nie chcę dzieci

Jeśli masz pytanie i znikąd odpowiedzi, zwróć się do nas
laki
przedszkolASek
Posty: 5
Rejestracja: 29 kwie 2010, 17:17
Lokalizacja: Wlkp.

Post autor: laki »

ja napisałam:
[(...) strach ze ta odpowiedzialnosc jest zbyt wielka, ze nie potrafilabym dobrze wychowac dziecka zapewnic mu dobrej przyszlosci i ze przeze mnie staloby mu sie cos zlego ze popelnilabym jakis blad w wychowaniu czym skrzywdzilabym je na cale zycie i boje sie brac na siebie tak duza odpowiedzialnosc]

Philosoph: napisała: Zawsze można adoptować.


a adoptowanego dziecka to nie trzeba wychowywać odpowiedzialnie i nie ma powodu zeby sie bac ze sie je zle wychowa i w jakis sposob skrzywdzi bo jest ono adoptowane a nie moje wlasne???
dziecko to dziecko nie ma róznicy czy moje czy cudze czy adoptowane

p.s. nie wychodzi mi cos to wstawianie cytatów w odpowiedzi wiec robie po roboczemu po mojemu :mrgreen:

Awatar użytkownika
Ernest
AStrum
Posty: 1482
Rejestracja: 3 kwie 2009, 00:15
Kontakt:

Post autor: Ernest »

Najwyraźniej źle odczytałaś post Philosopha. Miałem napisać dokładnie to samo. Dlaczego? Otóż, założyłaś, że:
zeby wychowywac dziecko trzeba zajsc w ciaze i urodzic a ja juz tego bym nie byla w stanie przejsc
Postawiłaś warunek, na który Philosoph znalazł świetną alternatywę.

PS Tak na marginesie uważam, że mało, który rodzic zasługuje na to miano. Może to zabrzmi śmiesznie, ale moim zdaniem każdy zainteresowany powinien ubiegać się o przyzwolenie na posiadanie potomka; wiązałoby się ze sprawdzaniem dochodów (i tym samym oszacowaniem warunków, w jakich dziecko miałoby dorastać), a także predyspozycji potencjalnego rodzica (cechy charakteru, zdrowie psychiczne itd.) Oczywiście w takim kraju jak Polska dawałoby to pole do popisu wszelkim łapówkarzom i cwaniakom, ale sama idea sprawia wrażenie dość rozsądnej.

PPS Nie należy odbierać powyższego PS osobiście. Nie robiłem aluzji do żadnej konkretnej osoby.
,,Wszyscy jesteśmy większymi artystami niż się nam zdaje." F. Nietzsche

''To see a World in a Grain of Sand
And a Heaven in a Wild Flower
Hold Infinity in the palm of your hand
And Eternity in an hour'' W. Blake

,,...by lekko obcial koncowki nie skracajac wlosow" Keri

Awatar użytkownika
Viljar
Wielki AS Jedi
Posty: 2579
Rejestracja: 16 cze 2009, 21:33
Lokalizacja: Wrocław
Kontakt:

Post autor: Viljar »

W serii "Dilbert" ukazał się kiedyś pasek, gdzie Dogbert założył biuro pozwoleń na dzieci. Rodzice wzięli kwestionariusz, w którym znajdowały się opisy problemów wychowawczych i zaczęli wypełniać. Większość ich odpowiedzi brzmiała "zbić" albo "wyzwać od matołów". Po oddaniu testu zostali poproszeni o pozostawienie organów rozrodczych w przechowalni.

Podoba mi się taka opcja :) Przypuszczam, że zniknęłaby spora część patologii i rodzin dysfunkcjonalnych. A przykładowi rodzice niestety tylko w pewnym stopniu byli przerysowani.
Człowiek-Redaktor czyli mój fanpage

Awatar użytkownika
dziwożona
tłumok bezczASowy
Posty: 1940
Rejestracja: 29 lut 2008, 20:29
Lokalizacja: z bagien i uroczysk
Kontakt:

Post autor: dziwożona »

Viljar, gdyby ten scenariusz wcielić w życie, to rodzaj ludzki szybko by wyginął.
Seks należy tępić, gdyż z niego biorą się dzieci - źródło naszej nieustającej, pedagogicznej udręki.

