Natrętne zachowania powitalne

Jeśli masz pytanie i znikąd odpowiedzi, zwróć się do nas
Salomea

Re: Natrêtne zachowania powitalne

Post autor: Salomea »

Jednak nie słyszałam o tym. Ale pomysł świetny, szkoda, że tego nie widziałam. :oops: :wink: :mrgreen:

ewutek
kontrabAS
Posty: 600
Rejestracja: 5 wrz 2006, 12:19

Re: Natrêtne zachowania powitalne

Post autor: ewutek »

Zibi, masz absolutną słuszność. Nadmierna czystość zdrowiu i urodzie szkodzi... zasadzie tej całe życie hołdował nieodżałowany Zygmunt Kałużyński. I miał rację (:

Może to zabrzmieć niepokojąco, ale do taplających się w chemikaliach czyścioszków z pewnością nie należę, przy najmniej tak to oceniam obserwując innych.

...tylko jedno co mnie męczy, to te nieszczęsne klamki w toaletach ((: pfuj

magellan
fantAStyczny
Posty: 551
Rejestracja: 18 lip 2005, 06:48

Re: Natrêtne zachowania powitalne

Post autor: magellan »

he he.., "taplac sie w chemikaliach".. :mrgreen:

a wiec ja tez nie naleze do tych super-czyscioszkow - moja higiena jest calkiem normalna. jednak musze przyznac, gdy dzisiaj komus podaje reke i czuje ze jego skora jest "nieprzyjemna w dotyku" (upocona, wilgotna lub czuje sie chocby byla pokryta warstwa kuzu/szorstka), to wole potem isc do lazienki i umyc sobie rece. nie wiem.., moze przesada, lecz od tego czasu gdy tego goscia z bulka widzialem i przedtym reke podalem, mam jakos calkowicie dosyc witania sie "z dotykiem". po drugie - co juz kiedys mi sie przytrafilo, i to zdaje mi sie ze 2-3 razy, i zawsze po podaniu reki; witalem sie z kims, kto mial na rece brodawki (brodawki?). nie wiem, czy to sie naprawde moze z reki na reke przeniesc, lecz nie uwierzycie: na nastepny dzien tez mi sie taki babelek na palcu pojawil, tak sobie, z niczego. musialem isc do apteki po masc ktora mozna to usunac. chociaz ja NIGDY brodawek nie mialem/nie mam. wlasnie akurat po tym przywitaniu takie cos mi sie pojawilo. Zibi bedzie wiedzial lepiej, czy to ma z jakimis bakteriami przenoszacymi sie do czynienia, czy tez z czyms innym.

magellan :wink:

Awatar użytkownika
Gizmo
Strażnik TeksASu
Posty: 1064
Rejestracja: 13 cze 2006, 11:15
Lokalizacja: Gdańsk

Re: Natrêtne zachowania powitalne

Post autor: Gizmo »

Mysle, ze strach przed zarazkami w miejscach publicznych jest calkiem racjonalny, znam przypadki osob, ktore w szalecie czy w saunie zlapaly jakies drobnoustrojowe paskudztwo :x .
Magellan :arrow:
Te brodawki (zwane inaczej kurzajkami) sa wywolywanie przez wirus brodawczaka ludzkiego (HPV). I sa bardzo, bardzo zarazliwe. Zarazic sie mozna przez dotyk, przez uzywanie wspolnych przyborow kosmetycznych, i wszedzie tam, gdzie przebywa duzo rozebranych ludzi, np: na basenie.. Zeby bylo smieszniej, do tej pory tak dokladnie nie wiadomo, jak skutecznie sie to leczy, bo wirus ten nie daje sie hodowac w laboratorium.
Mam znajoma, ktora miala z tym problemy, smarowala masciami, ale nie pomagaly. Babcia poradzila jej, zeby poszukala starej kosci i popukala nia w kurzajki.. Po pewnym czasie brodawki znikly, a dziewczyna do teraz jest swiecie przekonana, ze to wlasnie kosc jej pomogla :).

magellan
fantAStyczny
Posty: 551
Rejestracja: 18 lip 2005, 06:48

Re: Natrêtne zachowania powitalne

Post autor: magellan »

aha.. a wiec jednak przenosi sie przez dotykanie! :| no to mialem pecha, ze akurat z takim kims sie witalem...

ta masc, ktora ja wtedy kupilem (to juz pare lat do tylu), to takie biale "mleko" bylo - posmarowalem, i wciagu 2-3 dni te narosty wyschly - moglem je potem zdrapac, zostala tylko sucha skora.

magellan :wink:

Awatar użytkownika
Zibi
łASuch
Posty: 190
Rejestracja: 13 lip 2006, 22:14
Lokalizacja: Łódź
Kontakt:

Re: Natrêtne zachowania powitalne

Post autor: Zibi »

Zapewne maść miała jedynie działanie "objawowe" (wysuszenie skóry), natomiast z infekcją poradził sobie układ odpornościowy. Chyba że stosowałeś acyklowir lub podobny lek.

