Jak to jest z nagością?

Jeśli masz pytanie i znikąd odpowiedzi, zwróć się do nas
Henrietta
ASiołek
Posty: 56
Rejestracja: 1 sie 2010, 01:40

Post autor: Henrietta » 3 sie 2010, 17:52

A obie strony działają tak że rację ma ta której jest więcej :)

Awatar użytkownika
Marie
łASuch
Posty: 163
Rejestracja: 24 lip 2009, 00:17

Post autor: Marie » 9 sie 2010, 14:21

zależy od sytuacji tejże nagości :) w zasadzie narządy płciowe wg mnie nie są ładne ale np zadbany tułów jak najbardziej.
MS

Awatar użytkownika
camellia
ciAStoholik
Posty: 355
Rejestracja: 21 maja 2007, 23:27

Post autor: camellia » 9 sie 2010, 23:29

Nagość partnera mego, podejrzewam, nie przeszkadzałaby mi, ale zdecydowanie wolałabym, żeby był ubrany przynajmniej w majtki.

Teraz jeszcze przypomniała mi się sprawa nagości na plaży: byłam ostatnio na obozie jako wychowawca. Denerwowali mnie ludzie, którzy latali po piachu z gołymi tyłkami, łącznie ze swoimi dziećmi. Rozumiem oczywiście, że tak im widocznie dobrze i wygodnie, ale we mnie budziło to niesmak, delikatnie mówiąc, zwłaszcza że na plażę przyprowadzałam dzieci, które były pod moją opieką. Sama czułam się nieswojo...
Panie, co oznacza to, czym mnie doświadczasz...

nastasia
bobASek
Posty: 3
Rejestracja: 4 lip 2010, 07:49
Lokalizacja: Gniezno

nagość

Post autor: nastasia » 15 sie 2010, 19:00

Medycyna seksualna zacheca do akceptacji cielesności. Swojej i innych...
asex is trendy.

Henrietta
ASiołek
Posty: 56
Rejestracja: 1 sie 2010, 01:40

Post autor: Henrietta » 15 sie 2010, 21:07

Korat pisze:W naszej cywilizacji to by chyba przysporzyło wielu nieprzyjemnych kłopotów
Służbie zdrowia też.

Rava
gimnASjalista
Posty: 17
Rejestracja: 1 sty 2011, 16:48
Lokalizacja: Opole
Kontakt:

Post autor: Rava » 4 sty 2011, 21:10

nagośc partnera do momentu, kiedy ma na sobie majtki jest dla mnie neutralna, jeśli chodzi o delikatne pieszczoty to nawet przyjemna, ale czasem tylko... jeżeli chodzi o dotyk partnera, to na tej samej zasadzie- do momentu kiedy mamy majtki na sobie. narządy płciowe natomiast nieco mnie odpychaja, ale tez nie obrzydzają. jeśli chodzi o partnera to akceptowałam, ale przypadkowych ludzi narządy płciowe napawają mnie czasem obrzydzeniem.
spać obok partnerem mogę, jeśli jest mi już na tyle bliski, ale też niekoniecznie nago, choć i tak już tak spałam.
pozwól mi być sobą

Awatar użytkownika
adenozyna
pASibrzuch
Posty: 207
Rejestracja: 3 maja 2010, 23:56
Lokalizacja: Śląsk (Górny i Dolny)

Post autor: adenozyna » 28 sty 2011, 23:27

no bez przesady, pochwa jak pochwa, penis jak penis, nie żeby od razu z obrzydzeniem do tego,

ja lubię chodzić nago i jakby ktos też był nie byłoby prolemu

bittersweet
starszASek
Posty: 35
Rejestracja: 5 lut 2011, 22:44
Lokalizacja: zza biurka

Post autor: bittersweet » 7 lut 2011, 18:23

Jeśli chodzi o moją nagość, to... krępuję się niesamowicie, bo nie lubię swojego ciała i wstydzę się go. Jeśli natomiast chodzi o nagość innych ludzi, to nie odtrąca mnie ona ani nie przeraża - oczywiście tylko wtedy, jeśli jest adekwatna do czasu, miejsca i sytuacji (bo np. nie wyobrażam sobie swoich Staruszków, biegających po domu w tzw. stroju adamowym ;-))