Awatar użytkownika
Viljar
Wielki AS Jedi
Posty: 2579
Rejestracja: 16 cze 2009, 21:33
Lokalizacja: Wrocław
Kontakt:

Post autor: Viljar »

Z jednej strony może masz rację... z drugiej może nie doszłoby do wymarcia gatunku, ale do drastycznego zmniejszenia liczby ludności. A to uważam za zjawisko korzystne dla świata jako całości.

Pozwolę sobie tutaj jeszcze nawiązać do siebie. Mam ograniczoną cierpliwość, jestem sarkastyczny, humorzasty i naprawdę współczuję dziecku, któremu miałbym być ojcem. Z tym, że ja jestem "Aesem", więc problem mnie nie dotyczy. Ale ilu jest ludzi mające takie same cechy charakteru, a mimo to mający potomstwo? Nie lepiej byłoby to kontrolować?
Człowiek-Redaktor czyli mój fanpage

Awatar użytkownika
frank86
starszASek
Posty: 47
Rejestracja: 13 mar 2010, 09:01
Lokalizacja: bstok

Post autor: frank86 »

Viljar pisze:Mam ograniczoną cierpliwość, jestem sarkastyczny, humorzasty i naprawdę współczuję dziecku, któremu miałbym być ojcem.
Jestem synem człowieka z ograniczoną cierpliwością, sarkastycznego i humorzastego, ale jednak jestem mu wdzięczny że nie miał takich wątpliwości jak Ty, Viljar :wink:
What if I say I'm not like the others?

Awatar użytkownika
nightmare
ASter
Posty: 662
Rejestracja: 26 lip 2009, 00:58
Lokalizacja: w trakcie poszukiwań

Post autor: nightmare »

zniknęłaby spora część patologii i rodzin dysfunkcjonalnych


...jakby nastolatki stosowały środki antykoncepcyjna i ludzie nie powtarzali wobec własnych dzieci wzorców swoich rodziców, takie jest moje zdanie.
Niby rodziny adopcyjne są tak starannie dobierane, a przecież występują tam patologie i często dzieciak trafia z deszczu pod rynnę.
Inna sprawa, że często ludzie decydują się na adopcje dziecka, które wykazuje zaburzenia zachowania i potem nie umieją sobie z nim poradzić. Znam mnóstwo takich przypadków. Jak dla mnie kluczem jest świadomość rodzicielska.
"Kotom nie wolno! Z kotami nie wolno! Psik! Wyłaź, bo zawołam milicjanta!"

Awatar użytkownika
Koffee
łASiczka
Posty: 316
Rejestracja: 27 wrz 2009, 18:40
Lokalizacja: przyległości gdańskie

Post autor: Koffee »

http://dziecko.trojmiasto.pl/Wczesne-ma ... 3&strona=2

To jest akcja adresowana do dziewczynek od lat 12. Żeby im pokazać, że posiadanie przez owe dzieci własnych dzieci nie jest czymś złym... czymś, co niszczy im życie... Może i ktoś miał jakieś dobre zamiary, ale mi się to we łbie po prostu nie mieści, jak można ciężarną dwunastolatkę jeszcze po główce głaskać i mówić jej, jak to dobrze...

Gdyby była taka możliwość - całym sercem i wszystkimi czterema łapami byłabym za wydawaniem pozwoleń na posiadanie dzieci.
To oszpeć mnie... oszpeć mnie miły. Utnij mi język. Jakoś zmogę. Utnij mi język, żebym nie miała pokusy odzywać się do nikogo.

Awatar użytkownika
Ernest
AStrum
Posty: 1482
Rejestracja: 3 kwie 2009, 00:15
Kontakt:

Post autor: Ernest »

gdyby ten scenariusz wcielić w życie, to rodzaj ludzki szybko by wyginął.
Nie sądzę, że ludzkość by wyginęła. Wcześniej nauczylibyśmy się znacząco wydłużać życie człowieka. To z kolei dałoby nam czas na dokonanie kolejnych przełomowych odkryć, które z kolei pozwoliłyby osiągnąć nieśmiertelność. Będąc nieśmiertelnym nie trzeba myśleć o płodzeniu potomstwa - można skupić się na sobie i rozwijać przez setki, tysiące lat.

