A=singiel/brak chęci do związków

Jeśli masz pytanie i znikąd odpowiedzi, zwróć się do nas
Pau
łASuch
Posty: 175
Rejestracja: 27 mar 2013, 17:46

A=singiel/brak chęci do związków

Post autor: Pau »

Mam pytanie,
tak z rozeznania jestem ciekaw, ile tu jest osób,
która chce mieć kogoś i czemu,
a ile która chce być bez nikogo.

piszcie ;)
Felixis
ASysta
Posty: 251
Rejestracja: 11 sty 2012, 15:51

Re: A=singiel/brak chęci do związków

Post autor: Felixis »

Ja mam mieszane uczucia w tej kwestii :)
Ogólnie rzecz biorąc, przez większość czasu jest tak, że nie chcę mieć nikogo. Przemyślałam sprawę wielokrotnie i mam tak od wielu lat. Co prawda, zdarza się, że pojawia się w życiu ktoś, przez kogo zastanawiam się czy może nie spróbować jednak związku... ale te zawsze kończą się fiaskiem :) No i powracamy do punktu wyjścia, czyli teorii, że lepiej obyć się bez kogokolwiek. Cóż, poleganie na samym sobie jest zawsze pewniejsze, niż ufanie komuś innemu. Poza tym mam obecnie wspaniałego przyjaciela, który zaspokaja praktycznie całkowicie moje potrzeby interakcji z innymi osobami. Razem gramy, razem chodzimy na piwo, gadamy codziennie... Jedna taka osoba mi wystarcza :) Pewnie gdyby go nie było, byłoby mi trudniej i bardziej ciągnęłoby mnie do sfery związków.

Co jest w związku fajnego? Bliskość. To, że można się przytulić i takie tam. To jest coś, czego przyjaźń nie może mi dać, ale o czym na co dzień zapominam. Właściwie to wydaje mi się, że wcale tego nie potrzebuje, ale bywają momenty, kiedy przypominam sobie jak to bywało i przez to mi smutno. Z drugiej jednak strony, jedna taka mała rzecz nie jest w stanie przeważyć szali na korzyść związku. Te bowiem ciągną za sobą multum nieznośnych konsekwencji.

Konkluzja jest taka, że przez jakieś 99,9999999% czasu wolę jednak samotność :) Jak się do tego przyzwyczai, to później jest z górki.
Wszyscy wiedzą lepiej...
panna_x
ASoholik
Posty: 1712
Rejestracja: 9 sty 2013, 13:20

Re: A=singiel/brak chęci do związków

Post autor: panna_x »

Ja wolę być sama. Ewentualnie w grę wchodziłby luźny związek, niezobowiązujący czyli np. bez wspólnego mieszkania. Albo biały związek- na taki jestem w stanie się zdecydować, jeśli druga strona wyrazi chęć i zgodę.
W każdym razie na obecnym etapie nie chcę i nie umiałabym się głębiej zaangażować.
Awatar użytkownika
Falka
pASsanger
Posty: 472
Rejestracja: 11 sie 2012, 19:55
Lokalizacja: Lublin/Podlasie

Re: A=singiel/brak chęci do związków

Post autor: Falka »

Ja mam podobnie jak Felixis poniekąd. Na dzień dzisiejszy nie czuję potrzeby bycia w związku , rodzina , znajomi i przyjaciele wystarczają. Zastanowię się nad sparowaniem dopiero jak spotkam kogoś wartościowego. Z natury jestem samotniczką , źle się czuję w tłumie muszę mieć dużo swobody i przestrzeni wokół siebie. Lubię spotykać się ze znajomymi , ale nie za często. Co do związków to myślę , że samotnicza natura i umiłowanie wolności mają decydujący wpływ na brak potrzeby stworzenia związku u mnie.
Nie próbuje nawet być normalna,
bo normalność to pierwszy syndrom
śmiertelnie groźnej choroby...
Gdy tylko czuję, że nadchodzi normalność
natychmiast szukam antidotum
sjeverni
bobASek
Posty: 4
Rejestracja: 13 kwie 2013, 14:46

