Aseksualność a bycie " trudnym"

Jeśli masz pytanie i znikąd odpowiedzi, zwróć się do nas
Awatar użytkownika
DAMA
Zbanowana
Posty: 221
Rejestracja: 6 lis 2008, 11:02

Aseksualność a bycie " trudnym"

Post autor: DAMA » 12 lis 2008, 11:13

Witam.......... :D

Czy w swoim otoczeniu uchodzicie za osoby " trudne'?
Czy może ktoś kiedyś posłużył się takim epitetem w stosunku do
Was?
Wchodzicie w konflikty?
Jak się układają Wasze relacje z innymi współpracownikami w miejscu pracy?
Czy uważacie,że osoba aseksualna może być " duszą towarzystwa "?
I czy jedno z drugim ma w ogóle jakiś związek ( to znaczy bycie osobą " trudną" i jednocześnie aseksualną) ?

Wiele osób na tym forum napisało,że lubi samotność,że często ma potrzebę izolacji,że najchętniej mieszkałaby sama( były tutaj takie opinie)........

Jak więc funkcjonujecie w grupach? Dobrze sprawdzacie się w
pracy zespołowej? Czy zdecydowanie bardziej odpowiada Wam
praca na samodzielnych,indywidualnych stanowiskach?

Pozdrawiam

LACORUNA
mASełko
Posty: 133
Rejestracja: 30 wrz 2008, 12:29
Lokalizacja: GDYNIA

Post autor: LACORUNA » 12 lis 2008, 11:58

Uwazam, ze osoba aseksualna moze byc ''dusza towarzystwa''. Wszystkich ASow nie mozna wrzucać do jednego wora - samotnicy :) Bywalam taka dusza okazjonalnie, jak i teraz ( ale te okazje ciut czesciej zdarzaly sie :) )

Po czesci jestem osoba trudna, ale to ze wzgledu na moja wewnatrzna ''skomlikowanosc'' :) Ale konfliktow unikam jak ognia, wole odpuscic, podac reke niz drzeć koty..Takze wsrod znajomych jestem uznawana raczej za osobe samotnicza ale tez na tyle otwarta, ze jednak gdzies tam zapraszaną ;-) ( tak mi sie wydaje, nie pytalam o opinie na swoj temat ;-) )
A pracuje na samodzielnym stanowisku i taki uklad bardzo mi odpowiada.Nie do konca moglam odnalezc sie w duzym zbiorowisku ludzi w jednym miejscu ( powyzej 10-15..)
Zawsze takze wolalam uczyc sie sama niz w grupie. W grach zespolowych nigdy nie bylam dobra i do tej pory wole ''samodzielne'' pasje..

Awatar użytkownika
Mad_Minstrel
mizantropAS
Posty: 276
Rejestracja: 29 maja 2008, 16:00

Post autor: Mad_Minstrel » 12 lis 2008, 12:13

Czy w swoim otoczeniu uchodzicie za osoby " trudne'?
- Nikt tego do mnie nie powiedział bezpośrednio;)

Czy może ktoś kiedyś posłużył się takim epitetem w stosunku do
Was?
-Nie, posłużył się znacznie lepszym - "Piep****y indywidualista",
tego typu słowa uznaję za komplement.

Wchodzicie w konflikty?
-Tak, wynika to z: patrz epitet powyżej.

Jak się układają Wasze relacje z innymi współpracownikami w miejscu pracy?
-Dopóki ktoś wykonuje swoją pracę z poświęceniem i tak jak należy jestem neutralny.

Czy uważacie,że osoba aseksualna może być " duszą towarzystwa "?
-To nie wynika z orientacji seksualnej.

I czy jedno z drugim ma w ogóle jakiś związek ( to znaczy bycie osobą " trudną" i jednocześnie aseksualną)?
-Nie ma związku, chyba, że AS jest w związku z seksualnym wtedy jest trudno w związku z jego aseksualnością, co jest związane z seksualnością seksualnego w związku.
Próbuję być śmieszny, tak naprawdę nie rozumiem do końca pytania, jest zbyt ogólne.

