co u ginekologa? :/

Jeśli masz pytanie i znikąd odpowiedzi, zwróć się do nas
Awatar użytkownika
Artemis
pASsiFlora
Posty: 1354
Rejestracja: 7 sie 2008, 21:41
Lokalizacja: z miasta

Post autor: Artemis »

Moje koleżanki są starsze, lub bardziej cywilizowane. Tylko jedna chciała rodzić siłami natury, razem z mężem. Sielanka trwała do pierwszych skurczy. Potem mąż został wygoniony i zaczął się horror... poród, szwy, miesiąc siadania na kółku do pływania, lub na otwartym sedesie z noworodkiem przy piersi. Tak więc termin narodzin drugiego dziecka był ustalony wiele miesięcy wcześniej (cesarka).
Turysta-człowiek pętający się po szlakach w poszukiwaniu jedzeniaObrazek

Arilin
łASuch
Posty: 167
Rejestracja: 24 mar 2007, 01:44

Post autor: Arilin »

Agnieszka pisze:
[...]Niby tak tym popaprańcom zależy na ludzkim zdrowiu, ale jakoś trudno w to uwierzyć, kiedy do neurologa trzeba się zapisywać 2-3 miesiące naprzód [...]
I racja :( Kiedyś potrzebowałam mieć USG piersi, bo coś mnie niepokoiło. Poszłam zapytać się z ciekawości ile będę musiała czekać jak będę mieć skierowanie. Poszłam pod koniec maja, termin dostałabym na... wrzesień. Oczywiście nie czekałam i tego samego dnia znalazłam gabinet prywatny. Na szczęście u mnie nic złego nie działo, ale jeśli komuś działoby się coś niepokojącego? Przecież to masa czasu. Miałam to szczęście, że mogłam sobie pozwolić na wizytę w gabinecie prywatnym (chyba 40 zł), ale przecież nie każdy pójdzie... .
Żeby dostać się do specjalisty trzeba od 4 czy 5 rano stać w kolejce... .

Zamiast zmuszać do badań, niech przeznaczą kasę na badania, tak aby każdy kto musi skorzystać z porady specjalisty mógł iść, nie czekając miesiącami na wizytę. Żeby płacąc co miesiąc składkę nie musiał wydawać na leczenie prywatne. Jeśli zechcę iść do ginekologa, pójdę z własnej woli. Nie lubię być do niczego zmuszana.

Byłam zaniepokojona, że mam coś na piersi? Poszłam sama, kontroluję się regularnie u onkologa. Z własnej woli.
można liczyć gwiazdy, można mierzyć czas
ale trzeba czuć co w życiu ważne
to się nie da zważyć, a gdy szansę masz
aby podbić świat i poznać prawdę

Bardzo Dziwna Osoba
fantAStyczny
Posty: 551
Rejestracja: 21 lut 2007, 15:28
Lokalizacja: Północ

Post autor: Bardzo Dziwna Osoba »

Część moich koleżanek, o których pisałam, to urodzone MATKI POLKI. Musi być wcześnie, mąż, dzieci. Nie zastanawiają się nad tym, czym jest ciąża. Skoro ich matki i babki urodziły naturalnie, to one też. Cesarka jest dla nich najgorszym złem, jakie może spotkać kobietę. Ich życie kręci się tylko wokół męża i dzieci. O niczym innym z nimi porozmawiać się nie da. To te, co chcą mnie nawrócić i mówią, że jestem jakaś dziwna. Są po 30-tce.
Reszta moich koleżanek to takie, co wieloma rzeczami się interesują, potrafią się wypowiedzieć na każdy temat, są oczytane, ale jak np. w jakimś tygodniku opinii przeczytają o porodach, to i tam są wypowiedzi lekarzy, z których wynika, że należy rodzic tylko naturalnie i one im wierzą. One nie mają jeszcze dzieci, ale słuchają starszych koleżanek, bardziej doświadczonych w tej kwestii.

