walentynkowa akcja MPK

Jeśli masz pytanie i znikąd odpowiedzi, zwróć się do nas
Awatar użytkownika
Silencio
AS gaduła
Posty: 406
Rejestracja: 27 paź 2011, 19:36
Kontakt:

Re: walentynkowa akcja MPK

Post autor: Silencio »

a np. ludzie starsi, którzy z grzeczności, czy z zasady nie zajmą należnego im z racji wieku miejsca.
To zajmą inne. Nie przesadzajmy, przecież nie oznaczą takimi naklejkami całego pociągu.

Winkie
AScetyk
Posty: 4640
Rejestracja: 25 sie 2011, 18:58

Re: walentynkowa akcja MPK

Post autor: Winkie »

Nie, ale wprowadzi to zbędne zamieszanie, nie mające w sumie większego sensu. Wątpię, aby ktoś jechał tak dłuuugo aby mógł kogoś dogłębnie poznać. Ponadto nie łudźmy się - w pewnym wieku sensowni faceci są już pozajmowani, więc flirt w autobusie jest jak gra w rosyjską ruletkę, bo nie wiesz czy ta osoba nie traktuje cię jako rozrywki, w głębi duszy nabijając się z ciebie.

Awatar użytkownika
Silencio
AS gaduła
Posty: 406
Rejestracja: 27 paź 2011, 19:36
Kontakt:

Re: walentynkowa akcja MPK

Post autor: Silencio »

Nie, ale wprowadzi to zbędne zamieszanie, nie mające w sumie większego sensu.
Nie wszystko musi mieć większy sens ;).
Wątpię, aby ktoś jechał tak dłuuugo aby mógł kogoś dogłębnie poznać.
Wątpię, by w ogóle można było kogoś dogłębnie poznać przy pierwszym spotkaniu i myślę, że nie taki w tym cel. Tak samo jak ludzie umawiają się na tzw. speed-dating polegający na tym, że rozmawia się ze sobą przez kilka, kilkanaście minut, po czym jeśli osoba czuje się kimś zainteresowana, wymieniają się numerami telefonów albo spotykają gdzieś indziej, w normalnych warunkach. Wątpię, by ktoś oczekiwał, że jak wsiadając usiądzie na takim miejscu, to wysiadając wyjdzie mając już narzeczoną czy narzeczonego. Chodzi tylko o poznanie innego człowieka, poznanie w sensie spotkania po prostu, który może też szuka akurat pary, a skoro usiadł na takim miejscu, to może wcale niekoniecznie jest desperatem, a po prostu jest na tyle otwarty i wyluzowany, że nie ma z tym problemu i traktuje to jako formę rozrywki czy zabawy.
Ponadto nie łudźmy się - w pewnym wieku sensowni faceci są już pozajmowani, więc flirt w autobusie jest jak gra w rosyjską ruletkę, bo nie wiesz czy ta osoba nie traktuje cię jako rozrywki, w głębi duszy nabijając się z ciebie.
Po pierwsze, nie wiem, co miałoby znaczyć określenie "sensowny facet", bo wydaje mi się, że to nie fakt, że ktoś jest zajęty decyduje o takich sprawach. Po drugie flirt gdziekolwiek jest jak gra w rosyjską ruletkę (chociaż to chyba przesadzone porównanie), bo nigdy nie wiesz, czy ktoś kogoś nie ma. Nie wiesz tego w internecie, nie wiesz tego spotykając się z kimś nawet w realu, bo to, że ze sobą pracujecie, czy poznaliście się jakiś czas temu, wcale nie znaczy, że ten ktoś jest wobec ciebie szczery i ma dobre intencje. Poza tym jak pisałam - to tylko zabawa. Desperacją byłoby właśnie traktowanie tego na poważnie.