Jak więc funkcjonujecie w grupach? Dobrze sprawdzacie się w pracy zespołowej?
-Nie funkcjonuję w grupach.

Czy zdecydowanie bardziej odpowiada Wam
praca na samodzielnych,indywidualnych stanowiskach?
-Zdecydowanie.

Agnieszka
ninjAS
Posty: 2626
Rejestracja: 10 sie 2005, 16:38

Re: Aseksualność a bycie " trudnym"

Post autor: Agnieszka » 12 lis 2008, 12:36

Czy w swoim otoczeniu uchodzicie za osoby " trudne'?
Nie wiem, należałoby chyba spytać osoby z mojego otoczenia :P
Czy może ktoś kiedyś posłużył się takim epitetem w stosunku do Was?
Nie, takim epitetem nie. Koleżanki ze studiów zwykle ograniczały się do stwierdzenia, że jestem 'dziwna'. :P
Wchodzicie w konflikty?
Niechętnie. Często ludzie mylnie interpretują mój żartobliwo-złośliwy styl bycia jako konfliktowość, ale faktem jest, że jeśli już ktoś mi naprawdę nadepnie na odcisk, to raczej zastosuję taktykę 'cichego zabójcy' niż otwarte potyczki słowne ;) Naprawdę ciężko jest sprawić, żebym się na kogoś obraziła, ale jednocześnie jeśli komuś uda się ta sztuka, to ma u mnie przechlapane do śmierci (swojej lub mojej).
Jak się układają Wasze relacje z innymi współpracownikami w miejscu pracy?
Jak jeszcze pracowałam na etacie, to zupełnie dobrze - irytowały mnie pewne cechy charakteru niektórych osób, ale nie wpływało to na stosunki w pracy. Teraz mam działalność, więc kontaktuję się jedynie z klientami (czyli kontakt jest sporadyczny - raz na tydzień najczęściej) i generalnie z tego, co słyszę z ust osób trzecich, klienci raczej mnie lubią.
Czy uważacie,że osoba aseksualna może być " duszą towarzystwa "?
Bycie osobą aseksualną nie ma nic wspólnego z tym, czy człowiek jest duszą towarzystwa czy nie. Każdy może nią być ;)
I czy jedno z drugim ma w ogóle jakiś związek ( to znaczy bycie osobą " trudną" i jednocześnie aseksualną) ?
Nie ma związku.
Jak więc funkcjonujecie w grupach? Dobrze sprawdzacie się w pracy zespołowej? Czy zdecydowanie bardziej odpowiada Wam praca na samodzielnych,indywidualnych stanowiskach?
Teraz pracuję sama i jest ok. W pracy zespołowej też właściwie było ok, chociaż nie przepadałam za tzw. rytuałami grupowymi (wszelkie obchody imienin, urodzin w pracy, przynoszenie ciast, sałatek, otrzymywanie prezentów itp. - nie lubię takich motywów). W sporcie bardzo lubię gry zespołowe (siatkówka, koszykówka) - prawdę mówiąc na zajęciach z wf na studiach wolałam grać w kosza czy siatkę niż ćwiczyć na stepie xD

Awatar użytkownika
Piorun
PerkunAS
Posty: 595
Rejestracja: 8 kwie 2008, 12:50
Lokalizacja: z fabryki cyborgów

Post autor: Piorun » 12 lis 2008, 14:00

Czy w swoim otoczeniu uchodzicie za osoby " trudne'?

- W otoczeniu? Raczej nie. Masa osób ma mnie za osobę bardzo sympatyczną (co mnie zawsze dziwi), aczkolwiek dziwną, raczej nieobliczalną i taką po której "można się spodziewać"

Czy może ktoś kiedyś posłużył się takim epitetem w stosunku do
Was?

