moja historia

Jeśli masz pytanie i znikąd odpowiedzi, zwróć się do nas
Awatar użytkownika
Keri
łASkawca
Posty: 1656
Rejestracja: 16 cze 2009, 11:13
Lokalizacja: ze źródła światła :D (okolice Łodzi :P )
Kontakt:

Post autor: Keri »

Lilith_88

Kwestia "bez_sensu" jest moja :P
Ja w przeciwienstwie do ciebie i chyba wielu tu osob bez sensu uwazam wogole kwestie zwiazku ktory jes troche stereotypowy :roll: . Wszystkie pary chodza za raczke do kina a nie zwierzajac sie zbyt mocno zostaja "sam na sam" z partnerem :roll: . I to jest pewnie powod unikania ogolnie przeze mnie zwiazkow :roll: .

Wiele mialem okazji "bycia z kims" ale zawsze mowilem sobie ze to bez sensu bo nie bede partnerem ktory bedzie robil to co inni wtedy nawet nie myslalem o najwazniejszym :P .

Co do uszczesliwiania to jesli ktos jest szczesliwy to moze sie tym szczesciem podzielic jesli ktos nie jest szczesliwy z powodu zmuszania sie seksem to da zludne wrazenie szczescia le potem bedzie gorzej :P To bylo juz mowione na forum :P .

Co do skoku w bok to nie lepiej zerwac i pozwolic byc partnerowi z ta osoba? :roll: Jakby nie patrzec dla partnera seksualnego bedzie to rownowazne ze zwiazkiem i zdradzaniem :roll:

veronikaaa
ASiołek
Posty: 69
Rejestracja: 12 mar 2010, 14:36

...

Post autor: veronikaaa »

co do skoku w bok chodziło mi o fakt, że jesteśmy teraz tak daleko od siebie, i gdyby to się stało teraz, to bym wybaczyła. faktycznie z regularnymi skokami w bok byłoby o wiele gorzej. na szczęście mój ukochany póki co trzyma się dzielnie ;-)
'wymyśliłam swoje życie od początku do końca bo to, które dostałam mi się nie podobało'

kokietka
gimnASjalista
Posty: 15
Rejestracja: 22 mar 2010, 16:39

Post autor: kokietka »

hej z pewnością warto by było odwiedzić specjalistę, może znaleźli by na to jakieś rozwiązanie. każdy ma inny temperament sekusalny i czasami potzrba czasu na obudzenie go. spróbuj się zrelaksować i zapomnieć o problemie.

himbeere
przedszkolASek
Posty: 8
Rejestracja: 26 mar 2010, 23:27

Post autor: himbeere »

pare osob doradzilo ci specjaliste. jednak ty nigdy nie przezylas traumy nie doswiadczalas przemocy , gwaltu ,molestowania aborcji czyli czynnikow ktore mooga zniechecic do sexu ,nie masz problemow ze zdrowiem wiec zastanawiam sie co ten specjalista zrobbi? osobom ktore mialy straszne przezycia pomoze terapia chorym fizycznie leki zas Tobie? wydaje mi sie ze to czy kttos jest homo. bi , a , hetero- seksualny jest kwestia genow. nie leczymy homoseksualnych bo sie nie da . medykamenty i terapia sa raczej dla tych o zbyt wybujalym temperamencie . hmm osotatnio zastanawialam sie nad tym po co chciec unormalnic asow ,bi , homo? czy ich orientacje sa gorsze od hetero? czy zwiazek platoniczny ograniczony do przytulanek u innych do pettingu u innych do celibatu jest gorszy? normalni sa tylko hetero z mezem/zona dwojka dzieci?(nie uwazam ze ten tryb zycia jest zly ale nie jest jedynym slusznym)

Awatar użytkownika
DZIEWICA8
zarASek
Posty: 1874
Rejestracja: 6 paź 2006, 09:33
Lokalizacja: z Lublina

Moja historia

Post autor: DZIEWICA8 »

