Plusy bycia asem :)

Jeśli masz pytanie i znikąd odpowiedzi, zwróć się do nas
Awatar użytkownika
Motylciemny
motylAS
Posty: 616
Rejestracja: 27 cze 2008, 23:34
Lokalizacja: z księżyca

Post autor: Motylciemny » 20 sie 2009, 21:37

Faktycznie Ernest tez powinieneś sie wypowiedziec jak sie czujesz z celulitem...

Awatar użytkownika
urtika
sASanka
Posty: 2171
Rejestracja: 27 maja 2008, 21:06

Post autor: urtika » 20 sie 2009, 21:41

Chodzi Ci Ernest o to, że ASka a nie AS? :P
No cóż, będąc kobietą, piszę z perspektywy kobiecej. Mężczyzną nigdy nie byłam i na mężczyznach się nie znam. :P
Quirkyalone

Awatar użytkownika
Ernest
AStrum
Posty: 1482
Rejestracja: 3 kwie 2009, 00:15
Kontakt:

Post autor: Ernest » 20 sie 2009, 21:51

No właśnie. Facetowi też może zależeć na wyglądzie. Ba, może nawet się nabawić kompleksów z powodu swoich niedoskonałości.

PS. Na szczęście nie mam cellulitu, ale dzięki za troskę ^^
,,Wszyscy jesteśmy większymi artystami niż się nam zdaje." F. Nietzsche

''To see a World in a Grain of Sand
And a Heaven in a Wild Flower
Hold Infinity in the palm of your hand
And Eternity in an hour'' W. Blake

,,...by lekko obcial koncowki nie skracajac wlosow" Keri

Awatar użytkownika
Motylciemny
motylAS
Posty: 616
Rejestracja: 27 cze 2008, 23:34
Lokalizacja: z księżyca

Post autor: Motylciemny » 20 sie 2009, 22:42

To w sumie nic dziwnego ,że facet też chce fajnie wyglądać :)

Kilogramami przejmuję sie najbardziej jak zbliża się występ
i muszę się wbić w jakiś strój w zależności od układu.
Publiczność ma to do siebie ,że patrzy
a światła podkreślą każdy mankament figury
więc lepiej uważac na to co się je.:roll:

Ja osobiscie nie widzę związku między wydawaniem pieniedzy na ubrania czy kosmetyki a byciem bądz nie byciem as.

Awatar użytkownika
Artemis
pASsiFlora
Posty: 1354
Rejestracja: 7 sie 2008, 21:41
Lokalizacja: z miasta

Post autor: Artemis » 20 sie 2009, 23:09

Motylciemny pisze:Ja osobiscie nie widzę związku między wydawaniem pieniedzy na ubrania czy kosmetyki a byciem bądz nie byciem as.
Zgadzam się.
Turysta-człowiek pętający się po szlakach w poszukiwaniu jedzeniaObrazek

Awatar użytkownika
Pink Panther
starszASek
Posty: 36
Rejestracja: 14 lip 2009, 09:40
Lokalizacja: Łódź/ Katowice

Post autor: Pink Panther » 21 sie 2009, 07:53

As czy nie As trzeba dbać o siebie i o swoje ciało bo służy nam długie lata więc
szanujcie swoje stawy i nie skazujcie ich na nadwage,
skóra też potrzebuje opieki bo słońce/woda/zmiany proporcji organizmu nie są łatwe do znoszenia na codzień, już nie wspomne o układach krwionośnym czy oddechowym, naszych mięsniach czy ukłądzie kostnym który stowrzony jest do ruchu a nie do siedzenia! Tak tak ludzie składają sie nadal w ok 40% z miesni które domagają sie ruchu!