- Kiedyś ktoś tak. Parę osób mi mówiło że mam "trudny charakter" - ale mówiły to osoby które mnie nie lubią, więc nie wiem czy to się liczy

Wchodzicie w konflikty?

- z zasady nie. Po pierwsze, dobre przygotowanie i rozpoznanie terenu zapobiega konfliktom, nie dopuszczając do nich, albo kierując je w inną stronę, po drugie, nie cierpię konfliktów, więc staram się je jak najszybciej kończyć.
A że nie jestem dobry w dyplomacji najszybciej znaczy "przy pomocy wrednych metod".
Uważam że najlepiej skończyć walkę zanim się zacznie, przysłowiowym ciosem w plecy, a jeśli to się nie uda, należy zacząć od zmasowanego ataku "bombami atomowymi", a potem ma być tylko gorzej. Dlatego jakoś nikt nie chce wchodzić ze mną w konflikty :diabel:

Jak się układają Wasze relacje z innymi współpracownikami w miejscu pracy?

- Bardzo dobrze. W poprzedniej pracy też

Czy uważacie,że osoba aseksualna może być " duszą towarzystwa "?

- Why not?

I czy jedno z drugim ma w ogóle jakiś związek ( to znaczy bycie osobą " trudną" i jednocześnie aseksualną) ?

- Według mnie może, ale nie musi

Wiele osób na tym forum napisało,że lubi samotność,że często ma potrzebę izolacji,że najchętniej mieszkałaby sama( były tutaj takie opinie)........

- Ja między nimi :mrgreen:

Jak więc funkcjonujecie w grupach?

- Jako zewnętrzny obserwator/ ekspert/ inicjator pomysłów/ a czasem generator chaosu

Dobrze sprawdzacie się w pracy zespołowej?

- Świetnie, jeśli zespół nie wchodzi mi w drogę i pozwala mi działać po swojemu :wink: Taka praca "niby w zespole, a jednak obok"

Czy zdecydowanie bardziej odpowiada Wam praca na samodzielnych,indywidualnych stanowiskach?

- Jeśli o mnie chodzi, to jestem typem "samotnego wilka" i najlepiej sprawdzam się w pracy samotnej albo w parze (zawsze się śmieję w zespole hunter-killer, albo snajper-obserwator). W parze nawet lepiej

Awatar użytkownika
Selene
ASiołek
Posty: 67
Rejestracja: 10 paź 2008, 15:41
Lokalizacja: z własnego świata

Post autor: Selene » 12 lis 2008, 14:42

Tak, uchodzę za osobę trudną.
Jestem indywidualistką. Mam swój własny światopogląd, w wielu kwestiach swoje własne, wypracowane zdanie, którego innym nie narzucam, ale niecierpię, gdy mnie ktoś próbuje narzucać swoją wolę - a że moje otoczenie wprost uwielbia to robić, to i są konflikty...
Czy nazywają mnie trudną?
Nie, to za piękne określenie, mówią: odludek, dziwoląg, antychryst, wiedźma, dureń, głupek, kretynka, aseksualna (bo to słowo obraźliwe jakbyście nie wiedzieli) i wiele innych, równie ciekawych epitetów, no po prostu bajka!
Jednak uważam, że sama aseksualność przeszkodą w byciu duszą towarzystwa nie jest, to nie ma ze sobą związku.
Jak radzę sobie w grupie?
Jeśli jest to grupa, która nic nie wie ona o moim aseksualizmie i agnostycyzmie to wspaniale.
*per ASpera ad AStra*
*****
*I nawet kiedy będę sam*
*Nie zmienię się, bo mam swój świat*

Awatar użytkownika
julka233
pASibrzuch
Posty: 200
Rejestracja: 18 sty 2008, 18:45
Lokalizacja: Śląsk

Post autor: julka233 » 13 lis 2008, 16:28

...

