Niedojrzałość emocjonalna

Jeśli masz pytanie i znikąd odpowiedzi, zwróć się do nas
alienacja
starszASek
Posty: 49
Rejestracja: 7 sty 2006, 20:42
Lokalizacja: Łódź

jeszcze apropos poświęcania sie

Post autor: alienacja » 18 sty 2009, 21:35

jeszcze coś na temat poświęcania się - bo to tez składowa dojrzałości- nie utrożsamiałabym poświęcania się dla kogoś z mękami czy wyrzeczeniami, jeśli się kogoś kocha to odczuwą sie radość jeśli można coś dla tej osoby ,, poświęcić"" ( to chyba jednak nienajlepsze słowo) czyli , chodzi chyba o to ,żeby umieć wyczuc, gzdie leża granice tego poświęcania się, spełniania potrzeb drugiej osoby, żeby nie żyć tylko jej życiem i dać jej tyle wolności, ile potrzebuje, nauczyć sie rozpoznawać te potrzeby ( lub po prostu o tym dużo rozmawiać) ale nie narzucać się emocjonalnie,nie uszczęśliwiać wbrew woli i na siłę, bo wtedy to już tylko krok do toksycznoći. Zreszta dotyczy to dwóch osób, żeby w związku toksyczności nie było starania musza być równe z obu stron,

Awatar użytkownika
Lorien
jASkółka
Posty: 118
Rejestracja: 20 lip 2008, 14:07
Lokalizacja: Warszawa

Post autor: Lorien » 18 sty 2009, 21:51

poswięcanie się- nieodpowiednie określenie na znajdowanie własnej radosci w czymś co cieszy druga osobę... nawet jeśli nie interesuja mnie mecze to jeśli ktos lubi je oglądać przyłacze się do kibicowania i też będe cieszyć sie z przeżywania meczu. poświęcanie sie ma dla mnie negatywne znaczenie a w relacji z drugą osobą powinno być zdecydowanie określenie i znaczenie pozytywne :?
:wink:
nie czuć, nie myśleć , nie pamiętać...

dzola007
strASzydło
Posty: 397
Rejestracja: 16 wrz 2008, 01:08
Lokalizacja: Śląsk

Post autor: dzola007 » 19 sty 2009, 12:19

Wyglada to tak jakby nikt nie byl zdolny do poswiecen dla drugiej osoby z egoistycznych powodow (drugia polowka") a napewno nieraz poswiecilismy sie dla rodziny a to tez mozna zaliczyc do milosci tylko takiej ktora akceptujemy?

Awatar użytkownika
Antymidas
młodASek
Posty: 24
Rejestracja: 5 sty 2009, 18:48
Lokalizacja: wschód
Kontakt:

Post autor: Antymidas » 21 sty 2009, 19:27

Lorien pisze:poswięcanie się- nieodpowiednie określenie na znajdowanie własnej radosci w czymś co cieszy druga osobę... nawet jeśli nie interesuja mnie mecze to jeśli ktos lubi je oglądać przyłacze się do kibicowania i też będe cieszyć sie z przeżywania meczu.
:wink:
Nawet jeśli będzie to mecz bokserski albo tego typu
http://www.youtube.com/watch?v=06kHcoi4hzQ
??? :>

Awatar użytkownika
Lorien
jASkółka
Posty: 118
Rejestracja: 20 lip 2008, 14:07
Lokalizacja: Warszawa

Post autor: Lorien » 21 sty 2009, 21:18

Antymidas, moze być :) sama ćwiczyłam sporty walki :P
nie czuć, nie myśleć , nie pamiętać...

Awatar użytkownika
Antymidas
młodASek
Posty: 24
Rejestracja: 5 sty 2009, 18:48
Lokalizacja: wschód
Kontakt:

Post autor: Antymidas » 22 sty 2009, 19:01

Lorien pisze:Antymidas, moze być :) sama ćwiczyłam sporty walki :P
No ale jest chyba coś czego nie lubisz i uczestnictwo w tym byłoby dla Ciebie nieprzyjemnym poświęceniem?