Re: A=singiel/brak chęci do związków

Post autor: sjeverni »

Miewam czasami ochotę na związek, ale jak spojrzę na te moje naiwne i infantylne rówieśniczki(22), to wszystkiego mi się odechciewa. Wiele z nich np. jest w związkach, które trwają ledwie rok a już są zaręczone... Po co się tak śpieszyć? Pewnie widzą, że koleżanki się zaręczają i nie chcą być gorsze. A nie długo potem ślub, a potem rozwód. :roll:
Awatar użytkownika
Libra
carrASius
Posty: 2248
Rejestracja: 18 kwie 2009, 19:23

Re: A=singiel/brak chęci do związków

Post autor: Libra »

Ja nigdy związku nie chciałam, pojmowałam jako katorgę, uwiązanie kontrolę, dodatkowo uznałam iż totalnie się do czegoś takiego nie nadaję i nie tęskniłam za nikim, nie roztrząsałam, nie wzdychałam.
Potem przytrafił mi sie związek jeden, przed którym broniłam się długo(dziś żałuję, ze jednak mało asertywna sie okazałam i uległam wreszcie :P ) - po owym związku stwierdziłam, że nigdy więcej i cudnie mi się egzystowało samotnie bez niczyjego krupienia za uszami.

Teraz mi się przytrafiło raz drugi , cieszę się że związana jestem bo wsparcia mi udziela gdy potrzebuje, ustawi do pionu gdy przesadzam, pomoże, dowartościuje... dobrze sie z nim czuje, bardzo dobrze.
What's mooo?
Awatar użytkownika
Aenyeweddien
pASibrzuch
Posty: 264
Rejestracja: 8 kwie 2013, 21:49
Lokalizacja: Łódź

Re: A=singiel/brak chęci do związków

Post autor: Aenyeweddien »

Ja chciałabym być w związku. Ale nie takim byle jakim, z pierwszą lepszą osobą. Szukam kogoś kto będzie mnie wspierał, będzie moim natchnieniem. Ale kiepsko mi idzie, nie umiem nawiązywać kontaktów z ludźmi :/ Nie jest mi źle samej, czasami tylko łapię takiego doła kiedy nie mam się absolutnie do kogo odezwać (jak na złość ostatni tydzień bardzo mi mija pod znakiem takiego doła, chciałabym po prostu powiedzieć komuś wszystko, co czuję, a tu nie ma komu :/). Co troszkę smutne to jak tak rozglądam się po świecie to ciężko o kogoś kto by był w stanie dać mi wystarczająco energii, a ja żebym był,a w stanie dawać energię mu. Ale może się tylko nie znam, moja wiedza o ludziach to raczej tylko atlas anatomiczny ;)

Najpierw chciałabym się nauczyć utrzymywać przyjaźnie. Tak na poważnie. A potem chętnie przygarnę kogoś, kto wykaże odpowiednią ilość zrozumienia dla mojego stosunku do seksu i innych spraw. Życie samej jest łatwiejsze, zdecydowanie, ale chyba nudniejsze.
"Czyny niezaistniałe wywołują często katastrofalny brak następstw." - S. J. Lec
Awatar użytkownika
Szyszka
przedszkolASek
Posty: 8
Rejestracja: 11 kwie 2013, 08:45

Re: A=singiel/brak chęci do związków

Post autor: Szyszka »

Ja czasami myślę, że chciałabym być w związku a czasami po prostu uważam, że dobrze mi jest samej i nie chcę tego zmieniać :) Jednak nie chcę do końca życia być sama i mam nadzieję, że znajdę sobie kogoś ale w grę wchodzi tylko 'biały' związek więc będzie ciężko :( Zresztą nie tylko z tego względu. Męska część moich znajomych (a obracam się głównie wśród mężczyzn) traktuje mnie raczej jako kumpla aniżeli kobietę. Możliwe, że to moja wina i moje zachowanie sugeruje brak chęci na jakieś bliższe kontakty ze względu na strach przed zmianami. :wink:
Awatar użytkownika
Libra
carrASius
Posty: 2248
Rejestracja: 18 kwie 2009, 19:23

