Kim jestem?

Jeśli masz pytanie i znikąd odpowiedzi, zwróć się do nas
Awatar użytkownika
Nightfall
bASyliszek
Posty: 1146
Rejestracja: 21 cze 2011, 17:08

Kim jestem?

Post autor: Nightfall » 8 cze 2014, 21:08

Witam,

Zalogowałam się na forum już jakiś czas temu, kiedy dobiegały końca moje nastoletnie lata, obecnie już mam ponad 20 lat i więcej pytań niż odpowiedzi. Wiem, że jest tu sporo osób, które są w tym temacie od dawna. Zdaję sobie sprawę, że nikt nie powie mi: "tak, na 100% jesteś aseksualna" bo muszę, to stwierdzić sama, ale chciałabym, żebyście powiedzieli mi po opisie życia, który napisałam poniżej, czy jest w ogóle taka możliwość, że jestem aseksualna lub demiseksualna.

Odkąd pamiętam nie interesowałam się seksem. Było to szczególnie widoczne w wieku dorastania, myślę że nie muszę podawać szczegółów, np. gdy inne dziewczyny biegały za chłopakami lub czytały jakieś erotyczne historie w pismach młodzieżowych, ja zupełnie nie podzielałam ich fascynacji, a one traktowały mnie trochę jak wybryk natury.

Z biegiem czasu nic się nie zmieniło tzn. do tej pory takie tematy zwyczajnie mnie nie interesują - ani o nich nie myślę, ani nie mam ochoty rozmawiać.

Jeśli chodzi o związki, to nigdy nie były udane. Ujawnia się pewna dziwna skłonność, bo zawsze uciekałam od mężczyzn, którzy byli we mnie zakochani i chcieli ze mną stworzyć bliską relacje, w takich sytuacjach zawsze reagowałam lękiem i ucieczką. Natomiast, kiedy ktoś nie chciał wchodzić ze mną w relację, a ja byłam zainteresowana (oczywiście nie seksualnie), to próbowałam taką znajomość podtrzymać na siłę, chociaż była z góry skazana na porażkę (nie wiem, czy to ma jakiekolwiek znaczenie w tym temacie, ale wolałam o tym wspomnieć).

Zakochana, tak żeby czuć silne emocje, byłam tylko raz i to jakieś 7 lat temu, znałam tamtą osobę bardzo długo i uczucie pojawiło się dopiero po latach. Nigdy później, to się nie powtórzyło.

Uznaję w związku przytulanie i pocałunki, nic więcej, bo nie chcę robić czegoś wbrew sobie. Jednak związki zostają obecnie tylko w sferze wyobraźni, bo tak jak pisałam wyżej - nie potrafię się w nich odnaleźć.

Zdarzało się, że od osób postronnych usłyszałam, że zupełnie nie zwracam uwagi na mężczyzn, którzy "wysyłają do mnie sygnały". A matka zapytała mnie kiedyś wprost, czy jestem aseksualna. Poza tym, w mojej okolicy jestem jedyną osobą w tym wieku, która się nie "związkuje", co sprawia, że ludzie mają kolejny temat do plotek.

Czy uważacie, że mogę być osobą aseksualną? Boję się, że moje pytanie zostanie wyśmiane, a sporo odwagi wymagało ode mnie napisanie tego posta. Nie pytam po to, żeby się zaszufladkować, pytam bo nie wiem kim jestem i to wywołuje dyskomfort w moim życiu.

Pozdrawiam :)

Awatar użytkownika
martamm
starszASek
Posty: 30
Rejestracja: 3 cze 2014, 17:31

Re: Kim jestem?

Post autor: martamm » 8 cze 2014, 21:48

Co Ty się tak ludzmi przejmujesz?Ja jestem po 30 i mnie nigdy z facetem sąsiedzi nie widzieli.

A co do reszty,facetow i zwiazkow mam tak samo.Na samą myśl o seksie ucieczka.Tez lubie być przytulana, ale nie w podtekście erotycznym.Nie znoszę tez jak faceci patrzą na mnie,wiesz w jakim sensie.

