typowy as?.. ;-)

Jeśli masz pytanie i znikąd odpowiedzi, zwróć się do nas
Salomea

Re: typowy as?.. ;-)

Post autor: Salomea » 21 wrz 2006, 18:58

ewutek pisze:Kupiłam niedawno pierwsze w życiu "pantofelki na obsasiku" - z czarnej skórki, numer bagatelka 42 :shock: cóż... nie dość, że są grubo za duże (wolałam kupić wygodne w obawie, że będą ciasne i mi zdeformuje stopy), to wstydzę się w nich chodzić.
Ja mam spory zapas butów na obcasie, ale większość założyłam tylko raz, jakoś niespecjalnie wygodnie się w nich chodzi, a może to ja po prostu jeszcze nie umiem zbyt szybko się w nich przemieszczać. :lol: :mrgreen: 8)

Awatar użytkownika
maneki neko
ciAStoholik
Posty: 306
Rejestracja: 15 wrz 2006, 21:14
Lokalizacja: Gdańsk
Kontakt:

Re: typowy as?.. ;-)

Post autor: maneki neko » 21 wrz 2006, 20:05

trujaca pisze:No niby kazdy styl jest po to, zeby go kopiowac, ale zamiast cos bezmyslnie nasladowac mozna przeciez przetworzyc to na cos wlasnego, i gothic lolita nie jest tu jakims wyjatkiem.
Poza tym jak sie chce, to wcale nie tak trudno znalezc; duzo osob tez sobie szyje (w przypatku g.l. raczej skleja ;) ) badz zdaje sie na wlasna inwencje. A sklepy sa, tylko trzeba wiedziec gdzie, a i tak wiekszosc z nich ma dosc standardowy asortyment.
Sa, w Japonii, no moze w ameryce. Takie typowe GL.

magellan -> A w szmatexaxh sa najlepsze ubrania :D W kazdym razie pod wzgledem ekstrawagancji.

Tez nie lubie butow na obcasach (ale chyba zaczne sie przyzwyczajac do koturnow XD), mialam chyba tylko na studniowce.

Agnieszka
ninjAS
Posty: 2626
Rejestracja: 10 sie 2005, 16:38

Re: typowy as?.. ;-)

Post autor: Agnieszka » 22 wrz 2006, 18:09

kosmitka pisze: myślę, że szpilki w każdym rozmiarze wygladają zgrabnie. a poza tym wcale nie szkodzą na kręgosłup tylko trzeba nauczyć się w nich odpowiednio chodzić :mrgreen: biegać w nich też mozna się nauczyć 8)
Pozwolę sobie nie zgodzić się z tym, że szpilki wyglądają zgrabnie :P Co do szkodzenia na kręgosłup - myślę, że ortopeda się z Tobą też nie zgodzi :P
Kosmitka pisze:a niech się popatrzy, jakiś przyjemny widok raz na jakiś czas każdemu się należy :mrgreen:
Ależ proszę bardzo - niech się patrzy, ale nie na mnie - jakoś w tym względzie nie mam zapędów samarytańskich i nie będę eksponować ciała dla przyjemności innych ludzi.
Kosmitka pisze:ja tam nie chce dożyć starości. do fryzjera też nie chodzę. również marzą mi się bardzo długie proste włosy. szkoda, że tak wolno rosną :?
Ależ starość to świetna rzecz - starszym paniom wszystko uchodzi na sucho - można się przepychać w autobusie, wymuszać ustąpienie miejsca, nosić moherowy beret, mówić, co ślina na język przyniesie :P
No ja kiedyś miałam włosy do pasa, ale w przypływie fantazji obcięłam się na 3 mm ;D
Kosmitka pisze:akurat tej aktorce to faktycznie żaden makijaż nie pomoże :shock:
A ja sądzę, że mimo iż nie jest klasyczną pięknością, to ma w sobie to "COŚ".

Awatar użytkownika
maneki neko
ciAStoholik
Posty: 306
Rejestracja: 15 wrz 2006, 21:14
Lokalizacja: Gdańsk
Kontakt:

Re: typowy as?.. ;-)

Post autor: maneki neko » 23 wrz 2006, 22:05

Mnie sie podobaja krotkie! Agnieszka, respect pelen ze sie odwazylas, ja sie od dwoch lat odwazyc nie moge XD

Agnieszka
ninjAS
Posty: 2626
Rejestracja: 10 sie 2005, 16:38

Re: typowy as?.. ;-)