Re: A=singiel/brak chęci do związków

Post autor: Libra »

Szyszka pisze:Męska część moich znajomych (a obracam się głównie wśród mężczyzn) traktuje mnie raczej jako kumpla aniżeli kobietę.
ja się ze swoim chłopakiem kumplowałam właśnie ;) I nie zauważyłam totalnie że się coś święci, myślałam, ze takiego fajnego kolegę po prostu mam ;)
What's mooo?
Awatar użytkownika
Keri
łASkawca
Posty: 1656
Rejestracja: 16 cze 2009, 11:13
Lokalizacja: ze źródła światła :D (okolice Łodzi :P )

Re: A=singiel/brak chęci do związków

Post autor: Keri »

Zresztą to moje podpunkty dla których nie warto się ze mną wiązać :P

1 Jestem introwertykiem
2 Cięzżko mi mówić o problemach i wogóle o wszystkim
3 Nie przepdam gadać choć jak są tematy które lubię to potrafię zanudzić
4 Nudny w rozmowach ( to co powyżej też ale i to co poniżej)
5 Rzadko się śmieje i żartuje i cieszę się z życia
6 Jako jedynak znam tylko świat samotności swój osobisty
7 Nie ptorafię podjąć decyzję (lecz nie zawsze)
8 Uparty wtedy podejmę decyzję
9 Bardzo rzadko mówię przepraszam i przyznaje sie do porazek
10 Raz powiedziałem w poźnym wieku słowa kochac cię do rodziców i wyszło to dziwne i nieludzko obojętne
11 Boję się tłumu ludzi
12 Zapominam i nie przywiązuję się do innych. Mam w d**ie innymi słowy. Nie zależy mi na ludziach.
13 Wycofuje się z sytuacji gdzie występuję duże rysyko niepowodzeń. Związek to wogóle!
14 Zakompleksiony
15 Po depresji
16 Lubię długo spać do południa późno chodzić spać
17 Lubię przestrzeń żadnych ograncizeń co mam robić w związku ani żadnych wymagać i oczekiwań wobec 2 osoby
18 Uzależniony od kompa i to wogóle
19 Nieśmiały choć to przechodzi
20 Ludzie mnie męczą a czasami wkurwiają o_O
21 Nie przepadam za dziećmi! o_O!
22 Dziś miłość jest fikcją zrodzona przez media i egoizm ludzki przez pragnienia pociąg i pragnienia. Więc przestałem w to wierzyć.
23 Problemy interersonalne z ludźmi. Ogólna empatia i rozumienie między wierszami. (jak rozumiem to i pożartuje lub sie zirytje)

Ale ważna rzecz to taka że jako jedynak znam tylko jeden świat z którym żyję przez caly czas i nie poznałem innego świata. Samotność. Dlatego mnie irytuje gdy starsze kobiety mi wmawiają że zostanę dopiero sam na starosć a nie przezyli samotnosci takiej jakiej ja mialem przez cale zycie bez rodznstwa i przyjaciol i wogole.

Przyzwyczaiłem się do samotności i poprostu mi zasady normy i ograniczenia oraz wymagania A TYM BARDZIEJ WYMAGANIA od innych mnie odstraszają od takich układów. Bo każdy w ten sposób kieruje się zaspokajaniem swojego własnego egoizmu.

Druga rzecz to po co mi od kogoś Miłość i uczucia. Przy długiej medytacji i rozmyślaniu nad teoriami iluzji i prawdy co jest czym itd. Doszedłem że każdy jest Miłością bo ją produkuje wobec innych, więc po co mu jeszcze dodatkowe uczucie od innych? Co jeszcze bardziej pokazuje egoizm u ludzki.

