inne spojrzenia na swiat... (rozmowy z Krukiem)

Jeśli masz pytanie i znikąd odpowiedzi, zwróć się do nas
Awatar użytkownika
Ardelia
ciAStomaniak
Posty: 507
Rejestracja: 18 lut 2005, 15:21
Lokalizacja: ~ moja planeta ~

Re: inne spojrzenia na swiat... (rozmowy z Krukiem)

Post autor: Ardelia »

Qwerty pisze:Dziel i rządź! 8)
(Kto by pomyślał, że ta stara zasada znajdzie nowe zastosowanie ;) )
hehehe...na swojej planecie jestem despotka, lecz tu chcialam zachowac sie nieco bardziej przyzwoicie. ;)
skoro nie bylo przeciwnych glosow, przesunelam posty.
Kruk pisze:A jeszcze jeden drobiazg można usunąć z forum logowanie KRUK bo to jest moja ksywa KURK-----KRUK
usunelam pustego "KRUKa". moge zmienic twoja ksywe w panelu administracyjnym. jesli wolisz tamta ksywe => pw.
Ardelia
"We are not amused." ;)
~ milosc jest ponad seksem ~

mysle ze ludzie sa bardzo indywidualni i moga ksztaltowac siebie i swoje zycie. nie tlumaczylabym wszystkiego biologia. ~ maneki neko ~

Kruk
ASiołek
Posty: 57
Rejestracja: 29 wrz 2005, 22:59

Re: inne spojrzenia na swiat... (rozmowy z Krukiem)

Post autor: Kruk »

Pracowałem kiedyś w sklepie, trochę mi to przeszkadzało że zajmuje się czymś tak smutnym i jałowym. A nienawiść do ludzi, tak miałem to jak pracowałem w czymś w rodzaju sklepu, klienci moi w 90% to złodzieje, bandyci i wszelka swołocz, nienawidziłem tego miejsca, pracy i tych ludzi. Z chęcią wysadził bym ten bajzel w powietrze razem z zawartością.
Wytrzymałem w tym miejscu 3 lata i spotkałem tylko jednego gościa który myślał podobnie do mnie . Jeden z klientów miał dylemat co ma zrobić: groziło mu więzienie za zbiorowy gwałt. W tym syfie czułem się jak w piekle, krew mi wrzała-----a musiałem tym bandytom usługiwać. Jednak po wyjściu z pracy trafiałem na normalnych ludzi i mogłem odetchnąć od tego syfu.
Kamikola w pracy spotykasz się z tymi którzy tam przyjdą----na to nie masz wpływu.
Ale po pracy to ty wybierasz z kim przebywasz, wykorzystaj to.
A i prace można zmienić.
To że chcesz przebywać sama w miejscach gdzie cię oczy zaniosą, bez tłumu-------to ja mam coś takiego i często tak robię, pracę też wolę mieć taką która nie jest połączona z przebywaniem z ludźmi.
Do tej pory starałem się dostosować do przebywania z ludźmi, teraz wiem że to niemożliwe i zmieniam wszystko tak żeby mi pasowało.
Jak miałem 21 lat to zrezygnowałem z imprez, alkoholu i chciałem oddać się samotności, nie do końca mi się to udało. Wpadłem w pułapkę zakochałem się.
Spotkałem dziewczynę i wpadłem na pomysł że można być samotnym we dwoje, niestety ona tak nie myślała, musiała mieć ludzi wokół siebie, alkohol, imprezy i pracę dzięki której nie było jej cały czas w domu. Ja ją kochałem i pozwalałem jej na wszystko, są jednak granice których nie powinna przekraczać ----musiałem ją zostawić.
Jak spotkasz kogoś kto ci będzie pasował to sama się przekonasz na ile ci przeszkadza to że on nie może być samotny we dwoję. Tak wiem ględzę, jesteś asem----i nie ma kogoś kto nie będzie miał potrzeb seksualnych ------NIE REZYGNUJ Z SZUKANIA, życie to sen wariata, może zdarzyć się WSZYSTKO. Możesz trafić w ślepą uliczkę i uznać podobnie jak ja że samotność jest wartością samą w sobie, właśnie to forum mi to odsłoniło że chciałem się władować w samotność absolutną, tak sobie wytłumaczyłem niechęć do ludzi i uwierzyłem w to.
Ja urządzę życie po swojemu, zajmę się tym czym chcę, zamieszkam tam gdzie chcę, a kobiety? Zdejmę blokadę z nich i wyruszę na łowy, wiem w jakich miejscach szukać i jakie obiekt poszukiwań powinien mieć cechy a jakich nie.
KRUK to przecież drapieżnik, faktycznie------ schowałem szpony, nie poluję, żywię się ścierwem, żyję na poboczu--------- pora wysunąć szpony .
A z tym " czułym jest jak membrana, jak śledziona z żywego węgorza wyrwana" to koniec(skąd to wytrzasnąłem) .

