"Przyjazny ostrzał" czyli "kiedy sobie kogoś

Jeśli masz pytanie i znikąd odpowiedzi, zwróć się do nas
rascal
ASiołek
Posty: 79
Rejestracja: 9 lut 2009, 02:21
Lokalizacja: dublin

Post autor: rascal » 26 lut 2009, 16:18

u mnie wyglada to tak-przy kazdego rodzaju swietach, urodzinach, zjazdach rodzinnych itp. itd. Wszytcy zycza mi jak najlepiej :diabel: (no sami wiecie), wiec ja im odpowiadam jak najgrzeczniej ze dobrze, ze pomysle, ze porozgladam sie. Ale czasami mam tego naprawde dosc i wtedy jestem mniej grzeczny, padaja odpowiedzi typu: mam to w dupie, ciescie sie ze nie przyprowadzam chlopakow i jeszcze takie tam...Tak wiec z reguly nie rusza mnie to, ale czasami...irytuje.Z mojej obserwacji wynika, ze jak im wciskam kit to mam spokoj, ale jak zaczynam troszeczke nakierunkowywac ich na inna mozliwosc, jak tylko rychle maalzenstwo i setka dzieci, to jest naprawde beznadziejnie. Wniosek- klamstwo dla swietego spokoju, nie jest czyms zlyn. :mrgreen: . I tylko ktos zapyta, czy mozna klamac caly czas...

Awatar użytkownika
Lachesis
AS gaduła
Posty: 419
Rejestracja: 6 lut 2009, 19:20
Lokalizacja: Smerfów Świat

Post autor: Lachesis » 13 mar 2009, 14:11

pamiętam jak kiedyś w gimnzjum pani od w-fu motywowała mnie do większego zaangażowania w ćwiczenia: jak ty będziesz potem dzieci rodzić... :wink:
A z rodziną moją to jest tak że rodzice mnie nie zamęczają takimi pytaniami, od czasu do czasu coś tam wspomną ale bardzo rzadko za co jestem im naprawdę wdzięczna, a moi dalsi krewni no coż jeśli chodzi o tą kwestię są bardzo nachalni i powiem Wam, że robi mi się czasami przykro, pomimo, że widujemy się kilka razy w roku

Awatar użytkownika
Selene
ASiołek
Posty: 67
Rejestracja: 10 paź 2008, 15:41
Lokalizacja: z własnego świata

Post autor: Selene » 13 mar 2009, 15:34

A wiesz jak to u mnie wygląda? Przkładowa rozmowa - matka i ja (składnia oryginalna):

Matka: już by wypadało się za kimś rozejrzeć, bo potem wszystkich najładniejszych pozajmują i ty będziesz musiała jakieś byle co sprzątnąć. Albo jakie wybrakowane, pijok na przykład, abo z odzysku z przychówkiem.
Ja: ale ja nie mam zamiaru nikogo sprzątać. Nie mam zamiaru w ogóle wychodzić za mąż.
Matka: weź nie pierdol.
:evil: :evil: :evil:

Matka i babcia (podsłuchana):

Babcia: a mo ona jakiego kawalera?
Matka: gdzie tam. Nawet sie nie rozgląda. Tak sie zachowuje jakby ją życie nie interesowało.
Babcia: to weź sie ty porozglądej, bo co? Do trzydziestki będziesz w domu trzymać?
Matka: e no, mom nadzieje, że do trzydziestki to się jom jeszcze komu upchnie.
:dash: :stryczek:

Was by krew nie zalała?! :killer::killer::killer:
*per ASpera ad AStra*
*****
*I nawet kiedy będę sam*
*Nie zmienię się, bo mam swój świat*

Awatar użytkownika
Lorien
jASkółka
Posty: 118
Rejestracja: 20 lip 2008, 14:07
Lokalizacja: Warszawa

Post autor: Lorien » 13 mar 2009, 19:13

Selene pisze:Matka: e no, mom nadzieje, że do trzydziestki to się jom jeszcze komu upchnie.
jeju...dobrze że zdązyłam przełknać ostatnia kostkę czekolady zanim doczytałam do tego zdania.....bo by sie zmarnowała czekoladka....a szkoda :laught:

swoja drogą u mnie pewnie jest podobnie...jak nie ma mnie w domu :lol:
nie czuć, nie myśleć , nie pamiętać...

Bardzo Dziwna Osoba
fantAStyczny
Posty: 551
Rejestracja: 21 lut 2007, 15:28
Lokalizacja: Północ

Post autor: Bardzo Dziwna Osoba » 13 mar 2009, 20:23

Mnie by krew zalała :xmrgreen: Od takiego gadania to można się naprawdę nabawić niechęci do świata.

