Pytanie,

Jeśli masz pytanie i znikąd odpowiedzi, zwróć się do nas
AnonimAnomaly
gimnASjalista
Posty: 18
Rejestracja: 8 sty 2008, 20:05

Pytanie,

Post autor: AnonimAnomaly »

Kiedy przechodziłem etap dorastania, odczuwając popęd seksualny i starając się go tłumić, kontrolować, ignorować, zapominać o jego istnieniu..
Wmówiłem sobie, że jestem aseksualny, że nie chcę mieć z tym nic wspólnego. Kiedy jedna strona nie chciała, druga pragnęła.

Nie mogę oszukać mojej ludzkiej natury.
Walne prosto z mostu: nie sympatyzuję z ruchami na rzecz wolnej i nieodpowiedzialnej miłości, nigdy nie miałem zamiaru uczestniczyć w tej zwierzęcej orgii przemian, rewolucji seksualnych.
Brzydzą mnie one.

Jednak nie już nie wyrzeknę się mojej seksualności, nie mogę.
To kłamstwo, że mogę bez tego żyć.
Wiele razy się o tym przekonałem.



W mojej drodze duchowej, ku wyższej świadomości (wcześniej nieświadomej, teraz już tak), wiele razy doświadczałem tego trudnego aspektu. Czasami wydawało mi się to proste, czasami beznadziejne. To już trwa od dłuższego czasu, a ja ciągle pozostaje niewolnikiem własnej seksualności.
Chcę się z tego wyzwolić.

Ostatnio zacząłem zastanawiać się nad różnicą miedzy ludźmi.
Dlaczego wy, asy, potraficie nie odczuwać pragnienia.
Jak to jest (pytam faktycznych aseksualistów), czy wy po prostu czujecie obrzydzenie do tego i to was trzyma, czy dobrowolnie odmawiacie sobie tego, gdyż nie macie takiej potrzeby?

Jaki jest wasz sposób myślenia, co czujecie, kim wy w ogóle jesteście?
Byłbym bardzo wdzięczny gdybyście podzielili się ze mną swoją percepcją na ten temat.
Awatar użytkownika
Gizmo
Strażnik TeksASu
Posty: 1064
Rejestracja: 13 cze 2006, 11:15
Lokalizacja: Gdańsk

Post autor: Gizmo »

AnonimAnomaly pisze:Jak to jest (pytam faktycznych aseksualistów), czy wy po prostu czujecie obrzydzenie do tego i to was trzyma, czy dobrowolnie odmawiacie sobie tego, gdyż nie macie takiej potrzeby?
Czy można odmawiać sobie czegoś, czego się nie potrzebuje?

Przyznam, że zdziwiła mnie ta seria pytań, bo na forum jesteś nie od dziś.
W wielu tematach znajdziesz odpowiedzi. As-y nie potrzebują seksu, gdyż nie odczuwają pociągu seksualnego do ludzi. Tacy już jesteśmy, nie ma w tym ideologii. Wiele, wiele razy wałkowaliśmy te zagadnienia..
Awatar użytkownika
Ernest
AStrum
Posty: 1482
Rejestracja: 3 kwie 2009, 00:15

Post autor: Ernest »

AnonimAnomaly pisze:
Jak to jest (pytam faktycznych aseksualistów), czy wy po prostu czujecie obrzydzenie do tego i to was trzyma, czy dobrowolnie odmawiacie sobie tego, gdyż nie macie takiej potrzeby?

Czy można odmawiać sobie czegoś, czego się nie potrzebuje?
Gizmo ujęła to w iście mistrzowski sposób. Przemyśl to.
W mojej drodze duchowej, ku wyższej świadomości (wcześniej nieświadomej, teraz już tak), wiele razy doświadczałem tego trudnego aspektu. Czasami wydawało mi się to proste, czasami beznadziejne. To już trwa od dłuższego czasu, a ja ciągle pozostaje niewolnikiem własnej seksualności.
Chcę się z tego wyzwolić.
W dalszym ciągu łudzisz się, że seksualność jest tym, co stanowi przeszkodę dla własnego rozwoju?