Sam nie wierzę że pisze takie głupoty, chyba nie znam siebie do końca.
"rozmowy z Krukiem?" ----no to się moge wyżyć

zobacz to http://rozrywka.interia.pl/o_tobie/psyc ... d_ank=1176

Kruk
ASiołek
Posty: 57
Rejestracja: 29 wrz 2005, 22:59

Re: inne spojrzenia na swiat... (rozmowy z Krukiem)

Post autor: Kruk »

Alicja: no to jak widzę masz coś wspólnego z artystycznymi tematami. Czy Mona Liza ma w sobie jakieś ponadczasowe wartości artystyczne? Czy jest zagadką dlatego że Leonardo przywiązywał do niego dużą wagę? Ja tego nie widzę, nie mam widzenia artystycznego.
Jako facet powiem tyle: pani z portretu nie jest superlaską wizualną (mam ładniejszą sąsiadkę---- o gustach nie ma dyskusji ----ale jednak)
Nie sugeruj się fachowcami, tylko powiedz sama co myślisz.
A te filozofie wschodu ------ tak wiem o tym że mam to w sobie.
A przywiązuje wagę do tego że jestem inny, dlatego bo potwierdziłem to niedawno i oswajam stopniowo tę wiadomość.

Awatar użytkownika
alicja
ciAStoholik
Posty: 375
Rejestracja: 13 sie 2005, 22:04
Lokalizacja: Małopolska
Kontakt:

Re: inne spojrzenia na swiat... (rozmowy z Krukiem)

Post autor: alicja »

Nie, nie, nie mam za wiele wspólnego z artystycznymi tematami. A na pewno się na tym nie znam. Leonardo mnie zainteresował raczej jako człowiek, nie jako autor tego czy innego dzieła.
Co do Mony Lisy - o urodzie rzeczywiście nie ma co dyskutować. Mnie wydaje się dość ładna, ale nie sądzę, by to o to chodziło. Jeśli patrzymy na "arcydzieło malarskie" to mniej chodzi o to, jak piękny jest model, a bardziej o sztukę malarską. O dobór kolorów, o grę świateł i cieni, o sztukę kładzenia farby itd. Pod tym względem (o ile dobrze pamiętam, bo powtórzę na wszelki wypadek raz jeszcze - nie znam się na historii sztuki) zdaje się jest tam się nad czym zachwycać. Już może nie tylko ten słynny uśmiech, ale zauważ doskonałość oddania skóry. Umiejętność namalowania czegoś "jak żywe" to naprawdę jest trudna rzecz. Albo sprawienie (samym kolorem i fakturą!), że obraz wydaje się powodować taki czy inny nastrój, sugeruje jakieś uczucia. Odkąd powstała fotografia, chyba przestało się to doceniać.
A to, że jset zagadką, to zupełnie inna sprawa, ale tutaj nie mam zdania w ogóle. Owszem, taka opinia zawsze jakoś przyciąga uwagę (może to o to chodzi?), i chciałoby się prześledzić te "tajne" wątki. Zwłaszcza, że Leonardo zwyczajowo gra dużą rolę we wszelkich teoriach spiskowych (np. masońskich). To są fajne historie, i poczytać zawsze warto :) Ale nie wydaje mi się, żeby można mieć jakieś sensowne zdanie na ten temat - w tajemnice albo się wierzy, albo nie, bo nie da się ich udowodnić ani obalić (jako że są tajne :))

Kruk
ASiołek
Posty: 57
Rejestracja: 29 wrz 2005, 22:59

Re: inne spojrzenia na swiat... (rozmowy z Krukiem)

Post autor: Kruk »