Awatar użytkownika
chochol
pASsé
Posty: 1965
Rejestracja: 15 wrz 2011, 10:22
Lokalizacja: 49º06’17’’N 22º39’02’’E / 50º02’01’’N 22º00’17’’E

Re: Kim jestem?

Post autor: chochol » 8 cze 2014, 21:49

Należysz do rodziny homo sapiensów.
Nightfall pisze:Jeśli chodzi o związki, to nigdy nie były udane. Ujawnia się pewna dziwna skłonność, bo zawsze uciekałam od mężczyzn, którzy byli we mnie zakochani i chcieli ze mną stworzyć bliską relacje, w takich sytuacjach zawsze reagowałam lękiem i ucieczką. Natomiast, kiedy ktoś nie chciał wchodzić ze mną w relację, a ja byłam zainteresowana (oczywiście nie seksualnie), to próbowałam taką znajomość podtrzymać na siłę, chociaż była z góry skazana na porażkę (nie wiem, czy to ma jakiekolwiek znaczenie w tym temacie, ale wolałam o tym wspomnieć).
Lubisz gonić zajączka, masz naturę łowczyni, to co trudne do zdobycia jest "ponętne" :wink: . A tak na serio, to myślę, że kojarzą Ci się związki ze spółkowaniem płciowym i właśnie to było/jest? powodem ucieczek.
Niezorientowanie na seks, brak popędu, wg mnie to jest aseksualizm.
Nightfall pisze:ludzie mają kolejny temat do plotek.
Stara panna :P . (moje trzecie imię, drugie to głupota :D)
"Serce czyste i otwarte, w dobrą zmienia trefną kartę"

"chochoł = feminoasozołza"

Awatar użytkownika
Aenyeweddien
pASibrzuch
Posty: 263
Rejestracja: 8 kwie 2013, 21:49
Lokalizacja: Łódź

Re: Kim jestem?

Post autor: Aenyeweddien » 8 cze 2014, 22:07

Nightfall pisze: Ujawnia się pewna dziwna skłonność, bo zawsze uciekałam od mężczyzn, którzy byli we mnie zakochani i chcieli ze mną stworzyć bliską relacje, w takich sytuacjach zawsze reagowałam lękiem i ucieczką. Natomiast, kiedy ktoś nie chciał wchodzić ze mną w relację, a ja byłam zainteresowana (oczywiście nie seksualnie), to próbowałam taką znajomość podtrzymać na siłę
Z pierwszym zdaniem mogę się zidentyfikować bardzo mocno, też reaguję lękiem i wycofaniem, może nie taką ucieczką wprost. Na moje własne uczucia też akurat reaguję ucieczką i też bardzo rzadko mi się to zdarza.
Nightfall pisze: Czy uważacie, że mogę być osobą aseksualną?
Ja sądzę, że możesz być osobą aseksualną. To co napisałaś brzmi znajomo :) Czy to byłoby tak źle gdybyś była aseksualna?
"Czyny niezaistniałe wywołują często katastrofalny brak następstw." - S. J. Lec

Awatar użytkownika
Nightfall
bASyliszek
Posty: 1146
Rejestracja: 21 cze 2011, 17:08

Re: Kim jestem?

Post autor: Nightfall » 8 cze 2014, 22:47

Macie racje, nie powinnam się przejmować zdaniem innych ludzi. Sąsiedzi mogą sobie plotkować o czym chcą, a rodzina powinna zaakceptować taki stan rzeczy.
Nie znoszę tez jak faceci patrzą na mnie,wiesz w jakim sensie.
Oj, ja też nie znoszę. Dość szybko uciekam z takich znajomości.
Lubisz gonić zajączka, masz naturę łowczyni, to co trudne do zdobycia jest "ponętne"
:lol: Wiesz, kiedy podsumowałaś opis moich związków, to zdałam sobie sprawę, że u mężczyzn z tych dwóch grup postrzegałam na różne sposoby: u tych, którzy chcieli ze mną być widziałam same wady, a u tych, którzy nie chcieli (a ja "chciałam") same zalety. Dziwne usztywnienie myślenia. Myślę, że faktycznie wiąże się z unikaniem kontaktów erotycznych.
Czy to byłoby tak źle gdybyś była aseksualna?

