Magia czułych słówek.....

Jeśli masz pytanie i znikąd odpowiedzi, zwróć się do nas
Awatar użytkownika
DAMA
Zbanowana
Posty: 221
Rejestracja: 6 lis 2008, 11:02

Magia czułych słówek.....

Post autor: DAMA » 27 lis 2008, 01:21

Na forum był już poruszany temat dotyczący czułości i jej granic
u osób aseksualnych ( " Granice czułości " w Kontrowersjach ).
Wiele osób napisało,że jak najbardziej myśli o aspekcie czułości
i pragnie jej ( pocałunki,dotyk,przytulanie ).
Byli też tacy,którzy napisali,że czują zdecydowaną awersję do jakichkolwiek przejawów kontaktów fizycznych - w tym dotyku ( nawet wstręt).
Jednak czułość można wyrazić także w postaci słów,ciepłych,pieszczotliwych zwrotów,określeń,epitetów.
Czułość może więc przyjąć postać werbalną,przekształcić się w magię,czar, bajkę utkaną ze słów.........
Niektórych czułe słówka uskrzydlają,dodają im energii,pomagają przezwyciężyć każdy problem.
Czy osoby aseksualne reagują na ciepłe określenia typu:
" Skarbie", " Kochanie ", " Misiu ", " Kotku", " Perełko " ? Lubicie je ? Działa na Was tembr głosu ? ( on też nie jest bez znaczenia ).
To pytania głównie do asów, które są albo były w związkach,ale nie tylko....
Czułe słówka....wprawdzie to tylko słowa ( a w życiu liczą się czyny) ale jakie...... :D
Pozdrawiam :D

Agnieszka
ninjAS
Posty: 2626
Rejestracja: 10 sie 2005, 16:38

Post autor: Agnieszka » 27 lis 2008, 07:58

O nie! Fuj, ble i w ogóle.
Jestem Agnieszką (względnie Agą), a nie żadnym misiem, kicią, ptysiem czy innym bałwanem. :lol:
W tych sytuacjach damsko-męskich, które były moim udziałem, jakiekolwiek 'kochanie' czy 'kiciu' albo 'myszko' rzucone w moją stronę po prostu mnie mroziło i wywoływało chęć pełnej izolacji od danej osoby xD
No ale ja generalnie nie jestem zwierzem związkowym, o czym właśnie przekonały mnie te różne doświadczenia ;) Zdecydowanie nie mogę tego nazwać moją bajką :P

A głos to na mnie działa tylko w muzyce :P W życiu - wsio rawno :P

LACORUNA
mASełko
Posty: 133
Rejestracja: 30 wrz 2008, 12:29
Lokalizacja: GDYNIA

Post autor: LACORUNA » 27 lis 2008, 08:22

Niektóre rzczywiście są wręcz smieszne dla mnie - jak "Pyziu", ''Kociu", czy nie wiem jakie jeszcze mozna odmiany wymysleć :) Generalnie zdarzają się jeszcze takie zdrobnienia ''do przejscia'' . Niemniej z całym szacunkiem dla wszystkich "Kotków'', ''Misiów'' ''Zajaczków'' ''Pączusiów'' - ja najbardziej lubie gdy ktoś tez mówi mi po imieniu i odmienia moje imie, tudzież zdrabnia. To najbardziej na mnie ''działa'' :)

Awatar użytkownika
Piorun
PerkunAS
Posty: 595
Rejestracja: 8 kwie 2008, 12:50
Lokalizacja: z fabryki cyborgów

Post autor: Piorun » 27 lis 2008, 09:00

Nie lubię zmiękczeń, zdrobnień, usłodzeń itp
Sam takich nigdy nie stosuję, a stosowane wobec mnie tylko mnie drażnią.
Czułości też na mnie nie działają, bo zawsze jakoś nie do końca wiem o co chodzi, jak się zachować i czuję się niepewnie - a to mnie wkurza.

Co innego posługiwanie się ksywą - dla mnie to praktycznie drugie imię

Awatar użytkownika
Koni
bASałyk
Posty: 717
Rejestracja: 10 sie 2008, 21:42
Lokalizacja: Wolne Miasto Gdańsk
Kontakt:

Post autor: Koni » 27 lis 2008, 12:59

Mnie nawet nieco drażni, gdy ktoś w mojej obecności nadużywa takich słów do kogoś innego. Na przykład mój brat i jego dziewczyna w prawie każdym zdaniu mówią "kochanie" (ostatnio "duszko" :? ), więc ja muszę uciekać do drugiego pokoju.
Choć przyznam, że raz ktoś kiedyś nazwał mnie "skarbem" i to w tej jednej jedynej sytuacji mi pasowało. Ale to był tylko raz, na co dzień jestem Koni lub Maja, ewentualnie dla uprzywilejowanych Majeczka (nie lubię "Majeczki", ale niektórym pozwalam, bo za bardzo ich lubię, żeby się o to wkurzać :P ).
"This is not about sex
We all know sex sells and the whole world is buying..."

