Ile schizoidalności w aseksualności?

Jeśli masz pytanie i znikąd odpowiedzi, zwróć się do nas
Ametyst
gimnASjalista
Posty: 17
Rejestracja: 31 mar 2016, 13:37

Re: Ile schizoidalności w aseksualności?

Post autor: Ametyst » 6 kwie 2016, 09:52

Keri pisze:czemu mam taki problem z komunikacją wśród ludzi :roll:
Ważniejsze od powodów jest chyba to, co robisz z tym problemem, skoro postrzegasz go jako problem. Z twojej wypowiedzi wnioskuję, że odczuwasz dyskomfort w związku z myślą o posiadaniu takich, czy innych zaburzeń. Czy jedynym twoim działaniem jest wieczne poszukiwanie określenia na swoje problemy, a nie praca nad nimi? :wink: To, że ktoś jest schizoidalny albo ma Aspergera czy jakiekolwiek inne trudności w funkcjonowaniu nie oznacza przecież, że to stała cecha, która ma ciążyć po kres życia czy jakoś naznaczać. "Samodiagnozowanie" w taki sposób w niczym nie pomaga, a chyba wprost przeciwnie, bo przynosi dużo smutku.

Awatar użytkownika
Keri
łASkawca
Posty: 1649
Rejestracja: 16 cze 2009, 11:13
Lokalizacja: ze źródła światła :D (okolice Łodzi :P )
Kontakt:

Re: Ile schizoidalności w aseksualności?

Post autor: Keri » 6 kwie 2016, 11:23

Wiesz... ja tylko dostrzegam u siebie. Czemu mam takie luźne rozmowy i powierzchowne a także relacje. Po prostu pewne zdarzenia zderzają się ze mną i na chodzą takie myśli co ze mną jest :roll: A z drugiej strony lepiej wiedzieć co jest niż leczyć się na wszystko i zarazem nic :P

Ametyst
gimnASjalista
Posty: 17
Rejestracja: 31 mar 2016, 13:37

Re: Ile schizoidalności w aseksualności?

Post autor: Ametyst » 6 kwie 2016, 12:42

Ale zobacz, wiesz przecież doskonale co ci jest, tzn. zauważasz, że masz problem w komunikowaniu, twoje relacje są powierzchowne. To przecież już kupa informacji i super, że rozróżniasz, że to ty masz te trudności, a nie inni. Nie potrzebujesz wiedzieć jak to się nazywa, bo wiesz o co chodzi w problemie i to dokładnie z tej świadomości możesz zrobić użytek. Nazwy zaburzeń wymieniają głównie psychiatrzy, bo to specyfika ich pracy. Kiedy idziesz do dobrego psychoterapeuty, to on nie będzie szastał terminami, bo później pacjent gugla i więcej z tego dziadostwa, niż pożytku, a wiadomo też, że wiedza akademicka (czy sztywne kryteria), a ludzkie życie to odmienne dziedziny.
A poza tym, robienie porządku z własnymi problemami to nie jest leczenie, bo trudności w funkcjonowaniu (vel zaburzenia) to nie jest żadna choroba. Taki szczegóły, a jednak wiele zmienia w odbiorze siebie i innych :)

Awatar użytkownika
Keri
łASkawca
Posty: 1649
Rejestracja: 16 cze 2009, 11:13
Lokalizacja: ze źródła światła :D (okolice Łodzi :P )
Kontakt:

Re: Ile schizoidalności w aseksualności?

Post autor: Keri » 6 kwie 2016, 14:25

Nawet nie wiesz ile u siebie poprawilem przez tyle lat. Tylko widzisz. Sa rzeczy ktore mozesz zrobic i wyeliminowac a sa takie juz wrosniete w ciebie na stale. Wiem co mowie bo przeciez z tym obcuje na codzien.

Komunikowac sie owszem moge. Tylko co z tego skoro pozostaje brak checi z jednej a z drugiej tesknota w druga. Sprzecznosc i walczenie ze soba. Samo zmaganie sam ze soba i ta walka wykancza i zabiera energie. Wahania nastrojow pogladow spojrzenia na zycie itd. To jest non stop. Ciagle pilnowanie sie i czasami wybuchy u siebie w formie irytacji czy zlosci.