Szkoda że "spiskowa teoria dziejów" dotycząca masonów nie jest prawdziwa, byłoby by nieźle gdyby oni podejmowali ważne decyzje. Prezydentem Polski został pogromca prostytutek i gejów, taki z niego mason jak ze mnie zakonnica.
Rządzący Polską być może otrzymali w przedszkolu dyplom "wykonania poprawnego fikołka w tył", ale dyplom ukończenia przedszkola to załatwili za "czapkę śliwek i popalić".
A Leonardo w wieku kilku lat wlazł do jaskini i zobaczył amonity i muszelki, zastanawiał się skąd tam są, a nie używał ich do zabawy jak inne dzieci. W wieku starszym domyślał się wielu rzeczy niedostępnych dla innych (tak myślę). A Mona Liza to obraz który został przy nim do śmierci, opchnął go królowi Francuskiemu na łożu śmierci. Rozmawiał z królem długie godziny o ______? Pewnie o pogodzie, kursach walut i modzie, tak pewnie o tym gadali . Jest w Monie Lizie coś co frapowało samego Leonarda a nie całą ekipę fachowców i ekspertów. Powiem tak odwzorowanie wierne, fotograficzne dla Leonarda to drobiazg, nie przywiązywał by do tego wielkiej wagi. Poczytam jeszcze o tym, a moją "spiskową teorię dziejów" dotyczącą Mony Lizy zostawię w takim stanie jak jest, może przeczytam gdzieś że ktoś wpadł na ten sam pomysł.
Żeby stworzyć spiskową teorię dziejów trzeba wiedzieć o jakimś drobiazgu np.: dekalog składa się z 10 przykazań, znajdź kogoś wątpiącego w katolicyzm i każ mu przeczytać ten dekalog z biblii, okazuję się że 10 przykazanie zostało anulowane przez kościół bo przeczy kościołowi jako takiemu, a dla wyrównani rachunku 9 przykazanie zostało rozdzielone na dwie części i rachunek się zgadza jest 10. I to wystarcza aby dalej rozwinąć myśl nawciskać kitu i zostać guru -------proste jak konstrukcja cepa. Jeden fakt i kupa głupot i teoria gotowa.

Kamikola
fantAStyczny
Posty: 503
Rejestracja: 2 lut 2005, 07:54
Lokalizacja: Kraina ASmerytów
Kontakt:

Re: inne spojrzenia na swiat... (rozmowy z Krukiem)

Post autor: Kamikola »

okazuję się że 10 przykazanie zostało anulowane przez kościół bo przeczy kościołowi jako takiemu, a dla wyrównani rachunku 9 przykazanie zostało rozdzielone na dwie części i rachunek się zgadza jest 10
Nigdy wcześniej o tym nie słyszałam. Czy wiesz jakie to było przykazanie?
Moja najnowsza fascynacja: Jackie ChanObrazek

Kruk
ASiołek
Posty: 57
Rejestracja: 29 wrz 2005, 22:59

Re: inne spojrzenia na swiat... (rozmowy z Krukiem)

Post autor: Kruk »

Dawno nie zajmowałem się wierzeniami ale znalazłem to http://www.pismoswiete.republika.pl/dek ... ale%20jaki
W katechizmie brak jest 2-go przykazania a 10 biblijne zostało podzielone na dwie części dla wyrównania rachunku ( zwróć uwagę jak idiotycznie brzmi 10 z katechizmu przeczytane oddzielnie) . Pokazanie katolikowi że te obrazki krzyżyki, kościoły, papieże, księża itp. jest zabronione przez jedno z przykazań powoduje, że może on zmienić wiarę na taką jaką reprezentuję ten kto to pokaże (sekty).
Kościół musiał zlikwidować to przykazanie bo jego istnienie nie miło by sensu, a pozostawienie ludziom decyzji o postępowaniu samowolnym jest złym rozwiązaniem.
Lepiej nie powiedzieć wszystkiego i próbować wtłoczyć do głów nauki Jezusa poprzez instytucję kościoła.
W tym anulowanym przykazaniu mniej więcej chodzi o to żeby ludzie nie wiązali wiary z czymś materialnym, jakimś wizerunkiem, obrazem, człowiekiem -----tylko skupili się na filozofii propagowanej przez Jezusa lub Jahwe (niezależnie od tego kim oni byli) ,polecam film "Stygmaty" ( samo Jahwe oznacza to co nie ma nazwy, istnieje wirtualnie).
W takiej Polsce przeciętny katolik nie przeczytał biblii, nie ma pojęcia o co w tym chodzi, ale zajmuje się zewnętrzną otoczką związaną z wiara ------msza, pielgrzymki, papież. Pewnie że to błąd, ale lepiej niech to robi niż miałby wstąpić do sekty albo robić coś jeszcze głupszego wierząc jakimś oszołomom.
Podałem tylko przykład jakiegoś działania (manipulowania ludźmi). Takich przykładów są setki albo tysiące: symbole masońskie na banknotach USA , konstytucja USA i Polski (3 maja) to oczywiste że tworzyli je ci którzy mieli większe pojęcie o świecie otaczającym, dobrze że nie brali się za to głupcy. Oszołomy mówią wtedy że winni są żydzi, masoni i ktoś tam.
Co mam powiedzieć,------że boże narodzenie 24-25 grudzień to przesilenie zimowe, najkrótszy dzień w roku, że wszyscy bogowie od tysięcy lat rodzili się w tym dniu.
To oczywiste że katolicy musieli dostosować swoje wierzenia do istniejących na tym terenie od wieków. Praktycznie nie istnieją żadne święta które mają tradycję chrześcijańska, te święcone jaja to 100% pogaństwa i inne takie klimaty.
"Spiskowe teorie świata" istnieją bo ludzie przyjmują informację bez zastanowienia się o co w tym chodzi -------- jak czytałem opinie o książce "Kod Leonarda da Vinci" to miałem niezły kabaret, katolicy nie wiedzący nic o filozofii Jezusa, ateiści atakujący wiarę bo mają tylko seks w głowie, i ci poszukujący boga--- co zmieniają kierunek w zależności od kierunku wiatru. Nie zajmuję się wiarą czy poszukiwaniami boga mam to za sobą już dawno------a czytanie spiskowych teorii traktuję jako źródło informacji o historii i zjawiskach które wywołują takie a nie inne widzenie świata.