Ceterum censeo Carthaginem delendam esse.

Awatar użytkownika
urtika
sASanka
Posty: 2185
Rejestracja: 27 maja 2008, 21:06

Post autor: urtika » 28 lis 2008, 18:29

Najbardziej idiotycznym tego typu słowem jakie w życiu słyszałam było "DZIUBUŚ" :lol2:

Też nie przepadam za określeniami typu "kotku", "misiaczku", chociaż "kochanie" by mi nie przeszkadzało.
Quirkyalone

Awatar użytkownika
Zixxar
głuptAS
Posty: 495
Rejestracja: 28 kwie 2008, 19:32
Lokalizacja: Warszawa

Post autor: Zixxar » 28 lis 2008, 19:09

DAMA pisze:Czy osoby aseksualne reagują na ciepłe określenia typu:
" Skarbie", " Kochanie ", " Misiu ", " Kotku", " Perełko " ?
Nigdy nie dotarłem do takiego "poziomu zaawansowania" znajomości z dziewczyną, żeby nawet pomyśleć o użyciu takowych określeń...

Słówka: "kochanie", ewentualnie "najdroższy(a)", wypowiadane przez ludzi, nie wywołują u mnie odczucia "przesłodzenia", a inne zdecydowanie TAK.

Natomiast, uważam się za dżentelmena i bardzo lubię mówić komplementy kobietom, z czystej uprzejmości, dlatego że darzę je szacunkiem, czasami żeby wyrazić swą radość z powodu ujrzenia kogoś ponownie. Określeń typu: "Cieszę się, że Cię widzę...", "Bardzo cenię sobie znajomość z Tobą...", "Bardzo twarzowa fryzura..." itp nie można określić jako "czułe słówka", ale także mają swą wymowę i przede wszystkim są wypowiedziane szczerze, wyrażają moje rzeczywiste odczucia :D

Pozdrawiam,

Zixx
Musisz zadać sobie jedno, bardzo ważne pytanie: "Co pragniesz w życiu robić... i zwyczajnie zacznij to robić..."

Awatar użytkownika
DAMA
Zbanowana
Posty: 221
Rejestracja: 6 lis 2008, 11:02

Post autor: DAMA » 28 lis 2008, 19:55

urtika pisze:Najbardziej idiotycznym tego typu słowem jaki w życiu słyszałam było "DZIUBUŚ" :lol2:

Też nie przepadam za określeniami typu "kotku", "misiaczku", chociaż "kochanie" by mi nie przeszkadzało.
Także preferuję - " Kochanie " albo " Najdroższa "...., " Skarbie" też jest przyjemne.....
Określeniem,które kiedyś mnie rozbawiło ( moja koleżanka mówiła tak do swojego chłopaka) było- " Ty mój bobasku" :D Pzdr

Awatar użytkownika
Koni
bASałyk
Posty: 717
Rejestracja: 10 sie 2008, 21:42
Lokalizacja: Wolne Miasto Gdańsk
Kontakt:

Post autor: Koni » 28 lis 2008, 23:53

Ja czasem używam takich słów do moich kotów. Haushinka wtedy ucieka, a Tygrys zabija mnie wzrokiem :P
"This is not about sex
We all know sex sells and the whole world is buying..."

Ceterum censeo Carthaginem delendam esse.

Awatar użytkownika
camellia
ciAStoholik
Posty: 355
Rejestracja: 21 maja 2007, 23:27

Post autor: camellia » 28 lis 2008, 23:56

Agnieszka pisze:W tych sytuacjach damsko-męskich, które były moim udziałem, jakiekolwiek 'kochanie' czy 'kiciu' albo 'myszko' rzucone w moją stronę po prostu mnie mroziło i wywoływało chęć pełnej izolacji od danej osoby xD
No ale ja generalnie nie jestem zwierzem związkowym, o czym właśnie przekonały mnie te różne doświadczenia ;) Zdecydowanie nie mogę tego nazwać moją bajką :P
Chcąc udzielić odpowiedzi w tym temacie, idąc po najmniejszej linii oporu, mogłabym wykonać dwie proste operacje zwane "KOPIUJ" i "WKLEJ", w odniesieniu do słów Agnieszki.