Przeczytałam cały początkowy opis i od razu skojarzył mi się on z tym co napisała himbeere w temacie To aseksualizm? Te dwie historie są do siebie podobne, bo obie kobiety wielokrotnie uprawiały seks i nie odczuwały z tego przyjemności. Obie nie przeżyły żadnej traumy związanej z seksualnością. Tutaj napiszę to samo, co poprzednio czyli, że gdy kobieta uprawia seks wielokrotnie i nie odczuwa z tego przyjemności, to jest to oziębłość. Myślę, że mimo wszystko powinno się pójść z tym do lekarza: ginekologa, seksuologa. Lekarz na pewno zna się na tym lepiej niż zwykły człowiek, spotkał się już z różnymi przypadkami. Lekarz zbada, porozmawia i pewnie będzie się starał pomóc, znaleźć przyczynę, coś na to zaradzić, zwłaszcza, że w tym przypadku pojawia się ból fizyczny podczas seksu, a to jest już naprawdę coś poważnego, może tu dojść nawet do uszkodzenia narządów rozrodczych. Nie wolno tego lekceważyć.
DZIEWICA8
"Boże, daj mi pogodę ducha, abym godziła się z tym, czego zmienić nie mogę,
odwagę, abym zmieniała to, co zmienić mogę, i mądrość, abym zawsze potrafiła
odróżnić jedno od drugiego."

DZIEWICA8

veronikaaa
ASiołek
Posty: 69
Rejestracja: 12 mar 2010, 14:36

...

Post autor: veronikaaa »

wiecie jak ostatnio rozmawiałam ze swoim chłopakiem [swoją drogą nie widzimy się od stycznia i wychodzi na to, że nie zobaczymy do lipca] to mu zarzuciłam niechcący, może chciałam być wredna, że jest ze mną tylko dla seksu. a on odpowiedział, że jeśli o to chodzi, to możemy nie uprawiać go wcale, bo dlaczego ja mam się zmuszać do seksu dla niego. trochę mnie to urzekło, ale ciekawa jestem ile w tym prawdy.
'wymyśliłam swoje życie od początku do końca bo to, które dostałam mi się nie podobało'

hellokitty93
ASiołek
Posty: 96
Rejestracja: 15 gru 2011, 22:35
Lokalizacja: Łódż,Poland

Re: moja historia

Post autor: hellokitty93 »

Gdy byłam małą dziewczynką marzyłam by mieć dużą rodzinę.Moje koleżanki miały już chłopaków,a ja nie chciałam nigdy.Nie wiedziałam dlaczego,poprostu nie odczuwałam takiej potrzeby.Będąc starsza dowiedziałam sie więcej na temat tego czym są związki itp.Zobaczyłam świat jakiego nie wyobrażałam sobie,byłam zaskoczona zawsze myślałam,że ludzie którzy są ze sobą łączy ich tylko miłość,prawdziwa a nie jeszcze do tego sex.To okropne,obrzydliwe i to tylko potrzeba.Czy mężczyzna chciałby być z kobietą gdyby ona nigdy z nim nie poszła do łóżka nawet po ślubie ???-no pewnie,że nie byłby z nią nawet jeśli by ją bardzo kochał,no chyba że byłby aseksualny to :D
Pewnego dnia zobaczyłam w internecie,że ludzi podobnych jak ja definiuje się jako aseksualni,więc dołączyłam do różnych grup i forum i jestem szczęśliwa,że nie jestem tylko ja jakaś inna.Jestem dumna,że jestem aseksualna i nigdy nie chciałabym tego zmienić.Jestem heteromantyczna i trochę aseksualna aromantyczna,bo czasami jak pomyślę,że zakochani mogą się całować w usta wydaje mi się to troszkę obrzydliwe i jakieś dziwne. :D
Najgorsze jest to,że nie mam chęci do życia,żyję tylko dla tego,że mama i mój piesek są na tym świecie.
Często jestem smutna,bo rzeczywiście nie mam żadnych realnych znajomych,mam koleżanki ale nie spotkam się z nimi często,nie zawsze ludzie się ze sobą zgadzają.Nie wyobrażam sobie żyć więcej niż 50 lat,odbieranie sobie życia jest głupie,to tak jakby ktoś nie wykonał powierzonego mu zadania i zrezygnował,ja bym się nawet bała tak zrobić,ale gdyby była taka bezbolesna i nieświadoma możliwość to chętnie bym się zgodziła.
Nie mam żadnych celów ani planów życiowych,kiedyś miałam ale się wszystko rozwaliło.Moim marzeniem jest mieć tylko jedną na całe życie przyjaciółkę,najlepszą i nie w świecie virtualnym,jak siostrę a nawet bliższą.
Pozdrawiam wszystkich aseksualnych i uzależnionych od ciastek tak jak ja hehe :ciasto: .
Często zastanawiam się po co tu wogóle coś napisałam,ale pomijając fakt,że cały swiat jest bez sensu,to w sumie napisałam tu bo nie mam nikogo z komu mogłabym cokolwiek powiedzieć,nikt nie ma dla mnie czasu,jestem niewidzialna jak powietrze,do tego taaak bardzo nieśmiała,przez co przez ok.8 lat siedzę sama na każdej przerwie w szkole,wracam do domu i jedyne co mogę to pogadać do siebie,ale naszczęscie jeszcze tego nie zaczęłam.
:) XdXdXd Rena :)
<R>

