PYTANIE

Jeśli masz pytanie i znikąd odpowiedzi, zwróć się do nas
Awatar użytkownika
Philosoph
fantAStyczny
Posty: 575
Rejestracja: 22 wrz 2009, 00:21
Lokalizacja: Starogard Gdański
Kontakt:

Post autor: Philosoph » 27 cze 2011, 13:42

klapouchy pisze: Seksuologia jest jakby na to nie patrzeć nauką. Może niedoskonałą , ale jednak.
Naukowiec nie dopuszcza do stwierdzeń z powietrza, najpierw trzeba przeprowadzić rzetelne badania, a potem można coś stwierdzać, a nie wyciągać odpowiedzi z rękawa.
klapouchy pisze: Sam aseksualizm podobnie jak niebieskie oczy nie jest ideologią. Ideologią jest natomiast poprawnośc polityczna, która się wykształciła np. w środowiskach homoseksualnych i kształtuje się w środowiskach aseksualnych.
Co to jest poprawność polityczna? Chyba trochę nadużywa się tego wyrażenia.
klapouchy pisze: I ta poprawnośc polityczna czasem przybiera absurdalne formy, kiedy każdego kto uważa, ze homoseksualizm można leczyć nazywa się homofobem.
Nazywa się go homofobem jeżeli wykazuje takie zachowania. No i jeżeli wykazuje bzdurną argumentację na pytanie dlaczego leczyć, ale to potem, bo jak nie to, co najwyżej wyjdzie, że gada bzdury.
klapouchy pisze: Jest jednak różnica między stwierdzeniem "trzeba leczyć" a "można leczyć". To pierwsze jest homofobiczne a drugie nie jest.
Można leczyć coś co jest chorobą. Czy niebieskie oczy są chorobą? Albo zielone? Bo niebieskie to chyba przeważają. Więc leczmy zielone oczy, bo niebieskie są w większości.
klapouchy pisze: Podobną poprawność zauważam u niektórych asów, którzy się oburzają na wszelkie twierdzenia, że może to być jakieś zaburzenie. Nie ma na co się oburzać. Człowiek zaburzony, czy chory nie oznacza gorszy.
Jeżeli as nie widzi u siebie zaburzenia, twierdzi, że jest asem i dobrze się z tym czuje, to ja nie widzę potrzeby ciągłego nagabywania go na, a może masz zaburzenie, wtedy się nie dziwie, że ktoś się oburza, bo ile można powtarzać jedno i to samo w kółko. Jeśli zaś ktoś podejrzewa u siebie zaburzenie i, powiedzmy, że się waha, a także źle się z tym czuje, to wtedy powinien udać się, ze swoimi wątpliwościami, do specjalisty.
klapouchy pisze: Niestety ta ideologia może być o tyle niebezpieczna, że czasem ktoś może mieć naprawde poważne zaburzenia, ale stwierdzi, że nic mu nie jest po prostu jest asem i to zupełnie normalne.
Naprawdę nie widzę w tym żadnej ideologi. Jakoś nie wyobrażam sobie człowieka z zaburzeniami na tle seksualnym, który definitywnie ŹLE się z tym czuje i chciałby, aby wszystko wróciło do normy takiej jaka była, ale mimo wszystko machnie na to ręką i powie sobie jestem aseksualny, bo np. boi się iść do specjalisty albo coś.
klapouchy pisze: Są ludzie, któzy nie mają żadnego problemu ze swoją orientacją, ale są też tacy, którzy chcieliby ją zmienić. Ale ideologia im mówi, że się nie da i się załamują, a gdyby spóbowali być może by się im udało.
Myślałem, że środowiska naukowe orzekły, że orientacji zmienić się nie da. Jedynie na chwilę, ale potem wraca do poprzedniego stanu, a osobnik chwilowo zmieniony czuje się z tą zmianą naprawdę źle. Chciałbym widzieć osobę heteroseksualną, która na swoje widzimisię (które wątpię, czy wystąpi) jakoś cudownie zmienia się w homoseksualną i dobrze się z tym czuję. Chyba takiej nie zobaczę.