Mam dokładnie to samo zdanie! Jak tylko chłopak zaczynał swoje "słoneczkowanie", to momentalnie stawiał między nami mur, którego nie dało się zburzyć. Nie byłam, co prawda, w jakimś długo trwającym i poważnym związku, ale w zalążkach takowego za każdym razem faceci (dwaj) zarzucali mi brak czułości. Nie potrafiłam napisać do żadnego z nich "Dzień dobry, koteczku" czy czegokolwiek w tym tonie. Ten pierwszy, dla którego byłam Słoneczkiem, napisał mi na do widzenia: "Żegnaj Księżycu!" - tak dla odmiany chyba. Rozczarowałam i jednego i drugiego. Utwierdziłam się w przekonaniu, że nie nadaję się do związków. Godzenie się z tym faktem musi jednak jeszcze potrwać.
Panie, co oznacza to, czym mnie doświadczasz...

dzola007
strASzydło
Posty: 397
Rejestracja: 16 wrz 2008, 01:08
Lokalizacja: Śląsk

Post autor: dzola007 » 29 lis 2008, 01:34

Tez nie przepadam za zdrobnieniami,zwłaszcza te sprawiajace ze czuje sie jak malutkie dziecko...az włos sie jeży! Chociaz te ktore mowia kim tak naprwde jestesmy dla drugiej osoby sa do przezycia.

Agnieszka
ninjAS
Posty: 2626
Rejestracja: 10 sie 2005, 16:38

Post autor: Agnieszka » 29 lis 2008, 12:46

No ja miewałam i takie sytuacje, że powiedzmy w towarzystwie czy gdzieś tam chłopak mówi (jak się potem okazuje do mnie) 'kochanie', a ja oczywiście nie reaguję, bo wydaje mi się, że to nie do mnie :mrgreen:

Ale abstrahując od czułości typowo damsko-męskich, przyznać muszę, że w relacjach kumpelskich czy przyjacielskich zdarzało się używać zdrobnień czy czegoś tam xD Tzn. przykładowo ekipa z kanału ircowego, z którą grywałam na ircu w cp zwracała się do mnie 'Żuczku' (miałam nick 'beetle') :lol: Jeden kumpel na gg notorycznie nazywa mnie 'nyoruś' (od nyorai), ale to w sumie raczej dla beki, czyli jaj, a nie w sensie czułostkowym, bo w takiej konfiguracji bym tego nie zniosła :P Po prostu mam na odwrót chyba xD Kumplowi/kumpeli/przyjacielowi/przyjaciółce wolno więcej niż amantowi :mrgreen:

Awatar użytkownika
DAMA
Zbanowana
Posty: 221
Rejestracja: 6 lis 2008, 11:02

Post autor: DAMA » 29 lis 2008, 23:37

Jest jeszcze jedna kwestia dotycząca tematu " Magia czułych słówek".
Tę kwestię wyrażają dwa pojęcia - empatia ( empatyczność )
i emocjonalność.
Empatia jest umiejętnością wczuwania się w sytuację psychiczną innych osób,rozumienie ich świata,przeżyć,odczuć,myśli,poglądów,identyfikowanie się uczuciowe z kimś.
Emocjonalność natomiast to skłonność do wzruszeń,czy silnych przeżyć psychicznych.
Posiadanie tych dwóch cech wywołuje u ludzi zdolność oraz potrzebę używania różnego rodzaju ciepłych określeń i zwrotów w stosunku do innych ( i nie dotyczy to tylko relacji partnerskich,ale także relacji przyjacielskich,koleżeńskich,bliskich znajomości ).
Myślę,że aseksualność nie wyklucza posiadania cechy empatyczności,czy emocjonalności i posługiwania się w związku z tym ciepłymi, nasączonymi emocjami zwrotami. Można być aseksualnym a zarówno empatycznym i emocjonalnym. Podobnie zresztą jak można być osobą seksualną i pozbawioną kompletnie emocjonalności i umiejętności empatii ( osoby zimne, szorstkie...).

Awatar użytkownika
Gizmo
Strażnik TeksASu
Posty: 1064
Rejestracja: 13 cze 2006, 11:15
Lokalizacja: Gdańsk

Post autor: Gizmo » 30 lis 2008, 11:33

A mi się wydaje, że skłonność do używania zdrobnień jest w dużym stopniu wyuczona.
Znam parę kobiet - wcale nie wyjątkowo ciepłych i empatycznych, które rzucają "żabkami" i "słoneczkami" na prawo i lewo.

Awatar użytkownika
Piorun
PerkunAS
Posty: 595
Rejestracja: 8 kwie 2008, 12:50
Lokalizacja: z fabryki cyborgów

Post autor: Piorun » 30 lis 2008, 12:54

Zgadzam się - IMO zdrabnianie to tylko wyuczony kod komunikacyjny.
Mocno infantylny w dodatku

ODPOWIEDZ