A nawet gdyby dziwnym trafem ludzkość wyginęła (co wydaje mi się bardzo nieprawdopodobne) to już raczej na pewno powołałaby do życia sztuczną inteligencję. (Dobór słów nieprzypadkowy)
,,Wszyscy jesteśmy większymi artystami niż się nam zdaje." F. Nietzsche

''To see a World in a Grain of Sand
And a Heaven in a Wild Flower
Hold Infinity in the palm of your hand
And Eternity in an hour'' W. Blake

,,...by lekko obcial koncowki nie skracajac wlosow" Keri

Awatar użytkownika
dziwożona
tłumok bezczASowy
Posty: 1940
Rejestracja: 29 lut 2008, 20:29
Lokalizacja: z bagien i uroczysk
Kontakt:

Post autor: dziwożona »

Zmniejszona populacja ludzka, to ograniczona rekombinacja genetyczna. Czyli tak czy siak, długo byśmy nie pociągnęli.
A jeśli chodzi o całkowicie zdrowe psychicznie dzieci, to ich liczba będzie się z roku na rok zmniejszać.
Seks należy tępić, gdyż z niego biorą się dzieci - źródło naszej nieustającej, pedagogicznej udręki.

Awatar użytkownika
Keri
łASkawca
Posty: 1656
Rejestracja: 16 cze 2009, 11:13
Lokalizacja: ze źródła światła :D (okolice Łodzi :P )
Kontakt:

Post autor: Keri »

Ernest pisze:
gdyby ten scenariusz wcielić w życie, to rodzaj ludzki szybko by wyginął.
Nie sądzę, że ludzkość by wyginęła. Wcześniej nauczylibyśmy się znacząco wydłużać życie człowieka. To z kolei dałoby nam czas na dokonanie kolejnych przełomowych odkryć, które z kolei pozwoliłyby osiągnąć nieśmiertelność. Będąc nieśmiertelnym nie trzeba myśleć o płodzeniu potomstwa - można skupić się na sobie i rozwijać przez setki, tysiące lat.

A nawet gdyby dziwnym trafem ludzkość wyginęła (co wydaje mi się bardzo nieprawdopodobne) to już raczej na pewno powołałaby do życia sztuczną inteligencję. (Dobór słów nieprzypadkowy)
Ernescie :shock:
Znaszymi mentalnosciami, nie odpracowana karma ty myslisz o niesmiertelnosci? :lol:
Daj spokoj :P Inzynieria genetyczna? Watpie bysmy osiagneli niesmiertelnosc taka droga :P Przedluzenie owszem ale nie niesmiertelnosc.

Z tym sie zgodze dziwozona

Wczoraj juz byl u mnie bachor ktory ze wzgledu na doroslych nie zdemolowal domu :shock: :lol:

Ograniczenie liczby dzieci nie zalatwi sprawy ze beda zdrowe wrecz ludzie przedobrza :roll: i bedzie rowniez zle :P .

Awatar użytkownika
Viljar
Wielki AS Jedi
Posty: 2579
Rejestracja: 16 cze 2009, 21:33
Lokalizacja: Wrocław
Kontakt:

Post autor: Viljar »

Zmniejszona rekombinacja genetyczna? Raz, człowiek ma technologię, która pomogłaby poradzić sobie z tym problemem. Dwa, wcale nie musi oznaczać końca. Spójrzcie na łodziki. Mało ich, a jak świetnie sobie radzą, w dodatku ile czasu :D
Człowiek-Redaktor czyli mój fanpage

Awatar użytkownika
nightmare
ASter
Posty: 662
Rejestracja: 26 lip 2009, 00:58
Lokalizacja: w trakcie poszukiwań

Post autor: nightmare »