Absolutnie nie, to nawet potwierdziłoby moje przypuszczenia. Bo wyczuwam w sobie pewną ambiwalencje: z jednej strony chciałabym mieć kogoś, kto dałby mi wsparcie i mentalną bliskość, a z drugiej wiem, że związek osoby aseksualnej z seksualną jest pozbawiony sensu, bo przynosi szkody psychiczne dla obydwu stron. Chciałabym wreszcie skończyć z takim zadręczaniem się i zacząć się cieszyć z tego jaka jestem :D

stendai
pASibrzuch
Posty: 201
Rejestracja: 3 kwie 2014, 19:10

Re: Kim jestem?

Post autor: stendai » 9 cze 2014, 00:22

Poczucie lęku i wycofywanie się nie musi być związane z aseksualizmem. Przyczyn może być wiele. Mogą to być kompleksy, lęk przed zbytnim zaangażowaniem się. Osobiście znam wiele osób, które odczuwają podobnie. Nie są jednak aseksualne. Związków nie potrafią stworzyć, bo gdy widzą, że ktoś próbuje się zbliżyć, to uciekają. Mają jednak takie same potrzeby, jak inni ludzie seksualni, tyle tylko że strach i kompleksy nie pozwalają im na normalne funkcjonowanie w związkach. Takie rzeczy leczy się u psychoterapeuty, jeśli mocno uniemożliwiają życie.

Jeśli zaś chodzi o sam aseksualizm, to wydaje mi się, że odpowiedzi nie potrzebujesz teraz udzielać i jeśli nie jesteś go pewna, to zapewne staniesz się pewna w momencie, gdy znajdziesz się w związku, z kimś kogo bardzo będziesz kochać.

Awatar użytkownika
Aenyeweddien
pASibrzuch
Posty: 263
Rejestracja: 8 kwie 2013, 21:49
Lokalizacja: Łódź

Re: Kim jestem?

Post autor: Aenyeweddien » 9 cze 2014, 14:38

Stendai odniosłeś się tylko do strachu przed związkami. Ale trochę wyżej w swoim poście Nightfall napisała, że nie czuje zainteresowania seksem i jest obojętna na wysyłane seksualne sygnały. I nie czuje się z tym źle, co jest dość ważne. A sam lęk przed związkiem może nawet wynikać z aseksualizmu skoro sama Nightfall przyznała, że nie widzi sensu w związku osoby aseksualnej z seksualną. Co jest proste do zrozumienia i może powodować niechęć przed zbytnia bliskością.
stendai pisze:Jeśli zaś chodzi o sam aseksualizm, to wydaje mi się, że odpowiedzi nie potrzebujesz teraz udzielać i jeśli nie jesteś go pewna, to zapewne staniesz się pewna w momencie, gdy znajdziesz się w związku, z kimś kogo bardzo będziesz kochać.
Walidowanie samych siebie poprzez innych... to dopiero niezdrowe! Chyba w życiu bym się nie dowiedziała kim jestem jakbym czekała aż inni ludzie mi powiedzą. A jak nigdy nie znajdzie się w związku z kim kogo będzie bardzo kochać to co? To znaczy, że nigdy nie było ważne czy jest aseksualna czy nie? Że nie ma potrzeby tego wiedzieć bo nie musi informować o tym drugiej osoby?! Takie podejście do sprawy budzi we mnie ogromny sprzeciw. Po pierwsze odbiera osobie możliwość określania siebie z wewnątrz siebie i sprawia nagle, że nasze wnętrze jest zależne od innych ludzi. A po drugie powiela niezdrowy schemat, że osoba, która nigdy nie była w nikim głęboko zakochana jest niepełna, wybrakowana i nie może być w pełni sobą ani w pełni szczęśliwą.
Nightfall pisze:Absolutnie nie, to nawet potwierdziłoby moje przypuszczenia. Bo wyczuwam w sobie pewną ambiwalencje: z jednej strony chciałabym mieć kogoś, kto dałby mi wsparcie i mentalną bliskość, a z drugiej wiem, że związek osoby aseksualnej z seksualną jest pozbawiony sensu, bo przynosi szkody psychiczne dla obydwu stron. Chciałabym wreszcie skończyć z takim zadręczaniem się i zacząć się cieszyć z tego jaka jestem :D
Nightfall pragnienie bliskości drugiej osoby, pragnienie cudzego wsparcia jest absolutnie naturalne i totalnie niezależne od orientacji seksualnej i seksualności jako takiej. Partner seksualny to nie jedyne źródło bliskości, zwłaszcza mentalnej jak to ujęłaś :) Są jeszcze przyjaciele, rodzina, miłości platoniczne i inne formy związków jakie kiedykolwiek zechcemy stworzyć :) Zamiast szukać tej jedynej wielkiej miłości może warto spróbować inaczej? Moje doświadczenie jest takie, że społeczeństwo, ogólna atmosfera kazała być mi zakochaną w jednej osobie, tak totalnie romantycznie i słodko. A tego poczuć nie byłam w stanie i uznałam, że nie potrafię kochać. Dopiero jakiś czas temu poczytałam co nieco z cudzych doświadczeń i po prostu jest we mnie iny rodzaj uczuć. Nie tych mainstreamowych, reklamowanych w prawie każdej piosence, niezależnie czy o szczęśliwej miłości czy raczej tragicznej. Kocham swoich przyjaciół ale nie oznacza to tej romantycznej miłości. Starożytni wiedzieli więcej o miłości niż my i mieli na nią znacznie więcej określeń :) I jak w pragnieniu znalezieniu tego jedynego kogoś nie ma nic złego to warto dostrzec, że na tym świat się nie kończy :)

