Jakbyście wyjaśnili pojęcie aseksualizm...

Jeśli masz pytanie i znikąd odpowiedzi, zwróć się do nas
Awatar użytkownika
Gizmo
Strażnik TeksASu
Posty: 1064
Rejestracja: 13 cze 2006, 11:15
Lokalizacja: Gdańsk

Post autor: Gizmo » 29 sty 2010, 16:56

Piorun pisze:I jeśli nie "kocha" się mózgiem, to czym?
Czy jest inny "ośrodek uczuć" w ciele czlowieka?
@Piorun
Aga chyba wierzy, że kocha się duszą?
W każdym razie wyczuwam tu jakieś 'astralne klimaty'. Nie widzę sensu dyskutowania na takiej płaszczyźnie :roll: Nie chcę obrażać niczyich uczuć religijnych.

@Keri
Pomyślę, czy połączyć to z innym tematem, czy założyć nowy.
A co do tej chemii, to faktycznie nie Ty napisałeś, sorry ;)

Awatar użytkownika
Keri
łASkawca
Posty: 1646
Rejestracja: 16 cze 2009, 11:13
Lokalizacja: ze źródła światła :D (okolice Łodzi :P )
Kontakt:

Post autor: Keri » 29 sty 2010, 17:13

To nie astralne klimaty :P Astral t oswiat rowmolegly gdzie wlasciwie odbywaja sie nasze sny :roll: . Raczej swiat uczuciowy.

Jednak Aga to mniej w to wierzy choc czytaja jej posty nie jest zdecydowana w co wierzy. Raz mowi o chemi i zakochaniach a innycm razem o milosci co przezwyciezy wszystko i wszystkie problemy.

Okej... Milosc przezwyciezajaca wszystko rozumiem to. Ale to trzeba rowniez rozumem do tego podejsc a nie tylko uczuciami :roll: . Rozdzielic czym jest zakochanie a czym "pokochanie" (co dla mnie jest najwyzsza "forma" i ostatnia milosci i jest zaufanie oraz "bycie" ze soba). Dla mnie zakochanie zauroczenie to chemia czyli czynniki biologiczne malo uczuciowe...
Pokochanie to tak zglebi serca szczerze pelne uczuc, trwaja dlugo i powoli...

A piorun

Definicja definicja ale to jest tak jak z doswiadczeniem ze szkoly...
Definicje najwazniejsze sa jak duze kamienie w sypane do szklanki... Za nimi sa mniejsze kamienie jako uzupelniajace definicje i tak do coraz mniejszych kamieni.... Ale szklanka wciaz bedzie miala puste przestrzenie miedzy kamykami.... Bo my tylko definiujemy, rozdzielamy i zawsze bedzie brakowac czegos co bedziemy mogli pojac... :roll:

Awatar użytkownika
Gizmo
Strażnik TeksASu
Posty: 1064
Rejestracja: 13 cze 2006, 11:15
Lokalizacja: Gdańsk

Post autor: Gizmo » 29 sty 2010, 18:01

Myślę, że 'astralne klimaty' to dobre określenie na wiarę w to, że człowiek ma poza ciałem jakiś metafizyczny 'organ', który pozwala odczuwać coś zwanego miłością.
Aga jest zdania, że nie kocha się mózgiem, ale jednak sama napisała:
Aga pisze:związek z jajem to taki, w którym jest chemia, a później- miłość.
(Btw - to był pierwszy raz, kiedy w tym temacie zostało użyte słowo chemia :>).
Bez pierwszego stanu zakochania nie było by tego, co pojawia się potem - tego, co niektórzy postrzegają jako rzekomo "prawdziwą miłość".
To strategia, która doskonaliła się ewolucyjnie przez tysiące lat rozwoju gatunku ludzkiego :)

Awatar użytkownika
Keri
łASkawca
Posty: 1646
Rejestracja: 16 cze 2009, 11:13
Lokalizacja: ze źródła światła :D (okolice Łodzi :P )
Kontakt:

