Plusy bycia asem :)

Jeśli masz pytanie i znikąd odpowiedzi, zwróć się do nas
Awatar użytkownika
Ernest
AStrum
Posty: 1482
Rejestracja: 3 kwie 2009, 00:15
Kontakt:

Post autor: Ernest » 1 sie 2009, 08:13

Heh.
Ernest pisze:
Głupi Pies nauczyła się, że łóżko należy do mnie Diabel

Nazwałeś sunię Głupi Pies? Shocked
Nie. Nazywa się Kiara. Głupi Pies, Parmezan, Smród, Beczkowóz,... to tylko przezwiska :P
,,Wszyscy jesteśmy większymi artystami niż się nam zdaje." F. Nietzsche

''To see a World in a Grain of Sand
And a Heaven in a Wild Flower
Hold Infinity in the palm of your hand
And Eternity in an hour'' W. Blake

,,...by lekko obcial koncowki nie skracajac wlosow" Keri

Awatar użytkownika
DZIEWICA8
zarASek
Posty: 1874
Rejestracja: 6 paź 2006, 09:33
Lokalizacja: z Lublina

Plusy bycia asem

Post autor: DZIEWICA8 » 4 sie 2009, 18:35

Ernest pisze:
[s!] 1. Nie grozi mi zarażenie się chorobami przenoszonymi drogą płciową
Przykro mi, grozi.

Słyszałam, że niektórymi chorobami można zarazić się na przykład w publicznej toalecie. Nie wiem, czy to jest prawda, ale i tak mimo wszystko ryzyko w takim przypadku jest o wiele mniejsze niż przez seks.
2. Nie grozi mi niechciana ciąża
Na upartego... też grozi :P


[s!]Niby jak? Nie da się zajść w ciążę, bez kontaktu kobiecej komórki jajowej z męskimi plemnikami.
5. Nie grozi mi związek z mężczyzną złym dla mnie: przemoc wobec mnie ; zdradzanie, wykorzystywanie, oszukiwanie mnie
Wnioskujesz tak, ponieważ nie chcesz mieć partnera, czy może wierzysz ludziom? :)
Nie wiem. Być może boję się na zapas, przecież nigdy nie można przewidzieć jaki będzie przyszły partner. Oczywiście może być bardzo dobry, jednak nie można wykluczyć, że będzie zły. Właściwie, to już nie raz się rozczarowałam w relacjach z mężczyznami. Żaden z nich nie stosował wobec mnie przemocy fizycznej, jednak czyjeś złe słowa, zachowanie też mogą bardzo zaboleć.
DZIEWICA8
"Boże, daj mi pogodę ducha, abym godziła się z tym, czego zmienić nie mogę,
odwagę, abym zmieniała to, co zmienić mogę, i mądrość, abym zawsze potrafiła
odróżnić jedno od drugiego."

DZIEWICA8

Awatar użytkownika
Marie
łASuch
Posty: 163
Rejestracja: 24 lip 2009, 00:17

Post autor: Marie » 4 sie 2009, 23:17

Cytat:
[s!] 1. Nie grozi mi zarażenie się chorobami przenoszonymi drogą płciową

Przykro mi, grozi.

Słyszałam, że niektórymi chorobami można zarazić się na przykład w publicznej toalecie. Nie wiem, czy to jest prawda, ale i tak mimo wszystko ryzyko w takim przypadku jest o wiele mniejsze niż przez seks.
tak to prawda jest to możliwe. Może wydawać się wręcz absurdalne ale ryzyko zarażenia się wszą łonową istnieje teoretycznie także przymierzając bieliznę, bądź spodnie w sklepie... przynajmniej tak na zajęciach się uczyłam ;/. Inny przykład to użycie czyjegoś ręcznika itp
MS

Awatar użytkownika
nightmare
ASter
Posty: 662
Rejestracja: 26 lip 2009, 00:58
Lokalizacja: w trakcie poszukiwań

Post autor: nightmare » 5 sie 2009, 09:35

Myślę, że wesz łonowa to najmniejszy pikuś. Kiłą , rzeżączką można się zarazić przez użytkowanie przedmiotów osoby chorej (pościel, ręczniki). Nawet nie wspominając o publicznych toaletach.
"Kotom nie wolno! Z kotami nie wolno! Psik! Wyłaź, bo zawołam milicjanta!"

