Moja "love story" - co robić?

Jeśli masz pytanie i znikąd odpowiedzi, zwróć się do nas
Awatar użytkownika
ivi
łASuch
Posty: 177
Rejestracja: 1 sie 2008, 21:14

Re: Moja "love story" - co robić?

Post autor: ivi » 28 maja 2014, 19:43

Valhalla,najgorsze co można zrobić to ,,zaprzyjaźnić się" z facetem, który dla nas jest kimś więcej niż dobrym kolegą.
To nie ma być przyjaźń tylko miłość. Nie warto, zakończenie nie zawsze jest szczęśliwe.

Awatar użytkownika
Heremis87
ASter
Posty: 655
Rejestracja: 18 gru 2013, 22:05
Lokalizacja: Śląski Rzym
Kontakt:

Re: Moja "love story" - co robić?

Post autor: Heremis87 » 29 maja 2014, 09:14

ivi pisze:Valhalla,najgorsze co można zrobić to ,,zaprzyjaźnić się" z facetem, który dla nas jest kimś więcej niż dobrym kolegą.
To nie ma być przyjaźń tylko miłość. Nie warto, zakończenie nie zawsze jest szczęśliwe.
Z moich doświadczeń mogę powiedzieć, że przyjaźń jest możliwa między osobami, które nie stały się parą, ale jedna z nich coś czuła do drugiej. Z czasem można "przekierować" się na przyjaźń, tym bardziej w przypadku osoby aseksulanej. Zaś przyjaźń po rozstaniu w zasadzie nie działa, albo mi po prostu nie wychodziło. W każdym razie nic na siłę :wink:
Powodzenia Valhalla :wink:
Rzekł Jezus: "Bądźcie tymi, którzy przechodzą mimo!"
Ewangelia Tomasza 42

"Dla radowania się i bólu człowiek urodził się na ziemi. Jeśli to rozumiemy dobrze, bezpiecznie przez ten świat idziemy."
William Blake

Awatar użytkownika
urtika
sASanka
Posty: 2179
Rejestracja: 27 maja 2008, 21:06

Re: Moja "love story" - co robić?

Post autor: urtika » 29 maja 2014, 18:13

Heremis87 pisze:Z moich doświadczeń mogę powiedzieć, że przyjaźń jest możliwa między osobami, które nie stały się parą, ale jedna z nich coś czuła do drugiej. Z czasem można "przekierować" się na przyjaźń, tym bardziej w przypadku osoby aseksulanej. Zaś przyjaźń po rozstaniu w zasadzie nie działa, albo mi po prostu nie wychodziło.
Mam podobne doświadczenia i zdanie na ten temat.
Heremis, czy Ty jesteś moim młodszym braciszkiem? :mrgreen:
Quirkyalone

Awatar użytkownika
Heremis87
ASter
Posty: 655
Rejestracja: 18 gru 2013, 22:05
Lokalizacja: Śląski Rzym
Kontakt:

Re: Moja "love story" - co robić?

Post autor: Heremis87 » 29 maja 2014, 21:11

urtika pisze:Heremis, czy Ty jesteś moim młodszym braciszkiem? :mrgreen:
Rodzice nic mi nie mówili :P A skąd taka sugestia?
Rzekł Jezus: "Bądźcie tymi, którzy przechodzą mimo!"
Ewangelia Tomasza 42

"Dla radowania się i bólu człowiek urodził się na ziemi. Jeśli to rozumiemy dobrze, bezpiecznie przez ten świat idziemy."
William Blake

Awatar użytkownika
Valhalla
łASuch
Posty: 164
Rejestracja: 25 wrz 2013, 19:04
Lokalizacja: Piła

Re: Moja "love story" - co robić?

Post autor: Valhalla » 30 maja 2014, 08:49

Nie jest dobrze.
Prawda tkwi gdzieś pośrodku wypowiedzi ivi i Heremisa... Czasem już nie ma siły na przyjaźń, gdy serce wyczerpało się niespełnioną miłością. Czasem godząc się na przyjaźń, godzimy się na toksyczny, wyczerpujący związek. Najważniejsze, żeby obie strony były wobec siebie uczciwe. Jeśli o mnie chodzi, nie wymagam wzajemności. Przyjaźń z jego strony byłaby nie najgorszym wyjściem, o ile sytuacja stałaby się do końca jasna.
Tymczasem jesteśmy kosą i kamieniem, oliwą i ogniem, w dodatku nieustannie wymieniamy się tymi rolami. Zbyt wiele w naszej relacji niedomówień, kłamstw i braku zaufania. Na tym nie da się nic zbudować. Nie wiem, czy dojdzie do tego spotkania w sierpniu :(
Z uniesień pozostało mi uniesienie brwi, ze wzruszeń - wzruszenie ramion.