To o czym mówisz to jedynie powrót do normy dla danego osobnika z, powiedzmy, epizodu aseksualności (albo raczej mniejszego lub zerowego zainteresowania seksem z jakichś powodów dot. tego osobnika), a nie zmiana orientacji na inną.
User of this number is currently dead. Resurrection in 5 minutes, please wait. * * * * Resurrection failed, please try again later.
If you have more troubles with resurrection, please contact with software developer (GodCorp®) in order to solve the problem.

klapouchy
zapASnik
Posty: 651
Rejestracja: 22 mar 2006, 22:45

Post autor: klapouchy » 27 cze 2011, 16:19

Środowiska naukowe są w tych sprawach podzielone. Naprawde nie widze sensu w porównywaniu zaburzeń seksualnych do koloru oczu. Skąd wiesz, że nie było badań na temat aseksualizmu?

Awatar użytkownika
Philosoph
fantAStyczny
Posty: 575
Rejestracja: 22 wrz 2009, 00:21
Lokalizacja: Starogard Gdański
Kontakt:

Post autor: Philosoph » 27 cze 2011, 18:36

klapouchy pisze:Naprawde nie widze sensu w porównywaniu zaburzeń seksualnych do koloru oczu.
Naprawdę nie widzę sensu wmawiania komuś, że ma zaburzenia tylko dlatego, że jest inny. Porównanie do oczu jest idealną analogią.
klapouchy pisze:Skąd wiesz, że nie było badań na temat aseksualizmu?
Bo z góry zakładają jedno wytłumaczenie i opierają się teoriami, które pochodzą od tego wytłumaczenia.
User of this number is currently dead. Resurrection in 5 minutes, please wait. * * * * Resurrection failed, please try again later.
If you have more troubles with resurrection, please contact with software developer (GodCorp®) in order to solve the problem.

klapouchy
zapASnik
Posty: 651
Rejestracja: 22 mar 2006, 22:45

Post autor: klapouchy » 27 cze 2011, 22:28

Mi tu nie chodzi o wmawianie tylko uświadomienie, że problem może leżeć gdzie indziej.

Awatar użytkownika
DZIEWICA8
zarASek
Posty: 1874
Rejestracja: 6 paź 2006, 09:33
Lokalizacja: z Lublina

Pytanie

Post autor: DZIEWICA8 » 28 cze 2011, 08:52

Mnie też wydaje się dziwne, że osoba aseksualna odczuwa podniecenie i masturbuje się, bo przecież masturbacja to sposób na rozładowanie popędu płciowego, gdy ktoś nie ma partnera, a podniecenie w pewnych formach np. wzwód u mężczyzny to fizyczna gotowość do uprawiana seksu.
DZIEWICA8
"Boże, daj mi pogodę ducha, abym godziła się z tym, czego zmienić nie mogę,
odwagę, abym zmieniała to, co zmienić mogę, i mądrość, abym zawsze potrafiła
odróżnić jedno od drugiego."

DZIEWICA8

Awatar użytkownika
Philosoph
fantAStyczny
Posty: 575
Rejestracja: 22 wrz 2009, 00:21
Lokalizacja: Starogard Gdański
Kontakt:

Post autor: Philosoph » 28 cze 2011, 15:46

klapouchy pisze:Mi tu nie chodzi o wmawianie tylko uświadomienie, że problem może leżeć gdzie indziej.
Jeżeli ktoś mówi, że uważa się za aseksualnego, a Ty mu ciągle próbujesz "uświadomić", że nie jest, to to jest wmawianie.
DZIEWICA8 pisze:Mnie też wydaje się dziwne, że osoba aseksualna odczuwa podniecenie i masturbuje się, bo przecież masturbacja to sposób na rozładowanie popędu płciowego
Mnie do nikogo nie pędzi. Więc co rozładowuje? Podałem linki w którymś poście do poczytania, więc poczytaj. Albo wejdź na angielskie forum, tam jest też o tym temat.
DZIEWICA8 pisze:a podniecenie w pewnych formach np. wzwód u mężczyzny to fizyczna gotowość do uprawiana seksu.
DZIEWICA8
To tylko fizjologiczna sprawność organizmu, nic więcej. Jak członek dozna ucisku to też się wzwodnie (lol).
User of this number is currently dead. Resurrection in 5 minutes, please wait. * * * * Resurrection failed, please try again later.
If you have more troubles with resurrection, please contact with software developer (GodCorp®) in order to solve the problem.