Post autor: Agnieszka » 24 wrz 2006, 09:37

maneki neko pisze:Mnie sie podobaja krotkie! Agnieszka, respect pelen ze sie odwazylas, ja sie od dwoch lat odwazyc nie moge XD
Maneki, jeśli masz ochotę na to, to obcinaj - odwaga nie ma nic do rzeczy, przecież włosy odrastają :P - powiem szczerze, że okres z krótkimi włosami wspominam niezwykle miło - krótkie włosy są wygodne, nie ma z nimi problemów, ładnie podkreślają kształt głowy i twarzy (no chyba że ktoś jest SpongeBobem, to może być gorzej :P) i generalnie są super. Gdyby nie to, że strasznie, ale to niesamowicie uwielbiam lata 70 i chcę mieć włosy, które by to odzwierciedlały, to na pewno bym teraz nie zapuszczała :P Oczywiście jest szansa, że w końcu znów nie wytrzymam, wkurzy mnie to, że od długości do łopatki włosy wydają się spać a nie rosnąć i obetnę je znów :P
I obetnę je na długość supershort :D Nie robią mnie fryzury typu 'tu trzeba podkręcić, tu nażelować i przez pół godziny machać suszarką', najlepsze są takie, że nawet grzebienia człowiek nie potrzebuje - wystarczy przejechać palcami po głowie i już jest uczesane i pozamiatane :D

ewutek
kontrabAS
Posty: 600
Rejestracja: 5 wrz 2006, 12:19

Re: typowy as?.. ;-)

Post autor: ewutek » 24 wrz 2006, 11:17

Włosy to zgroza. Przetestowałam wszystkie długości i w każdej wyglądałam kretyńsko. Teraz olewam uczesanie, noszę włosy ulizane na capka z końskim kucykiem 8)

Agnieszka
ninjAS
Posty: 2626
Rejestracja: 10 sie 2005, 16:38

Re: typowy as?.. ;-)

Post autor: Agnieszka » 26 wrz 2006, 16:00

kosmitka pisze: czy ja wiem czy krotkie włosy są takie wygodne...myslę, że wlaśnie więcej trzeba się z nimi męczyć, żeby jakoś wyglądać. a długie wystarczy tylko rozczesać i rozpuścić i już jest ładnie. poza tym można nimi zawsze zasłonić trochę twarzy. nie mówiąc już o tym jak przydają się w trakcie ściągania :mrgreen:
Zależy, co rozumiesz przez krótkie. Ja nie mam na myśli, czegoś w stylu pazurki, piórka czy jakieś inne wymyślne konfiguracje na głowie. Krótkie to krótkie - po męsku - tam naprawdę nie ma co układać :P
A długie - matko boska, schną długo, plączą się, w czasie wiatru człowiek wygląda jak topielica, włażą do oczu, ust i ogólnie są wkurzające (przynajmniej dla mnie - poza tym moje się falują, więc np. kiedy jest wilgoć, mam wokół głowy takie trochę nastroszenie :P). Już dzisiaj rano przemknęła mi przez głowę myśl, że może jednak się obetnę na krótko :D
A ściągać już od dwóch i pół roku nie muszę, więc do tego nie są mi potrzebne :P

Salomea

Re: typowy as?.. ;-)

Post autor: Salomea » 26 wrz 2006, 16:09

Dziewczyny najlepiej na łyso się obciąć i nie będzie problemu. :wink: :mrgreen:
Agnieszka pisze:A długie - matko boska, schną długo, plączą się, w czasie wiatru człowiek wygląda jak topielica, włażą do oczu, ust i ogólnie są wkurzające


Mnie moje też już wkurzają, ale jakoś nie widzę się w krótkich włosach. Już wolę cierpieć dalej. :mrgreen: :wink: :lol:

WendyKroy
pASibrzuch
Posty: 232
Rejestracja: 27 sty 2006, 20:18

Re: typowy as?.. ;-)

Post autor: WendyKroy » 26 wrz 2006, 16:14

Buuu mnie sie tez wlosy nie ukladaja ale nie moglabym nosic krotkich, dla mnie to za meskie by bylo.
We are the nobodies
we wanna be somebodies
when we're dead,
they'll know just who we are

Awatar użytkownika
trujaca
pASibrzuch
Posty: 212
Rejestracja: 16 wrz 2006, 17:36
Lokalizacja: Warszawa
Kontakt:

Re: typowy as?.. ;-)

Post autor: trujaca » 26 wrz 2006, 20:42

A nie myslalyscie, zeby sobie natapirowac? Wiatr wtedy nie straszny :mrgreen: :D
Raz wpadlam na pomysl, zeby sobie jedna polowe glowy zgolic (nie do skory, tylko tak na pare milimetrow), ale wtedy akurat szukalam pracy w obsludze klienta i rozwazywszy starannie ten argument zrezygnowalam ;)
Ale teraz akurat wystarczy tylko impuls, zeby cos dziwnego stalo sie z moimi wlosami, w koncu jak juz ktos wspomnial to tylko wlosy i odrosna ;)
"Kiedy łamiesz zasady, łam je mocno i na dobre."