Post autor: Keri » 29 sty 2010, 18:36

Bez pierwszego stanu zakochania nie było by tego, co pojawia się potem - tego, co niektórzy postrzegają jako rzekomo "prawdziwą miłość".
To strategia, która doskonaliła się ewolucyjnie przez tysiące lat rozwoju gatunku ludzkiego :)
doskonale to rozumiem :wink: . Jednak zakochanie jest tylko dla mnie zaslonieciem prawdy o osobie :) . A dla mnie jest rowniez utrudnieniem :roll: . W zaden sposob ani zauroczenie ani zakochanie nie wplywa na mnie tak mocno zebym mial oczy.... jak to sie mowilo? :roll: . No nie wazne... A najwiekszy wplyw na ta ewolucje mialy osoby seksualne bo oni mieli cel :mrgreen: .

Awatar użytkownika
Philosoph
fantAStyczny
Posty: 575
Rejestracja: 22 wrz 2009, 00:21
Lokalizacja: Starogard Gdański
Kontakt:

Post autor: Philosoph » 29 sty 2010, 20:26

Śledzę sobie ten wątek i nie mogę się oprzeć, aby rzucić dwoma pojęciami na określenie tych... miłości o których piszecie.

Miłość o której pisze Aga nazwałbym miłością chemiczną, która wygasa jak hormony w naszym organizmie będące za to odpowiedzialne.

Miłość o której pisze Keri nazwałbym... Miłością umysłową (psychiczną)? Żeby nie mówić duchową, czy dusz, bo zaraz się zacznie konwersacja o metafizycznych organach... Tutaj siła owej miłości jest ściśle zależna od człowieka (tak, fakt, hormony pomagają wpływać na stany psychiczne człowieka [zauroczenie ble ble], ale człowiek też może kontrolować swoje 'humory' [niektórzy dzięki silnej woli i optymizmowi wychodzą z depresji... niektórzy...]) i wtedy można by rozważyć teorii o 'mocy' miłości, która będzie ściśle zależna od człowieka i jego siły... psychicznej.

Możemy założyć, że miłość chemiczna jest pomostem, ułatwieniem, w drodze do miłości umysłowej, ale jeżeli już do niej dojdzie to polegając tylko na hormonach wszystko legnie w gruzach. Opierając się o tą teorie można dojść do stwierdzenia, że ludziom się po prostu miłości umysłowej nie chce (bo jednak więcej jest historii o smutnym zakończeniu). Można nawet iść dalej i powiedzieć, że ludzie wymyślili sobie jakąś 'moc' z kosmosu, która sama ma im dać miłość, a oni sobie posiedzą, bo jakoś nie chcą sobie zdać sprawy z tego, że sami są za miłość odpowiedzialni...

Chyba coś pokręciłem, hm... A może ja w ogóle głupoty gadam.
No nic, rozmawiajcie sobie dalej, a ja wrócę do obserwowania. :P
User of this number is currently dead. Resurrection in 5 minutes, please wait. * * * * Resurrection failed, please try again later.
If you have more troubles with resurrection, please contact with software developer (GodCorp®) in order to solve the problem.

Awatar użytkownika
Keri
łASkawca
Posty: 1646
Rejestracja: 16 cze 2009, 11:13
Lokalizacja: ze źródła światła :D (okolice Łodzi :P )
Kontakt:

Post autor: Keri » 29 sty 2010, 20:59

Miłość o której pisze Keri nazwałbym... Miłością umysłową (psychiczną)? Żeby nie mówić duchową, czy dusz
I wlasnie przez takie podejscie :mrgreen: i robienie z dziewczyn by byly moimi "siostrami" :mrgreen: mam problemy w tych sprawach :mrgreen: no ale coz ;) . Mam misje chyba w "samotnosci" do spelnienia ;) i to w sprawie chyba dusz :mrgreen: . Trala la la spadam se... :wink:

Awatar użytkownika
Philosoph
fantAStyczny
Posty: 575
Rejestracja: 22 wrz 2009, 00:21
Lokalizacja: Starogard Gdański
Kontakt:

Post autor: Philosoph » 29 sty 2010, 21:17

Nie zrozumiałeś, ale to nic i tak nie chce mi się tłumaczyć. Podpowiem tylko, że nie chodzi o robienie z kogoś sióstr, czy braci.
User of this number is currently dead. Resurrection in 5 minutes, please wait. * * * * Resurrection failed, please try again later.
If you have more troubles with resurrection, please contact with software developer (GodCorp®) in order to solve the problem.

