27 mar 2008, 21:44

czy odczuwacie zazdrosc w stosunku do przyjaciol znajomych ktorzy sa w zwiazkach? jest wam przykro?
czy sa asy w zwiazkach tutaj z forum?

Awatar użytkownika
damian1900
ASiołek
Posty: 55
Rejestracja: 7 lut 2008, 13:56
Lokalizacja: małopolskie

Post autor: damian1900 » 27 mar 2008, 23:28

Hm,mi się kilka razy zrobiło przykro ja widziałem te zakochane pary trzymające się za ręce w ciepły letni wieczór,pomyślałem że jak bym sobie kogoś znalazł to też bym tak mógł,ale przecież jestem asem i nie mogę :wink: trudno

Awatar użytkownika
Ognik
ASter
Posty: 600
Rejestracja: 28 lut 2008, 17:14

Post autor: Ognik » 28 mar 2008, 03:12

Są mi obojętni. Znajomi całują się i pieszczą obok mnie, a to mnie nie rusza. Nie wiem czemu ale podświadomie ich ignoruję.

wilczek
pASibrzuch
Posty: 286
Rejestracja: 17 lip 2007, 18:46
Kontakt:

Post autor: wilczek » 29 mar 2008, 00:49

No pewnie że jest mi czasem przykro i smutno. Zazdroszczę im że są normalni. Ale z drugiej strony nie umiem siebie odnaleźć w podobnych sytuacjach (całowanie przytulanie) ani nie widzę siebie w związku. Chyba genetycznie jestem zaprogramowany na samotność :/
Samiec Alfa 8)

Awatar użytkownika
damian-dec
AS gaduła
Posty: 415
Rejestracja: 12 lut 2008, 23:14
Lokalizacja: Dublin/Wroclaw
Kontakt:

Post autor: damian-dec » 29 mar 2008, 01:45

ja tez czasami mam depreche z powodu ogladania tych wszystkich tulacych sie parek.
czesciej jednak taki widok strasznie mnie DRAŻNI :wink:

z jednej strony tak jak kolega chyba jestem zaprogramowany na samotnosc i jak wszystko sie dobrze uklada to jest mi dobrze tak jak jest.
ale w chwilach gdy wszystko sie wali zaluje ze nie mam takiej bliskiej osoby kolo mnie.

wychodzi wiec ze i tak zle ...i tak niedobrze :P

dorosłe dziecko
alabAStrowy bożek
Posty: 1333
Rejestracja: 25 maja 2007, 13:44

Post autor: dorosłe dziecko » 31 mar 2008, 14:53

Zakochane pary są mi obojętne. Chyba, że zajmą ostatnią z ławek, na której można by usiąść. :twisted: ;)
„Dorosłe dzieci mają żal
Za kiepski przepis na ten świat!
Dorosłe dzieci mają żal
Że ktoś im tyle życia skradł...”

Awatar użytkownika
Ognik
ASter
Posty: 600
Rejestracja: 28 lut 2008, 17:14

Post autor: Ognik » 31 mar 2008, 15:14

dorosłe dziecko pisze:Zakochane pary są mi obojętne. Chyba, że zajmą ostatnią z ławek, na której można by usiąść. :twisted: ;)
No. To jest najgorsze. Siedzę sobie na ławce i grzeję kości policzkowe a tu na "mojej" ławce siada para i zaczyna się ślinić. A żadnej pustej w koło. :evil:

Salomea

Post autor: Salomea » 31 mar 2008, 15:32

Zakochane pary działają na mnie tak samo jak reszta świata, raczej ich nie zauważam. :lol: A gdy już jakąś parę dostrzegę, to nic się nie dzieje. Na pewno nie będę im zazdrościć, bo nie ma czego. Moje myśli aktualnie poruszają się w zupełnie innych rejonach. :mrgreen: :diabel:

Awatar użytkownika
Weep
ruda mASzkara
Posty: 539
Rejestracja: 26 mar 2008, 12:38
Lokalizacja: Łódź/ Włocławek
Kontakt:

Post autor: Weep » 31 mar 2008, 15:54

Widząc zakochane pary cieszę się, że jestem samotna. Byłam w dwóch związkach, które były dla mnie koszmarem ciągłego wykręcania się, wymyślania wymówek i uciekania przed seksem. Nienawidzę seksu, nie lubię się całować i średnio uśmiecha mi sie przytulanie do kogokolwiek, dlatego będąc od pół roku singlem czuję wielką ulgę. Wreszcie nie robię nic na siłę, nie jestem do niczego namawiana, nie mam poczucia, że krzywdzę partnera swoją oziębłością. Jedyne, za czym tęsknię, to świadomość tego, że komuś zależy na mnie, ale nie ma to związku z seksem... Może kiedyś poznam taką osobę. ;)
Życie stoi przede mną otworem.
I nawet wiem co to za otwór.

dorosłe dziecko
alabAStrowy bożek
Posty: 1333
Rejestracja: 25 maja 2007, 13:44

Post autor: dorosłe dziecko » 31 mar 2008, 20:08

Ognik pisze:No. To jest najgorsze. Siedzę sobie na ławce i grzeję kości policzkowe a tu na "mojej" ławce siada para i zaczyna się ślinić. A żadnej pustej w koło. :evil:
Też mam swoją ulubioną ławkę. Nie cierpię, kiedy jest zajęta. Niby ławka, jak ławka, ale na innych nie przesiaduje mi się tak dobrze. ;) Teraz idą ciepłe dni, to trzeba wymyślić, co zrobić by zapewnić sobie jej stałą rezerwację. :mrgreen: Jednak bardziej od zakochanych par nie lubię matek z bardzo małymi dziećmi. Zwłaszcza takimi, które bawią się świetnie i co za tym idzie bardzo głośno. :evil:

Nerwowy człowiek się robię. ;)
„Dorosłe dzieci mają żal
Za kiepski przepis na ten świat!
Dorosłe dzieci mają żal
Że ktoś im tyle życia skradł...”

