kilka pytań do aseksualnych od seksualnego

Jeśli masz pytanie i znikąd odpowiedzi, zwróć się do nas
ToJa
przedszkolASek
Posty: 9
Rejestracja: 21 wrz 2006, 10:21

Re: kilka pytañ do aseksualnych od seksualnego

Post autor: ToJa » 22 wrz 2006, 14:16

Wendy... wiesz co, nie pogrążaj się... :/

WendyKroy
pASibrzuch
Posty: 232
Rejestracja: 27 sty 2006, 20:18

Re: kilka pytañ do aseksualnych od seksualnego

Post autor: WendyKroy » 22 wrz 2006, 14:25

Merytoryka w kazdym calu.
We are the nobodies
we wanna be somebodies
when we're dead,
they'll know just who we are

Awatar użytkownika
maneki neko
ciAStoholik
Posty: 306
Rejestracja: 15 wrz 2006, 21:14
Lokalizacja: Gdańsk
Kontakt:

Re: kilka pytañ do aseksualnych od seksualnego

Post autor: maneki neko » 22 wrz 2006, 14:31

ToJa pisze:maneki neko, dzięki za tę wręcz książkową definicję :)
prosze, widac nie znalas, ale jak juz Ci ja napisalam, czemu upierasz sie ze stereotypizowani ludzie sami sobie zasluzyli na taki ich postrzeganie?
mam inne zdanie

ewutek
kontrabAS
Posty: 600
Rejestracja: 5 wrz 2006, 12:19

Re: kilka pytañ do aseksualnych od seksualnego

Post autor: ewutek » 22 wrz 2006, 18:50

ToJa pisze:Ewutku, w tolerancji chodzi o swobodne wyrażanie poglądów, czy o swobodny upust dla słownej agresji i pogardy dla innych? To pytanie retoryczne.
Każda grupa społeczna jest wewntętrznie zróżnicowana, więc obok postaw umiarkowanych mogą występować radykalne. Nawet średnio inteligentne osoby nawiedzające rozmaite fora tematyczne mają świadomość takiego stanu rzeczy. Stykając się z agresywną retoryką mimo wszystko potrafią wysnuć ogólny wniosek odrzucając opinie skrajne, negatywne czy wreszcie jawnie godzące w wyznawany przez nie światopogląd.

Zadałaś pytanie "retoryczne", ale pozwolę sobie rozszerzyć odpowiedź o pewną wątpliwość. Parafrazując słowa przypisywane (słusznie czy niesłusznie) Wolterowi, że niezgadzanie się z czyimiś poglądami nie może oznaczać braku zgody na możność ich wygłaszania, mogą nasunąć pytanie - czy w takim razie powinna istniec wolność wygłaszania nawet najgłupszych poglądów? Odpowiedź - tak - pod warunkiem, że nie zaszkodzą interesom całej grupy a swoboda wypowiedzi nie będzie absolutna.

Jestem daleka od obaw, jakoby wypowiedzi Wendy i Kosmitki miały wyrządzić szkodę wizerunkowi AS-ów. Ponadto każde forum objemuje pewna forma cenzury w osobach administratora i moderatorów.

ToJa pisze:Naprawdę szkoda, by jakieś zakompleksione frustratki typu Wendy, czy cierpiące na przerost ego małolaty typu Kosmitka, rzutowały na wizerunek ASów.
Zastanów się, czy epitety, którymi się posłużyłaś charakteryzując obydwie Forumowiczki, nie wyglądają jak przejaw hipokryzji.

ToJa
przedszkolASek
Posty: 9
Rejestracja: 21 wrz 2006, 10:21

Re: kilka pytañ do aseksualnych od seksualnego

Post autor: ToJa » 27 wrz 2006, 12:24

Ewutku, Twój wywód jest sensowny, więc nie będę się spierać, bo nie ma się do czego przyczepić. Za wyjątkiem tego, czy wypowiedzi osób takich jak Wendy i Kosmitka, nie wyrządzają szkody Waszemu wizerunkowi, bo z tym bym oczywiście polemizowała, ale o tym już pisałam. Tylko jeśli chodzi o hipokryzję – oczywiście, że użyłam w swojej wypowiedzi tej samej broni, którą krytykuję u Wendy i Kosmitki. Tylko widzisz, wyrażanie z zasady swoich poglądów w szacunku do innych, nie oznacza dla mnie nadstawiania drugiego policzka. Kiedy ktoś pluje, nie mam zamiaru mówić, że deszcz pada, tylko zaczynam się bronić. Sęk w tym, że kiedy NIE pluje, nie zamierzam tego robić pierwsza. Wendy i Kosmitka tego nie łapią i w tym problem. Osobiście uważam, że to wynik głębszych problemów ze sobą (głównie u Wendy), ale to inna bajka, o której zresztą też już pisałam. Pozdrawiam.