Wg mnie w kwestii higieny, jak i każdej innej, należy zachować zdrowy umiar. Myć się codziennie, szczotkować zęby co najmniej raz dziennie, czyścić paznokcie, uszy nie tak często jak niektórzy (patyczkami samemu można sprowokować przewlekłe zapalenie przewodu słuchowego zewnętrznego przy zbyt intensywnym "dłubaniu") itd. Czyli zasady, które każdy z nas zapewne zna. Mycie rąk po wyjściu z toalety jak najbardziej wskazane, ale unikanie klamek to raczej lekka przesada, no chyba że rzeczywiście coś zauważyliśmy niepokojącego. Takie jest moje zdanie.
Prawda nie inaczej się narzuca, jak tylko siłą samej prawdy, która wnika w umysły jednocześnie łagodnie i silnie...

Salomea

Re: Natrêtne zachowania powitalne

Post autor: Salomea »

Zibi pisze:Wg mnie w kwestii higieny, jak i każdej innej, należy zachować zdrowy umiar. Myć się codziennie, szczotkować zęby co najmniej raz dziennie, czyścić paznokcie, uszy nie tak często jak niektórzy (patyczkami samemu można sprowokować przewlekłe zapalenie przewodu słuchowego zewnętrznego przy zbyt intensywnym "dłubaniu") itd. Czyli zasady, które każdy z nas zapewne zna. Mycie rąk po wyjściu z toalety jak najbardziej wskazane, ale unikanie klamek to raczej lekka przesada, no chyba że rzeczywiście coś zauważyliśmy niepokojącego. Takie jest moje zdanie.
Dzięki Zibi za te rady, inaczej nigdy byśmy się nie dowiedzieli jak należy postępować, aby być czystym człowiekiem. :lol: :mrgreen: To było naprawdę fascynujące. :P :twisted:

Agnieszka
ninjAS
Posty: 2626
Rejestracja: 10 sie 2005, 16:38

Re: Natrêtne zachowania powitalne

Post autor: Agnieszka »

Zibi pisze: Mycie rąk po wyjściu z toalety jak najbardziej wskazane, ale unikanie klamek to raczej lekka przesada, no chyba że rzeczywiście coś zauważyliśmy niepokojącego. Takie jest moje zdanie.
Taa, ja umyję ręce, ale dziesięć osób nie i te dziesięć osób dotknie swoimi zasikanymi dłońmi klamki, więc kiedy ja jej dotknę, to będę musiała umyć ręce po raz drugi - więc chyba unikanie klamek w publicznych łazienkach nie jest aż taką przesadą? I nie mówię tu tylko o bakteriach, ale generalnie o dotknięciu czegoś, co nosi ślady cudzego moczu. To tak jak z tymi orzeszkami w pubie, o których pisałam - wg badań był na nich mocz - to na pewno był też na klamkach. :P

Salomea

Re: Natrêtne zachowania powitalne

Post autor: Salomea »

Te orzeszki chyba już stały się sławne, też kiedyś o nich czytałam. Obrzydliwość.
Agnieszka po prostu noś ze sobą jednorazowe rękawiczki.
:wink: :mrgreen: :mrgreen:

magellan
fantAStyczny
Posty: 551
Rejestracja: 18 lip 2005, 06:48

Re: Natrêtne zachowania powitalne

Post autor: magellan »

hi :wink:

cytat;

.."Agnieszka po prostu noś ze sobą jednorazowe rękawiczki"...

he he.., no i nos ze soba swoje orzeszki... :mrgreen:

troche odejde od tematu, bo mnie cos zainteresowalo:

dwa slowa - ktore Zibi wspomnial: "przewlekle zapalenie" . jak juz w innym poscie wspomnialem, naleze do tych, ktorzy prawie nigdy na nic nie choruja; dlatego tez nie bardzo sie "znam" na chorobach i tez nie calkiem jestem poinformowany na ten temat (nigdy sie tym nie zajmowalem). jest przewlekle zapalenie to samo/podobne do "przewleklej choroby"? (jesli taka nazwa po polsku istnieje - znam tylko po niemiecku) mniejwiecej jasne jest mi jedno, co sie za tym kryje - nie calkiem do konca wyleczona choroba. slyszalem gdzies, ze w zaleznosci od tego, na co sie chorowalo, jest to wiecej lub mniej niebezbieczne sie nie wyleczyc do konca - co sie wlasciwie za tym kryje, i co/czy moze wlasciwie cos zagrazac?

