AS, Gray-A, demi-, semi- - kim jestem?

Jeśli masz pytanie i znikąd odpowiedzi, zwróć się do nas
Awatar użytkownika
drschultz
ASiołek
Posty: 60
Rejestracja: 15 lip 2013, 22:58
Lokalizacja: Poznań

Re: AS, Gray-A, demi-, semi- - kim jestem?

Post autor: drschultz » 29 maja 2015, 19:51

bejbi pisze:
Koziorro pisze: Wydaje mi się, że w hetero/homo/biseksualizmie chodzi o ukierunkowanie pierwotnego popędu płciowego - a w aseksualizmie o brak tego ukierunkowania.
Tym, co wyzwala popęd nie jest osoba i płeć sama w sobie, ale emocjonalna więź utworzona z człowiekiem.
bardzo ciekawe :D
Nie wiem czy ciekawe ale wkurzające ;) Ja tak mniej więcej mam ale ukierunkowanie zdecydowanie też mam - nie wyobrażam sobie seksu albo paraseksualnych igraszek z facetem.

Awatar użytkownika
Koziorro
mASełko
Posty: 105
Rejestracja: 5 sty 2015, 00:22
Lokalizacja: Łódź

Re: AS, Gray-A, demi-, semi- - kim jestem?

Post autor: Koziorro » 29 maja 2015, 21:14

Poison Ivy pisze:
bejbi pisze:
Koziorro pisze: Wydaje mi się, że w hetero/homo/biseksualizmie chodzi o ukierunkowanie pierwotnego popędu płciowego - a w aseksualizmie o brak tego ukierunkowania.
Tym, co wyzwala popęd nie jest osoba i płeć sama w sobie, ale emocjonalna więź utworzona z człowiekiem.
bardzo ciekawe :D
No ciekawe, ale tu chyba mowa o osobach demiseksualnych, bo u mnie nic nie wyzwala popędu, właściwie to więzi (innych niż przyjacielskie) też nic nie wyzwala.
To fragmenty z różnych akapitów - w pierwszym zdaniu pisałam o popędzie płciowym u aseksualnych, a w drugim o pojawianiu się popędu u demiseksualnych. Nie zdziwi mnie, jeśli wiele z Was inaczej odbiera te pojęcia, ja tylko próbuję wykombinować, o co w tym wszystkim mniej więcej chodzi ;)
drschultz pisze: Nie wiem czy ciekawe ale wkurzające ;) Ja tak mniej więcej mam ale ukierunkowanie zdecydowanie też mam - nie wyobrażam sobie seksu albo paraseksualnych igraszek z facetem.
Co innego nie móc sobie wyobrazić igraszek z mężczyzną/kobietą, a co innego chcieć igraszek z osobą danej płci ;) Odrzucanie opcji "homo" nie czyni z automatu heteroseksualnym, i na odwrót.
"Jeśli nie wiesz, dokąd zmierzasz, zaprowadzi cię tam każda droga" - Lewis Carroll

NikitKA
przedszkolASek
Posty: 8
Rejestracja: 12 sie 2015, 21:43

Re: AS, Gray-A, demi-, semi- - kim jestem?

Post autor: NikitKA » 16 sie 2015, 21:40

Tak się wczytałam i najbardziej pasuje do mnie typ Demi-

translucent
gimnASjalista
Posty: 15
Rejestracja: 21 wrz 2014, 22:40

Re: AS, Gray-A, demi-, semi- - kim jestem?

Post autor: translucent » 16 sie 2015, 21:47

Ja identyfikuję się jako osoba aseksualna, biromantyczna.

Awatar użytkownika
Shiro
ASiołek
Posty: 81
Rejestracja: 5 sty 2013, 02:39
Lokalizacja: Poznań

Re: AS, Gray-A, demi-, semi- - kim jestem?