Winkie
AScetyk
Posty: 4640
Rejestracja: 25 sie 2011, 18:58

Re: moja historia

Post autor: Winkie »

Przykro mi, że czujesz się samotna hellokitty93.
W związku z Twoją wypowiedzią mam nieco banalnie brzmiące, ale ważne dla dalszej rozmowy pytanie - czy 93 w Twoim nicku jest oznaczeniem zarazem Twojego rocznika?
Jeśli tak, to masz teraz około 18 lat... To niewiele, aby móc z całą pewnością mówić, że życie Twe za ileś tam lat, w wieku 50., nie będzie szczęśliwe. Niektórzy w późniejszym wieku zaczynają cieszyć się życiem... Może w twoim wypadku jest podobnie? :)
Jeżeli chciałabyś porozmawiać, potrzebujesz kogoś kto Cię wysłucha to napisz do mnie na priva. :)
Trzymaj się i oczywiście ciasteczko. :ciasto:

hellokitty93
ASiołek
Posty: 96
Rejestracja: 15 gru 2011, 22:35
Lokalizacja: Łódż,Poland

Re: moja historia

Post autor: hellokitty93 »

Winkie pisze:Przykro mi, że czujesz się samotna hellokitty93.
W związku z Twoją wypowiedzią mam nieco banalnie brzmiące, ale ważne dla dalszej rozmowy pytanie - czy 93 w Twoim nicku jest oznaczeniem zarazem Twojego rocznika?
Jeśli tak, to masz teraz około 18 lat... To niewiele, aby móc z całą pewnością mówić, że życie Twe za ileś tam lat, w wieku 50., nie będzie szczęśliwe. Niektórzy w późniejszym wieku zaczynają cieszyć się życiem... Może w twoim wypadku jest podobnie? :)
Jeżeli chciałabyś porozmawiać, potrzebujesz kogoś kto Cię wysłucha to napisz do mnie na priva. :)
Trzymaj się i oczywiście ciasteczko. :ciasto:

tak Winkie możemy popisać na priv jeśli chcesz :) Dzięki :)
Wkrótce 18 nie mogę się doczekać,potrafie się cieszyć z niektórych rzeczy,ale nie na długo .
<R>

motokogirl
młodASek
Posty: 22
Rejestracja: 7 kwie 2012, 22:39
Lokalizacja: opole

Re: moja historia

Post autor: motokogirl »

post jest dosyć stary, ale chciałam tylko dodać,że też wiele razy w dzieciństwie słyszalam :jestes dzika, z lasu uciekłaś? itp nigdy nie lubiłam jak mnie ktos dotykał,szczególnie jeśli było to niespodziewane....zaraz odskakiwałam na bok. siedzac obok drugiej osoby , kt przez przypadek dotknęła jakiejś cześci mojego ciała zwyczajnie potrafiłam się przestraszyć. tak jest do dziś,a mam już 26lat. poza tym lubie sie przytulac czy całować. jestem dzika czy niesmiała? do spraw seksu podchodze obojętnie i własnie ta obojętnośc(a może oziębłosć?) przeszkadza mi w zawarciu normalnego zwiazku. poznałam kilku mezczyzn w moim życiu, z kazdym nie byłam dłuzej niż 2 mies. na poczatku była fascynacja a potem zwyczajnie się nimi znudziłam. myslę ,że to przez to,że seks nie był tym co mogłoby mnie przy nich zatrzymać na dłużej lub na stałe.... bo wydaje mi sie ,że głównie z tego powodu ludzie biora ślub i chca być ze soba, z powodu seksu. oczywiście są też wyjątki

veronikaaa
ASiołek
Posty: 69
Rejestracja: 12 mar 2010, 14:36

Re: moja historia

Post autor: veronikaaa »

Muszę Wam powiedzieć, że dziś dostałam wiadomość odnośnie tego wpisu.
Nie było mnie tu długo, bardzo długo, przez pół roku nie mogłam się w ogóle zalogować na forum,
więc pomyślałam, że po prostu wysiadło.

Przeczytałam swoją historię jeszcze raz.
Jest dwa lata później.
Dalej jestem z tym samym chłopakiem.
Seks owszem- jest.
Bardziej czuły, dłuższy, niż przez pierwsze lata.
Ale oprócz tego nie zmieniło się kompletnie nic.
nie byłam u żadnego specjalisty, nie miałam na to czasu.

