Czy jesteście czasem na siebie źli za swoją aseksualność?

Jeśli masz pytanie i znikąd odpowiedzi, zwróć się do nas
Awatar użytkownika
holliza
ciAStoholik
Posty: 398
Rejestracja: 20 maja 2010, 14:12
Lokalizacja: Śląsk

Post autor: holliza » 7 paź 2010, 10:45

Ja byłam zła, kiedy myślałam, że tylko ja jestem jakaś inna. W mojej głowie ciągle tworzyły się pytania: dlaczego ja? czy kiedyś to się zmieni? (może z czasem), czy kiedykolwiek będę miała szansę stworzyć prawdziwy związek? Jednak kiedy dowiedziałam się, że coś takiego jak aseksualizm istnieje, i że nie jestem jedyną taką osobą na świecie - złość mi przeszła. No może nie tak od razu i całkowicie. Zrozumiałam, że nie jestem jakimś dziwolągniem - tylko normalnym człowiekiem, który może być szczęśliwy bez tych rzeczy :)
"Jest na świecie taki rodzaj smutku, którego nie można wyrazić łzami. Nie można go nikomu wytłumaczyć. Nie mogąc przybrać żadnego kształtu, osiada ciasno na dnie serca jak śnieg podczas bezwietrznej nocy."

Awatar użytkownika
Philosoph
fantAStyczny
Posty: 575
Rejestracja: 22 wrz 2009, 00:21
Lokalizacja: Starogard Gdański
Kontakt:

Post autor: Philosoph » 7 paź 2010, 12:43

Keri pisze:Philosoph zaangazowanie myslenie o rodzinie troska i wogole :roll:

No i ogolnie w zwiazkach i w rodzinie wyzej wymienione mechanizmy ;)
To chyba Ty nie rozumiesz tych mechanizmów + ew. osoby, które to zadeklarują.
User of this number is currently dead. Resurrection in 5 minutes, please wait. * * * * Resurrection failed, please try again later.
If you have more troubles with resurrection, please contact with software developer (GodCorp®) in order to solve the problem.

cannelle
gimnASjalista
Posty: 12
Rejestracja: 13 cze 2010, 19:10

Post autor: cannelle » 7 paź 2010, 18:18

Philosoph pisze: Ja czas mam tylko ... Nie mogę się zmobilizować. Przez chorą sytuację jestem ciągle zmęczony, wyspać się nie mogę (nie od dziś, od lat już), nie mówiąc już o tym, że przez to wszystkie chęci do zrobienia czegokolwiek uciekają szybciej niż się pojawią. :roll:
I ta chora sytuacja tak trwa od paru lat? To bardzo niefajnie :(
Też chyba miałam coś podobnego. Ale trwało dość krótko...

hrabinka
pASibrzuch
Posty: 207
Rejestracja: 4 wrz 2010, 19:31

Post autor: hrabinka » 7 paź 2010, 20:11

"Czy jesteście czasem na siebie źli za swoją aseksualność?"

Hm, jeśli chodzi o mnie, to - może to trochę głupio i egoistycznie zabrzmieć, ale... jestem dumna z tego, że mam takie poglądy i myśli (po prostu akceptuję siebie taką, jaką jestem), przy czym czasami jestem zła na to, że mało jest aseksualnych ludzi. Nie lubię zwłaszcza takiej sytuacji, kiedy nikt z moich bliskich nie chce uwierzyć w to, że jestem aseksualna. A gdyby nawet uwierzyli, to zaraz przy tym myślą, że moje poglądy z czasem się zmienią.. :|

Awatar użytkownika
camellia
ciAStoholik
Posty: 355
Rejestracja: 21 maja 2007, 23:27

Post autor: camellia » 7 paź 2010, 22:21

Aseksualność uważasz za pogląd? Hmmm... Poglądy zawsze można zmienić - aseksualności, chcesz czy nie chcesz, nie.

Jeśli o mnie chodzi, czasem zdarza mi się zażegnać wewnętrzną wojnę z moją aseksualnością, a czasem powraca moja nienawiść do niej. Tylko czy warto stale stawiać się czemuś, na co i tak nie ma się wpływu?
Panie, co oznacza to, czym mnie doświadczasz...

Awatar użytkownika
frank86
starszASek
Posty: 47
Rejestracja: 13 mar 2010, 09:01
Lokalizacja: bstok

Post autor: frank86 » 8 paź 2010, 00:08

Ja nie byłbym zły na nic i na nikogo (może tylko trochę) gdyby nie nieustanna presja społeczeństwa i rodziny. Uciekam z gniazdka rodziców bo nie mogę juz zniesc ciągłego wypytywania. W sumie to już i tak czas najwyższy :)
What if I say I'm not like the others?