Dbanie o ciało to nie element relacji damsko męskich ale wyraz szacunku dla samego siebie, swojego zdrowia i tego co sie ma, co sie dostało od natury, dopóki nie zaczniemy mysleć o tym w ten własnie sposób, dopóty będzie problem nadwagi i chorób cywilizacyjnych z tym związanych

Prosze mi tu nie siać takich herezji że jak nie szukamy partnera/partnerki to już sie można zapuszczać do woli

No.. to do robboty :diabel:
born to ride!! :]]

od nowa
ciAStoholik
Posty: 342
Rejestracja: 3 lip 2009, 07:28

Post autor: od nowa » 21 sie 2009, 08:09

Ja osobiscie nie widzę związku między wydawaniem pieniedzy na ubrania czy kosmetyki a byciem bądz nie byciem as
Oczywiście, bo co ma piernik do wiatraka? :roll:
Prosze mi tu nie siać takich herezji że jak nie szukamy partnera/partnerki to już sie można zapuszczać do woli
Zgadza się, zresztą nic dziwnego, jeśli ktoś ma obojętne podejście do własnego zdrowia i wyglądu- ogólnie dbania o siebie- to poźniej krążą o AS- ach opinie, że to zaniedbane flejtuchy itp.
Sex jest przereklamowany...

Agnieszka
ninjAS
Posty: 2626
Rejestracja: 10 sie 2005, 16:38

Post autor: Agnieszka » 21 sie 2009, 08:56

od nowa pisze:Zgadza się, zresztą nic dziwnego, jeśli ktoś ma obojętne podejście do własnego zdrowia i wyglądu- ogólnie dbania o siebie- to poźniej krążą o AS- ach opinie, że to zaniedbane flejtuchy itp.
Hmm, wiesz, opinię pt. "zaniedbany flejtuch" można by wyrazić, jeśli ktoś jest niedomyty i w podartym/poplamionym ubraniu. Wszystko inne raczej nie upoważnia do wydawania takich sądów, a z tego co widziałam, większość tego typu opinii pojawia się w zwykle w komentarzach na onecie czy innej interii, gdzie wypowiadają się ludzie, którzy swoje standardy dotyczące wyglądu opierają na zdjęciach modelek po retuszu i przeróbce w Photoshopie.
I potem jeden z drugim (bądź jedna z drugą) mają jakieś z d*py wzięte wyobrażenia na temat wyglądu przeciętnego człowieka.

Awatar użytkownika
Motylciemny
motylAS
Posty: 616
Rejestracja: 27 cze 2008, 23:34
Lokalizacja: z księżyca

Post autor: Motylciemny » 21 sie 2009, 09:31

Tak, zaniedbany flejtuch to ktoś kto się nie myje,chodzi w brudnych,nieświeżych ciuchach.
A to ,że ktoś się nie maluje czy nie ubiera jak top modelka to już co zupełnie co innego.Niedługo dojdzie do tego, że jak dziewczyna nie ma pomalowanych paznokci a facet przynajmniej raz w miesiącu nie odwiedził fryzjera i siłowni to powiedzą "ale sie zaniedbali".

Awatar użytkownika
urtika
sASanka
Posty: 2171
Rejestracja: 27 maja 2008, 21:06

Post autor: urtika » 21 sie 2009, 10:20

Zgadzam się z Agnieszką i Motylem ciemnym.
Wracając jeszcze do kwestii wyglądu, są rzeczy, na które nie ma się wpływu, albo ma się bardzo niewielki. Przypomniała mi się pewna koleżanka, która z nadwagą nie ma najmniejszych problemów,a wręcz przeciwnie: jest bardzo chuda i marzy o tym aby przytyć. Byłam z nią kiedyś na wakacjach i widziałam ile ona je. Gdybym ja jadła tyle co ona, to chyba bym się w drzwiach nie zmieściła. :roll: Wiele dziewczyn zazdrości jej tego, że może obżerać się do woli i nie tyje. A ona zwierzyła mi się kiedyś, że jej były facet powiedział jej, że ma brzydkie ciało. Dziękuję bardzo trafić na takiego palanta! :diabel:
Quirkyalone

