nigdy z nikim-parę pytań

Jeśli masz pytanie i znikąd odpowiedzi, zwróć się do nas
youngirl
starszASek
Posty: 37
Rejestracja: 30 lip 2008, 14:23

nigdy z nikim-parę pytań

Post autor: youngirl » 16 sie 2008, 21:16

Odnośnie tematu mam kilka pytań.

1. Czy jesteś kimś, kto nigdy z nikim nie był, nawet przelotnie? Jeśli tak, to:

2. Ile masz obecnie lat

3. Jak się z tym czujesz. Jakie dostrzegasz tego plusy i minusy

4. Jakie są twym zdaniem przyczyny bycia samym.

5. Jak odbierają twój wątek inni

6. Czy próbujesz jakoś zmienić swój dotychczasowy status?

7. Z jakiego rejonu Polski jesteś? [ pytanie dodatkowe- być może, ale niekoniecznie, będące możliwą próbą wyjaśnienia przyczyny bycia samemu]

Salomea

Re: nigdy z nikim-parę pytań

Post autor: Salomea » 16 sie 2008, 21:33

1. Yes.
2. 24.
3. Dobrze. Plusy i minusy? Eee, nie mam pojęcia.
4. Brak płatków śniadaniowych? :roll:
5. Jacy inni? :xmrgreen: Zapewne każdy inaczej, nie wiem, nie wnikam.
6. Nie. Jeżeli coś działa, po co to naprawiać? :diabel:
7. Z miejsca którego nie ma na mapie Polski.
[ pytanie dodatkowe- być może, ale niekoniecznie, będące możliwą próbą wyjaśnienia przyczyny bycia samemu]
Dobry żart zawsze w cenie, dzięki. :mrgreen:

Awatar użytkownika
Piorun
PerkunAS
Posty: 595
Rejestracja: 8 kwie 2008, 12:50
Lokalizacja: z fabryki cyborgów

Post autor: Piorun » 17 sie 2008, 11:12

1) A co to znaczy nigdy z nikim? Jeśli to co się nasuwa, to wczoraj np byłem z matką w hipermarkecie, a całkiem niedawno z kumplami na piwie :diabel:

Ale jeśli to znaczy "czy jesteś osobą która nigdy nie utworzyła z kimś związku bliższego niż ogólnie przyjacielski", to tak, przyznaję, jestem taką osobą

2) równe 3 dyszki

3) Minusy?
Mniej kasy do podziału - dwie pracujące osoby to więcej kasy w budżecie.
Plusy?
Spokój, Wolność, Niezależność! - nikt na mnie nie czeka, nikt nie domaga się bym mówił gdzie jestem, kiedy wrócę i czy kiedykolwiek wrócę. Nikt mi się nie pęta po domu. Nikt nie narzeka że palę w domu, układam rzeczy po swojemu, zostawiam rozgrzebaną "pracę bieżącą" na wierzchu. Tylko ja decyduję gdzie, kiedy i czy w ogóle jadę na wakacje, na co wydaję kasę. I tak dalej.

A co najważniejsze - żadnych Planów Na Przyszłość, żadnej Rodziny u której Trzeba Bywać, a przede wszystkim ŻADNYCH DZIECI! (Dzieci są zaprzeczeniem wolności i prywatności)

4) Fakt że jestem absolutnie i ostatecznie niezależnym, wysoce terytorialnym, niezwykle ceniącym prywatność i święty spokój samotnikiem?

5) Mój wątek? Inni? A czemuż to miała by mnie interesować opinia jakichś tam innych?