Awatar użytkownika
Heremis87
ASter
Posty: 655
Rejestracja: 18 gru 2013, 22:05
Lokalizacja: Śląski Rzym
Kontakt:

Re: Moja "love story" - co robić?

Post autor: Heremis87 » 30 maja 2014, 21:06

Najważniejsza jest szczerość, jasna sytuacja, wiadomo że trzeba do tego dążyć, nawet jeśli nasze marzenia miałyby się rozpaść. Od kilku lat jeśli wplączę się w jakieś love story, nie czekam i nie czaję się. Dążę do rozstrzygnięcia, wyjaśnienia jak to jest. Niesie to ryzyko rozbicia relacji z racji pośpiechu, ale przynajmniej człowiek wie na czym stoi. U mnie u początków było bardzo dużo czajenia się i czekania, nic z tego dobrego nie wyszło. Z kolei dążenie do wyjaśnienia sytuacji też kończyło się w wiadomy sposób. Tym sposobem można dojść do podejścia pośredniego. Każdy taka "love story" jest inna, ja pewnie zdałbym się na intuicję/przeczucie. Dość hazardowe podejście, ale tak bywa w życiu :wink: .
Rzekł Jezus: "Bądźcie tymi, którzy przechodzą mimo!"
Ewangelia Tomasza 42

"Dla radowania się i bólu człowiek urodził się na ziemi. Jeśli to rozumiemy dobrze, bezpiecznie przez ten świat idziemy."
William Blake

CloudninowaSWQ
ASter
Posty: 620
Rejestracja: 25 kwie 2010, 14:06
Lokalizacja: łódzkie
Kontakt:

Re: Moja "love story" - co robić?

Post autor: CloudninowaSWQ » 9 cze 2014, 15:06

Cóż,wg mnie dziewczyny też maja rację-tego typu faceta lepiej unikać.Może tez tak byc jak ktos wczesniej wspomniał,że on teraz odbija piłkę jak ty na początku.Co do tego czy jest asem uważam ,że najlepiej spytać w 4 oczy,a jeśli ci zależy by on nie wiedział że ty jesteś aską,ułóż pytanie tak,by brzmiało jak zwykłe pytanie z ciekawości typu co myslisz o..../co sądzisz na temat... To bezpieczne i skuteczne.

Awatar użytkownika
dziwożona
tłumok bezczASowy
Posty: 1940
Rejestracja: 29 lut 2008, 20:29
Lokalizacja: z bagien i uroczysk
Kontakt:

Re: Moja "love story" - co robić?

Post autor: dziwożona » 9 cze 2014, 16:53

Jedyne, co Ci mogę powiedzieć, to: wyplącz się z tego dziewczyno, jak najszybciej, bo nic z tego dobrego i tak nie będzie.
Przytoczę słowa babci Keriego: "Co komu przeznaczone, na środku drogi rozkraczone." Uważam, że przynajmniej na początku relacji powinno się układać jak po maśle, a jeśli jest przeciwnie, to może znak to, że działa się wbrew planom Wszechświata? :D
No chyba, że lubisz takie relacje: huśtawki emocjonalne, rozbicie, ból i czołganie się po wszystkich poligonach. Wbrew pozorom nie należałbyś do jakiejś małej grupki :)
Seks należy tępić, gdyż z niego biorą się dzieci - źródło naszej nieustającej, pedagogicznej udręki.

Awatar użytkownika
Valhalla
łASuch
Posty: 164
Rejestracja: 25 wrz 2013, 19:04
Lokalizacja: Piła

Re: Moja "love story" - co robić?