Innymi słowy, uważasz, że po wyzbyciu się swojej seksualności osiągniesz jakiś wyższy poziom? Dlaczego?

Wiele, wiele razy wałkowaliśmy te zagadnienia..
Ale chyba o wiele lepiej usłyszeć coś, co skierowane jest bezpośrednio do Ciebie, nawet jeżeli wałkowano dane zagadnienie aż do znudzenia. Tak? :)
,,Wszyscy jesteśmy większymi artystami niż się nam zdaje." F. Nietzsche

''To see a World in a Grain of Sand
And a Heaven in a Wild Flower
Hold Infinity in the palm of your hand
And Eternity in an hour'' W. Blake

,,...by lekko obcial koncowki nie skracajac wlosow" Keri
Agnieszka
ninjAS
Posty: 2626
Rejestracja: 10 sie 2005, 16:38

Post autor: Agnieszka »

Ernest pisze:
Wiele, wiele razy wałkowaliśmy te zagadnienia..
Ale chyba o wiele lepiej usłyszeć coś, co skierowane jest bezpośrednio do Ciebie, nawet jeżeli wałkowano dane zagadnienie aż do znudzenia. Tak? :)
Nie. Takie nastawienie to brak szacunku do pozostałych forumowiczów. Nie ma tu indywidualnego toku nauczania ani prywatnych korepetytorów. Jeśli ktoś umie czytać, to spokojnie może użyć wyszukiwarki, przejrzeć istniejące tematy i dowiedzieć się tego i owego.
AnonimAnomaly
gimnASjalista
Posty: 18
Rejestracja: 8 sty 2008, 20:05

Post autor: AnonimAnomaly »

Ernest pisze:W dalszym ciągu łudzisz się, że seksualność jest tym, co stanowi przeszkodę dla własnego rozwoju?

Innymi słowy, uważasz, że po wyzbyciu się swojej seksualności osiągniesz jakiś wyższy poziom? Dlaczego?
Cóż, chyba automatycznie wychodzę w waszych oczach na idiotę, ale co tam.

Nie zagłębiałem głębiej we filozofie, takie jak kabała, czy zen, właściwie to sądzę, że zatracanie sobie głowy czymś co mnie nie dotyczy będzie stratą czasu. Na razie.

Pragnienie -> cierpienie.
A seksualność to niekiedy pogoń za przyjemnością, której nie da się osiągnąć. Wieczna pogoń za widmem, bardziej i bardziej..

Ernest, zrozum, strach przed śmiercią, własne demony, strachy - to wszystko już przezwyciężyłem. To było cholernie proste.
Ale samego siebie nie mogę, nie potrafię, chociaż staram się, lecz to za trudne.
Aż mnie skręca, że taka śmieszna sprawa mnie zniewala.

Pozwólcie, że wytłumaczę wam niewytłumaczalne.
Jeżeli nie jesteście w stanie mnie zrozumieć, rozumiem to.
To nie wasze problemy, gdyż ich po prostu nie macie.
A ja staram się dociec dlaczego.

Szukam tego elementu, aspektu, który pozwoli mi zrozumieć was.
Sądzę, że tym samym, kiedy to zrozumiem, ujrzę fakt, "to co jest" - to już nie będzie mnie więcej trzymać w kajdanach.

Kod: Zaznacz cały

że po wyzbyciu się swojej seksualności 
Nie mam zamiaru się pozbywać, chcę ją zrozumieć.
Nie chcę przyjąć dygmat innych ludzi, którzy jak stado zwierząt idą pod jedną opinią obcego człowieka.
Była wstrzemięźliwość seksualna, teraz króluje wolność, polegająca na braku odpowiedzialności. Szukam prawdy, a ona nie jest w tych skrajnościach.