6) Zmienić? Ależ oczywiście - przecież nie ma nic lepszego niż zmienić stan w którym człowiek dobrze się czuje na stan akceptowany przez tak zwane społeczeństwo :diabel:
W celu zmiany mojego statusu nadal ubieram się jak militarysta-abnegat, nie kryję się ani trochę z moją niechęcią do przystosowania społecznego i nietolerancją na dzieci. Nie szukam też specjalnie kontaktu z innymi ludźmi płci odmiennej. Jak na razie to działa :diabel:

7) Podlaskie(m) se mieszkam

ks.Braganza
mASełko
Posty: 115
Rejestracja: 3 lip 2008, 15:19

Post autor: ks.Braganza » 18 sie 2008, 21:28

ad 1: hm, byłem także chyba bezsensu byłoby odpowiadać na pozostałe pytania, czy tak? :roll:

...mimo wszystko odpowiem:

ad 2: 23 wiosny;

ad 3: hm, odniosę się może do zdeklarowanego trybu życia, jaki przyjąłem, tj. samotności z wyboru...-czasem jest źle, człowiek ostatecznie potrzebuje bliskości, nawet intelektualnej drugiego człowieka; wszelako jestem osobą o trudnym usposobieniu, wiem że nie jestem łatwy w odbiorze, więc nie chce sobą krzywdzić innych; samotność otwiera nowe horyzonty, daje nowe możliwości, otwiera płaszczyznę nieskrępowanej niezależności od nikogo i niczego, zwłaszcza w dziedzinie rodzinnej, pozwala iść naprzód, bez świadomości "że muszę wrócić", ale i powoduje zubożenie, czasem jest przyczyną zagrożenia i odrętwienia w kontekście wyboru możliwości, jakie przed człowiekiem stoją; dokonywanie wyborów staje się bólem, i nieszczęściem.

ad 4: samym? -gramatycznie było by powiedzieć "samotnym"-przyczyny?-wszelakiej maści, od banalnych, tj. wykluczenie środowiskowe i brak akceptacji, po niezrozumienie i skrajny lęk przed ludźmi ogóle;

ad 5: wątek? znaczy się co? nie rozumiem tak sformułowanego przez Ciebie pytania/ zagadnienia.

ad 6: hm, zasadniczo status odnosi się do pozycji społecznej i, jako takiej mniej lub bardziej kojarzonej z usytuowaniem w drabinie zależności społecznych, na dzień dzisiejszy nie posiadam, albo można powiedzieć, że jest ona najniższa, czyli 23-letni chłopak, student, czyli osoba z potencjałem, ale bez wykształcenia i nie zarabiająca na siebie (a przynajmniej nie w sposób taki, że odprowadza podatki, jest pełnowymiarowym obywatelem). Zmienić to można jedynie (wiadomo) przez ukończenie uczelni wyższej, przez znalezienie pracy, założenie (lub też nie) rodziny i osiągniecie pewnego "sukcesu" w sektorze gospodarki, czy życia społ.-kult.-politycznego, który zapewni Ci jakąś określoną pozycję w społeczeństwie. Czy próbuje zmienić...? Jasne... Jeśli, mimo wszystko chodzi Ci bardziej o sferę natury wewnętrznego "ja", czy problemu aseksualności, to nie wiedzę powodów by coś zmieniać, jakkolwiek człowiek uczy się przez całe życie...

ad 7: Silesia, czyli Górny Śląsk... i nie wydaje mi się, żeby to miało jakikolwiek związek z faktem, że ktoś jest samotny albo odczuwa samotność; wręcz jestem zdania, że to żaden wykładnik; owszem, istnieją pewne determinanty regionalne, które mogą powodować, czy przyczyniać się w pośredni sposób na samotność, czyli mam na myśli, np. bezrobocie w województwach zasadniczo mało rozwiniętych, czy w których poziom bezrobocia pozostaje stale na wysokim poziomie, co też poślednio rzutuje na samoocenę ludzi itd. Ale nie wydaje się, ażeby te determinanty mogły odgrywać pierwszorzędną rolę, raczej co najwyżej trzeciorzędną, choć nie mniej ważną...