Post autor: Shiro » 26 sie 2015, 20:19

Obrazek

Ostatnio natknęłam się na powyższą rozpiskę typów. Demisexual dobrze znamy, jednak pozostałe nie wiem czy do końca rozumiem ( i nie chodzi tu o kwestię językową ).
Fraysexual to prawdopodobnie jak w wymieniony w pierwszym poście synonim antydemisexual, czyli np. dotyczy to osób, które na przykład mają fantazje seksualne o kimś, a jak ją poznają to przestają mieć je? Czy też chcą kontaktu fizycznego z osobą mało znaną, ale jak ją poznają zanika? Czy bardziej się to tyczy znajomości dłuższej, gdzie pragnienia seksualne zanikają wraz z biegiem czasu?
Cupiosexual także nie do końca rozumiem, a kojarzy mi się widzieć osoby w internecie orzekające się tym mianem, więc coś w tym musi być. Tyczy się to osób, które chcą być w związku również o podłożu seksualnym, ale nie odczuwają podążania? Czyli nie podoba im się nikt seksualnie, ale i tak chcą uprawiać seks będąc w związku? Może tyczy się to tych, którzy potrafią odczuwać przyjemność, mimo braku pożądania?
Lithosexual - tutaj dla mnie chyba największa zagadka. Odczuwają pożądanie seksualne, ale nie chcą, aby to było odwzajemnione. Nie wiem czy brać to dosłownie czy też może chodzi też o kwestie dotyku? Przyznam się, że sama nie czuje się komfortowo jak mężczyźni patrzą na mnie jako obiekt seksualny, więc może tyczy się to takich przypadków? ( tyle, że ma się popęd ). Jak dla mnie pewnie ciężko takim osobom znaleźć kogoś właściwego.
Autochorf(?)asexual/Aegosexual - tutaj musiałam zaczerpnąć rady w internecie i z tego co zrozumiałam to dotyczy osób, które mają podążanie seksualne, ale wyobrażając sobie kogoś innego, nie siebie. Na przykład osoby, które czytają historie seksualne np. harlequiny czy tam 50twarzy greya i odczuwają przy tym popęd seksualny. Nie wiem czy do tego zaliczają się też osoby, które mają fantazje seksualne z kimś np. takim panem Greyem, udając, że są Anastazją czy jak jej tam. Teraz jak już zapoznałam się z tym określeniem, myślę, że bardzo fajnie, że taki typ aseksualności ( choć na forach były osoby, które przeczą, że to się włącza w to spektrum ) zyskał miano, bo dużo osób się w tym odnajduje.
Placiosexual - to juz rozwiało moje wątpliwości co do lithosexual. To rodzaj orientacji, gdzie osoba chce inicjować dotyk seksualny, ale nie chce, aby był odwzajemniany. Jakkolwiek nie wiem czy to wchodzi w spektrum aseksualności, bo pociąg wciąż jest?
Abrosexual - skojarzyło mi się trochę z pansexual, gdzie płeć nie ma znaczenia, tylko wnętrze, ale tutaj myślę, że bardziej chodzi o to, że z biegiem czasu zmienia się podążanie do płci. Czyli np. w wieku nastoletnim do kobiet, a późniejszym do mężczyzn? I znowu tutaj zastanawiam się co to ma się do aseksualności, chyba, że też z ubiegiem czasu ktoś staje się aseksualny albo też był wcześniej, a potem się zmieniło? ( może jesteśmy abrosexualni i tylko musimy poczekać, aby przestać być asami? :P )
Aposexual - aseksualna osoba, która odczuwa obrzydzenie do seksu.

Awatar użytkownika
Andyomene
mASełko
Posty: 114
Rejestracja: 11 cze 2015, 14:34
Lokalizacja: Katowice

Re: AS, Gray-A, demi-, semi- - kim jestem?

Post autor: Andyomene » 26 sie 2015, 22:58

Co za mętlik :< Z takim rozdrobnieniem metodologicznym zaczynam mieć wrażenie, że jestem wszystkim po trochu o: Lub może bardziej co dzień innym typem. Z drugiej strony, dobrze wiedzieć, że istnieją tak różne odcienie w obrębie naszej orientacji, ostatecznie, każdy z nas jest tu inny i gdy się nadarzą wątpliwości, można oprzeć się na jednej z tych etykietek. Chyba miło mieć świadomość, że są takie podtypy, które mniej więcej odpowiadają konkretnemu przypadkowi. Mnie to uspokaja, najzwięźlejsza definicja aseksualizmu nie wyczerpuje mojej specyfiki :diabel:

Awatar użytkownika
ouo
ciAStoholik
Posty: 327
Rejestracja: 25 lut 2015, 15:32
Lokalizacja: Wrocław

Re: AS, Gray-A, demi-, semi- - kim jestem?