Awatar użytkownika
maharetefka
gimnASjalista
Posty: 19
Rejestracja: 5 lut 2011, 22:02
Lokalizacja: uk

Post autor: maharetefka » 7 lut 2011, 20:00

dla mnie nagosc drugiej osoby jest neutralna, chociaz kiedys, kiedy po raz pierwszy mialam kontakt z naga modelka na zajeciach z rysunku nie wiedzialam gdzie oczy schowac :mrgreen: . najlepiej lubie, gdy druga osoba ma chociaz majtki. ja tez wole wystepowac w majtkach.

Awatar użytkownika
hello_kitty
mASełko
Posty: 114
Rejestracja: 3 sty 2011, 18:18
Lokalizacja: Dolnośląskie

Post autor: hello_kitty » 7 lut 2011, 20:09

Mnie osobiście nie brzydzi, ale krępuje nagość. Nawet w bieliźnie jak widzę przebierające się na lekcje wychowania fizycznego dziewczyny z klasy, tak dziwnie sie czuje.. Albo mężczyzni w gatkach.. nie wyobrażam sobie abym mogła patrzeć na kogoś nagiego, albo rozebrać się przy kimś..
Chyba nie potrafię powiedzieć, że nie chciałabym Ciebie mieć.x3

MarcinSEA
przedszkolASek
Posty: 5
Rejestracja: 13 lip 2010, 21:43

Post autor: MarcinSEA » 21 lut 2011, 22:08

Marcinie kilka pytań:
-uprawiałeś kiedyś sex w ,,dużych ilościach"?
W dużych ilościach raczej nie. Chociaż przyznać trzeba że to dosyć subiektywne pojęcie. Wydaję mi się, że nie wyróżniałem w tym aspekcie jakoś za bardzo ponad przeciętność.

-sprawiało Ci to chyba wielką przyjemność?
Przyjemna to była dla mnie "czynność" ale też bym nie przesadzał z zachwytami :)
-w pewnym momencie coś zaczęło szwankować i postanowiłeś przestać?
Nigdy nie myślałem o tym w tych kategoriach. Nie wiem co przez "szwankowanie" dokładnie rozumiesz .Jeśli chodzi o kwestie 'czysto' fizyczne to jak najbardziej ze mną wszystko w porządku, jestem zdrów jak ryba , tak bym to ujął :) . Myślę, że przyczyną tej zmiany, która oczywiście nie nastąpiła z dnia na dzień, były zarówno czynniki zewnętrzne jak i wewnętrzne, gdzie mówiąc o tych drugich na myśli mam pewne budowanie przekonania wyobcowania pomiędzy ogólnie przyjętymi schematami życia młodych ludzi, uwarunkowanymi zarówno środowiskowo, kulturowo jak i genetycznie a poczuciem pogłębiającego się uczucia bazującego na przekonaniu, że powoli przestaje przynależeć do powyższego schematu. Ktoś kiedyś powiedział - "moje poczucie istnienia nie jest jeszcze mną". Zachowując umiar i traktując to stwierdzenie na płaszczyźnie mojego "budowania się aseksualności" - wypada mi tylko powiedzieć, że ze mną właśnie tak było. Kto wie, może to przejaw jakiegoś wewnętrznego protestu. Tak naprawdę ciężko mi to ubrać w słowa. Często o tym myślę, chciałbym to jakoś dokładniej opisać bo mam wrażenie, że nieco chaotycznie ta wypowiedź może wyglądać, jednak jest to ciężkie zadanie.


-i w taki sposób postanowiłeś zostać asem?
Myślę, że napisałem o tym 'wyraźnie' wcześniej. Nie wstałem, któregoś dnia z łóżka i nie postanowiłem sobie - hmmm byłem już metalem, punkiem, antyglobalistą, wegetarianinem, buddystą to dzisiaj zostanę aseksualny.

