czy nie asy drażnią Asów ?

Jeśli masz pytanie i znikąd odpowiedzi, zwróć się do nas
Awatar użytkownika
Heremis87
ASter
Posty: 655
Rejestracja: 18 gru 2013, 22:05
Lokalizacja: Śląski Rzym
Kontakt:

Re: czy nie asy drażnią Asów ?

Post autor: Heremis87 » 10 lut 2014, 00:34

Mnie nie drażnią, chyba że w przesadny sposób okazują sobie uczucia. Mam tu na myśli pewną sytuacje, gdy jechałem autobusem do Wrocławia. Obok siedziała zakochana para, przytulali się - ok, całowali - ok, ale cmokali i ciamkali przy tym na cały autobus :evil: a ja nie miałem mp3 :(
Rzekł Jezus: "Bądźcie tymi, którzy przechodzą mimo!"
Ewangelia Tomasza 42

"Dla radowania się i bólu człowiek urodził się na ziemi. Jeśli to rozumiemy dobrze, bezpiecznie przez ten świat idziemy."
William Blake

Awatar użytkownika
Layla
wASp
Posty: 1945
Rejestracja: 11 lut 2011, 11:06
Lokalizacja: Gliwice

Re: czy nie asy drażnią Asów ?

Post autor: Layla » 10 lut 2014, 09:11

Heremis87 pisze:Mnie nie drażnią, chyba że w przesadny sposób okazują sobie uczucia. Mam tu na myśli pewną sytuacje, gdy jechałem autobusem do Wrocławia. Obok siedziała zakochana para, przytulali się - ok, całowali - ok, ale cmokali i ciamkali przy tym na cały autobus :evil: a ja nie miałem mp3 :(
Też mnie to strasznie denerwuje. Rozumiem, trzymanie się za ręce, ok. Ale bez przesady. Miałam na studiach znajomą parkę. Potrafili oni z tobą rozmawiać i za pół sekundy zaczynali się całować. Nie, nie żadne niewinne buziaki. Moim skromnym zdaniem pocałunki te mogły posłużyć jako uwertura to gry wstępnej. I tak cały dzień. Szybko zmieniłam towarzystwo :P
- Czy to ten moment, kiedy całe moje życie przesuwa mi się przed oczami?
NIE, TEN MOMENT BYŁ PRZED CHWILĄ.
- Kiedy?
TO MOMENT POMIĘDZY PAŃSKIMI NARODZINAMI A PAŃSKIM ZGONEM.

Lavylites

Awatar użytkownika
Sylwek
ASiołek
Posty: 73
Rejestracja: 27 gru 2013, 22:57

Re: czy nie asy drażnią Asów ?

Post autor: Sylwek » 21 lut 2014, 20:40

Layla pisze:
Heremis87 pisze:Mnie nie drażnią, chyba że w przesadny sposób okazują sobie uczucia. Mam tu na myśli pewną sytuacje, gdy jechałem autobusem do Wrocławia. Obok siedziała zakochana para, przytulali się - ok, całowali - ok, ale cmokali i ciamkali przy tym na cały autobus :evil: a ja nie miałem mp3 :(
Też mnie to strasznie denerwuje. Rozumiem, trzymanie się za ręce, ok. Ale bez przesady. Miałam na studiach znajomą parkę. Potrafili oni z tobą rozmawiać i za pół sekundy zaczynali się całować. Nie, nie żadne niewinne buziaki. Moim skromnym zdaniem pocałunki te mogły posłużyć jako uwertura to gry wstępnej. I tak cały dzień. Szybko zmieniłam towarzystwo :P
ała, głośne ciamkanie to już przesada

Awatar użytkownika
Bllaire
młodASek
Posty: 21
Rejestracja: 2 kwie 2013, 19:16
Lokalizacja: Liverpool

Re: czy nie asy drażnią Asów ?

Post autor: Bllaire » 12 kwie 2014, 13:04

Jestem w stanie zrozumieć to, że nie-As nie wyobraża sobie życia bez seksu, ale to nakłanianie do zawarcia czegoś głębszego niż znajomość/przyjaźń drażni mnie niezmiernie :roll: . Odzywki w stylu "bierz się za niego", "czemu jeszcze nie masz chłopaka??" wprawiają mnie w bezsilność i depresję :? . Moje życie - moja sprawa.