Post autor: ouo » 27 sie 2015, 20:02

O, to wiele wyjaśnia. :lol:
(~˘▾˘)~

panna_x
ASoholik
Posty: 1712
Rejestracja: 9 sty 2013, 13:20

Re: AS, Gray-A, demi-, semi- - kim jestem?

Post autor: panna_x » 13 paź 2015, 12:14

ja nie wiem, kim jestem, nie pasuję do żadnej kategorii.

Awatar użytkownika
Martucha
gimnASjalista
Posty: 14
Rejestracja: 6 lis 2015, 14:44

Re: AS, Gray-A, demi-, semi- - kim jestem?

Post autor: Martucha » 12 lis 2015, 14:58

bodolsog pisze:W związku z wszelkiego rodzaju niejasnościami postanowiłem zebrać i uporządkować wszystkie informacje o aseksualiźmie i jego odmianach.

Aseksualizm

Definicja jest krótka. Aseksualiści to ci co nie odczuwają pociągu płciowego do żadnej z płci. Ale prócz samego seksu to całkiem normalni ludzie i tak samo jak seksualni mogą tworzyć związki, a w nich kochać, wspierać się, kłócić, strzelać fochy i wymagać więcej od partnera. Mówi się, że aseksualni więcej wymagają od osobowości partnerów.

Związki AS-NieAS również są możliwe, choć zwykle wymaga to paru wstępnych ustaleń/wyrzeczeń.

Co aseksualizmem nie jest, choć może się nim wydawać?

1. Celibat - to świadome powstrzymanie się od współżycia płciowego wbrew odczuwanego pociągu do którejś z płci.
2. Hipolibidemia (HSDD - Hypoactive sexual desire disorder) (inaczej oziębłość seksualna) – obniżenie popędu płciowego. Dotyczy osób, które były seksualne a z jakiegoś powodu przestały być. W przeciwieństwie do aseksualizmu to się leczy :) Hipolibidemicy stanowią do połowy pacjentów poradni seksuologicznych, więc jeżeli kiedyś seks był dla Ciebie czymś ekstra to może warto porozmawiać z seksuologiem? Więcej...

Gray-A (lub Grey-A)

Osoby, które nie czują się seksualne, ale jednocześnie nie kwalifikują się do definicji aseksualizmu. Prawdopodobnie zajmują całe spektrum przejściowe między osobami seksualnymi a aseksualnymi ("nie są ani biali, ani czarni - szarzy").
Do Gray-A należą osoby, które:
- zwykle nie znajdują niczego atrakcyjnego w wyglądzie zewnętrznym innych osób, choć czasem mogą (atrakcyjność fizyczna)
- mogą im się podobać inni, ale nie czują pociągu płciowego do nich (libido)
- mogą im się podobać inne osoby i odczuwają do nich pociąg, ale nie pragną stosunku z nimi
- osoby, które mogą uprawiać seks, ale jest to obostrzone jakimiś wymaganiami (np. związanie emocjonalne z partnerem, jak u demiseksualistów).

Osoby identyfikujące się z Gray-A z przyczyn praktycznych podpinają się pod szyld aseksualizmu. Zwykle tak łatwiej wyjaśnić o co w tym chodzi i nie są traktowani jak seksualni, ale którym akurat się nie chce.

Podkategorie Gray-A

W związku z tym, że Grey-A obejmuje wszystkie stany pośrednie między aseksualizmem a seksualizmem zdążyły się już z niego wyodrębnić szczegółowe podkategorie:

Demiseksualizm

Przede wszystkim odsyłam do dwóch świetnych wpisów na forum blogu http://two-steps-from-hell.blog.onet.pl
- Kim są demi?
- Trochę mąci w głowie
- i ewentualnie ten wątek

A w dużym uproszczeniu - demi to osoby, które mogą czuć pociąg płciowy do osób z którymi wcześniej stworzyły silną więź emocjonalną (długoletni partner, przyjaciel/przyjaciółka itp.).

W opozycji do demiseksualizmu stoi antidemi. "Takie osoby odczuwają pociąg, gdy nie są zakochane, ale kiedy się zakochują, tracą ten pociąg i chcą romantycznej relacji (czy po prostu aseksualnej, bez romantyzmu)."

Semiseksualizm

Semiseksualiści nie widzą nic atrakcyjnego w wyglądzie zewnętrznym ludzi, jednak mają potrzeby seksualne.