Do tego wszystkiego doszło trochę problemów.
Pisałam, że jestem popularna, a teraz od dwóch lat
totalnie odcinam się od wszystkich ludzi.
Nie potrzebuję już żadnych kontaktów, z nikim,
dlatego też takowych w ogóle nie utrzymuję.
Z rodzicami rozmawiam raz na kilka dni, z mamą, z tatą tylko,
jak go widzę raz w miesiącu.
Nie czuję kompletnie żadnej więzi.

Przepraszam, że piszę jakby wierszem, ale mam duży monitor,
okno się niedopasowuje, i potem zawsze wychodzi takie rozjechane coś.

Kontakty interpersonalne, to jedno.
Ale ja nie odczuwam również chęci posiadania dzieci.
Mój chłopak co raz częściej o tym mówi, pyta.
Całej rodzinie obwieścił, że dzieci niedługo będą.
A ja?
Lubię, a i owszem, ale totalnie nie czuję potrzeby dawania komuś życia.
Wręcz przeciwnie- nie chcę nikomu go dawać.

I zaczęłam się zastanawiać, czy ma to związek z aseksualnością?
Skoro nie odczuwam pociągu, chęci, to jak mogę odczuć potrzebę posiadania potomstwa?
Tu nie chodzi o fundusze, o studia, o to, czy sobie poradzimy, czy nie.
Ja po prostu nie czuję się stworzona do rozmnażania.

Sama już nie wiem.
Mój chłopak jest taki wspaniały, i tyle znosi,
a ja jestem z roku na rok co raz gorsza.
W dodatku widujemy się raz na kilka tygodni,
seks też jeśli jest, to raz na miesiąc, dwa.
Kocham go, ale wydaje mi się, że zaczyna się ze mną męczyć, dusić,
że bratnia dusza, to nie wszystko, że on potrzebuje bliskości,
której ja absolutnie nie mogę mu dać.
'wymyśliłam swoje życie od początku do końca bo to, które dostałam mi się nie podobało'

Awatar użytkownika
dimgraf
szarASek
Posty: 2628
Rejestracja: 7 sie 2011, 13:26
Lokalizacja: Dolny Śląsk

Re: moja historia

Post autor: dimgraf »

Ale ja nie odczuwam również chęci posiadania dzieci.
Mój chłopak co raz częściej o tym mówi, pyta.
Całej rodzinie obwieścił, że dzieci niedługo będą.
A ja?
Lubię, a i owszem, ale totalnie nie czuję potrzeby dawania komuś życia.
Wręcz przeciwnie- nie chcę nikomu go dawać.

I zaczęłam się zastanawiać, czy ma to związek z aseksualnością?
Skoro nie odczuwam pociągu, chęci, to jak mogę odczuć potrzebę posiadania potomstwa?
Tu nie chodzi o fundusze, o studia, o to, czy sobie poradzimy, czy nie.
Ja po prostu nie czuję się stworzona do rozmnażania.
Moim zdaniem aseksualizm nie ma nic wspólnego z chęcią posiadania potomstwa. Część osób uważa, że skoro nie chce seksu to i nie chce dzieci, to może być rodzaj blokady psychicznej spowodowanej obawą konieczności seksu w celu rozmnażania. Inni z kolei nie odczuwają instynktu rodzicielskiego co nie musi iść w parze z aseksualizmem. Ja np. mimo aseksualizmu chciałbym mieć potomstwo.
"Szczęście jest tak bardzo blisko, jeśli tego chcesz
marzeniami zbuduj przyszłość, swój własny los"
Obrazek

Awatar użytkownika
urtika
sASanka
Posty: 2215
Rejestracja: 27 maja 2008, 21:06

Re: moja historia

Post autor: urtika »

To prawda,jak napisał Dimgraf, że chęć posiadania dzieci a (a)seksualność nie idą ze sobą w parze. Są osoby aseksualne, które chcą mieć dzieci (niektóre z nich nawet już je mają); są osoby seksualne, z wysokim libido, które potomstwa absolutnie mieć nie chcą. Są również lesbijki, które chciałyby urodzić dziecko, podczas gdy seks z mężczyzną w ogóle je nie kręci. Tutaj nie ma reguł.
Polecam Ci lekturę tego forum. Zdecydowana większość forumowiczów to małżeństwa bzw, zgodni ze sobą pod tym względem. Ale jest tam również kilka osób, których związki rozpadły się z powodu różnic co do kwestii posiadania potomstwa.
Osoby aseksualne wypowiedziały się na ten temat w wątku Aski i bobaski i Kilka pytan do bezdzietnych z wyboru.
Quirkyalone

ODPOWIEDZ