Kogo wolicie ... ?

Jeśli masz pytanie i znikąd odpowiedzi, zwróć się do nas
youngirl
starszASek
Posty: 37
Rejestracja: 30 lip 2008, 14:23

Kogo wolicie ... ?

Post autor: youngirl » 10 gru 2008, 14:03

Część z nas twierdzi, że woli osobę niedoswiadczoną seksualnie. Jednak, gdybyscie mieli wybrać 1 z 2, to kogo byście wybrali- asa „używanego” czy dziewice/prawiczka nie będącego asem?

Agnieszka
ninjAS
Posty: 2626
Rejestracja: 10 sie 2005, 16:38

Post autor: Agnieszka » 10 gru 2008, 14:45

Nie angażuję się w związki, ale w czasach, kiedy jeszcze spotykałam się z tym czy owym, absolutnie nie miało to dla mnie znaczenia, czy jest po przejściach czy nie :P Fakt faktem, że to byli seksualni faceci, ale wśród nich trafił się i niedoświadczony chłopak, i facet z przeszłością, którą mógłby obdarować cały tuzin ludzi ;) Dla uściślenia dodam, że ja sama jestem aską 'nieużywaną' (jakkolwiek zabawnie to brzmi xD).
Dlatego wybierając 1 z 2, jak to ujęłaś, kierowałabym się innymi kryteriami. Dla mnie ważniejsze jest, czy mam o czym porozmawiać z danym człowiekiem, a nie czy z kimś spał kiedyś, czy nie. xD

Awatar użytkownika
dziwożona
tłumok bezczASowy
Posty: 1940
Rejestracja: 29 lut 2008, 20:29
Lokalizacja: z bagien i uroczysk
Kontakt:

Post autor: dziwożona » 10 gru 2008, 15:03

Dobrze prawisz, koleżanko.
Ktoś, kto przyjmuje takie kryteria w doborze partnera jest, moim zdaniem, prymitywny.
Seks należy tępić, gdyż z niego biorą się dzieci - źródło naszej nieustającej, pedagogicznej udręki.

Awatar użytkownika
Koni
bASałyk
Posty: 717
Rejestracja: 10 sie 2008, 21:42
Lokalizacja: Wolne Miasto Gdańsk
Kontakt:

Post autor: Koni » 10 gru 2008, 15:16

Podpisuję się pod tym, co napisały dziewczyny.
"This is not about sex
We all know sex sells and the whole world is buying..."

Ceterum censeo Carthaginem delendam esse.

Awatar użytkownika
Piorun
PerkunAS
Posty: 595
Rejestracja: 8 kwie 2008, 12:50
Lokalizacja: z fabryki cyborgów

Post autor: Piorun » 10 gru 2008, 15:38

To i ja się podpiszę pod powyższym, a co.
Dla mnie to bez znaczenia.

Każdy ma jakąś historię, i niech pozostanie historią, choćby dlatego że są gorsze rzeczy od uprawiania kiedyś tam sexu

Awatar użytkownika
xunil
młodASek
Posty: 22
Rejestracja: 13 lis 2008, 00:23
Lokalizacja: Kraina Tysiąca Jezior

Post autor: xunil » 10 gru 2008, 22:51

Ehhh, za ciężki wybór..przygarnęłabym obydwu :devilgirl:

Awatar użytkownika
urtika
sASanka
Posty: 2187
Rejestracja: 27 maja 2008, 21:06

Re: Kogo wolicie ... ?

Post autor: urtika » 10 gru 2008, 23:09

youngirl pisze:Jednak, gdybyscie mieli wybrać 1 z 2, to kogo byście wybrali- asa „używanego” czy dziewice/prawiczka nie będącego asem?
Jeśli chodzi o ewentualny związek, wybrałabym zdeklarowanego asa, a czy "używanego" czy nie , nie ma dla mnie znaczenia.
Natomiast przyjaźnić to ja się mogę z każdym, bez względu na płeć, wiek , orientację, doświadczenie seksualne tudzież jego brak.
Quirkyalone

wilczek
pASibrzuch
Posty: 286
Rejestracja: 17 lip 2007, 18:46
Kontakt:

Post autor: wilczek » 10 gru 2008, 23:09

Kurde, ale zadanie zadałas :evil: Nie wiem, musiał bym pomyśleć, ale nie wiem czy jest mi taka wiedza potrzebna?!
Samiec Alfa 8)

LACORUNA
mASełko
Posty: 133
Rejestracja: 30 wrz 2008, 12:29
Lokalizacja: GDYNIA

Post autor: LACORUNA » 11 gru 2008, 08:27

I ja rowniez nie bede tu inna - bez znaczenia ''używany'' - ''nieużywany'' ;-)

Awatar użytkownika
Urania
mASełko
Posty: 138
Rejestracja: 10 gru 2008, 16:00
Lokalizacja: Terra Incognita

Post autor: Urania » 11 gru 2008, 14:58

A ja wolę być sama. Związek kojarzy mi się z bolesną koniecznością poświęcenia jakiejś części siebie w imię kompromisu.
Najlepiej, najswobodniej czuję sie sama ze sobą... Robię co chcę, i życie moje nie wygląda jak pasmo codziennych konsultacji o wszystko...
Omnia mea mecum porto...