Gangrel
bobASek
Posty: 2
Rejestracja: 21 gru 2005, 10:56
Lokalizacja: Pomorze

Re: inne spojrzenia na swiat... (rozmowy z Krukiem)

Post autor: Gangrel »

Hmm.. Zaglądam na to forum od czasu do czasu, swoim zwyczajem pozostając w cieniu. I pewnie by tak zostało, gdyby nie wk***il mnie ten tekst Kruka o Leonardzie da Vinci :
Z czegoś rzyć musiał, to czasami przyjął zamówienie na obraz, fresk i dla jaj wcisnął tam jakaś zagadkę, lub coś chciał przekazać --------robiąc coś na zamówienie czerpał z tego przyjemność a dodatkowo mógł dodać od siebie swoje przemyślenia w samej treści obrazu .
A że nie był cham to stworzył podręcznik "jak malować" dla przyszłych pokoleń, darmowy patent dla tych co chcą wyłącznie malować "niech se malują"
Kruk, twierdzisz, że Leonardo traktował malarstwo jako czynność zarobkową, odskocznię od poważnych problemów? Przecież gdyby tak było, nie napisałby zdania, że malarstwo jest narzędziem poznania i posuwa na przód naszą wiedzę o świecie. Nie wdawałby się w polemiki o wyższości malarstwa nad rzeźbą i innymi ze sztuk. I może trochę mniej nienawidziłby Michała Anioła, który twierdził, że malarstwo olejne to zajęcie dobre dla kobiet i niedołęgów. A przede wszystkim – nie rozpaczałby przed śmiercią, ze nie zrobił dla sztuki (nie – nauki) tego, co powinien.
Leonardo stworzył niewiele dziel, bo był perfekcjonistą – malowanie zajmowało mu koszmarnie dużo czasu, gdyż sam tego od siebie wymagał. I wydaje mi się, że tym bardziej ciężko mu było rozstać się ze swoim dziełem, gdy już je ukończył. Mona Lisa również powstała na zamówienie, a jednak zatrzymał ją przy sobie.
Jeżeli chodzi o pieniądze – Leonardo nie tylko malował. Wykonywał na zlecenie przeróżne projekty, co przecież nie deprecjonuje ich wartości.
A ten "podręcznik", "darmowy patent" (gdzie to dają za darmo?)... Leonardo przez cale swoje życie zapisał tysiące stron – jednak nigdy nie stworzył osobnej księgi o malarstwie. Żadne z dzieł Leonarda nie zostało wydane za jego życia. Dopiero jego uczeń podjął próbę uporządkowania tekstów, które pozostawił po sobie mistrz. Traktat o Malarstwie, który zapewne ma na myśli Kruk, to kompilacja wielu skryptów. Zawiera badania nad zjawiskami optycznymi, perspektywą, nie tylko suche wskazówki jak malować. Wiele zagadnień, które porusza, nie ma zastosowania w sztuce. Wie o tym każdy, kto go przeczytał. Leonardo był, jak to mówią, geniuszem uniwersalnym. Niektórzy nie maja tego szczęścia i pozostaje im - tak jak i mi, tylko "se malować", bo do tego są stworzeni i chociaż czasem tego nienawidzą to bez tego im źle. Dzięki, Leonardo, za ten "darmowy patent".
Wypowiadanie się o rzeczach, o których nie ma się pojęcia - tego znieść nie mogę. Kruku, nie tłumaczy Cię nawet bycie turpistą (cokolwiek to oznacza w Twoim przypadku :?: ).

Kruk
ASiołek
Posty: 57
Rejestracja: 29 wrz 2005, 22:59

Re: inne spojrzenia na swiat... (rozmowy z Krukiem)

Post autor: Kruk »

