Jak 'zbywacie' osoby wami zainteresowane?

Jeśli masz pytanie i znikąd odpowiedzi, zwróć się do nas
Masomka
ASiołek
Posty: 60
Rejestracja: 8 kwie 2016, 16:14
Lokalizacja: Łódź

Re: Jak 'zbywacie' osoby wami zainteresowane?

Post autor: Masomka » 4 cze 2016, 10:56

Brak dbania o zęby odpada! Mam na ich punkcie totalnego świra. Muszą być wyglancowane o każdej porze dnia i nocy, a poza tym byłabym chora, gdybym nie wybrała się do dentysty co najmniej raz na pół roku.
A tak poważnie, jak zbywam? Myślę, że nie zbywam. W związek dałam się wciągnąć raz w życiu i myślę, że nie był to najlepszy pomysł, bo zraniłam i kogoś, i siebie. Poza tym faceci chyba wyczuwają, że nie jestem zainteresowana związkiem w tradycyjnym, podszytym seksualnością słowa znaczeniu. Nie robię maślanych oczu, nie chichoczę, nie czuję się w męskim towarzystwie speszona, nie wodzę wzrokiem za przedstawicielami płci przeciwnej powszechnie uznawanymi za przystojniaków. Na komplementy dotyczące mojego wyglądu reaguję bez większego entuzjazmu (O ile komplement: "masz ładne oczy/uśmiech/włosy" jest całkiem miły, o tyle "masz piękne piersi" sprawia, że mam ochotę strzelić delikwentowi w zęby). Związek to dla mnie przede wszystkim bardzo głęboka relacja duchowa i psychiczna, seksu w niej nie chcę pod żadną postacią.

Awatar użytkownika
Keri
łASkawca
Posty: 1654
Rejestracja: 16 cze 2009, 11:13
Lokalizacja: ze źródła światła :D (okolice Łodzi :P )
Kontakt:

Re: Jak 'zbywacie' osoby wami zainteresowane?

Post autor: Keri » 4 cze 2016, 14:50

Masomka pisze:Brak dbania o zęby odpada! Mam na ich punkcie totalnego świra. Muszą być wyglancowane o każdej porze dnia i nocy, a poza tym byłabym chora, gdybym nie wybrała się do dentysty co najmniej raz na pół roku.
A tak poważnie, jak zbywam? Myślę, że nie zbywam. W związek dałam się wciągnąć raz w życiu i myślę, że nie był to najlepszy pomysł, bo zraniłam i kogoś, i siebie. Poza tym faceci chyba wyczuwają, że nie jestem zainteresowana związkiem w tradycyjnym, podszytym seksualnością słowa znaczeniu. Nie robię maślanych oczu, nie chichoczę, nie czuję się w męskim towarzystwie speszona, nie wodzę wzrokiem za przedstawicielami płci przeciwnej powszechnie uznawanymi za przystojniaków. Na komplementy dotyczące mojego wyglądu reaguję bez większego entuzjazmu (O ile komplement: "masz ładne oczy/uśmiech/włosy" jest całkiem miły, o tyle "masz piękne piersi" sprawia, że mam ochotę strzelić delikwentowi w zęby). Związek to dla mnie przede wszystkim bardzo głęboka relacja duchowa i psychiczna, seksu w niej nie chcę pod żadną postacią.
Zamiast zębów przestać się myć :lol: :lol:

Ale też tak reaguję jak ty :) A raczej żadnej reakcji tego typu na jakąkolwiek osobę. Drażnią mnie wszelkiego typu komplementy odnośnie urody. Są męczące i płytkie. Na prawdę dziwnie to brzmi, że ktoś Cię komplementuje bez znajomości i poznania Ciebie. Tylko posługuje się elementem wyglądu. Co innego gdyby u dziewczyn był komplement odnośnie ubioru i np pasowania tego ubioru do oczu czy ogólnie do wyglądu. Chyba na takie coś byś się zgodziła? :)

Masomka
ASiołek
Posty: 60
Rejestracja: 8 kwie 2016, 16:14
Lokalizacja: Łódź

Re: Jak 'zbywacie' osoby wami zainteresowane?

Post autor: Masomka » 14 sie 2016, 10:44

Keri, no jasne. To nie tak, że nie godzę się na komplementy, bo lubię je, jak każda kobieta. Chodzi tylko o jakość tych komplementów. Te seksualne wprawiają mnie w niesmak.

ODPOWIEDZ