ewutek
kontrabAS
Posty: 600
Rejestracja: 5 wrz 2006, 12:19

Re: typowy as?.. ;-)

Post autor: ewutek » 27 wrz 2006, 23:40

WendyKroy pisze:Buuu mnie sie tez wlosy nie ukladaja ale nie moglabym nosic krotkich, dla mnie to za meskie by bylo.
Z długimi czy z krótkimi nawet z odległości 1,5 m zwracano się do mnie per "chłopcze". Nawet kolorowe spinki we włosach nie pomagały :| ...to się nazywa talent 8)

Awatar użytkownika
Zolnierz
ASiołek
Posty: 62
Rejestracja: 9 gru 2006, 03:26
Lokalizacja: Hawaje
Kontakt:

Re: typowy as?.. ;-)

Post autor: Zolnierz » 10 gru 2006, 20:24

Gizmo pisze: Ja lubie pajeczaki i rozne inne dziwne stworzenia. Slyszalam czasem takie teksty: "to takie odrazajace stwory, chcesz je hodowac, zeby straszyc innych, zeby miec w domu cos oryginalnego, to taki rodzaj snobizmu...".
A jakie pajeczaki hodujesz? Ja przez siedem lat mialem tarantule, samice wielkosci piesci. Glupie ale przyzwyczailem sie do niej, i ciezko bylo mi ja oddac. Chodzilem z nia po koszarach na ramieniu. Mialem tez dwa skorpiony przez jakis czas ale zginely smiercia tragiczna - zjadl je moj szczur jak uciekl z klatki...

Jeszcze moja wypowiedz na chyba raczej wybuchowy temat, temat Gotyku. Kiedys bylem kelnerem we wloskiej restauracji. Przy jednym z moich stolikow usiadla jakas gotycka para. Tak naprawde nie orientuje sie w tych roznych stylach, ale para wygladala "inaczej" Czarne szminki, czarny lakier do paznokci, masa pierscionkow z glowami kozlow i trupimi czaszkami, lancuchy, u chlopaka koszulka z pentagramem i glowa kozla (czy to jeszcze gotyk czy juz nie?) Zachowywali sie jak normalna zakochana para, mimo niecodziennego wygladu. Przyszli po prostu na randke, do restauracji, choc musze stwierdzic ze wybor wina pasowal do stroju, ledwo ukrylem usmiech jak uslyszalem ze zamowili kalifornijskie wino "Black Raven" (Czarny Kruk). Szok przezylem dopiero jak zobaczylem rachunek. Suma byla rowna 66-ciu dolarom i 6-ciu centom. I co Wy o tym myslicie?

Awatar użytkownika
maneki neko
ciAStoholik
Posty: 306
Rejestracja: 15 wrz 2006, 21:14
Lokalizacja: Gdańsk
Kontakt:

Re: typowy as?.. ;-)

Post autor: maneki neko » 10 gru 2006, 22:02

To juz jacys fanatycy ; )
Ale ogolnie jestem zachwycona, mnie to strasznie fascynuje jak ktos dziwnie wyglada :) np. gotycko.

Awatar użytkownika
Zolnierz
ASiołek
Posty: 62
Rejestracja: 9 gru 2006, 03:26
Lokalizacja: Hawaje
Kontakt:

Re: typowy as?.. ;-)

Post autor: Zolnierz » 10 gru 2006, 22:20

Tutaj z kolei narzuca mi sie usluszany kiedys slogan "Express your individuality - just like everyone else." (Zamanifestuj swoja individualnosc - tak jak kazdy to robi). Kiedys manifestacja indywidualizmu byly tatuaze, sam mam ich troche, ale jak pokazac swoj indywidualizm przez tatuaze w tlumie wytatuowanych kolegow????

Awatar użytkownika
Kuba
AS gaduła
Posty: 401
Rejestracja: 8 sie 2006, 01:45
Lokalizacja: The Bronx

Re: typowy as?.. ;-)

Post autor: Kuba » 10 gru 2006, 22:26

To prawda. Dla mnie kolczyk tam czy siam nie był żadnym okazem indiwidualności. Wkońcu i tak dużo ludzi to robi. Natomiast bycie niezbuntowanym 17latkiem to dopiero jest okaz indiwidualności (wśród tłumu zbuntowanych). :wink:

Zablokowany