czy As zakochuje sie?

Jeśli masz pytanie i znikąd odpowiedzi, zwróć się do nas
CloudninowaSWQ
ASter
Posty: 619
Rejestracja: 25 kwie 2010, 14:06
Lokalizacja: łódzkie
Kontakt:

Post autor: CloudninowaSWQ » 29 kwie 2010, 18:39

Dla mnie to też trochę dziecinne pytanie,każdy się kiedyś zakochał bez względu czy jest hetero,czy homo,czy bi czy asem
Zakochanie nie jest podstawą niezbędną do przetrwania związku,to zwykłe zauroczenie,chwilowy stan ogromnego szczęścia,ot i cała filozofia

Awatar użytkownika
Blv.
ananAS
Posty: 358
Rejestracja: 2 lut 2008, 17:27
Lokalizacja: Kraków

Post autor: Blv. » 29 kwie 2010, 20:10

CloudninowaSWQ pisze:każdy się kiedyś zakochał bez względu czy jest hetero,czy homo,czy bi czy asem
Oprócz tych, którzy się nie zakochali, na przykład asów aromantycznych.

conversos
gimnASjalista
Posty: 15
Rejestracja: 26 lip 2007, 18:42
Lokalizacja: kraków

Post autor: conversos » 3 maja 2010, 22:22

Ja mam poczucie, że jeszcze nigdy się nie zakochałem. Owszem zdarzało się, że o kimś intensywniej myślałem albo ktoś wzbudził moje zainteresowanie swoim charakterem. Ale zazwyczaj nie trwało to zbyt długo i nie było silne. Jednym słowem przechodziło to jak katar - bez większych skutków zdrowotnych. Dziwi mnie jednak postawa osób, które idą spać i budzą się z myślą o jakiejś konkretnej osobie i nie są w stanie funkcjonować normalnie w ciągu dnia. Dlatego też pojęcie owych 'motylków w brzuchu" jest mi totalnie obce. I powiem szczerze, że trochę się z tym czuje "upośledzony" - chyba lepiej doświadczyć nieszczęśliwego zakochania niż nie wiedzieć z własnego doświadczenia czym ono tak naprawdę jest....

zamyślona
starszASek
Posty: 43
Rejestracja: 20 mar 2010, 23:00
Lokalizacja: z daleka;) k-p

Post autor: zamyślona » 5 maja 2010, 12:17

conversos wiesz do czego takie nieszczęśliwe miłości mogą prowadzić? biedny Werter :D (tak mi się przypomniało przy okazji matury)

Awatar użytkownika
Keri
łASkawca
Posty: 1653
Rejestracja: 16 cze 2009, 11:13
Lokalizacja: ze źródła światła :D (okolice Łodzi :P )
Kontakt:

Post autor: Keri » 5 maja 2010, 13:59

Nieszczesliwe milosci moga prowadzic do niskiej samooceny :roll: , do unikania zobowiazan i podejmowania decyzji, nie ryzykowania, zamykania sie w sobie, odpychania innych :roll: , leku na tle psychicznym :roll: no i cos by sie jeszcze dodalo ;)
Wiem o tym bo tak czasami mam :( .

conversos
gimnASjalista
Posty: 15
Rejestracja: 26 lip 2007, 18:42
Lokalizacja: kraków

Post autor: conversos » 5 maja 2010, 16:42

Hehe, dawno czytałem "Cierpienia młodego W.", ale pamiętam, że wręcz mnie mdliło przy tej lekturze. No i z ulgą doszedłem do finału tej niezwykle pouczającej powieści. Mnie tylko taka refleksja nachodzi: jeśli ktoś się zakochuje nawet bez wzajemności to przynajmniej może mieć nadzieję, że jest zdolny do tego typu uczuć. Innymi słowy może przypuszczać, że jeszcze kiedyś się zakocha i to we wzajemnością. Ale racja - znam takie osoby, które płaciły cenę przez długie lata na skutek odrzucenia. Dlatego jest dosyć kwestią sporną co lepsze - nieszczęśliwa czy może żadna miłość w życiu...

Awatar użytkownika
holliza
ciAStoholik
Posty: 398
Rejestracja: 20 maja 2010, 14:12
Lokalizacja: Śląsk

Post autor: holliza » 24 cze 2010, 08:03

Keri pisze:Nieszczesliwe milosci moga prowadzic do niskiej samooceny :roll: , do unikania zobowiazan i podejmowania decyzji, nie ryzykowania, zamykania sie w sobie, odpychania innych :roll:
Tym razem ja, tak jak Keri :wink:
"Jest na świecie taki rodzaj smutku, którego nie można wyrazić łzami. Nie można go nikomu wytłumaczyć. Nie mogąc przybrać żadnego kształtu, osiada ciasno na dnie serca jak śnieg podczas bezwietrznej nocy."