od nowa
ciAStoholik
Posty: 342
Rejestracja: 3 lip 2009, 07:28

Post autor: od nowa » 21 sie 2009, 15:39

urtika pisze: Wracając jeszcze do kwestii wyglądu, są rzeczy, na które nie ma się wpływu, albo ma się bardzo niewielki.
Z tym to już zupełnie inne historia. Ja nie mówiłam na temat tego na co nie mamy wpływu, tylko odnośnie postu DZIEWICY8.
A ona zwierzyła mi się kiedyś, że jej były facet powiedział jej, że ma brzydkie ciało. Dziękuję bardzo trafić na takiego palanta! :diabel:
Znam ten typ. Przerabiałam na własnej skórze.[/quote]
Sex jest przereklamowany...

Awatar użytkownika
urtika
sASanka
Posty: 2171
Rejestracja: 27 maja 2008, 21:06

Post autor: urtika » 22 sie 2009, 21:13

Tak się składa, że miałam okazję poznać Dziewicę8 osobiście. Nie jest ani brzydka ani gruba ani zaniedbana, mimo że nie nosi makijażu ani nie ma zafarbowanych włosów.
I pozwolę sobie zasiać jeszcze jedną herezję. Mianowicie: dbanie o zdrowie a dbanie o wygląd nie zawsze znaczą to samo. :P
Z ciekawości weszłam sobie dzisiaj na stronę o powiększaniu biustu, bo chciałam się dowiedzieć ile taka przyjemność kosztuje. Zabieg polega na chirurgicznym umieszczeniu implantów pod każdą piersią w celu zwiększenia jej rozmiaru i poprawy kształtu. A kosztuje ok.10.000 zł. Czytałam też o komplikacjach związanych z włożeniem implantu. I o tym, że mimo to powiększanie biustu staje się coraz bardziej popularne.
Muszę przyznać, że mając do dyspozycji 10 tys. zł, wydałabym je na inne rzeczy, na przykład na podróże a nie na cycki. Zaś z mojego małego biustu jestem zadowolona, a co inni sobie myślą to ja mam gdzieś. A jak mawiają nasi południowi sąsiedzi, komu se to nelíbí ať si prdel políbí. :mrgreen:
Quirkyalone

Awatar użytkownika
Artemis
pASsiFlora
Posty: 1354
Rejestracja: 7 sie 2008, 21:41
Lokalizacja: z miasta

Post autor: Artemis » 22 sie 2009, 22:44

Urtiko, ja też wolę podróże, niż cycki !
Turysta-człowiek pętający się po szlakach w poszukiwaniu jedzeniaObrazek

Awatar użytkownika
MeInez
gimnASjalista
Posty: 14
Rejestracja: 21 sie 2009, 10:24
Lokalizacja: 3city

Post autor: MeInez » 23 sie 2009, 00:48

A propos, usłyszałam dziś ciekawy sposób na testowanie jędrności biustu. Pod cycka wkładamy ołówek i jeśli odpada to znaczy, że cycuszki są ok i jeszcze cieszą nas swoją jędrnością. Jeżeli zaś ołówek siedzi i nie ma zamiaru odpaść, to już niestety wisielce z nich. Tak mi się skojarzyło.... 8)

Awatar użytkownika
nightmare
ASter
Posty: 662
Rejestracja: 26 lip 2009, 00:58
Lokalizacja: w trakcie poszukiwań

Post autor: nightmare » 23 sie 2009, 01:09

To jest test ołówkowy. W latach 90. proponowano w ten sposób sprawdzać czy już nastolatka powinna nosić stanik. I tak odpowiednio : jak ołówek wypada - nie musi, jak nie wypada - powinna. Dla mnie ten test jest absurdalny. I nie ważne co ma mierzyć czy jędrność czy porę kupna stanika.
"Kotom nie wolno! Z kotami nie wolno! Psik! Wyłaź, bo zawołam milicjanta!"

ODPOWIEDZ