PS. Nieźle się "nadziałem" z tym moim argumentem. Myslałem, że jesteś taką drobną nieśmiałą dziewczynką mdlejącą na widok krwi a tu proszę: Mike Tyson :bejsbol: :xmrgreen:

Awatar użytkownika
Lorien
jASkółka
Posty: 118
Rejestracja: 20 lip 2008, 14:07
Lokalizacja: Warszawa

Post autor: Lorien » 22 sty 2009, 20:44

Antymidas pisze: No ale jest chyba coś czego nie lubisz i uczestnictwo w tym byłoby dla Ciebie nieprzyjemnym poświęceniem?
owszem, nielubiałabym gdybym miała patrzeć na jakieś konkretne wybebeszanie kogoś/czegoś jakaż rzeźnia albo coś, ale gdyby jakaś osoba traktowała to jako swoja rozrywke to predzej zastanowiła bym się nad tą osobą niz nad takim "poświęceniem". no chyba że to czyjaś praca...ale wtedy sie nie wybiera :)
nie czuć, nie myśleć , nie pamiętać...

Awatar użytkownika
Keri
łASkawca
Posty: 1654
Rejestracja: 16 cze 2009, 11:13
Lokalizacja: ze źródła światła :D (okolice Łodzi :P )
Kontakt:

Post autor: Keri » 18 wrz 2009, 21:59

punkadiddle

wlasnie mi dala nutke optymizmu do mojej dojrzalosci ;)
ja wlasnie kontroluje to znaczy "pilnuje" moje emocje choc czasami biora gore nade mna
dla mnie jedenym teraz punktem jest ROZWOJ DUCHOWY i poswiecenie sie w samotnosci na to wlasnie
z poczatku sadzilem ze jestem niedojrzaly moze tylko w zwiazku
ale jestem swiadomy tego ze nieszczescie jest droga ku naszemu szczesciu i w tym mi pomogly rozne lektory duchowe :wink: :aniol:
zachowanie sie dziecka?
a czy my nie jestesmy dziecmi? nawet najbardziej dojrzali emocjonalnie i psychicznie dorosli czasami gorzej sie zachowuja od dzieci :roll:
lecz gdy patrze na moja chrzesna to juz wiem ze jestem dojrzaly :mrgreen: lapie sie wszystkiego a nie ma nic
zadnego celu jednego chociazby
gdy cos ja zaciekawi to idzie jak strala nie patrzac na reszte raniac innych i siebie :roll:
ja sie zachwycam przez moment i to teraz okazuje chociazby skromnie ale jednak ale pozniej "mozgownica" mi sie uruchamia i mylse nad tym czy warto :wink: czy to mi cos przyniesie korzysci czy porazki :D
decydowanie tez nie swiadczy o dojrzalosci bo brak decyzji jest tez forma decyzji
potrafie znalesc w miejscu a raczej wsrod jednej osoby ze jest mi to wogole obojetne "co chce" lub podjac inne decyzje a czasami wrecz podejmuje decyzje takie ktore moich domownikow zaskakuje i przyznaja mi racje ze dobrze wybralem :mrgreen:
jednak ja kieruje sie bardziej instynktem
moim wewnetrznym przyjacielem ktory czasami mi mowi to wez a tamtego nie bierz lub to zrob a tamtego nie ;)
co do dziecinnosci to to ze ktos jest dziecinny wsrod rodziny nie znaczy o niedojrzalosci
ja lubie byc rozpieszczany uczuciowo :wink:

zreszta jestem ciekaw czy ci ktorzy widza osoby dojrzale sa nimi naprawde? moze to oni bardziej robia przykrywke? :roll:
wedlug mnie pokazywanie niedojrzalosci jest bardziej dojrzala forma niz udawanie dojrzalem "ramkowej" formy przyjetej przez innych :roll:
osoba pokazujaca niedojrzalosc jest SOBA a wiec wie czego chce i jest tego swiadoma
moge sie mylic :roll:

Przypominam: regulamin, pkt IV, ust. 8, 9!

mat9030
ASiołek
Posty: 64
Rejestracja: 20 wrz 2009, 19:16

Post autor: mat9030 » 22 wrz 2009, 21:42

związek między aseksualnością a niedojrzałością wątpie za to związek między wmawianiem sobie czegoś a niedojrzałością owszem i powiem szczerze trochę drażnią mnie takie stwierdzenia typu że jeśli człowiek nie ma ochoty na używanie swojego partnera lub partnerki (jeśli ma) za ludzki wibrator to już jest niedojrzały emocjonalnie co jest kąpletną bzdurą a raczej właśnie seksualność jest bardziej niedojrzała a właściwie ludzie którzy ślepo za nią gnają,

Witamy na forum i zapraszamy do przeczytania regulaminu - szczególnie pkt IV ust. 8 i 9.
Wolę żeby ludzie nienawidzili mnie za to kim jestem niż kochali za to kogo udaję