Jak najbardziej skończ z zadręczaniem i ciesz się z tego kim jesteś, bardzo mi się podoba Twoje podejście :)
"Czyny niezaistniałe wywołują często katastrofalny brak następstw." - S. J. Lec

CloudninowaSWQ
ASter
Posty: 634
Rejestracja: 25 kwie 2010, 14:06
Lokalizacja: łódzkie
Kontakt:

Re: Kim jestem?

Post autor: CloudninowaSWQ » 9 cze 2014, 15:26

Zgadzam się z kolezanka powyżej i na pewno jesteś aseksualna,aseksualizm to stały brak popędu fizycznego i tyle.Gesty bliskości kazdy juz po swojemu,wg swej hierarchii,że tak powiem odczuwa i pojmuje,tak więc można być aseksualnym ale zdolnym do bliskich więzi :) .Poczytaj tu trochę to się oswoisz;).Nie słuchaj to co inni ci mówią,jeśli to wyzwala w tobie złe emocje,jest niezgodne z toba itd.Zwłaszcza sąsiedzi i inni co cię nie znają,mają najmniej do powiedzenia :mrgreen:

stendai
pASibrzuch
Posty: 201
Rejestracja: 3 kwie 2014, 19:10

Re: Kim jestem?

Post autor: stendai » 9 cze 2014, 17:50

@Aenyeweddien: tak samo proste do zrozumienia jest to, że osoby seksualne w pierwszych związkach zachowują niekiedy dystans wobec spraw seksualnych, co niekiedy powoduje zanik libido i wszystkich emocji związanych z seksem. Jeśli autorka tematu nie jest pewna, co do tego, czy jest aseksualna, to oznacza to dokładnie to: nie jest tego pewna. Nie możesz wczuć się w autorkę i na podstawie własnych doświadczeń powiedzieć: tak, jesteś aseksualna. Z postu autorki tematu nie wynika jednoznacznie, że jest ona osobą aseksualną. Wynika jednoznacznie, że nie przejawiała, jak do tej pory, zainteresowania sferą seksualną. Jak powtarzam, taki stan często występuje u osób seksualnych.