Zauważyłam, że w moim środowisku najwyrazniej większość ludzi ma dzieci dlatego, że tak wypada, "bo jak to tak bez dzieci? Będą mówić że ja bezpłodna? Taki wstyd?" , "skoro takie krzywe i garbate mają, to ja mam być gorsza?!"
Niektóre laski zachwalały swoją ciążę, że wszystko super przebiega, żadnych dolegliwości nie ma, a jak co do czego, to się odgrażają, że więcej tego wszystkiego nie będą przechodzić, że jedno dziecko wypada mieć, ale więcej to już nie trzeba. Potem szybko odchować, być miłym i dobrym, ale jak dziecko ukończy "pewien wiek", to jak najszybciej je wyp******** z domu, a potem chwalić się przed sąsiadkami, której córa lepiej wyszła za mąż i która ma więcej wnuków. No i oczywiście odpowiednie szkoły muszą być pokończone, żeby nie było wstyd :mrgreen:

Awatar użytkownika
Koni
bASałyk
Posty: 717
Rejestracja: 10 sie 2008, 21:42
Lokalizacja: Wolne Miasto Gdańsk
Kontakt:

Post autor: Koni » 13 mar 2009, 21:45

O jaaa... Ja bym chyba zaczęła bluzgać, gdybym słyszała takie teksty. Bez kitu, puściłabym wiązankę na matkę i babcię... :? Nie dziwię się, Selene, że Cię krew zalewa.
"This is not about sex
We all know sex sells and the whole world is buying..."

Ceterum censeo Carthaginem delendam esse.

Awatar użytkownika
Ramizes
TrahAS
Posty: 181
Rejestracja: 8 mar 2009, 10:34
Lokalizacja: Blackburn - United Kingdom
Kontakt:

Post autor: Ramizes » 13 mar 2009, 23:38

Ja na przykład nie mam problemu.. Mówię otwarcie że raczej będę sam i nikt się tym nie przejmuje ...
Takiej rozmowy jak u Ciebie jeszcze nie miałem .. ale 3maj się będzie dobrze :)
Obrazek

Awatar użytkownika
urtika
sASanka
Posty: 2187
Rejestracja: 27 maja 2008, 21:06

Post autor: urtika » 14 mar 2009, 16:51

Ramizes pisze:Ja na przykład nie mam problemu.. Mówię otwarcie że raczej będę sam i nikt się tym nie przejmuje ...
Nie masz problemu, bo jeszcze jesteś bardzo młody...
Jak Ci stuknie trzydziestka, a może i prędzej, to też się pewnie za Ciebie zabiorą :hehe:
Quirkyalone

Suezo
gimnASjalista
Posty: 16
Rejestracja: 28 mar 2008, 19:20
Lokalizacja: podkarpacie

Post autor: Suezo » 16 mar 2009, 10:39

Selene pisze: Matka: weź nie pierdol.
juz dawno sie tak nie usmilem :):):) LINK

A powaznie to u mnie jest jeszcze spokojnie, ale w powietrzu czuc juz zblizajaca sie burze, od czasu do czasu slychac tam pytanka kiedy to sie moga czegos spodziwac i takie tam. Ja widze tylko jedno wyjscie (akurat przkonywac do mojego wyboru nie zamierzam nikogo), po prostu trzeba bedzie sie wyprowadzic najlepiej im dalej tym lepiej. Mam tylko nadzije ze bedzie mnie w przyszlosci stac na taki luksus - w kwesti materialnej bo moralnie to ja juz dawno zyje w swoim swiecie :diabel:

Awatar użytkownika
Libra
carrASius
Posty: 2233
Rejestracja: 18 kwie 2009, 19:23

Post autor: Libra » 19 kwie 2009, 14:26

Ten temat jest chyba odpowiedni na debiut(działu przywitań jakoś nie lubię) ;) .

Najbliżsi(oprócz jednej z sióstr) jakoś tak czarodziejsko dali mi spokój(jedynie "znalezienie drugiej połowy"- mimo iż czuję się całością ;)- jest to stały element repertuaru życzeń swiątecznych od mamy), czasami jedna z ciotek zacznie ćwierkać "A masz już kogoś?, a szukasz? Dlaczego nie??" i po tym następuje wykład, którego każde zdanie zaczyna się na słówko "powinnaś" bądź "musisz".

Cytując wers pewnej piosenki:
"(...)Idzie gęś do punktu lęgu,
Ja wysiedzieć nic nie muszę, stoję w kolejce po duszę" ;)


Jeży mi się wtedy sierść na plecach, ale cicho sza : najlepszym sposobem na ukrócenie takiej dyskusji jest nie wdawanie się w nią.


A teraz na chamsko i na wesoło jednocześnie:
jedna z moich sióstr(obdarzona temperamentem bujnym, a wyznacznikiem wartości dla niej zdaje się być, bycie z związku) nie akceptuje mojego wiecznego braku zainteresowania... co przyjedzie słyszę taki o to tekst rozkoszny : " Znajdź sobie wreszcie jakiegoś kominiarza bo Ci tam wszystko pajęczynami zarasta!" ...