Omijam zwiazki. Bo wiem jaki jestem. Biore to na siebie tylko i sam chce sie z tym zmagac bez obciazania innych ;)

Po prostu to taka wiedza szukania tego co to jest.

Ps sorki za znaki pisze z tel.

gravesend
ASiołek
Posty: 75
Rejestracja: 3 gru 2015, 18:02
Lokalizacja: Poznań

Re: Ile schizoidalności w aseksualności?

Post autor: gravesend » 6 kwie 2016, 15:27

Ametyst pisze:
Keri pisze:To, że ktoś jest schizoidalny albo ma Aspergera czy jakiekolwiek inne trudności w funkcjonowaniu nie oznacza przecież, że to stała cecha, która ma ciążyć po kres życia czy jakoś naznaczać.
OS, jak i ZA to utrwalone i niemodyfikowalne cechy osobowości.
MBTI: ISTJ
Enneagram: 4w5

Ametyst
gimnASjalista
Posty: 17
Rejestracja: 31 mar 2016, 13:37

Re: Ile schizoidalności w aseksualności?

Post autor: Ametyst » 6 kwie 2016, 18:06

Keri, ale nie chodzi o to, że trzeba się pozbywać własnych swoistych cech, bo istotnie niektórych rzeczy nie da się wyeliminować. Z niektórymi trzeba się po prostu pogodzić i nauczyć się z nimi egzystować w sposób który nie przynosi cierpienia ani sobie, ani innym.
Niemniej, czy w tym całym zagmatwaniu gdy szukasz siebie samego w gotowym opisie X, nie obawiasz się, że przypiszesz sobie cechy których realnie nie posiadasz? Działoby się to poza twoją świadomością i wynikało po prostu z potrzeby uspokojenia się wewnętrznie poprzez odnalezienie "świętego Graala", czyli całego zespołu cech, z którymi wreszcie mógłbyś się identyfikować.
Inna sprawa, że subiektywne nadawanie znaczenia objawom to jedno, a rzeczywistość bywa inna, dlatego np. diagnoza ZA może pochodzić jedynie od specjalisty. Opisy zaburzeń osobowości spotykane w internecie są tak wszechstronne, że każdy znajdzie coś dla siebie, niestety. To trochę tak, że gdy w google wpiszemy objawy grypy, to i tak dowiemy się, że mamy chłoniaka lub białaczkę :(
gravesend pisze:OS, jak i ZA to utrwalone i niemodyfikowalne cechy osobowości
ZA to termin o zbyt szerokim pojęciu by mówić o nim w kontekście cech osobowości. Niemniej względnie można się zgodzić. Ludzie właśnie dlatego uczą się jak akceptować te sposoby funkcjonowania i jak z tym żyć.

Awatar użytkownika
Keri
łASkawca
Posty: 1649
Rejestracja: 16 cze 2009, 11:13
Lokalizacja: ze źródła światła :D (okolice Łodzi :P )
Kontakt:

Re: Ile schizoidalności w aseksualności?

Post autor: Keri » 6 kwie 2016, 21:27

Zdaję sobie sprawę z tego, że mogę znaleźć pewne cechy w różnych objawach i sobie je dopasować. Tylko z tym, kiedy zderzam się i nie ogarniam pewnym podstawowych niewerbalnych lub dwuznaczności w komunikacji?

Zrozum Ametyst. Te cechy są wrodzone. Że czujesz się w pewien sposób upośledzony w odbiorze i rozumieniu pewnych kwestii.Sądzisz, ze stałem się odludkiem bo tak? Jestem odludkiem bo mam pewne wrodzone i stałe problemy właśnie w rozumieniu co do mnie się mówi w innej formie niż prostolinijnie, łopatologicznie.

Zrozum. Ja miałem wiele problemów w szkole zrozumieniem pewnych żartów i aluzji na mój temat. Bo rozumiałem je dosłownie. A to jest przypisane ZA lub Osobowości schizoidalnej.