Lizzy
ASter
Posty: 616
Rejestracja: 17 cze 2009, 16:28
Lokalizacja: Gdańsk

Post autor: Lizzy »

Większośc tych opowieści jest przejaskrawiona, kobiety lubią jedna przed drugą opowiadac, która to z nich miała cięższy poród. Potrzeba bycia większą bohaterką, bycia podziwianą, "matką Polką"? ;-) A może współczucia?
Oczywiście, boli. Ale jest to taki ból, którego się nie pamięta. W pamięci pozostają raczej okolicznosci porodu, zabiegi jakie temu towarzyszyły i wiedza, że bolało.
Ja w każdym razie jestem w stanie przypomniec sobie bardziej ból zęba niż porodu :-).

Aha, od razu dodam, że rodziłam szybko, za szybko, przez co trochę mieli ze mną problemu z szyciem... to tak, żeby nie było że się wymądrzam :-)

Awatar użytkownika
Ijuflingur
ASiołek
Posty: 94
Rejestracja: 29 cze 2009, 21:03
Lokalizacja: Łódź
Kontakt:

Post autor: Ijuflingur »

Weź nic nie mów o tym szyciu!... :( Straszne...

Lizzy
ASter
Posty: 616
Rejestracja: 17 cze 2009, 16:28
Lokalizacja: Gdańsk

Post autor: Lizzy »

Nie :-) to nie jest straszne :-) naprawdę!
Przecież, gdy masz ranę na ciele, która sama się nie zagoi (jakieś rozcięcie np), to też ją zszywają. Myślę, że niejednemu z nas takie coś się przydarzyło. :-)

Awatar użytkownika
Ijuflingur
ASiołek
Posty: 94
Rejestracja: 29 cze 2009, 21:03
Lokalizacja: Łódź
Kontakt:

Post autor: Ijuflingur »

Ale chyba na jakimś znieczuleniu! Brrrr... Moja znajoma dzisiaj rodzi... Pojechała do szpitala rano, ciekawe, czy już po wszystkim. To juz ktoreś dziecko z kolei, i tak na luzaku mi mówiła: Nie chcę cię straszyć, ale to średnio tak 14 godzin... To było w sobotę, jeszcze mnie tu nie było, ale przecież i tak jej tego nie powiem...

beata74
starszASek
Posty: 38
Rejestracja: 20 wrz 2009, 21:08

Post autor: beata74 »

no dobrze lachony, temat się rozwinął ale równocześnie odleciał w inne rejony, a ja miałam nadzieję na znalezienie info o jakimś godnym polecenia ginekologu, który nie będzie zadawał idiotycznych pytań i powstrzyma się od równie dziecinnych opinii i komentarzy

możecie kogoś polecic?
beata

Bardzo Dziwna Osoba
fantAStyczny
Posty: 551
Rejestracja: 21 lut 2007, 15:28
Lokalizacja: Północ

Post autor: Bardzo Dziwna Osoba »

No właśnie, może ktoś zna jakiegoś na terenie Trójmiasta, gdyby kiedyś zaszła nagła konieczność odwiedzenia takiego lekarza... :roll: żebym potem nie musiała iść do pierwszego lepszego chama

Awatar użytkownika
Gizmo
Strażnik TeksASu
Posty: 1064
Rejestracja: 13 cze 2006, 11:15
Lokalizacja: Gdańsk

Post autor: Gizmo »

W Gdańsku-Oliwie na ul. Jasia i Małgosi przyjmuje dr Jurewicz. Dokładny adres znajdziesz w necie. Starsza pani, podobno bardzo miła ;)

Ale z moich doświadczeń wynika, że każdemu co innego pasuje.
Niektórzy wolą lubią tzw. służbistów - zbada, wypisze receptę i do widzenia. I najlepiej, żeby był nie za stary, elegancki.. A mi w ogóle nie przeszkadza, jeżeli lekarz jest starszej daty i wypytuje o prywatne sprawy, o ile jest sympatyczny i traktuje pacjenta jak człowieka. Jeżeli wchodzę do gabinetu i lekarz nie odpowiada nawet na uśmiech, to mam ochotę pokazać mu środkowy palec i wyjść.