Proszę, nie próbujcie analizować tego. Z tego co powiedziałem możecie wysnuć wnioski, że należy przystopować ze seksualnością, ale nie wyrzucać ją ze swojego życia na zawsze.
Takie wyśrodkowanie.

Ja nie chcę dumać, nie chcę próbować rozumem uchwycić ruchu, świata..!
To mnie doprowadzi do zagubienia i szaleństwa.
Ja chce ujrzeć prawdę.

Tak samo jak zobaczyłem ją w innych aspektach mego życia.


........


Nie wiem co tutaj napisać.. napisałem już dwa razy zakończenie tego posta, ale mi nie pasowało..
Ilu ludzi będzie czytało tego posta? Ilu mnie zrozumie, a ilu odrzuci jako nienormalnego? Ilu zada sobie trud zrozumienia i odpowiedzi?

No i ....
Szlag trafia człowieka.. A co tam.

Na pożegnanie: sympatyzuję z wami, macie w sobie coś czego nie mają inni ludzie.

Bywajcie.
Awatar użytkownika
Marie
łASuch
Posty: 163
Rejestracja: 24 lip 2009, 00:17

Post autor: Marie »

Wiele rzeczy nie napisałeś, ale po tych ukrytych sformułowaniach nie wiem czy dobrze rozumuję, ale odczytuję, że seksualność staje się czasem dla Ciebie jakimś złem... może grzechem... trudno mi tu się odnieść. Dla mnie brak pociągu to coś naturalnego. Dla innych to jego znaczna siła stanowi osobistą naturę człowieka. W czym zatem rzecz? Musisz wprost powiedzieć o co chodzi, nie ukrywaj swoich myśli pod barwnymi i pięknie przyozdobionymi zdaniami AnonimAnomaly. Co jest w tej seksualności czego nie jesteś w stanie zrozumieć?
MS
Awatar użytkownika
AStronom
ciAStoholik
Posty: 310
Rejestracja: 2 kwie 2009, 17:39
Lokalizacja: z nudów

Post autor: AStronom »

AnonimAnomaly, nie wiem, czy to czytasz, ale muszę ci powiedzieć, że twoje zachowani wygląda na obsesję. Obawiam się, że nie tyle przezwyciężyłeś własne demony i lęki, ile one wszystkie zbladły w oblicz narastającej obsesji "zdobycia aseksualności".
Nie jestem ekspertem od rozwoju, ale wydaje mi się, że na początku trzeba zaakceptować siebie samego. Seksualność na pewno nie utrudnia ci życia bardziej, niż miliarom innych ludzi. A że jest paru, którzy nie czują pociągu albo popędu? ot, ciekawostka.
Mnie na przykład przez długi czas fascynowali głusi. Zastanawiałem się jak żyją, co myślą, gdy widzą słyszących, co czują, kiedy nie mogą się z nami dogadać. Nie jestem głuchy (jeszcze :wink: ) i dobrze. To, że ktoś nie ma czegoś, czegoś nie czuje, brak mu czegoś i żyje, nie znaczy, że każdy powinien taki być. Może przestałbyś być sobą? Straciłbyś to, co najcenniejsze.
Jesteś wolnym człowiekiem, nie ma żadnych kajdan. Są możliwości: możesz mieć dużo przyjemności z seksu. Albo nie - poświęcić się innym sprawom, wszystko może dać ci satysfakcję.
Zapewne nie ma tu żadnej wielkiej przawdy, nie ma żadnej tajemnicy, najlepiej poznawać siebie i swoją naturę, nie innych ludzi. Nie wiadomo, jakie są przyczyny istnienie orientacji seksualnych, być może jest wiele przyczyn, jak to w przyrodzie. Każdy przypadek jest zawsze wyjątkowy i złożony.
Na twoim miejscu, zamiast szukać jakiegoś niemożliwego (?) wyzwolenia spróbowałbym myśleć o sobie pozytywnie. Dostrzec zalety i niewykorzystane szanse. Ciesz się, że jesteś, jaki jesteś.
I tego wszystkim życzę - amen
Awatar użytkownika
Gizmo
Strażnik TeksASu
Posty: 1064
Rejestracja: 13 cze 2006, 11:15
Lokalizacja: Gdańsk