Leonardo miał talent artystyczny mógł stworzyć to co chciał: obraz, rzeźba, grafika. Miał talent gratis od natury. Gdyby nie tworzył na zamówienie to nie było by czegoś takiego jak " "Trzynastu na kolacji" , "Facetka z gronostajem" i inne rzeczy, stworzył jakiś model nieba czy czegoś takiego na jakiś pokaz dla króla czy kogoś tam .
To typowa działalność zarobkowa -----treść dzieła była podyktowana oczekiwaniami odbiorcy. A te stosy papierzysk gdzie są rysunki z sekcji zwłok, różnych mechanizmów itp. nie była obliczona na zysk i to widać do czego przydaje się wprawna ręka i oko. To dokładne oddanie kształtu obiektu. Część z tych papierzysk zaginęła , ale to co zostało świadczy o tym że Leonardo obserwował świat i próbował go zrozumieć i rysował to co potem opisywał i na swój sposób tłumaczył.
Tak to perfekcjonista --- dla jakiegoś snoba miał stworzyć rzeźbę (pomnik) faceta na koniu
Jak ma wyglądać to dzieło to on wiedział ( to nie problem dla kogoś kto ma talent).
Ale trafił na problem nie do pokonania , fizycznie nie dało się go wykonać bo nie dysponował odpowiednim materiałem lub techniką do jego wykonania . Teraz mamy tytan, polimery itp. teraz można to wykonać.
Z tego co pamiętam nie powstał pomnik. Jak ma powstać byle co to po co to robić.
Mi nie chodzi o to że on malował badziewie za kasę. Tylko o to że jak cos robisz, to musi to mieć sens . zajmowanie się całe życie jedną i tą samą robotą dla kasy czy sławy jest mało interesujące, wtedy staniesz się zwykłym robotnikiem. Ci wszyscy biorący udział w wyścigu szczurów stoją w miejscu jak koń w piachu. Nie odkryją niczego mogą się tylko nauczyć tego co jest w podręczniku. A facet który wymyśli choćby agrafkę jest tym co pcha ewolucje do przodu i właśnie Leonardo to robił i w sztuce i technice. On myślał nie robił -----niewielu to potrafi. I właśnie to mnie interesuje -----motywy jego działania a nie sam talent.
Swoje zdolności artystyczne wykorzystywał do zarabiania pieniędzy i czerpał z tego przyjemność jako artysta. Dzięki temu miał czas na robienie tego co lubił ----czyli na obserwacje otaczającego go świata i opisywanie go, pamiętam że bolał nad tym że nie umiał matematyki co ograniczało jego możliwości w dziedzinie techniki.
Traktat o Malarstwie tak to o to mi chodziło. Nie wiem jakie ma zastosowanie, nie mam nic wspólnego ze sztuką. Jednak przeglądałem te zapiski i wydaje mi się ze ktoś w czasach Leonarda powinien je przeczytać jeżeli był artysta.
Czasami widzę jak ktoś robi zdjęcie w górach-----a potem przeglądając w domu dziwi się że to co widzi na obrazku jest takie nieciekawe.
Trzeba takiemu facetowi powiedzieć: weź aparat robiący dwa zdjęcia na raz (trójwymiarowy) zwiększ rozdzielczość 50 razy a obraz rzuć na duży ekran. Wtedy będzie to bardziej przypominało rzeczywistość. Tak widzę to co Leonardo chciał przekazać w traktacie.
A że wypowiadam się o rzeczach o których nie mam pojęcia. Tak tu masz racje jestem elektrykiem nie artystą , ja się nie wypowiadam o sztuce tylko o Leonardzie to duża różnica.
Jest to moja prywatna "spiskowa teoria dziejów" i tak należy ją traktować.
Turpizm w moim wydaniu wygląda tak:
Idziesz na targ kupujesz dwie krowie nogi obcięte w kolanach z sierścią i kopytami w gnoju.
Potem idziesz do najlepszego lokalu w mieście i do kosza na śmieci wkładasz te nogi, tak żeby wystawały te kopyta. I obserwujesz reakcje drętwielców z tego lokalu na twoje dzieło sztuki. Oczywiście nikt się nie pozna na tak doniosłym dziele nad którym pracowałem 10 lat, ale to nie ma znaczenia, jak ktoś im powie że to jest "ragine" (nowa nazwa) to uznają to dzieło. Robię sobie jaja ? sztuka zaczyna się wtedy jak twoje działania nie mają zastosowania w praktyce. Tatuaż na ciele jest ozdobą ( sztuka), a tatuaż SS pod ramieniem Ssmana jest napisem informacyjnym.

Wiem że cię denerwuje, ale może ty mi odpowiesz co myślisz o tym że Leonardo zachował dla siebie Monę Lize. Wiem że wykonał ją na zamówienie, a została ona przy nim do śmierci, jak sam powiedziałeś masz coś wspólnego z artystycznymi tematami.

Inne widzenie świata to jest to, ja się mogę 200 lat wpatrywać w obraz i nie zobaczę tego co ty ( nie mam pliku odpowiedzialnego za takie widzenie).
Jeżeli jednak padnie mi telewizor ----to wyciągnę oscyloskop, schemat, miernik i naprawie ten złom. Ja widzę świat inaczej dla mnie to są wzory, fizyka, i tym podobne.