Doszedłem też że ludzie uciekając od samotności nie weidzą i nie są świadomi czym jest ta samotność. Przecięż od małego wszystko my doświadczami każde radości porażki i smutki i tylko my to przeżywamy po swojemu w naszej SAMOTNOŚCI. Ktoś kto ucieka w związki nie zdaje sobie sprawy że samotność to nic innego jak u Piotrusia Pana Cień który gonił. Tylko zamiast go przyjąć od niego uciekamy. Od własnej cząstki siebie. Dla mnie samotność i Ja to jedność jesteśmy ;)

Mówienie komukolwiek o naszych uczuciach, zwierzanie się ludziom to tylko wyobrażenia o nas samych co przeżywamy a nie konretne uczucia. Dana osoba będzie widzieć iluzję naszej osoby nigdy prawdziwą osobę. Bo warunki temu nie odpowiadają by dana osoba zamieszkała w naszej głowie i przeżywała to znami tak jak my to przeżywamy.

Kocham samotność czyli siebie i medytacje i na tym to zostanie :)
Awatar użytkownika
chochol
pASsé
Posty: 1965
Rejestracja: 15 wrz 2011, 10:22
Lokalizacja: 49º06’17’’N 22º39’02’’E / 50º02’01’’N 22º00’17’’E

Re: A=singiel/brak chęci do związków

Post autor: chochol »

Keri autoprezentacja wyśmienita.
Niechęć do związku, ba wręcz "niechęć" obcowania z ludźmi może wynikać z tego, że znasz jedynie samotność (nie jestem psycholożka, ani nikim w ten deseń).
"Serce czyste i otwarte, w dobrą zmienia trefną kartę"

"chochoł = feminoasozołza"
Agape
gimnASjalista
Posty: 11
Rejestracja: 20 paź 2013, 10:49
Lokalizacja: Warszawa

Re: A=singiel/brak chęci do związków

Post autor: Agape »

Keri zaawansowana dusza widzę z Ciebie. Nie wiem ile masz lat, ale ja do wielu podobnych wniosków doszłam całkiem niedawno.
Osobiście chciałabym być w związku, ale tylko z osobą świadomą.
Awatar użytkownika
Patryk
bASyliszek
Posty: 1006
Rejestracja: 20 lis 2011, 00:47
Lokalizacja: Starogard Gdański, Londyn
Kontakt:

Re: A=singiel/brak chęci do związków

Post autor: Patryk »

Można ze strachu przed samotnością (w fizycznym aspekcie) lgnąć do związków, można też ze strachu przed ludźmi lgnąć do samotności.Jedno i drugie pozostaje strachem.Myślę, że pytaniem jest nie czy jestem sam czy w związku a co w tym odnajduję i co mną kieruje.Dopóki kierujemy się radością jedno i drugie jest ok, jeśli strachem i związek i samotność jest tylko ucieczką i nigdy nie da spełnienia.
Keri pisze: Dziś miłość jest fikcją zrodzona przez media i egoizm ludzki przez pragnienia pociąg i pragnienia. Więc przestałem w to wierzyć.
Miłość jest przeciwieństwem egoizmu.Bardzo często egoizm jest mylony z miłością jednak są to dwa bieguny.Choć co prawda nie trzeba być w żadnym związku żeby móc kochać i również póki co dobrze mi z singielstwem. Wolę "seks" bez zobowiązań.
Awatar użytkownika
Keri
łASkawca
Posty: 1656
Rejestracja: 16 cze 2009, 11:13
Lokalizacja: ze źródła światła :D (okolice Łodzi :P )

Re: A=singiel/brak chęci do związków

Post autor: Keri »

chochol pisze:Keri autoprezentacja wyśmienita.
Niechęć do związku, ba wręcz "niechęć" obcowania z ludźmi może wynikać z tego, że znasz jedynie samotność (nie jestem psycholożka, ani nikim w ten deseń).
Może i tak ale ja od dziecka obserwowałem kolegów i koleżanki jako obserwator i widziałem co robili wobec innych i mnie. Ogólnie duży wpływ był taki że po utworzeniu gimnazjum rozwalił się mój świat znajomych a nowy trwa krótko 3 lata i to z ludźmi z którymi miałem utrapienie. W tym okresie szukałem miejsca wśród znajomych ale oni tylko pilnowali swojego nosa plus dogryzać wysmiewać i być ważnym pod każdym względem nawet jesli chodzi o naukę lub chwalenia się z czegokolwiek.

