Strona 5 z 9

Re: Spanie razem w łóżku

: 7 sty 2012, 16:38
autor: Layla
Ciężko mi stwierdzić, bo w moim łóżku do tej pory spał ze mną tylko moja psinka i nie przeszkadzała mi bardzo (no dobra, raz mnie zrzuciła :P). Ale ogólnie chyba wolę spać sama :)

Re: Spanie razem w łóżku

: 8 sty 2012, 00:52
autor: dorosłe dziecko
Absolutnie, nie wyobrażam sobie spania z kimkolwiek w jednym łóżku. Jest mi wówczas bardzo trudno zasnąć, ba, jest to praktycznie niemożliwe i aż do wstania przemęczam się nie mogąc ułożyć się tak jak lubię. Nawet moje koty nie mają prawa leżeć na moim łóżku razem ze mną.

Re: Spanie razem w łóżku

: 8 sty 2012, 09:33
autor: Silencio
Absolutnie, nie wyobrażam sobie spania z kimkolwiek w jednym łóżku
Mam dokładnie tak samo jak ty xD. Po prostu dla mnie spanie z kimś w jednym łóżku (a łóżko mam podwójne) jest nie do pomyślenia. Kiedyś jak kuzynka przyjeżdżała to z nią spałam no i jakieś koleżanki na noc, dziewczyna, ale to jest okropne :P. Moje łóżko jak moje sanktuarium, leżę sobie, myślę, muszę mieć przestrzeń życiową i nikt mnie wtedy tykać nie może :D.

Re: Spanie razem w łóżku

: 8 sty 2012, 13:04
autor: Ant
A ja nie mam nic przeciwko spaniu z kimś :P

Właściwie to nawet jest to stan preferowany xD

Re: Spanie razem w łóżku

: 8 sty 2012, 19:13
autor: cube
Jeżeli ktoś jest cichutko, nie chrapie, nie jęczy, nie dyszy na mnie, nie rusza się, nie jest nago to OK, możemy dzielić łóżko.

Re: Spanie razem w łóżku

: 9 sty 2012, 17:16
autor: marisaxyz
cube pisze:Jeżeli ktoś jest cichutko, nie chrapie, nie jęczy, nie dyszy na mnie, nie rusza się, nie jest nago to OK, możemy dzielić łóżko.
taki ktoś nie istnieje :wink:

Re: Spanie razem w łóżku

: 10 sty 2012, 18:19
autor: Patryk
Ja tam lubię przytulankowe zasypianie...a że jeszcze kawę z rana jest z kim wypić.. :aniol:

Re: Spanie razem w łóżku

: 10 sty 2012, 23:53
autor: cube
no też myślę, że wśród oddychających trudno taką będzie znaleźć. :wink:

Re: Spanie razem w łóżku

: 16 sty 2012, 15:24
autor: leo
Spanie razem w łóżku? Czemu nie, jest się do kogo przytulić w nocy, zwłaszcza teraz kiedy ciut chłodniej... :D Ale łóżko powinno być w miarę rozsądnych rozmiarów jakby osobnik się wiercił, no i żeby nie był to chrapulec. Raz pamiętam spałem z kumplem przy okazji kilkudniowych odwiedzin, łóżko co prawda miał spore, ale chrapał niemiłosiernie, musiałem stosować różne techniki aby go uciszyć i samemu zasnąć. 8)

Re:

: 4 cze 2012, 20:09
autor: OstatniUsmiech
Ramizes pisze:
.... a jeśli ktoś bardzo lubi się wiercić to przy takiej osobie nie zasnę , bo mam bardzo płytki sen , pozdrawiam śpiochów ;)
Ja się wiercę i ponoć chrapię, a jakoś dobrze nam się spało :)
Btw. kiedy wpadniesz na masażyk i nockę? :)
Pozdrawiam, miło Cię tu spotkać :)

Re: Spanie razem w łóżku

: 8 cze 2012, 10:42
autor: holliza
Też nie mam nic przeciw spaniu z kimś w jednym łóżku, ale (jak już ktoś napisał :)) musiałoby to być łóżko duże (takie dla 2 osób). Ta osoba nie mogłaby chrapać (już to kilka razy musiałam przeżyć i więcej nie chcę ;)), no i żeby mi kołdry nie podkradał, więc lepiej żeby miał swoją :P Czasem miło byłoby się do kogoś przytulić.

Re: Spanie razem w łóżku

: 2 wrz 2012, 17:16
autor: Falka
Ja raczej wolę spać sama , lubię mieć całe łóżko dla siebie i czyjaś obecność ( gdy jestem gościem lub przyjmuję gości i jestem zmuszona dzielić z kimś łóżko )mnie krępuje. Nie jestem dobrą towarzyszką do spania - kręcę się, muszę mieć całą kołdrę dla siebie, czasem chrapię.

Re: Spanie razem w łóżku

: 2 wrz 2012, 17:48
autor: wyrwana_z_kontekstu
*

Re: Spanie razem w łóżku

: 4 wrz 2012, 16:47
autor: Libra
Przyszło mi ostatnio spać razem. Przytulanki- o mru, mrrrrrrrr. Ale potem sen morzy i i co?
I jakże mi przeszkadzał osobnik obok! :lol: Nie dało się, noc się dłużyła jak tasiemiec, nie mogłam sobie znaleźć miejsca, myślałam wręcz o rozłożeniu sobie koca na podłodze :lol: około 6 nad ranem wreszcie padłam- ze zmeczenia ;)

Re: Spanie razem w łóżku

: 4 wrz 2012, 20:35
autor: chochol
Libra pisze:Przyszło mi ostatnio spać razem. Przytulanki- o mru, mrrrrrrrr. Ale potem sen morzy i i co?
I jakże mi przeszkadzał osobnik obok! :lol: Nie dało się, noc się dłużyła jak tasiemiec, nie mogłam sobie znaleźć miejsca, myślałam wręcz o rozłożeniu sobie koca na podłodze :lol: około 6 nad ranem wreszcie padłam- ze zmeczenia ;)
Budziło Cie chrapanie, rozpychanie się czy jeszcze jaką inną atrakcję zaproponował?