Awatar użytkownika
Keri
łASkawca
Posty: 1646
Rejestracja: 16 cze 2009, 11:13
Lokalizacja: ze źródła światła :D (okolice Łodzi :P )
Kontakt:

Post autor: Keri » 29 sty 2010, 22:21

Wiem ;) ale dopowiadam jeszcze swoje 3 grosze ;)

Awatar użytkownika
Aga
młodASek
Posty: 26
Rejestracja: 6 lip 2009, 11:52

Post autor: Aga » 30 sty 2010, 20:30

Aga chyba wierzy, że kocha się duszą?
W każdym razie wyczuwam tu jakieś 'astralne klimaty'. Nie widzę sensu dyskutowania na takiej płaszczyźnie Oczy Nie chcę obrażać niczyich uczuć religijnych.

A kto tu mówi o religii? Jak w ogóle wpadłaś na to żeby pomieszać religię z miłością? Ja bym na to nie wpadła;)

Awatar użytkownika
Gizmo
Strażnik TeksASu
Posty: 1064
Rejestracja: 13 cze 2006, 11:15
Lokalizacja: Gdańsk

Post autor: Gizmo » 3 lut 2010, 10:57

@Aga

"Uczucia religijne" to takie moje określenie na wiarę we wszelkie zjawiska nadprzyrodzone.
Może odpowiesz na pytanie Pioruna, czym człowiek kocha, jeśli nie mózgiem? :>

Awatar użytkownika
urtika
sASanka
Posty: 2166
Rejestracja: 27 maja 2008, 21:06

Post autor: urtika » 3 lut 2010, 21:28

Aga pisze: Wiem, że aseksualność sprawia problem w relacjach z osobami seksualnymi, ale kurde czy da się w ogóle zakochać, szukając tego kogoś w tak zamkniętej grupie? Z całym szacunkiem, ale moją wielką wyobraźnię przerasta możliwość poszukiwania ''drugiej połówki'' w jakieś zamkniętej strefie.
A cóż w tym dziwnego? Każdy szuka kogoś podobnego do siebie.
Nie wiem czy wiesz, ale większość wegetarian ( nie wspominając już o weganach) nie wyobraża sobie być w związku z osobą mięsożerną, i też szuka swojej drugiej połówki w pewnej zamkniętej grupie. Ludzie o konserwatywnych poglądach szukają partnera wśród innych konserwatystów a nie wśród liberałów i na odwrót. Podobnych przykładów można by jeszcze podać więcej. Dla mnie jest to normalne. Po co sobie utrudniać życie? Jest w nim i tak wystarczająco trudności. Ja w każdym razie nie potrafiłabym zakochać sie i być z kimś, kto jest z zupełnie innej bajki.
Quirkyalone

Awatar użytkownika
Aga
młodASek
Posty: 26
Rejestracja: 6 lip 2009, 11:52

Post autor: Aga » 4 lut 2010, 01:06

Problem tego, czy szuka się partnera jak jadalnych grzybów w lesie, czy czeka się na miłość pozostawię do refleksji dla każdego indywidualnie.

A jeżeli już pytacie mnie czym się kocha to ja osobiście sądzę, że wątrobą.