Winkie
AScetyk
Posty: 4640
Rejestracja: 25 sie 2011, 18:58

Re: walentynkowa akcja MPK

Post autor: Winkie »

Silencio pisze:Nie wszystko musi mieć większy sens ;).
Ale w bezsensie tez może być sens. Gorzej gdy bezsens pozostaje tylko bezsensem, z którego nic już innego nie wynika.
Silencio pisze:Wątpię, by ktoś oczekiwał, że jak wsiadając usiądzie na takim miejscu, to wysiadając wyjdzie mając już narzeczoną czy narzeczonego.
Nie, ja w to również wątpię. Miałam na myśli to, iż środki transportu publicznego, a takim jest zatłoczony dajmy na to autobus nie jest miejscem w którym ma się komfort, prywatność - jeśli nad głową dyszy ci z tuzin innych osób, a nie da się nawet szeptem niczego powiedzieć, aby nie mieć przypadkowego słuchacza/słuchaczów.
Najwyżej banałami typu gdzie jedziesz?, jak się nazywasz? itp. rzucić nie trudno, a to równie dobrze w każdym innym miejscu można robić, nie nazywając tego akcją. Skoro nazywa to się jakąś tam akcją, to trzeba było i zadać sobie trudu wydrukowania naklejek, poinformowanie MZK, kierowców, uruchomienie ludzi do tej akcji. No nie łudźmy się - kto w autobusie, do tego jadąc upchanym jak sardynka w puszce, ma możliwość oglądania sobie naklejek na ścianach, oknach czy gdzie tam zostały naklejone? Ja przy swoim wzroście mogłabym jedynie czyjeś plecy sobie pooglądać oraz kawałek szyby w prześwicie między wymieniającymi się pasażerami. :lol:
Silencio pisze:Po pierwsze, nie wiem, co miałoby znaczyć określenie "sensowny facet", bo wydaje mi się, że to nie fakt, że ktoś jest zajęty decyduje o takich sprawach.
Och, mając powyżej iluś tam lat czuje się znaczenia określenia "sensowny facet". :wink: Facet przed 30. już na pewno był obiektem czyjegoś zainteresowania, jeśli był możliwy to proponowano mu randki, był w związku czy jest nadal. A więc pozostają albo odrzuty z pierwszego sortu, albo z odzysku - a to niestety grozi porównywaniem do jego "pierwszej miłości".
Silencio pisze:Po drugie flirt gdziekolwiek jest jak gra w rosyjską ruletkę (chociaż to chyba przesadzone porównanie), bo nigdy nie wiesz, czy ktoś kogoś nie ma. Nie wiesz tego w internecie, nie wiesz tego spotykając się z kimś nawet w realu, bo to, że ze sobą pracujecie, czy poznaliście się jakiś czas temu, wcale nie znaczy, że ten ktoś jest wobec ciebie szczery i ma dobre intencje.
Owszem, choć w przypadku załóżmy portali dla samotnych, czy pracy gdzie poznajesz osobę stopniowo jest nieco mniejsze ryzyko bycia chwilową rozrywką. Szczególnie, że nie wszyscy otwierają się w rozmowie z obcą osobą na tyle, aby ją sobą zainteresować.

Awatar użytkownika
Silencio
AS gaduła
Posty: 406
Rejestracja: 27 paź 2011, 19:36
Kontakt:

Re: walentynkowa akcja MPK

Post autor: Silencio »

Ale w bezsensie tez może być sens. Gorzej gdy bezsens pozostaje tylko bezsensem, z którego nic już innego nie wynika.
To już chyba nie jest na moją logikę ;).
środki transportu publicznego, a takim jest zatłoczony dajmy na to autobus nie jest miejscem w którym ma się komfort, prywatność