Awatar użytkownika
AStronom
ciAStoholik
Posty: 310
Rejestracja: 2 kwie 2009, 17:39
Lokalizacja: z nudów

Post autor: AStronom » 6 sie 2009, 19:43

Nie przejmujcie się aż tak. Prawdopodobieństwo zarażenia się kiłą przez pościel jest niewielkie. Wesz łonowa występuje raczej u osobników, których odzieży nie chciałybyście przymierzać :diabel: Ogólnie te choroby nie są już tak częste w naszej części świata. Można spać spokojnie (bez podtekstów)

Awatar użytkownika
Marie
łASuch
Posty: 163
Rejestracja: 24 lip 2009, 00:17

Post autor: Marie » 6 sie 2009, 23:33

no wiecie trudno powiedzieć, wszą łonową można zarazić się przez włosy takie jak brwi czy rzęsy lub włosy w górnej części karku, toteż np stomatolodzy są zagrożeni :lol: :lol: :lol:

ale nie ma co szaleć i należy zachować zdrowy rozsądek. W przeciwnym razie wszyscy poruszali by się po mieście z maseczkami na twarzy, w lateksowych rękawiczkach i płynem dezynfekcyjnym w torebce :)
MS

Awatar użytkownika
urtika
sASanka
Posty: 2204
Rejestracja: 27 maja 2008, 21:06

Post autor: urtika » 8 sie 2009, 17:00

Kilka kolejnych zalet bycia singlem i nieuprawiania seksu, które jeszcze nie zostały wymienione:

- nikt mnie nie pyta kiedy wybiorę się na macierzyński i nie muszę się nikomu tłumaczyć czy dzieci nie mam, bo nie mogę czy nie chcę. (Mam koleżankę, która wyszła za mąż w wieku 35 lat. Oboje z mężem nie planują dzieci, zresztą ich sytuacja finansowa też nie jest najlepsza. A w pracy na okrągło jej wszyscy zawracają głowę dzieckiem, że to ostatni dzwonek itp. Dosłownie dziewczyna ma przesrane. A ona, gdy słyszy słowa takie jak: ciąża, dzidziuś, urlop macierzyński to dostaje białej gorączki. :diabel: To ja już jestem w lepszej sytuacji niż ona.)
No i nie mam teściowej, która nienawidziła by mnie za to, że nie urodziłam jej upragnionego wnuka. :diabel:
- nie trzeba wydawać kasy na to wszystko, co ma związek z seksem : środki antykoncepcyjne, bielizna erotyczna , różne gadżety z seks-shopu, agencje towarzyskie ,itd. *

* - niepotrzebne skreślić :wink:
Quirkyalone

Awatar użytkownika
Motylciemny
motylAS
Posty: 616
Rejestracja: 27 cze 2008, 23:34
Lokalizacja: z księżyca

Post autor: Motylciemny » 8 sie 2009, 17:33

urtika pisze:
- nie trzeba wydawać kasy na to wszystko, co ma związek z seksem : środki antykoncepcyjne, bielizna erotyczna , różne gadżety z seks-shopu, agencje towarzyskie ,itd. *

* - niepotrzebne skreślić :wink:
Ale zaszalałaś :)
Dla mnie nie łyknie tabletek to ogromny plus.

od nowa
ciAStoholik
Posty: 342
Rejestracja: 3 lip 2009, 07:28

Post autor: od nowa » 8 sie 2009, 18:24

urtika pisze:Kilka kolejnych zalet bycia singlem i nieuprawiania seksu
To w końcu chodzi o plusy bycia asem czy singlem? Bo to jednak nie jest to samo.
Sex jest przereklamowany...

Awatar użytkownika
urtika
sASanka
Posty: 2204
Rejestracja: 27 maja 2008, 21:06

Post autor: urtika » 8 sie 2009, 21:28

Oczywiście, że bycie asem i singlem to nie to samo. Singiel to dla mnie osoba, która nie zawarła związku małżeńskiego, choć z tą definicją może niektóre osoby się nie zgodzą. A dwie osoby aseksualne mogą jak najbardziej wziąć ślub i wówczas nie będą już singlami. :wink: Z tego co zauważyłam w moim środowisku, dopóki nie podpisze się oficjalnego papierka, to nawet jeśli się ma kogoś z kim się spotyka, wówczas robieniem dzieci nie zawracają ci głowy. Co najwyżej ktoś zapyta kiedy ślub, ewentualnie powie, że na dzieci to już czas, ale nie ma takiego nacisku, jak na ludzi po ślubie. Może jeśli się pobierają osoby po 40-stce, to wówczas ( chyba?) dają już spokój.
Bycie asem natomiast zazwyczaj łączy się z nieuprawianiem seksu, ale też niekoniecznie, gdyż są osoby aseksualne, które w ramach kompromisu uprawiają seks, a wówczas wydatki takie same jak w przypadku nie-asów.

Dlatego użyłam słów: single i osoby nie uprawiające seksu, a nie asy.