MartusiQ
gimnASjalista
Posty: 11
Rejestracja: 23 cze 2010, 16:08
Lokalizacja: WM

Post autor: MartusiQ » 16 lip 2010, 18:47

Sądzę, że tak a nawet wydaję mi się że właśnie osoby aseksualne mają wiekszą szansę spotkać i poczuć prawdziwą miłość(bo w związku nie chodzi wtedy tylko o fizyczność, seks a tak jakby o coś więcej)
'za oceanami fraz, upić marzeniami, zgubić czas, tańcząc ze wskazówkami śmiać mu się w twarz..'

MartusiQ
gimnASjalista
Posty: 11
Rejestracja: 23 cze 2010, 16:08
Lokalizacja: WM

Post autor: MartusiQ » 16 lip 2010, 22:13

owieczka.aga <-- wiem, to trudne a nawet bardzo.. Niestety takie jest życie..
'za oceanami fraz, upić marzeniami, zgubić czas, tańcząc ze wskazówkami śmiać mu się w twarz..'

MartusiQ
gimnASjalista
Posty: 11
Rejestracja: 23 cze 2010, 16:08
Lokalizacja: WM

Post autor: MartusiQ » 17 lip 2010, 20:35

a jak chcesz to zrobić? mam wrażenie że takie rady przydadzą mi się... niestety.
'za oceanami fraz, upić marzeniami, zgubić czas, tańcząc ze wskazówkami śmiać mu się w twarz..'

Awatar użytkownika
Keri
łASkawca
Posty: 1653
Rejestracja: 16 cze 2009, 11:13
Lokalizacja: ze źródła światła :D (okolice Łodzi :P )
Kontakt:

Post autor: Keri » 17 lip 2010, 23:06

A ja sie coraz to dluzej zastanawiam czy ja bym potrafil sie zakochac? :shock:

Bo wiekszosc rzeczy jakie mi sie przytrafily to
1) ze ktos sie we mnie zaduzyl
2) ktos podobny jest do osoby ktora byla dla mnie wazna
3) wszystkie kobiety sa... obojetne... :shock: sa albo ladne albo "mniej" ladne
4) moj wybor bylby swiadomy niz chemia a zakochanie w moim rozmyslaniu to chemia ktora jest chwila gdy kogos ogarnie i traci zmysly :P A wiec obojetny na maksa :P
5) z wyboru sie tez nie trawi bo im wiecej czlowiek mysli tym bardziej mu sie odechciewa :roll:

Winkie
AScetyk
Posty: 4640
Rejestracja: 25 sie 2011, 18:58

Post autor: Winkie » 22 wrz 2011, 22:33

Moim zdaniem aseksualni mogą się zakochać tak samo jak seksualni. :wink: Choć ja na swoim przykładzie mogę powiedzieć, że myślenie przeszkadza w tej czynności. :lol:

Awatar użytkownika
Libra
carrASius
Posty: 2232
Rejestracja: 18 kwie 2009, 19:23

Re: czy As zakochuje sie?

Post autor: Libra » 5 gru 2011, 20:23

Jestem szczenięco zauroczona, aż mi głupio. Tak głupio, że gdy z nim rozmawiam odstawiam teatrzyk pt "ależ wcale mnie nie obchodzisz" :lol: - dobrze, że nie mam ogona, bo bym nim merdała na jego widok ;)
What's mooo?

Awatar użytkownika
Wanilia
gimnASjalista
Posty: 17
Rejestracja: 11 sty 2012, 14:19

Re: czy As zakochuje sie?

Post autor: Wanilia » 13 sty 2012, 10:01

Pewnie to zależy od osoby. Ja jestem chyba tzw asem romantycznym. Byłam kilka razy zakochana. Zauroczona tak samo.

Awatar użytkownika
cube
mASełko
Posty: 104
Rejestracja: 17 gru 2011, 22:26
Lokalizacja: z wielkopolski

Re: czy As zakochuje sie?

Post autor: cube » 13 sty 2012, 23:28

hmm zakochiwanie się nie ale czasami budzą się jakieś ukryte instynkty - kiedyś zobaczyłem kobietę, która tak mi się spodobała, że niekontrolowanie zagwizdałem - do dzisiaj nie wiem jak to się stało, ale wstyd mi było jak cholera, po prostu żenada... :roll:
www.pustamiska.pl
jedno kliknięcie to garść karmy dla zwierzaków ze schronisk

ODPOWIEDZ