auglen
ASiołek
Posty: 69
Rejestracja: 3 mar 2011, 11:06

Post autor: auglen » 28 cze 2011, 21:06

Masturbacja - jedno z wielu przyzwyczajeń jakie ktoś może mieć.
Niektórzy piją dużo piwa, a po wódke już nigdy nie sięgają ( chyba? :-) ).

Naprawde nie rozumiem takiego absolutystycznego (jeśli jest takie słowo) podejścia do całej sprawy.

Stricte mówiąc to dla mnie masturbacja jest troche zaprzeczeniem aseksualności bo to wkońcu czynność w pełni seksualna. Tak samo jak z przykładem z piwem, picie rozsądnych ilości z nikogo pijaka nie robi, ale abstynentem też się nie jest :-).

Sam kiedyś miałem ten zwyczaj i poprostu stwierdziłem, że to do mnie nie pasuje i już nigdy tego robić nie musiałem.
Nie ma co zwalać na "potrzeby fiziologiczne", poprostu robi się to bo lubi, proste.
Z "normalnym" seksem to samo.
W moim mniemaniu każda obecnie seksualna osoba z odrobiną determinacji mogłaby dołączyć do grona aseksualnych i wcale nie być w żaden sposób "inna", tzn. tak samo mogła by nie mieć seksualnych myśli itp.

Awatar użytkownika
Keri
łASkawca
Posty: 1653
Rejestracja: 16 cze 2009, 11:13
Lokalizacja: ze źródła światła :D (okolice Łodzi :P )
Kontakt:

Post autor: Keri » 28 cze 2011, 21:50

Pociąg seksualny to dla mnie nic innego jak dążenie do czegoś :P

Pociaga mnie cos i nie musi byc to zwiazane z seksem. Moze to byc cos innego cos co sprawia ze trace zmysły. Jakies hobby zajecie, czynnosci i rozrywka :P Pociagaja mnie gry i w nie gram, wrecz do nich dąże i mysle o nich, kupuje ciagle nowe pozycje lub w inny sposób :p Kupuje gazety, wrecz cały swiat jest nimi zapchany tak samo muzyka mnie pociaga i wciaz szukam nowej. Jesli mamy sie trzymac pojec to pociag to własnie to ze tracimy zmysly na rzecz czegos i dazymy do tego, cale nasze spojrzenie to zostaje rozmyte zatarte. Jakby trans tym jest zakochanie :P

Ale seksualnie... Tu chodzi o to czy danej osobie jest to potrzebne i czy czuje potrzebe zrobienia tego czy dąży do tego czy mysli o tym itd. Aseksualni sa wyłączeni z tej funkcji. W ogóle nie myślą o seksie, nie interesuja sie zadną strefą seksualną, zadną strefą zblizen itd. I zapewne bedzie malo osob ktore tak dzialaja bo jest wielu ktorzy raczej mylą aseksualnosc z antyseksualnoscia.

Czesto wręcz odczuwają awersje do dotyku czy innych zblizen :P
Po prostu my jestesmy tak skonstruowani jakby ktos kto nas składa zapomnial o jednej rzeczy ktorą miał nam umiescic w ciele. Po prostu tego nie mamy :P

Wez pod uwage ze pare osob moze ( w tym ja :P ) przeszlo juz depresje nie z powodu tego ze mieli zaburzenia seksualne a chcieli by. Lecz jak powiedzialem wczesniej.. Oni nie mieli zaburzen i ochoty a sie zmuszali do stania sie seksualnymi :!:

Gdybmy wiedzial o tym wczesniej ze taki jestem, w liceum lub nawet w gimnazjum nie musialbym sie martwic o to ze jestem inny wsrod reszty :P

Pod rozwage rowniez podam jedna rzecz czemu nas tak przybywa :P Dawniej seksualnosc i uczucie, zaufanie i bezpieczenstwo bylo razem. Swiat nie gonil za niczym. Teraz tylko kazdy sie spieszy. A seks? Seks zostal oddzielony od strefy uczuc. Zostal postawiony na pierwszym miejscu a reszta to co bylo zawsze przy nim zostala odsunieta.