Post autor: Gizmo »

Astronom świetnie to ujął.
Próbujesz rozgryźć tajemnicę, której nie ma. Skoncentruj się na sobie.
AnonimAnomaly
gimnASjalista
Posty: 18
Rejestracja: 8 sty 2008, 20:05

Post autor: AnonimAnomaly »

No ta.
Więc napiszę to przystępniej.
Wiele rzeczy nie napisałeś, ale po tych ukrytych sformułowaniach nie wiem czy dobrze rozumuję, ale odczytuję, że seksualność staje się czasem dla Ciebie jakimś złem... może grzechem... trudno mi tu się odnieść. Dla mnie brak pociągu to coś naturalnego. Dla innych to jego znaczna siła stanowi osobistą naturę człowieka. W czym zatem rzecz? Musisz wprost powiedzieć o co chodzi, nie ukrywaj swoich myśli pod barwnymi i pięknie przyozdobionymi zdaniami AnonimAnomaly. Co jest w tej seksualności czego nie jesteś w stanie zrozumieć?
Nie w tym sensie. Dla mnie nic nie jest złe albo dobre. Jest po prostu.
Ale mój obecny stan, prowadzi mnie do cierpienia, a nie wiem dlaczego. Chcę to zmienić, a nie uciekać czy godzić się.
Nie lubię takich wyjaśnień, ale po tych wszystkich waszych odpowiedziach straciłem wiarę w sens tego tematu i zacząłem dopuszczać myśl, że po prostu tacy fizycznie jesteście. Kropka.

Doszukiwałem się mentalnego aspektu. Być może błędnie.
To jest po prostu dla mnie problemem, chwytam się każdej metody na zmienienie tego.

Jesteście fenomenem. Potraficie być różni od społeczeństwa. Nie staliście się tacy, po prostu jesteście.

@Astronom

Astronomie, wiedz, że nie chcę się pozbywać swojej seksualności.
I wiedz, że obsesja, cóż, jako że to mój główny problem, nierozwiązany, wymaga więc szczególnej troski.

Ta dyskusja mnie czegoś nauczyła. Pójdę za twoją radą i odpuszczę szukania w innych ludziach.
Miałem coś tutaj dopisać. Jednak, jaki jest sens dyskusji w której próbuję na siłę udowadniać swoją rację i karmić swe ego?
Oj, nauczyliście mnie, ale teraz jestem w kropce. W zasadzie mogę zacząć obserwować siebie. Ja i moje demony.

Jestem bezwyznaniowcem, żebyście nie mieli wątpliwości.

Pozdrawiam.
Awatar użytkownika
DZIEWICA8
zarASek
Posty: 1874
Rejestracja: 6 paź 2006, 09:33
Lokalizacja: z Lublina

pytanie

Post autor: DZIEWICA8 »