Awatar użytkownika
Ognik
ASter
Posty: 600
Rejestracja: 28 lut 2008, 17:14

Post autor: Ognik » 31 mar 2008, 21:53

dorosłe dziecko pisze:
Ognik pisze:No. To jest najgorsze. Siedzę sobie na ławce i grzeję kości policzkowe a tu na "mojej" ławce siada para i zaczyna się ślinić. A żadnej pustej w koło. :evil:
Też mam swoją ulubioną ławkę. Nie cierpię, kiedy jest zajęta. Niby ławka, jak ławka, ale na innych nie przesiaduje mi się tak dobrze. ;) Teraz idą ciepłe dni, to trzeba wymyślić, co zrobić by zapewnić sobie jej stałą rezerwację. :mrgreen: Jednak bardziej od zakochanych par nie lubię matek z bardzo małymi dziećmi. Zwłaszcza takimi, które bawią się świetnie i co za tym idzie bardzo głośno. :evil:

Nerwowy człowiek się robię. ;)
No to normalnie tak jak ja. Proponuję nakleić kartkę z napisem
"świeżo malowane". Rezerwacja gwarantowana.

dorosłe dziecko
alabAStrowy bożek
Posty: 1333
Rejestracja: 25 maja 2007, 13:44

Post autor: dorosłe dziecko » 31 mar 2008, 22:13

Ognik pisze:No to normalnie tak jak ja. Proponuję nakleić kartkę z napisem
"świeżo malowane". Rezerwacja gwarantowana.
Muszę koniecznie to wypróbować. :twisted: :mrgreen:
„Dorosłe dzieci mają żal
Za kiepski przepis na ten świat!
Dorosłe dzieci mają żal
Że ktoś im tyle życia skradł...”

Awatar użytkownika
Gizmo
Strażnik TeksASu
Posty: 1064
Rejestracja: 13 cze 2006, 11:15
Lokalizacja: Gdańsk

Post autor: Gizmo » 1 kwie 2008, 09:58

A dla mnie obdarzający się czułościami ludzie to miły widok :) Nie szarpie we mnie żadnej "struny" ;)

Awatar użytkownika
Lady Seymour
przedszkolASek
Posty: 7
Rejestracja: 1 kwie 2008, 20:50
Lokalizacja: Wyspy Wiśniowe

Post autor: Lady Seymour » 4 kwie 2008, 19:13

Niee, no wiecie..ja codziennie mijam mnóstwo par, przyklejonych do siebie lub trzymających się za ręce, wymieniających uściski ... i szczerze mówiąc.. nie rusza mnie to KOMPLETNIE. Związki nigdy nie były mi pisane. Lubię swój status singla, jestem sama już od tylu lat i bynajmniej nie odczuwam frustracji czy przygnebienia z tego powodu. Poza studiowaniem, mam też mase czasu na różne inne zainteresowania.. marze o podróżach.. jest tyle ciekawych rzeczy do zrobienia, do obejrzenia.. nie chce marnować swojego życia na zwiazek, nie zamierzam mieć dzieci, nie zamierzam zakładać rodziny. Nie potrafię wyobrazić siebie samej w roli matki, czy żony. żadnych scen zazdrości, gierek, rozterek, kłótni. Za bardzo cenie sobie samotność. Dobrze mi z tym. Więc niby po co miałabym to zmieniać? :D :D
Ból jest najlepszym nauczycielem

Awatar użytkownika
dziwożona
tłumok bezczASowy
Posty: 1940
Rejestracja: 29 lut 2008, 20:29
Lokalizacja: z bagien i uroczysk
Kontakt:

Post autor: dziwożona » 4 kwie 2008, 21:26

Obściskujące pary przeszkadzają mnie tylko kiedy na przykład siedzę w autobusie, jest tłok, a oni siedzą za mną albo obok mnie, i ciamkają mi do ucha. To jest obrzydliwe.
Moja sąsiadka z góry ma faceta, który do niej wpada na noc. Skąd wiem? Wszystko słychać. Dosłownie wszystko. Aż mi koty miaucza, bo się boją tych jęków. A na dokładkę kiedy on rano od niej wychodzi, mam takiego pecha, że próbuję ściągnąć windę na swoje piętro, ale nie mogę, bo oni ją przetrzymują, jeszcze żegnając się czule. Nie ukrywam, że w takich sytuacjach trafia mnie szlag.
A przykre jest to, że najczęściej traci się dobre koleżanki, przyjaciółki, kiedy one zaczynają budować związek. Wszystko, i wszyscy, idą w odstawkę. A potem brakuje wspólnych tematów, bo nie mam ochoty gadać o dzieciach, gotowaniu, praniu i erekcjach u faceta albo ich braku. Dlatego zadaję się często z singlami. Mają szersze horyzonty.
Zgadzam się z moję przedmówczynią, że jest tyle ciekawych rzeczy do zrobienia, które sprawiają więcej radochy od uprawiania seksu.

ODPOWIEDZ