Można jedynie się WYUCZYĆ pewnych aluzji, które są często stosowane. To tak jak nauczenie się pewnych czynności manualnych poprzez ciągłe powtarzanie. Jednak omijasz abstrakcyjne rozumienie i czucie tego. Widzenie abstrakcyjne itd. Trochę mechanicznie reagujesz wyuczenie. Owszem są pewne żarty i aluzję które rozumiem. Ale właśnie to jest efekt socjalizacji trochę spóźnionej.

Może ta wiedza mnie zasmucić. Ale również może mnie uspokoić. Bo to, że będę wiedział co mi jest da mi ulgę.

Ja rozumiem twoje podejście. nie uważaj mnie, że nie robię sobie analiz i różnych wariantów. Ja ciągle myślę bardziej intensywnie do reszty osób. Tworze różne scenariusze i pochodne. Nawet nie wiesz jakie mam bogate myślenie. Bardziej do wyrażania tego i życia w realu.

Ametyst
gimnASjalista
Posty: 17
Rejestracja: 31 mar 2016, 13:37

Re: Ile schizoidalności w aseksualności?

Post autor: Ametyst » 7 kwie 2016, 08:48

Przykro mi, że doświadczyłeś tylu nieprzyjemności z powodu swojego funkcjonowania.

Tylko, że problemy związane z (nie)rozumieniem niuansów komunikacji międzyludzkiej nie są jedynie cechami zespołu Aspergera czy osobowości schizoidalnej. Znaczy, nie mówię, że masz jakiekolwiek inne zaburzenia, czy w ogóle że miałbyś jakiekolwiek mieć. Po prostu powodów takich trudności może być wiele, a z tego co piszesz to skupiłeś się tylko na tych dwóch opcjach. To samo tyczy się wszelkich innych cech, nawet jeśli pozornie przypominają one ich kryteria diagnostyczne. To, co się pisze o Aspergerze i schizo można jeszcze przypasować do wszelkich innych zaburzeń psychicznych, ale przede wszystkim, i co najważniejsze - część z tych cech w ogóle nie jest żadną nieprawidłowością nawet w obiektywnym rozumieniu, choć charakterystyka sugeruje coś innego (wiadomo, wszystko w zależności od autora źródła z którego czerpie się te informacje).

Dlatego właśnie po diagnozę najlepiej udać się do specjalisty, jeśli już tak bardzo jest potrzebna. I najlepiej wyniki zweryfikować jeszcze z innym specjalistą albo i dwoma, bo generalnie diagnozowanie ZA jest obarczone całkiem sporym ryzykiem fałszywie pozytywnej diagnozy.
A z diagnozą to można już ruszać w świat po wsparcie dla swoich trudności.

Ale okej, rozumiem już, że mimo wszystko z jakiegoś powodu chcesz wojować z tym sam, bez pomocy fachowca. Życzę w takim razie dużo siły do poznawania samego siebie :)

Awatar użytkownika
Keri
łASkawca
Posty: 1649
Rejestracja: 16 cze 2009, 11:13
Lokalizacja: ze źródła światła :D (okolice Łodzi :P )
Kontakt:

Re: Ile schizoidalności w aseksualności?

Post autor: Keri » 10 kwie 2016, 17:11

Jakie to prawdziwe?!! :shock:

"Osoby o schizoidalnej strukturze charakteru używają najczęściej prostych form obrony utrwalonego fałszywego Ja (mechanizmów obronnych), takich jak:

- projekcja; (swoje uczucia i doznania wmawiają innym)
- zaprzeczenie;
- intelektualizacja lub spirytualizacja;
- amnezja lub wyparcie szczególnie wobec sytuacji konfliktowych lub zdarzeń z dzieciństwa;
- wycofanie.

Zdania skryptowe jakie "nosi w umyśle" i które charakteryzują życiową postawę, przyjmują postać patogenicznych przekonań, jak np.:

- Nie mam prawa istnieć
- Świat jest zły i tylko zło może mnie spotkać
- Coś ze mną nie tak, jestem nienormalny
- Gdybym wciąż się nie kontrolował to mógłbym oszaleć i skrzywdzić innych ludzi
- Zagrażam najbliższym, więc będę samotny
- Życie jest nieistotne, ważne są metafizyka i to co poza życiem doczesnym."