Bardzo Dziwna Osoba
fantAStyczny
Posty: 551
Rejestracja: 21 lut 2007, 15:28
Lokalizacja: Północ

Post autor: Bardzo Dziwna Osoba » 19 sie 2008, 09:26

Ja czuję, że ostatnio trochę za bardzo dałam sobie "wejść na głowę". Osoby, które znaja mnie od dziećiństwa, wiedzą jaka jestem, nagle zaczęły mnie pytać o sprawy rodzinne itd. A szczególnie koleżanki, które mają po 2 dzieci albo te, które np.w wieku 25 lat czują się tak stare, że muszą szybko wyjść za mąż (im zawsze wtedy mówię że małżeństwo jeszcze bardziej je postarzy :diabel: ) Wydaje mi się, że facetów aż tak bardzo się nie pyta o takie sprawy, bo facet prędzej czy pózniej może sobie znalezc jakąś młodą i wtedy "wszystko będzie jak trzeba"wg. innych kobieta jest szybciej "stracona", bo dziecko można urodzić do pewnego wieku itd., nie przyjmują do wiadomości, że ktoś może chce czegoś innego od życia, zawsz mi mówią, że prędzej czy pózniej przyjdzie moment, gdy kazdy będzie chcial sie ustatkować, ale wtedy będzie za pózno. Trochę pomogło, gdy paru osobom powiedzialam, ze jestem inna niz wszyscy, ponadprzecietna, i prowadzę takie życie jakie mi odpowiada. wtedy zaniemowili, szczególnie mój ojciec który uwaza sie za lepszego od innych :lol:

Agnieszka
ninjAS
Posty: 2626
Rejestracja: 10 sie 2005, 16:38

Post autor: Agnieszka » 19 sie 2008, 11:33

ks.Braganza pisze:ad 4: samym? -gramatycznie było by powiedzieć "samotnym"-
Przykro mi, nie wytrzymałam, jestem słaba, przepracowana i właśnie dlatego się przyczepię. Bycie 'samym' jest czymś innym od bycia 'samotnym' i "gramatyczność" nie ma tu nic do rzeczy :P. Przykładowo ja jestem sama, bo nie mam partnera, ale nie jestem samotna, bo mam przyjaciół, rodzinę, znajomych i nie czuję się niezrozumiana czy wyobcowana. Natomiast samotny może być człowiek nawet będący w związku, jeśli partner/partnerka go nie rozumie, nie wspiera, jeśli żyją obok siebie, a nie ze sobą, a do tego nie ma wokół nikogo bliskiego.

thd2000
gimnASjalista
Posty: 18
Rejestracja: 7 sie 2007, 01:44
Lokalizacja: ...

Post autor: thd2000 » 20 sie 2008, 00:27

1. Tak własciwie moge tak napisać, najdłużej bylem z dziewczyna chyba 4 dni a po tym dała mi tak zw. kosza. Ale myślę że taki epizodzik sie nie liczy.

2. 24

3. Jestem rozdarty w tej kwestii bo z jednej strony cenię sobie swiety spokoj i niezaleznosc az drugiej strony brakuje mi czasami bliskosci kobiety nie mowiac o tym ze czasami trudno znalezc chetnych na wspolny wakacyjny wyjazd gdy wszyscy sparowani (a wsrod moich znajomych to wiekszosc) jezdza sobie na miodowe miesiace we dwoje:P

4. Nieśmiałość, kompleksy, brak wiary w siebie, despotyczni rodzice, a teraz to rezygnacja i obojetnosć

5. Chyba róznie, niektorzy pewnie myślą ze jestem gejem, ostatnio tez wyznalem jednej kolzezance z e nigdy nie mialem dziewczyny-oniemiala z wrazenia bo wsumie jestem przystojny i mam troche gadane (mimo niesmialosci) ale to wszystko tak w powierzchownych relacjach-dalej to juz schody (przyczyny pkt.4 )
Generalnie opinii innych w tej sprawie bardzo mnie kiedyś dreczyla-teraz mi to wisi.

6. Kiedys tak-umawialem sie z dziewczynami i probowałem, itd. Po pasmie porazek w tej dziedzinie i analizie pewnych faktow stwierdizlem ze z wiatrakami nie wygram i dalem sobie ostatnio spokoj probujac sie skoncentrowac na innych aspektach zycia

7. Tajemnica Państwowa

Awatar użytkownika
arin
mASkotka
Posty: 141
Rejestracja: 9 sie 2008, 19:08
Kontakt:

Post autor: arin » 21 sie 2008, 19:15

1. Właściwie to tak.
2. 18
3.
Plusy:
+ mam więcej wolnego czasu,
+ nikt mi nie zabrania spotykania sie z przyjaciółkami,
+ nikogo nie musze ciągle informować gdzie jestem,
+ moge pić ile chce (chociaż zawsze zachowuje umiar),
+ Nikt mi nie stroi fochów
+ Nikt nie narzeka, że robie bałagan, a nagle sprzątam jak szalony.