Awatar użytkownika
urtika
sASanka
Posty: 2199
Rejestracja: 27 maja 2008, 21:06

Post autor: urtika » 13 lis 2008, 17:10

Czy w swoim otoczeniu uchodzicie za osoby " trudne'?
Czy może ktoś kiedyś posłużył się takim epitetem w stosunku do
Was?
W dzieciństwie słyszałam od rodziców, że jestem trudnym dzieckiem, choć nigdy nie brałam żadnych dragów ani nic w tym stylu i raczej zawsze byłam spokojna. :roll: Jako dorosła osoba natomiast byłam określana jako "dziwna". No, ale przez hałaśliwych, skrajnych ekstrawertyków ( a z takimi ludźmi kiedyś pracowałam) spokojni introwertycy na ogół postrzegani są jako co najmniej dziwni.
Wchodzicie w konflikty?
Nienawidzę konfliktów i unikam ich jak ognia. Ale iść na kompromis też nie lubię. Najchętniej więc szukam takich rozwiązań, by i wilk był syty i owca cała :mrgreen:
Jak się układają Wasze relacje z innymi współpracownikami w miejscu pracy?
Pracujemy z koleżanką w dwójkę i bardzo dobrze nam się razem pracuje
Jak więc funkcjonujecie w grupach? Dobrze sprawdzacie się w
pracy zespołowej? Czy zdecydowanie bardziej odpowiada Wam
praca na samodzielnych,indywidualnych stanowiskach
W grupie przyjaciół dobrze funkcjonuję :D . Natomiast praca w większym niż 2-3 osoby zespole by mi nie odpowiadała. Zaś absolutnie nie znoszę ponoszenia odpowiedzialności za to co ktoś inny zrobił bądź czego nie zrobił.
Sportów drużynowych też nigdy nie lubiłam.
Quirkyalone

Awatar użytkownika
Artemis
pASsiFlora
Posty: 1354
Rejestracja: 7 sie 2008, 21:41
Lokalizacja: z miasta

Post autor: Artemis » 13 lis 2008, 21:57

Czy w swoim otoczeniu uchodzicie za osoby " trudne'? Czy może ktoś kiedyś posłużył się takim epitetem w stosunku do Was?
Tak, myślę, że bywam trudna zwłaszcza wobec osób, z którymi średnio się lubię, a jednak muszę :!: pozostawać w kontakcie (rodzina, niektórzy współpracownicy). Specjalnie mi to nie przeszkadza, że ktoś się dwa razy się zastanowi nim zada mi „głupie pytanie”. Znajomi „z wyboru” tak mnie nie oceniają, są osoby z którymi świetnie się rozumiem.
Zdarzyło się, że zostałam tak nazwana bezpośrednio lecz zabrzmiało to jak komplement i tak zostało przeze mnie odebrane :) .
Wchodzicie w konflikty?
Unikam konfliktów, bywam rozjemcą i mediatorem. Staram się zebrać jak najwięcej informacji i wysłuchuję wszystkich argumentów. W sprawach mniej ważnych często odpuszczam (święty spokój ponad wszystko :) ). Jednak czasem mówię "nie" i już - bez względu na konsekwencje.
Jak się układają Wasze relacje z innymi współpracownikami w miejscu pracy?
Współpracuję z wieloma osobami w firmie, jak również z zewnątrz. Nie narzekam i myślę, że inni też nie narzekają na współpracę ze mną.
Jak więc funkcjonujecie w grupach?
W porządku, czasem z rozpędu nawet staję się liderem :shock: - zaskoczona tym faktem staram się wtedy jakoś wycofać, pluję w brodę i wbijam sobie do głowy, żeby więcej nie wychodzić przed szereg (bo na co mi to?) – i tak, aż do następnego razu ...
Dobrze sprawdzacie się w pracy zespołowej? Czy zdecydowanie bardziej odpowiada Wam praca na samodzielnych, indywidualnych stanowiskach?
Może być zespół, ale oczekuję podobnego zaangażowania od pozostałych...
Obecnie sama sobie planuję i organizuję pracę. Lubię sprawy, do których potrzebne jest indywidualne podejście i niekonwencjonalne metody działania. ISO - to raczej nie dla mnie, choć działania korygujące i naprawcze już tak.
Z gier zespołowych lubiłam siatkówkę. Do dziś lubię karty, ale znalezienie trojga do brydża graniczy z cudem :). Jakoś najłatwiej o towarzystwo do wódki... :wink:
Turysta-człowiek pętający się po szlakach w poszukiwaniu jedzeniaObrazek