Jeżeli nie możesz się określić jako AS, demi, semi lub seksualny, to jesteś po prostu gdzieś w spektrum Gray-A.

Dodatkowe określenia

Romantyczność i aromantyczność - są niezależnie od seksualności i występują jako dodatkowe określenie do aseksualności/Gray-A/semi/demi itp.. Osoby aromantyczne - w przeciwieństwie do romantycznych - nie potrzebują budowania romantycznej relacji z inną osobą: przytulania, trzymania za rękę itp. itd. Aromantycznym zdecydowanie wystarczają relacje określane jako przyjaźń. Nie znaczy to, że aromantyczni nie mogą tworzyć romantycznych związków. Po prostu nie posiadają takiej wewnętrznej potrzeby.

Serdeczne podziękowania dla Belli Wildrose za dociekliwość, dostarczenie materiałów i merytoryczną kontrolę.
Korzystałem z http://www.asexuality.org/wiki/, http://two-steps-from-hell.blog.onet.pl i zasobów forum
Czytajac ten watek szczerze mowiac calkowicie sie pogubilam. te "odnogi" aseksualizmu nie sa dla mnie takie jasne albo chyba jestem za glupia zeby to zrozumiec. Niebede sie powtarzac ze od poczatku nie czulam potrzeby seksu bo tak naprawde nie wiem czy ktos jest wstanie powiedziec gdzie jest poczatek. Bo np. moim zdaniem tak 14-latka/tek nic nie wiedza o seksie wiec jak moga sie zaliczac juz do kategorii aseksualnej. Ale to moje zdanie.
Przeciez aseksualni tez sie zakochuja tworza zwiazki. Ale wroce do siebie.

Hmm niewiem jak to ujac. Swoje przezylam. Jestem w zwiazku z seksualnym facetem a moze zbyt seksualnym niewiem, coz tu zawsze pojawialy sie zgrzyty, i nadal sa ale jakos juz zobojetnialam na nie, wkoncu prawie 7 lat zwiazku robi swoje. Czy jestem aseksualna czy mowic jak wy ASem szczerze mowiac nie wiem, seks nie jest mi potrzebny do zycia (w przeciwienstwie do partnera) Pierwszy raz poszlam do lozka z facetem majac 24 lata (z parterem) Czy mnie to "rajcowalo" hmmmm bylo mi to obojetne z czasem poprostu obrzydlo. Jego dotyk drazni mnie. Choc czasem zdarzy sie dzien kiedy najdzie mnie ochota na male pieszczoty ale po tym dniu niczego wiecej nie potrzebuje. Wiec kim jestem??

Awatar użytkownika
zuko
przedszkolASek
Posty: 7
Rejestracja: 8 gru 2015, 14:33

Re: AS, Gray-A, demi-, semi- - kim jestem?

Post autor: zuko » 13 gru 2015, 23:54

To jest trochę śliski temat. Stworzenie i próba rozpowszechnienia danego pojęcia są pewnie o tyle przydatne, że pozwalają przekonać się, czy jakaś tendencja istnieje - co z resztą widać na przykładzie aseksualizmu w ogóle, gdzie mnóstwo osób, również na tym forum, pisało że dopiero poznanie tego terminu umożliwiło im nazwanie tego, co odczuwali całe życie.
Jedna kwestia to szukanie określenia dla własnego użytku, inna to prowadzenie badań nad seksualnością, jeszcze inna - komunikowanie swoich preferencji. Sądzę zatem, że istnieje granica, za którą tworzenie kolejnych prefiksów traci sens - a przynajmniej rozmywa się praktyczny wymiar posługiwania się określonymi terminami, bo i drastycznie zawęża się grono osób, które a) znają ich znaczenie, b) znajdują dla nich zastosowanie. Sądzę, że te uszczegółowione terminy mają raczej słabe szanse w zderzeniu z coraz to bardziej rozpowszechnioną tezą, że podziały dotyczące seksualnością wskazują raczej dominującą tendencję i są pewnym uproszczeniem - właściwie dziś niezbyt wiadomo, w jakim stopniu różne czynniki (hormonalne, genetyczne, środowiskowe) grają rolę w kształtowaniu orientacji. A że jest to wyłącznie jakaś zarysowujący się trend, to niewykluczone przecież, że część ASów odczuje w swoim życiu pociąg seksualny, tak jak ktoś określający się jako heteroseksualny może przejść okres fascynacji kimś tej samej płci.