A propos wydatków. Zapomniałam o aborcji. Niektórym zdarza się wydać na nią naprawdę dużo forsy, gdyż w Polsce jest nielegalna. Nie wspominając już o niektórych innych ( fizycznych i psychicznych) konsekwencjach aborcji. I nie mam tu na myśli przypadków, gdy ciąża jest wynikiem gwałtu.
Więc od tego problemu również as jest wolny.
Quirkyalone

Awatar użytkownika
Artemis
pASsiFlora
Posty: 1354
Rejestracja: 7 sie 2008, 21:41
Lokalizacja: z miasta

Post autor: Artemis » 9 sie 2009, 19:51

Plusem, zresztą już wymienionym, „asowatości” czy niskiego libido jest fakt, że to że jest się samemu nie frustruje. Nie trzeba się godzić na bylejakość, byle tylko z kimś być...naprawdę współczuję osobom z dużymi temperamentem, które nie mają stałych partnerów, lub mają takich, że pożal się Boże. Bo albo trwają w dziwnym, toksycznym związku, albo żyją w nieustannej pogoni, przy okazji robiąc z siebie głupców.
I to jest wg mnie koniec plusów. Wszystkie inne wymienione powyżej wynikają b a r d z o pośrednio z asowatości, a jeszcze bardziej z singlowego trybu życia, który bywa efektem asowatości, ale jednak nie dla każdego plusem, albo tylko do czasu.
Poza tym nie wyobrażam sobie aby w zdrowym związku nie można było kontynuować swoich pasji, czy rezygnować z czegokolwiek ponad to na co wyrażamy zgodę. Pomijam dzieci, bo pojawienie się dziecka przewraca świat do góry nogami, ale to już jest zupełnie inna historia...
Turysta-człowiek pętający się po szlakach w poszukiwaniu jedzeniaObrazek

Awatar użytkownika
Marie
łASuch
Posty: 163
Rejestracja: 24 lip 2009, 00:17

Post autor: Marie » 9 sie 2009, 23:44

dla mnie największym plusem bycia asem jest fakt ciągłego racjonalnego podejścia do życia. Człowiek nie ulega emocjom. Ze względu na swoje mniejsze libido, potrafi dokładniej i bardziej obiektywnie oceniać inne osoby w przeciwieństwie do "nie asów"
MS

Agnieszka
ninjAS
Posty: 2626
Rejestracja: 10 sie 2005, 16:38

Post autor: Agnieszka » 10 sie 2009, 07:10

Artemis pisze:Plusem, zresztą już wymienionym, „asowatości” czy niskiego libido jest fakt, że to że jest się samemu nie frustruje. Nie trzeba się godzić na bylejakość, byle tylko z kimś być...
Są asy, które frustruje samotność - więc też nie do końca jest tak różowo. Ktoś może nie odczuwać pociągu seksualnego, ale może pragnąć być z drugą osobą i to też jest powód do frustracji, tym bardziej, że grupa docelowa jest znacznie mniejsza. :P

Awatar użytkownika
Viljar
Wielki AS Jedi
Posty: 2579
Rejestracja: 16 cze 2009, 21:33
Lokalizacja: Wrocław
Kontakt:

Post autor: Viljar » 10 sie 2009, 07:26

Zgadzam się w 101% z Agnieszką - mnie samotność frustruje jak jasna... Bo jak już wspominałem, mam potrzeby emocjonalne dokładnie takie same, jak większość ludzi. A grupa docelowa jest istotnie bardzo mizerniutka :?
Człowiek-Redaktor czyli mój fanpage

Awatar użytkownika
Ernest
AStrum
Posty: 1482
Rejestracja: 3 kwie 2009, 00:15
Kontakt:

Post autor: Ernest » 10 sie 2009, 07:52

No tak... grupa docelowa dość niewielka...
dla mnie największym plusem bycia asem jest fakt ciągłego racjonalnego podejścia do życia. Człowiek nie ulega emocjom. Ze względu na swoje mniejsze libido, potrafi dokładniej i bardziej obiektywnie oceniać inne osoby w przeciwieństwie do "nie asów"
Z tym się akurat nie zgodzę. Naciągane. Poza tym odnoszę wrażenie, że piszesz bardziej o oziębłości niż ASowatości.
,,Wszyscy jesteśmy większymi artystami niż się nam zdaje." F. Nietzsche

''To see a World in a Grain of Sand
And a Heaven in a Wild Flower
Hold Infinity in the palm of your hand
And Eternity in an hour'' W. Blake

,,...by lekko obcial koncowki nie skracajac wlosow" Keri

ODPOWIEDZ