A co do obnoszenia się ze swoją seksualnością, to rzadko widuję "sliniące się" pary. Natomiast często zauważam, że wielu mężczyzn myśli tylko o seksie, zaliczeniu jakiejś babki. Normalnie z oczu mogę to wyczytać :lol: . Jakby nie dopuszczali do głowy tego, że można się tylko przyjaźnić. U kobiet nie-Asek drażni mnie podejście w stylu "muszę mieć chłopaka, bo nie wypada być singlem". Regularne chodzenie do klubów, nie żeby się wytańczyć, tylko konkurs która "przeliże" więcej facetów. Echh :roll:
Marek Hłasko:
"A ja nie lubię światła. Lubię ciemność, która uwalnia nas od naszych twarzy i od naszych cieni."
Nie wiem po co ludzie szukają drugiej połówki, mnie mama urodziła w całości ;)

Awatar użytkownika
DZIEWICA8
zarASek
Posty: 1874
Rejestracja: 6 paź 2006, 09:33
Lokalizacja: z Lublina

Re: czy nie asy drażnią Asów ?

Post autor: DZIEWICA8 » 13 kwie 2014, 18:41

Mnie też wkurza coś takiego. Niektórzy uważają, że samotność jest straszną tragedią i za wszelką cenę chcą kogoś wyswatać, nawet wbrew jego woli. Szepczą po kątach coś w rodzaju: -"Taka ładna, młoda kobieta, a wciąż jest sama". Zupełnie jakby to była jakaś ciężka choroba, której trzeba współczuć. Albo mówią coś w rodzaju: -"Mam fajnego kuzyna, mogę was zapoznać". Wciąż nie mogą zrozumieć, że to może być świadomy wybór kobiety, że kobieta bez męża i dzieci też może być szczęśliwa.
DZIEWICA8
"Boże, daj mi pogodę ducha, abym godziła się z tym, czego zmienić nie mogę,
odwagę, abym zmieniała to, co zmienić mogę, i mądrość, abym zawsze potrafiła
odróżnić jedno od drugiego."

DZIEWICA8

CloudninowaSWQ
ASter
Posty: 635
Rejestracja: 25 kwie 2010, 14:06
Lokalizacja: łódzkie
Kontakt:

Re: czy nie asy drażnią Asów ?

Post autor: CloudninowaSWQ » 13 kwie 2014, 20:35

Bllaire pisze:Jestem w stanie zrozumieć to, że nie-As nie wyobraża sobie życia bez seksu, ale to nakłanianie do zawarcia czegoś głębszego niż znajomość/przyjaźń drażni mnie niezmiernie :roll: . Odzywki w stylu "bierz się za niego", "czemu jeszcze nie masz chłopaka??" wprawiają mnie w bezsilność i depresję :? . Moje życie - moja sprawa.

A co do obnoszenia się ze swoją seksualnością, to rzadko widuję "sliniące się" pary. Natomiast często zauważam, że wielu mężczyzn myśli tylko o seksie, zaliczeniu jakiejś babki. Normalnie z oczu mogę to wyczytać :lol: . Jakby nie dopuszczali do głowy tego, że można się tylko przyjaźnić. U kobiet nie-Asek drażni mnie podejście w stylu "muszę mieć chłopaka, bo nie wypada być singlem". Regularne chodzenie do klubów, nie żeby się wytańczyć, tylko konkurs która "przeliże" więcej facetów. Echh :roll:
Gdzie jest przycisk Lubię to?? :) Z ust mi to wyjęłaś,także witam w klubie :)

Awatar użytkownika
Chaerin
ASiołek
Posty: 52
Rejestracja: 11 mar 2014, 19:43
Lokalizacja: dolnośląskie

Re: czy nie asy drażnią Asów ?

Post autor: Chaerin » 13 kwie 2014, 21:14

To ja mam szczęście co do znajomych. W sumie moje dwie najlepsze koleżaki też są same i chyba w związkach dłuższych żadna z nich nie była. A reszcie nic do tego, może coś w tym jest, że nie pozwalam w takich spotkaniach w szerszym gronie skupić się na mojej osobie.

Ale denerwuje mnie to, co powiedziane w wypowiedziach wyżej - dźwięki towarzyszące namiętnym pocałunkom :diabel: A jak taka parka usiądzie za mną w autobusie to mam ochotę się odwrócić przez oparcie i zdzielić po głowie wydając przy tym wściekły warkot :lol: Należę do osób, które irytują wszystkie zbędne dźwięki, typu ciamkanie, siorbanie, mlaskanie, chrapanie... Wręcz dostaję gęsiej skórki jak je słyszę. Stwierdzam, że jak ja potrafię wypić niemal wrzącą herbatę bez wydawania żadnego dźwięku, to każdy tak może :diabel:

Awatar użytkownika
windhoek
gimnASjalista
Posty: 17
Rejestracja: 31 mar 2014, 20:47
Lokalizacja: wielkopolskie

Re: czy nie asy drażnią Asów ?