Post autor: Valhalla » 14 cze 2014, 23:00

Jeszcze do czwartku urlop. Wiele już przemyślałam po raz setny, ale tym razem zauważyłam sporo własnych błędów.
Wrócę z urlopu i postawię na szczerość... Tak dłużej się nie da, jeśli sobie paru rzeczy nie wyjaśnimy, będę musiała zmienić pracę. Czuję, że oboje gramy kogoś, kim nie jesteśmy. Zaufanie i szczerość - jeżeli osiągniemy ten level w tej grze, dalej pójdzie jak po masle :wink: Przynajmniej będzie wiadomo, o co chodzi.
Z uniesień pozostało mi uniesienie brwi, ze wzruszeń - wzruszenie ramion.

Awatar użytkownika
snowleo
łASuch
Posty: 172
Rejestracja: 2 maja 2014, 16:02
Lokalizacja: gg: 2367381

Re: Moja "love story" - co robić?

Post autor: snowleo » 15 cze 2014, 00:14

Też tak myślę. Mam nadzieję, że druga strona też postawi na szczerość i się ta sytuacja wyjaśni.

Awatar użytkownika
wyrwana_z_kontekstu
mASakra
Posty: 2023
Rejestracja: 12 mar 2011, 12:42

Re: Moja "love story" - co robić?

Post autor: wyrwana_z_kontekstu » 20 cze 2015, 13:14

Muszę się gdzieś wygadać.

Zauroczyłam się kolegą. Zaczęło mi się w marcu.

Awatar użytkownika
Viljar
Wielki AS Jedi
Posty: 2579
Rejestracja: 16 cze 2009, 21:33
Lokalizacja: Wrocław
Kontakt:

Re: Moja "love story" - co robić?

Post autor: Viljar » 20 cze 2015, 14:32

Zadam teraz (możliwe, że bardzo głupie) pytanie: czemu nie zrobisz pierwszego kroku? Może facet po prostu jest bardzo nieśmiały, a może ty go onieśmielasz? Może się boi, że jak uczyni krok, to go obśmiejesz? Uwierz mi, że takich facetów jest sporo - na co dzień idą przez życie jak burza, ale w sprawach damsko-męskich trzeba ich troszkę ośmielić.

Oczywiście, jeśli ów brak śmiałości jest w twoich oczach wadą, która faceta skreśla jako potencjalnego partnera, to nie było powyższego pytania.
Człowiek-Redaktor czyli mój fanpage

Awatar użytkownika
Patryk
bASyliszek
Posty: 1003
Rejestracja: 20 lis 2011, 00:47
Lokalizacja: Starogard Gdański, Londyn
Kontakt:

Re: Moja "love story" - co robić?

Post autor: Patryk » 20 cze 2015, 14:36

A on sobie myśli- ehh tylko ja zawsze przychodzę zagadać. Ona chyba nie jest zainteresowana. Trza odpuścić :(
Edit: Viljar uprzedziłeś mnie tym samym hie hie

Awatar użytkownika
ouo
ciAStoholik
Posty: 327
Rejestracja: 25 lut 2015, 15:32
Lokalizacja: Wrocław

Re: Moja "love story" - co robić?

Post autor: ouo » 20 cze 2015, 14:46

Nie jesteś żałosna i nie masz się czego wstydzić. :) To, że coś do kogoś poczułaś, to nie powód do wstydu, a dorosła, dojrzała osoba na pewno by tego nie wyśmiała.

Jeśli jesteś zbyt nieśmiała, żeby zrobić pierwszy krok, możesz spróbować go jakoś zachęcić, okazać mu trochę uwagi i zobaczyć jak zareaguje, jeśli reakcja będzie pozytywna, to nic straconego, wiele związków zaczyna się od koleżeństwa, ludzie się lepiej poznają i zakochują. Miłość od pierwszego wejrzenia to raczej sporadyczne zjawisko, więc nawet jeśli jego zainteresowanie jest tylko koleżeńskie, to nic. :)

Powodzenia i nie płacz, nie zrobiłaś nic złego. :)
(~˘▾˘)~

Awatar użytkownika
wyrwana_z_kontekstu
mASakra
Posty: 2023
Rejestracja: 12 mar 2011, 12:42

Re: Moja "love story" - co robić?

Post autor: wyrwana_z_kontekstu » 20 cze 2015, 15:12

Mnie by wystarczało koleżeństwo.

ODPOWIEDZ