Minusy:
- uwielbiam sie tulić, a bardzo rzadko to robie,
- czasem chciałbym mieć do kogo powiedzieć "zależy mi na tobie" (do osoby nie będącej przyjacielem).

4. Nieśmiałość, kompleksy, brak wiary w siebie.
5. Rodzice: "czemu ty jeszcze nie masz dziewczyny?";
Znajomi: "No co ty, zabieraj się za nią i przeleć", "Czemu nie masz dziewczyny, zasługujesz na kogoś".
6. Nie, jestem zwolennikiem posiadania dużej ilości przyjaciół, ale nie wykluczam że w przyszłości (jeśli trafie na tą odpowiednią) zmienie podejście do tego punktu.
7. Łódź, piotrków Tryb. Dużo ładnych dziewczyn, w tym także dużo pustych.
Nic na siłę, każdy ma swoje zdanie
Głodny wiedzy społecznej i poznania siebie.
Lubie hh, metal symfoniczny, rock, klasyczną, alternatywną i jeszcze by sie coś znalazło.

Awatar użytkownika
arin
mASkotka
Posty: 141
Rejestracja: 9 sie 2008, 19:08
Kontakt:

Post autor: arin » 21 sie 2008, 19:19

Agnieszka pisze:
ks.Braganza pisze:ad 4: samym? -gramatycznie było by powiedzieć "samotnym"-
Przykro mi, nie wytrzymałam, jestem słaba, przepracowana i właśnie dlatego się przyczepię. Bycie 'samym' jest czymś innym od bycia 'samotnym' i "gramatyczność" nie ma tu nic do rzeczy :P. Przykładowo ja jestem sama, bo nie mam partnera, ale nie jestem samotna, bo mam przyjaciół, rodzinę, znajomych i nie czuję się niezrozumiana czy wyobcowana. Natomiast samotny może być człowiek nawet będący w związku, jeśli partner/partnerka go nie rozumie, nie wspiera, jeśli żyją obok siebie, a nie ze sobą, a do tego nie ma wokół nikogo bliskiego.
Pięknie ujęte. Zgodze się z tobą, zawsze zwracam uwage, że coś co sie wydaje źle w rzeczywostości może znaczyć coś dobrego, cieszy mnie że nie jestem sam. Sposób w jaki udało ci się odpowiedzieć mnie jakoś... oszołomił i zaciekawił. To chyba dlatego, że tak prawdziwie i psychologicznie to napisane jest :)
Nic na siłę, każdy ma swoje zdanie
Głodny wiedzy społecznej i poznania siebie.
Lubie hh, metal symfoniczny, rock, klasyczną, alternatywną i jeszcze by sie coś znalazło.

Awatar użytkownika
Prozak
mASełko
Posty: 147
Rejestracja: 20 sie 2008, 16:19
Lokalizacja: GZM
Kontakt:

Post autor: Prozak » 23 sie 2008, 15:03

Ad 1 : zadawałem sie z 2 dziewczynami tak na poważnie z jedna byłem pół roku - wszystko było dobrze do czasu aż w nasz związek nie wszedł w sex i... posypało się ja nie mogłem a nawet nie chciałem z nią sypiać wystarczyła mi jej obecność, rozmowy a i jakoś "przytulaśny" tez nigdy nie byłem. Skończyło się

Ad 2 : 21

Ad 3 : plusy - jestem wolny - jestem sam
minusy - jestem wolny - jestem sam

Ad 4 :
1. brak zrozumienia ze strony ludzi że nie lubię seksu
2 moja wina bo nie mówię o tym na początku znajomości
3 ciągle szukam AS dziewczyny więc nic straconego.