"Przykładowo osoba schizoidalna może się przedstawić w taki sposób: "Dzisiaj znowu zostałam sama. Przez swoją nadwrażliwość nikt mnie nie rozumie, zawsze będąc z innymi ludźmi, jestem jak gdyby obok, zawsze sama. Po prostu nie mam kontaktu z innymi ludźmi. Nikt mnie nie rozumie i zawsze prędzej lub później zrażam się do ludzi, bo jestem bardzo drażliwa, a ludzie zmuszają mnie do rzeczy niemożliwej, mianowicie takiej, żebym była taka, jak sobie wymyślili, żebym była, a ja nie umiem się dostosować. Moje życie to jest jedna wielka samotność. Wczoraj musiałam zakończyć kolejną frustrującą znajomość. No i znowu jestem sama.""

I wiele innych... :shock:

http://www.himavanti.org/pl/c/uzdrawian ... oj-duchowy

Schizoidzi w sposób charakterystyczny twierdzą, że nie mają żadnych emocji, że są spokojem, ciszą, że się roztopili w nicości. Ciało pokazuje co innego: mnóstwo dolegliwości psychosomatycznych wskazujących na emocje stłumione i wyparte. Schizoidzi nie lubią kryteriów podziału, stopni wtajemniczenia, stażu pracy i podobnych czynników rozróżniających. Buntują się ostro na ocenianie i szufladkowanie. W swej istocie nie cierpią oceniania ich ani porównywania z powodu silnego lęku przed oceną i poczucia zagrożenia dla własnej i tak bardzo niskiej samooceny. Osoby czują się niezrozumiane do tego stopnia, że uważają czesto iż żaden terapeuta czy mistrz i tak ich nie jest w stanie zrozumieć. Postawa ta jest jednym z mechanizmów obrony ego przed ujawnieniem jego wad i słabości oraz patologii. Osoby schizoidalne są często aseksualne lub autoseksualne i mają poważne problemy z zaistnieniem w związku intymnym, a nawet przyjacielskim z inną osobą.

Osoby ze schizoidalnym zaburzeniem osobowości (SZO) są aspołeczne, nieśmiałe, introwertyczne i wyjątkowo upośledzone, jeśli chodzi o tworzenie więzi społecznych. Nie czerpią przyjemności z bliskich kontaktów z innymi osobami, jak również z bycia członkiem rodziny. Zwykle nazywane są samotnikami. Podstawową cechą tego zaburzenia jest niezdolność do nawiązywania normalnych związków z innymi osobami. Zrywają większość kontaktów towarzyskich i zwykle mają problemy z wyrażeniem wprost swojej wrogości. Udają dobrych i kochających chociaż są pamiętliwe, jeśli chodzi o krzywdy. Przejawiają niewielkie, jeśli w ogóle zainteresowanie doświadczeniami seksualnymi z innymi osobami, często są aseksualne.

O aseksualiźmie :roll:

Awatar użytkownika
Nightfall
bASyliszek
Posty: 1139
Rejestracja: 21 cze 2011, 17:08

Re: Ile schizoidalności w aseksualności?

Post autor: Nightfall » 11 kwie 2016, 14:15

Nie pamiętam, czy już się wypowiadalam w tym temacie, ale dodam pare zdan od siebie. Kiedy ludzie przeglądaja ICD albo DSM, to maja tendencje do diagnozowania sobie i bliskim zaburzeń. Tymczasem sprawa nie jest łatwa, trzeba mieć doświadczenie kliniczne żeby kogos porzadnie zdiagnozować. Sizoidalne zaburzenie osobowości występuje rzadko, osoba z takim zaburzeniem ma w nosie tworzenie relacji - z rodzicami, rodzenstwem, znajomymi, o bliskich związkach nie wspominając - to jest dla niej zupelnie nie interesujace. Tak, że nie sądzę, żeby ktoś z was miał to zaburzenie (bo wtedy też nie bardzo by interesowało was pisanie na forum), ewentualnie można mieć rys takiej osobowości, albo jej pewne cechy i to jest bardziej prawdopodobne :)

gravesend
ASiołek
Posty: 75
Rejestracja: 3 gru 2015, 18:02
Lokalizacja: Poznań

Re: Ile schizoidalności w aseksualności?