Aseksualni dawniej nie musieli o tym myslec i sie utozsamiac bo kazdy z nas znajdował szczescie znajdujac osobe ktorej wiecej dawal uczuc a mniej seksu. Wrecz... Aseksualni z takiego oddania do osoby w sferze uczuc nie zwracali uwagi do seksu a wrecz uznawali to za forme jaką mozna dac drugiej osobie. Oni pewnie tak jak my nie musieli uprawiac seksu, masturbacji czy innych rzeczy.

Stawiali uczucia ponaad seks :P Teraz jest odwrotnie :P W jedna strone poszli seksualni w druga aseksualni. Kiedyś żyli razem :)

Awatar użytkownika
Philosoph
fantAStyczny
Posty: 575
Rejestracja: 22 wrz 2009, 00:21
Lokalizacja: Starogard Gdański
Kontakt:

Post autor: Philosoph » 28 cze 2011, 21:53

auglen pisze: Stricte mówiąc to dla mnie masturbacja jest troche zaprzeczeniem aseksualności bo to wkońcu czynność w pełni seksualna.
Tak, dla mnie to też jest sprzeczność. Jednakże nie mam... Hm, seksualnych powodów, aby tą czynność wykonywać. Nie czuję, aby mnie coś pędziło do kogoś, czy czegoś, po prostu jest, jako przyzwyczajenie i naprawdę lepiej mi się wtedy śpi. To wszystko. Jedyna myśl jaka mi wtedy świadomie (ja o tym pomyślę) przemyka przez głowę to przecież to bez sensu.

Anyway, podałem linki do aven wiki, nie wiem, czy ktoś to w ogóle czyta.
More commonly referred to as libido, a sex drive is a desire for sexual contact. In the context of asexuality, sex drive is an important concept because some asexuals have a sex drive but lack sexual attraction, while others have little or no sex drive. This is the main reason some asexuals masturbate and some do not, and can confuse people who either do not fully understand the definition of asexuality, or do not see sex drive and sexual attraction as different things.
Mimo, że jest napisane, iż niby to przez sex drive, jak już mówiłem, ja nie czuję, aby mnie do czegoś pędziło. Jednakże należy patrzeć na sex drive i sexual attraction jako dwie różne rzeczy, bo stąd się bierze zdziwienie jak to aseksualny może się masturbować. Rekreacyjnie...
User of this number is currently dead. Resurrection in 5 minutes, please wait. * * * * Resurrection failed, please try again later.
If you have more troubles with resurrection, please contact with software developer (GodCorp®) in order to solve the problem.

klapouchy
zapASnik
Posty: 651
Rejestracja: 22 mar 2006, 22:45

Post autor: klapouchy » 28 cze 2011, 22:45

Philosph:

Nikomu niczego nie wmawiam, chodzi tylko o to, że w autodiagnozie można popełnić błąd. Jesli ktoś się dobrze z tym czuje to nie ma żadnego problemu. Gorzej jeśli źle się czuje. A jak patrze na dział matrymonialny i narzekanie jak trudno kogoś znaleźć zakładam, że wiele ludzi źle się z tym czuje. Nie mówiąc już o tym, że ktoś może mieć poważne problemy ze zdrowiem fizycznym, nie psychicznym, ale to bagatelizuje.