Ad 5 : niech zajmą sie prostowaniem swojego życia a nie cudzego

Ad 6 : jak najbardziej patrz Ad4 pkt 3

Ad 7 : GZM
Krzyż? Najlepiej płonący...

Awatar użytkownika
Oldzah
starszASek
Posty: 31
Rejestracja: 23 sie 2008, 10:44
Lokalizacja: Wrocław
Kontakt:

Post autor: Oldzah » 24 sie 2008, 17:34

1. Byłam z kimś przelotnie ale nic nie wyszło bo pojawił się seź oczywiście.
2. 25
3. Czuję się z tym dobrze
Plusy - nie musze sie nikomu tlumaczyc gdzie wychodze, z kim, kiedy wroce itd,
Minusy - czasami chce sie miec z kim pogadac i sie przytulic i tylko przytulic
4. Hmmm jeżeli chodzi o mnie to tak jak jest jest dobrze, nie szukam nikogo, zreszta narazie nie spotkalam chlopaka ktoremu nie zalezaloby na sexie
5. Rodzice oczywiscie sie pytaja dlaczego nikogo nie mam itd, mowia ze we dwojke latwiej. Znajomi tez mowia moze sobie kogos znajdziesz. Satram sie to olewac w miare mozliwosci
6. Zastanawiam sie nad tym czasami, moze jakbym znalazla ASa z ktorym bym sie zaprzyjaznila to czemu nie
7. Obecnie Wrocław

Awatar użytkownika
DZIEWICA8
zarASek
Posty: 1874
Rejestracja: 6 paź 2006, 09:33
Lokalizacja: z Lublina

nigdy z nikim-parę pytań

Post autor: DZIEWICA8 » 24 sie 2008, 19:45

youngirl pisze:Odnośnie tematu mam kilka pytań.

1. Czy jesteś kimś, kto nigdy z nikim nie był, nawet przelotnie? Jeśli tak, to:

2. Ile masz obecnie lat

3. Jak się z tym czujesz. Jakie dostrzegasz tego plusy i minusy

4. Jakie są twym zdaniem przyczyny bycia samym.

5. Jak odbierają twój wątek inni

6. Czy próbujesz jakoś zmienić swój dotychczasowy status?

7. Z jakiego rejonu Polski jesteś? [ pytanie dodatkowe- być może, ale niekoniecznie, będące możliwą próbą wyjaśnienia przyczyny bycia samemu]
No to i ja się wypowiem na powyższe pytania;
1. Nigdy nie byłam z nikim w poważnym związku i nigdy nie uprawiałam z nikim seksu.
2. Mam obecnie 26 lat.
3. Dobrze mi samej, dobrze się tak czuję. Plusy to wolność, swoboda, dużo czasu dla siebie. Minusy - chyba nie widzę żadnych minusów.
4. Myślę, że to jest różnie, ale chyba u większości ludzi to jest świadomy wybór.
5. Różnie jedni to akceptują, inni nie.
6. Nie, nie próbuję go zmieniać, tak mi jest dobrze.
7. Jestem z Lublina, a więc z Lubelszczyzny (Polska środkowo- wschodnia)
No to tyle na razie...
DZIEWICA8
"Boże, daj mi pogodę ducha, abym godziła się z tym, czego zmienić nie mogę,
odwagę, abym zmieniała to, co zmienić mogę, i mądrość, abym zawsze potrafiła
odróżnić jedno od drugiego."