Bardzo Dziwna Osoba
fantAStyczny
Posty: 551
Rejestracja: 21 lut 2007, 15:28
Lokalizacja: Północ

Post autor: Bardzo Dziwna Osoba »

Dzięki :wink:
Jeśli lekarz byłby starej daty i do tego starszy, to jeszcze poszłabym, ale jak słyszę opowieści moich koleżanek, które same ciągle szukają dobrego ginekologa, bo zawsze trafiają na takich w średnim wieku i niemiłych, to mi się odechciewa...

beata74
starszASek
Posty: 38
Rejestracja: 20 wrz 2009, 21:08

Post autor: beata74 »

on czy ona - bez znaczenia; podejście do badanego, szacunek dla człwieka i kompetencje;

urolog (a ginekolog już zwłaszcza) - wydaje mi się, że jest tu jednak różnica ze względu na interwencję do wnętrza człowieka ;)
beata

Awatar użytkownika
nightmare
ASter
Posty: 662
Rejestracja: 26 lip 2009, 00:58
Lokalizacja: w trakcie poszukiwań

Post autor: nightmare »

Słucham niedawno audycji w radio i był w niej poruszony temat znieczuleń podczas porodów. Oczywiście natychmiast odzew wzięły właśnie takie Matki Polki, które uważały, że to zło, a kobiety, które rodziły ze znieczuleniem w ogóle nie powinny być matkami.
Myślę, że to kobieta powinna decydować. Zresztą jak ją na to stać to dlaczego miałaby rezygnować ze znieczulenia?
"Kotom nie wolno! Z kotami nie wolno! Psik! Wyłaź, bo zawołam milicjanta!"

beebep
ASter
Posty: 634
Rejestracja: 13 wrz 2009, 17:37
Lokalizacja: z kapusty:)
Kontakt:

Post autor: beebep »

nightmare pisze:Oczywiście natychmiast odzew wzięły właśnie takie Matki Polki, które uważały, że to zło, a kobiety, które rodziły ze znieczuleniem w ogóle nie powinny być matkami.
Heh, ja się dopatruję w tym czegoś w stylu - mnie bolało - ciebie też musi... No i pewnie to kobiety w podeszłym wieku, które o znieczuleniu nawet nie słyszały...
Jeżeli chodzi o znieczulenie, kobieta ma prawo decydować. Dla mnie macierzyństwo to kosmos - porodu nawet nie ma gdzieś w moich ramach ogólnego pojęcia - nie mieści się... A jak słyszę coś takiego, jak w tej audycji, to krew mi ścina w żyłach...

co do tematu tematu, to :oops: - nie byłam... nie wiem, można mnie uświadamiać... i tak nic to nie da, koleżanki wybierają się zbiorowo wkrótce, ale chyba się nie zaczepię... To chyba pogłębiona fobia przed lekarzami - zawsze trafiam na takich .... grrrrr.... że głowa mała...
Obrazek

Awatar użytkownika
Koni
bASałyk
Posty: 717
Rejestracja: 10 sie 2008, 21:42
Lokalizacja: Wolne Miasto Gdańsk
Kontakt:

Post autor: Koni »

Gizmo pisze:Jeżeli wchodzę do gabinetu i lekarz nie odpowiada nawet na uśmiech, to mam ochotę pokazać mu środkowy palec i wyjść.
Oj tak tak, zgadzam się z Tobą. Zwłaszcza, kiedy mam pójść na jakieś badanie, a nie tylko po receptę - jakoś tak mi przyjemniej, kiedy jestem traktowana jak żywa, czująca, często przestraszona pacjentka, a nie jak manekin w akademii.
"This is not about sex
We all know sex sells and the whole world is buying..."

Ceterum censeo Carthaginem delendam esse.

ODPOWIEDZ