Awatar użytkownika
logged
starszASek
Posty: 36
Rejestracja: 4 gru 2015, 21:27
Lokalizacja: Bydgoszcz

Re: AS, Gray-A, demi-, semi- - kim jestem?

Post autor: logged » 21 sty 2016, 00:18

Hej w takim razie jak to jest z aseksualnością? Zauważyłem, że pośród nas są takie jakby dwie grupy. Jedna grupa to brak potrzeb seksualnych w ogóle. Druga to brak ukierunkowania płciowego swoich potrzeb seksualnych. Niech ktoś subiektywnie poprawi, co napisałem ;) Ja sam mogę powiedzieć od siebie, że nie trafił się jeszcze człowiek który by mnie podniecił :lol:
Temat ukierunkowania potrzeb seksualnych staje na głowie kiedy ktoś ma fetysz - nie potrzebuje drugiej osoby a może realizować swoje potrzeby. Ciekawe :P

Reptilius
starszASek
Posty: 47
Rejestracja: 4 lip 2015, 08:41

Re: AS, Gray-A, demi-, semi- - kim jestem?

Post autor: Reptilius » 19 mar 2016, 19:41

Jakbyście mnie określili? Mnie się podobają niektórzy mężczyźni, ich wygląd fizyczny, ale nie w tym sensie, że chcę z nimi odbyć stosunek, tylko urzeka mnie ich elegancja, sposób ubierania się, sposób wypowiedzi. Nie chcę nigdy w życiu uprawiać seksu, ale lubię romantyczne (nie-kiczowate!), głębokie utwory o miłości. Nie miałabym nic przeciwko trzymaniu się za rękę, wspólnych spacerach z eleganckim mężczyzną, który równocześnie ma wspaniałą osobowość, inteligencję, zainteresowania (np. gry komputerowe, poezja). Chciałabym platonicznego małżeństwa, bratniego porozumienia dwóch dusz. Mogłabym się przytulić do chłopaka, ale moja miłość skończyłaby się, gdyby chciał ze mną iść do łóżka. Czy można mnie określić jako osobę heteroromantyczną?

Awatar użytkownika
Poison Ivy
fantAStyczny
Posty: 578
Rejestracja: 3 cze 2014, 23:14

Re: AS, Gray-A, demi-, semi- - kim jestem?

Post autor: Poison Ivy » 21 mar 2016, 11:22

Reptilius - dokładnie tak. :)

Awatar użytkownika
SamotnyWilk
mASełko
Posty: 120
Rejestracja: 7 lut 2016, 20:34

Re: AS, Gray-A, demi-, semi- - kim jestem?

