"Przyjazny ostrzał" czyli "kiedy sobie kogoś

Jeśli masz pytanie i znikąd odpowiedzi, zwróć się do nas
Awatar użytkownika
martas
młodASek
Posty: 29
Rejestracja: 29 kwie 2009, 21:23
Kontakt:

Post autor: martas »

ale mimo wszystko idea małżeństwa sprowadza się poniekąd do złudnego poczucia bezpieczeństwa, prawda? Oczywiście nie ma gwarancji (:


No własnie- nigdy nie ma gwarancji.
Moze czasem Bezpieczniej jest pominąc instytucję malżenska ( zeby nie komlikowac) i po prostu sprobowac ze ze soba byc i poczuc się bezpiecznie, a jesli dalej wieje chłodem, rozstac się w cieplej, przyjemniej atmosferze..

Awatar użytkownika
martas
młodASek
Posty: 29
Rejestracja: 29 kwie 2009, 21:23
Kontakt:

Post autor: martas »

Ja osobiscie czuje się beznadziejnie.Jesli chodzi o te wszystkie babcie ciocie-Obracam temat w zart.
Chyba bardziej jednak męcza mnie znajomi. Bo oni nie wiedza, bo wiem ze nie zrozumieją.
Przebywam chwilowo w złym tłumie..., eh

Proszę nie pisać posta pod postem, tylko używać opcji "Zmień". Agnieszka

Awatar użytkownika
Tehanu
ASiołek
Posty: 68
Rejestracja: 26 kwie 2009, 14:54
Lokalizacja: z Międzymorza
Kontakt:

Post autor: Tehanu »

a jesli dalej wieje chłodem, rozstac się w cieplej, przyjemniej atmosferze
W sumie tak....
Tylko, że rozstanie w ciepłej i przyjemnej atmosferze, to z moich osobistych doświadczeń - jest mało prawdopodobne. Niestety...
Na 4 razy, trzy rozstania... to... brrr....
A im dłużej jest się razem, tym gorzej to wygląda. No, ale to może tylko ja miałam takiego pecha. Taka "nieudana" jestem :wink: .

shadew
młodASek
Posty: 23
Rejestracja: 28 kwie 2009, 18:56

Post autor: shadew »

Mnie mama i siostra się pytają czy mam dziewczynę i kiedy pójdę na randkę.Siostra to nawet czasem mówi co na takiej randce trzeba robić.Nie przeszkadza mi to bo rozumiem że jestem w takim wieku kiedy chłopak chodzi na randki i szuka sobie dziewczyny(troche zła kolejność ale dobra :) )Po prostu nikt z mojej rodziny nie wie że jestem asem.

Awatar użytkownika
Libra
carrASius
Posty: 2233
Rejestracja: 18 kwie 2009, 19:23

Post autor: Libra »

Dziś zaatakowała 80-letnia sąsiadka... po wykładzie na temat "pada, a Pani taka wyrozbierana!"(wypraszam sobie, naga nie byłam;) ), padło pytanie o zamążpójście, po czym posypały się porady iż kandydata na małżonka należy zacząć szukać jak najwcześniej bo później człowiek" kapryśny się robi".

Awatar użytkownika
urtika
sASanka
Posty: 2215
Rejestracja: 27 maja 2008, 21:06

Post autor: urtika »

Ależ się dzisiaj wkur**** :evil: :evil: :evil: :evil: :evil:

Tekst mojej mamy: " Wiedziałaś, że jutro syn B. [ koleżanki z liceum] idzie do komunii? Jak ten czas leci. Fajnie, B. ma już takie odchowane dziecko, za niedługo go ożeni... A TY NADAL STOISZ W MIEJSCU. "

Q***, ja się cały czas dokształcam, dbam o swój wszechstronny rozwój, robię wszystko aby nie cofać się intelektualnie ani nie stać w miejscu, a tu zostaję poczęstowana takim hasłem. :evil:
Małżeństwo i dzieci - przymusowa instytucja. XIX-wieczna mentalność.
A mówią, że XXI wiek to epoka singli...
Odpyskowałam i poszłam sobie. Ale nadal jestem zła. :evil:
Quirkyalone