Awatar użytkownika
nightmare
ASter
Posty: 662
Rejestracja: 26 lip 2009, 00:58
Lokalizacja: w trakcie poszukiwań

Post autor: nightmare » 23 wrz 2009, 13:59

Ja właśnie postrzegam temat dokładnie na odwrót . Myślę, że można zaobserwować taką tendencję, że osoby aseksualne są bardziej dojrzałe emocjonalnie. Chodzi mi o to, że relacje z innymi ludźmi nie opierają się na przelotnych znajomościach, nie są powierzchowne, być może ostrożniej dobierane.
Sądząc po sobie nie uważam się za osobę niedojrzałą emocjonalnie. Mam wyrobioną empatię, staram się dotrzymywać złożonych obietnic, bardzo cenię szczerość , nie znoszę traktowania inny osób jak nierównych sobie. Jeżeli uda mi się nawiązać z kimś relacje koleżeńską zawsze staram się by była to relacja w dwie strony, dostaję coś, ale sama też daję od siebie. Myślę, że to jest wyznacznikiem dojrzałości emocjonalnej.
"Kotom nie wolno! Z kotami nie wolno! Psik! Wyłaź, bo zawołam milicjanta!"

Awatar użytkownika
Gizmo
Strażnik TeksASu
Posty: 1064
Rejestracja: 13 cze 2006, 11:15
Lokalizacja: Gdańsk

Post autor: Gizmo » 23 wrz 2009, 21:18

nightmare pisze:Myślę, że można zaobserwować taką tendencję, że osoby aseksualne są bardziej dojrzałe emocjonalnie
Gdzie zaobserwowałaś tę tendencję?
Bo chyba nie na tym forum. Siedzę tu nie od dziś i szczerze powiedziawszy ogół forumowiczów nigdy nie wydawał mi się nad wiek dojrzałą emocjonalnie grupą. Ot, różnorodna mieszanina - jak wszędzie.

Awatar użytkownika
Jo
bASałyk
Posty: 731
Rejestracja: 7 lut 2009, 23:07
Lokalizacja: z wlasnego swiata

Post autor: Jo » 23 wrz 2009, 21:25

Zgadzam sie z wypowiedzia Gizmo. O sobie moge tylko napisac, ze jestem wrecz niedojrzala emocjonalnie (tak mi sie wydaje.. zakrecona, czasami przewrazliwiona tez)
'Never give up on your adventures and dreams ...'

beebep
ASter
Posty: 634
Rejestracja: 13 wrz 2009, 17:37
Lokalizacja: z kapusty:)
Kontakt:

Post autor: beebep » 23 wrz 2009, 22:04

Moja aseksualność ujawniła się po okresie dojrzewania, nie była nazwana ale istniała, sądzę że teraz w stosunku do ok 12 lat mogę lepiej określić samą siebie, wszystko jest bardziej przemyślane. Nie wiem co się stanie za parę lat gdy stanę się starsza, mądrzejsza i jeszcze sporo dojrzalsza niż teraz, coś mi mówi, że niewiele się zmieni. Więc jak dla mnie nie ma związku między aseksualnością a niedojrzałością, dopóki człowiek nie okłamuje sam siebie i wyraża prawdziwe uczucia i tak naprawdę wie co ma robić by żyło mu się najlepiej to jest wszystko ok.
Obrazek

Awatar użytkownika
Viljar
Wielki AS Jedi
Posty: 2579
Rejestracja: 16 cze 2009, 21:33
Lokalizacja: Wrocław
Kontakt:

Post autor: Viljar » 26 wrz 2009, 22:29

Moim zdaniem "dojrzała" aseksualność (w sensie, że człowiek jest świadomy tego, co się z nim dzieje i wie, ze to nie jest chwilowa zmiana spowodowana np: porzuceniem przez partnera/kę) wymaga wręcz dojrzałości emocjonalnej. Osoba niedojrzała emocjonalnie, jak myślę, raczej nie będzie umiała określić tego, co w niej siedzi.
Człowiek-Redaktor czyli mój fanpage

Pau
łASuch
Posty: 174
Rejestracja: 27 mar 2013, 17:46

Re: Niedojrzałość emocjonalna

Post autor: Pau » 31 mar 2013, 15:37

Myślę, że właśnie seksualność lub jej brak ujawnia się po dojrzewaniu.
Mi trudno to określić, ale wydaje mi się że jestem niedojrzała emocjonalnie,
nie nastąpi to prędko o ile w ogóle, też kwestia tego, że z trudem odczuwam emocje.
Może to też tego wina?

ODPOWIEDZ