Post autor: windhoek » 14 kwie 2014, 18:08

Najgorzej jak znajomi w związkach zabierają biednego człowieka ze sobą na coś w stylu podwójnych, potrójnych randek i jest się tam gratisem w formie piątego koła u wozu. Co innego, gdy idzie mieszana ekipa- pary, single, ktoś kto nie mógł przyjść z dziewczyną/chłopakiem. Wtedy mozna się dobrze bawić. Jednak w sytuacji, gdy wszyscy są zajęci sobą, a ja nie mam co ze sobą zrobić...no padaka. na szczęście aktualnie omijają mnie tego typu atrakcje, chociaż przechodziłam to już w życiu nie raz.

qwerty_456
mASełko
Posty: 148
Rejestracja: 24 lis 2014, 21:52

Re: czy nie asy drażnią Asów ?

Post autor: qwerty_456 » 26 lis 2014, 13:53

Najbardziej drażnią mnie nie asy, które prawie każdą dyskusję sprowadzają do seksu. Wśród ludzi młodych, to wręcz panuje teraz jakaś moda na seks.
Nadmierny dobrobyt szkodzi równie mocno co złe doświadczenia.

Awatar użytkownika
Viljar
Wielki AS Jedi
Posty: 2579
Rejestracja: 16 cze 2009, 21:33
Lokalizacja: Wrocław
Kontakt:

Re: czy nie asy drażnią Asów ?

Post autor: Viljar » 26 lis 2014, 15:16

Na swój sposób mogą. Nawet nie rozgłaszając wszystkim dookoła szczegółów dotyczących życia prywatnego, AS rzuca się w oczy pod pewnymi względami: chodzi o pewne drobiazgi, jak wzmianki o życiu seksualnym w rozmowie z kolegami,jakieś dowcipy i tak dalej. Wierzcie lub nie, ale to się rzuca w oczy.
Ja na przykład przekonałem się, że fakt, iż na żadnej imprezie nigdy nie pokazałem się z dziewczyną i drugi, że odrzucałem konsekwentnie zaloty Pań (po prawdzie nie z powodu niechęci do związku czy tych osób, tylko świadomości, że związek zapewne i tak się rozleci z powodów wiadomych) dał początek plotkom. Dowiedziałem się o sobie, że jestem gejem, kastratem, kandydatem na księdza i - co najlepsze - pedofilem, bo skoro widocznie dorosłe kobiety nie kręcą, to widocznie "lubię" dzieci.
Człowiek-Redaktor czyli mój fanpage

Awatar użytkownika
LonelyDragon
starszASek
Posty: 44
Rejestracja: 26 wrz 2014, 12:27

Re: czy nie asy drażnią Asów ?

Post autor: LonelyDragon » 28 lis 2014, 20:01

Mnie nie-AS-y nie drażnią wcale a jedynie sytuacje w których czuję się niezręcznie z powodu swojej odmienności w grupie. Nie obwiniam za to jednak nie AS-ów – to nie ich wina że to akurat ja jestem inny i nie pasuję do nich, jedynie jeśli ktoś jest na tyle chamski aby jeszcze temat drążyć widząć że nie mam na to najmniejszej ochoty to wówczas taki osobnik faktycznie może mnie nieźle rozdrażnić :evil: :wink:

qwerty_456
mASełko
Posty: 148
Rejestracja: 24 lis 2014, 21:52

Re: czy nie asy drażnią Asów ?

Post autor: qwerty_456 » 5 cze 2015, 12:06

Drażnią mnie też nie asy, które wyznają ideologię, że seks jest największą przyjemnością, jaką ludzkość może doświadczyć. Tak jakby myśleli, że znają wszystkich dorosłych ludzi na świecie i wiedzą, co jest dla nich najprzyjemniejsze i że jest to akurat seks. I próbują przekonać do tej ideologii tych, którzy jej nie wyznają, a jeśli nie dadzą się przekonać, to zaczynają stosować chamskie teksty.
Nadmierny dobrobyt szkodzi równie mocno co złe doświadczenia.

Joni
młodASek
Posty: 28
Rejestracja: 17 cze 2015, 23:05

Re: czy nie asy drażnią Asów ?

Post autor: Joni » 7 lip 2015, 21:01

Mnie seksualność sama w sobie nie drażni. Bardziej denerwuje mnie podejście niektórych ludzi, dla których seks jest najważniejszy. Ciągle o nim mówią, ciągle o nim myślą, ciągle rzucają jakieś aluzje albo niewybredne żarty - a jeśli się im powie, że to męczące, to zaczynają się szykować do krucjaty. :mrgreen:
Tacy rycerze stający w obronie "normalności" są niezwykle denerwujący. Na siłę próbują przekonać, że seks jest taki ach i och, i że nie wiem co tracę.
U kobiet rzadziej to obserwuję, ale mężczyźni często (choć oczywiście zdarzają się wyrozumiali i normalni osobnicy - jestem im wdzięczna za zabieranie głosu :D ) czują potrzebę "naprawiania" mojego spaczonego podejścia do tych spraw.
Więc - podsumowując - ich seksualność mnie nie denerwuje. Ale podejście do seksualności - może.

ODPOWIEDZ