Awatar użytkownika
Keri
łASkawca
Posty: 1653
Rejestracja: 16 cze 2009, 11:13
Lokalizacja: ze źródła światła :D (okolice Łodzi :P )
Kontakt:

Post autor: Keri » 29 cze 2011, 07:56

A jak mam sie czuc gdy atrakacyjnosci nie widzi i nikt go nie pociaga do tego by byc razem :P

Klapouchy zapominasz ze seksualnosc i i widzenie tego w drugiej osobie sprawia ze uruchamiaja sie nam te czynniki ktore odpowiadaja za chec spedzania z ta osoba moze i calego zycia i zakladania rodziny i zwiazku :P
Jesli aseksualna osoba nie widzi atrakcyjnosci seksualnej to kazdą osobę traktuje zewnetrznie tak samo czyli jako znajomego/znajoma i nie nadaje danej osobie cech szczególnych poza zwykłe kolezenstwo :P Tym jest aseksualnosc rowniez dla mnie. I tak ja funkcjonuje ;)

Awatar użytkownika
Philosoph
fantAStyczny
Posty: 575
Rejestracja: 22 wrz 2009, 00:21
Lokalizacja: Starogard Gdański
Kontakt:

Post autor: Philosoph » 29 cze 2011, 09:08

klapouchy pisze:Philosph:

Nikomu niczego nie wmawiam, chodzi tylko o to, że w autodiagnozie można popełnić błąd. Jesli ktoś się dobrze z tym czuje to nie ma żadnego problemu. Gorzej jeśli źle się czuje. A jak patrze na dział matrymonialny i narzekanie jak trudno kogoś znaleźć zakładam, że wiele ludzi źle się z tym czuje. Nie mówiąc już o tym, że ktoś może mieć poważne problemy ze zdrowiem fizycznym, nie psychicznym, ale to bagatelizuje.
No dobrze. Ale mimo wszystko dla mnie, źle się czuć z powodu problemów ze zdrowiem fizycznym, a być smutnym z powodu, że nie można sobie nikogo znaleźć to dwie całkowicie różne sprawy. Sprawdź sobie dział matrymonialny na jakimś innym forum lub też jakąś stronę randkową, w większości ogłoszeń znajdziesz dokładnie to samo narzekanie. :P
User of this number is currently dead. Resurrection in 5 minutes, please wait. * * * * Resurrection failed, please try again later.
If you have more troubles with resurrection, please contact with software developer (GodCorp®) in order to solve the problem.

klapouchy
zapASnik
Posty: 651
Rejestracja: 22 mar 2006, 22:45

Post autor: klapouchy » 29 cze 2011, 09:34

No dobrze. Ale mimo wszystko dla mnie, źle się czuć z powodu problemów ze zdrowiem fizycznym, a być smutnym z powodu, że nie można sobie nikogo znaleźć to dwie całkowicie różne sprawy. Sprawdź sobie dział matrymonialny na jakimś innym forum lub też jakąś stronę randkową, w większości ogłoszeń znajdziesz dokładnie to samo narzekanie. :P

Czasami inne a czasem podobne np jeśli choroba somatyczna wpływa na spadek popędu i ktoś sobie wkręca, że jest asem nie zdając sobie sprawy, że problem jest gdzie indziej. Jak czytam wątek matrymonialny to ma wrażenie, że tam piszą osoby, nie takie które mają te sprawy gdzieś i im z tym dobrze, ale takie które chciałyby żyć normalnie, ale nie mogą bo z różnych powodów nie mogą uprawiać seksu. Bo jeśli ktoś jest zdolny uprawiać seks to co za problem się co kilka dni poświęcić dla drugiej osoby jeśli się ją kocha, nawet jeśli nam się nie chce tego robić?

anna strzelczak
przedszkolASek
Posty: 5
Rejestracja: 24 cze 2011, 11:10

Post autor: anna strzelczak » 30 cze 2011, 13:15

Jeszcze raz dziękuje za wasze wypowiedzi....przymierzam się powoli do jakichś wstępnych badań, ale myślę, że to dopiero po obronie bo teraz nie bardzo mam jak gdyż jestem zakopana w notatkach:)

ODPOWIEDZ