Awatar użytkownika
DAMA
Zbanowana
Posty: 221
Rejestracja: 6 lis 2008, 11:02

Post autor: DAMA » 13 lis 2008, 22:05

Artemis do brydzą masz już mnie.... :D

Awatar użytkownika
Artemis
pASsiFlora
Posty: 1354
Rejestracja: 7 sie 2008, 21:41
Lokalizacja: z miasta

Post autor: Artemis » 13 lis 2008, 22:25

Super :rozowe: , więc jednak cuda się zdarzają :!: . Ten taki jeszcze .... połowiczny :wink: za to ekspresowy.
Turysta-człowiek pętający się po szlakach w poszukiwaniu jedzeniaObrazek

dzola007
strASzydło
Posty: 397
Rejestracja: 16 wrz 2008, 01:08
Lokalizacja: Śląsk

Post autor: dzola007 » 13 lis 2008, 22:48

Dusza towarzystwa nie byłam nigdy,a to ze jestem dziwna czy trudna nie jest mi obce. Na szczescie aktualnie pracuje w niewielkiej grupie,dobrze sie sprawdzam i ciesze sie ze nikt nie narzeka ze pracuje ze mna,chociaz na poczatku było ciezko poniewaz moj czas zaklimatyzowania jest dosc dlugi... Konflikty zdarzaja sie,w koncu kazdy ma inny charakter przez co jest to nieuniknione

Awatar użytkownika
Zixxar
głuptAS
Posty: 495
Rejestracja: 28 kwie 2008, 19:32
Lokalizacja: Warszawa

Post autor: Zixxar » 13 lis 2008, 23:13

A ja jestem "łatwy"... charakter! :lol: Znaczy się, lubię ludzi, nie mam problemów w kontakcie z nimi w pracy, z zasady podchodzę do wszystkich przyjaźnie. Jeśli spotykam nowe osoby, z założenia uważam je za "dobrych ludzi", oczywiście rzeczywistość może okazać się inna, ale uważam że każdemu trzeba dać szansę. Nie wywołuję konfliktów i staram się w nich nie uczestniczyć, jeśli to tylko możliwe pozostać neutralnym. Duszą towarzystwa nie jestem, bo nie przepadam za tłumami i nie lubię paplać bez sensu.
Jedynie co czasami mnie wkurza, to że niektórzy mają skłonności bagatelizowania mnie z powodu mojego sposobu bycia - poczucia humoru, umiejętności obracania niektórych spraw w żart. Zapewne wychodzą z założenia, że taki żartowniś jak ja nie może być do końca poważną osobą :P

Pozdrawiam,

Zixx
Musisz zadać sobie jedno, bardzo ważne pytanie: "Co pragniesz w życiu robić... i zwyczajnie zacznij to robić..."

Joanna
przedszkolASek
Posty: 6
Rejestracja: 14 wrz 2008, 12:53
Lokalizacja: inąd

Re: Aseksualność a bycie " trudnym"

Post autor: Joanna » 19 lis 2008, 15:41

DAMA pisze: Czy w swoim otoczeniu uchodzicie za osoby " trudne'?
Pojęcia nie mam, co mówi się o mnie za plecami.;)
DAMA pisze: Czy może ktoś kiedyś posłużył się takim epitetem w stosunku do
Was?
Tak.
DAMA pisze: Wchodzicie w konflikty?
Kiedyś byłam dość konfliktowa, dziś raczej nie. Stwierdziłam, że w życiu można robić wiele ciekawszych rzeczy, niż marnować czas i energię na głupoty, tak więc w sprawach małej wagi macham ręką i odpuszczam. Spraw dużej wagi nie odpuszczam, ale zamiast awantury wolę pogadać.;)