Post autor: gravesend » 11 kwie 2016, 16:21

Nightfall, orientujesz się może, jakie badania u psychologa należy wykonać, aby przekonać się, czy mamy do czynienia z zaburzeniami osobowości (w tym z SPD)?
MBTI: ISTJ
Enneagram: 4w5

Awatar użytkownika
Nightfall
bASyliszek
Posty: 1139
Rejestracja: 21 cze 2011, 17:08

Re: Ile schizoidalności w aseksualności?

Post autor: Nightfall » 11 kwie 2016, 22:01

Gravesend najlepiej wybrać dobrego psychologa, przyjść na diagnozę i we wstępnej rozmowie powiedzieć, że chce się przebadać w kierunku zaburzeń osobowości. Najprawdopodobniej bedzie to bardzo rozbudowany wywiad (może podstawie SCID)+ obserwacja zachowania.

qwerty_456
mASełko
Posty: 148
Rejestracja: 24 lis 2014, 21:52

Re: Ile schizoidalności w aseksualności?

Post autor: qwerty_456 » 17 kwie 2016, 17:57

Mam zdiagnozowaną przez psychologa m.in. osobowość schizoidalną, ale czy schizoidalność ma jakiś wpływ na mój brak zainteresowania seksem, to nie wiem.
Nadmierny dobrobyt szkodzi równie mocno co złe doświadczenia.

Awatar użytkownika
Warszawianka40+
AS gaduła
Posty: 411
Rejestracja: 1 lip 2016, 12:37

Re: Ile schizoidalności w aseksualności?

Post autor: Warszawianka40+ » 26 lip 2016, 12:21

Typ schizoidalny charakteryzuje się egocentryzmem lub wręcz egotyzmem. To ludzie, których inni nic nie obchodzą. Zachowania aspołeczne są rzeczywiście charakterystyczne - dla schizoidalnych psychopatów, których wielu siedzi w więzieniach... To nie ma nic wspólnego z aseksualnością. Tzw. "chłód emocjonalny" polega na tym, że schizoidzi traktują bliźnich jak przedmioty, wyłącznie instrumentalnie. Wykorzystują oni ludzi dla swoich egoistycznych celów. Są pępkiem świata dla siebie samych. Na tym właśnie polega niedojrzałość emocjonalna u typów schizoidalnych. Są niezdolni do empatii, do współczucia, także do przyjaźni i do miłości.
Nie wystarczy przeczytać definicję schizoida w internecie, trzeba jeszcze wiedzieć i poznać w realu, jaki typ człowieka oznacza to w rzeczywistości. Czytając ten wątek miałam wrażenie, że większość z Was zupełnie tu nie pasuje. Plagą są niedouczenie psycholodzy, którzy wmawiają nie znającym siebie młodym ludziom różne rzeczy. Gdy ktoś jest nadwrażliwy i nadmiernie wobec siebie krytyczny, łatwo go nastraszyć.
"Tolerancja powinna być przede wszystkim tolerancją prawdy." Henry Ford

Awatar użytkownika
Korat
ASiołek
Posty: 76
Rejestracja: 3 lip 2010, 22:43
Lokalizacja: Trójmiasto

Re: Ile schizoidalności w aseksualności?

Post autor: Korat » 26 gru 2016, 14:33

Warszawianka40+, twój opis pasuje do socjopatów. Proponuję zapoznać się z bardzo ciepłym zdaniem na temat schizoidalności w książce "Diagnoza psychoanalityczna" autorstwa Nancy McWiliams.
"Słowa prawdziwe nie są piękne
Piękne słowa nie są prawdziwe."

ODPOWIEDZ