Gangrel
bobASek
Posty: 2
Rejestracja: 21 gru 2005, 10:56
Lokalizacja: Pomorze

Re: inne spojrzenia na swiat... (rozmowy z Krukiem)

Post autor: Gangrel »

Gdyby nie tworzył na zamówienie to nie było by czegoś takiego jak " "Trzynastu na kolacji" , "Facetka z gronostajem" i inne rzeczy, stworzył jakiś model nieba czy czegoś takiego na jakiś pokaz dla króla czy kogoś tam .
Jak myślisz Kruku, co stworzyłby Leonardo, malując dla siebie? Abstrakcje? Czy jakieś surrealistyczne obrazy, wywołujące kontrowersje? Przecież nie zrobił tego, a trochę czasu miał... To dziwne, ale tylko w rysunkach dawał się ponieść wyobraźni, malarstwo traktował jako coś odrębnego, niemal świętego – służącego do utrwalania piękna natury. Nie przeprowadzał sekcji zwłok tylko w celu poznania świata, ale by zdobyć wiedzę potrzebną do lepszego malowania ludzi. Ale to zajęcie - poznawanie organizmu ludzkiego - tak go wciągało, że zagłębiał się coraz dalej... O tym trzeba poczytać, by zauważyć niezwykłą dwoistość jego działań, dylemat artysty i naukowca w jednej osobie – i to mnie fascynuje w Leonardzie - nie jego malarstwo (sztuka renesansowa to nie to, co lubię najbardziej).
Czemu zatrzymał przy sobie Monę Lisę? To nie jest denerwujące pytanie. Ludzie snują różne przypuszczenia, ja też mogę tylko zgadywać, ale.. Przecież to jego najbardziej udany, po prostu piękny obraz. Może czuł, że nie stworzy już nic lepszego i nie chciał go oddawać. Wiem, jak bardzo można się przywiązać do obrazu, nad którym siedziało się godzinami - ciężko to wytłumaczyć komuś, kto nie maluje.
Niektórzy twierdzą, że Mona Lisa to ukryty autoportret Leonarda, może w tym też jest trochę prawdy.
sztuka zaczyna się wtedy jak twoje działania nie mają zastosowania w praktyce.
Tatuaż na ciele jest ozdobą ( sztuka), a tatuaż SS pod ramieniem Ssmana jest napisem informacyjnym.
Nie zupełnie - istnieje coś takiego, jak sztuka użytkowa. Poza tym mogę wymienić sporo niepraktycznych działań, które sztuką bynajmniej nie są... No i kolejna definicja bierze w łeb. Wielu ludzi męczyło się nad zdefiniowaniem sztuki, to nie jest takie proste.
Twój przepis na „ragine" to nie turpizm, raczej destrukcyjno-surrealizujący happening (i to w wydaniu soft, jeżeli porównać z tym, co wyczyniali pewni Wiedeńczycy w latach 70-tych). Turpiści - poeci, kierowali się czymś więcej, niż tylko chęcią szokowania. Chcieli poezji, która nie ucieka od żadnych tematów, rzeczy ludzkich - przykrych, brzydkich.. po prostu prawdziwych. Natomiast takie akcje jak np.: zrzucenie zdechłej krowy prosto na tłum gapiów (tak, to już było), czy choćby pokazanie komuś krowiego odnóża, służą tylko temu, by siać zgorszenie wśród snobów, "robotników"... Ale po co? W imię czego?
Wiem, że widzisz świat inaczej niż ja. Nie oczekuję od wszystkich, by byli estetami. Irytuje mnie tylko pogardliwy (tak to odczuwam), stosunek do tego, co wiąże się z malowaniem. Widać to po Twoim przykładzie z nieudolnym robieniem zdjęcia w górach – przecież żaden laik od razu po przeczytaniu Traktatu o malarstwie nie namaluje Giocondy. Traktat o malarstwie to zaledwie wskazanie drogi, a nie instrukcja obsługi. Reszta nie jest kwestią samego talentu, ale także lat wyrzeczeń, tysięcy godzin ćwiczeń - Leonardo też przez to przeszedł.
A jeśli ktoś nie ma talentu? Co ma zrobić? Znam ludzi, którzy zwą się artystami plastykami – specjalizują się w jednej rzeczy, którą byli w stanie dobrze opanować, np. w malowaniu na szkle. To nie sztuka, to kiczowate rękodzieło. Taka osoba zarabia pieniądze i jest zadowolona, chociaż przez większość życia będzie robić to samo. Dla mnie byłoby to piekło na ziemi, lecz czy mogę gardzić tą osobą tylko z tego powodu? Dlatego, że nie ma wystarczającej inteligencji, zdolności, charakteru, by wymyślić coś nowego? Nie ma aspiracji... I bardzo dobrze, bo gdyby była artystycznym odpowiednikiem grafomana, spędziłaby setki godzin przy sztalugach, ale i tak nic by z tego nie wynikło, nie posunęłaby się do przodu.
Nie mam nic do zarzucenia komuś, kto żyje w zgodzie ze sobą i innymi ludźmi – nie obchodzi mnie, jak nudne (hm, to względne pojęcie) życie wiedzie, skoro to, co robi, daje mu szczęście. Piszę o tym, bo nie mogę się pozbyć wrażenia, że bardzo pogardzasz tymi, jak ich nazwałeś, "robotnikami". Jak wyglądałoby według Ciebie idealne społeczeństwo? Przecież to nie mogą być sami wynalazcy-altruiści (notabene, nie sądzę by większość autorów ważnych dla ludzkości wynalazków kierowała się tylko ideą i wcale nie myślała o zarobieniu pieniędzy. Zawsze są przyczyny duże i małe, jak to mówią).