DZIEWICA8

mircea
przedszkolASek
Posty: 5
Rejestracja: 2 wrz 2008, 11:53

Post autor: mircea » 2 wrz 2008, 20:11

1. nigdy, z nikim
2. 24
3. chciałabym wiedzieć, jak to jest. Pod wieloma względami jestem dojrzalsza i bardziej doswiadczona życiowo niż rówieśnicy, bo w czasie, kiedy oni siedzieli za rączkę przy winie, ja miałam czas "odkrywać świat". Robiłam wiele różnych rzeczy, ogólnie mam ciekawe życie :) Ale z drugiej strony, barkuje mi pewnych konkrenych umiejętyności społecznych, zdolności rozumienia pewnych zachowań, po prostu - tego konkretnego doswiaczenia mi brakuje, żeby w pełni zrozumieć innych. Bo ja taka jestem, że lubię wszystkich dookoła rozumieć
4. Zbyt bliski przyjaciel - zaspokoił moje potrzeby emocjonalne, a że seksualne prawie nie istnieją, nigdy nie miałam motywacji....
5. och, tragicznie! jestem lezbą, zoofilem, jestem niedorozwinięta emocjonalnie albo zakochana w przyjacielu geju. A przede wszystkim, strasznie cierpię w duszy, tylko się nie przyznaję. *rzyg*
6. Tak. mam duże potrzeby emocjonalne, poza tym bardzo chcę mieć dzieci, a do seksu nic nie mam. Nie jestem ani "za" ani "przeciw". Więc najprościej byłoby znaleść kogos wyrozumiałego...
7. samo samiuteńkie centrum warszawy.

Bardzo Dziwna Osoba
fantAStyczny
Posty: 551
Rejestracja: 21 lut 2007, 15:28
Lokalizacja: Północ

Post autor: Bardzo Dziwna Osoba » 2 wrz 2008, 20:59

mircea pisze: jestem zoofilem

:shock: :shock:

A jak można być lezbą zakochaną w geju? :shock:

srebrna
młodASek
Posty: 24
Rejestracja: 3 lip 2007, 17:42

Post autor: srebrna » 13 wrz 2008, 22:14

1. Czy jesteś kimś, kto nigdy z nikim nie był, nawet przelotnie? Jeśli tak, to: (tak, nigdy z nikim nie byłam w związku)

2. Ile masz obecnie lat - 29

3. Jak się z tym czujesz. Jakie dostrzegasz tego plusy i minusy

Ja, szczerze mówiąc, czuję się samotna. Brak mi bliskości nie fizycznej, a intelektualnej. Należę do osób, które potrafią się zakochac w mężczyźnie, ale w taki niefortunny sposób nieakceptowany przez nie-ASów, bez mysli o seksie. Czuję to tak, że bardzo chcę z tym kimś być, spędzać czas, spotykać się, rozmawiać i żeby mu tak samo na mnie zależalo - a tak nigdy nie jest.

Plusy? Nie muszę się martwić o antykoncepcję i o to, ze zajdę w ciążę. Mieszkam sama i nikt się nie oburza o nie umyte naczynia czy o mój zwyczaj chodzenia spać o 4 nad ranem i wstawania w południe ;)

4. Jakie są twym zdaniem przyczyny bycia samym.

Mojego? Nieśmialość i to, że prawdopodobnie mam tzw. osobowość unikającą - desperacko pragnę kontaktów z ludźmi, a jednocześnie się ich boję i nie umiem inicjowac, bo czuję się nieporadna towarzysko. Poza tym mam szczęście do sfeminizowanych środowisk - w ogólniaku 2/3 dziewczyn w klasie, na studiach chyba 4/5 dziewczyn na roku, a teraz sfeminizowana praca :D

5. Jak odbierają twój wątek inni

Słyszę czasem: "Musisz sobie kogoś znaleźć, nie możesz być wiecznie sama". Przy składaniu życzeń (święta, urodziny itp.) zawsze się trafi ktoś, kto mi życzy odpowiedniego faceta. Jeden kolega kiedyś posunął się dalej i wolę nie wnikać czego mi życzył :P Ale wierzę w jego dobre intencje, bo patrzył z własnej perspektywy ;)

6. Czy próbujesz jakoś zmienić swój dotychczasowy status?

Nie, bo nawet nie wiem jak (patrz przyczyny - nieporadnosć towarzyska). Jednak jeśli trafi się ktoś ciekawy, a przy tym wreszcie NIE ZAJĘTY, to może....

7. Z jakiego rejonu Polski jesteś? [ pytanie dodatkowe- być może, ale niekoniecznie, będące możliwą próbą wyjaśnienia przyczyny bycia samemu]

warmińsko-mazurskie

ODPOWIEDZ