Dwa, przecież nie chodzi o żadną walidację :O Jeśli ktoś nie jest pewny swojego aseksualizmu, to tylko w przypadku związku, w którym będzie kogoś bardzo kochał dowie się, czy to na pewno aseksualizm, czy może jednak antyseksualizm. Niektórzy ludzie nie lubią seksu, bo jest on brzydko przedstawiany w mediach i dopiero wtedy, gdy poznają osobę, którą bardzo kochają wyzwala się w nich pociąg seksualny. Nie jestem też zdania, że człowiek może określić siebie w oderwaniu od innych ludzi. Człowiek może określić siebie tylko w porównwaniu z innymi ludźmi. Gdybyśmy od urodzenia żyli w oderwaniu od innych ludzi, to nie bylibyśmy ludźmi. Pustelnik również nie byłby pustelnikiem, gdyby na ziemi nie było nikogo poza nim. Człowiek kształtuje się przez innych. Dotyczy to również sfery seksualnej.



uwierzcie: to, że ktoś przez dwadzieścia lat nie przejawiał zainteresowania sprawami seksualnymi nie musi oznaczać, że jest aseksualny. Przyczyn może być wiele. Świat nie jest zerojedynkowy.

Indiana
fantAStyczny
Posty: 556
Rejestracja: 26 sty 2014, 00:50

Re: Kim jestem?

Post autor: Indiana » 9 cze 2014, 18:47

@ stendai
Ja jak mam 5 zł i 1 gr to zaokrąglam do 5, a nie do 6.

Pewnym to nie można być niczego nawet tego, że nie przylecą ufoludki hiperseksualne, które będą miały moc wywoływania niespotykanej fascynacji seksualnej u każdej napotkanej osoby. I żeby było zabawniej, będą to istoty bezpłciowe, rozmnażające się przez pączkowanie.

Tylko, co z tego ?

Awatar użytkownika
Nightfall
bASyliszek
Posty: 1146
Rejestracja: 21 cze 2011, 17:08

Re: Kim jestem?

Post autor: Nightfall » 9 cze 2014, 23:03

Poczucie lęku i wycofywanie się nie musi być związane z aseksualizmem.
Też pomyślałam, że przyczyn może być wiele i jest to dość indywidualna sprawa, dlatego postanowiłam zapytać.
Zamiast szukać tej jedynej wielkiej miłości może warto spróbować inaczej? Moje doświadczenie jest takie, że społeczeństwo, ogólna atmosfera kazała być mi zakochaną w jednej osobie, tak totalnie romantycznie i słodko. A tego poczuć nie byłam w stanie i uznałam, że nie potrafię kochać.
Pewnie masz rację, może wystarczy się pogodzi z tym, że moje uczucia nie są silne i burzliwe? W końcu nie oznacza to, że są gorsze.
Jeśli ktoś nie jest pewny swojego aseksualizmu, to tylko w przypadku związku, w którym będzie kogoś bardzo kochał dowie się, czy to na pewno aseksualizm, czy może jednak antyseksualizm.

Jest w tej wypowiedzi sporo racji, niestety obawiam się, że nie będę mogła tego sprawdzić empirycznie. Po pierwsze, ze względu na sposób reakcji na związki, który opisałam powyżej, po drugie ze względu na brak występowania tak silnych uczuć, jak miłość (swoją drogą nienawiść też), więc wolałabym ocenić stan rzeczy, na ile jest to możliwe, za pomocą sytuacji, których już doświadczyłam.
poczytaj tu trochę to się oswoisz;)
Cieszę się, że ponownie zajrzałam na to forum, na pewno poczytam - przypuszczam, że to zwiększy moją wiedzę i poprawi samopoczucie :) Odnoszę wrażenie, że sporo czynników przemawia za tym, że jestem aseksualna. Pewnie potrzeba czasu, żeby się o tym przekonać.

Awatar użytkownika
Nightfall
bASyliszek
Posty: 1146
Rejestracja: 21 cze 2011, 17:08

Re: Kim jestem?