WendyKroy
pASibrzuch
Posty: 232
Rejestracja: 27 sty 2006, 20:18

Re: kilka pytañ do aseksualnych od seksualnego

Post autor: WendyKroy » 27 wrz 2006, 13:34

ToJa pisze:Wendy i Kosmitka tego nie łapią i w tym problem.
To znacyz jaki problem? Ty masz problem bo ja nie?
We are the nobodies
we wanna be somebodies
when we're dead,
they'll know just who we are

ToJa
przedszkolASek
Posty: 9
Rejestracja: 21 wrz 2006, 10:21

Re: kilka pytañ do aseksualnych od seksualnego

Post autor: ToJa » 27 wrz 2006, 14:10

WendyKroy pisze: To znacyz jaki problem? Ty masz problem bo ja nie?
Jak mówiłam - osobiście uważam, że jak najbardziej masz ze sobą problemy, Wendy. Czy zechcesz się z nimi zmierzyć, to już Twoja sprawa. Moją sprawą staje się to w momencie, gdy Twój problem z samą sobą, odbija się na mnie. Tak było w tym przypadku, bo jako nieAS poczułam się obrażana Twoimi wypowiedziami.

WendyKroy
pASibrzuch
Posty: 232
Rejestracja: 27 sty 2006, 20:18

Re: kilka pytañ do aseksualnych od seksualnego

Post autor: WendyKroy » 27 wrz 2006, 17:32

Trudno, skoro tak to odczuwasz to masz faktycznie problem bo widzisz cos czego nie ma.
We are the nobodies
we wanna be somebodies
when we're dead,
they'll know just who we are

Awatar użytkownika
maneki neko
ciAStoholik
Posty: 306
Rejestracja: 15 wrz 2006, 21:14
Lokalizacja: Gdańsk
Kontakt:

Re: kilka pytañ do aseksualnych od seksualnego

Post autor: maneki neko » 27 wrz 2006, 22:03

A to fajne musi byc wmawianie komus problemow 8) pewnie dowartosciowujace

ewutek
kontrabAS
Posty: 600
Rejestracja: 5 wrz 2006, 12:19

Re: kilka pytañ do aseksualnych od seksualnego

Post autor: ewutek » 27 wrz 2006, 23:35

OK, przyjmijny więc, że każdy z nas ma jakiś problem i po sprawie :roll: :wink:

WendyKroy
pASibrzuch
Posty: 232
Rejestracja: 27 sty 2006, 20:18

Re: kilka pytañ do aseksualnych od seksualnego

Post autor: WendyKroy » 27 wrz 2006, 23:59

Bawi mnie sytuacja kiedy ktos jest aseksualny, wchodzi ktos seksualny i mowi "asie ty masz problem". LOL
We are the nobodies
we wanna be somebodies
when we're dead,
they'll know just who we are

Salomea

Re: kilka pytañ do aseksualnych od seksualnego

Post autor: Salomea » 28 wrz 2006, 04:19

ewutek pisze:OK, przyjmijny więc, że każdy z nas ma jakiś problem i po sprawie :roll: :wink:
Zgadzam się z Ewutkiem, pewnie każdy z nas ma jakiś problem. :mrgreen: :wink: :lol:

Salomea

Re: kilka pytañ do aseksualnych od seksualnego

Post autor: Salomea » 29 wrz 2006, 14:21

kosmitka pisze:ech... moim największym problemem jest to, że zawsze jak mam gdzieś iść to nigdy nie wiem jak się ubrać. no to jest faktycznie dla mnie spory problem. innych chyba nie mam :rozowe:
No ale to przecież bardzo poważny problem. Czyż nie? :wink: :mrgreen:

Awatar użytkownika
Zolnierz
ASiołek
Posty: 62
Rejestracja: 9 gru 2006, 03:26
Lokalizacja: Hawaje
Kontakt:

Re: kilka pytañ do aseksualnych od seksualnego

Post autor: Zolnierz » 10 gru 2006, 07:16

abc pisze: 2. Odczuwam, uwielbiam się przytulać, całować już niekoniecznie, ale też lubie. Lubie czuć ze druga osoba jest przy mnie.

