Strona 7 z 10

Re: Jak to jest z nagością?

: 22 sty 2012, 22:19
autor: Patryk
Poczytałem o tych przedszkolach i rzeczywiście nie głupie to..

Re: Jak to jest z nagością?

: 20 cze 2012, 20:26
autor: es_pada
Dla mnie cialo czlowieka nie wywoluje zadnych zlych skojarzen. Piekne ciala są dla mnie jak dziela sztuki.
Nie czuję obrzydzenia. :)

Re: Jak to jest z nagością?

: 22 cze 2012, 22:48
autor: Nadia__
.

Re: Jak to jest z nagością?

: 30 lis 2014, 14:03
autor: qwerty_456
Widok nagości mnie "odpycha", a widok narządów płciowych obrzydza.

Re: Jak to jest z nagością?

: 21 lut 2015, 22:24
autor: Koziorro
Uogólniając: cudza nagość mi nie przeszkadza, ciało to ciało. Jeśli jest to ładne, zadbane ciało, kobiety lub mężczyzny, to i estetycznie docenię (choć kobiety wydają mi się ładniejsze). Same genitalia nie budzą odrazy, ale miło, jeśli na co dzień przykrywa je przynajmniej bielizna.
Swoje ciało lubię, uważam za dość ładne, ale wolę nie świecić zadkiem czy czymkolwiek innym, jeśli nie ma potrzeby ;)

Re: Jak to jest z nagością?

: 25 lut 2015, 19:25
autor: ouo
Nie brzydzi mnie nagość, nie podoba mi się również. Mój partner śmiało może chodzić przy mnie nago, jest mi to totalnie obojętne. :) Jeżeli osoba ma naprawdę piękne ciało, to może mi się nawet podobać, ale nie poczuję pożądania.

Re: Jak to jest z nagością?

: 26 lut 2015, 16:19
autor: Biała
Sama w sobie nagość mi nie przeszkadza, to po prostu natura i tyle :-) Tak w ewolucji człowiek się ukształtował, nie najgorzej w sumie. Inna sprawa to poczucie estetyki, bo średnio przyjemnie patrzeć jak ktoś tak się zaniedbał, hodując grube tłuszczowe poduszki pod skórą. Co innego człowiek w dobrej formie, jak ktoś wysportowany zdejmie koszulkę czy rozbierze się do bielizny/całkiem naga, to czysta przyjemność, jak podziwianie antycznych rzeźb. :D

Re: Jak to jest z nagością?

: 3 mar 2015, 16:11
autor: Art
Cóż, przyznam się, że podoba mi się ciało człowieka jako takie, zarówno estetycznie jak i romantycznie :P

Doceniam piękne a zwłaszcza zadbane osoby - ofc głównie kobiety :aniol: Wyznaje bowiem zasadę, że ciało jest w pewnym sensie naszą wizytówką czy tego chcemy czy nie, a jego wygląd świadczy poniekąd o naszym charakterze.
Dbanie o nie to moim zdaniem oznaka wytrwałości i szacunku do nas samych [trochę to pokrętne myslenie , ale tak właśnie mam - ofc rozróżniam w/w teorię z ludzką próżnością, która oczywiście jest częstą motywacją dla większości "S"] :wink:

Osobiście staram cały czas utrzymywać się w przyzwoitej "formie" mimo wieku, i na szczęście jako nałogowy biegacz amator nie mam z tym większych problemów 8)

Jednocześnie tłumacze to sobie jako typowy demi, że ładną powierzchownością będę sprawiał dodatkową "przyjemność" ewentualnej wybrance...o ile kiedykolwiek się znajdzie :lol:

Re: Jak to jest z nagością?

: 11 mar 2015, 07:29
autor: wyrwana_z_kontekstu
Na męskie ciało nie zwracam uwagi, byle było w miarę szczupłe, bez wielkich mięśni. Budowa nie robi na mnie wrażenia. Patrzę na twarz i włosy.
Kobiece ciała to co innego, podobają mi się zwiewne i szczupłe, drobne panie, ale i te w ubraniach. :P

Re: Jak to jest z nagością?

: 11 mar 2015, 10:24
autor: Mark83
Jeśli chodzi o moje ciało to kiedyś bardzo mnie denerwowało że jestem chudy. Szczególnie że mam chude nogi. Teraz wyglądam nieco lepiej i ogólnie jestem zadowolony.

Jeśli natomiast chodzi o patrzenie na innych ludzi. Dużo zajmuje się rysowaniem i trochę napatrzyłem się na różne modelki/modele. Gdy się rysuje to nie patrzy się pod kątem pożądania a bardziej jak na ładną harmonijną formę. Na pewno czułbym się nieswojo gdyby ktoś obcy był nagi ale nie był świadomy że go widzę.

Re: Jak to jest z nagością?