Kruk
ASiołek
Posty: 57
Rejestracja: 29 wrz 2005, 22:59

Re: inne spojrzenia na swiat... (rozmowy z Krukiem)

Post autor: Kruk »

Ja wałęsam się po Polsce z kamerą video, filmuje ruiny zamków, romańskie kościoły, miejsca gdzie coś działo się przed wiekami (miejsca bitew, stare urządzenia techniczne itp..)
Robię to wyłącznie dla siebie, nikomu tego nie pokazuje, nie mam z tego pieniędzy.
Gdybym dostał "prawdziwa kamerę" i dla TV kablowej robił filmy z takich miejsc, (dla kasy) to nie byłyby to te same filmy -------musiał bym brać pod uwagę odbiorcę ------to nie mnie ma się to podobać ale tym którzy to oglądają.
W Krakowie jest miejsce gdzie artyści handlują obrazami, kupują te obrazy "koneserzy".
Nie znam ani koneserów ani artystów-------wiem jednak to że te dzieła są takie jakie jest zapotrzebowanie koneserów.
A Leonardo hmm........ myślę że starał by się oddać to co widzi z fotograficzna dokładnością(chyba mówił że Michał Anioł przerysowuję postać "zbyt atletyczna") a treść obrazu nie była by koniecznie portretem czy religijną wizją tego co zdarzyło się w przeszłości. Stawiam na to treść obrazu była by inna (nie mam pojęcia jaka).
Mona Liza------ powiem co o tym myślę.
Mówisz że ma wartości artystyczne OK. przyjmuje to ( chociaż ich nie widzę).
I dodaje do tego że treść obrazu ma jakaś wartość dla samego Leonarda( mogę się tylko domyślać jaką.
Stawiam na to że nie chodzi w tym konkretnym przypadku tylko o samą wartość artystyczna.
W sprawie pogardy ----robotników, geniuszy itp..
Pogardzam tymi którzy niszczą to co zostało stworzone -----wywołują wojny, niszczą to co jest niepoprawne politycznie, to co jest niepoprawne obyczajowo religijnie czy jakoś tam.
Ci co robią coś, co już istnieje-----tych nie zauważam, nie robią na mnie wrażenia.
A podziwiam tych którzy zrobią coś jako pierwsi, wymyśla to czego nikt inny nie mógł zrobić. I jest mi wszystko jedno czy dotyczy to literatury, sztuki czy techniki..
Mieszkam w Radomiu czasami jak mam kaprys to wsiadam w samochód i jadę do Orońska zapalić faje.
Orońsko to wieś ----Centrum rzeźby Polskiej oddalone ode mnie o 15 kilometrów na południe od Radomia przy międzynarodowej trasie E-7 (E-77)
Mimo tego że nie znam się na sztuce lubię tam przebywać, łazić po parku pełnym rzeźb, palić faje i takie tam ------mam nawet swoje ulubione dzieło i zawsze idę na nie pogapić się.
Estetą nie byłem i nie będę ale czasami oglądam coś na czym się nie znam z czystej ciekawości. Jestem daltonistą i pewnie w zamian za to widzę przestrzeń i być może dlatego to Orońsko te ruiny zamków czy inne konstrukcje przestrzenne tak na mnie działają .
Te romańskie kościoły -------- te ciężkie konstrukcje przysadziste bez ozdób często z kamienia nie z cegły. Zero ozdób ------- złotych aniołków z trąbką i gołą dup*.
A malarstwo? Ja tego nie widzę nie wiem o co w tym chodzi -----brak mi czegoś odpowiedzialnego za widzenie-------mam tego świadomość i nie będę zaprzeczał że Leonardo nie jest malarzem, artystą. Jednak wiem że nie tylko był artystą ale kimś więcej.
A to że czytając moje wypowiedzi odnosi się wrażenie że nienawidzę wszystkiego
Koty, psy, ludzie, dzieci, kobiety, artyści i diabli wiedza co jeszcze wynika z tego że nie lubię napuszonego stylu i robię sobie jaja z tych którzy myślą że są wielcy a poniżają tych co są pod nimi. Kto ma przerypane u mnie ? Ci którzy z racji swojego wykształcenia , zawodu, pozycji społecznej wynoszą się.
Jeżeli królowa Angielska pije szampana za 1000 dolców butelka na raucie z dyplomatami.
Ta ja napisze tak " że jakaś stara baba wali żółta berbeluche na popijawie z lokalnymi kacykami USA, Holandii i innych bananowych republik.------. może to jest ten turpizm w moim wykonaniu? --------nie odnoszący się konkretnie do sztuki jako takiej ale do widzenia świata jako takiego i opisywania go tak jak widzę.
Ci co znają mnie w realu wiedzą jak ja mówię i reagują pozytywnie. Faktem jest że trzeba się przyzwyczaić i nie wszystkim się to podoba.
Powtarzam NIE MAM NEGATYWNEGO STUSUNKU DO SZTUKI ANI DO TYCH CO SIĘ NIĄ ZAIMUJĄ.
NIE GARDZĘ TYMI CO PROJEKTUJĄ KRASNALE OGRODOWE,
NIE GARDZE TYMI CO MALUJA JELENIE NA RYKOWSKU I WIDOCZKI Z MŁYNEM I SŁONECZKIEM .
Na moją złośliwość mogą liczyć skini, bandyci, faceci udowadniający że są facetami, zawodnicy myślący że wszystko i wszystkich można kupić i jeszcze paru innych.
Altruizm, pieniądze, ustrój?
Marks, Engels, Lenin------ci faceci próbowali stworzyć "idealny ustrój".
Gdzie pieniądze są postrzegane inaczej i wszystko jest dostępne dla wszystkich.
Efekt jaki jest każdy widzi -------to nie działa najlepiej.
Ci faceci nie wzięli pod uwagę że ustrój ten jest dla Homo Sapiens, a nie dla istot łagodnych.
Do Sapiensów musi być zastosowana metoda kija i marchewki ( motywacja -nagroda).
I kapitalizm jest odpowiednim dla Sapiensów ustrojem gdzie pieniądze, przemoc, wyzysk jest jedyną drogą.
Większość ludzi rodzi się szczurami i potem bierze udział w wyścigu szczurów (jest to im potrzebne jak powietrze).
Dla takich jak Leonardo należałoby stworzyć enklawę wolną od kłopotów finansowych.
Niech robią to co lubią, byłby z tego większy pożytek niż obciążanie ich balastem spraw przyziemnych ( tylko skąd ma być wiadomo że ten dzieciak jest przyszłym geniuszem).