LIceum 3 lata znów nowy świat większość nowych ludzi takich samych lub podobnych do poprzednich. Okres depresji zaczęty. Mysli najgorsze i różne. Jedna osoba która była przy mniej - MYŚL w końcu ktoś kto mnie zaakceptuje zrozumie! ... Konkluzja? D**a! Zakochana mająca klapki na oczy grająca w gierki i testy by się nią zainteresował. Totalna manipulacja. Studia zerwana znajomość 4 letnia z tą osobą. Wagonik smutków odczepinoy.

Czas Studiów medytacji, jogi i poznawania prawdy kim jestem. Odżyłem. Podniosłem się z dna. Odzyskałem nie dawno wzrok z -2 i -1.75 z astygmatyzmem do -0.5. Okulary do jazdy samochodem. Kolejna osoba. Wielka niby chemia. Rzoeznałem się jakie śwodowisko co lubi i pewnie jakie wymagania. Koniec. Odległość też zrobiła swoje.

Im starszy tym krócej trwa u mnie zauroczenie.

Teraz? Widze że 30+ zaczyna robic testy wobec mnie. Starsza osoba o 7-8 lat ode mnie. No super, no. Znowu to samo.. Ehh.. Nawet doszło do tego że fochy zaczeła robić i pyta się odziewczynę i o wiek. Super. Opiekunka naszego wydziału na studiach z dziekanatu..

To tak w skrócie moja sytuacja jesli chodzi o związki.
Agape pisze:Keri zaawansowana dusza widzę z Ciebie. Nie wiem ile masz lat, ale ja do wielu podobnych wniosków doszłam całkiem niedawno.
Osobiście chciałabym być w związku, ale tylko z osobą świadomą.
Zastanawiam się czy moja niechęć do związków nie wynika z kolejnych reinkarnacji. Bo jako malutki chłopak na weselu odganiałem dziewczynkę która się brała do całowania. Śmieszne owszem ale może to mieć znaczenie. Ale widzę że dużo wśród młodego pokolenia jest jakby nieświadoma ale również świadoma zmian które zachodza. Efekt singli jest :)

Dziękuje.

A i mam 26 w listopadzie 27 ;)
Awatar użytkownika
Bllaire
młodASek
Posty: 21
Rejestracja: 2 kwie 2013, 19:16
Lokalizacja: Liverpool

Re: A=singiel/brak chęci do związków

Post autor: Bllaire »

panna_x pisze:Ja wolę być sama. Ewentualnie w grę wchodziłby luźny związek, niezobowiązujący czyli np. bez wspólnego mieszkania. Albo biały związek- na taki jestem w stanie się zdecydować, jeśli druga strona wyrazi chęć i zgodę.
W każdym razie na obecnym etapie nie chcę i nie umiałabym się głębiej zaangażować.
Falka pisze: Z natury jestem samotniczką , źle się czuję w tłumie muszę mieć dużo swobody i przestrzeni wokół siebie. Lubię spotykać się ze znajomymi , ale nie za często.

Ciężko mi utrzymać przyjaźń, więc myśl o związaniu się z kimś jest dla mnie fikcją. Nigdy nie byłam w związku, nie lubię ograniczać innych ludzi moimi problemami i nie jestem duszą towarzystwa ale zbyt długie osamotnienie też mnie męczy.
Marek Hłasko:
"A ja nie lubię światła. Lubię ciemność, która uwalnia nas od naszych twarzy i od naszych cieni."
Nie wiem po co ludzie szukają drugiej połówki, mnie mama urodziła w całości ;)
ODPOWIEDZ