Post autor: Nightfall » 31 sie 2014, 13:04

Poszłam za waszymi wskazówkami i sporo poczytałam na wiadomy temat. Po różnych przemyśleniach, dokonaniu analizy własnego zachowania oraz przejściu przez testy znalezione w internecie, stwierdzam, że niemal wszystko wskazuje na to, że jestem demi. I fajnie :rozowe:

TheAsd
przedszkolASek
Posty: 9
Rejestracja: 23 sie 2014, 22:25
Lokalizacja: Wrocław/Gdynia

Re: Kim jestem?

Post autor: TheAsd » 31 sie 2014, 13:42

Nightfall pisze: Jeśli chodzi o związki, to nigdy nie były udane. Ujawnia się pewna dziwna skłonność, bo zawsze uciekałam od mężczyzn, którzy byli we mnie zakochani i chcieli ze mną stworzyć bliską relacje, w takich sytuacjach zawsze reagowałam lękiem i ucieczką. Natomiast, kiedy ktoś nie chciał wchodzić ze mną w relację, a ja byłam zainteresowana (oczywiście nie seksualnie), to próbowałam taką znajomość podtrzymać na siłę, chociaż była z góry skazana na porażkę (nie wiem, czy to ma jakiekolwiek znaczenie w tym temacie, ale wolałam o tym wspomnieć).
Mam bardzo podobnie w tej kwestii. Być może to jest związane z psychiką, nie wiem.
Jedno jest pewne - jak ktoś już wspomniał - nie ma co się przejmować ludźmi. To Twoje życie, a nie sąsiadki. Sam jestem ze wsi i wiem, jakie to potrafi być irytujące, jak ludzie aż za bardzo się interesują Twoim życiem, ale należy to olać, nic innego się zrobić nie da.

Awatar użytkownika
wyrwana_z_kontekstu
mASakra
Posty: 2029
Rejestracja: 12 mar 2011, 12:42

Re: Kim jestem?

Post autor: wyrwana_z_kontekstu » 31 sie 2014, 20:18

Jeśli chodzi o związki, to nigdy nie były udane. Ujawnia się pewna dziwna skłonność, bo zawsze uciekałam od mężczyzn, którzy byli we mnie zakochani i chcieli ze mną stworzyć bliską relacje, w takich sytuacjach zawsze reagowałam lękiem i ucieczką. Natomiast, kiedy ktoś nie chciał wchodzić ze mną w relację, a ja byłam zainteresowana (oczywiście nie seksualnie), to próbowałam taką znajomość podtrzymać na siłę, chociaż była z góry skazana na porażkę (nie wiem, czy to ma jakiekolwiek znaczenie w tym temacie, ale wolałam o tym wspomnieć).
Nie sądzę, że to ma to związek z aseksualizmem, bo wielu seksualnych też tak ma. Jest w tym coś z osobowości unikającej. Tyle że ja zawsze zdawałam sobie sprawę, że osoby, na których mi "zależy", nie są warte moich starań, wcale nie są wyjątkowe, nie rozumiem się z nimi dobrze, nawet nie są atrakcyjne, ale, cóż, czasem pojawia się zauroczenie, stan, gdy neuroprzekaźnikom odbija. Najlepiej przeczekać. Przy braku tego stanu po prostu widziałam brak dobrej relacji ze starającymi się, do tego często byli oni seksualni i dlatego uciekałam.

Awatar użytkownika
Nightfall
bASyliszek
Posty: 1146
Rejestracja: 21 cze 2011, 17:08

Re: Kim jestem?

Post autor: Nightfall » 1 wrz 2014, 18:05

To Twoje życie, a nie sąsiadki. Sam jestem ze wsi i wiem, jakie to potrafi być irytujące, jak ludzie aż za bardzo się interesują Twoim życiem, ale należy to olać, nic innego się zrobić nie da.
Masz rację, najzabawniejsze jest to, że Ci ludzie wiedzą o moim życiu więcej niż ja sama... :roll:
Najlepiej przeczekać. Przy braku tego stanu po prostu widziałam brak dobrej relacji ze starającymi się, do tego często byli oni seksualni i dlatego uciekałam.
Pewnie masz rację, kiedy patrzy się na życie trzeźwo to nie popełnia się takich błędów, które kosztują sporo czasu i nerwów.

ODPOWIEDZ