Awatar użytkownika
Lachesis
AS gaduła
Posty: 419
Rejestracja: 6 lut 2009, 19:20
Lokalizacja: Smerfów Świat

Post autor: Lachesis »

kurczaki jak ja nie lubię takiego porównywania i wzbudzania poczucia winy bo inni to inni tamto...
a tak naprawdę to jeszcze sie taki nie narodził co by wszystkim dogodził i tak czy siak zawsze cosik tam się do tego przyczepienia znajdzie i chociaż staram się nie przejmować, to jednak mimo wszystko takie rzeczy bolą zwłaszcza jak mówi je ktoś bliski, czuję wtedy, że w jakiś sposób zawiodłam taką osobę

Awatar użytkownika
Ernest
AStrum
Posty: 1482
Rejestracja: 3 kwie 2009, 00:15
Kontakt:

Post autor: Ernest »

urtika - nie znam Twojej mamy, ale pomyśl o tym co powiedziała. Może chce dla Ciebie dobrze. Mówisz, że XXI jest ponoć wiekiem singli. Okej. Ale ludzie z XX wieku niekoniecznie muszą to akceptować :) Wielu ludziom bycie singlem nie mieści się w głowie. Pewnie od razu myślą sobie - że z taką osobą coś musi być nie tak, SKORO INNI MAJĄ PARTNERÓW.

urtiko - z Twoim postów wnoszę, że jesteś inteligentną osobą. Przemyśl sprawę, a na pewno dojdziesz do słusznych wniosków :)
to jednak mimo wszystko takie rzeczy bolą zwłaszcza jak mówi je ktoś bliski, czuję wtedy, że w jakiś sposób zawiodłam taką osobę
Moi rodzice też strasznie lubili porównywać, praktykowali wzbudzanie winy, etc. Ostatnimi czasy przystopowali. Wiem, że chcą dla mnie dobrze. Kilka razy jednak zdarzyło mi się nie zapanować nad sobą, poniosłem się emocjami i powiedziałem im wprost, że ,,Ja się tu nie prosiłem" i coś w stylu ,,Wszystkie moje wady zawdzięczam waszemu wychowaniu." Działa jak lodowaty prysznic (ale też rani jak cierń.)
,,Wszyscy jesteśmy większymi artystami niż się nam zdaje." F. Nietzsche

''To see a World in a Grain of Sand
And a Heaven in a Wild Flower
Hold Infinity in the palm of your hand
And Eternity in an hour'' W. Blake

,,...by lekko obcial koncowki nie skracajac wlosow" Keri

Awatar użytkownika
AStronom
ciAStoholik
Posty: 310
Rejestracja: 2 kwie 2009, 17:39
Lokalizacja: z nudów

Post autor: AStronom »

Ojej, współczuję kobietom - Askom. Jak rzadko mówię poważnie, tak teraz, poważnie i szczerze, współczuję. O ile faceta znajomi przeważnie zagadują o pracę/naukę/zarobki, o tyle między kobietami (tak mi się wydaje) króluje temat: Czy masz kogoś? O ile facet - As śmiało na takie pytania odpowiada: Nie mam, bo ta nauka/praca..., to kobieta, która broni się w ten sposób wychodzi na dziwaczkę (delikatnie mówiąc). W takiej kulturze żyjemy :?

Awatar użytkownika
dziwożona
tłumok bezczASowy
Posty: 1940
Rejestracja: 29 lut 2008, 20:29
Lokalizacja: z bagien i uroczysk
Kontakt:

Post autor: dziwożona »

Ja lubię, kiedy ktoś mnie o to pyta. Wtedy mogę zacząć swoją zabawę, którą doprowadziłam do perfekcji. Zaczynam delikatnie robić takie pranie mózgu, że rozmówca na końcu sam przyznaje, że pytanie jest bez sensu, a jeszcze lepiej, kiedy sam, z moją delikatną pomocą, wysnuwa na koniec następujący wniosek: "Jaki/jaka ja byłem/byłam głupi/głupia, że się ożeniłem/wyszłam za mąż. Ty to jednak masz dobrze." Wtedy ja perwersyjnie odwracam kota ogonem i narzekam, że źle mi samej, a ten ktoś mnie pociesza, że jednak nie mam tak źle.
Zawsze przy takich rozmowach fajnie się bawię. :lol:
Seks należy tępić, gdyż z niego biorą się dzieci - źródło naszej nieustającej, pedagogicznej udręki.