"acyklowir" - oh... to tego juz nie pamietam, co to bylo. :roll:

magellan :wink:

Agnieszka
ninjAS
Posty: 2626
Rejestracja: 10 sie 2005, 16:38

Re: Natrêtne zachowania powitalne

Post autor: Agnieszka »

kosmitka pisze: no ale przecież ludzie nie sikają na swoje ręce tylko do toalety...
Heh, z tym sikaniem do toalety to nie byłabym taka pewna - wiele osób niestety nie trafia do muszli klozetowej, za to potrafią obsikać wszystko dookoła :P
A co do rąk - generalnie chodzi mi o ślady moczu na dłoniach, które są nieuniknione - oczywiście pod warunkiem, że człowiek korzystający z toalety używa papieru toaletowego, a chyba większość używa - no chyba że się mylę xD (ok tłumacząc to czuję się, jakbym pisała do osoby, która nie wie jak wygląda przebieg wizyty w toalecie xD)
kosmitka pisze:hm ja tam nie zwracam wiekszej uwagi na to, kto przede mną dotykał klamki, po co mi to jak i tak po przyjściu do domu zawsze myję sie dokładnie i tym samym zmywam z siebie wszystkie zarazki nagromadzone w ciągu dnia.
I zapewne pomiędzy wyjściem z toalety a powrotem do domu, gdzie tak dokładnie się myjesz, nie dotykasz dłońmi twarzy, ust, jedzenia itp? I oczywiście nie podajesz nikomu rąk?

A tak poza tym unikam przeważnie klamek w toaletach publicznych (lub po prostu takich, z których korzysta więcej osób). Nie chodzi mi o klamki w ogóle xD Nie mam fobii klamek :P
W sumie aż tak higieniczna nie jestem, bo spokojnie mogę na przykład pić z kimś z jednego kubka/jednej butelki - na jakimś tam spotkaniu z innego forum siedem osób piło z jednej butelki i mi to nie przeszkadzało zupełnie. Mogę ugryźć po kimś jabłko, kanapkę - takimi rzeczami się nie brzydzę (tym niemniej całować ludzi nie lubię), ale cudzy mocz to zdecydowana przesada i nie chcę mieć z nim nic wspólnego :P

Awatar użytkownika
Gizmo
Strażnik TeksASu
Posty: 1064
Rejestracja: 13 cze 2006, 11:15
Lokalizacja: Gdańsk

Re: Natrêtne zachowania powitalne

Post autor: Gizmo »

Heh, dorzuce taka ciekawostke - podobno na przecietnych ludzkich ustach jest wiecej bakterii niz na klapie od kibla :lol:.

:arrow: Magellan
Przewlekle zapalenie = przewlekla choroba. Powiklania moga byc bardzo powazne, np. nieleczone zapalenie ucha moze prowadzic nawet do gluchoty, niezaleczona grypa moze spowodowac zapalenie miesnia sercowego czy zapalenie mozgu, czasem nawet smierc.

magellan
fantAStyczny
Posty: 551
Rejestracja: 18 lip 2005, 06:48

Re: Natrêtne zachowania powitalne

Post autor: magellan »

dzieki. :wink:
brzmi to jednak tak, chocby "przewlekle" bylo grozniejsze od tej "wlasciwej choroby". jesli tak jest - to dlaczego?... (sorry za wypytywanie)

magellan :wink:

Awatar użytkownika
Gizmo
Strażnik TeksASu
Posty: 1064
Rejestracja: 13 cze 2006, 11:15
Lokalizacja: Gdańsk

Re: Natrêtne zachowania powitalne

Post autor: Gizmo »

Choroba przewlekla jest grozniejsza, bo jest.. przewlekla :wink:. Dajmy na to takie zapalenie ucha srodkowego, wywolane wirusami - najpierw jest tylko stan zapalny, jezeli w ciagu paru dni dostaniesz lekarstwa, to wszystko wraca do normy. Ale jesli tego nie wyleczysz, a organizm jest zbyt slaby, by sie z tym uporac, to choroba moze sie rozwijac dalej. Po jakims czasie wszystko zaczyna sie "babrac" - na chorej tkance rozwija sie inna, rozrasta sie i pokrywa te czesci w srodku ucha, dzieki ktorym slyszysz - one przestaja dzialac poprawnie (moga nawet ulec zniszczeniu), co prowadzi do gluchoty. Na tym etapie choroba jest duzo trudniejsza do wyleczenia, niz na poczatku.

Agnieszka
ninjAS
Posty: 2626
Rejestracja: 10 sie 2005, 16:38

Re: Natrêtne zachowania powitalne

Post autor: Agnieszka »

Gizmo pisze:Heh, dorzuce taka ciekawostke - podobno na przecietnych ludzkich ustach jest wiecej bakterii niz na klapie od kibla :lol:.
Ja słyszałam, że na słuchawce telefonicznej i klawiaturze - o ustach pierwszy raz słyszę :lol:
W sumie zależy też od rodzaju bakterii ;P

ODPOWIEDZ