Awatar użytkownika
pogubiony
pASibrzuch
Posty: 260
Rejestracja: 2 lut 2010, 10:05
Lokalizacja: O/S -> N/S

Post autor: pogubiony » 8 paź 2010, 08:59

Ja najgorsze mam za sobą. Pytań i zagadywań było pełno dopóki kiedyś nie zacząłem się spotykać z jedną dziewczyną. Wtedy w sumie większość przytyków znikła. Być może rodzina się obawiała się homoseksualności.
Jednak nikt pewnie się nie spodziewa, że jestem ASem. Mi w sumie to nie przeszkadza, choć... jestem odmieńcem już w tylu dziedzinach, że kolejna nie jest powodem do radości.
"Dopóki sen na oślep płynął
nad straconą nadzieją,
Kosmos bólem się sączył
nad straconą miłością.
Ze skrytych ludzi świat twój
został pomału wygnany,
Lecz niebo nie spało."

Awatar użytkownika
Viljar
Wielki AS Jedi
Posty: 2579
Rejestracja: 16 cze 2009, 21:33
Lokalizacja: Wrocław
Kontakt:

Post autor: Viljar » 8 paź 2010, 10:02

Bywają chwile, że jestem. Ale coraz rzadziej.
Brało (bierze) mi się to stąd, że uważałem aseksualność za swego rodzaju wadę wrodzoną, ułomność natury nieznanej i jak usłyszałem, że "prawdopodobnie jest pan AS", to się zaniepokoiłem, a nawet naprawdę wkurzyłem.
Ale od około grudnia złość na ASowatość stawała się coraz mniejsza. Obecnie mam takie chwile, kiedy "chciałbym być normalny", ale tylko w sytuacjach, kiedy wkurza mnie wszystko, włącznie ze mną samym ;) Na szczęście takich chwil ostatnio mam mniej coraz.
Człowiek-Redaktor czyli mój fanpage

Awatar użytkownika
Ernest
AStrum
Posty: 1482
Rejestracja: 3 kwie 2009, 00:15
Kontakt:

Post autor: Ernest » 8 paź 2010, 19:34

Oby ich było jak najmniej :)

Odpowiadając krótko i rzeczowo na pytanie w temacie: nie.
,,Wszyscy jesteśmy większymi artystami niż się nam zdaje." F. Nietzsche

''To see a World in a Grain of Sand
And a Heaven in a Wild Flower
Hold Infinity in the palm of your hand
And Eternity in an hour'' W. Blake

,,...by lekko obcial koncowki nie skracajac wlosow" Keri

oriana85
gimnASjalista
Posty: 16
Rejestracja: 3 maja 2009, 15:34
Lokalizacja: okolice Wrocławia

Post autor: oriana85 » 8 paź 2010, 21:58

Kurczę...po przeczytaniu tylu odpowiedzi jest mi lżej na duszy :D Dzięki wam, że jesteście :)

Awatar użytkownika
Buka
ASiołek
Posty: 82
Rejestracja: 6 wrz 2007, 14:09
Lokalizacja: Trójmiasto

Post autor: Buka » 9 paź 2010, 12:00

E tam... To raczej w ramach jakichś ciemnych dni, kiedy właściwie wkurza mnie wszystko. Albo jakbym podrążyła, to wkurzam się sama na siebie :) Ale to raczej niezależne od podziałów As/S.

Znam zbyt wiele osób seksualnych i nieszczęśliwych, żeby uwierzyć, że to seksualność właśnie jest receptą na szczęście. Wiele spraw w życiu zależy od nas samych. Nie wszystko oczywiście.... Ale to jak się odnajdujemy i czujemy w tym co nas spotyka już zależy od nas.
Nos do góry, jest tyle sposobów na entuzjazm codziennych życiowych drobnostek!

Awatar użytkownika
leila5189
młodASek
Posty: 21
Rejestracja: 20 kwie 2010, 19:56

Post autor: leila5189 » 26 paź 2010, 22:50

mi zalezy na macierzyństwie i wtedy jestem zła :x
dobrych dni

Awatar użytkownika
Czarny
bASyliszek
Posty: 1015
Rejestracja: 13 paź 2007, 13:36
Lokalizacja: Otwock koło stolicy
Kontakt:

Post autor: Czarny » 26 paź 2010, 22:59

Ciągle nie mogę się z tym pogodzić.
Wiecznie szukam innych wyjaśnień.
Przekonuję sam siebie do tego, że jestem heteroseksualny.
Wpajam sobie idee, wyjaśnienia.
Doszukuję się w sobie fetyszy.
Nie akceptuję i nie toleruję siebie jako aseksualisty.
Czarno to widzę...

Awatar użytkownika
martas
młodASek
Posty: 29
Rejestracja: 29 kwie 2009, 21:23
Kontakt:

Post autor: martas » 27 paź 2010, 23:42

Tak jestem zla, bo czuje ze to kompikuje zycie. Komplikuje jak cholera, utrudnia relacje- tak jak mi teraz.
Jestem wlasnie w trakcie rozwoju naprawde fajnej znajomosci i boje sie ze wszystko moze sie popsuc...

Awatar użytkownika
Descartes
starszASek
Posty: 45
Rejestracja: 17 kwie 2010, 17:17

Post autor: Descartes » 6 lis 2010, 20:25

Nieaktualne.

ODPOWIEDZ