Awatar użytkownika
Artemis
pASsiFlora
Posty: 1354
Rejestracja: 7 sie 2008, 21:41
Lokalizacja: z miasta

Post autor: Artemis »

AStronom pisze:Ojej, współczuję kobietom - Askom. Jak rzadko mówię poważnie, tak teraz, poważnie i szczerze, współczuję. O ile faceta znajomi przeważnie zagadują o pracę/naukę/zarobki, o tyle między kobietami (tak mi się wydaje) króluje temat: Czy masz kogoś? O ile facet - As śmiało na takie pytania odpowiada: Nie mam, bo ta nauka/praca..., to kobieta, która broni się w ten sposób wychodzi na dziwaczkę (delikatnie mówiąc). W takiej kulturze żyjemy :?
A ja myślę, że jedziemy na jednym wózku.
Kobiety mają również osiągnięcia zawodowe, naukowe i do mniej więcej trzydziestki mało kogo dziwi, że najpierw chcą skończyć studia i znaleźć dobrą pracę.
Natomiast mnie się wydawało, że to raczej panowie w swoim gronie chwalą się podbojami. Poza tym uchodzą za płeć o dużo większym libido, i brak partnerki może powodować dużo bogatsze domysły niż tylko dziwak (impotent i gej, to te łagodniejsze).
Dziwożono, ja nawet nie muszę nikomu prać mózgu. Większość od razu zazdrośnie stwierdza, jak to ja mam dobrze. Wtedy uświadamiam co niektórych, że jednak singlowe życie ma swoje minusy, bo przecież ma.
Turysta-człowiek pętający się po szlakach w poszukiwaniu jedzeniaObrazek

Van
pASibrzuch
Posty: 244
Rejestracja: 14 mar 2009, 20:21
Lokalizacja: ten chaos ?
Kontakt:

Post autor: Van »

Artemis pisze:Wtedy uświadamiam co niektórych, że jednak singlowe życie ma swoje minusy, bo przecież ma.
Na przyklad?
"Do czasu gdy nie jestem człowiekiem, mogę wszystko"

Awatar użytkownika
Piorun
PerkunAS
Posty: 595
Rejestracja: 8 kwie 2008, 12:50
Lokalizacja: z fabryki cyborgów

Post autor: Piorun »

Na przykład mniej kasy do podziału (zakładając parę bez dzieci). Niemożność wyręczenia się kimś - wszystko trzeba samemu zrobić i na wszystko czas znaleźć. Pewnie gdyby się dłużej zastanawiać, jeszcze coś by się trafiło

A'propo domysłów: zastanawiam się gdzie w rankingu "domysłów" stoi świr zwany też psycholem :mrgreen:

Awatar użytkownika
Artemis
pASsiFlora
Posty: 1354
Rejestracja: 7 sie 2008, 21:41
Lokalizacja: z miasta

Post autor: Artemis »

Sama ścielę, myję samochód (nie myję ;)) i wyrzucam śmiecie. Ponadto użeram się z mechanikami, budowlańcami i innymi fachowcami. Radzę sobie z tym, ale chętnie bym się od tych czynności uwolniła. Mogę za to prać, gotować i kopać ogródek... ;). Muszę utrzymać siebie, auto i mieszkanie z jednej pensji.
Najważniejsze są jednak poczucie bezpieczeństwa i radość jaką może dać osoba bliska i rodzina (wsparcie w trudnych chwilach, dążenie do wspólnych celów i satysfakcja z ich osiągania, dzielenie pasji, zainteresowań, sukcesów i wątpliwości z drugą osobą).
Tak to wygląda z mojego punktu widzenia.
Turysta-człowiek pętający się po szlakach w poszukiwaniu jedzeniaObrazek

asior
starszASek
Posty: 42
Rejestracja: 13 kwie 2008, 20:42
Lokalizacja: poznań
Kontakt:

Post autor: asior »

popieram Artemis

ODPOWIEDZ