Nie chcę mi się powtarzać - to przekonanie narastało z czasem - niczego nie postanowiłem, proponuję doczytać dokładniej a wszystko będzie jasne i klarowne.
MarcinSEA: patrzę na obraz w muzeum

tzn że są płaskie i widać na nich upływ czasu?
Tandetny sarkazm. Nie stać Cię na nic lepszego ? Nie będę ripostował tym samym - chylę czoła - wygrałeś ten internetowy podjazd tym tekstem :)
Pogodny mądrym smutkiem

nosex
gimnASjalista
Posty: 12
Rejestracja: 20 lut 2011, 21:29

Post autor: nosex » 22 lut 2011, 10:22

Zależy czyja nagość, osoby ładne wyglądają nago jeszcze ładniej a osoby brzydkie jeszcze brzydziej. Ogólnie jednak lubię patrzeć na nagie kobiety, jeżeli są atrakcyjne, choć nie przekłada się to na gotowość do współżycia z nimi.

Awatar użytkownika
Immortelle
pASibrzuch
Posty: 272
Rejestracja: 4 gru 2010, 15:22
Kontakt:

Post autor: Immortelle » 26 lut 2011, 01:06

Jak wyżej :) Kwestia estetyki.
Aczkolwiek na żywo zdecydowanie wolę dodatkowo obecność przynajmniej bielizny... O ile nagość bliskiej kobiety nie wzbudza we Mnie jakiegoś szczególnego obrzydzenia, to nagość mężczyzny zazwyczaj kojarzy Mi się z... hm... zagrożeniem :P

lukasz82
gimnASjalista
Posty: 16
Rejestracja: 26 lut 2011, 03:24

Post autor: lukasz82 » 2 mar 2011, 06:08

Nagosc zaleznie od sytuacji, okolicznosci. Samemu nie lubie sie pokazywac nago, jednak nie mialem i nie mam problemow aby rozebrac sie pod prysznicem w szatni po basenie czy treningu.
Jesli chodzi o nagosc innych to podziwiam piekno kobiet, jednak bardziej zmyslowo na mnie dziala kobieta w ladnej bieliznie niz kompletnie naga. Nie wiem czy chodzi tutaj o nute tajemniczosci czy po prostu brak zainteresowania calkowita nagoscia spowodowany aseksualnoscia...

Awatar użytkownika
dimgraf
szarASek
Posty: 2607
Rejestracja: 7 sie 2011, 13:26
Lokalizacja: Dolny Śląsk

Re: Jak to jest z nagością?

Post autor: dimgraf » 16 sty 2012, 00:51

A ja z kolei nie mam nic przeciwko nagości. Choć osobiście nie chodziłbym po domu nago nie mam nic przeciwko. Jeśli chodzi o spanie nago to za dzieciaka miałem opory ale się przełamałem, spróbowałem i obecnie uważam, że jest to całkiem przyjemne. Inna sprawa, spanie nago z kimś czy nagość w obecności dzieci. Jeśli chodzi o spanie z partnerką nago to nie mam nic przeciwko ale wiadomo pierw musielibyśmy się "dotrzeć" nim odważyłbym się na obnażenie. Zainteresował mnie temat tych nagich przedszkoli. Moim zdaniem jest to dobre rozwiązanie. Owszem w pewnych granicach bo gdzieś wyczytałem, że w norweskim nagim przedszkolu w Oslo są dopuszczalne nawet czynności seksualne dzieci. To, że dzieci przebywają razem nago, to że się oglądają (dotykają) jest ok, ale już inicjowanie pozycji seksualnych czy masturbacja to trochę przekracza granicę. Generalnie uważam, że z dziećmi powinno się rozmawiać o wstydzie i nagości i przekonywać do tego, że nie ma się czego wstydzić, jednocześnie też rozmawiać z dziećmi na temat czy nie krępuje ich nagość rodziców.
"Szczęście jest tak bardzo blisko, jeśli tego chcesz
marzeniami zbuduj przyszłość, swój własny los"
Obrazek

ODPOWIEDZ