: 30 mar 2015, 22:09
autor: drschultz
Do nagości mam stosunek zupełnie obojętny. Ani ziębi, ani grzeje. Czasami mnie śmieszy ukrywanie nagości - uważam to za absurdalne, choć z rozumowego punktu widzenia wiem że jest to naturalny odruch u ludzi seksualnych. Z estetycznego punktu widzenia jestem w stanie określić, że np. podobają mi się piersi lub pośladki danej dziewczyny. Tyle, że jest to wrażenie czysto estetyczne - tak jak moge powiedzieć, czy dziewczyna ma ładną twarz czy brzydką. Co ciekawe nie jestem w stanie określić czy facet jest ładny czy brzydki - no chyba że jakaś skrajna postać tego drugiego.

Re: Jak to jest z nagością?

: 1 kwie 2015, 11:51
autor: ouo
drschultz pisze:Czasami mnie śmieszy ukrywanie nagości - uważam to za absurdalne, choć z rozumowego punktu widzenia wiem że jest to naturalny odruch u ludzi seksualnych.
Nie chcę się wypowiadać za wszystkich ASów, ale nie wydaje mi się to naturalnym odruchem osób tylko seksualnych. Ja w każdym razie, również mam taki odruch i nie uważam tego ani za absurdalne, ani śmieszne.

Re: Jak to jest z nagością?

: 1 kwie 2015, 15:23
autor: marisaxyz
ouo pisze:
drschultz pisze:Czasami mnie śmieszy ukrywanie nagości - uważam to za absurdalne, choć z rozumowego punktu widzenia wiem że jest to naturalny odruch u ludzi seksualnych.
Nie chcę się wypowiadać za wszystkich ASów, ale nie wydaje mi się to naturalnym odruchem osób tylko seksualnych. Ja w każdym razie, również mam taki odruch i nie uważam tego ani za absurdalne, ani śmieszne.
No ja myślę że jest to odruch wszystkich nie-ekshibicjonistów :mrgreen:

Re: Jak to jest z nagością?

: 1 kwie 2015, 16:19
autor: drschultz
marisaxyz pisze:
ouo pisze:
drschultz pisze:Czasami mnie śmieszy ukrywanie nagości - uważam to za absurdalne, choć z rozumowego punktu widzenia wiem że jest to naturalny odruch u ludzi seksualnych.
Nie chcę się wypowiadać za wszystkich ASów, ale nie wydaje mi się to naturalnym odruchem osób tylko seksualnych. Ja w każdym razie, również mam taki odruch i nie uważam tego ani za absurdalne, ani śmieszne.
No ja myślę że jest to odruch wszystkich nie-ekshibicjonistów :mrgreen:
ouo:
A z czego ten odruch u Ciebie wynika?
Śmieszne, tu akurat zrobiłem skrót myślowy: zauważcie, że za rzecz dziwną uzna się kobietę przyjmującą gości w majtkach i staniku, a za zupełnie naturalną kobietę ubraną w strój kąpielowy składający się w zasadzie z tego samego. Tak samo jeśli przypadkowo wejdziesz do pokoju, a kobieta akurat się przebierała (ubrana w majtki i stanik) - będzie się odruchowo czymś zasłaniać, a to że 10 minut temu występowała w stroju kąpielowym?

marisaxyz: No i proszę jak łatwo ekshibicjonistą zostać ;)
Ja nie mam wewnętrznej potrzeby ukrywania nagości jak i jej pokazywania. Nie łażę nago - bo takie jest oczekiwanie innych ludzi. Czym różni się pokazywanie kolana albo łokcia od reszty ciała?
Wyznaczają to normy społeczne - zresztą różne w różnych częściach świata. Wydawało mi się że ukrywanie nagości wiąże się z tym, że na innych może ona działać jako bodziec seksualny.

Re: Jak to jest z nagością?

: 1 kwie 2015, 16:42
autor: ouo
drschultz pisze: ouo:
A z czego ten odruch u Ciebie wynika?
Śmieszne, tu akurat zrobiłem skrót myślowy: zauważcie, że za rzecz dziwną uzna się kobietę przyjmującą gości w majtkach i staniku, a za zupełnie naturalną kobietę ubraną w strój kąpielowy składający się w zasadzie z tego samego. Tak samo jeśli przypadkowo wejdziesz do pokoju, a kobieta akurat się przebierała (ubrana w majtki i stanik) - będzie się odruchowo czymś zasłaniać, a to że 10 minut temu występowała w stroju kąpielowym?
W sumie to nie wiem z czego. Rozumiem co masz namyśli z tym: bielizna - strój kąpielowy. Z tym, że ja bym się nie pokazała w stroju kąpielowym - ba ja nawet w bluzkach z krótkim rękawkiem nie chadzam - musi być co najmniej do łokcia.