A tak prywatnie powiem, że byłem kiedyś żonaty i moja żona była "artystką".
Miała kiedyś wykonać "dzieło" na zaliczenie do szkoły.
Ona mi narysowała co to ma być -------ja powiedziałem że tego się nie da zrobić tak jak ona chce i pokazałem jej jak ja to mogę zrobić (ograniczone możliwości materiału, narzędzi technologii). "dzieło" zmieniło się bardzo pod wpływem zdolności jego wytworzenia.
Pojechałem do jej szkoły skręcić do kupy to "dzieło" i czekałem na żonę na korytarzu -----podszedł potem do mnie jakiś facet (wykładowca)i zaczął mnie wypytywać o to "dzieło".
Nie wiedziałem o co mu chodzi ----mówię mu " facet ja nie mam o tym pojęcia, to tak wygląda bo zrobiłem to tak jak się dało " on z tego zrobił coś bardzo fajnego "powiedział że trzeba mieć talent żeby zrobić coś z niczego", a dla mnie to był tylko badziew wykonany na odwal się,------ podobno potem dorobiono do tego podstawę i postawiono w pokoju dyrektora. Teraz jak patrzę na jakiekolwiek dzieło sztuki to przypomina mi się ten epizod i z przymrużeniem oka patrzę na twórców i odbiorców wszelakich "dzieł".

Lamer22
starszASek
Posty: 36
Rejestracja: 10 paź 2005, 11:53

Re: inne spojrzenia na swiat... (rozmowy z Krukiem)

Post autor: Lamer22 »

A mój związek ciągle ciągnie się dalej =]]
Kurk, Ty wydajesz się mądrym facetem, mogę napisać Ci maila?
Wogóle stały się ciekawe rzeczy.

Kruk
ASiołek
Posty: 57
Rejestracja: 29 wrz 2005, 22:59

Re: inne spojrzenia na swiat... (rozmowy z Krukiem)

Post autor: Kruk »

Pewnie że możesz napisać.
Włączam to coś że powinno być widać adres mailowy.

ODPOWIEDZ