To ma być tylko pierwsze spotkanie, nic więcej, naprawdę nie potrzeba do tego atmosfery szczególnej intymności, jeśli ktoś się komuś podoba, dadzą sobie numery telefonów albo gdzieś się potem spotkają, to nie jest żaden problem. Informacja została podana, myślę, że ci, którzy są zainteresowani, na pewno mieli możliwość, żeby się dowiedzieć, nie ma sensu robić z tego jakiejś hucznej akcji, bo to jest tylko maleńki dodatek okolicznościowy i wątpię, by ktoś na większą skalę zajmował się ulotkami czy nalepkami, bo to pracochłonne i pewnie także kosztowne.
Och, mając powyżej iluś tam lat czuje się znaczenia określenia "sensowny facet".
Argumenty wieku uznaję, za argumenty marne i mało trafione. Ludziom różnie układa się życie, mężczyznom także. Fakt, że ktoś nie cieszył się wcześniej zainteresowaniem kobiet albo z jakichś względów to zainteresowanie odrzucał, wcale nie ujmuje mu na wartości. Na wartości ujmować nie powinien także rozwód, wcześniejsze małżeństwo i tak dalej, ale może właśnie przez to, że jednym z większych zmartwień wielu kobiet jest zastanawianie się, czy nie będą porównywane do pierwszej miłości, są samotne. Zresztą, dokładnie takie samo stwierdzenie można wysnuć na temat kobiet i stwierdzić, że sensowna kobieta dawno jest już mężata albo przynajmniej zajęta.
Owszem, choć w przypadku załóżmy portali dla samotnych, czy pracy gdzie poznajesz osobę stopniowo jest nieco mniejsze ryzyko bycia chwilową rozrywką. Szczególnie, że nie wszyscy otwierają się w rozmowie z obcą osobą na tyle, aby ją sobą zainteresować.
Myślę, że wcale nie jest mniejsze. Wszystko zależy od ludzi, na jakich trafimy. Jeśli ktoś traktuje poważnie jakąś tam walentynkową akcję, jest oczywiste, że się rozczaruje, natomiast nie sadzę, by ktoś przejmował się tym tak strasznie, by poczyniło to dla niego jakieś potworne szkody. Inaczej może być właśnie w przypadku wolnego poznawania i stopniowego angażowania się. Spotkanie razem w pociągu i pogadanie to jeszcze nie związek. I później poznawać się można równie długo i namiętnie, jak w "normalnych" warunkach.

Awatar użytkownika
chochol
pASsé
Posty: 1965
Rejestracja: 15 wrz 2011, 10:22
Lokalizacja: 49º06’17’’N 22º39’02’’E / 50º02’01’’N 22º00’17’’E

Re: walentynkowa akcja MPK

Post autor: chochol »

Akcja, akcją, chodzi też o promocję. Może władze miasta zauważyły spadek liczby nowo rodzących się obywateli (teoria spiskowa) :lol:. Ciekawe, czy jak "wytworzy" się para, z takiego autobusowego "podrywu", będzie miała zniżkę lub dostanie darmowy pakiet na przejazdy (ba, może nawet zostaną twarzami i będą reklamowali środki komunikacji miejskiej :wink: ).
Winkie pisze: Ponadto nie łudźmy się - w pewnym wieku sensowni faceci są już pozajmowani, więc flirt w autobusie jest jak gra w rosyjską ruletkę, bo nie wiesz czy ta osoba nie traktuje cię jako rozrywki, w głębi duszy nabijając się z ciebie.
Nie ma takiej przyczepy, której nie da się odczepić (żart).

W różnych miejscach ludzi się poznają, zakochują. Autobusowa akcja dla jednych może być "szansą" na poznanie swojego nowego/ej partnera/ki, dla innych chęcią zwrócenia na siebie uwagi, czy po prostu zwykłego zapoznania nowego znajomego/ej.
Nie wierzę, że ludzie nie będą siadać na miejscach oznaczonych naklejką. Niech się wszystkim szczęści.
"Serce czyste i otwarte, w dobrą zmienia trefną kartę"

"chochoł = feminoasozołza"

Nadia__
pASibrzuch
Posty: 245
Rejestracja: 25 lut 2010, 12:01

Re: walentynkowa akcja MPK

Post autor: Nadia__ »

A propos samych Walentynek - dziś na wykładzie spytałam, jaką mamy dziś datę, usłyszałam "No coś ty, czternasty oczywiście" - i nie załapałam :-) Potem na Oławskiej zobaczyłam ludzi kupujących tulipany i myślę sobie "Hmm, dziwne, nie kojarzę, żeby tu sprzedawano kwiaty, a przecież nie jest dziś Dzień Kobiet". Dopiero na drzwiach piekarni zobaczyłam plakat "dziś specjalne ciasta na Walentynki" i mnie olśniło :lol:

ODPOWIEDZ