Awatar użytkownika
Koffee
łASiczka
Posty: 316
Rejestracja: 27 wrz 2009, 18:40
Lokalizacja: przyległości gdańskie

Post autor: Koffee » 4 lut 2010, 09:11

Szukanie partnera jak szukanie grzybów, dobre :lol:
czy da się w ogóle zakochać, szukając tego kogoś w tak zamkniętej grupie?
Ja nie szukałam. Wiele lat śmiałam się z nagabywań otoczenia "znajdź sobie w końcu kogoś". Szukanie miłości wydawało mi się bardziej abstrakcyjne niż szukanie garnca złota na końcu tęczy. Uważałam, że miłość będzie tylko jedna i kiedy przyjdzie czas, to ją znajdę. Nic na siłę.
No i znalazłam. Pytasz, czy da się? Oczywiście :) Można znaleźć nawet nie szukając, można się potknąć o własne szczęście i dopiero wtedy je zauważyć ;)
To oszpeć mnie... oszpeć mnie miły. Utnij mi język. Jakoś zmogę. Utnij mi język, żebym nie miała pokusy odzywać się do nikogo.

Awatar użytkownika
Keri
łASkawca
Posty: 1646
Rejestracja: 16 cze 2009, 11:13
Lokalizacja: ze źródła światła :D (okolice Łodzi :P )
Kontakt:

Post autor: Keri » 4 lut 2010, 17:23

Aga pisze:Problem tego, czy szuka się partnera jak jadalnych grzybów w lesie, czy czeka się na miłość pozostawię do refleksji dla każdego indywidualnie.

A jeżeli już pytacie mnie czym się kocha to ja osobiście sądzę, że wątrobą.
:shock: To ja ide do lasu i zeby moja watroba wysiadla przy kieliszkach a grzybki na przekaske do wodki :lol:

Wtedy znajde swoja milosc :lol: :lol: :mrgreen: :justcuz:

I ja sie zgadzam z Utrika :wink:

Kazdy ma swoj ideal wykreowany i che by on sie urzeczywistnil. Zreszta ja ksama nazwa mowi "polowka" :roll: to nic innego jak polowa nas :P Uzna ktos ze najlepsza polowka to taka ktora jest przeciwnanaszemu charakterowi i wogole :P

Ale ja powiem tak jesli dwa osobne gatunka jablka pokroicie na pol i te polowki polaczycie tak ze cale jablko bedzie skladac sie z dwoch gatunkow to to bedzie jednosc polowek? Chyba nie :P
Polowki powinny byc zgodne bo wtedy ze wspolnym umyslem i wspolnymi uczuciami mozna cos zrobic :P

A ty droga Ago moze najpierw posiedz troche nad tym co piszesz bo nie dosyc ze sie gwatwasz w tym co piszesz to jeszcze takie smieszne kwiatki ( o przepraszam :mrgreen: GRZYBKI :lol: piszesz ) ze trzeba sie zastanawiac czy to "grzybobranie" czy dyskusja powazna :roll:

Awatar użytkownika
Koffee
łASiczka
Posty: 316
Rejestracja: 27 wrz 2009, 18:40
Lokalizacja: przyległości gdańskie

Post autor: Koffee » 4 lut 2010, 19:53

Kazdy ma swoj ideal wykreowany i che by on sie urzeczywistnil. Zreszta ja ksama nazwa mowi "polowka" Oczy to nic innego jak polowa nas Razz Uzna ktos ze najlepsza polowka to taka ktora jest przeciwnanaszemu charakterowi i wogole Razz

Ale ja powiem tak jesli dwa osobne gatunka jablka pokroicie na pol i te polowki polaczycie tak ze cale jablko bedzie skladac sie z dwoch gatunkow to to bedzie jednosc polowek? Chyba nie Razz
Polowki powinny byc zgodne bo wtedy ze wspolnym umyslem i wspolnymi uczuciami mozna cos zrobic Razz
Poszukując swojego wymarzonego ideału ryzykujesz, że przegapisz tę prawdziwą jedyną ;)
Nie zgadzam się z tekstem o jabłkach. W końcu po coś wymyślono sałatki :P Keri, chyba bardzo nudno by Ci było z dziewczyną o identycznym jak Twój charakterze, poglądach i zainteresowaniach.
To oszpeć mnie... oszpeć mnie miły. Utnij mi język. Jakoś zmogę. Utnij mi język, żebym nie miała pokusy odzywać się do nikogo.

ODPOWIEDZ