Post autor: SamotnyWilk » 29 kwie 2016, 18:49

Zastanawiam się i mam pytanie do osób bardziej rozeznanych w temacie.
Mam 27 lat, jakoś nigdy nie szukałem swojej bratniej duszy, nie miałem parcia na zakładanie rodziny dzieci.
Jeśli chodzi o mój pociąg do innych osób to jest taki (można powiedzieć, że go nie ma) słaby. Chciałbym być świadomy kim jestem i czego chcę. Więc przyglądam się moim uczuciom bardziej niż normalnie.
Zauważyłem kilka rzeczy.
Mam takie dwie sytuacje, trochę różne
Pierwsza:
Mam 2 znajome, do których powiedzmy coś czuję, takie ciepłe uczucia, chyba mógłbym nazwać to miłością platoniczną. Jak to się stało że pojawiły się te uczucia? Z jedną z nich(A) pracowałem i zawsze była miła, radosna, uśmiechnięta, dobrze mi się z nią rozmawiała mimo różnicy wieku (jest starsza 11) lat. Druga (M) też jest starsza, miałem z nią luźniejsze kontakty ale zawszę była uśmiechnięta i przyjazna, ale nie mieliśmy na bliższej stopie. Zawsze jak je widzę czuję się znacznie lepiej, sprawiają że się uśmiecham. Ale wydaje mi się że chciałbym żeby między nami zostały relacje typu rozmowa (nawet taka szczerza). Innymi słowy nie odczuwam do nich pociągu seksualnego.
Druga
Ostatnio poznałem jeszcze jedną znajomą (K), widujemy się czasem na kartach lub innych grach planszowych z innymi znajomymi, trochę rozmawiamy lubię jej słuchać, mam wrażenie że jest taka dojrzała emocjonalnie (jej młodsza ode mnie o 9 lat). I mam wrażenie że zaczynają się pojawiać podobne uczucia co do tamtych dwóch. Jest bardzo ładna, nie jestem facetem, który obraca się za każdą dziewczyną, wręcz praktycznie wcale się nie obracam. Ale jeśli chodzi o nią to bym się odwrócił.
I jest jeszcze On (F). młodszy ode mnie o 5 lat, lubię z nim rozmawiać, mamy dobry kontakt, (raz nawet wylałem na niego kieliszek wina). Mam co do niego te uczucia, bardzo go lubię, może nawet coś bardziej. I do tego ma takie piękne oczy i ten piękny uśmiech. Śmiesznie się peszy.
Czasem mam takie odczucie, że mógłbym chcieć z nimi (K i F, nie razem lecz z każdym z osobna) coś więcej, bliższej więzi emocjonalnej poznać ich znacznie lepiej a nawet przytulić (co do bliższych kontaktów fizycznych to sam nie wiem, kiedyś próbowałem całowania i jakoś mnie to nie ruszało).
To nie tak że mam o nich fantazje erotyczne, ale czasem mam wrażenie że mógłbym spróbować z nimi (K i F) czegoś więcej.
Co te sytuację o mnie mówią? Kim jestem AS, Nie AS, Gray-A, demi-, semi?
Przepraszam jeśli kogoś znudziłem, zmęczyłem i dziękuję za cierpliwość.

megstella
bobASek
Posty: 2
Rejestracja: 21 cze 2016, 23:42

Re: AS, Gray-A, demi-, semi- - kim jestem?

Post autor: megstella » 22 cze 2016, 19:51

Patrząc na definicje z pierwszej strony - na pewno jestem aromantyczna. Nie mam i nigdy nie miałam potrzeby bycia z kimś w sensie romantycznym,przytulania,trzymania za ręce itd. Drażni mnie wszechobecność poglądu,że trzeba się łączyć w pary, wyskakujące zewsząd historie romansów, aczkolwiek rozumiem,że to moja perspektywa i szanuję pragnienia innych.Moi znajomi zazwyczaj są sparowani, więc totalnie odstaję od wszystkich :lol:

Co do seksu- nigdy go nie uprawiałam,bo nie miałam potrzeby, za to zdarza mi się odczuwać podniecenie i że tak powiem, doprowadzać do ujścia napięcia, bo raczej tak na to patrzę. Myśl o seksie inną osobą nie odrzuca mnie, ale też nie pociąga, co samo w sobie jest ok-ale pojawia się inny problem.Powoli zbliżam się do 30stki i chciałabym mieć dziecko. Tak, swoje biologiczne dziecko. Czytając forum zdaję sobie sprawę,że większość osób nie rozważa posiadania dzieci, natomiast ja zawsze czułam,że nadaję się do macierzyństwa. Dzieci lubię, aczkolwiek nie zachwycam się każdym bobasem w okolicy, raczej doceniam więzi matka-dziecko na kilku przykładach w bliskim otoczeniu. No i tu pojawia się problem-nie chcę się wiązać w związek romantyczny, aczkolwiek chciałabym stworzyć coś w rodzaju koleżeństwo/przyjaźń z co parentingiem. I tu mam pod górkę- bo faceci chcą albo związku, miłości i małżeństwa których ja nie chcę albo niezobowiązującego seksu- cóż mogłabym się poświęcić dla wyższego celu,ale całkiem samotnego macierzyństwa ciężko mi sobie w ogóle wyobrazić, no a jak liczyć na wsparcie, przyjaźń i partycypowanie w obowiązkach ze strony osoby, która chce się tylko zabawić?

Prawdę mówiąc,czuję się w kropce, a nie chcę nikogo oszukiwać, wykorzystywać do moich celów itp. Idealnie byłoby znaleźć kogoś z podobnym nastawieniem,tylko przeciwnej płci, ale na razie nie widzę takich osób. Jakieś rady, spostrzeżenia? Może ktoś sam ma podobnie i chciałby popisać?

ODPOWIEDZ