DAMA pisze: Jak się układają Wasze relacje z innymi współpracownikami w miejscu pracy?
Dobrze.
DAMA pisze: Czy uważacie,że osoba aseksualna może być " duszą towarzystwa "?
I czy jedno z drugim ma w ogóle jakiś związek ( to znaczy bycie osobą " trudną" i jednocześnie aseksualną) ?
Tja, taki sam związek jak ma piernik i wiatrak ;>
DAMA pisze: Jak więc funkcjonujecie w grupach? Dobrze sprawdzacie się w
pracy zespołowej? Czy zdecydowanie bardziej odpowiada Wam
praca na samodzielnych,indywidualnych stanowiskach?
Wszystko zależy od tego, na jakich ludzi się trafi. Zdarzały mi się sytuacje, w których praca w zespole była przyjemnością i takie, w których była drogą przez mękę.

Awatar użytkownika
DZIEWICA8
zarASek
Posty: 1874
Rejestracja: 6 paź 2006, 09:33
Lokalizacja: z Lublina

Re: Aseksualność a bycie " trudnym"

Post autor: DZIEWICA8 » 23 lis 2008, 20:43

Moje odpowiedzi:
Czy w swoim otoczeniu uchodzicie za osoby " trudne'?
Czy może ktoś kiedyś posłużył się takim epitetem w stosunku do
Was?

Tak, moja mama uważa, że jestem trudna, po ciężko jest się ze mną dogadać, przekonać mnie do czegoś, narzucić mi własne zdania, nakłonić mnie do czegoś.
Wchodzicie w konflikty?
Mimo tego, co napisane powyżej, to ja nie jestem kłótliwa, nie lubię wszczynać awantur, wolę raczej podyskutować, niż narzucać komuś własne zdanie.
Jak się układają Wasze relacje z innymi współpracownikami w miejscu pracy?
W obecnej pracy jest w porządku. Ja lubię wszystkich moich współpracowników i wydaje mi się, że też jestem przez nich lubiana. Wszyscy w pracy są dla mnie uprzejmi, ja dla nich również.
Czy uważacie,że osoba aseksualna może być " duszą towarzystwa "?
Myślę, że może nią być, chociaż ja akurat duszą towarzystwa nie jestem
I czy jedno z drugim ma w ogóle jakiś związek ( to znaczy bycie osobą " trudną" i jednocześnie aseksualną) ?
Wydaje mi się, że to nie ma ze sobą związku. Bycie trudnym, to raczej kwestia charakteru lub przeżyć życiowych, a nie orientacji seksualnej.
Wiele osób na tym forum napisało,że lubi samotność, że często ma potrzebę izolacji,że najchętniej mieszkałaby sama ( były tutaj takie opinie)........
Tak, mi moja samotność odpowiada. Ja często izoluję się od ludzi, chociaż całkiem sama mieszkać bym nie chciała.
Jak więc funkcjonujecie w grupach? Dobrze sprawdzacie się w
pracy zespołowej? Czy zdecydowanie bardziej odpowiada Wam
praca na samodzielnych,indywidualnych stanowiskach?

W grupie funkcjonuję dość dobrze. Wydaje mi się, że niezbyt dobrze sprawdziłabym się w pracy zespołowej, zdecydowanie bardziej wolę pracę na stanowisku indywidualnym.

DZIWICA8
"Boże, daj mi pogodę ducha, abym godziła się z tym, czego zmienić nie mogę,
odwagę, abym zmieniała to, co zmienić mogę, i mądrość, abym zawsze potrafiła
odróżnić jedno od drugiego."

DZIEWICA8

ODPOWIEDZ