Awatar użytkownika
DAMA
Zbanowana
Posty: 221
Rejestracja: 6 lis 2008, 11:02

Post autor: DAMA » 11 gru 2008, 15:38

Urania pisze:A ja wolę być sama. Związek kojarzy mi się z bolesną koniecznością poświęcenia jakiejś części siebie w imię kompromisu.
Najlepiej, najswobodniej czuję sie sama ze sobą... Robię co chcę, i życie moje nie wygląda jak pasmo codziennych konsultacji o wszystko...
Jeśli chodzi o mnie to lubię kompromisy i zawsze dążę do rozwiązań kompromisowych,staram się rozwiązywać problemy ( nie tylko swoje) drogą mediacji.
Jednak ktoś mądry powiedział kiedyś " Samotność jest głębsza ".....
Coś w tym jest......
Pozdrawiam :D

Awatar użytkownika
Artemis
pASsiFlora
Posty: 1354
Rejestracja: 7 sie 2008, 21:41
Lokalizacja: z miasta

Post autor: Artemis » 11 gru 2008, 16:54

DAMA pisze:
Urania pisze:A ja wolę być sama. Związek kojarzy mi się z bolesną koniecznością poświęcenia jakiejś części siebie w imię kompromisu.
Najlepiej, najswobodniej czuję sie sama ze sobą... Robię co chcę, i życie moje nie wygląda jak pasmo codziennych konsultacji o wszystko...
Jeśli chodzi o mnie to lubię kompromisy i zawsze dążę do rozwiązań kompromisowych,staram się rozwiązywać problemy ( nie tylko swoje) drogą mediacji.
Jednak ktoś mądry powiedział kiedyś " Samotność jest głębsza ".....
Coś w tym jest......
Pozdrawiam :D

Bliższe jest mi stanowisko DAMY, a poświęcenie części siebie, w akceptowalnym wymiarze, w imię kompromisu kojarzy mi się raczej z "radością dawania". Zresztą, w związku to działa w obie strony...
Turysta-człowiek pętający się po szlakach w poszukiwaniu jedzeniaObrazek

Awatar użytkownika
Urania
mASełko
Posty: 138
Rejestracja: 10 gru 2008, 16:00
Lokalizacja: Terra Incognita

Post autor: Urania » 11 gru 2008, 17:38

Artemis pisze:
DAMA pisze:
Urania pisze:A ja wolę być sama. Związek kojarzy mi się z bolesną koniecznością poświęcenia jakiejś części siebie w imię kompromisu.
Najlepiej, najswobodniej czuję sie sama ze sobą... Robię co chcę, i życie moje nie wygląda jak pasmo codziennych konsultacji o wszystko...
Jeśli chodzi o mnie to lubię kompromisy i zawsze dążę do rozwiązań kompromisowych,staram się rozwiązywać problemy ( nie tylko swoje) drogą mediacji.
Jednak ktoś mądry powiedział kiedyś " Samotność jest głębsza ".....
Coś w tym jest......
Pozdrawiam :D

Bliższe jest mi stanowisko DAMY, a poświęcenie części siebie, w akceptowalnym wymiarze, w imię kompromisu kojarzy mi się raczej z "radością dawania". Zresztą, w związku to działa w obie strony...
... z pewnością jest to też kwestia doświadczenia... Moje sprawiają, że kojarzy mi się właśnie tak. Poza tym jestem mizantropem i to dodatkowo potęguje potrzebę swobody i samotności, co nie znaczy, że brak mi empatii - wręcz przeciwnie, ja generalnie za bardzo martwię się światem, a szczególnie losem zwierząt... - chyba mam początki nerwicy na tym tle :shock: czasami...
Omnia mea mecum porto...

Awatar użytkownika
Ogrzyczka (nie-as)
pASibrzuch
Posty: 214
Rejestracja: 18 maja 2007, 20:15
Lokalizacja: Warszawa, fabryka czekolady :)

Post autor: Ogrzyczka (nie-as) » 11 gru 2008, 18:56

Różne są przypadki. Jeżeli as "dał się użyć" to znaczy że nie był do końca pewny że nim jest. A prawiczek / dziewica mogli nigdy tego nie robić, a w środku aż się gotować do mega wypasionego pierwszego razu... Więc dla mnie to też nie jest kryterium. No chyba że ten "używany as" polubił masturbację, to wtedy jest na nie :(
Nawet kiedy przy jakiejś świętej jest napisane "dziewica, męczennica", to jeszcze nie oznacza że wybrała celibat dla Boga, może po prostu była czystą singielką gdy umierała :mrgreen:

Awatar użytkownika
Ijuflingur
ASiołek
Posty: 93
Rejestracja: 29 cze 2009, 21:03
Lokalizacja: Łódź
Kontakt:

Post autor: Ijuflingur » 30 cze 2009, 15:00

Ja bym wolała niedoświadczonego S, i spróbowałabym dać sobie szansę na weryfikację swojej asowatości.

ODPOWIEDZ