Lubię pająki. :)

Awatar użytkownika
Ernest
AStrum
Posty: 1482
Rejestracja: 3 kwie 2009, 00:15
Kontakt:

Post autor: Ernest » 19 kwie 2009, 16:42

" Znajdź sobie wreszcie jakiegoś kominiarza bo Ci tam wszystko pajęczynami zarasta!" ...
Boskie :)

Moja rodzinka (zarówno bliższa jak i dalsza) dość często nawiązuje do tematu. Spływa to po mnie gdy rozmawiam z jedną osobą. Gorzej kiedy mam do czynienia z ,,sojuszem" ciocia + wujek + wujek vs Kuba :P Wtedy czuję się po prostu zaszczuty, speszony, osaczony. Wiem, że mówią to z troski i z czystej życzliwości, ale czuję się komfortowo podczas takich pogaduszek. Wszyscy dookoła traktuję mnie jak dziecko (co akurat bardzo mi odpowiada, bo zdążyłem już polubić Syndrom Piotrusia Pana). Dlatego też zasypują mnie wciąż radami, opiekują się i jest generalnie jest miło (za wyjątkiem scen zmasowanego ataku xD)
,,Wszyscy jesteśmy większymi artystami niż się nam zdaje." F. Nietzsche

''To see a World in a Grain of Sand
And a Heaven in a Wild Flower
Hold Infinity in the palm of your hand
And Eternity in an hour'' W. Blake

,,...by lekko obcial koncowki nie skracajac wlosow" Keri

Awatar użytkownika
Jo
bASałyk
Posty: 731
Rejestracja: 7 lut 2009, 23:07
Lokalizacja: z wlasnego swiata

Post autor: Jo » 19 kwie 2009, 19:31

Temat na czasie, haha. Niedawno wrocilam od babci, jak zwykle zapytala o meza :roll:
pierwszy tekst: '...ze tez Cie jeszcze zaden nie porwal.' (tu lament)
drugi tekst: '...a kiedy Ty sie ozenisz... chyba Twojego wesela nie doczekam...' (tu smutna mina)

No coz, po pierwsze nie sprostowalam, ze jesli juz to raczej wyjde za maz.., jednak dodalam, ze doczeka, doczeka (inaczej nie wypadalo powiedziec, bo lubie babcie..)

Rozczulila mnie ta moja babcia. Zawsze wyjezdza z podobnymi haslami. Stwierdzilam, ze skoro nadal pyta, to dopisuje jej zdrowie i umysl ma nadal OK. :D Chyba zaczelabym sie o nia martwic, gdyby ktoregos dnia przestala pytac.

Awatar użytkownika
Ernest
AStrum
Posty: 1482
Rejestracja: 3 kwie 2009, 00:15
Kontakt:

Post autor: Ernest » 19 kwie 2009, 19:56

'...a kiedy Ty sie ozenisz... chyba Twojego wesela doczekam...'
Może babcia idzie z duchem czasu? :wink:
,,Wszyscy jesteśmy większymi artystami niż się nam zdaje." F. Nietzsche

''To see a World in a Grain of Sand
And a Heaven in a Wild Flower
Hold Infinity in the palm of your hand
And Eternity in an hour'' W. Blake

,,...by lekko obcial koncowki nie skracajac wlosow" Keri

Awatar użytkownika
Libra
carrASius
Posty: 2233
Rejestracja: 18 kwie 2009, 19:23

Post autor: Libra » 19 kwie 2009, 20:50

daisy, rozumiem, z moją babcia jest podobnie: czasami droczy się ze mną o zamążpójście pytając wzdychając że pewnie nie doczeka, na co ja jej odpowiadam, że doczeka i jeszcze prawnuków jej przysporzę...W tym wypadku cieszą mnie takie pogaduchy. Niestety zdarzają się i takie dni, gdy mnie nie poznaje :(

Kończę offa.


Skoro wcześniejszy cytat się komuś spodobał no to jeszcze jeden, tym razem autorstwa koleżanki:
"Jak dalej będziesz tak trwać w abstynencji to kiedyś wiertarki udarowej będzie trzeba" .



A jak u Was jest ze swataniem? Uszczęśliwiają Was znajomi wszelakimi próbami sparowania Was z kimś?

U mnie jest to nagminne... koleżanki(szczególnie jedna która wręcz nie może funkcjonować jako singiel bo to się na jej zdrowiu odbija :P ) nie wyobrażają sobie, że ktoś może być solo z wyboru, ba, i nawet nie być zainteresowany jakimkolwiek poszukiwaniem.. Cały czas słyszę jakieś aluzje, albo co gorsza na siłę chcą mnie z kimś poznać, spotkania aranżować... Widząc mój opór i zniesmaczenie próbują mi "przemówić do rozsądku" i tu mam tak, jak Ernest opisał: z jedną sobie poradzę, ale jak dopadną mnie stadem i zaczną swoje racje wykładać, mam ochotę się katapultować... Zgroza ;)

Agnieszka
ninjAS
Posty: 2626
Rejestracja: 10 sie 2005, 16:38

Post autor: Agnieszka » 19 kwie 2009, 21:30

Libra pisze:A jak u Was jest ze swataniem? Uszczęśliwiają Was znajomi wszelakimi próbami sparowania Was z kimś?
Hmmm, nie przypominam sobie :P Chyba się boją podejmować tego typu próby :diabel: :lol: Poza tym ciężko swatać odludka :mrgreen:

ODPOWIEDZ