4. Mam chłopaka od ok 2 lat, on o niczym nie wie. Seks nie sprawia mi przyjemności, mu tak. Pewnie niektórzy aseksualni zaraz mnie z błotem zjadą ale uważam że to nie jest welkie poświęcenie...
Kazdy kolejny temat na forum sprawia ze odkrywam coraz to wiekszy kawalek zupelnie nie znanego dla mnie swiata. Ten temat za bardzo nie spodobal mi sie, bo bylo troche zbyt duzo rzucanego blota na nim. Ciesze sie ze zaczalem byt na tym forum od czytania nie od zadawania pytan ktore byly zadawane tutaj stanowczo zbyt duzo razy. Z tego tematu wyszedlem zdegustowany, ale po chwili znow wrocilem, i bardzo dobrze, bo trafilem na Twoja wypowiedz. Podniosla mnie ona na duchu. Z tego co zaobserwowalem do tej pory to fakt ze sa rozne poziomy Aseksualizmu, i ze zarzuty typu "jezeli lubisz bachory to nie jestes aseksualny-a" smiesza mnie troszeczke. Wkurzacie sie kochani ze seksualni osadzaja was wedlug wlasnych wzorcow "mowia mi ze nie nie jestem aseksulany tylko ze nie spotkalem wlasciwej kobiety" ale nie jestem w stanie nie zauwazyc ze robicie tak samo, a stwierdzenie Abc jest tego zywym dowodem "Pewnie niektorzy aseksualni zaraz mnie z blotem zjada"

Zgadzacie sie ze stwierdzeniem ze nie ma jednolitej definicji aseksualizmu, ze kazdy przypadek jest inny, a jednak uparcie czytam zarzuty typu "skoro robisz tak to nie jestes jednym z nas" Jak mozna wydawac tak raniace opinie biorac pod uwage tylko jedno ludzkie zachowanie, nie caloksztalt. Z gory przepraszam za te zbyt dlugawa pewnie dygresje...

"Mam chłopaka od ok 2 lat, on o niczym nie wie. Seks nie sprawia mi przyjemności, mu tak. Pewnie niektórzy aseksualni zaraz mnie z błotem zjadą ale uważam że to nie jest welkie poświęcenie."

Powiedz mi droga ABC dlaczego ta najblizsza Ci osoba nie wie nic o jednej z najwazniejszych cech Twojej osobowosci? W jaki sposob jestes w stanie oddac mu swoje cialo, nie oddajac mu tak waznej czesci swojej duszy? Czy nie prowadzi to do konfliktow? Czy po prostu boisz sie odrzucenia przez droga Ci osobe? Czy nie zastanawialas sie czy on, kochajac Cie dla Ciebie samej nie bylby by w stanie zaakceptowac Cie taka jaka jestes? Tyle pytan cisnie mi sie na ekran...

Awatar użytkownika
Aneshia
ASiołek
Posty: 85
Rejestracja: 29 wrz 2006, 11:07

Re: kilka pytañ do aseksualnych od seksualnego

Post autor: Aneshia » 13 gru 2006, 22:30

Zolnierzu, bardzo madrze prawisz :) Tez juz dawno zdarzylam zauwazyc, ze niestety ludzie zamiast sie jednoczyc i probowac zrozumiec - ciagle sie meidzy soba kloca. Taka widocznie nasza natura... Zawsze i w kazdym srodowisku znajda sie ludzie nietolerancyjni, uznajacy tylko wlasne zdanie, zamknieci na doswiadczenia... A na forach temu podobnych jest to wyjatkowo dobrze widoczne - niestety... Apel do asow - sprobujmy sie wszyscy nawzajem szanowac i probowac zrozumiec :)
A co do problemow to rzeczywiscie ma je kazdy z nas :) I kosmitko, nie mow, ze ty nie masz, bo to by byla tylko proba ucieczki od nich. A wlasne problemy zawsze lepiej sobie uswiadomic i starac sie zaakceptowac sie takim jakim sie jest, badz - probowac sie zmienic na lepsze :)

ODPOWIEDZ