Hej AnonimAnomaly!!
Ja też dołożę coś od siebie, myślę, że jestem odpowiednią osobą, bo ja też długo zmagałam się ze sobą nie mogłam się określić. Wiem, że to jest bardzo trudne, każdy potrzebuje na to inny okres czasu i inne metody. Jednak w końcu trzeba to zrobić, bo tylko wtedy człowiek poczuje się szczęśliwy, stabilny, gdy konkretnie, jednoznacznie się określi. Szarpanie, miotanie się jest straszne.
Jak dla mnie to są po prostu tylko dwie możliwości da Ciebie:
1. Jeśli czujesz się osobą seksualną, to nie możesz tłumić swojej seksualności, przeciwnie, musisz ją realizować po prostu uprawiając seks
2. Jeśli czujesz się osobą aseksualną, to właściwie nic nie musisz robić
Z osobą aseksualną jest zwykle tak, że ona po prostu nie szuka okazji do uprawiania seksu. Nie musi sobie niczego odmawiać, po prostu nie potrzebuje seksu i go nie szuka, nie uprawia. Tak dla porównania: osoba głodna czuje głód i zaczyna jeść, a osoba najedzona nie czuje głodu, więc już więcej nie je.
Natomiast jeżeli ktoś odczuwa potrzebę seksu i tłumi ją w sobie, to jest to jakieś zahamowanie, zaburzenie, wymagające leczenia, terapii. Podobnie jest z jedzeniem, jeśli ktoś odmawia sobie jedzenia, głodzi się lub najpierw najada się, a potem powoduje wymioty, to jest to anoreksja lub bulimia, choroby które się leczy.

Tak więc AnonimAnomaly musisz po prostu określić się jednoznacznie w jedną stronę - jako aseksualny lub jako seksualny i zgodnie z tym żyć. Nie ma innej możliwości być żyć stabilnie i czuć się szczęśliwym.
Życzę Ci tego z całego serca.
DZIEWICA8
"Boże, daj mi pogodę ducha, abym godziła się z tym, czego zmienić nie mogę,
odwagę, abym zmieniała to, co zmienić mogę, i mądrość, abym zawsze potrafiła
odróżnić jedno od drugiego."

DZIEWICA8
AnonimAnomaly
gimnASjalista
Posty: 18
Rejestracja: 8 sty 2008, 20:05

Post autor: AnonimAnomaly »

Dobrze że poruszyłaś temat głodu.
Mimo, że już ten temat niczemu nie służy, chciałbym na koniec dodać coś od siebie.

Rzeczy które nas zniewalają są pragnieniami. Te pragnienia dotyczą odczuwania przyjemności, ulotnej radości, której wciąż jest mało.
Na wszystkich płaszczyznach życia, pragniemy wszystkiego, na własność.
Wyzwolenie jest wtedy, kiedy pragnień nie ma. Nie na drodze kontroli, lecz ujrzenia prawdy.
O to mi chodziło.

Pozdrawiam.
Awatar użytkownika
Ernest
AStrum
Posty: 1482
Rejestracja: 3 kwie 2009, 00:15

Post autor: Ernest »

A mogę spytać czy jest dla ciebie prawda?
,,Wszyscy jesteśmy większymi artystami niż się nam zdaje." F. Nietzsche

''To see a World in a Grain of Sand
And a Heaven in a Wild Flower
Hold Infinity in the palm of your hand
And Eternity in an hour'' W. Blake

,,...by lekko obcial koncowki nie skracajac wlosow" Keri
Awatar użytkownika
Parkinson
fantAStyczny
Posty: 545
Rejestracja: 4 lut 2007, 11:19
Lokalizacja: Warszawa

Post autor: Parkinson »

w pewnym momencie gdy młody wówczas Budda był gorliwym ascetą usłyszał rozmowę mistrza i ucznia (bardziej monolog)

nie możesz zabardzo naprężyć struny bo pęknie w trakcie grania ale i nie możesz mieć jej napiętej zbyt słabo bo będzie wydawała z siebie nie takie dźwięki.

i budda wyciągną z tego wmnioski że nie można ze wszystkim przesadzać.
w twoim przypadku Ty powstrzymujesz sę od seksu będąc osobą seksualną co na dobrą sprawę nie jest dobre dla zdrowia psychicznego.

przemyśl to co napisałem powyżej.


ps. nie jestem żadnym mentorem :)
Śmiejecie się, że jestem inny, ja się śmieję, że jesteście tacy sami. :)
ODPOWIEDZ