To jest akcja adresowana do dziewczynek od lat 12. Żeby im pokazać, że posiadanie przez owe dzieci własnych dzieci nie jest czymś złym... czymś, co niszczy im życie... Może i ktoś miał jakieś dobre zamiary, ale mi się to we łbie po prostu nie mieści, jak można ciężarną dwunastolatkę jeszcze po główce głaskać i mówić jej, jak to dobrze...
Dobrze, że przynajmniej w ramach tej akcji przygotowali szkolenia dla młodych matek. Choć pewnie możliwość skorzystania z nich to jedno, a praktyka swoją drogą.
Zmniejszona populacja ludzka, to ograniczona rekombinacja genetyczna. Czyli tak czy siak, długo byśmy nie pociągnęli.
Teraz za to mamy podtrzymywanie przy życiu osobników słabych, które w naturalnych warunkach by nie przeżyły. W konsekwencji pula materiału genetycznego jest gorsza pod względem jakości.
"Kotom nie wolno! Z kotami nie wolno! Psik! Wyłaź, bo zawołam milicjanta!"

shilay
młodASek
Posty: 26
Rejestracja: 2 kwie 2009, 20:23
Lokalizacja: Warszawa

Post autor: shilay »

Myślę, że dokładnie rozumiem założycielkę tego tematu. Gdy pomyślę o tym, że miałabym uprawiać seks, to pierwsza odpowiedź to: "Nie, raczej nie", ale zaraz na nią jest uczucie paniki: "Co by się stało gdybym zaszła w ciążę? Przecież nie chcę mieć dzieci." Żadna metoda oprócz abstynencji nie wydaje mi się wystarczająco bezpieczna, więc nie potrafiłabym się chyba skazać na taki stres.

Nie chcę mieć dzieci, ponieważ ich nie lubię. W żaden sposób mnie nie rozczulają i nie uważam ich za słodkie. Myślę, że jest też w tym trochę egoizmu, gdyż nie chciałoby mi się dzieckiem zajmować, ani podejmować się odpowiedzialności jaką byłoby jego wychowanie. Powoli przygotowuję moich rodziców na to, że dziadkami nie będą. Okazało się, że moja mama też nie przejawiała szczególnej sympatii do dzieci, ale mówi, że jak ma się własne to jest inaczej. Jestem w stanie jej uwierzyć, ale nie będę sprawdzać doświadczalnie xP

Jeśli chodzi o pomoc rodzicom na starość. Wydaje mi się oczywiste, że tak trzeba. Oczywiście jak każdy mam im do zarzucenia kilka rzeczy, ale oni mi pewnie też. Nie ma tego jednak aż tak dużo, żebym czuła się dobrze nie pomagając im. Sami czasem mówią, że muszę się dobrze uczyć, żeby znaleźć dobrą pracę i dużo zarabiać, żebym mogła im pomóc gdy będą, powiedzmy na emeryturze. Nigdy jednak nie odebrałam tej wypowiedzi jako zapowiedzi jakiejś smutnej konieczności. Wydaje mi się naturalne, że właśnie tak będzie. Nie wiem, czy w ogóle mogę się wypowiadać w tym temacie bardziej niż mówiąc, że mam nadzieję, że w razie czego będę w stanie coś zrobić, bo jak na razie oni są jeszcze młodzi, a ja dopiero co wyrwałam się z domu, więc perspektywa tego wydaje mi się tak odległa, że nie trzeba się tym jeszcze martwić.

A tak na koniec, jeśli chodzi o kłopotliwe pytania rodziny. Dziadek za każdym razem jak mnie widzi pyta:

"A masz jakiegoś chłopaka?"
"Nie mam"
"Nie? A to czemu?"
"A po co mi?"
"No, masz rację. Po co ci."

Najbardziej bawi mnie to, że ta rozmowa za każdym razem przebiega dokładnie tak samo, a dziadek który trochę już zapomina, za każdym razem przyznaje mi rację:)
:)

Awatar użytkownika
pogubiony
pASibrzuch
Posty: 260
Rejestracja: 2 lut 2010, 10:05
Lokalizacja: O/S -> N/S

Post autor: pogubiony »

Odnośnie dzieci, moje stanowisko pokrywa się dokładnie z przedmówczynią.
"Dopóki sen na oślep płynął
nad straconą nadzieją,
Kosmos bólem się sączył
nad straconą miłością.
Ze skrytych ludzi świat twój
został pomału wygnany,
Lecz niebo nie spało."

ODPOWIEDZ